To nie jest naturalne światło, które ma głębokie symboliczne znaczenie, odwołujące się do tradycji i pamięci. Zamiast prawdziwego płomienia kupujemy migoczące bladym światłem ledowe lampki, którego w dzień nawet nie widać. Problem zaczyna się wtedy, kiedy znicz trzeba wyrzucić – wystarczy chwila nieuwagi, żeby zainkasować 5000 zł mandatu. Jeden ledowy znicz to minimum trzy pojemniki na śmieci. Baterię wyrzucamy do pojemnika na elektrośmieci, szkło – do odpadów szklanych, z kolei plastik i metalowe elementy – jeszcze gdzie indziej.

Polska to łakomy kąsek dla chińskich producentów i ich dystrybutorów. Według mediów Polacy kupują każdego roku ok. 300 mln zniczy i wkładów do nich za ok. 700 mln zł (1). Te chińskie imitacje – bez względu na wygląd, kolory migających diod i cenę – kiedy wyczerpią się ich baterie, stają się kolejnym niebezpiecznym i uciążliwym odpadem, czyli elektrośmieciami. Po tym jak przestaną działać, nie wolno ich wyrzucić do pojemników przeznaczonych na odpady plastikowe, trzeba je oddać do specjalnych punktów zbiórki elektrośmieci lub do Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK). Cmentarze nie są miejscem do składowania odpadów, w tym elektrośmieci, które stanowią zagrożenie dla środowiska. No chyba że zarządca cmentarza zadbał o postawienie kubłów na małe elektroodpady.

Są tanie, łatwo dostępne oraz imitują prawdziwe świece i znicze. Ledowe wkłady do zniczy i świece przywożone kontenerami z Chin zalewają polskie cmentarze.

Jeżeli jednak go nie znajdziemy, zużyty ledowy wkład do zniczy lub sam znicz musimy zabrać ze sobą z cmentarza. W pierwszych dniach czerwca tego roku Gmina Kobiór przestrzegała przed przypadkami samozapłonów spowodowanych przez niewłaściwie utylizowane urządzenia elektryczne i elektroniczne (2). Dlatego warto pamiętać, że przed wyrzuceniem należy bezwzględnie oddzielić baterię od reszty urządzenia, nawet jeśli jest ona zintegrowana z nim na stałe. Skala problemu zyskuje na znaczeniu – każdego roku wytwarzamy w Polsce około pół miliona ton elektrośmieci. Tylko część z nich trafia do utylizacji, reszta wędruje na nielegalne wysypiska śmieci w lasach, trafia do dołów na budowach lub do piwnic i garaży. I bez względu na miejsce składowania zawsze stanowi realne zagrożenie dla życia i mienia.

Warto też pamiętać, że nawet niewielkie urządzenia z pozostawionymi bateriami stanowią zagrożenie wybuchem pożaru.

Z elektrośmieciami naprawdę nie ma żartów

W maju elektrośmieci spowodowały pożar śmieciarki należącej do Komunalnego Związku Gmin Regionu Leszczyńskiego, który zajmuje się zagospodarowywaniem śmieci na terenie 19 gmin zachodniej Wielkopolski (3). Pod koniec maja pięć zastępów straży pożarnej w Strzegomiu gasiło pożar kontenera, w którym znajdowały się elektroodpady, w tym zużyte baterie, z kolei w czerwcu w Łomazach zapaliły się palety z elektrośmieciami – z żywiołem walczyło dziewięć jednostek straży pożarnej (4). Nie ma miesiąca bez kilku podobnych zdarzeń. Tymczasem nie odnotowano ani jednego wypadku samozapłonu klasycznych świec, zniczy lub wkładów do zniczy wykonanych z parafiny. Samoistnie nie zapala się też świeca sojowa ani ta wykonana z naturalnego wosku. Zresztą wojna w Ukrainie pokazała, że w ekstremalnej sytuacji tylko prawdziwa świeca może ratować życie – pozwala podgrzać wodę, zapobiec wyziębieniu lub posłużyć do zabezpieczenia ran. Ledowe światełka to tylko tania imitacja, produkowana po niedających się zweryfikować kosztach, dostarczana do Europy po dumpingowych cenach, które cieszą być może konsumentów, ale zabijają europejski przemysł i sprawiają, że bez pracy może zostać nawet kilkanaście tysięcy osób zatrudnionych w Polsce przy produkcji, dystrybucji i sprzedaży świec oraz zniczy.

Jak to się stało?

Europa odpowiada za ok. 60% światowego rynku importu świec i to europejskie centra handlowe od lat pozostają głównymi graczami na tym rynku. Z kolei polską specyfiką, unikalną w skali Europy, są znicze. Według ostatnich danych pochodzących z International Trade Center polski eksport w tej branży osiągnął w 2023 r. wartość 764 mln euro, co stanowi 17% globalnego rynku. Wydawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale na rynku krajowym pozycja polskich producentów powinna być niepodważalna.

Nic bardziej mylnego. Pomimo tysięcy wzorów, kształtów i rozmiarów, z których można dziś wybierać, konsumenci w poszukiwaniu kolejnych nowinek zaczęli eksperymentować z chińską masówką. Montgomery Investment Management przestrzegał w grudniu 2024 r., że import towarów z tworzyw sztucznych z Chin – od materiałów opakowaniowych po produkty konsumenckie – przyczynia się do narastającego globalnego kryzysu odpadów. Ponieważ te przedmioty są złej jakości, zawodne i celowo zaprojektowane tanio i do krótkotrwałego użytku, szybko stają się odpadami i przepełniają wysypiska (5).

Nawet jeśli segregacja zostanie przeprowadzona starannie, pojawia się problem utylizacji. Problemem jest to, że nie ma dziś możliwości przerobienia i odzyskania w 100% baterii. Procesy wysokowydajne, które to umożliwiają, są po pierwsze bardzo drogie, po drugie – energochłonne. Tańsze sposoby utylizacji zużytych baterii, ale także samych ledów. Elektrośmieci to więcej odpadów niebezpiecznych, a produktami ubocznymi ich utylizacji i recyklingu są między innymi szlamy chemiczne, żużle i pyły metaliczne, resztki plastiku, materiały niemetaliczne i toksyczne. Większość z kupionego za grosze leda trafia na składowiska odpadów niebezpiecznych, gdzie latami jest składowana. Zgodnie z przepisami powinny to być szczelne pojemniki zapewniające absolutną izolację od gleby, wód gruntowych, a ponadto wymagany jest systematyczny monitoring. Dziennikarze od dawna pokazują, jak mają się przepisy do rzeczywistości.

Według dostępnych danych w 2022 r. na świecie wyprodukowano 62 mln ton odpadów elektronicznych. Tylko 22,3% z nich zostało udokumentowanych jako formalnie zebrane i poddane recyklingowi. Reszta trafiła na wysypiska. W najbliższych latach do opon porzucanych w polskich lasach mogą dołączyć ledowe pseudoznicze.


1 https://biznesalert.pl/polska-znicze-sprzedaz-finanse-gospodarka/.
2 https://samorzad.gov.pl/web/gmina-kobior/bomba-w-smietniku—jak-elektroodpady-staja-sie-tykajacym-zagrozeniem.
3 https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/pozar-w-smieciarce-przez-elektrosmieci-sprawdz-gdzie-oddac-zuzyty-sprzet/aPlulyXWvckp1X6BsBoO.4 https://www.slowopodlasia.pl/artykul/37640,lomazy-palily-sie-palety-z-elektrosmieciami#google_vignette.
5 https://rogermontgomery.com/the-ripple-effect-of-cheap-chinese-goods-unveiling-the-global-plastic-waste-crisis/.

Żródło: Forhang Silesia Strategie Komunikacyjne 

Na rynku ofert pracy w IT panuje gorączka AI – wynika z raportu Just Join IT. W ofertach pracodawców największym zainteresowaniem cieszyły się specjalizacja związana ze sztuczną inteligencją i uczeniem maszynowym. Kategoria ta odnotowała największe przyspieszenie w liczbie dodawanych ofert w kwietniu, maju i czerwcu i w dużej mierze odpowiadała za zanotowany 68-proc. wzrost liczby ofert na portalu justjoin.it. Świadczy to o tym, że firmy intensywnie wdrażają AI i automatyzują procesy biznesowe.

 – Sztuczna inteligencja wpłynęła na branżę IT w tak duży sposób jak jeszcze żadna inna technologia. Widzimy po wielu firmach, które mówią, że od 30 do 50 proc. kodu już jest generowane przez AI. Oczywiście ten kod, który tworzy AI, musi też sprawdzać człowiek, ale fakt jest taki, że produkty wytwarzane są znacznie szybciej, a będą jeszcze szybciej – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Piotr Nowosielski, prezes Just Join IT i Rocket Jobs.

Dyrektor generalny Microsoftu przyznał niedawno, że 30 proc. kodu firmy jest obecnie pisane przez sztuczną inteligencję. W Google’u już pod koniec ubiegłego roku było to ponad 25 proc. W ten obszar inwestują wszyscy giganci technologiczni. Mark Zuckerberg zapowiedział, że Meta stawia wszystko na AI, planując zainwestować setki miliardów dolarów w budowę superinteligencji i budując silny zespół ekspertów, tzw. Drużynę AI. Prezes Shopify zapowiedział pracownikom, że będą musieli udowodnić, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie wykonać danej pracy, zanim poproszą o zwiększenie zatrudnienia. Duolingo ogłosiło z kolei, że firma zajmująca się nauką języków obcych stopniowo zacznie zastępować pracę ludzi sztuczną inteligencją. To wszystko sprawia, że najbliższe lata będą okresem największych w historii przeobrażeń rynku pracy IT.

– Programiści są wyposażeni w broń, której jeszcze nie mieli, ale to nie oznacza ich końca. To oznacza, że ci, którzy wiedzą, jak z tego korzystać, będą jeszcze skuteczniejsi, jeszcze bardziej przydatni, a ci, którzy nie potrafią się w tym odnaleźć i są zdecydowanie bardziej oporni, będą zastępowani przez ludzi, którzy z tych narzędzi korzystać potrafią. Dotyczy to nie tylko IT, ale też wielu innych branż – wskazuje Piotr Nowosielski.

Jego zdaniem rozwój sztucznej inteligencji najmocniej dotknie stanowiska juniorskie.

– Realia są takie, że wszystkie rozwiązania, które są wprowadzane na rynek dookoła tzw. AI agents, mają zastępować pewne procesy wykonywane dotychczas przez juniorów, czy to w branży IT, stanowiskach marketingowych, czy analitycznych. Teraz te procesy będą adresowane przez AI i przez AI agentic workflow, czytaj budowane łańcuchy zadań, z których każdy będzie wykonywał inny agent oparty na sztucznej inteligencji. To będzie sprawiało, że młodym ludziom będzie zdecydowanie trudniej się odnaleźć w tym technologicznym rynku i poprzeczka dla nich będzie na zdecydowanie wyższym poziomie. To będzie dotyczyć setek milionów ludzi, którzy będą wymagali reskillingu i upskillingu, czyli zwiększenia swoich umiejętności i niewykluczone, że też zmiany profesji – prognozuje ekspert.

Według raportu World Economic Forum do 2030 roku może zniknąć 92 mln miejsc pracy, głównie w administracji, handlu czy obsłudze klienta, ale w ich miejsce pojawi się nawet 170 mln nowych etatów. Bilans netto będzie więc dodatni – globalnie przybędzie około 78 mln miejsc pracy, co jednak będzie wymagało ogromnych nakładów na szkolenia i zmianę kwalifikacji pracowników. Według WEF 85 proc. pracodawców deklaruje inwestycje w szkolenia, ale połowa planuje przesuwać pracowników do nowych ról.

–  AI będzie wpływała na zdecydowanie szybsze zmiany na tym rynku pracy, ale ona też jak żadna inna technologia będzie dawała szansę na stworzenie zdecydowanie większej liczby nowych możliwości. To oczywiście zależy od każdego z nas, czy będziemy w stanie się do tego dopasować i za tym nadążyć – przekonuje prezes Just Join IT.

Raport WEF pokazuje, że zmiany dotkną aż 22 proc. obecnych zawodów, a około 39 proc. umiejętności używanych dziś w pracy może do 2030 roku stracić na aktualności. Dynamicznie będzie rosło zapotrzebowanie na specjalistów od big data, cyberbezpieczeństwa, AI i fintechu, a także na ekspertów w dziedzinach związanych z zieloną transformacją i samochodami autonomicznymi. Największy spadek zatrudnienia dotknie kasjerów, urzędników biurowych, pracowników poczty czy księgowych.

– Zawody, które się pojawią w to miejsce, to w dalszym ciągu IT, osoby znające się na segmencie data i security, ale także agriculture – zawody związane z pracą na roli, z pracą związaną z hospitality – zajmowaniem się osobami starszymi, biorąc pod uwagę globalną zmianę w demografii i w tym, że w krajach rozwiniętych zdecydowaną większość populacji będą stanowić niebawem ludzie po 60. roku życia – wymienia Piotr Nowosielski.

Zmiany strukturalne na rynku pracy mogą krótkoterminowo oznaczać wzrost bezrobocia wśród pracowników biurowych, ale długofalowo będą sprzyjać powstawaniu nowych specjalizacji, takich jak tzw. experimental marketer, który łączy kompetencje marketingowe z wdrażaniem rozwiązań AI. Coraz większy popyt widoczny jest także w zawodach związanych z pracą fizyczną i opieką nad osobami starszymi. Wraz z postępem sztucznej inteligencji także i te zawody mogą jednak zostać zautomatyzowane. W Chinach i USA powstają już humanoidalne roboty, które testowane są w fabrykach jako uzupełnienie pracy fizycznej ludzi.

– To trend, który będzie uwarunkowany w dużej mierze tym, jak szybko będziemy w stanie adaptować tę technologię i rozwijać obszar hardware’u z wykorzystaniem AI, który jest również bardzo szeroko rozpracowywany nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale przede wszystkim w Chinach – tłumaczy prezes Just Join IT. – Jeżeli chodzi o prace blue collarowe, te proste, powtarzalne, prace w fabrykach i centrach logistycznych, to pracownicy w tych miejscach również są zagrożeni przez sztuczną inteligencję, co będzie wymuszać na nas ciągłą konieczność przekwalifikowania się, podnoszenia naszych kompetencji.

Źródło: Newseria

 

Już jutro, 5 września 2025 roku, w Dąbrowie Górniczej rozpocznie się IV edycja Kongresu Regeneracja! – jednej z najważniejszych interdyscyplinarnych konferencji łączących naukę, aktywizm i biznes w Polsce. Wydarzenie organizowane jest przez Polską Sieć Ekonomii, Miasto Dąbrowa Górnicza oraz Fabrykę Pełną Życia. To wyjątkowa platforma dla naukowców, działaczy społecznych, samorządowców oraz przedsiębiorców, którzy wspólnie dyskutują o przyszłości Polski i poszukują rozwiązań na najważniejsze wyzwania społeczne, gospodarcze i ekologiczne.

Program Kongresu Regeneracja 2025

Kongres przewiduje dwa intensywne dni debat, paneli dyskusyjnych oraz warsztatów poświęconych kluczowym tematom rozwojowym. W programie znalazły się m.in.:

  • Regeneracja mieszkalnictwa – dyskusje nad dostępnością mieszkań, które nie będą obciążeniem finansowym dla mieszkańców, oraz prezentacje rozwiązań umożliwiających godne i przystępne cenowo mieszkalnictwo.

  • Regeneracja samorządów – rozmowy o roli i potencjale lokalnych wspólnot w tworzeniu jakości życia oraz wartości gospodarczej, a także o sposobach na uwolnienie ich siły dla dalszego rozwoju.

  • Regeneracja gospodarki – refleksje nad potrzebą zmiany modelu rozwoju gospodarczego Polski, który nie opierałby się na taniej pracy i zewnętrznych funduszach, ale na inwestycjach tworzących lepsze życie dla wszystkich obywateli.

  • Regeneracja miast – analiza roli miast jako organizmów społecznych i gospodarczych, które muszą integrować się z lokalnymi systemami żywnościowymi i wzmacniać odporność wspólnot na kryzysy.

  • Regeneracja spółdzielczości – promocja przedsiębiorstw zarządzanych przez pracowników jako skutecznego modelu przeciwdziałania dominującym systemom i drogi do realizacji pełnego potencjału społeczno-gospodarczego.

  • Regeneracja energetyki – debaty o dywersyfikacji i demokratyzacji sektora energetycznego z perspektywy obywatelskich społeczności energetycznych, które mają szansę zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju i obniżyć koszty energii.

Prelegenci i uczestnicy

W trakcie Kongresu głos zabiorą wybitne osobistości ze świata nauki, polityki i kultury oraz aktywiści i praktycy gospodarki społecznej. Wśród nich znajdą się profesorowie, eksperci z instytucji państwowych, samorządowcy, jak również autorzy kluczowych książek i raportów. Dyskusje moderować będą m.in. znani naukowcy i dziennikarze.

Informacje organizacyjne

Kongres odbędzie się w dwóch lokalizacjach: Pałacu Kultury Zagłębia oraz Fabryce Pełnej Życia w Dąbrowie Górniczej. Wydarzenie jest bezpłatne, wymagana jest jednak wcześniejsza rejestracja. To szansa na spotkanie z ludźmi zaangażowanymi w tworzenie lepszej, bardziej zrównoważonej i sprawiedliwej przyszłości Polski.

Zaproszenie do udziału skierowane jest do wszystkich zainteresowanych tematyką ekonomii społecznej, zrównoważonego rozwoju oraz rozwoju lokalnych wspólnot. Kongres Regeneracja 2025 to miejsce wymiany doświadczeń, budowania partnerstw i tworzenia wizji, która może stać się fundamentem nowoczesnej Polski.


Dla wszystkich poszukujących praktycznych rozwiązań i inspiracji do działania, Kongres Regeneracja to wydarzenie, którego nie można przegapić. Więcej informacji oraz szczegółowy program dostępne są na stronie organizatora. 

Wydarzenie wspiera idea zrównoważonego rozwoju, społecznej odpowiedzialności i współpracy wszystkich sektorów życia społecznego, stając się platformą do tworzenia innowacyjnych i realnych zmian w Polsce.

Jedyne takie wydarzenie online, European Vegan Summit 2025, odbędzie się w dniach 9–11 września 2025 r., całkowicie online i w języku angielskim. To unikalna konferencja w Europie, poświęcona transformacji systemu żywnościowego z perspektywy sprawiedliwości społecznej, przeciwdziałania zmianom klimatu, ochrony zdrowia publicznego i praw zwierząt. Wydarzenie oferuje trzy dni debat, wykładów oraz spotkań z globalnymi liderami zmian, jest bezpłatne i otwarte dla wszystkich zainteresowanych.

Najważniejsze informacje o EVS 2025

  • Termin: 9–11 września 2025

  • Forma: online, w języku angielskim

  • Rejestracja: dostępna bezpłatnie na stronie vegansummit.eu

  • Organizator: Green REV Institute, pierwsze wegańskie think-tank w Polsce

  • Charakter: debaty, wykłady, panele dyskusyjne z udziałem ekspertów z całego świata

Kluczowe osoby i tematy inauguracji

  • Dr Krista Hiddema: filantropia strategiczna i prawa zwierząt, siła wspólnoty i aktywizmu

  • Sebastiano Cossia Castiglioni: wezwanie do radykalnej zmiany w biznesie żywności roślinnej pod hasłem „Business as usual is not an option”

  • Claudia Giampietri: nowy model sprzedaży żywności, gdzie zmiana systemowa jest kluczem do zdrowych i dostępnych posiłków dla wszystkich

Program i panele

Pierwszy dzień otwiera seria keynote speech, potem dyskusje dotykają takich tematów jak transparentność żywności, sprawiedliwość w handlu, edukacja żywieniowa, polityka cenowa i wpływ marketingu na wybory konsumenckie. Kolejne dni poświęcone są polityce handlowej, problemom ukrytych kosztów w łańcuchach dostaw oraz kontrowersjom dotyczącym etycznej konkurencji i greenwashingu w branży spożywczej.

Dlaczego warto wziąć udział?

EVS 2025 to nie tylko konferencja, lecz wezwanie do działania w świecie, gdzie kryzys klimatyczny, nierówności społeczne i dezinformacja są bardzo widoczne. Wydarzenie gromadzi osoby tworzące politykę, naukę, aktywizm i biznes, by razem wyznaczać drogę dla zrównoważonego i sprawiedliwego systemu żywnościowego.

Udział w EVS 2025 jest bezpłatny i otwarty dla wszystkich, po wcześniejszej rejestracji
przez specjalny formularz.

Więcej informacji o wydarzeniu oraz programie: vegansummit.eu

Green Gas Poland 2025: Siódma edycja kluczowego wydarzenia branży biogazu i biometanu w Warszawie

Już po raz siódmy Warszawa stanie się centrum polskiej branży biogazu i biometanu podczas konferencji Green Gas Poland 2025, która odbędzie się w dniach 29-30 września. To jedno z największych i najważniejszych wydarzeń sektora odnawialnych źródeł energii, organizowane przez Porozumienie dla Biogazu i Biometanu.

Pierwszy dzień konferencji (29 września, Arche Hotel Krakowska) poświęcony będzie warsztatom, które obejmą pięć tematów przewodnich: blok legislacyjny, biznesowy, komunalny, społeczny oraz edukacyjny. Uczestnicy będą mieli okazję zdobyć wiedzę oraz wymienić się doświadczeniami na temat najnowszych trendów, wyzwań i rozwiązań technologicznych.

Drugi dzień (30 września, Ptak Warsaw Expo) to targi BioPower Poland, na których zaprezentują się najważniejsi gracze rynku biogazu, biometanu, biopaliw i biomasy. Targi stanowią doskonałą okazję do nawiązania partnerstw biznesowych oraz poznania innowacyjnych produktów i usług.

Wydarzenie cieszy się dużym zainteresowaniem zarówno przedsiębiorstw z sektora OZE, jak i instytucji samorządowych oraz naukowych, które łączą siły, by przyspieszyć rozwój zielonej gospodarki w Polsce.

Zielone Wiadomości z dumą pełnią rolę patrona medialnego tego kluczowego wydarzenia. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa i obserwowania debaty, która kształtuje przyszłość odnawialnych źródeł energii w Polsce.

Więcej informacji oraz rejestracja na stronie: https://www.greengaspoland.pl

Polityka to trudna gra, a sztuka odpowiadania na pytania tak, by nie narazić się na śmieszność, jest często niemałym wyczynem. Dlatego przygotowaliśmy dla naszych czytelników zestaw 10, zupełnie bezpiecznych pytań o owulację i okres, które każdy polityk może z łatwością ogarnąć, odpowiadając tak lub nie. Żadnych długich wywodów, żadnych „niezrozumiałych” wyjaśnień — tylko jasne i klarowne „tak” albo „nie”. Reszta to już kwestia talentu aktorskiego.

  1. Czy słowo „owulacja” zaczyna się na literę „O”? Tak/Nie
    Podstawowa kontrola alfabetu – na wszelki wypadek, żeby nikt się nie pogubił.

  2. Czy w słowie „okres” jest pięć liter? Tak/Nie
    Prosty test liczenia liter – może przyda się przy tworzeniu nowych ustaw, które nikt nie czyta.

  3. Czy owulacja to imię dobre dla klaczy? Tak/Nie
    Bo w tradycji hodowlanej już mamy klacze o imionach Konstelacja, Inspiracja czy Gracja – więc „Owulacja” idealnie wpasuje się w ten szlachetny trend.

  4. Czy owulacja jest potrzebna do prawidłowego funkcjonowania parlamentu? Tak/Nie
    Pytanie na wagę złota – politycy powinni to wiedzieć, choćby po to, żeby procedura nie „utknęła”.

  5. Czy okres to zagrożenie dla tradycyjnych wartości rodzinnych? Tak/Nie
    Bo w retoryce części polityków każdy nieznany temat może zostać przedstawiony jako zagrożenie dla rodziny.

  6. Czy okres trwa dłużej niż standardowa kadencja sejmu? Tak/Nie
    Idealne pytanie, które sprawdza wiedzę gospodarzy kraju.

  7. Czy polskie okresy są lepsze niż niemieckie? Tak/Nie
    Bo fizjologia to ostatni bastion suwerenności, którego jeszcze nikt nie próbował upolitycznić.

  8. Czy owulacja to dzień, w którym politycy muszą złożyć sprawozdanie finansowe? Tak/Nie
    To pytanie na poważnie – bo gdy polityczne emocje narastają, każda wymówka jest dobra

  9. Czy owulacja jest częścią planu naprawy gospodarki? Tak/Nie
    Bo każdy plan musi mieć jakąś tajemniczą część, o której nikt nie mówi, ale wszyscy ją mają na uwadze.

  10. Czy owulacja dzieli Polaków na lepszych i gorszych? Tak/Nie
    Bo według pewnej logiki politycznej każdy temat – nawet najbardziej neutralny- może stać się pretekstem do podziału społeczeństwa na „nasze” i „ich” obozy.

Takie pytania powinny zapewnić trochę rozrywki wyborcom i dziennikarzom, a politycy będą mogli bezpiecznie kiwać głową, unikając zakłopotania ze skomplikowanymi wyjaśnieniami. Bo przecież nie o to chodzi, by pozwolić politykom się skompromitować tylko pomóc przetrwać im na scenie politycznej bez zbędnych blamaży.

 

Ten artykuł ma charakter satyryczny i parodystyczny.  Autorka oraz redakcja „Zielonych Wiadomości” nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualne urażenia, złe zrozumienie tekstu czy próby traktowania go dosłownie. Prosimy o zachowanie dystansu i poczucia humoru.

 

 

 

17–19 września 2025 r. Kraków stanie się centrum debat i inspiracji wokół transformacji energetycznej. Podczas III Kongresu Energetyki Rozproszonej, który organizuje AGH, naukowcy, przedstawiciele administracji centralnej, decydenci, eksperci, samorządowcy i przedstawiciele biznesu spotkają się, by wspólnie kształtować przyszłość polskiej energetyki. Udział w Kongresie jest bezpłatny i otwarty dla wszystkich, którzy chcą poznać najnowsze technologie, wziąć udział w merytorycznych dyskusjach i zobaczyć, jak realnie wpływać na rozwój branży energetycznej. Nie przegap okazji, by być częścią tego nowego otwarcia!

Świat energii zmienia się szybciej niż kiedykolwiek. Nowe technologie, rosnące wyzwania klimatyczne i zmieniające się potrzeby gospodarki sprawiają, że dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy twórców zmian, innowacyjnych umysłów i efektywnych pomysłów.

III Kongres Energetyki Rozproszonej (17–19 września 2025 r., Kampus AGH, Centrum Kongresowa ICE Kraków) to trzydniowe wydarzenie, podczas którego nauka spotyka się z biznesem, samorządami i technologią. Tu rozmawiamy nie tylko o przyszłości – ale też o tym, jak w praktyce ją kształtować.

Tegoroczna edycja pod hasłem „Transformacja energetyczna – nowe otwarcie?”, stawia przed uczestnikami ważne pytanie: czy jesteśmy gotowi na zmianę kursu, rewizję założeń i wytyczenie nowej, bardziej efektywnej ścieżki transformacji energetycznej i jaka w tym rola energetyki rozproszonej. To nie tylko refleksja, ale wezwanie do działania – bo właśnie teraz trzeba podejmować decyzje, które będą kształtować system energetyczny na dekady.

Program Kongresu powstaje we współpracy z licznymi organizacjami, instytucjami i stowarzyszeniami, którym – podobnie jak nam – zależy na mądrej, sprawiedliwej i dobrze zaplanowanej zmianie. Dzięki temu jest różnorodny, merytoryczny i osadzony w realnych potrzebach rynku.

Czeka na Ciebie:
📌 6 ścieżek programowych z  blisko 30 sesjami – od przełomowych technologii, przez wyzwania przemysłu, aż po rolę nauki i edukacji w transformacji energetycznej.
📌 Bezpośredni kontakt z ekspertami, którzy na co dzień kształtują rynek energii.(strefa expo)
📌 Szansa, by zobaczyć, jak Twoje pomysły i wiedza mogą realnie wpływać na świat.

Ścieżki tematyczne:

  • A: Transformacja w działaniu
  • B: Branże i technologie transformacji
  • C: Transformacja energetyczna – użytkownicy końcowi
  • D: Ramy finansowe, gospodarcze i prawne transformacji energetycznej
  • E: Nauka i edukacja dla TE
  • F: Energetyka rozproszona a wyzwania współczesności

Szczegółowy program: https://kongres.energetyka-rozproszona.pl/pl/program/ 

Rejestracja trwa https://ker2025.gridaly.com/registration

strona kongresu: https://kongres.energetyka-rozproszona.pl/ 

To będzie nowe otwarcie i zapraszamy do bycia jego częścią. 

Już 6 i 7 września odbędzie się w Katowicach największe święto środowisk kobiecych, czyli XVII Kongres Kobiet. W tym roku przebiega pod hasłem „Równość i Bezpieczeństwo”.

Hasło XVII Kongresu Kobiet to „Równość i Bezpieczeństwo”. Bezpieczeństwo jest dziś jednym z kluczowych wyzwań. Dotyczy ono zarówno bezpieczeństwa państwowego i terytorialnego, jak i publicznego, w tym ochrony przed cyberprzemocą czy klimatycznego, ale także bezpieczeństwa domowego. Wciąż bowiem mamy do czynienia z przemocą wobec kobiet i dzieci. 

W ramach Kongresu zaplanowano m.in. dyskusję nad kobiecym projektem obrony cywilnej i koniecznym udziałem kobiet w kształtowaniu i wdrażaniu obrony cywilnej na różnych poziomach, ponieważ w tej fundamentalnej kwestii kobiety wciąż zbyt rzadko dopuszczane są do głosu.

 Drugim filarem wydarzenia jest równość – centralny postulat w działalności Kongresu od samego początku. To równość na rynku pracy, w dostępie do mediów, edukacji, zdrowia, a także w gremiach władzy i zarządach spółek. Dyskutowane będą m.in. kwestie związane z implementacją unijnych dyrektyw dotyczących kwot w zarządach i redukcji luki płac, a także praktyczne rozwiązania na rzecz pełnej egalitarnej demokracji. 

Od 2009 roku lat Stowarzyszenie Kongres Kobiet działa na rzecz sprawiedliwości społecznej, praw kobiet, równouprawnienia, demokracji egalitarnej i społeczeństwa troski. Stymulując debatę publiczną i tworząc przestrzeń do sieciowania i współpracy, ogólnopolski Kongres Kobiet – zwyczajowo – będzie się składał z sesji plenarnych (sobotnich i niedzielnych), paneli ułożonych w czternastu centrach tematycznych poświęconych: bezpieczeństwu, bieżącej polityce, ekonomii, przywództwu, sytuacji kobiet w biznesie i na rynku pracy, kulturze, edukacji, zdrowiu, ekologii, samorządom, przeciwdziałaniu przemocy, osobom z niepełnosprawnościami, prawom osób LGBT+, społeczeństwu obywatelskiemu, uchodźcom, ale także kulturze i sztuce. Odbędzie się ok. trzydziestu warsztatów w tych tematykach. Na Kongresie, w tzw. Parku Kobiet, znajdzie się też przestrzeń wystawowa, stoiska kilkudziesięciu organizacji pozarządowych i punkty konsultacyjno-doradcze, na scenie Parku Kobiet odbędą się spotkania z autorkami książek i Liderkami Równości. A w sobotę wieczorem zapraszamy na koncert śląskiego trio kobiecego Frele. 

Na tzw. „dużej scenie” odbędą się w sumie cztery sesje plenarne. Tytuły porannych sesji sobotnich to: „Demokracja nad przepaścią, równość w defensywie. Jak je ratować?” oraz „Bezpieczeństwo niejedno ma imię”, a potem Matki Założycielki Kongresu Kobiet Magdalena Środa i Henryka Bochniarz przeprowadzą rozmowę z noblistką Olgą Tokarczuk pt. „O (bez)sile kultury i łaknieniu utopii”. W niedzielę, po porannych debatach w centrach tematycznych i przed uroczystością wręczenia nagród Kongresu Kobiet(męskiej i kobiecej), odbędzie się sesja ekologiczna pod tytułem “Gdzie zostawiłam pazury?”.

Kongres Kobiet co roku gromadzi znamienite postaci ze świata kultury, nauki, biznesu, a także aktywistki społeczne. Liczne debaty, wykłady i warsztaty zawsze są okazją do wspólnego poszukiwania rozwiązań dla najbardziej istotnych problemów. Jak zapewniają organizatorki, każda uczestniczka wyjedzie z Katowic z konkretną wiedzą i narzędziami, które będzie mogła wykorzystać w swojej społeczności lokalnej walcząc z dyskryminacją, zabiegając o równość płci i o lepsze jutro.

Zielone Wiadomości objęły swoim patronatem Centrum Zielone (6.09.2025 godz. 14:00 – 18:00, Sala Konferencyjna 25), koordynowane przez Fundację Strefa Zieleni, w którym odbędą się cztery dyskusje przy okrągłym stole:

14:00 – 14:45 Żabki, ślimaczki? Ale to nasze zdrowie! (Joanna Bulandra, Agata Jabłońska-Trypuć (wideo), Blanka Jędrzejewska, Katarzyna Juszkiewicz, moderacja: Ewa Sufin-Jacquemart) – sesja w partnerstwie z Koalicją Żywa Ziemia, z udziałem przedstawicielki Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

15:00 – 15:45 Kobiece wspólnoty energetyczne (Agnieszka Barska, Anna Dudek, Joanna Furmaga, Hanna Schudy, Agnieszka Stupkiewicz, Aleksandra Zachraj, Urszula Zielińska (wideo), moderacja: Ewa Podolska) – sesja w partnerstwie ze stowarzyszeniem Polska Zielona Sieć, z udziałem przedstawicielki EC Zagłębie Dąbrowskie.

16:00 – 16:45  Polska jutra — kraj bez futra? (Dorota Danowska, Angelika Kimbort, Dorota Niedziela, Małgorzata Tracz, moderacja: Karolina Opolska) – sesja organizowana przez posłankę Małgorzatę Tracz.

17:00 – 17:45  (Prze)trwać dzięki naturze (Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Anna Chęć, Magdalena Gościniak, Katarzyna Mikulska, Agata Otrębska, moderacja: Ewa Sufin-Jacquemart).

 

Miejsce XVII Kongresu Kobiet: Międzynarodowe Centrum Kongresowe, Katowice. Wstęp wolny. Więcej informacji, program i rejestracja tu: XVII Kongres Kobiet

95% starszych osób mieszkających w Warszawie łączy coraz częstsze fale upałów ze zmianą klimatu. A 71% uważa, że zmiany klimatu wpływają na ich życie codzienne; wiemy, że wpływają również na ich zdrowie i samopoczucie. Choć kryzys klimatyczny może wydawać się zjawiskiem abstrakcyjnym, doświadczamy jego konsekwencji tu i teraz: już wpływają na nasze zdrowie, dobrostan i życie codzienne, m.in. poprzez coraz częstsze i intensywniejsze fale upałów.

O swoich badaniach na ten temat piszą dr Zofia Boni z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz dr Barbara Jancewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Upały w europejskich miastach

Europa jest najszybciej ogrzewającym się kontynentem na świecie (WMO, 2025), więc choć upały mogą kojarzyć nam się z wakacjami i dalekimi krajami, to w efekcie antropogenicznej zmiany klimatu na dobre zagościły również w Polsce. Wraz z ogrzewaniem się Europy upał i związany z nim stres cieplny stają się większym problemem niż schorzenia związane z zimnem, wpływając na dobrostan, zdrowie i życie wielu osób. W 2022 roku, z powodu upałów zmarło ponad 60 000 osób w Europie (Ballester i in. 2023).

Miasta są szczególnie narażone na upały przez efekt Miejskiej Wysypy Ciepła (MWC). Miejska infrastruktura i zabudowa sprawiają, że temperatury w mieście potrafią być wyższe o kilka stopni Celsjusza niż poza miastem. Nawet w obrębie jednego miasta, w czasie upałów temperatura zazwyczaj będzie nieco niższa w parku czy nad rzeką niż na terenach gęsto zabudowanych. Jest to zjawisko szczególnie problematyczne w nocy, bo miasto nie wychładza się równie szybko jak tereny niezabudowane, a wysoka temperatura utrudnia sen i odpoczynek. 

Szczególnie wrażliwe na stres cieplny są osoby, które są bardziej narażone na upały (np. ze względu na pracę na zewnątrz w trakcie dnia); które nie mają, gdzie się schłodzić (np. osoby w kryzysie bezdomności); lub których ciała mogą mieć problem ze skuteczną termoregulacją (np. małe dzieci, kobiety w ciąży, osoby z chorobami przewlekłymi czy osoby starsze). 

W przypadku osób starszych jest kilka czynników, narażających je na zwiększone ryzyko. Przede wszystkim z wiekiem pogarsza się termoregulacja i ciało z większym trudem się ochładza. Jednocześnie zmniejsza się odczucie pragnienia, co wiąże się z piciem mniejszej ilości płynów. Osoby starsze częściej mają różnego rodzaju schorzenia, na przykład związane z ciśnieniem czy cukrzycą, które mogą dodatkowo wpływać na odczuwanie negatywnych konsekwencji upału. Co więcej, często żyją same, co oznacza, że nikt nie sprawdzi, jak się czują oraz czy piją wystarczająco dużo płynów.

Badania w ramach projektu EmCliC

Badania prowadzone w latach 2020-2024 koncentrowały się na tym, jak osoby starsze (powyżej 65 roku życia) mieszkające w mieście, a konkretnie w Warszawie i Madrycie, doświadczają upałów. Polsko-norwesko-hiszpański zespół badaczy i badaczek z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Warszawskiego, NILU Research Insitute oraz Center for International Climate Research przeprowadził badania interdyscyplinarne, łącząc metody jakościowe i ilościowe oraz perspektywy antropologii społecznej, socjologii, fizyki, epidemiologii i klimatologii. 

W lecie 2021 i 2022 roku prowadzono długofalowe, pogłębione badania etnograficzne, obejmujące m.in. obserwację uczestniczącą, wywiady biograficzne, pomiar temperatury powietrza w mieszkaniach oraz termo-dzienniczki, z 10 starszymi osobami mieszkającymi w Warszawie. W lecie 2021 poprowadzono także wywiady grupowe z 81 starszymi mieszkańcami Warszawy, grupą zróżnicowaną pod kątem wieku, płci i sytuacji społeczno-ekonomicznej. A w lecie 2022 warsztaty partycypacyjne, w których uczestniczyło 12 osób, oraz termosondaż (połączenie pytań ankietowych z pomiarami temperatury) na grupie 1050 starszych mieszkańców Warszawy. Realizując badania, upał traktowano jako zjawisko zarówno biofizyczne i społeczne, bo to kwestie społeczne dyktują między innymi to, kto jest bardziej narażony oraz jakie sposoby adaptacji do upału są dostępne dla danej osoby. 

Cielesne i emocjonalne doświadczenia związane z upałem 

Wpływ upału na mieszkańców miasta często analizuje się, patrząc na zgony i zgłoszenia do szpitali np. z powodu skrajnego odwodnienia lub udaru cieplnego. To ekstremalne przypadki, które widać w państwowych statystykach. Ale upał wpływa też na samopoczucie i dobrostan psychofizyczny ludzi, nawet jeśli nie wymagają oni pomocy medycznej. 

Osoby uczestniczące w badaniach etnograficznych i wywiadach grupowych wskazywały, że upał często powoduje u nich fizyczne zmęczenie, któremu towarzyszą poczucie letargu i irytacji. Grupa badanych powyżej 80. roku życia, podsumowała te odczucia, mówiąc o „upalnej chandrze” – poczuciu niemocy psychofizycznej, irytacji, melancholii i zmęczeniu związanym z przedłużającym się okresem upalnym i brakiem sił. 

Tak opowiadała o tym 73-letnia Anna

„To była taka nędzna wegetacja.. jakby mój umysł był całkowicie spuchnięty. Właściwie to tylko leżałam (…) pierwszy raz poczułam, że tak marnuję czas, najbardziej zmarnowany okres mojego życia, że ​​było zupełnie na uboczu, że nic nie zrobiłam. Jakby wstrzyknięto mi jakiś narkotyk, jakbym była tuż przed operacją, nie mogę już uciec z stołu. Nie mogę się ruszyć (…) To też było obrzydliwe, po prostu obrzydliwe. Nie dało się tego pokonać, bo organizm po prostu nie chciał niczego zrobić… ograniczał swoje funkcjonowanie i nie słuchał żadnych poleceń, czyli „wstawaj”… nie, nie, absolutnie nie. W ogóle nie lubię upałów.” 

Osoby uczestniczące w badaniach jakościowych opowiadały i pokazywały, jak puchną im nogi, jak przegrzewają im się głowy, stopy, lub w przypadku niektórych osób, całe ciała. Reprezentatywne badanie ankietowe potwierdziło, że to nie były odosobnione doświadczenia. Ankietowani seniorzy również najczęściej raportowali uczucie pragnienia, osłabienie i zmęczenie, senność. 

Ilustracja 1: Wyniki badania "Termosondaż dotyczący doświadczeń, spostrzeżeń i adaptacji starszych dorosłych do miejskich upałów i zmian klimatu”, przeprowadzonego latem 2022 r. wśród 1050 starszych dorosłych (65+) mieszkających w Warszawie na próbie kwotowej. Odpowiedzi zostały zważone przy pomocy wieku i płci, by zapewnić reprezentatywność dla starszych dorosłych mieszkających w Warszawie.​

Ilustracja 1: Wyniki badania „Termosondaż dotyczący doświadczeń, spostrzeżeń i adaptacji starszych dorosłych do miejskich upałów i zmian klimatu”, przeprowadzonego latem 2022 r. wśród 1050 starszych dorosłych (65+) mieszkających w Warszawie na próbie kwotowej. Odpowiedzi zostały zważone przy pomocy wieku i płci, by zapewnić reprezentatywność dla starszych dorosłych mieszkających w Warszawie.​

 

Ich odpowiedzi pokazały również, że choć wiele doświadczeń było wspólnych, to każdy zestaw odczuć był odmienny. Uczestnicy warsztatów rysowali, jak upał objawia się w ich ciałach, a każdy rysunek był inny, ponieważ każda osoba odczuwa upał inaczej. Jednocześnie, badania etnograficzne, w ramach którego badaczki regularnie spotykały się ze starszymi uczestnikami, pokazały, że czasem nawet gdy upał znacząco wpływa na czyjeś samopoczucie i zachowanie (np. zniechęcenie, spowolnienie ruchów, brak siły), to ta osoba może nie łączyć swojego stanu z występującym upałem. Zidentyfikowanie przyczyny złego samopoczucia jest o tyle istotne, że ułatwia właściwą reakcję.
Ilustracja 2: Mapy ciała w upale narysowane przez 78-letnią Beatę (po lewej) and 68-letnią Elżbietę (po prawej), w czasie warsztatów w Warszawie (Boni et al. 2025)

Ilustracja 2: Mapy ciała w upale narysowane przez 78-letnią Beatę (po lewej) and 68-letnią Elżbietę (po prawej), w czasie warsztatów w Warszawie (Boni et al. 2025)


Izolacja w przegrzewających się mieszkaniach

Upał nie tylko wpływa na ciało, umysł i emocje starszych osób, ale także ogranicza ich relacje społeczne. Chcąc się chronić przed upałami, osoby uczestniczące w badaniach najczęściej decydowały się chować w domach. Odwoływały wizyty u lekarza, spotkania ze znajomymi, plany z rodziną, na przykład związane z opieką nad wnukami. Pogłębiało to ich poczucie samotności i izolacji. Jedno z głównych doświadczeń związanych z upałem, o którym opowiadali uczestnicy badań jakościowych, dotyczyło poczucia zamknięcia w dusznym, zaciemnionym, a i tak przegrzewającym się, mieszkaniu. Tylko nieliczne osoby mogły pozwolić sobie na wyjazd z miasta w czasie upałów i schronienie się u rodziny lub na działce. 

Ilustracja 3: Uśrednione dobowe temperatury w mieszkaniach osób uczestniczących w badaniach w Warszawie w zestawieniu ze stacją meteorologiczną (dolny pasek) w lecie 2022 roku (Yáñez Serrano i in. 2024)

 

Niestety, nie wszystkie domostwa są równie dobrze dostosowane do upałów. Pomiary temperatury pokazały, że niektóre mieszkania dobrze chroniły od gorąca, inne niestety nie. W dodatku nagrzane mieszkanie schładza się wolniej niż wolna przestrzeń na zewnątrz, utrzymując ciepło dłużej. Ogólnie miejsce zamieszkania, zarówno sam budynek, piętro zamieszkania (ostatnie piętra nagrzewają się najbardziej), ekspozycja okien, jak i odległość od wody czy parku, ma kluczowe znaczenie dla tego, jakich temperatur będą doświadczać mieszkańcy. Równocześnie, o ile sami mieszkańcy mogą w pewnym stopniu dostosować mieszkanie do upałów (np. z pomocą markiz czy rolet odbijających światło), o tyle większe modyfikacje leżą w gestii wspólnoty mieszkaniowej (np. izolacja budynku, troska o zieleń) czy miejskich urzędników i polityków.

Klimatyzacja jest tylko pozornie dobrym rozwiązaniem. Jest droga w użytkowaniu i dostępna tylko dla uprzywilejowanych grup. Może prowadzić do problemów zdrowotnych i ogranicza zdolność aklimatyzacji do zmieniających się temperatur. I przede wszystkim, choć może stworzyć poczucie komfortu termicznego dla danej osoby, to jednocześnie przyczynia się do zwiększonego nagrzewania się miasta – dlatego nazywana jest maladaptacją, czyli złą adaptacją. 

Podsumowanie

W efekcie antropogenicznej zmiany klimatu coraz częstsze i intensywniejsze fale upałów przestają być anomalią, a stają się naszym powszednim letnim doświadczeniem. Dlatego pilnie potrzebujemy systemowych i sprawiedliwych rozwiązań adaptacyjnych, obejmujących m.in. system ochrony zdrowia. Jednocześnie warto nauczyć się rozpoznawać, kiedy jest nam zbyt gorąco, poznać, jak reagujemy na wysokie temperatury, a także przygotować miejsce zamieszkania i plany na upalne okresy. Warto też uzbroić się w wyrozumiałość dla innych, którzy w miejskim upale również mogą być osłabieni, zmęczeni i zirytowani, a jednocześnie osamotnieni. Grupy szczególnie wrażliwe na stres cieplny, w tym osoby starsze, odczuwają negatywne konsekwencje upałów szybciej i intensywniej. Dlatego warto w gorące dni rozważyć bezpieczne aktywności, pamiętać o piciu wody, pomyśleć o zorganizowaniu chłodnego transportu, wypadu poza miasto, czy wspólnego wyjścia do klimatyzowanego budynku (np. muzeum, kina, kawiarni, czy – w przypadku Warszawy – otwartych w tym roku miejsc chłodu), tak by zadbać o komfort termiczny zarówno swój, jak i innych osób. 

 

Artykuł został opublikowany na stronie portalu Nauka o klimacie  dnia 02.09.2025 r.

Upalna chandra. Jak starsze osoby doświadczają upałów w mieście?

 

 

Już 5 września 2025 roku o godzinie 17:00 rozpocznie się ważny panel dyskusyjny „Plemiona, klatki i imaginaria, które je tworzą”, organizowany w ramach Kongresu Regeneracja. To wydarzenie, które zgromadzi wybitnych ekspertów i aktywistów, poświęcone jest głębokiej analizie obecnych zjawisk polaryzacji politycznej, roli mediów społecznościowych w kształtowaniu narracji społecznych oraz problemów wynikających z dominacji neoliberalnej ideologii w życiu publicznym.

Tematyka panelu: wyzwania współczesnej debaty publicznej

Podczas panelu, moderowanego przez Izabelę Zygmunt, uczestnicy poruszą fundamentalne pytania dotyczące współczesnego kryzysu komunikacji społecznej. Wspólnota polityczna, coraz bardziej podzielona na zamknięte plemiona informacyjne, traci wspólną bazę faktów, co prowadzi do narastających konfliktów, utrudniając realizację pozytywnych zmian w kluczowych dziedzinach takich jak gospodarka, mieszkalnictwo, kultura czy energetyka.

Eksperci omówią, jak negatywne emocje, takie jak gniew, frustracja czy poczucie zagrożenia, są wykorzystywane przez algorytmy mediów społecznościowych i polityczne narracje do utrzymywania polaryzacji oraz jak neoliberalna hegemonia wpływa na podziały społeczne i ogranicza realne możliwości sprawczości obywateli.

Prelegenci: interdyscyplinarne spojrzenie na problemy społeczne

W debacie udział wezmą czołowi specjaliści:

  • prof. Andrzej Leder – filozof i psychiatra, omawiający wpływ neoliberalnej ideologii na codzienne życie społeczne i popularność alternatywnych wyjaśnień rzeczywistości.
  • prof. Michał Krzykawski – ekspert w dziedzinie technologii i kognitywistyki, analizujący wpływ cyfrowych oligarchów i algorytmów na sposób, w jaki społeczeństwo przyswaja wiedzę i emocje,
  • prof. Jan Sowa – filozof i socjolog, który podzieli się refleksjami na temat współczesnej kondycji demokracji i „fantomowego ciała liberalizmu”,
  • Paula Wasiluk – działaczka społeczna z Inicjatywy Wschód, która opowie o wyzwaniach komunikacji społecznej w kontekście migracji, klimatu i solidarności,

Cel panelu: wyjście z politycznych „klatek” i odbudowa dialogu

W drugiej części dyskusji eksperci podejmą próbę odpowiedzi na pytanie, jak skutecznie wyjść z izolacji w bańkach alternatywnych narracji, które utrudniają polityczny dialog i zaufanie społeczne. Przedstawione zostaną propozycje budowania nowej, wspólnej przestrzeni debaty publicznej opartej na racjonalności i wzajemnym zrozumieniu.

Zaproszenie do udziału w debacie

Panel „Plemiona, klatki i imaginaria, które je tworzą” to nie tylko analiza problemów, ale także ważny głos w dyskusji o przyszłości demokracji i społecznej regeneracji. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych bieżącymi wyzwaniami społecznymi i politycznymi do udziału w tej wyjątkowej debacie podczas Kongresu Regeneracja.

ECVC (European Coordination Via Campesina*) wyraża oburzenie z powodu katastrofalnej umowy handlowej między UE a USA, podpisanej 27 lipca w Szkocji przez Donalda Trumpa i Ursulę von der Leyen. Umowa ta jest nie do przyjęcia z kilku powodów: popiera i legitymizuje stosowanie przez Trumpa ceł jako narzędzia kolonializmu i deregulacji, a także ogromne zakupy energii z paliw kopalnych i sprzętu wojskowego w USA, które są niezgodne z unijnym prawodawstwem w zakresie ochrony środowiska, a także zagraża warunkom życia konsumentów i rolników poprzez otwarcie rynku europejskiego na amerykańskie produkty rolno-spożywcze o niskich standardach jakości.

Po raz kolejny Komisja Europejska postanowiła przedłożyć interesy handlowe nad dobro ogółu społeczeństwa europejskiego. Cła nie są najważniejszym aspektem tej umowy: dzięki niej UE obniża swoje standardy jakości, aby umożliwić wprowadzanie produktów amerykańskich na rynek UE. Żywność i produkty rolne z USA są wytwarzane przy użyciu środków sanitarnych i fitosanitarnych  zakazanych w UE (takich jak chlorowane kurczaki lub mięso z hormonami);
GMO i pozostałości chemiczne, nie wymagają szczegółowego oznakowania (składniki, alergeny, pochodzenie, informacje w językach lokalnych); nie mają ścisłych limitów dotyczących pozostałości pestycydów, metali, leków weterynaryjnych lub użycia bromku metylu; a także nie podlegają ograniczeniom dotyczącym stosowania pestycydów po zbiorach.

Nie ma zakazów dotyczących BHA, BHT, bromianu potasu oraz niektórych sztucznych aromatów, które nie są zatwierdzone w UE, a produkty nie spełniają norm UE dotyczących chowu zwierząt, ich transportu i mięsa bez hormonów. Jak pokazały protesty przeciwko umowie o transatlantyckim partnerstwie handlowo-inwestycyjnym (TTIP), europejscy konsumenci nie chcą tych produktów, lecz wolą być zaopatrywani w zdrową żywność z lokalnych gospodarstw. Dla ECVC umowa ta stanowi wprowadzenie TTIP tylnymi drzwiami!

Podpisując tę umowę z Donaldem Trumpem, Unia Europejska decyduje się na ochronę podmiotów przemysłowych, w szczególności z sektora motoryzacyjnego, ze szkodą dla zdrowia konsumentów, ich miejsc pracy i praw człowieka. Po raz kolejny wykorzystuje rolników i jakość żywności jako kartę przetargową, całkowicie łamiąc swoje własne przepisy. Komisja decyduje się nadać priorytet militaryzacji, rezygnując z możliwości wyżywienia własnej ludności przez państwa członkowskie, co znajduje odzwierciedlenie zarówno w przedstawionej w lipcu przez Komisję Europejską propozycji nowej WPR, która przewiduje zmniejszenie budżetu WPR o 20% bez zaproponowania żadnych środków regulacji rynku, jak i w upartej determinacji przewodniczącej Komisji do podpisania wielu kolejnych umów o wolnym handlu, takich jak umowa UE-Mercosur.

Pośpiech w podpisywaniu tej i innych umów o wolnym handlu, w połączeniu z redukcją budżetu WPR, sprawia, że Komisja Europejska nadal sprzeniewierza się interesom i ignoruje rolników w momencie, gdy najbardziej potrzebują ochrony i wsparcia. Ponadto KE kieruje UE w stronę gospodarki zorientowanej na eksport z korzyścią dla (głównie amerykańskich) przedsiębiorstw rolniczych, takich jak Cargill, Bunge, JBS czy Unilever. Tymczasem UE zobowiązana jest zagwarantować suwerenność żywnościową poprzez ochronę rynku wewnętrznego, wspieranie rolnictwa chłopskiego, produkcję zdrowej żywności na rynek wewnętrzny oraz wzmacnianie obszarów wiejskich.

źródło: European Coordination Via Campesina

* European Coordination Via Campesina (Europejska Koordynacja Via Campesina) jest europejską gałęzią największej światowej organizacji rolników La Via Campesina (Chłopska Droga), która zrzesza ok. 300 milionów drobnych rolników z pięciu kontynentów.

Na papierze Polska wypada całkiem nieźle — ma solidne prawa i mechanizmy chroniące równość i prawa człowieka. Konstytucja oraz Kodeks pracy jasno gwarantują równe traktowanie kobiet i mężczyzn, a unijne dyrektywy nakazują wyrównywanie szans. Powstały i wciąż powstają strategie, programy i raporty dotyczące równouprawnienia. Jednak, jak podkreśla Bogna Czałczyńska, pełnomocniczka ds. równego traktowania w województwie zachodniopomorskim:
„Prawa mamy bardzo dobre, zapisane we wszystkich głównych źródłach. Problem w tym, że ich realizacja cały czas szwankuje.”

W rzeczywistości między literą prawa a codziennością wielu Polek  istnieje rozdźwięk. A to decyduje o tym, jak kobiety postrzegają swoje życie – czy czują się bezpieczne, sprawcze i zauważane, czy raczej wykluczone, marginalizowane i pełne lęków.

Równość to wartość, którą ciągle negocjujemy

Historia równości to historia deficytowa. Prof. Magdalena Środa, filozofka i była pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania, przypomina, że równość to świeża wartość, która ma zaledwie około dwustu lat. Społeczeństwa były przez tysiące lat całkowicie zhierarchizowane, ludzka historia jest historią dominacji i dyskryminacji. W starożytnej Grecji równość dotyczyła jedynie wolnych obywateli, w średniowieczu tylko feudałów. Nawet Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 roku, choć zaczyna się od słów „wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi”, w praktyce odnosiła się głównie do mieszczan mężczyzn, pomijając kobiety, chłopów, Żydów czy biedaków, no i oczywiście totalnie ignorując istoty pozaludzkie, z którymi przecież dzielimy ten świat.
– „Demokracja to nie tylko wolność, ale i równość – mówi Środa. – Wolność łatwo włożyć na sztandary. Równość wymaga codziennej pracy, świadomego projektowania instytucji i odważnych decyzji.”

Ta historyczna nierówność  wciąż wpływa na społeczne priorytety i narzuca bariery, które niełatwo usunąć. Choć Polska formalnie dysponuje rozbudowanym pakietem legislacyjnym, jego praktyczna realizacja wciąż napotyka na przeszkody, mimo, że – jak podkreśla Magdalena Środa – „W krajach gdzie nie ma drastycznych nierówności społecznych, niezależnie od poziomu dochodu narodowego i wolności rynku, ludzie są bardziej szczęśliwi i czują się bardziej bezpieczni”. 

Technologia – nowa szansa czy kolejna przestrzeń wykluczenia?

W dobie czwartej rewolucji przemysłowej, a jak mówi Aleksandra Sawicka-Green – piątej rewolucji technologicznej – pojawiła się wyjątkowa szansa dla kobiet. Maszyny i technologie coraz rzadziej wymagają siły fizycznej, a coraz bardziej kompetencji, kreatywności i innowacyjności. W teorii powinno to wyrównywać szanse na rynku pracy. Ale jak jest naprawdę?

To, co obserwujemy i co stanowi naszą rzeczywistość, to utrwalony na przestrzeni wieków schemat, który wciąż się nie zmienia. Co ciekawe, absolwentki takich kierunków jak mechatronika, technologie informacyjne czy elektronika, zamiast zajmować się technicznym rdzeniem branży, często trafiają do działów marketingu lub HR. W efekcie kobiety nadal są słabo reprezentowane w najlepiej opłacanych sektorach, co bezpośrednio przekłada się na to, jak kształtowana jest nasza rzeczywistość. Powielanie męskich wzorców i stereotypów w projektowaniu technologii, programowaniu oraz systemach informatycznych najczęściej odzwierciedla męskie perspektywy, prowadząc do ich dalszego utrwalania.

Przykładem technologicznego wykluczenia kobiet jest sprzęt medyczny, a konkretnie defibrylatory. Przez długi czas były one projektowane głównie z myślą o męskiej anatomii, co powodowało, że u kobiet mniej skutecznie przerywały migotanie komór, a sam przebieg interwencji ratunkowej miał gorsze efekty. Innym przykładem wykluczenia technologicznego kobiet jest głośna sprawa karty kredytowej Apple Card z 2019 roku, której obsługą zajmuje się bank Goldman Sachs. Kobiety, posiadając porównywalne parametry finansowe jak mężczyźni, otrzymywały zdecydowanie niższe limity kredytowe, z powodu systemowych uprzedzeń w algorytmach finansowych.

W obecnych czasach coraz powszechniejsze modele językowe generatywnej sztucznej inteligencji trenowane są na publicznych zbiorach danych, które często powielają stereotypy płciowe – model częściej przypisuje mężczyznom role inżynierów, a kobietom – pielęgniarek czy nauczycielek.

Podane przykłady są alarmujące. Rewolucja technologiczna nabiera tempa, a długofalowe konsekwencje wdrożenia AI są dziś trudne do przewidzenia.  AI dla kobiet może być szansą, bo współpraca z AI nie wymaga fizycznej siły, pod warunkiem, że kobiety będą uczestniczyć w kreowaniu tej technologii. Nasza historia już pokazała, że świat zaprojektowany tylko przez i pod potrzeby mężczyzn staje się niesprawiedliwym i niebezpiecznym miejscem. Jeżeli kobiety dziś nie zdobędą udziału w kreowaniu technologii, technologie przyszłości będą niedopasowane do aspiracji kobiet i będą zwiększały już istniejące nierówności i dyskryminacje.

Unia Europejska pomaga walczyć z luką płac

Żyjemy w świecie, w którym o realnej zmianie decydują finanse. Sytuacja kobiet na rynku pracy jest wciąż gorsza niż mężczyzn. „Syntetyczny wskaźnik równości na rynku pracy sytuuje Polskę na 23. miejscu wśród  27 krajów Unii Europejskiej” – mówi dr Ewa Rumińska Zimny z SGH i wiceprezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet, rekomendując raport z 2023 roku z badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie Kongres Kobiet „Kobiety, rynek pracy i równość płac”.  

Wiemy, że zawody sfeminizowane są niżej wynagradzane niż zawody, gdzie dominują mężczyźni, a kobiety, mimo, że lepiej wykształcone, zajmują niższe stanowiska.  Ale dane pokazują, że również na tym samym stanowisku z podobnym wykształceniem kobiety są znacznie niżej opłacane niż mężczyźni. Pojawienie się pierwszego dziecka w rodzinie stanowi przy tym dla kobiety gwałtowne zahamowanie kariery, nie dla mężczyzny. 

Niższe zarobki kobiet, w połączeniu z ich większym zaangażowaniem w nieopłacane funkcje opiekuńcze nad dziećmi, starszymi rodzicami czy osobami chorymi czy niepełnosprawnymi w rodzinie, powodują, że kobiety mają potem niższe emerytury. Luka emerytalna wynosi w Polsce dla kobiet nawet 1400-1600 zł miesięcznie. 

Do nierówności na rynku pracy dokłada się stały problem niepłaconych alimentów na dzieci, głównie dotyczący mężczyzn – razem daje to duże i niesprawiedliwe nierówności ekonomiczne.

Nierówności na rynku pracy mają redukować dwie dyrektywy unijne, obydwie wdrażane w Polsce z dużym oporem. Jedna narzuca dużym firmom cele do osiągnięcia – procentowy udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych spółek giełdowych zatrudniających ponad 250 osób. Druga przewiduje transparentność wynagrodzeń, m.in. w ofertach pracy. Badania potwierdzają bowiem, że w rozmowach kwalifikacyjnych, gdy nie wiadomo jaki poziom wynagrodzenia oferuje firma na danym stanowisku, kobiety deklarują niższe oczekiwania co do zarobków. Publikowanie widełek wynagrodzenia w ofercie ma te różnice redukować. 

Budżetowanie równościowe – narzędzie wyrównywania szans

Budżetowanie równościowe to metoda, która umożliwia uwzględnienie zróżnicowanych potrzeb kobiet i mężczyzn przy planowaniu i rozdysponowywaniu środków publicznych. 

Bogna Czałczyńska podaje przykład samorządów lokalnych:
– „Samorządy co roku dofinansowują męskie drużyny piłkarskie, a kobiety, które chcą chodzić na fitness czy zumbę, muszą płacić z własnej kieszeni. A przecież zarabiają mniej i mają mniej czasu wolnego”. W praktyce publiczne pieniądze nie trafiają więc tam, gdzie mogłyby realnie wyrównywać szanse. Podobnie w szkole, sporty dla uczniów dopasowane są przede wszystkim do gustów chłopców. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka czy rugby, to sporty preferowane przez chłopców. Program ignoruje preferencje dziewczynek, które chętnie by wybrały np. różne techniki tańca.

Fundusze unijne wspierają równość

Równość i niedyskryminacja są częścią Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Tak jak prawo do życia. „Prawo do życia w KPP wymaga tłumaczenia” – wyjaśnia Bogna Czałczyńska  – „bo w Polsce dla ludzi w domyśle chodzi o „życie poczęte”,  o zakaz aborcji”. A tak nie jest. Prawo do życia to przede wszystkim prawo do zdrowia, czystego powietrza, czystej wody, środowiska gwarantującego odpowiednie warunki życia. 

Unia Europejska używa narzędzi jakie ma, żeby realizować w krajach członkowskich nasze wspólne europejskie wartości zawarte w traktatach, w tym równość i niedyskryminację oraz poszanowanie przyjętej przez wszystkich Karty Praw Podstawowych. 

Ważnym narzędziem wdrażania poszanowania unijnych wartości są zasady horyzontalne obowiązujące wszystkich beneficjentów funduszy unijnych UE. Jedną z nich jest poszanowanie równości kobiet i mężczyzn.  

Nie wystarczy już deklaratywnie wypełnić standardowo odpowiednia rubryczkę we wniosku o dofinansowanie, trzeba wykazać się realnymi działaniami na rzecz  równości w swojej firmie, organizacji czy gminie. 

„Ten wymóg wspiera powstawanie w samorządach Rad Kobiet” – wyjaśnia Joanna Stańczyk, wrocławska przedsiębiorczyni i radna osiedlowa, przewodnicząca Dolnośląskiego Stowarzyszenia Kongres Kobiet i wiceprezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet. Jest już ponad sto rad kobiet przy samorządach wszystkich szczebli i w szybkim tempie powstają nowe. Nie mają jeszcze umocowania prawnego i powstanie nowej rady zależy od dobrej woli lokalnego włodarza, najczęściej mężczyzny. „Argument, że utworzenie takiej rady może zwiększyć szanse samorządu na pozyskanie funduszy unijnych na inwestycje bardzo pomaga uzyskać pozytywną decyzję i realne wsparcie samorządu dla Rady Kobiet” – wyjaśnia Joanna Stańczyk. 

Równość jako fundament bezpieczeństwa

„Równość to nie hasło. To codzienna praktyka, która sprawia, że czujemy się w życiu bezpiecznie” – mówi Joanna Stańczyk.  Równość jest fundamentem bezpieczeństwa, ponieważ tworzy poczucie, że nasze prawa są respektowane, a wszyscy są wobec nich równi. To zaufanie do umowy społecznej, którą wszyscy akceptujemy, i przekonanie, że w obliczu prawa oraz obowiązujących norm nie jesteśmy faworyzowani ani dyskryminowani. Dzięki temu poczuciu mamy pewność, że żyjemy w sprawiedliwym i uporządkowanym społeczeństwie, co stanowi podstawę poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego i społecznego.

Bezpieczeństwo to nie tylko brak fizycznego zagrożenia, ale też poczucie, że mamy równy dostęp do instytucji, decyzyjności i zasobów. 

„Równość poprawia bezpieczeństwo wszystkich w sytuacjach kryzysowych” – mówi Joanna Stańczyk i podaje przykład z Wałbrzycha zarządzania falą uchodźczyń z dziećmi przybywających z Ukrainy w 2022 roku. Sztab kryzysowy miasta, złożony z samych mężczyzn, ustalił, że nie ma przepisów, aby udzielić uchodźczyniom pomocy. Wówczas wiceprezydentka miasta zwołała sztab ad hoc złożony z dyrektorek i kierowniczek wydziałów i biur. Kobiety szybko ustaliły plan działania aby zaopiekować się uchodźczyniami, który następnie sprawnie wprowadziły w życie z pomocą organizacji partnerskich. W sytuacjach kryzysowych empatia i troska muszą być motorem działania, stąd tak ważny jest udział kobiet w gremiach decyzyjnych.

Bezpieczeństwo to realna możliwość dla kobiet i przedstawicieli mniejszości wejścia do Sejmu i samorządu, zarządu firmy czy na boisko sportowe, nie jako zwiedzający, gość czy kibic, a jako posłanka lub radna, członkini zarządu lub rady nadzorczej, zawodniczka, trenerka lub sędzia. To pokazywanie w realnym działaniu, że każdy głos i każdy wysiłek jest równo ceniony. To także projektowanie technologii, prawa i systemów finansowania z myślą o całym społeczeństwie, a nie o jego dominującej części.  


Choć Polska ma dobre narzędzia prawne, decydentom potrzebna jest odwaga i determinacja, by to prawo wprowadzać w codziennym życiu. Bez tego równość pozostanie moralnym ideałem i nigdy nie stanie się dominującą grupową praktyką, a każdy wzrost politycznej roli konserwatywno-prawicowych ideologii będzie szybko niwelował osiągnięcia poprzednich dekad.

Równość to temat na dziś i jutro

Równość to nie stan ostateczny ustalony z góry. To żywa praktyka i działanie, które wymaga uważności i aktywnego uczestnictwa  oraz politycznych decyzji wspieranych przez społeczne inicjatywy. Wyzwania, przed którymi stoi społeczeństwo obywatelskie, wymagają, byśmy równość postrzegali szerzej – jako zmienny i wielowymiarowy cel, który łączy się nierozerwalnie z poczuciem bezpieczeństwa wszystkich.  Unia Europejska stawia równość wysoko na agendzie, ale nie możemy liczyć tylko na Unię, bo równość to nasz wspólny interes. 

Jak wyjaśnia Joanna Stańczyk – „Sytuacja kobiet w Europie jest lepsza niż była kiedykolwiek w przeszłości. Ale jest jeszcze wiele do zrobienia. Równość kobiet i mężczyzn nikomu nic nie odbiera”. Badania pokazują między innymi, że w równościowych rodzinach, gdzie kobiety pracują i zarabiają podobnie, a mężczyzna dzieli z partnerką obowiązki domowe, panowie też są szczęśliwsi. Poświęcając więcej czasu dzieciom i rodzinie nawiązują więzi, które ich budują, są mniej zestresowani, pod mniejszą presją. Wszyscy na tym zyskują. Rozwój sztucznej inteligencji daje nadzieję na skrócenie czasu pracy dla wszystkich na rzecz czasu dla budowania wspólnoty,  a kobietom na jeszcze jeden skok w kierunku wyrównania ich szans i pozycji ekonomicznej.  

Budowanie równego społeczeństwa to wyzwanie, które dotyczy nas wszystkich i jest warunkiem naszego wspólnego bezpieczeństwa. 

Artykuł powstał na podstawie debaty pt. „Bezpieczeństwo i równość, nierozerwalne więzi”, która miała miejsce 4.07.2025 w Białowieży w ramach Zielonych Dni 2025. Debata była częścią projektu Summer Seminar 2025 Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie i Fundacji Strefa Zieleni, a jednocześnie spotkaniem sieciującym współorganizowanym przez Stowarzyszenie Kongres Kobiet, na potrzeby Komitetu Monitorującego Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego.  W debacie udział wzięły: Bogna Czałczyńska, Aleksandra Sawicka-Green, Joanna Stańczyk oraz na wideo: prof. Magdalena Środa i dr Ewa Rumińska -Zimny. Nagraną debatę można obejrzeć tu