Zachowywanie nasion jest aktem politycznym

Vandana Shiva , Sarah vanGelder
5 grudnia 2013

Absolwentka fizyki i filozofii, Vandana Shiva znana jest ze swojej działalności przeciwko GMO, globalizacji oraz patentowaniu nasion i promowania żywności tradycyjnej. Jest współzałożycielką organizacji Navdanya, która popularyzuje ochronę nasion i rolnictwo ekologiczne. Należy do niej ponad 70 000 rolników.

Sarah van Gelder: Nasiona stanowią główny przedmiot twojej pracy. Czy mogłabyś powiedzieć nieco o tym, czym w istocie jest nasiono?

Vandana Shiva: Istotą nasiona jest cała dotychczasowa ewolucja Ziemi, ewolucja historii ludzkości oraz potencjał ewolucji w przyszłości. Nasiono jest ucieleśnieniem kultury, ponieważ to kultura je ukształtowała za pomocą starannej selekcji – kobiety wybierały to, co najlepsze, różnicowały… Dzięki temu z jednego źdźbła można otrzymać 200 000 ziarenek ryżu.

Jest to połączenie ludzkiej inteligencji z inteligencją natury, najwyższa manifestacja życia. W naszym języku nasiono oznacza „to, z czego wciąż na nowo powstaje życie”.

SvG: Ile to jest warte?

VS: Jest bezcenne. Nasiono nie ma ceny, i to z tego powodu utowarowienie nasion jest tak oburzające. We wszystkich kulturach, z jakimi się zetknęłam, niszczenie nasion uważa się za najcięższy grzech. Społeczności wolały raczej zagłodzić się na śmierć, niż zjeść nasiona przeznaczone do wysiewu.

SvG: Widzimy, jakie potworne skutki ma oddzielenie ludzi od świata przyrody przez dominujący światopogląd. W jaki sposób ludzie leczą to oddzielenie, i jaka jest rola nasion w tej pracy?

VS: Gdziekolwiek spojrzysz, przyczyną każdego problemu ekologicznego jest ta iluzja, że jesteśmy oddzieleni od natury.

Jestem przekonana, że przekroczenie tego oddzielenia jest pragnieniem znacznie głębszym niż obecny wzrost świadomości ekologicznej. Uzdrowienie przychodzi wraz z odzyskaniem poczucia jedności z siecią życia, z samym wszechświatem.

Niektórzy ludzie robią to poprzez medytację i jogę, lecz o wiele więcej – po prostu wysiewając nasiona czy uprawiając ogród. Sadząc nasiona, stajesz się jednym z cyklami i zdolnościami regeneracyjnymi życia. Słyszymy ciągle to samo od dzieci, z którymi pracujemy, wysiewając nasiona wolności w ogrodach nadziei. Kiedy pytasz, „Czego się nauczyłaś?”, mówią zawsze o cudzie życia – o tym, że z malutkiego nasionka powstaje bujna roślina, i możesz zebrać następne ziarna.

Nasiono zasadzone w glebie sprawia, ze stajemy się jednością z Ziemią. Sprawia, że uświadamiamy sobie, iż jesteśmy Ziemią. To nasze ciało jest panchabhutą – pięcioma elementami, które tworzą wszechświat i tworzą nasze ciała. Prosty akt zasadzenia nasiona, zachowania nasiona, zbioru plonów, po to by uzyskać nasiona, przywraca to wspomnienie – bezczasową pamięć naszej jedności z Ziemią i twórczego wszechświata.

Nic nie daje mi większej radości niż praca na rzecz ochrony różnorodności i wolności nasion. Każdy przejaw bioróżnorodności jest wyrazem wolności, a każdy przejaw monokultury wyrazem przymusu.

SvG: Czy możesz powiedzieć o tym więcej? Jaki jest związek pomiędzy wolnością a bioróżnorodnością?

VS: Życie ma zdolność do samoorganizacji. Systemy samoorganizujące się rozwijają się w różnorodności. Nie jesteś taka sama jak ja, ponieważ każda z nas ewoluowała w wolności. Ta zdolność życia do samoorganizacji wyraża się w różnorodności. Różnorodności kultury, różnorodności istot ludzkich, różnorodności nasion. Jednolitość budowana jest z zewnątrz. Jest przymusem.

Tak więc każde gospodarstwo, w którym uprawiana jest tylko soja Roundup Ready, jest w rzeczywistości polem bitwy. Wojna chemiczna trwa nadal – opryskiwanie Roundupem, by zabić wszystko, co zielone, zabić organizmy w glebie, zabić różnorodność, lecz także zabić potencjał roślin uprawnych do dawania sobie rady, w tym radzenia sobie z chorobami.

Monokultury dają się utrzymać tylko dzięki zewnętrznej kontroli, a jednorodność, zewnętrzna kontrola i koncentracja idą ze sobą ręka w rękę.

SvG: W jaki sposób my, zwykli ludzie, możemy przeciwstawić się niewyobrażalnej potędze korporacji pokroju Monsanto?

VS: Mamy do czynienia z samym życiem, więc przede wszystkim czerpiemy moc, sprzymierzając się z siłami życia. Dlatego właśnie zachowywanie  nasion jest dzisiaj tak ważnym aktem politycznym. W tej części jest to powiązanie z samoorganizacją – organizowaniem się w celu zachowywania  nasion, stworzenia społecznego ogrodu, systemu wymiany, robienia wszystkiego, co konieczne dla ochrony i odnowienia nasion. Lecz w tym punkcie przemysł chce mieć całkowitą kontrolę. Nie będą tolerować nawet jednego rolnika, który ma wolność zaopatrywania się w nasiona. Nie zniosą nawet jednego nasiona, które rośnie na swoich własnych zasadach.

SvG: Odkąd rozmawiałyśmy poprzednio, sytuacja stała się jeszcze bardziej tragiczna. Skąd czerpiesz energię do działania?

VS: Wiesz, z jednej strony to prawda, koncentracja władzy jest większa niż kiedykolwiek przedtem. Lecz myślę, że świadomość braku prawomocności tej władzy jest również większa niż kiedykolwiek przedtem. Jeśli weźmiesz pod uwagę ilość ruchów społecznych, liczbę protestów i ludzi tworzących alternatywy, jest tego ogrom.

Najważniejszy miejscem, z którego czerpię radość, a także energię, by wciąż działać, jest pozytywna praca na rzecz zachowywania  nasion, promowanie pokojowego rolnictwa, praca z rolnikami, a teraz coraz częściej z osobami niebędącymi rolnikami. Na kursie, który trwa właśnie na naszej farmie, mamy 50 młodych ludzi – ktoś z systemu bankowego, ktoś z firmy produkującej oprogramowanie komputerowe, trzech filmowców.

Gdziekolwiek byś pojechała, na całym świecie ludzie uświadamiają sobie, że żywność jest ważna. Uświadamiają sobie, że żywność zaczyna się od nasiona i każdy chce się uczyć. Gdy widzę, jak te procesy przybierają na sile, kiedy widzę, jak gwałtownie ogrodnictwo staje się tak ważnym sposobem uśmierzania przemocy… Właśnie spotkałam młodego człowieka który pracuje z byłymi więźniami na rzecz rozprzestrzeniania ogrodów. To jest jego praca! Założył przedsiębiorstwo, i oni są właścicielami, i członkami zarządu – jak można nie dostać zastrzyku energii?

Sarah van Gelder przeprowadziła wywiad z dr Vandaną Shivą dla czasopisma „Yes!”. Artykuł opublikowany na licencji CC BY-NC-SA. Przeł. Jan Skoczylas.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.