ISSN 2657-9596
Fot. RTON

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji dla Wielkopolski

Aleksandra Garlińska , Miłka Stępień
21 października 2020
Europa wdraża plan naprawczy po recesji spowodowanej pandemią koronawirusa. W lipcu Szefowie Państw UE uzgodnili kwotę 750 mld EUR na działania naprawcze mające pomóc UE w walce z kryzysem spowodowanym przez COVID-19. Negocjacje porozumienia w sprawie nowego wieloletniego budżetu UE i funduszu odbudowy gospodarczej wkraczają w decydującą fazę.

Tak jak to w procesach unijnych bywa, ostateczny kształt paczki kryzysowej jest szczegółowo negocjowany i jej ostateczny kształt a zwłaszcza “kto i na co dostanie”, okaże się dopiero po tym jak Parlament Europejski zatwierdzi ostateczny dokument. Negocjacje maja zakończyć się jeszcze w październiku. W tym czasie Parlament wciąż walczy o większe środki dla 15 programów, które mają pomóc w postawieniu Europy na nogi. Nie wszystko jednak jest niewiadomą. Podstawy już znamy, i warto je poznać, aby nasz region nie stracił “będąc mądrym po szkodzie”.

Jest już pewnikiem, że odbudowa Europy opierać się ma na nowej strategii unijnego rozwoju określanej jako Europejski Zielony Ład. Obejmuje on między innymi masową renowację naszych budynków i infrastruktury, czystszy transport, lepszą logistykę, gospodarkę obiegu zamkniętego, i wdrażanie projektów w zakresie energii odnawialnej, zwłaszcza wiatrowej, słonecznej i uruchomienie gospodarki czystego wodoru w Europie, dzięki której UE ma się stać pierwszym neutralnym klimatycznie kontynentem na świecie do 2050 roku.

Wiadomo też, że nie wszystkie regiony Unii są w równie dobrej pozycji. Dla tych słabszych powstał specjalny Fundusz na rzecz sprawiedliwej transformacji, zawierający środki bezzwrotne oraz pożyczki. W Unii aż 108 regionów zakwalifikowało się do tego programu, w Polsce 6: śląskie, dolnośląskie, wielkopolski, lubelskie, łódzkie i małopolskie. U nas kwalifikuje się Wielkopolska Wschodnia, czyli subregion koniński, w którym znajdują się odkrywki węgla brunatnego i powiązane elektrownie opalane węglem należące do ZE PAKu.

To jak go w Wielkopolsce wdrożymy, zadecyduje o tym, czy skorzystamy na funduszach naprawczych i przyszłych unijnych środkach. Jest jeszcze jeden warunek dla pełnego skorzystania z tych możliwości: Polska musi zaakceptować unijne cele klimatyczne, przeciwko czemu uparcie oponuje strona rządząca.

Subregion koniński prawdopodobnie będzie tym, w którym proces transformacji przebiegnie najszybciej, gdyż sam ZE PAK ogłosił na początku października, kierując się realną oceną swojej sytuacji finansowej, że elektrownie i kopalnie zostaną zamknięte do 2030 r. oraz że odkrywka w Ościsłowie raczej nie powstanie. W raportach specjalistycznych ocenia się zresztą, że ta data będzie jeszcze wcześniejsza, gdyż jest prawdopodobne, że w obecnie istniejących kopalniach węgla starczy przy takim scenariuszu tylko do 2025 r. Oznacza to, że będzie to region pionierski w Polsce, gdyż przejdzie najszybciej proces transformacji i odchodzenia od węgla w ramach nowych planów Unii Europejskiej. Ważne jest, aby był to proces udany, rzeczywistej sprawiedliwej transformacji, gdyż niejako wytyczy drogę dla innych regionów w kraju.

Jest jednak problem: regiony leżące w państwach, które są przeciwne aktywnej polityce klimatycznej Unii dostaną maksymalnie tylko połowę pieniędzy, jeśli w ogóle. Nie ma jednak wątpliwości, że sami Polacy chcą, aby zajęto się poważnie ochroną klimatu. Aż 81% Polaków popiera plan Zielonego Ładu dla Europy a zdecydowana większość jest zgodna, że rząd powinien poprzeć́ plan zero emisji dwutlenku węgla do 2050 roku.

Kluczowym pytaniem jest jak zapełnić lukę na rynku pracy wynikającą z transformacji. Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej działalność związana z węglem jest w Polsce źródłem zatrudnienia dla blisko 237 000 osób, podczas gdy przy wydobyciu torfu pracuje prawie 10 000 osób, a około 6 000 jest zatrudnionych w branży łupkowej. W Wielkopolsce na koniec 2019 r. w całej grupie ZE PAK zatrudnionych było na etacie 4550 osób; przy wydobyciu pracowało ponad 1 000 osób. Jak i gdzie tworzyć nowe, dogodne miejsca pracy i zawody przyszłości godne XXI wieku dla tych osób?

Zgodnie z obliczeniami Komisji do 2030 r. można stworzyć do 315 000 miejsc pracy w regionach węglowych dzięki zastosowaniu technologii czystej energii, zwiększając do 2050 r. liczbę miejsc pracy do ponad 460 000. Stanowiłoby to ponad dwukrotność obecnej liczby miejsc pracy związanych z bezpośrednią działalnością związaną z węglem, prowadząc do modelu wielobranżowego, przyczyniając się do bezpieczeństwa energetycznego, tworzenia miejsc pracy i wartości gospodarczej dla ludzi i społeczności lokalnych. I do tego właśnie ma służyć Fundusz Sprawiedliwej Transformacji.

Fundusz będzie też wspierał rozwój Małych i Średnich Przedsiębiorstw, jak i w tworzenie nowych firm. Włącznie z pożyczkami i inwestycjami wspierającymi zwiększenie zatrudnienia i wzrostu gospodarczego oraz podnoszenie kwalifikacji pracowników czy ich przekwalifikowanie. To podstawa dla takich regionów jak koniński. I choć kopalnie i elektrownie nie zatrudniają już aż tak wielu ludzi jak w latach 80 tych (obecnie ok. 1 000 w porównaniu z ponad 10 000 w 1989 r.), to nadal wiele osób pracuje w firmach świadczącym kopalniom usługi. Te będą mogły skorzystać z funduszy na badania i innowacje. Wdrażanie technologii związanej z rozwojem czystej „zielonej” energii i obniżanie emisji gazów cieplarnianych oraz zwiększenie efektywności energetycznej (jak ocieplanie budynków) będzie premiowane.

Te czynniki wspólnie, sprawiają, że Konin ma w końcu realną szansę stać się „zielonym miastem energii”. Po raz pierwszy otwiera się całe pole finansowania dla budowy farm słonecznych powstałych w miejscu kopalni odkrywkowych, systemów magazynowania energii cieplnej, farm wiatrowych, konstrukcji centrów logistycznego dla farm fotowoltaicznych. Oraz całej infrastruktury dla produkcji, magazynowania i dystrybucji wodoru. Sama produkcja paneli fotowoltaicznych i ich montaż to tysiące miejsc pracy.

Ale Fundusz to nie “tylko” to. Bo zawiera także środki na odwracanie negatywnych skutków środowiskowych dziesięcioleci kopalnianego niszczenia, czyli na rewitalizację. W tym podwyższenie wartości gleby poprzez naturalne nawadnianie, niezbędne aby zapobiegać katastrofalnym ostatnio suszom. Wysychające Pojezierze Gnieźnieńskie i Noteć niech będą tu ostatnim znakiem ostrzegawczym tego co powodują odkrywki. Dodatkowo warto wspomnieć o potencjale inwestycji w „gospodarkę obiegu zamkniętego” czyli takiego przetwórstwa odpadów w którym wszystko trafia do recyklingu a nie na wysypiska czy do spalarni.

Fot. RTON
Fot. RTON – zagrożenie dla zasobów wód powierzchniowych, jeziora Wielkopolski Wschodniej wysychają

To czy jako Wielkopolska wykorzystamy tę szansę zależy od wielu czynników. Podstawowym jest to, czy regionalne plany i wnioski będą przygotowane z udziałem samych zainteresowanych: przedsiębiorców, górników, rolników i ekspertów. Ale także czy obecna strona rządowa, przestanie z Unii robić stracha na wróble. Jedno i drugie zależy od nas wszystkich.

13 października 2020 roku w Kole odbyła się konferencja poświęcona jednemu z najpoważniejszych problemów, z jakimi zmaga się odchodzący od górnictwa region – niedoborom wody. Fot. RTON


Autorki:

dr Miłosława Stępień – Prezeska Stowarzyszenia Akcja Konin, członkini panelu koncyliacyjnego Europejskiej Partii Zielonych.

Aleksandra Garlińska – Doradczyni w Parlamencie Europejskim ds. Ekonomii i Zielonego Ładu.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.