Już 15 września 2026 roku Sejm zajmie się projektami ustaw dotyczących ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi, określanymi przez stronę społeczną mianem „Lex Smród”. Dokumenty te wprowadzają zmiany w Kodeksie cywilnym oraz ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego. Choć oficjalnym celem regulacji jest zapobieganie konfliktom na terenach wiejskich, analiza proponowanych przepisów wskazuje na legislacyjne uprzywilejowanie sektora przemysłowej produkcji zwierzęcej. Zmiany te stanowią próbę ograniczenia praw obywatelskich kosztem zdrowia, prywatności i praw majątkowych mieszkańców wsi, stanowiących 40,4% ludności Polski, a także zagrażają równowadze lokalnych ekosystemów.
Naciski lobby produkcji zwierzęcej na zmianę prawa
Projektowane przepisy stanowią reakcję wpływowych i dysponujących potężnym zapleczem finansowym grup interesu zrzeszających producentów zwierzęcych na coraz skuteczniejsze działania polskiego społeczeństwa obywatelskiego. W ostatnich latach społecznościom lokalnym udawało się z sukcesami blokować budowę uciążliwych zakładów przemysłowych, wygrywać wieloletnie batalie sądowe (niektóre trwające nawet 11 lat) o odszkodowania za zakłócenia, a także doprowadzić do zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Zjawisko to określane jest mianem backlashu – jest to silna odpowiedź zwrotna, której zamiarem jest odebranie obywatelom prawnych możliwości obrony przed szkodliwym wpływem rolnictwa. Ograniczanie praw mieszkańców wsi poprzez tego typu przepisy popiera niemal cała scena polityczna w Polsce, dążąc do faworyzowania wyłącznie produkcyjnej funkcji obszarów wiejskich.
Brak zróżnicowania: rodzinne gospodarstwo rolne a ferma przemysłowa
Zasadniczą wadą projektu jest brak jakiegokolwiek rozróżnienia skali prowadzonej działalności. Przepisy traktują jednakowo małe, rodzinne gospodarstwa rolne oraz potężne fermy przemysłowe. W rzeczywistości to właśnie wielkie instalacje hodowlane stają się głównym źródłem napięć społecznych, z racji generowania permanentnego fetoru, ogromnego hałasu, zanieczyszczeń oraz drastycznego zwiększenia ruchu pojazdów ciężarowych. Państwo tworzy parasol ochronny dla gigantycznych zakładów przemysłowych, dając im przywileje niedostępne dla małych gospodarstw.
Art. 144¹ kodeksu cywilnego: domniemanie prawne i blokada drogi sądowej
Kluczowym zagrożeniem wynikającym z projektowanych zmian jest drastyczne utrudnienie drogi sądowej dla osób poszkodowanych, co w praktyce oznacza paraliż w sprawach o ochronę dóbr osobistych. Nowy artykuł 144¹ kodeksu cywilnego tworzy potężną barierę dowodową dla mieszkańców obszarów wiejskich. Przepis ten wprowadza prawne założenie (domniemanie), że immisje – takie jak smród, uciążliwy dźwięk czy rozsiewane bioaerozole – powstające w wyniku prac rolniczych, automatycznie nie przekraczają tak zwanej przeciętnej miary.
Przerzucenie ciężaru dowodu na poszkodowanych mieszkańców wsi
Ustawodawca w całości przenosi obowiązek udowodnienia winy na pokrzywdzonego obywatela. Osoba zmuszona do codziennego życia w oparach amoniaku i siarkowodoru będzie musiała przed sądem udowodnić, że dana ferma narusza konkretne przepisy lub funkcjonuje wbrew „zasadom prawidłowej gospodarki rolnej”. Z uwagi na to, że polskie prawo nie precyzuje jednoznacznie owych zasad, a dodatkowo brakuje w nim kompleksowej ustawy odorowej, wykazanie racji przez sąsiadów uciążliwej inwestycji będzie niezwykle trudne lub niemożliwe. Taka konstrukcja prawna wymaga od obywatela sfinansowania prywatnych ekspertyz i zebrania materiału dowodowego bez możliwości wejścia na zamknięty teren infrastruktury produkcyjnej fermy.
Art. 9aa ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego: oświadczenia notarialne
Zmiana artykułu 9aa ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego wprowadza mechanizm prawnego przymusu. Każda osoba kupująca nieruchomość położoną poza granicami administracyjnymi miasta będzie zobligowana do podpisania aktu notarialnego, w którym zawarto klauzulę o pełnej świadomości i akceptacji typowych uciążliwości rolniczych (w tym zapachów, hałasu maszyn i okresowych zakłóceń). Obejmuje to faktyczne zrzeczenie się roszczeń wobec przyszłych i nieznanych w momencie zakupu inwestycji przestrzennych. Przepis ten wymusza na obywatelach zgodę in blanco na degradację własnego otoczenia pod rygorem zablokowania obrotu nieruchomościami.
Koszty środowiskowe i zdrowotne funkcjonowania ferm przemysłowych
Forsowane rozwiązania prawne niosą za sobą bardzo poważne skutki, ponieważ koszty operacji przemysłu rolniczego ponoszą lokalne społeczności i środowisko naturalne. Ciągłe narażenie na odory, hałas oraz wdychanie amoniaku, siarkowodoru i bioaerozoli (pełnych bakterii i wirusów) działa jako potężny stresor środowiskowy, prowadząc do nawracających bólów głowy, chorób dróg oddechowych oraz przewlekłych zaburzeń snu. Ponadto wielkie fermy odpowiadają za zatruwanie lokalnych gleb oraz wód, co często kończy się ich eutrofizacją.
Kryzys wodny, susza i znaczący spadek wartości nieruchomości
W Polsce funkcjonuje blisko 3000 ferm przemysłowych sklasyfikowanych jako przedsięwzięcia zawsze lub potencjalnie znacząco oddziałujące na środowisko. Jak wskazują szacunki, tylko jeden taki obiekt z obsadą 200 tysięcy ptaków może pochłonąć w ciągu roku tyle samo wody, co cała wieś licząca 650 mieszkańców. W dobie powracających susz, tak ogromne zapotrzebowanie ze strony ferm przemysłowych doprowadza do wyczerpywania wód gruntowych, zanieczyszczenia lokalnych studni pitnych oraz odcinania mniejszych rolników od podstawowych zasobów. Dodatkowo, pojawienie się w sąsiedztwie wielkotowarowej hodowli natychmiastowo obniża rynkową wartość pobliskich domów i działek – spadki te wynoszą od 30 do 80 procent. Uprzywilejowanie przemysłu zwierzęcego uderza w rozwój innych branż na wsi, wypierając gospodarstwa ekologiczne oraz usługi agroturystyczne.
Zagrożenie dla bezpieczeństwa ekologicznego i celów ochrony klimatu
Nowelizacja przepisów doprowadzi do sytuacji, w której redukcja niebezpiecznych emisji gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń z sektora rolniczego zostanie w zasadzie całkowicie zablokowana, co kłóci się z ogólnokrajową strategią klimatyczną. Prawnicy, eksperci oraz organizacje społeczne wprost alarmują, że „Lex Smród” narusza podstawowe standardy państwa demokratycznego. Zwraca się uwagę na jawne łamanie fundamentalnych wartości zapisanych w Konstytucji, w tym prawa do zdrowia, życia w bezpiecznym ekologicznie środowisku, ochrony prywatności, nienaruszalności własności, a także swobody gospodarczej oraz równego dostępu do wymiaru sprawiedliwości.
Rzekome bezpieczeństwo żywnościowe a prawdziwe motywy ustawy
Oficjalne uzasadnienie projektu opiera się na deklaracjach o konieczności zapewnienia państwu bezpieczeństwa żywnościowego. Twarde dane rynkowe weryfikują te zapewnienia, wskazując, że skala produkcji rolnej dawno temu przekroczyła potrzeby na rynek krajowy. Realnym skutkiem ubocznym intensywnej formy produkcji jest systematyczne niszczenie zasobów naturalnych, które przecież są niezbędne dla przetrwania rolnictwa. Rzecznik Praw Obywatelskich już wcześniej alarmował, że wielkie fermy przemysłowe wywołują niezwykle poważny i narastający konflikt społeczny.
Instytucjonalizacja uciążliwości i prywatyzacja zysków z produkcji zwierzęcej
Zamiast zapobiegać konfliktom, państwo decyduje się na drastyczne ograniczenie praw swoich obywateli w interesie jednego sektora gospodarczego. Powstanie mechanizm, w którym koszty środowiskowe i zdrowotne ponosi całe społeczeństwo, podczas gdy zyski z przemysłowej eksploatacji przestrzeni i zwierząt ulegają ścisłej prywatyzacji. Organizacje społeczne apelują o odrzucenie projektu lub poddanie go rzetelnemu wysłuchaniu publicznemu, podkreślając, że prawo nie może faworyzować zysków kosztem jakości życia, środowiska i konstytucyjnych praw obywateli.