Powrót Departamentu Propozycji

Magdalena Mosiewicz
4 września 2012

Czy festiwal Warszawa w Budowie jest protezą? Czy rozmawianie o problemach miasta coś zmienia? I czy jesteśmy fajnym społeczeństwem? Magdalena Mosiewicz specjalnie dla „Zielonych Wiadomości”.

Zielone Wiadomości: Czym jest Warszawa w Budowie?

Magdalena Mosiewicz: Warszawa w Budowie jest festiwalem-eksperymentem. Muzeum sztuki zazwyczaj nie organizuje wycieczek na bazar, stadion czy do elektrowni. Nie robi warsztatów „jak kupić dobre jedzenie” i „jak wziąć udział w konsultacji planu miejscowego”. Nie inicjuje debat z ministrem infrastruktury i nie drąży problemów polityki mieszkaniowej. Jak powiedział jeden z organizatorów dyskusji o planowaniu przestrzennym, Warszawa w Budowie jest protezą procesów i instytucji, które powinno prowadzić miasto.

ZW: Jednym z podejmowanych przez Was działań jest powołanie Departamentu Propozycji.

MM: Departament Propozycji, czyli „burza mózgów dla miasta”, jest częścią tego eksperymentu. Jego funkcjonowanie całkowicie zależy od zaangażowania mieszkańców, którzy są jedynymi twórcami tego wydarzenia. Zasady są proste: każdy może przedstawić swoją propozycję dla Warszawy, pod warunkiem, że zmieści się w 10 minutach. Po każdej prezentacji zaczyna się dyskusja i to jest najciekawsza część spotkań. Niektórzy prezentują swoje projekty tylko po to, żeby usłyszeć pytania.

ZW: Skąd wziął się ten pomysł?

MM: Byłam zaangażowana w różne inicjatywy miejskie, wiedziałam, że jest wielu ludzi, którzy mają ciekawe pomysły na Warszawę. Pomyślałam, że warto pokazać ten pozytywny potencjał i stworzyć forum, na którym mogą się razem zaprezentować różne środowiska. Ważne jest to, aby na równych prawach występował ekspert i zwykły mieszkaniec, który wie, jak na co dzień funkcjonuje bazar czy komunikacja w jego dzielnicy. Raz zdarzyło się, że nie przyszła żadna z osób, które zgłosiły projekty. Przyszli tylko „widzowie”, ale natychmiast zabrali głos i stali się „panelistami”.

ZW: Jakie są Twoje doświadczenia ze współpracy z mieszkańcami?

MM: Okazało się że ludzie mają sobie dużo do powiedzenia, rzetelnie się przygotowują i dzielą się wiedzą. I jeszcze są dowcipni. Ci, którzy przychodzili po raz pierwszy, mówili, że są zdumieni, jak fajnym jesteśmy społeczeństwem.

ZW: Jak wygląda organizacja takiego spotkania?

MM: Przez pierwsze dwa lata każde spotkanie miało swój temat przewodni – komunikacja, rzeka, centrum, wspólnoty i wykluczeni, symbole (ten ostatni temat pojawił się na życzenie – przyszło dużo propozycji pomników). Na jednej sesji spotykały się więc osoby zaangażowane w ten sam temat. Czasem dochodziło do konfrontacji, ale dzięki temu, że odbywała się ona na neutralnym gruncie, było to konstruktywne. Nawet zderzenie drogowców z międzynarodowej korporacji z ekologami i mieszkańcami protestującymi przeciwko nieludzkim planom nie skończyło się rozlewem krwi, tylko wyjaśnieniem, gdzie leży sedno problemów jednej i drugiej strony.

ZW: A jak układa się współpraca z urzędnikami?

MM: Departamenty Propozycji były też pomyślane jako miejsce ułatwionego kontaktu z urzędnikami odpowiedzialnymi za dyskutowane tematy. Niestety decydenci w ogóle nie przychodzili i wydawało się, że formuła się wyczerpała. Grupy, które się w międzyczasie zintegrowały, nie potrzebowały już forum do dyskusji między sobą, tylko z samorządem. Za trzecim razem przenieśliśmy więc spotkania do dzielnic – na Pragę, Żoliborz, Ursynów i Białołękę. Lokalne władze okazały się bardziej wrażliwe, brały aktywny udział w spotkaniach. Pojawili się nawet urzędnicy zgłaszający własne propozycje. W międzyczasie know how Warszawy w Budowie wykorzystał Kraków, by w ramach festiwalu Art Boom zorganizować lokalną edycję Departamentu Propozycji. Tak powstał Miastoprojektor, cykl spotkań na temat komunikacji, rzeki, przestrzeni publicznej i zielonych inicjatyw.

ZW: Jaki jest jednak sens tych rozmów? Czy przynoszą one konkretne skutki?

MM: Oczywiście to są tylko rozmowy, nawet kiedy są to rozmowy na linii władza – obywatele. Oczywiście zadaję sobie pytanie, jaki to ma sens, co z tego wynika. No, ale co wynika z wydawania i czytania lokalnej prasy? A przecież nikt tego nie kwestionuje, chociaż efektów nie widać od razu.

ZW: W czym zatem tkwi największa siła Warszawy w Budowie?

MM: Warszawa w Budowie tworzy nowe formy komunikacji, nie powtarza patentów na interwencje miejskie wypróbowanych gdzie indziej. Mieszkamy w specyficznym mieście i musimy wypracować swoisty sposób na tworzenie wspólnot w tym chaosie.

ZW: Jak będzie wyglądał w tym roku Departament Propozycji?

MM: W tym roku Departamenty Propozycji będą tylko tam, gdzie pojawiła się taka potrzeba. Jedna organizacja pozarządowa, jeden deweloper i jeden urząd dzielnicy poprosili o zorganizowanie spotkań, które pomogą im w ich działaniach. Będziemy na Rakowcu, na Woli i na Targówku.

Start: 8 września w ramach cyklu M4 Rakowiec.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *