Społeczeństwa się starzeją, a zatem także starzeją się miasta i lokalne wspólnoty. Ich struktura wiekowa zmienia się, coraz więcej w nich osób starszych i najstarszych. Czy nadąża za tym myślenie i działanie władz i wszystkich tych, od których zależy społeczne otoczenie?
Globalne wyzwania, lokalne odpowiedzi
Choć mówimy o polityce lokalnej, wyzwanie to ma ponadlokalny wymiar. Zajęła się nim jedna z agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, mianowicie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która od kilku lat promuje koncepcję tzw. age friendly cities and communities. Termin ten bywa różnie tłumaczony: jako miasta przyjazne ludziom starszym, starzeniu się czy też ludziom w różnym wieku.
Nie bez znaczenia jest, którą z wykładni przyjmiemy, gdyż wyznacza to perspektywę patrzenia na zagadnienie. Miasto przyjazne starzeniu się czy ludziom w każdym wieku wydaje się obejmować szerszy zakres działań niż to skierowane tylko i bezpośrednio do osób, które już są starsze. Aczkolwiek bez wątpienia to właśnie doświadczenie i potrzeby osób w jesieni życia leżą w sercu tej koncepcji.
To na bazie doświadczeń seniorów napisano raport – przewodnik, który dostarcza także ogólnych wytycznych i wskazówek, jak kształtować środowisko wedle wspomnianej koncepcji. Składa się na nią kilka powiązanych obszarów kluczowych, którym zostały poświęcone kolejne rozdziały blisko 80-stronicowego dokumentu. Są to: przestrzeń publiczna, transport i komunikacja, mieszkalnictwo, partycypacja społeczna, szacunek i integracja społeczna, aktywność obywatelska i zatrudnienie, komunikowanie się i informacja, wsparcie społeczności i usługi zdrowotne.
Gdy zaczynamy myśleć o osobach starszych w przestrzeni lokalnej, nieraz robimy to zbyt wąsko: koncentrując się albo na tym, co jest najczęściej obszarem zainteresowań ruchów miejskich, czyli przestrzeni publicznej, transporcie i komunikacji albo na projektach istotnie skierowanych do osób starszych, ale nieprzeobrażających otoczenia ich życia w wymiarze infrastrukturalnym i społecznym. Podejście promowane przez WHO jest znacznie bardziej całościowe, nie da się go ograniczyć do instytucji adresowanych szczególnie do tej grupy wiekowej, w rodzaju klubów seniora.
Miasta uczą się od siebie
Jak podaje dr Paweł Kubicki z SGH, zgodnie z tą koncepcją we wszystkich obszarach polityka lokalna powinna uwzględniać różnorodność osób starszych, przeciwdziałać ich wykluczeniu i promować wkład osób starszych w życie społeczności, szanować wybory, decyzje i sposób życia osób starszych, przewidywać i elastycznie reagować na ich potrzeby.
Najważniejszym praktycznym krokiem w kierunku realizacji tej idei było powołanie globalnej sieci miast i społeczności przyjaznych starzeniu się (Global Network of Age-friendly Cities and Communities) w celu wymiany doświadczeń i wzajemnego uczenia się miast na całym świecie. Każde miasto, zaangażowane w realizację celów przyświecających sieci, może do niej formalnie dołączyć.
Warto jednak pamiętać, że model miast przyjaznych starzeniu się jest jedynie matrycą, która wyznacza pewne ramy, mogące inspirować i pomóc porządkować lokalne strategie i działania. Trzeba nakładać ją na istniejące w danej społeczności potrzeby i pojawiające się oraz zmieniające okoliczności. Ważne jest tworzenie skutecznych kanałów, za pomocą których mogłyby być rozpoznawane, artykułowane i konsultowane owe preferencje, potrzeby, pomysły, niekiedy problemy.
Rady seniorów
Pewne nadzieje można wiązać ze stosunkowo młodą w Polsce formułą, jaką są rady seniorów przy jednostkach samorządu terytorialnego. Pod koniec 2013 r. znowelizowano polskie ustawodawstwo, dając czytelne podstawy prawne do powoływania tego typu ciał, a także tworząc ogólne zobowiązanie dla gmin do wspierania solidarności międzypokoleniowej i tworzenia warunków do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych.
Już na starcie warto jednak nie zapominać, że partycypacja i włączenie seniorów do życia społeczności nie może się sprowadzać wyłącznie do powoływania formalnych ciał, które miałyby je reprezentować, nawet z udziałem ich przedstawicieli. Potrzebne jest całe spektrum oddolnych działań, inicjatyw, ruchów społecznych o mniej lub bardziej formalnym charakterze, ale za to zakorzenionych na najniższym poziomie. W przeciwnym razie grozi nam wyobcowanie się tych ciał względem tkanki społecznej i tych, którym mają służyć.
Kluczowe jest też stworzenie mechanizmów koordynacji działań i informowania o nich obywateli, w tym zwłaszcza samych osób starszych, które często, choćby za względu na obecne w tej grupie wiekowej wykluczenie cyfrowe, a niekiedy także ograniczoną fizyczną mobilność, mają uszczuplone możliwości docierania do informacji dla nich ważnej i atrakcyjnej.
Wrocławski eksperyment
W polskich miastach są dobre przykłady prób wyjścia temu naprzeciw. Wrocław jakiś czas temu powołał tzw. Wrocławskie Centrum Seniora. Jest ono punktem udzielania informacji – dotyczącej opieki, kultury, edukacji, a także zdrowia. Stanowi zaplecze logistyczne dla wrocławskiej rady ds. Seniorów i miejsce prowadzenia kursów i konsultacji komputerowych. Tu także wydawane są mieszkańcom „karty seniora”, dające możliwość korzystania po zniżkowych cenach z oferty kulturalnej, rekreacyjnej, sportowej.
Ta ostatnia forma wsparcia jest ważna także dlatego, że wielu ludzi starszych ma niewielkie przychody, których lwia część i tak idzie na leki czy trudne do ograniczenia koszty mieszkaniowe. Rabaty na różne usługi pozwalają włączać seniorów i seniorki w życie społeczne i podnosić jakość ich życia.
Wbrew niektórym wyobrażeniom nieraz nie wystarczy zaproponowanie ciekawej i atrakcyjnej oferty, trzeba jeszcze pomyśleć, jak usunąć te twarde i miękkie bariery, które utrudniają czy wręcz uniemożliwiają korzystanie z niej. Czasem są to bardzo prozaiczne, ale uciążliwe przeszkody jak choćby brak ławek na trasie czy toalet w miejscu, gdzie odbywa się dany event. Nieraz jednak bariery są głębsze. Trudna sytuacja socjalna i mieszkaniowa, zły stan zdrowia i ograniczona samodzielność, a także brak asysty osób trzecich w niektórych czynnościach (np. przejechaniu autobusem do bardziej odległej części miasta) oraz bariery psychologiczne to czynniki, których nie można lekceważyć.