Przestrzenie bez barier

Bartłomiej Kozek
4 listopada 2016

Starzenie się społeczeństwa będzie zmieniać nasze miasta i usługi publiczne. Jeśli zmiany te realizować będziemy z głową skorzystamy na nich wszyscy.

O postępującym starzeniu się społeczeństw państw rozwiniętych słyszymy całkiem często – na przykład w kontekście lęków przed załamaniem się systemów emerytalnych. Proces ten wpłynął nawet na niedawne wycofanie się Chin z polityki jednego dziecka, która wyhamowała przyrost naturalny do tego stopnia, że na poważnie przestraszyło to tamtejszych decydentów.

Jak widać rosnące grono osób starszych rozpatruje się często w kontekście strachu, np. przed krachem systemu zabezpieczeń społecznych.

Można jedna spróbować popatrzeć się na nie inaczej – i to nie tylko przez pryzmat konsumentów przyszłej „srebrnej gospodarki”, jak jeszcze kilka lat temu widziano ich w strategii „Polska 2030”.

Złoty wiek (dla) miast

Co jednak, jeśli wspomniany proces potraktujemy jako szansę? Na przykład na lepsze, bardziej zintegrowane społecznie, pozbawione barier architektonicznych czy zwyczajnie życzliwsze miasta? Pytanie to nasuwa się samo w trakcie lektury raportu WHO „Miasta przyjazne starzeniu: Przewodnik”, którego polskie tłumaczeni przygotowało Przygotowała Fundacja Res Publica.

Spojrzenie to jest w polskich warunkach szczególnie przydatne – dyskusje na temat kompleksowej polityki senioralnej zawitały u nas na dobre dopiero przed paru laty, a wyraźnie negatywnie zabarwionych narzekań np. na „zajmowanie” przez osoby starsze miejsca w kolejkach do lekarza.

Perspektywa ta może być tym bardziej skuteczna, że zapobiega patrzeniu się na grono seniorek i seniorów jako odizolowanej grupy społecznej i przypomina w zamian, że wcześniej czy później starość ma szansę dotknąć każdą i każdego z nas. Dokonywanie zmian przystosowujących miasto do wzrostu odsetka osób starszych i ich potrzeb przyda się koniec końców i nam.

Małe wielkie zmiany

Przykłady koniecznych zmian, wyłaniające się z badania setek ankietowanych w dużych i małych miastach całego świata (od Tokio poprzez Islamabad aż po Zagłębie Ruhry i kanadyjskie Saanich), czasem zdają się brzmieć banalnie. Kto jednak obserwował np. boje wokół likwidacji barier architektonicznych w polskich miastach wie, że kwestie takie jak proste chodniki wymagają nierzadko niemałych wysiłków i oddolnej mobilizacji.

Czasem jakość życia można podnieść niewielkim wysiłkiem.

Wystarczy umieszczać tabele z czasem odjazdu autobusów czy tramwajów niżej, na poziomie wzroku osoby starszej (ale też poruszającej się na wózku inwalidzkim). Pomaga również jego drukowanie większą czcionką, na czym skorzystają osoby z wadami wzroku niezależnie od wieku.

Prawda że proste? To prawda, że nie wszystkie działania na rzecz budowy miasta przyjaznego starzeniu się są równie niskokosztowe – wystarczy, pozostając w sferze polityki transportowej, wspomnieć o ulgowych czy darmowych biletach komunikacyjnych dla seniorek i seniorów, by zdać sobie z tego sprawę.

Baza pomysłów

Nie powinno to jednak oznaczać rezygnacji z działania – tym bardziej, kiedy otrzymuje się raport z listą kontrolną, umożliwiającą nam wszystkim monitorowanie naszych miejscowości pod kątem ich przyjazności dla osób starszych. Samorządowcy nie będą już tak łatwo mogli się wykręcić brakiem wiedzy na temat potrzeb (nie tylko) seniorek i seniorów.

Nie powinni zatem zapominać o toaletach publicznych i o zadbanej zieleni miejskiej, dostępnej blisko miejsca zamieszkania. O wyspach na drogach, umożliwiających bezpieczne, etapowe przechodzenie skrzyżowań przez osoby z różnych względów poruszające się powoli. O wiatach przystanków, chroniących przed złymi warunkami pogodowymi i o finansowym wspieraniu napraw i modyfikacji mieszkań osób starszych, dostosowanych do ich zmieniającej się sprawności.

W polskim kontekście niektóre postulaty, takie jak łatwa dostępność do lokali zamiennych blisko miejsca zamieszkania (zamiast konieczności pozostawania w zbyt dużym i nieprzystosowanym mieszkaniu) brzmią dość ambitnie. Zamiast jednak rozkładać ręce powinno się myśleć o sposobach na ich zaspokojenie – na przykład przy okazji realizacji rządowego programu Mieszkanie+.

Czas zmian

Lęk przed starością utrudnia nam dostrzeżenie korzyści z lepszego traktowania seniorek i seniorów. Tam, gdzie władze lokalne ułatwiają im uczestnictwo w konsultacjach społecznych istnieje spore prawdopodobieństwo, że słyszany będzie głos innych mieszkańców.

Większa ilość ławek pomoże tak seniorkom i seniorom, jak i dzieciom czy turystom.

Listę tego typu korzyści można tworzyć jeszcze długo. Nic dziwnego zatem, że w wypadku „Miast przyjaznych starzeniu: Przewodnika” rozrósł się on do stu stron, kilkunastu rozdziałów oraz kilkudziesięciu postulatów, dotyczących dobrej polityki miejskiej. Dobrej także dla nas – czasem tych żyjących za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, czasem zaś już dziś.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *