Z górniczego miasteczka do parlamentu

Colleen Hartland
6 stycznia 2015

Colleen Hartland, członkini Rady Ustawodawczej australijskiego stanu Wiktoria, opowiada o tym, jak dziewczynka z robotniczej rodziny została zieloną polityczką.

Wychowałam się w Morwell, górniczym miasteczku w dolinie Latrobe. Życie mojej rodziny upływało po znakiem ubóstwa, chaosu i zmagań z przeciwnościami losu. To ono uczyniło mnie tym, kim jestem.

Pośród trudności wiele się nauczyłam. Moi rodzice byli oboje związkowcami. Wpoili mi przywiązanie do praw człowieka i praw pracowniczych, pokazali doniosłość solidarnego działania. Byliśmy rodziną katolicką, która na co dzień kierowała się takimi wartościami jak sprawiedliwość społeczna i współczucie.

W wieku 17 lat opuściłam Morwell, społeczność, w której wyrosłam i przeznaczoną mi drogę życia. Przeprowadziłam się do wielkiego miasta. Zamieszkałam w Footscray na zachodnim przedmieściu Melbourne, ponieważ mieszkanie tu było niedrogie, ale także ze względu na zgraną społeczność lokalną tworzoną przez klasę robotniczą.

Byłam świadoma zaniedbań rządu, ale teraz znalazłam się w społeczności regularnie narażonej na chemiczne pożary. Wciąż bardzo żywo pamiętam pożar magazynu firmy United Transport w latach 80. Pracowałam w mieście i widziałam go z pociągu. Uzmysłowiłam sobie, że było to jakieś 500 metrów od mojego domu! Urząd Ochrony Środowiska zapewniał, że jest bezpiecznie. My jednak zastanawialiśmy się nad wpływem dymu i pyłów na ludzi. Społeczność Zachodnich Przedmieść traktowano jak obywateli drugiej kategorii. To doświadczenie nie było dla mnie, niestety, niczym nowym.

Zostawiając za sobą moje życie w Morwell, miałam wybór – albo to dalej cierpliwie znosić, albo zbuntować się i upomnieć o prawa moje i mojej społeczności. Pomogłam zorganizować lokalny ruch protestu i stałam się jego rzeczniczką. Nie wyobrażałam sobie, jak wiele przyjdzie mi się nauczyć… o magazynowaniu chemikaliów, pożarach i zagrożeniach dla zdrowia.

Nigdy nie zapomnę tamtego dnia w 1991 r., kiedy wybuchł magazyn chemikaliów na wyspie Coode. Przerażające odgłosy, płomienie, dym. Drżałam o moich przyjaciół, rodzinę i sąsiadów.

W czasie tamtej krytycznej sytuacji pracowałam jako kucharka w parlamencie. Minister Neil Pope wiedział, że byłam rzeczniczką mojej społeczności i wezwał mnie na zebranie. Żadne z nas nie zdawało sobie wówczas sprawy, że w przyszłości znów trafię do Parlamentu… w zupełnie innej roli.

W owym czasie imałam się różnych nisko opłacanych, wymagających niskich kwalifikacji zajęć, ale cieszyłam się, że w ogóle mogę pracować. W rodzinnym Morwell nie miałabym nawet takich możliwości. Ostatecznie drugą szansę na wykształcenie i lepsze perspektywy zatrudnienia dał mi program edukacji zawodowej dla dorosłych TAFE (Technical And Further Education).

Teraz miałam szansę odwdzięczyć się. Pracowałam w pomocy społecznej i opiece środowiskowej, wspierając ludzi mieszkających w mieszkaniach komunalnych, starszych i doświadczających chorób psychicznych. To był świat, w którym się wychowałam, zanim miałam okazję zmienić bieg mojego życia.

colleen_1
Jestem dumna z tego, co udało nam się osiągnąć dzięki oddolnej mobilizacji. Dzięki nam Zachodnie Przedmieścia stały się bezpieczniejsze. Pokazaliśmy, co może się zmienić, jeżeli społeczność nie zgodzi się na złe traktowanie. Szkoda, że miasteczku Morwell nie powiodło się tak dobrze. Gdy jesienią 2014 r. w pobliskiej kopalni odkrywkowej w Hazelwood wybuchł pożar, który rozwijał się bez kontroli przez ponad sześć tygodni, zaniedbania władz były aż nadto oczywiste. Mimo naszych najlepszych starań media głównego nurtu nie zareagowały, zaś rząd był jeszcze wolniejszy w działaniach.

Moja historia, historia Zachodnich Przedmieść i historia Morwell brzmią znajomo dla wielu ludzi – w stanie Victoria, w Australii, a nawet w większym stopniu na świecie. Podczas gdy niektórzy próbują rozpowszechniać fałszywe stereotypy na temat Zielonych jako oderwanych od bolączek klasy robotniczej, ubóstwa czy braku perspektyw, jestem tylko jedną z bardzo wielu zielonych polityczek i polityków, którzy nie tylko rozumieją te problemy, ale doświadczyli ich na własnej skórze.

Dziś stan Victoria stoi na rozdrożu. Możemy obciąć finansowanie istotnych świadczeń, takich jak edukacja zawodowa dla dorosłych (TAFE) czy opieka środowiskowa, albo ponownie w nie zainwestować, aby zmierzyć się z problemami naszej społeczności i zmniejszyć przepaść między biednymi a bogatymi. Możemy zmarnować 18 miliardów dolarów na płatną autostradę wschód-zachód, którą wymyśliła Partia Pracy, a dziś forsują czołowi konserwatywni politycy pokroju Tony’ego Abbotta i Denisa Napthine’a. Albo zainwestować w transport publiczny, który służy wszystkim – tym bogatym i tym biednym.

Mój okręg wyborczy do Rady Ustawodawczej, Zachodnie Przedmieścia, to teren zaciętej walki wyborczej. Dwukrotnie (w 2006 i w 2010 r.) zostałam wybrana po długim ponownym przeliczaniu głosów. Jeżeli mamy naprawić zaniedbania labourzystów i konserwatystów wobec Zachodnich Przedmieść i rzucić wyzwanie okrutnej polityce premiera Tony’ego Abbotta, potrzebujemy więcej zielonych polityczek i polityków na wszystkich szczeblach władzy.

Nie wolno godzić się na traktowanie kogokolwiek jako obywatela drugiej kategorii przez nasz rząd. Nasze głosy mają równą wartość i zasługujemy na równy szacunek, godność i szanse w życiu. Mam za sobą niejedną wygraną kampanię i wiem, że razem możemy zbudować sprawiedliwszą, bezpieczniejszą i zdrowszą wspólnotę, w której głos zaniedbanych ludzi i społeczności stanie się słyszalny.

Artykuł Working Class Green ukazał się na stronie Australijskich Zielonych. Przeł. Tomasz Szustek.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.