Autorka dzieli się z czytelnikami swoimi wspomnieniami z wyjazdów, które w dużej mierze możliwe były dzięki jej profesji biologa-ekologa. Uczelnia, w której pracowała, w czasach reglamentowanych przez władze paszportów i dewiz wspierała „dla rozsławienia nauki polskiej” udział w badawczych wyprawach i konferencjach. Anna Kalinowska miała m.in. okazję być w radzieckich republikach Gruzji i Armenii – w tej pierwszej otarła się o świat gruzińskiej mafii, w tej drugiej natomiast uczestniczyła w przemycie złota i zakładaniu polsko-ormiańskiej obywatelskiej „spółki handlowej”. Na syberyjskich krańcach ZSRR ratowała pannę młodą z rąk pijanych weselników w miasteczku pozbawionym perspektyw. Za kołem polarnym na granicy Finlandii i ZSRR niechcący pomagała młodemu berlińczykowi w spełnieniu ostatniej woli babci – niemieckiej komunistki – by wrócić do Kraju Rad mimo lat spędzonych w sowieckim łagrze. Podczas wyprawy naukowej w Mongolii była natomiast świadkiem upokarzających ludzi i dewastujących przyrodę przejawów sowieckiego imperializmu. Na Kubie absurdy socjalistycznej gospodarki szokowały ją nie mniej niż wypchane ropuchy przekazane w darze dla PRL-u.
– Cieszę się, że do grona autorów naszego wydawnictwa dołączyła Anna Kalinowska. Tematyka jej książki jest mi szczególnie bliska głównie ze względu na fakt, że sam jestem reportażystą podróżniczym. W swoich książkach, np. w “Luizjańskim gumbo”, również często wracam do “korzeni” tego, jak obecnie wyglądają różne zakątki świata i skąd wywodzi się kultura różnych społeczności na danym obszarze – mówi Artur Owczarski, reportażysta, założyciel wydawnictwa BookEdit.
Jako ekolog i wieloletnia dyrektorka Centrum Badań nad Środowiskiem Przyrodniczym i Zrównoważonym Rozwojem na Uniwersytecie Warszawskim autorka wplotła w przytaczane opowieści wątki przyrodnicze. Wiele aspektów poruszonych w książce ma zaskakujący ciąg dalszy w czasach już po transformacji w Polsce.