Wschodnia granica Polski od zawsze była miejscem styku kultur, systemów politycznych i interesów mocarstw. Granicą, w której odbijały się największe konflikty minionych wieków. Dziś, w czasach, gdy bezpieczeństwo państwa wymaga nowej wyobraźni, ta sama granica może stać się czymś więcej niż linią na mapie – może się stać żywą barierą, gdzie kluczową rolę odgrywa natura. Bagna, torfowiska i gęste lasy tworzą naturalną zaporę, a przyroda – sojusznika nowoczesnej strategii obronnej nazwanej Tarczą Wschód.
Natura jako żywa bariera
Ta koncepcja zakłada innowacyjne podejście do terenu – już nie jako biernego tła działań wojskowych, ale aktywnego elementu obrony kraju. Mokradła i lasy, które przez dekady podlegały osuszaniu i melioracji, nagle zyskują status kluczowych zasobów dla bezpieczeństwa. Tam, gdzie ciężki sprzęt ugrzęźnie w bagnie, a żołnierze stracą tempo, powstaje naturalna bariera, zyskująca na znaczeniu w opóźnianiu potencjalnego przeciwnika. Paradoksalnie to, co przed laty uznawano za problem – melioracja i osuszanie tych terenów – jest dziś przeszkodą do pokonania, a konieczność powrotu do naturalnych warunków – pilnym zadaniem.
Niestety, Puszcza Białowieska, serce tej strategii na wschodniej granicy, wciąż pozostaje w dużej mierze zmeliorowana. Mimo globalnego trendu renaturyzacji, działania melioracyjne trwają nadal, degradując mokradła i torfowiska, które są kluczowe zarówno dla bioróżnorodności, klimatu, jak i obronności. W kontekście Tarczy Wschód trzeba jasno powiedzieć – czas skończyć z melioracją w takich miejscach. Przywrócenie naturalnych hydrologicznych funkcji Puszczy oraz całych kompleksów podmokłych terenów to warunek konieczny, by wzmocnić naturalną barierę, na której opiera się cała koncepcja obronna i ekosystemowa.
Granica, która żyje i uczy
Historia uczy nas, że o losach konfliktów decydowały nie tylko rozkazy, ale także warunki terenowe. Bagna i lasy, które spowalniają wroga, były od wieków elementem strategii. Dziś, w epoce nowoczesnych zagrożeń, ta wyjątkowa rola natury zyskuje nowy wymiar, łącząc w sobie cele wojskowe, klimatyczne i społeczne. Pułkownik Marek Pietrzak ze Sztabu Generalnego podkreśla, że „nie chodzi o budowę muru z betonu, ale o mądre wykorzystanie walorów środowiska, które nie muszą stać w sprzeczności z ochroną przyrody”.
Warunki terenowe, takie jak bagna, torfowiska i zagęszczone lasy, od zawsze decydowały o sukcesie lub porażce strategicznych posunięć militarnych. Dzisiejsza Tarcza Wschód jest swoistym powrotem do tych klasycznych zasad wojskowości, gdzie siła armii łączy się z potęgą natury. To teren wymusza ograniczenia, spowalnia działania i zmienia dynamikę konfliktu, a nie nowoczesne technologie wyłącznie.
Obrona i ekologia jako dwóch sojuszników
Renaturyzacja osuszonych niegdyś mokradeł i przywracanie naturalnych biegów rzek to działania o podwójnym znaczeniu. Z punktu widzenia wojska tworzą one trudne do przebycia tereny, naturalne przeszkody dla nieprzyjaciela. Z perspektywy przyrodników dają oddech całym ekosystemom. Woda wraca do miejsc, gdzie przez lata jej brakowało, rośliny i zwierzęta odzyskują swoje siedliska, a przy tym natura wzmacnia odporność krajobrazu na susze i powodzie.
Dr Marta Majka Wiśniewska z Polskiej Zielonej Sieci i Fundacji Greenmind podkreśla, że przywracanie torfowisk to nie tylko ochrona gatunków i magazynowanie dwutlenku węgla, ale także klucz do adaptacji do zmian klimatu i ochrona ludzi przed skutkami gwałtownych wezbrań rzek. To najlepsze zabezpieczenie zarówno przed czołgiem, jak i przed ekstremalną pogodą.
Społeczności lokalne na pierwszym planie
Projekt Tarcza Wschód obejmuje rozległy obszar – około 800 km granicy północnej i wschodniej Polski. To tereny nie tylko przyrodnicze, ale i zamieszkałe, wykorzystywane rolniczo przez lokalne społeczności. Dlatego kluczowe dla powodzenia koncepcji są dialog i mechanizmy rekompensat, które będą wspierać mieszkańców. Renaturyzacja i ograniczenia gospodarcze w takich rejonach mogą wpłynąć na codzienne życie ludzi, ale też stworzyć nowe perspektywy – ekoturystyka, rolnictwo przyjazne środowisku czy finansowe programy wsparcia z funduszy UE.
Organizacje społeczne od samego początku podkreślają, że bez współpracy z mieszkańcami i samorządami Tarcza Wschód pozostanie wyłącznie projektem na papierze. Właśnie dlatego kolejne konsultacje z rolnikami i lokalnymi władzami są nieodzownym elementem dalszego procesu.
Historia i przyszłość w jednym
W dziejach wojskowości przyroda zawsze była integralną częścią planowania strategii i taktyk. Mokradła, rzeki i lasy niejednokrotnie decydowały o przebiegu walk i losach państw. Dziś powrót do tego myślenia łączy się z zielonymi celami ochrony klimatu i środowiska. Obecnie, gdy zagrożenia są wielowymiarowe i obejmują zarówno działania militarne, jak i kryzysy klimatyczne, budowanie bezpieczeństwa musi opierać się na współdziałaniu wojska i natury.
Tarcza nie tylko ze stali, ale i z ekosystemów – oto wizja Polski, która wchodzi na zupełnie nowe pole walki, gdzie teren jest żywym sojusznikiem.
Teren jako żywy sprzymierzeniec bezpieczeństwa
“Teren też walczy” – to nie slogan, ale idea, która mocno wpisuje się w doktrynę wojenną. Granica to nie pusty obszar dzielony kreskami na mapie, lecz organizm o ogromnej sile. Potrafi zatrzymać, spowolnić, osłabić wroga, ale jednocześnie leczyć i wspierać swoich mieszkańców. To dzięki zdrowym lasom i mokradłom zwiększa się odporność kraju na kryzysy klimatyczne oraz wsparcie dla działań wojskowych.
Zakończenie melioracji i renaturyzacja Puszczy Białowieskiej to absolutna konieczność w tym procesie. Tylko teren nieujarzmiony, zadziczony i naturalny może pełnić rolę skutecznej tarczy.
Polska stawia na strategię łączącą cele militarne, ekologiczne i społeczne, pokazując, że prawdziwe bezpieczeństwo to współpraca człowieka i natury. Jeżeli Tarcza Wschód zostanie zrealizowana zgodnie z tymi założeniami, wschodnia granica stanie się przykładem nowoczesnej strategii obronnej wpisanej w troskę o naszą planetę i lokalne wspólnoty. W tej walce teren naprawdę ma głos i siłę.
Źródło: inf.pras Polska Zielone Sieć
David Cormand, francuski Zielony Europoseł, komentuje w każdy piątek na swoim blogu wydarzenia polityczne, głównie dotyczące Francji i Europy. Tym razem tematem jego refleksji jest nasza polska rzeczywistość, która dotyczy Unii Europejskiej, jak również ma uniwersalny, etyczny wymiar. Chodzi o mur na polsko-białoruskiej granicy i Puszczę Białowieską.
Nie chcę, aby moje piątkowe wpisy były kroniką globalnego bałaganu. Tyle, że nawet jak nasze oczy odwrócą się od prawd, które nas niepokoją, w inne miejsca, gwar świata zawsze nas dogoni. Narzuca się nam jak przywołanie do porządku. W tym tygodniu biorę więc do ręki moje pióro, aby opowiedzieć wam o Białowieży, wiosce liczącej 3 tysiące mieszkańców, położonej na granicy Polski i Białorusi. To miejsce nic wam nie mówi? Jest to jednak scena dramatu, który wiele mówi o europejskich impasach. Błyski stroboskopu wiadomości migają na naszych ekranach w takim tempie, że jedno nieszczęście goni drugie, ale przypomnijmy: jesienią ubiegłego roku, w odpowiedzi na kryzys migracyjny zaaranżowany przez białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę, Polska postanowiła zbudować antyimigrancki mur.
A więc do rzeczy. Budowa obiektu, którego koszt szacowany jest na prawie 353 mln euro, ma się rozpocząć w tym tygodniu w Białowieży i mamy wszelkie powody, by nie zgadzać się na tę konstrukcję. Mówi nam ona, że Europa nie jest w stanie sprostać swojej misji, że nie jesteśmy w stanie godnie przyjąć tych, którzy narażają swoje życie, w poniżających warunkach, z nadzieją na prawo do godniejszej egzystencji.
Ten mur to również znak ideologicznej i politycznej tektoniki, która rozwija się z zawrotną prędkością… Przypomnijmy sobie. Trump. Mur między USA a Meksykiem. I korowód słusznego oburzenia na ten projekt. „On jest szalony”, „u nas nie byłoby to możliwe”, jakby chorobliwe impulsy znały granice. A jednak, zaledwie cztery lata później, co się dzieje u nas w Europie? Całkowita akceptacja tego co niedopuszczalne i rezygnacja w obliczu najgorszego. Odwrót od wartości i klęska myślenia.
Ta sytuacja nie jest wynikiem niemocy tylko woli. Unia Europejska zamierza zabudować się jak forteca. Na całym naszym kontynencie podnoszą się ponure głosy wychwalające druty kolczaste. Jeszcze w październiku ubiegłego roku dwanaście krajów domagało się od UE ich finansowania. Ursula Von der Leyen odpowiedziała wtedy, że to nie wchodzi w rachubę. Warte odnotowania. Ale zgniłe owoce katastrofalnej polityki migracyjnej Unii Europejskiej nas wciąż trują. Każdy przemijający dzień przynosi swoją liczbę martwych migrantów. I każdego dnia, jak echo, umiera nasz humanizm.
Prawda jest taka, że słowa nie opisują to, co się dzieje. Zaniechanie? Zdrada? Brak pomocy dla ludzkości w niebezpieczeństwie? Przestępstwo? Pozostawiam wam osąd. Ale semantyka jest ważna. Ja sam, mówiąc o migrantach tak, aby mnie zrozumiało ja najwięcej ludzi, podejmuję ryzyko, że esencjalizuję kobiety i mężczyzn za pomocą terminu, który nie wyraża ich złożonego człowieczeństwa, tylko zamyka ich w klatkach, ogranicza i redukuje postrzeganie ich, jak by byli belami słomy rzuconymi wiatrom chaosu globalizacji. Niech mi to będzie wybaczone. Chciałabym móc wymienić ich nazwiska, opowiedzieć ich życie, którego nie znam, oddać im sprawiedliwość.
No więc Białowieża. Od miesięcy lokalna solidarność organizuje się, aby zapobiec śmierci ludzi błąkających się po lesie. Naród nigdy nie składa się z jednego bloku. Tam, gdzie rośnie niebezpieczeństwo, rośnie też ratunek. Nieszczęsnej polityce nękania prowadzonej przez polski rząd przeciwstawia się przykładna mobilizacja kobiet i mężczyzn, którzy bronią godnego przyjmowania osób w sytuacji migracyjnej. Powstał też front oporu przeciwko budowie muru. Tak się składa, że wokół Białowieży rośnie las pierwotny liczący ponad 10 000 lat, będący ostoją bioróżnorodności, której zagraża budowa muru wstydu. Ręka, która odpędza migrantów jest tą samą, która uderza w naturę.
W tym momencie przypominają mi się wszystkie głupie wezwania, które regularnie każą nam wybierać między człowiekiem a naturą, tak jakby obrona wszystkich żywych istot była niemożliwa. „Ale kogo wolisz: ludzi czy drzewa?” Taka degrengolada myślenia zawsze prowadzi koniec końców do zniszczenia obu. Bo stawianie pytania w taki sposób oznacza amputowanie z góry naszego człowieczeństwa i okaleczanie naszej świadomości. Dlatego broniąc jednych, nie porzucamy bynajmniej innych. I na odwrót.
Nasza ekologia jest humanizmem: z pewnością zrywa z antropocentryzmem, nie przestając jednak ani na chwilę bronić równej godności wszystkich. W tym sensie nigdy nie będzie to krok wstecz, zawsze krok naprzód w poszanowaniu praw podstawowych.
Nie zaprzeczam, że czasami pojawiają są trudności, że delikatne arbitraże, których trzeba dokonać, wywierają presję na nasze polityczne zaprogramowanie. Ale Europa, którą budujemy, ma właśnie na celu umożliwienie powstania modelu łączącego ochronę ekosystemów, promowanie praw społecznych i obronę integralności demokratycznej.
Niektórzy powiedzą, że budowany mur to sprawa Polaków. Mylą się. Wyzwania ekologiczne wymykają się granicom uznawanym przez państwa. W Polsce, jak wszędzie indziej, bronimy zachowania lasu pierwotnego, cennego dla naszej przyszłości. Lasy naszej planety nie są przeznaczone do zniszczenia i eksploatacji. Ich życie liczy się, samo w sobie, a także poprzez więź jaka nas łączy w biosferze. To samo dotyczy migrantów, którzy są ścigani, piętnowani i porzucani: ich życie liczy się podwójnie. Po pierwsze jako takie, po drugie dlatego, że jest częścią naszego wspólnego człowieczeństwa. Oto podstawa naszej odmowy wobec tego, co się dzieje, nie tak daleko od naszych oczu, w lesie, gdzie stawką jest coś, co wykracza daleko poza samą kwestię polską.
Tekst opublikowany na blogu autora,
tłumaczenie Ewa Sufin-Jacquemart
David Cormand to francuski polityk i samorządowiec, od 2019 roku poseł do Parlamentu Europejskiego w grupie Zieloni/WSE. W latach 2016–2019 był przewodniczącym partii Europa Ekologia Zieloni (EELV).
Ministerstwo Środowiska 24 kwietnia 2019 r. przedstawiło zamiar aneksowania planów urządzenia lasu dla nadleśnictwo Białowieża, Browsk i Hajnówka. Według deklaracji Ministerstwa „Zaprezentowane propozycje przekazujemy zgodnie z właściwościami do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jednocześnie rozpoczynają się konsultacje publiczne”. Jednak jak dotąd żaden materiał nie został udostępniony do konsultacji publicznych.
W swoim komunikacie prasowym i upublicznionej prezentacji z konferencji Ministerstwo deklaruje, że aneksy zwiększyłyby pozyskanie drewna z trzech wymienionych nadleśnictw łącznie o 155 tys. m3. Z prezentacji Ministra wynika, że 3% tej wielkości miałoby być zrealizowane w nadleśnictwie Białowieża; 27% to uprzątnięcie martwych i zamierających drzew z terenu i sąsiedztwa położonej w Puszczy jednostki wojskowej w Nieznanym Borze; 7% miałoby być pozyskane z cięć bezpieczeństwa z 50-metrowej strefy od dróg i szlaków w ndl. Browsk i Hajnówka, 14% to usunięcie wiatrołomów w ndl. Hajnówka; 1% to wykonanie zadań z planu ochrony obszaru Natura 2000, 4% to wykonanie pozostających zadań z planów urządzenia lasu, zaś 72% zwiększonego pozyskania miałoby być w ogóle wykonane poza kompleksem Puszczy Białowieskiej. Nam po podsumowaniu tych liczb wychodzi 128%.
Ministerstwo deklaruje, że wszystkie te cięcia miałyby zlokalizowane tylko w „strefie III” UNESCO, tj. tam gdzie w strefowaniu Obiektu Światowego Dziedzictwa nie wykluczono pozyskiwania drewna. Nowy aneks dla nadleśnictwa Białowieża anulowałby dotychczasowy aneks przyjęty niezgodnie z prawem europejskim. Ministerstwo deklaruje również, że proponowane aneksy w pełni wykonywałyby wyrok TSUE C-441/17 sprzed roku (wyrok w jednym z punktów dotyczył jednak także procedury oceny planów urządzania lasu na środowisko, a nic nie wiadomo, by ją ulepszono).
Wyrok TSUE w/s Puszczy Białowieskiej:
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=201150&pageIndex=0&doclang=PL&mode=req&dir=&occ=first&part=1&cid=4219965
Źródło: Klub Przyrodników
—–
Ogłoszony został wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-441/17, dotyczącej Puszczy Białowieskiej.
(więcej…)
Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości wydał dziś opinię, w której potwierdza, że zwiększenie wycinki w Puszczy Białowieskiej przez ministra Szyszkę było niezgodne z prawem. Ostateczny wyrok w sprawie zapadnie najprawdopodobniej już w marcu.
Jako koalicja organizacji pozarządowych (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Fundacja Dzika Polska, Greenpeace Polska, Fundacja Greenmind, OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF Polska) oczekujemy, że minister Henryk Kowalczyk niezwłocznie anuluje dokumenty zwiększające pozyskanie drewna i rozpocznie działania zmierzające do rozszerzenia parku narodowego.
Mamy nadzieję, że minister Kowalczyk będzie przestrzegał prawa i nie podda się naciskom tych, którzy pod pozorem bezpieczeństwa publicznego chcą wycinać w celach komercyjnych drzewa w najcenniejszych, naturalnych fragmentach Puszczy.
Zwiększenie wycinki w Puszczy łamie prawo, ponieważ minister Jan Szyszko nie tylko naraził unikalną przyrodę tego lasu na szkodę, ale nie sprawdził nawet, jaki wpływ będzie miała na nią wycinka. Taka ocena wpływu jest bezwzględnie wymagana przez unijne prawo. Wynika to z zasady, że żeby coś odpowiednio chronić, trzeba opierać się na badaniach, a nie domysłach.
Dla przypomnienia, w 2016 roku minister Szyszko, mimo licznych apeli naukowców, trzykrotnie podniósł limity pozyskania drewna w Nadleśnictwie Białowieża. W 2017 roku wycięto w Puszczy prawie 190 tysięcy metrów sześciennych drewna, czyli cztery razy więcej niż założony w planach średni, roczny limit. Tak wielkie roczne wyręby notowane były ostatni raz 30 lat temu w okresie PRL. Ponad połowę drzew wycięto w ponadstuletnich zespołach drzew, objętych ochroną. Pretekstem była walka z kornikiem, jednak wycinano drzewa już dawno opuszczone przez kornika, będące miejscem życia dla chronionych gatunków, zwłaszcza rzadkich sów i dzięciołów.
Opinie rzecznika generalnego Trybunału nie są wiążące dla Trybunału, ale praktyka pokazuje, że wyroki często się z nimi pokrywają.
źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Brak profesjonalizmu i przekroczenie uprawnień strażników leśnych.
Prawnicy aktywistów Greenpeace Polska złożyli w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez strażników leśnych, którzy – zdaniem aktywistów – stosując przemoc podczas likwidowania pokojowego protestu w Puszczy Białowieskiej, nadużyli swoich uprawnień i narazili zdrowie a nawet życie uczestników.
Przypomnijmy, co się stało: Nad ranem 29 sierpnia w okolicach Dąbrowy (w Nadleśnictwie Białowieża) rozpoczęła się największa blokada wycinki w Puszczy Białowieskiej [1]. W blokadzie wzięło udział kilkadziesiąt aktywistów i aktywistek Greenpeace z kilkunastu krajów europejskich oraz ludzie z Obozu dla Puszczy. Aktywiści zatrzymali pracę ciężkiego sprzętu do wycinki, wspięli się na drzewa oraz zamontowali specjalne konstrukcje, które miały powstrzymać wywóz drzew z lasu. Była to reakcja na łamanie przez Polskę decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE, który miesiąc wcześniej zobowiązał nasz kraj do wstrzymania wycinki w nadleśnictwie Białowieża
i wywożenia starych drzew z Puszczy [2].
Na terenie blokady pojawili się liczni strażnicy leśni, którzy próbowali ją zlikwidować. „Używali noży i przecinaków hydraulicznych w okolicach naszych twarzy i innych wrażliwych części ciała. W pewnym momencie odcięli bez profesjonalnego zabezpieczenia linę protestującego wspinacza, który wisiał na wysokości kilku metrów. Innego aktywistę zrzucili z dwumetrowej drabiny” – wspomina likwidację blokady Wiola Smul, aktywistka Greenpeace.
„Z zarządzenia Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych na temat programu szkolenia Straży Leśnej wynika, że strażnicy nie uczą się profesjonalnego postępowania z osobami protestującymi i stawiającymi bierny opór. Naszym zdaniem wykorzystanie Straży Leśnej do likwidacji pokojowego protestu łamie obowiązujące w Polsce prawo i nie powinno mieć miejsca” – mówi Magda Gołębiewska z Greenpeace Polska.
Zawiadomienie dotyczy przede wszystkim przestępstw opisanych w artykułach 231 i 160 Kodeksu karnego. Pierwszy z nich mówi o tym, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Drugi przewiduje taką samą karę dla osób, które narażają człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
„Nie możemy zaakceptować sytuacji, kiedy w demokratycznym państwie osoby korzystające z prawa do pokojowego protestu w obronie środowiska naturalnego są traktowane w taki sposób, jak widzieliśmy to w Dąbrowie. Mamy nadzieję, że prokuratura przyjrzy się dokładnie zawiadomieniu w sprawie podejrzenia o popełnienie przestępstwo przez strażników leśnych i podejmie działania, które pozwolą w przyszłości uniknąć podobnych, niebezpiecznych i niezgodnych z prawem sytuacji” – mówi Magda Gołębiewska.
Zdjęcia z blokady 29 sierpnia 2017: https://www.flickr.com/photos/greenpeacepl/albums/72157684629340822
[1] http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Najwieksza-blokada-w-Puszczy-Bialowieskiej/
[2] http://www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Wycinka-w-Puszczy-musi-by-wstrzymana—Trybuna-Sprawiedliwoci-UE-podj-decyzj/
12 września Komisja Europejska podczas rozprawy zawnioskowała do Trybunału Sprawiedliwości UE o nałożenie okresowych kar finansowych w związku z nieprzestrzeganiem zakazu wycinki w Puszczy Białowieskiej. Komisja ma 4 dni na złożenie formalnego pisma. Gdyby Trybunał przychylił się do tego wniosku byłby to pierwszy przypadek w historii, kiedy kary zastosowane byłyby na tak wczesnym etapie postępowania.
Wniosek KE o nałożenie okresowych kar to odpowiedź na jawne nieprzestrzeganie lipcowego nakazu Trybunału przez Lasy Państwowe i Ministra Szyszko. Dziś, na rozprawie w Luksemburgu, Komisja przedstawiła na to dowody w postaci zdjęć satelitarnych. Strona polska będzie mogła ustosunkować się do wniosku Komisji.
Koalicja organizacji pozarządowych (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Greenpeace, Greenmind, OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF) apeluje do Ministra Szyszko, by niezwłocznie wstrzymał cięcia w Puszczy zgodnie z nakazem Trybunału Sprawiedliwości. W innym wypadku grożą nam kary finansowe, które płacone będą z budżetu, a więc z kieszeni podatnika. Organizacje przychylają się również do postulatu Komisji, by doprecyzować definicję bezpieczeństwa publicznego, które stanowi obecnie pretekst do wycinki.
Kary finansowe na tym etapie postępowania to sytuacja precedensowa, więc nie jest znana wysokość kar, o które zawnioskuje Komisja.
Do połowy roku puszczańskie nadleśnictwa wycięły ponad dwa razy więcej drewna niż wynosi średnioroczny limit. Ponadto, co najmniej 30% z wyciętych drzew znajdowało się w najstarszych, ponadstuletnich częściach lasu, co wprost narusza postanowienie Trybunału Sprawiedliwości, wymogi ochrony strefowej UNESCO oraz zasady PZO dla obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska.
Wcześniej wycinka tłumaczona była walką z kornikiem, obecnie względami bezpieczeństwa, choć ścinane są drzewa, które znajdują się w znacznej odległości od szlaków oraz są pozbawione kory, w której może znajdować się kornik. Do wycinki używany jest ciężki sprzęt, który nie tylko usuwa drzewa, ale też dewastuje wszystko co się znajduje w ich sąsiedztwie.
źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Isot
24 sierpnia minęły trzy miesiące od pierwszego zablokowania ciężkiego sprzętu wycinającego Puszczę Białowieską. Wycinka wciąż trwa – podobnie jak blokady.
24 sierpnia harwester i forwarder zostały zablokowane na około dwie godziny w okolicy miejscowości Świnoroje, w Nadleśnictwie Browsk. W późniejszych godzinach maszyny już tam nie pracowały. Jest to sukces, biorąc pod uwagę fakt, że do walki z obrońcami przyrody zmobilizowano około siedemdziesięciu uzbrojonych Strażników Leśnych z całego kraju, których wspiera kilka radiowozów policji z Białegostoku. Strażnicy nie tylko zachowują się agresywnie, ale również przekraczają znacząco swoje kompetencje na wielu poziomach – między innymi używając seksistowskiego języka i zachowań wobec aktywistek, mowy nienawiści, ale przede wszystkim – fizycznej agresji. Dodatkowo wielu strażników odmawia wylegitymowania się.
Absurdalne zachowanie strażników leśnych, łamanie praw obywatelskich, coraz bardziej się nasilają. W ciągu trzech miesięcy sytuacja diametralnie się zmieniła. Nasze protesty są dalej pokojowe, ale ze strony Lasów Państwowych nie ma ani zachowań pokojowych, ani chęci dialogu. Jesteśmy szykanowani, szkalowani i nieustannie obrażani – powiedziała Joanna Pawluśkiewicz, aktywistka z Obozu dla Puszczy.
Rzecznik Praw Obywatelskich dwukrotnie wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w Hajnówce, zwracając uwagę na to, że wolność zgromadzeń powinna być gwarantowana.
W okresie ostatnich trzech miesięcy nielegalne prace polegające na wycince naturalnych drzewostanów Puszczy były blokowane blisko dwudziestokrotnie. Czasem blokady odbywały się w kilku miejscach jednocześnie. Niektóre protesty trwały cztery dni. W protestach wzięło udział łącznie ponad 500 osób z całego świata – podsumowuje Jakub Rok.
Według wielu opinii Puszcza stała się polem walki. Szczególnego wsparcia polskim aktywistom udzielili Czesi. Wielu aktywistów stanęło i stanie przed sądem.
W pierwszych protestach brali udział głównie aktywiści Greenpeace Polska i Fundacji Dzika Polska.
Nie spodziewałem się, że grupa broniąca Puszczy na miejscu stanie się tak liczna i różnorodna. Oddolny ruch obywatelski „Obóz dla Puszczy” skupia ludzi z różnych dziedzin – od przyrodników przez artystów do mieszkańców Puszczy Białowieskiej. Akcje spowolniły wycinkę i pomogły zwrócić na nią uwagę światowej opinii publicznej – zwraca uwagę Adam Bohdan
Obóz odwiedziły największe światowe agencje informacyjne, mnóstwo gości z całego świata, turyści, aktywiści, powstały filmy, reportaże, artykuły. Obóz stał się ważnym centrum informacyjno-protestacyjnym, biorącym udział w monitorowaniu skali i zakresu wycinki. Działania grupy będą kontynuowane, aż rabunkowe pozyskanie drewna w Puszczy zostanie ograniczone.
Więcej informacji:
Obóz dla Puszczy
Joanna Pawluśkiewicz, tel. 790 664 427
Jakub Rok, tel. 608 484 245
dlapuszczy@gmail.com
Adam Bohdan tel. 532 284 313
adam.bohdan@wp.pl
Więcej informacji:
Obóz dla Puszczy
Joanna Pawluśkiewicz, tel. 790 664 427
Jakub Rok, tel. 608 484 245
dlapuszczy@gmail.com
Adam Bohdan tel. 532 284 313
adam.bohdan@wp.pl
żródło: Fundacja Dzika Polska
9 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Hajnówce odbyła się pierwsza rozprawa obrońców przyrody w sprawie o wykroczenie w związku z zablokowaniem prac ciężkiego sprzętu w Puszczy Białowieskiej. Wniosek o ukaranie wniósł Komendant Powiatowy Policji w Hajnówce. Obrońców Puszczy obwinia się o to, że podczas blokady harwesterów w dniu 8 czerwca 2017 r. w Czerlonce zakłócili spokój i porządek publiczny co wywołało oburzenie pracowników i mieszkańców. Na ławie oskarżonych zasiadło 7 spośród kilkudziesięciu osób uczestniczących w tym dniu w blokadzie, w tym Radek Ślusarczyk – prezes Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.
Blokada 8 czerwca w Czerlonce miała zabezpieczyć materiał dowodowy do czasu wizji lokalnej naukowców. Mieli oni sprawdzić, czy prowadzone prace nie obejmują drzewostanów objętych ochroną, a także drzew martwych, w których od dawna nie ma kornika. Jak się okazało, Lasy Państwowe uniemożliwiły przedstawicielom świata nauki wizję lokalną na terenach wycinek, wypraszając ich z lasu.
Obwinieni nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Przed sądem argumentowali, że blokowanie wycinki miało na celu przeciwdziałanie łamaniu prawa przez pracowników Lasów Państwowych. 8 czerwca było już bowiem znane stanowiska ekspertów Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody oraz Komisji Europejskiej. Opowiadały się one jasno za wstrzymaniem wycinki Puszczy, wskazując że działania ministra Szyszki i Lasów Państwowych są nielegalne i zagrażają unikatowej przyrodzie Puszczy. W tej sytuacji moralnym obowiązkiem każdego obywatela jest przeciwdziałać niszczeniu przyrody i łamaniu prawa. Po tym jak zawiodły wszystkie argumenty prawne, naukowe i społeczne, obrońcy przyrody blokowali wycinkę ratując unikatową przyrodę, działając w stanie wyższej konieczności.
Przypomnijmy, że w samym Nadleśnictwie Białowieża w pierwszych czterech miesiącach 2017 roku wycięto 5,4 tys. m3 drzew, z czego 44% w drzewostanach ponadstuletnich. Na początku czerwca UNESCO opublikowało tzw. draft decision w którym wyrażono niepokój działaniami ministra Jana Szyszki i tym, że odpowiedzi przygotowane przez Ministerstwo Środowiska na temat zarządzania Puszczą zawierają nieścisłości i zapisy wzbudzające wątpliwość. W dokumencie eksperci UNESCO wezwali do natychmiastowego zatrzymania wycinki w najstarszych, ponadstuletnich częściach lasu. Także Komisja Europejska uznała, że wycinka szkodzi przyrodzie Puszczy i narusza europejskie prawo środowiskowe. Pod koniec kwietnia 2017 r. wszczęła ostatni etap postępowania przeciwko Polsce, dając miesiąc na wycofanie się z wycinki Puszczy. Co znaczące, wycinka drzew ponadstuletnich jest naruszeniem nawet planów autorstwa samych Lasów Państwowych. Wskazań gospodarczych dla drzewostanów ponadstuletnich nie przewidują bowiem nawet plany urządzenia lasu dla puszczańskich nadleśnictw.
„Z powodu rozprawy dotarły do nas bardzo liczne wyrazy wsparcia, w tym pomocy prawnej. To pokazuje, że społeczeństwo wie gdzie leży prawda i przeciwstawia się łamaniu prawa przez Lasy Państwowe i Ministra Szyszkę. Jeżeli celem pozwów miało być osłabienie ruchu obrońców Puszczy, to osiągnięto efekt odwrotny od zamierzonego. Nie odPUSZCZAMY!” – komentuje Radek Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Trybunał Sprawiedliwości UE wydał zakaz wycinki w Puszczy Białowieskiej – piły i harwestery muszą zostać wstrzymane bezzwłocznie. Oznacza to, że w opinii Trybunału zwiększona wycinka w Puszczy może spowodować poważne i nieodwracalne szkody w tym bezcennym przyrodniczo miejscu.
Dziś Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił, że nakazał Polsce wstrzymanie wycinki na obszarze Puszczy Białowieskiej. W praktyce oznacza to nie tylko zawieszenie wykonywania decyzji ministra środowiska Jana Szyszki z marca 2016 r. dopuszczającą zwiększenie wycinki na terenie Nadleśnictwa Białowieża, ale także zakaz usuwania starych, martwych drzew na terenie całej Puszczy. Zakaz wycinania drzew, których usuwanie grozi trwałości chronionych w puszczy siedlisk i gatunków, obowiązuje do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy Puszczy przez Trybunał. Jedyny wyjątek stanowią bardzo rzadkie sytuacje związane z bezpieczeństwem publicznym.
By zatrzymać wycinkę Puszczy Białowieskiej, Trybunał skorzystał z tzw. środków tymczasowych. Jest to nadzwyczajny instrument prawny, który zawiesza działania, będące przedmiotem sporu, ze skutkiem natychmiastowym. Trybunał wykorzystuje go bardzo rzadko – tylko w przypadkach, jeśli istnieje poważne zagrożenie, że działania te mogą spowodować znaczące i nieodwracalne szkody.
Koalicja organizacji pozarządowych (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Greenpeace, Greenmind, OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF) oczekuje od rządu natychmiastowego zastosowania się do postanowienia Trybunału i zaprzestania wycinki, która jest prowadzona z niespotykaną intensywnością i powoduje coraz więcej szkód.
Decyzja Trybunału potwierdza to, o czym wcześniej alarmowała Komisja Europejska, UNESCO i większość środowiska naukowego – to zwiększona wycinka, nie kornik, zagraża chronionym w Puszczy siedliskom i gatunkom i powinna zostać wstrzymana natychmiast, zanim dojdzie do nieodwracalnych szkód.
W tym samym czasie w Puszczy trwają protesty aktywistów, którzy napływają z całego świata, by powstrzymać na miejscu wycinanie Puszczy przez harwestery. Jak alarmują uczestnicy, zachowanie służb mundurowych, które zostały ściągnięte do Puszczy z całego kraju, by ochraniać harwestery, jest coraz bardziej brutalne i stanowi niejednokrotnie zagrożenie dla zdrowia i życia protestujących.
Kontakt:
Katarzyna Kościesza, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, tel.: 733 206 135, kkosciesza@clientearth.org
Adam Bohdan, Dzika Polska, tel.: 697 583 699, adam.bohdan@wp.pl
Przemysław Chylarecki, Greenmind, tel. 604 555 862, pch@miiz.waw.pl
Krzysztof Cibor, Greenpeace Polska, tel. 737 492 266, krzysztof.cibor@greenpeace.org
Dorota Ochocinska , Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, tel.600 313 320, dorota.ochocinska@otop.org.pl
Radosław Ślusarczyk, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, tel. 660 538 329, suchy@pracownia.org.pl
Dariusz Gatkowski, WWF Polska, tel. 785 851 401, dgatkowski@wwf.pl
Źródło: Informacja prasowa Greenpeace PL
Komisja złożyła dziś skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE na nielegalną wycinkę w Puszczy Białowieskiej, wnosząc jednocześnie, by Trybunał zakazał jej kontynuacji do czasu wydania wyroku. Jeśli Trybunał przychyli się do tego wniosku, piły i harwestery w Puszczy będą musiały zostać wstrzymane natychmiast.
Komisja Europejska oficjalnie ogłosiła dziś, że kieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z powodu nielegalnej decyzji ministra Szyszki, która zwiększa cięcia w Nadleśnictwie Białowieża. Załączyła też wniosek o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o zatrzymanie wycinki do czasu wydania wyroku. Narzędzia tego Trybunał używa w wyjątkowych sytuacjach, gdy szkoda spowodowana naruszeniem prawa jest poważna i nieodwracalna.
Sprawy dotyczące środków tymczasowych są rozpatrywane przez Trybunał w pierwszej kolejności – nawet w ciągu kilku, kilkunastu dni, jak było w przypadku Doliny Rospudy. Wówczas rząd szybko wycofał się z forsowanego przez ministra Jana Szyszkę planu budowy obwodnicy Augustowa przez ten unikatowy przyrodniczo teren i tylko dzięki temu nie zapłaciliśmy milionowych kar.
Skierowanie sprawy do Trybunału pokazuje, że przedsądowy etap postępowania przed Komisją skończył się dla ministra Szyszki porażką. Jego wizja “ratowania” Puszczy przez wycinkę nie przekonała ekspertów.
Organizacje pozarządowe (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Greenpeace, Greenmind, OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF) już w 2016 roku zwracały uwagę na to, że decyzja o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej narusza prawo zarówno polskie, jak i unijne. Minister środowiska nie tylko zignorował apele organizacji i naukowców[1], ale po raz pierwszy w historii Puszczy Białowieskiej dopuścił do pracy ciężki sprzęt. Przy wyrębie dewastuje on otoczenie wycinanych drzew i runo leśne w tym jednym z najcenniejszych lasów na świecie. Przez ostatnie miesiące setki hektarów lasów naturalnych puszczy zostało wyciętych w pień. Szkód tych nie będzie dało się naprawić w najbliższych stuleciach.
Organizacje przyrodnicze zapowiadają kontynuację monitorowania działań ministra Jana Szyszki w Puszczy Białowieskiej, w szczególności realizacji zeszłotygodniowej decyzji UNESCO i dzisiejszej decyzji KE. Razem ze wszystkimi obrońcami Puszczy protestującym przeciwko wycince, która łamie prawo, zobowiązania międzynarodowe Polski i jest niezgodna z wiedzą naukową, będziemy dążyć do o bjęcia całego obszaru Puszczy Białowieskiej parkiem narodowym.
źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Greenpeace Polska
Komunikat prasowy Komisji Europejskiej: Komisja wzywa Polskę do niezwłocznego wstrzymania wycinek w Puszczy Białowieskiej