na YouTube

Więcej niż artykuły

Rozmowy z ekspertami i podcasty na YouTube


                            Autorzy kanału Zielone Wiadomości na YouTube
Odwiedź kanał →
Strona główna » Artykuły » Tematy » Prawa człowieka » Gdy milczy prawo, ginie człowiek. Czas na radykalną ochronę praw ludzkich

Gdy milczy prawo, ginie człowiek. Czas na radykalną ochronę praw ludzkich

Współczesne konflikty zbrojne zatarły granice moralne, a międzynarodowy system ochrony praw człowieka przeżywa najgłębszy kryzys od dekad. Czy potrafimy jeszcze upomnieć się o bezbronnych, zanim cynizm i polityczny pragmatyzm ostatecznie zastąpią sprawiedliwość?

Uciekinierzy w palestyńskiej strefie Gazy / fot. hosnysalah / Pixabay
Strefa Gazy / fot. hosnysalah / Pixabay

Wojna izraelsko-amerykańsko-irańska od końca lutego 2026 roku jest codziennie relacjonowana w polskich mediach. Wiele mówi się o łamaniu praw człowieka przez izraelskie Siły Obronne (IDF) czy o stosowaniu zakazanych rodzajów broni.

Jakiś czas temu globalną opinię publiczną poruszyła informacja o zniszczeniu figury Jezusa Chrystusa. Można jednak odnieść smutne wrażenie, że zniszczenie kamiennego posągu znaczy dziś więcej niż śmierć człowieka – ciała pomordowanych niestety nie robią już na większości większego wrażenia.

W takich czasach przyszło nam funkcjonować. W pewnym momencie media rozpaliły ciągle aktualizowane doniesienia o blokadzie Cieśniny Ormuz. Trudno się dziwić – sytuacja ta ma potężny wpływ na ceny paliw, a w efekcie na koszty niemal wszystkich produktów i usług. W skrajnie zmerkantylizowanym świecie sytuacja na globalnym rynku wydaje się najważniejszą informacją ze wszystkich.

Na tym tle spowszedniała wojna w Ukrainie. Coraz rzadziej docierają do nas wiadomości z tej ogarniętej konfliktem części świata. Jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało, tragedia ta stała się dla mediów mniej atrakcyjna niż na początku.

Cena zniszczenia: medycyna na celowniku

W przestrzeni medialnej niewiele miejsca poświęca się obszarowi życia, na który wojny wywierają najbardziej destrukcyjny wpływ: systemowi pomocy medycznej i humanitarnej dla bezbronnych ofiar. Jak podaje UNICEF na podstawie danych irańskiego ministerstwa zdrowia, od początku wojny uszkodzeniu uległy 442 placówki ochrony zdrowia niosące pomoc około 10 milionom osób. Zniszczono m.in. ośrodek produkcji szczepionek oraz zakład wytwarzający leki na choroby przewlekłe, w tym onkologiczne dla dzieci.

Nieco więcej informacji dociera o zniszczeniach infrastruktury medycznej w Strefie Gazy, takich jak zburzenie przez izraelskie wojsko szpitala Nasser w sierpniu 2025 roku. Mnożyć można również przykłady ataków rosyjskich sił zbrojnych na placówki oznaczone symbolem Czerwonego Krzyża, czy na personel medyczny na froncie. Zaledwie niedawno w ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy zginął polski wolontariusz organizacji World Central Kitchen.

Działania te pozostają w drastycznej sprzeczności z prawem międzynarodowym. Choć mamy tego świadomość, politycy i społeczność międzynarodowa w gruncie rzeczy je bagatelizują. W takiej sytuacji w sposób naturalny powinien zadziałać światowy system pomocy humanitarnej oraz gwarancje wynikające z międzynarodowych paktów i konwencji.

Mieszkańcy Gazy w kolejce po żywność

Fot: hosnysalah –Palestyński fotograf (Palestine Gaza Strip) / Pixabay

Dzieci i cywile nie mają nic wspólnego z wywołaniem wojen, a stają się ich największymi ofiarami. Zgodnie z powszechnie akceptowanym systemem wartości placówki medyczne i ratunkowe nie mogą być celem ataków. Wynika to nie tylko z zasad etycznych, lecz także z wiążących aktów prawnych, takich jak konwencje genewskie. Protokół dodatkowy I z 1977 roku do Konwencji Genewskich z 1949 roku wprost zakazuje atakowania szpitali – tymczasem Stany Zjednoczone, Izrael i Rosja są sygnatariuszami tych porozumień.

Podwójne standardy i powszechna obojętność

Trudno uciec od wrażenia, że jako ludzkość przeżywamy głęboki kryzys moralny, objawiający się obojętnością wobec zbrodni wojennych. O ile potępienie działań rosyjskich przychodzi opinii publicznej z łatwością, o tyle łamiące międzynarodowe prawo ataki sił amerykańskich czy izraelskich bywają usprawiedliwiane lub wręcz ignorowane. Taka wybiórczość etyczna podkopuje fundamenty ładu światowego.

Względy polityczne sprawiają, że o wielu kwestiach milczymy. Śmierć wspomnianego polskiego wolontariusza po krótkim zainteresowaniu mediów odeszła w zapomnienie. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie spieszyło się ze stanowczymi reakcjami, a dziennikarze informowali o utrudnianiu przez stronę izraelską śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę. Jednocześnie kolejne państwa zawieszają współpracę z Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Prawa człowieka zaczynają być chronione wyłącznie wtedy, gdy jest to wygodne politycznie.

Czas na radykalny powrót do zasad

Nadszedł czas na konsekwentny radykalizm w ochronie praw człowieka – na bezwzględne egzekwowanie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne bez względu na to, kto się ich dopuszcza. Postulat wyegzekwowania sprawiedliwości od globalnych mocarstw wydaje się dziś zadaniem niezwykle trudnym, wręcz donkiszoterią. Jednak w świecie, który stracił busolę moralną, jest to jedyny właściwy kierunek. Dominujące wartości – konsumeryzm, egoizm i siła – nie mogą stanowić akceptowalnej normy.

Sentencja przypisywana Cyceronowi głosi:

Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni. W odniesieniu do międzynarodowych gwarancji praw człowieka słowa te nabierają dziś wyjątkowej ostrości. Bądźmy bezkompromisowymi obrońcami prawa – innego wyjścia po prostu nie mamy.

Autorzy

Michał Grabiec

Michał Grabiec jest radcą prawnym specjalizującym się w prawie medycznym oraz prawach pacjenta.
Partner w kancelarii GW LEGAL Grabiec & Wójcik z Katowic, od lat z sukcesami reprezentuje pacjentów w sprawach o błędy medyczne i naruszenia praw pacjenta (m.in. na koncie wygrane procesy, także przed Sądem Najwyższym).
Prowadzi blog: blogoprawachpacjenta.com.pl