Nadchodzące propozycje zapowiadają diametralne przesunięcie akcentów: łowiectwo przestanie być definiowane jako element ochrony środowiska, a ustawa nazwie je wprost ingerencją w populacje dzikich zwierząt i ekosystemy. Projekt rezygnuje z eufemizmów – definicja polowania nie będzie już określać go jako czynności „zmierzającej do wejścia w posiadanie” zwierzęcia, lecz wprost jako czynność „zmierzającą do zabicia zwierzęcia”.
Koniec z okrucieństwem i komercjalizacją
Z katalogu legalnych praktyk zniknie szereg metod budzących największy opór społeczny. Projekt przewiduje dopisanie do czynów zabronionych polowań z naganką, które powodują ogromny stres u płoszonych zwierząt, a także polowań z użyciem noktowizji i termowizji oraz polowań z łodzi. Prawo zakaże również polowań w okresach godowych, rozrodczych oraz w czasie odchowu młodych, co jednoznacznie powiąże kalendarz łowiecki z biologią i dobrostanem gatunków.
Inicjatywa ucina również traktowanie dzikiej fauny jako zaplecza komercyjnego. Z ustawy wykreślone zostaną przepisy pozwalające na hodowlę zwierząt w celu zasiedlania łowisk, co zakończy praktykę hodowania zwierząt wyłącznie po to, by później je zabić. Wprowadzony zostanie zakaz działalności gospodarczej polegającej na organizacji polowań dewizowych, zatrzymując rynkową „prywatyzację” zwierząt wolno żyjących.
Oddanie głosu społeczeństwu i samorządom
Istotnym filarem nowelizacji jest wzmocnienie praw własności i głosu lokalnych społeczności. Właściciele gruntów (w tym, co stanowi nowość, osoby prawne) będą mogli złożyć oświadczenie o zakazie polowania na swoim terenie w uproszczonej formie elektronicznej. Powstanie jawny, publiczny rejestr polowań, a zgłoszenia polowań zbiorowych będą musiały następować z co najmniej 21-dniowym wyprzedzeniem.
Reforma znacząco wzmacnia samorządy. Objęcie terenów w granicach administracyjnych miasta obwodem łowieckim będzie wymagało zgody gminy, a rady gmin otrzymają prawo do uchwalania okresowych zakazów polowań na swoim terenie. Wznoszenie ambon na terenie prywatnym będzie wymagało potwierdzonej zgody właściciela, a w otulinach parków narodowych i rezerwatów zostanie całkowicie zakazane.
Ekosystem pod kontrolą instytucji
Plany łowieckie będą musiały uwzględniać zachowanie różnorodności gatunkowej, a ich zatwierdzenie zostanie uzależnione od zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Pojawi się generalny zakaz dokarmiania zwierząt, a odstępstwa będą możliwe tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach za zgodą RDOŚ. Odstrzał redukcyjny w miastach ma być ostatecznością stosowaną wobec konkretnych zwierząt tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia, a decyzje będą konsultowane z organizacjami społecznymi. W placówkach edukacyjnych wprowadzony zostanie bezwzględny zakaz promowania polowań.
Przejrzystość i deeskalacja konfliktów
Nowe prawo zreformuje nadzór nad Polskim Związkiem Łowieckim (PZŁ). Koła łowieckie stracą możliwość zarabiania na imprezach czy rolnictwie, a PZŁ zostanie poddane ścisłemu nadzorowi ministra środowiska, ze sprawozdawczością w specjalnym jawnym rejestrze. Myśliwi będą przechodzić badania lekarskie i psychologiczne co 5 lat. Wzmocniona zostanie Państwowa Straż Łowiecka (brak możliwości łączenia funkcji strażnika z członkostwem w PZŁ), zyskując prawo kontroli trzeźwości. Równocześnie ustawa złagodzi kwalifikację czynu polegającego na umyślnym utrudnianiu zgłoszonego polowania – z przestępstwa na wykroczenie.
Włącz się do akcji! Został tylko miesiąc
To ostatni moment, aby poprzeć te kluczowe dla ochrony przyrody przepisy. Przyłączamy się do prośby Fundacji Niech Żyją! o aktywne wsparcie: zbieranie podpisów, nagłaśnianie inicjatywy oraz udostępnianie informacji.
Wszystkie niezbędne materiały, szczegóły obywatelskiego projektu oraz karty do zbiórki podpisów znajdują się na stronie: uwagapolowanie.pl
Do kampanii i materiałów prasowych wykorzystano fotografie autorstwa Agnieszki Florczyk.


