Francuzi nie chcą łupków

Ewa Sufin-Jacquemart
12 czerwca 2013

Gaz łupkowy? Francuzi powiedzieli NIE, DZIĘKUJEMY! Może są naiwnymi głupcami albo są opłaceni przez Gazprom? A może są po prostu rozsądni i odpowiedzialni…

To nieprawda, jak czasem czytamy w naszych mediach, że Francuzi wprowadzili moratorium na szczelinowanie hydrauliczne w łupkach w poszukiwaniu węglowodorów niekonwencjonalnych (gazu i ropy) dlatego, że mają rozwiniętą energię z atomu i nie potrzebują paliw kopalnych. Prawdą jest natomiast, że Francuzi już wiele lat temu zaczęli (r)ewolucję ekologiczną, świadomie rozwijając wrażliwość ekologiczną zwykłych obywateli, ku poprawie zadowolenia przyjezdnych turystów. A turystyka to podstawa gospodarki w większości francuskich regionów. Prawdą jest też, że Francuzi potrafią się organizować, a ich system jest na tyle demokratyczny, że presja samorządów, społeczności lokalnych, organizacji społecznych i opinii publicznej mają znaczenie, a deputowani liczą się ze swoimi wyborcami i starają się reprezentować interesy mieszkańców regionu, który ich wybrał. Prawdą jest wreszcie, że mainstreamowe media są bardziej różnorodne politycznie niż w Polsce i bardziej skłonne do krytyki polityki rządu w imię dobra wspólnego. Stąd też większy dostęp obywateli do informacji o skutkach środowiskowych poszukiwania gazu i ropy w łupkach. I tak film „Gasland” jest wyświetlany w kinach, a protesty antyłupkowe mieszkańców pokazywane w mediach jako protesty mieszkańców, a nie jakichś szalonych przekupionych przez Gazprom „ekologów”.

Środowisko naturalne dobrem wspólnym

Ochrona środowiska zajmuje w prawie francuskim ważne miejsce. Od 2005 r. obowiązuje Karta Środowiska. Jej wypracowany w powszechnej debacie tekst został przyjęty na Kongresie w Wersalu 531 głosami przeciwko 23. Karta Środowiska to rodzaj „10 przykazań” określających zasady postępowania wobec środowiska naturalnego, wśród których figurują trzy ważne zasady: zasada zapobiegania, zasada zanieczyszczający płaci i zasada przezorności.

Dwa lata później ochrona środowiska stała się przedmiotem prac tzw. „Grenelle Środowiska”, czyli wielostronnych negocjacji społecznych między przedstawicielami państwa, samorządów, organizacji pozarządowych, pracodawców i pracowników. Doprowadziły one do sformułowania ogólnych długofalowych strategii wokół trzech tematów: zmian klimatycznych, ochrony różnorodności biologicznej i zapobiegania zanieczyszczeniom. Efektem było 268 zobowiązań szczegółowych.

Zobowiązania te zostały częściowo wdrożone przez dwie ustawy wielosektorowe nazwane „Grenelle 1” i „Grenelle 2” oraz trzy ustawy tematyczne: o organizmach genetycznie modyfikowanych, o transporcie kolejowym oraz o odpowiedzialności środowiskowej. Ta ostatnia ustawa wprowadza m.in. nowy rodzaj policji administracyjnej ds. zapobiegania i naprawy szkód ekologicznych (gatunków chronionych, jakości wody i stanu gleb). Ustawy „Grenelle 1” i „Grenelle 2” wprowadzają liczne zasady i instrumenty dotyczące sektorów energii, budownictwa, transportu, różnorodności biologicznej i środowisk przyrodniczych, zarządzania, odpadów oraz ryzyka dla środowiska i zdrowia. Kolejnym etapem było uruchomienie 33 pól działań wdrażających zalecenia „Grenelle Środowiska” w jednostkach administracji państwowej i samorządowej, a następnie firmy państwowe przyjęły Kartę Zrównoważonego Rozwoju, obligującą je do strategicznego wdrożenia zasad zrównoważonego rozwoju i zielonej gospodarki.

Wszechobecna turystyka

Francja przyjmuje najwięcej turystów na świecie, a powodem tego sukcesu jest powszechna w każdym regionie duma z własnej tożsamości, z dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, troska o jakość produktów i gastronomii oraz o piękno pejzażu i architektury.

Udział wartości dodanej turystyki w PKB (41,6 mld euro) jest znacznie wyższy niż udział innych sektorów, takich jak energetyka i rolnictwo (30 mld euro każdy), przemysł spożywczy (25,7 mld euro) czy motoryzacja (11,2 mld euro). Turystyka to 235.000 małych i średnich przedsiębiorstw zatrudniających we Francji bezpośrednio milion ludzi i napędzających wszystkie inne sektory gospodarki. Według raportu Krajowej Rady Turystyki (CNT), powodem sukcesu turystyki we Francji jest przede wszystkim różnorodność dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, zwiększona jeszcze poprzez różnorodne programy rozwojowe w latach 1960/80, zarówno na wybrzeżu i w górach, jak i na obszarach wiejskich.

Import gazu tak samo uciążliwy jak w Polsce

Energia atomowa stanowi we Francji 82% energii, twierdzi „Gazeta Wyborcza”, zawyżając wskaźnik (naprawdę w 2011 r. było to mniej niż 78%) i „zapominając” dodać, że chodzi jedynie o produkowaną energię elektryczną, a ta stanowi zaledwie 24% zużywanej przez Francuzów energii pierwotnej. Gaz natomiast stanowi we Francji 15% zużywanej energii, czyli jeszcze więcej niż w Polsce, gdzie jest to 13%. Może my relatywnie trochę więcej wydajemy na jego import, bo 3% PKB, podczas gdy u Francuzów jest to 2,5%, ale różnica nie jest na tyle istotna, aby wyjaśniła skrajnie przeciwne polityki rządów Francji i Polski w kwestii poszukiwania i wydobycia węglowodorów niekonwencjonalnych w łupkach. Tym bardziej, że Francja w przeciwieństwie do Polski ma większe problemy z paktem stabilności i po podpisaniu paktu fiskalnego musi znaleźć w ciągu najbliższych pięciu lat ok. 60 mld euro, a więc własne zasoby gazu i ropy z łupków byłyby dla jej rządu mile widzianym prezentem.

Społeczeństwo obywatelskie

Kiedy pod koniec 2010 r. wyszło na jaw, że minister ds. środowiska wydał trzy koncesje na poszukiwanie niekonwencjonalnego gazu i ropy w skałach łupkowych – bez konsultacji społecznych, debaty publicznej, informacji medialnej i bez poinformowania lokalnych samorządów – wówczas, mimo że nie było to sprzeczne z przepisami, wywołało falę oburzenia i protestów ze strony samorządów i społeczności lokalnych, jako brak poszanowania demokracji i obywateli. Pokazanie na festiwalu w Dauville amerykańskiego filmu dokumentalnego „Gasland” o zagrożeniach technologii wydobycia gazu łupkowego dla środowiska i ludzi, o którym głośno było potem w mediach, zaostrzyło obawy samorządów i mieszkańców.

José BovéMieszkańcy utworzyli w ciągu kilku miesięcy ponad dwieście protestacyjnych komitetów obywatelskich zjednoczonych w koordynacje departamentalne, a ponad 100 tysięcy ludzi podpisało się w ciągu trzech miesięcy pod petycją elektroniczną wypuszczoną przez mitycznego bojownika przeciw GMO europosła José Bové. Wraz z powstaniem grup protestu skupiających mieszkańców, powstawały liczne kolektywy i koordynacje samorządowe skupiające radnych i merów. Samorządy bardzo szybko podjęły działania zapobiegawcze, podejmując uchwały zakazujące wierceń, co opóźniało ekspansję firm wydobywczych. W lutym 2011 r. powstała Koordynacja krajowa przeciw poszukiwaniu i wydobyciu gazu i ropy z łupków, do której w miarę upływu miesięcy przyłączało się coraz więcej kolektywów, grup i organizacji.

Niepokoje mieszkańców deputowani przenieśli do parlamentu, gdzie tymczasowe moratorium na szczelinowanie hydrauliczne zostało wprowadzone już w maju 2011 r., po czym rząd zlecił wykonanie ekspertyzy, a komisja parlamentarna zleciła ocenę sytuacji dwóm posłom, po czym po opublikowaniu obydwu raportów potwierdzających potencjalne zagrożenia dla środowiska i zdrowia, w lipcu 2011 r. parlament przegłosował ustawę zabraniającą stosowania we Francji technologii szczelinowania hydraulicznego, z wyjątkiem celów badawczych, pod groźbą kary jednego roku więzienia i grzywny 75 000 euro.

zp8497586rq

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

2 thoughts on “Francuzi nie chcą łupków

  • 13 czerwca 2013 at 19:49
    Permalink

    Bez znaczenia na niechęć do łupków są elektrownie atomowe we Francji i walka o rynki zbytu???
    Udajecie czy faktycznie tak łatwo Wami manipulować?
    Mały cytat z TVP Parlament:
    „Gaz łupkowy nie jest konkurencją dla energii jądrowej
    18:15, 04.06.2013 kapi; PAP
    Gazu z łupków w Europie nie ma tyle, by mógł zagrozić pozycji energii z atomu, system wsparcia dla źródeł odnawialnych należy przemyśleć od nowa, tylko atom daje przewidywalność cen – mówili przedstawiciele francuskich instytucji podczas spotkania w senackiej komisji gospodarki.”
    Jasno wynika że gaz łupkowy nie jest konkurencją dla francuskich EJ tylko dlatego że jest go mało – nadzieją lobbystów EJ jest blokada poszukiwań żeby stan ten nie zmienił
    Ps. Naciski ‚zielonego’ przemysłu obawiającego się utraty dotacji też wypada brać pod uwagę…

Comments are closed.