na YouTube

Więcej niż artykuły

Rozmowy z ekspertami i podcasty na YouTube


                            Autorzy kanału Zielone Wiadomości na YouTube
Odwiedź kanał →
Strona główna » Artykuły » Tematy » Nauka, internet i technologia » Nauka dla wszystkich? Także po śląsku, kaszubsku i łemkowsku. Fundacja Zielone Światło na SPIN 2026!

Nauka dla wszystkich? Także po śląsku, kaszubsku i łemkowsku. Fundacja Zielone Światło na SPIN 2026!

Nauka nie dzieje się tylko w laboratoriach i wielkich centrach akademickich. Dzieje się także w regionach, małych miastach i lokalnych wspólnotach – a te mają własne języki, historie i sposoby opowiadania o świecie. Jeśli popularyzacja nauki ma rzeczywiście docierać do wszystkich, musi nauczyć się mówić także ich głosem. O tym, jak śląski, kaszubski i łemkowski mogą stać się przestrzenią komunikacji naukowej, będzie mowa podczas konferencji SPIN 2026 w Krakowie.

Jak mówić o nauce tak, żeby docierała nie tylko do wielkich miast i ogólnopolskich mediów, ale również do lokalnych i regionalnych wspólnot? Czy język, którym posługujemy się na co dzień, może być narzędziem popularyzacji nauki? O tym będzie mowa podczas konferencji SPIN 2026 „Nauka dla wszystkich?”, która odbędzie się w dniach 6–8 października w Małopolskim Centrum Nauki Cogiteon w Krakowie. Jednym z jej paneli będzie „Nauka wielu kultur! Ślązacy, Kaszubi, Łemkowie… a popularyzacja nauki”, którego pomysłodawcą i moderatorem jest dr Tomasz Hutsch, z redakcji naukowej Zielonych Wiadomości.

Konferencja Społeczeństwo i Nauka SPIN 2026 organizowana jest przez Stowarzyszenie Społeczeństwo i Nauka SPIN, a gospodarzem tegorocznej edycji jest Małopolskie Centrum Nauki Cogiteon. Trzydniowe wydarzenie zgromadzi osoby zajmujące się popularyzacją nauki, edukacją, komunikacją naukową, badaniami i projektowaniem doświadczeń edukacyjnych. Tegoroczne hasło „Nauka dla wszystkich?”, stawia pytanie nie tylko o to, czy wiedza naukowa jest publicznie dostępna, ale również o to, kto rzeczywiście czuje się jej odbiorcą.

Program obejmuje sesje eksperckie, warsztaty i wydarzenia networkingowe. Wśród głównych tematów znalazły się m.in. inkluzja, zmiany demograficzne, sztuka i nauka, nowe technologie, nauka obywatelska oraz różnorodność w zespołach. Organizatorzy podkreślają, że konferencja ma być przestrzenią wymiany doświadczeń i wspólnego poszukiwania sposobów docierania z nauką do różnych grup odbiorców.

Nauka wielu kultur

W tym właśnie kontekście szczególne znaczenie ma panel „Nauka wielu kultur! Ślązacy, Kaszubi, Łemkowie… a popularyzacja nauki”, zaplanowany na 7 października. W panelu wezmą udział również dr Kamil Czaiński z Instytutu Slawistyki PAN, slawista, bohemista i tłumacz języka śląskiego, prof. Ewa Michna z Uniwersytetu Jagiellońskiego, socjolingwistka badająca m.in. ideologie językowe Łemków, Romów i Ślązaków, oraz dr Artur Jabłoński z Uniwersytetu Warszawskiego i Stowarzyszenia Perspektiva Kaszëbskô, historyk, lingwista i działacz kaszubski.

Pytanie postawione podczas sesji jest proste, ale ma dalekosiężne konsekwencje: czy o globalnych zjawiskach naukowych i technologicznych możemy opowiadać przez lokalne historie, języki i doświadczenia wspólnot? Śląski, kaszubski czy łemkowski nie muszą być traktowane wyłącznie jako języki związane z lokalną literaturą, kulturą czy historią. Mogą być również językami, w których mówi się o mikrobiomie, zmianach klimatu, astronomii, biologii, zdrowiu czy nowych technologiach.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo

Dzięki Tobie możemy tworzyć rzetelne treści i rozwijać portal.

Język to nie tylko słowa

„Granice mojego języka są granicami mojego świata” to słynna teza austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina. A nauka ma przecież granice przekraczać. Dlatego istotnym jest język, w którym nauka mówi. Język nie jest wyłącznie narzędziem przekazywania informacji. Jest również częścią doświadczenia społecznego – wpływa na to, czy komunikat wydaje się bliski, zrozumiały i skierowany właśnie do nas. Badania nad komunikacją naukową w małych i wielojęzycznych społecznościach wskazują, że wybory językowe są powiązane z kwestiami tożsamości, różnorodności i zaufania do nauki.

Podobny problem widać w komunikacji naukowej na całym świecie. Dominacja angielskiego może ograniczać dostęp do wiedzy osób, które nie posługują się nim swobodnie. Badacze zajmujący się wielojęzyczną komunikacją naukową wskazują dlatego na potrzebę rozwijania komunikacji w językach rodzimych i lokalnych oraz tworzenia treści uwzględniających kulturowy kontekst odbiorców. Nie chodzi więc tylko o tłumaczenie nauki na inny język. Chodzi o coś więcej: o opowiadanie o nauce z wykorzystaniem lokalnych doświadczeń, skojarzeń, historii i punktów odniesienia.

Śląski, kaszubski i łemkowski jako przestrzeń komunikacji nauki

W Polsce mamy do czynienia z dużym zróżnicowaniem językowym i kulturowym. Język kaszubski ma status języka regionalnego, a język łemkowski jest uznanym w Polsce odrębnym językiem używanym przez społeczność łemkowską, będącą mniejszością etniczną. Język śląski wciąż czeka na swoje uznanie przez polskie państwo.

To sprawia, że rozmowa o języku śląskim, kaszubskim czy łemkowskim nie jest wyłącznie rozmową o ochronie dziedzictwa. Jest również pytaniem o to, jak te wspólnoty uczestniczą we współczesnym społeczeństwie wiedzy. Dlaczego mielibyśmy wyłączać mniejsze kultury z dyskusji o nauce również w swoim języku? Językiem nauki globalnej staje się angielski, język popularyzacji nauki powinien być jednak jak najbliższy odbiorcy.

Nauka musi wyjść poza duże miasta

Ważny jest również aspekt wykluczenia w dostępie do informacji i najnowszej wiedzy naukowej osób z obszarów poza wielkimi aglomeracjami, czy z terenów pozamiejskich. Polska nauka i jej popularyzacja mają swoje silne centra w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku czy Poznaniu. Tymczasem ogromna część społeczeństwa żyje w mniejszych miastach, na obszarach wiejskich i w regionach o własnej specyfice kulturowej.

Jeżeli mówimy, że nauka ma być „dla wszystkich”, to oznacza to również konieczność wychodzenia poza tradycyjne centra. Do szkół, bibliotek, domów kultury, lokalnych muzeów, mediów regionalnych i organizacji społecznych. Do ludzi, którzy niekoniecznie przyjadą do centrum nauki w dużym mieście.
Ten problem dostrzegają również organizatorzy SPIN. W programie konferencji znalazła się m.in. sesja poświęcona temu, jak centra nauki mogą przeciwdziałać skutkom wykluczenia komunikacyjnego, a także działania nastawione na współpracę ze szkołami i lokalnymi środowiskami edukacyjnymi.

Wspieraj niezależne dziennikarstwo

Dzięki Tobie możemy tworzyć rzetelne treści i rozwijać portal.

Społeczna odpowiedzialność nauki

Dobra popularyzacja nauki nie powinna być jednokierunkowym przesyłaniem informacji od eksperta do odbiorcy. Coraz częściej mówi się o komunikacji jako o procesie dialogu, współtworzenia i budowania relacji. Badania dotyczące komunikacji naukowej w społecznościach lokalnych pokazują znaczenie lokalnych języków, doświadczeń i osób pełniących rolę pośredników między światem instytucjonalnej nauki a wspólnotą. Taka komunikacja może być bardziej zakorzeniona społecznie i oparta na relacjach.

To szczególnie ważne w czasach, gdy nauka mierzy się nie tylko z problemem dostępu do wiedzy, ale również z dezinformacją i spadkiem zaufania do instytucji. Dlatego popularyzator nauki powinien czasem zadać sobie pytanie nie tylko „co chcę powiedzieć?”, ale również „do kogo mówię i z jakiego świata ten ktoś pochodzi?” Jeśli adresatem jest konkretna wspólnota – Ślązacy, Kaszubi, Łemkowie, mieszkańcy konkretnego regionu czy małego miasta – warto wykorzystać jej język, doświadczenia i lokalne historie.

Bo jeśli nauka rzeczywiście ma być dla wszystkich, to powinna być obecna nie tylko w laboratoriach i centrach nauki. Powinna być również w regionach, małych miejscowościach, lokalnych mediach, szkołach i językach, którymi ludzie mówią na co dzień. I właśnie o tym będzie można porozmawiać 7 października w Cogiteonie podczas panelu „Nauka wielu kultur! Ślązacy, Kaszubi, Łemkowie… a popularyzacja nauki”.

Autorzy

Tomasz Hutsch

Dr Tomasz Hutsch – lekarz weterynarii, doktor nauk medycznych, histolog i patofizjolog związany z Instytutem Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie. Poza działalnością naukową jest popularyzatorem nauki, publicystą oraz promotorem języka i kultury śląskiej.