Zielenią się antypody

Bartłomiej Kozek
2 grudnia 2011

W sobotę 26 listopada Nowa Zelandia wybierała parlament. Wśród wygranych wyborów wymienia się Zielonych, którzy zdobyli swój najlepszy w historii wynik. Będą mieli 13 miejsc w 121-osobowym parlamencie – o 4 więcej niż do tej pory. Jakie są przyczyny tego sukcesu?

Partia Zielonych pod wodzą Metirii Turei oraz Russela Normana cieszyła się ostatnio korzystnymi sondażami. Nic jednak nie było pewne – do tej pory sondaże nie zawsze przekładały się na wysoki wynik w dniu wyborów. Także i tym razem pojawiały się prognozy dające Zielonym 13% głosów i nawet do 17 mandatów w nowym parlamencie. Ostateczny wynik – 10,6% głosów w porównaniu z 6,7% w poprzednich wyborach – oznacza największy wzrost poparcia wśród wszystkich partii startujących w wyborach. Zielonym pomogła słabość głównej partii lewicowej – Partii Pracy, która nie potrafiła przygotować przekonującego przekazu. Zdobyte przez nią 27,1% głosów oznacza utratę aż 9 mandatów.

Program dla Nowej Zelandii

Wyborczego sukcesu Zielonych nie da się jednak rozpatrywać jedynie w kategoriach słabego wyniku laburzystów. Dużą rolę odegrała tu pozytywna kampania i czytelny przekaz, z jakim partia poszła do wyborów. Zamiast prezentować od lat gotowy, całościowy program partii, skupiono się na zaprezentowaniu trzech najważniejszych priorytetów, od których zależy pomyślna przyszłość Nowej Zelandii. Wykorzystując trzy podstawowe filary zrównoważonego rozwoju, Zieloni za pilne uznali poprawę jakości wody w dziedzinie ekologii, wydobycie 100 tys. dzieci z biedy w polityce społecznej i utworzenie tysięcy nowych, zielonych miejsc pracy jako nowy kierunek polityki ekonomicznej.

Wszystkie te postulaty zarysowane są bardzo szeroko i są wzajemnie powiązane. Np. postulat sfinansowania docieplenia 200 tys. mieszkań w ciągu najbliższych 3 lat dotyczy zarówno jakości życia dzieci, poprawy ich zdrowia i ograniczenia skali zjawiska ubóstwa energetycznego, ale także ma doprowadzić do utworzenia miejsc pracy w sektorze budowlanym. Ten prosty przykład pokazuje, jak konkretne postulaty wpływają na jakość środowiska (przyczyniając się do ograniczenia emisji gazów szklarniowych), jakość życia i funkcjonowanie gospodarki.

Ekologia i polityka społeczna

Nowa Zelandia ma dziś renomę kraju czystego, z przyrodą nieskażoną działalnością człowieka. Marka „100% Pure” ma być wedle szacunków warta nawet 20 mld dolarów nowozelandzkich. Tymczasem chociażby w wyniku wzrostu liczby hodowanych w tym kraju krów z 2,4 do 4,4 mln w ciągu ostatnich 20 lat, rośnie nacisk na środowisko. Coraz więcej rzek i jezior nie nadaje się do kąpieli z powodu zanieczyszczenia rosnącą ilością zwierzęcych odchodów oraz stosowanych w rolnictwie chemikaliów. Zieloni zaproponowali kilka konkretnych rozwiązań. Domagają się wzmocnienia standardów dotyczących jakości wody, aby móc powstrzymywać rozwój szkodliwych ekologicznie inwestycji przy zagrożonych degradacją zbiornikach wody. Proponują wsparcie finansowe dla rolników, decydujących się na odgrodzenie pastwisk od rzek i jezior i na sadzenie przy nich roślin filtrujących zanieczyszczenia fekalne. Żądają także wprowadzenia opłat za korzystanie z przemysłowego używania wody przez rolników w wysokości 10 centów za 1000 litrów, co ma zachęcać do jej bardziej racjonalnego użytkowania.

Proponując wydobycie z biedy w ciągu 4 lat 100 tys. dzieci (aktualnie w biedzie żyje 270 tys., czyli co czwarte dziecko w Nowej Zelandii), Zieloni krytycznie podeszli do polityki cięć, preferowanej przez rządzącą Partię Narodową i zaproponowali – poza wspomnianym już docieplaniem budynków – podwyższenie płacy minimalnej z 12 do 15 dolarów nowozelandzkich za godzinę, co poprawiłoby sytuację 275 tys. osób. Postulują też poszerzenie rządowych programów szkoleniowych o wsparcie finansowe dla kontynuowania nauki, a także ulżenie sytuacji osób o niskich dochodach poprzez włączenie do ulgi rodzinnej programu wsparcia finansowego „Pracując dla rodziny”. Chodzi o to, aby obejmował on także osoby, które znajdują się dziś poza rynkiem pracy (obecnie wsparcie finansowe w ramach tego programu otrzymują jedynie osoby, które pracują powyżej 30 godz. albo powyżej 20 godz. w wypadku rodziców samotnie wychowujących dzieci).

By ograniczyć zjawisko ubóstwa energetycznego (wydawania przez ubogie gospodarstwa domowe więcej niż 10% dochodów na opłacenie rachunków za energię), Zieloni proponują wprowadzenie progresywnych opłat za energię, niskich dla podstawowego zapotrzebowania i wyższych powyżej niego, co dawałoby zachętę do poprawy efektywności energetycznej.

Zielona gospodarka

Zielona gospodarka ma dać nowe miejsca pracy, zwiększając wpływy z podatków i zmniejszając zapotrzebowanie na świadczenia społeczne. Pozostające w publicznych rękach przedsiębiorstwa energetyczne powinny zająć się rozwojem inteligentnych, zdecentralizowanych sieci produkcji i dystrybucji energii ze źródeł odnawialnych, tak by czerpać z nich 100% energii do 2030 r. Zdaniem Zielonych powinna temu towarzyszyć współpraca sektora publicznego i prywatnego w komercjalizacji eksperymentalnych projektów naukowych w sektorze czystej energetyki oraz zwiększenie wydatków na badania i rozwój. Pozwoliłoby to stworzyć od 47 do 65 tys. nowych miejsc pracy.

Wszystkie zaproponowane w programie rozwiązania miałyby doprowadzić do powstania w sumie100 tys. zielonych miejsc pracy. Małe i średnie przedsiębiorstwa – poprzez zazielenienie zleceń publicznych oraz wsparcie finansowe dla innowacji – otrzymałyby wsparcie dla przechodzenia na bardziej zielone formy funkcjonowania. Ciekawym wątkiem jest postulat zwiększenia konkurencji w sektorze bankowym, aktualnie w 95% zdominowanym przez 4 banki australijskie, poprzez dokapitalizowanie nowozelandzkiego Kiwibanku i przeniesienie do niego kont instytucji publicznych.

W kontekście przechylonym na prawo

Jak duże są szanse na to, by choć część tych postulatów została zrealizowana po tegorocznych wyborach? Dotychczas rządząca Partia Narodowa odniosła kolejny wyborczy sukces i dziś – dzięki otrzymaniu 48% głosów – brakuje im tylko jednego mandatu do samodzielnych rządów (mają 60 miejsc na 121). Do parlamentu wrócili konserwatywni populiści z New Zealand First, którzy zupełnie niespodziewanie zdobyli 6,8% głosów i wprowadzili 8 parlamentarzystów. Klęskę – poza Partią Pracy – ponieśli neoliberałowie z ACT, którzy do tej pory uczestniczyli w prawicowej koalicji rządowej, utrzymując jedynie 1 miejsce i zdobywając raptem 1,1% głosów. Głosy maoryskie podzieliły się między trzy partie: Partię Pracy, Partię Maorysów, która straciła 2 mandaty z dotychczasowych 5 (płacąc cenę za współpracę z Partią Narodową) oraz bardziej lewicową opozycyjną partię Mana, która utrzymała swojego jedynego przedstawiciela.

Jednego reprezentanta zachowała również centrowa formacja United Future. W towarzyszącym wyborom referendum większość głosujących opowiedziała się za zachowaniem dotychczasowego, mieszanego systemu wyborczego, w którym 71 mandatów wybiera się w okręgach jednomandatowych, a pozostałe 50 za pośrednictwem list partyjnych dla partii przekraczających próg 5%, które mają za zadanie dopasować ilość mandatów do liczby głosów otrzymanych przez poszczególne formacje. O tym, jak ważna jest ta ordynacja dla zagwarantowania proporcjonalności parlamentu, świadczyć może fakt, że Zieloni, którzy zdobyli w tych wyborach co dziesiąty głos, wszystkie swoje mandaty zawdzięczają istnieniu mandatów wybieranych z list partyjnych.

W przechylonym na prawo parlamencie Zielonym może nie być łatwo. Powrót do ław parlamentarnych partii New Zealand First może oznaczać wzmocnienie znaczenia sił antyimigranckich. Z drugiej strony – mimo że Partia Narodowa miała w poprzedniej kadencji względny komfort rządzenia i realizowania własnych, w dużej mierze neoliberalnych postulatów, to jednak doszło do podpisania porozumienia między nimi a Zielonymi, które umożliwiło sfinansowanie remontu i docieplenia 100 tys. mieszkań i obietnicę docieplenia kolejnych 100 tys. w kolejnej kadencji. Trzymajmy zatem kciuki za to, by zielona polityka w Nowej Zelandii nie tylko rosła w liczebność parlamentarnej reprezentacji, ale też aby rósł jej wpływ na politykę kolejnych rządów tego kraju.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Zielenią się antypody

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *