ISSN 2657-9596
Zdjęcie przedstawia nieużywany już kanał spływu ścieków z zakładów chemicznych Zachem do Wisły. Fot. R. Włazik

Zachem – bomba ekologiczna

Daniel Kaszubowski , Renata Włazik
9 lipca 2020
Problem zanieczyszczeń po Zakładach Chemicznych Zachem istnieje od dawna. Pisaliśmy o tym. Co zmieniło się w przeciągu ostatnich lat w  sprawie skażenia, a zwłaszcza zanieczyszczenia wód podziemnych? Z Renatą Włazik, mieszkanką bydgoskiego osiedla Łęgnowo Wieś, rozmawia Daniel Kaszubowski.
Daniel Kaszubowski: Działasz społecznie ponad 3 lata, to sporo czasu na obserwację działań samorządu, ale i władz związanych z administracją państwową. Czy udało ci się w tym czasie spotkać z lokalnymi politykami? A może udało ci się dotrzeć wyżej? Jesteś zadowolona z efektów tych spotkań, czy może jednak czujesz się zbywana?

Renata Włazik:  9. lutego 2020 r. miną dwa lata od czasu, gdy pierwszy raz byłam w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie na ręce ministra Pawła Szrota złożona została petycja w sprawie zapobiegania zanieczyszczeniom po Zachemie. Wyszłam wtedy z Kancelarii Premiera pełna nadziei i wiary. W ciągu tego czasu rozmawiałam z wieloma politykami i pracownikami różnych organów, nie tylko samorządowych. Ciężko więc znaleźć instytucję, która nie znałaby obecnie sprawy zanieczyszczenia, zwłaszcza wód podziemnych i wie, że ma to wpływ na degradację obszaru NATURA 2000, rzeki Brdy, Wisły i Morza Bałtyckiego, że zanieczyszczona woda ma negatywne skutki zdrowotne, zwłaszcza dla osób starszych i dzieci. A jednak nie dostrzegam, aby pomimo tej wiedzy i że zagrożenie istnieje jeszcze z okresu PRL,  przystąpiono do rozbrojenia tej tykającej bomby.  Jestem tym zdemotywowana i przerażona. W tej chwili koszty naprawcze ocenia się na prawie 3 miliardy i z każdym rokiem się zwiększają. Należy pamiętać, że w tych wyliczeniach nie uwzględnia się negatywnych, kancerogennych i mutagennych skutków zdrowotnych, jakie od dawna ponoszą ludzie, a zwłaszcza dzieci. W moich działaniach poruszam też tematy zanieczyszczeń, zwłaszcza wód, w innych częściach Polski.

Co może stanowić skład wód podziemnych w dawnych Zakładach Chemicznych „Zachem” i wokół nich?

Mówiąc wprost, poza przysłowiową tablicą Mendelejewa na terenach po Zachemie może być jeszcze  wiele związków chemicznych, nawet nie znanych współczesnej nauce, które powstały poprzez różne niekontrolowane procesy chemiczne. Nie wiem, czy kiedykolwiek ktoś będzie w stanie zbadać tak do końca, co tu jest… Z badań przeprowadzonych choćby przez Urząd Miasta Bydgoszcz z dotacji UE w r. 2018 wiem, że w wysłanych do londyńskiego laboratorium próbkach wody podziemnej nie można było ustalić granicy końcowej AOX (grupa szkodliwych związków chemicznych). Pracownik Urzędu Miasta oświadczył to przedstawicielom organów, ale  moim współmieszkańcom nikt tej informacji nie przekazał wprost. W dokumentach oficjalnych też nie dostrzegam tej informacji, jedynie w raporcie z badań, ale kto to czyta poza mną? Z niezależnych badań, prowadzonych przez zespół prof. Akademii Górniczo-Hutniczej Mariusza Czopa  na terenie mojego osiedla w r. 2017, wynika, że w wodach podziemnych, powierzchniowych, w przydomowych studniach używanych powszechnie w gospodarstwach domowych czy do nawadniania tych terenów wykryto gigantyczne przekroczenia wielu związków organicznych, takich jak fenol, anilina, toluidyna, WWA – czyli wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne z których wiele podejrzewanych jest lub ma udowodnione własności rakotwórcze.

Jak wiadomo woda paruje, zapewne więc na tych terenach te zanieczyszczenia są także w powietrzu. Tego jednak nikt nie bada ani też w sposób właściwy nie informuje moich współmieszkańców o szkodliwości wody spoza wodociągu.. Wielu mieszkańców nadal nie zdaje sobie sprawy z negatywnych skutków zdrowotnych, które mogą przyjść po latach, w kolejnych pokoleniach. Zanieczyszczenia powodują nie tylko nowotwory, ale także różnego rodzaju choroby układu nerwowego, trawiennego, oddechowego, immunologicznego, krwionośnego itp.

Skoro jest tak źle, to jakie działania są prowadzone, by choćby w minimalnym stopniu rozwiązać problem tej tykającej bomby ekologicznej? Z tego co wiem, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska otrzymała ponad 90 mln złotych na przeprowadzenie prac remediacyjnych na tym terenie.

RDOŚ otrzymał ponad 90 mln na remediację wód podziemnych na niespełna 30 hektarach, a potencjalnie zanieczyszczone jest 45 km2, czyli obszar większy 150 razy. Projekt powinien rozpocząć się w styczniu 2018,  przepompowywanie zakładane było na około 4,5 roku, koniec projektu przypada w marcu 2023 r. Tyle że oczyszczające przepompowywanie jeszcze się nie rozpoczęło, więc wykonalność tego projektu jest według mnie pod dużym znakiem zapytania. Dodam, że bez zamknięcia dopływu zanieczyszczeń ze składowiska Zielona (co było zakładane w innym projekcie, który nie otrzymał zielonego światła w ministerstwie) ta remediacja jest bezsensowna, zanieczyszczenia znów napłyną. Projekt ten nie wpływa znacząco na katastrofalny stan mojego osiedla. Kolejnych projektów dziś się nie planuje, pomimo że są na to środki UE. Wygląda na to, że stosowne organy albo nie chcą, albo nie potrafią napisać wniosku! Wspomniany projekt, gdzie uzyskano tak duże dofinansowanie, opracował dla RDOŚ zespół profesora AGH Mariusza Czopa. Jednak RDOŚ wycofał się z zakładanej wcześniej współpracy z niezależnie działającymi naukowcami. Nie napawa mnie to optymizmem! Liczę jednak, że szanowana nie tylko za wybitne osiągnięcia uczelnia będzie nadal prowadzić badania. Ufam, że rektor i władze AGH wspomogą w tym wybitne grono naukowców tej uczelni, tak by działać dla ratowania ludzi i środowiska.

Trzy  lata to także dużo czasu na zrobienie szumu wokół sprawy i znalezienie wsparcia. Co udało ci się w tej sprawie osiągnąć?
Mapa pokazująca skalę zanieczyszczenia.

Powiedzmy, że media są bezapelacyjnie pomocne w nagłośnieniu, a bez tego trudno coś  zdziałać. Nie czarujmy się jednak, to nie dziennikarze decydują, co otrzymują poszkodowani. Nie zawsze jest to tym, co bym zaakceptowała, gdybym miała na to wpływ. Niezmiennie proszę o to, żeby nie szkodzić moim współmieszkańcom, by pomóc. Pozostaje mi być wdzięczną za każde nagłośnienie. Dzięki temu powiększa się krąg zainteresowanych i wspierających, do którego zapraszam każdego ponad wszelkimi podziałami, choćby na grupę na FB: Renata Włazik – Zachem bomba ekologiczna Bydgoszczy. Po to, abyśmy dali radę oczyścić środowisko, a zwłaszcza kurczące się zasoby wody, też tej podziemnej.


Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Jeżeli /chciałabyś/chciałbyś nam pomóc, kliknij tutaj: Chcę wesprzeć Zielone Wiadomości.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.