Wszyscy znamy ten dialog. Odbył się na antenie radia, którego nie będę reklamował. Ponieważ jakoś po ludzku lubiłem Kubę Wojewódzkiego z jego przewrotnymi, inteligentnymi błazeństwami, staram się zrozumieć, co się stało. Staram się więc odwalić robotę za chłopaków, bo oni, zamiast się zastanowić nad sobą, zajęci są obroną przez atak. Nie jestem idiotą, żeby liczyć na autorefleksję Figurskiego, ale liczę na autorefleksją Kuby Wojewódzkiego. Mam prawo do swojej porcji naiwnej wiary w ludzi.