Rozmowy o węglu i klimacie

Łukasz Moll
16 kwietnia 2012

Czy dialog między górnikami a ekologami jest możliwy? Interesy obu stron uznaje się zazwyczaj za nie do pogodzenia. Czy tak jest rzeczywiście, można się było przekonać na konferencji „Czarno-zielony okrągły stół energetyczno-klimatyczny” zorganizowanej 21 marca w Katowicach. Poniżej szczegółowa relacja Łukasza Molla.

Podczas konferencji, zorganizowanej przez Związek Zawodowy Górników w Polsce, Zielony Instytut oraz Fundację im. Róży Luksemburg, oceniano realizację unijnej polityki energetyczno-klimatycznej w Polsce i dyskutowano o potencjale zielonej gospodarki na Górnym Śląsku, a także o nowych perspektywach wykorzystania węgla.

Jerzy Dudała: nie ma alternatywy dla węgla

Konferencję otworzyło wystąpienie dra Jerzego Dudały, redaktora witryny „Wirtualny Nowy Przemysł”. Dudała przekonywał, że „dla węgla w Polsce nie ma alternatywy”: zapotrzebowanie na węgiel będzie się utrzymywać, podobnie jak rósł będzie handel zagraniczny tym surowcem. Nie dziwi więc, że Polska planuje zwiększyć poziom wydobycia, tym bardziej, że w 2011 r. import węgla do kraju wyniósł ponad 15 mln ton. Dudała przypominał, że Polska czerpie z węgla 90% energii elektrycznej. To stabilne i sprawdzone źródło energii, podczas gdy „wiatr nie zawsze wieje, słońce nie zawsze świeci, a atom wzbudza kontrowersje”. Energia atomowa może być co najwyżej uzupełnieniem polskiej energetyki, ale pamiętać trzeba, że stać się to może najwcześniej w 2025 r.

Skrytykowana została też unijna polityka energetyczno-klimatyczna: „Unia prowadzi politykę krótkowzroczną – nie uwzględnia specyfiki poszczególnych państw, takich jak Polska. Pamiętajmy, że jesteśmy państwem industrialnym, ubogim – w krótkim czasie odejść od węgla nie jesteśmy w stanie”. Słabym punktem unijnej polityki jest też ryzyko „odpływu miejsc pracy do państw, w których nie ma ograniczeń dotyczących emisji dwutlenku węgla”.

Ilona Jędrasik: Unia nie zostawia Polski samej sobie

Co ciekawe, rzeczniczka ds. politycznych Koalicji Klimatycznej Ilona Jędrasik częściowo zgodziła się z przedmówcą: „Dla węgla w krótkiej perspektywie nie ma alternatywy, zgadzam się. Ale w dłuższej odchodzenie od niego w stronę gospodarki niskoemisyjnej będzie koniecznością”. Dlaczego? „Ze względu na ochronę środowiska, zdrowia i życia, na nowe miejsca pracy w sektorach energetyki odnawialnej i efektywności energetycznej, ze względu na bezpieczeństwo energetyczne i militarne Polski” – przekonywała.

Jędrasik zauważyła, że odnawialne źródła energii są najlepszym sposobem na uniezależnienie się od importu, dzięki czemu ogromne sumy będą zostawać w kraju, zamiast trafiać do eksporterów surowców energetycznych. Atutem energetyki niskoemisyjnej jest jej wpływ na wzrost konkurencyjności gospodarki, z czego zdają sobie sprawę także kraje rozwijające się, takie jak Chiny. Koalicja Klimatyczna wskazuje, że opłakany stan polskiej energetyki zmusza do pilnej przebudowy systemu energetycznego. Jędrasik podkreśliła, że motywacją unijnej polityki energetyczno-klimatycznej nie jest tylko ochrona klimatu, ale również interes gospodarczy.

Transformacja polskiej energetyki wymaga zaangażowania wszystkich możliwych środków unijnych i krajowych: „Unia nie zostawia Polski samej sobie – zapewnia środki, które możemy wykorzystać. Niestety rząd Polski planuje wydać 3 mld zł z Unii na obniżkę akcyzy, zamiast na rozwój energetyki odnawialnej – to nieracjonalny wydatek”. Kończąc swoje wystąpienie, Jędrasik podkreśliła fakt, iż „Polska węglem stoi i będzie on w strukturze energetycznej Polski co najmniej przez kolejnych 50 lat”, nie może to jednak uzasadniać bierności w przechodzeniu na gospodarkę niskoemisyjną.

Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce Dariusz Potyrała był pozytywnie zaskoczony stanowiskiem Koalicji Klimatycznej: „Cieszę się z poprzedniego wystąpienia – również twierdzę, że proces odchodzenia od węgla to projekt na 50 lat. Wtedy może być to projekt prospołeczny, korzystny dla gospodarki i ekologiczny”. Wskazał, że przed polskim węglem otwierają się także nowe perspektywy, do których zaliczył produkcję syntetycznych paliw i substancji chemicznych. Za konieczne uznał też dofinansowanie polskiej energetyki, ponieważ dziś jest ona przestarzała i nieefektywna.

Dariusz Szwed: Polska nie prowadzi polityki energetycznej

Dariusz Szwed (Zieloni 2004) mówił, że „górnicy i ekolodzy są sobie przeciwstawiani. Ekolodzy jako wrogowie górnictwa, a górnicy jako przeszkoda dla zrównoważonego rozwoju”. Jego zdaniem obie strony na tym tracą, a zyskują koncerny energetyczne i posłuszny im rząd. Szwed skrytykował polską politykę energetyczną, która jego zdaniem de facto nie istnieje: „Polityka energetyczna Polski do 2030 r. jest tylko papierem, w dodatku wewnętrznie sprzecznym. Rząd woli uprawiać PR, kreuje się na przyjaciela wszystkich źródeł energii, reprezentanta wszystkich sprzecznych interesów – co przecież jest niemożliwe”.

Za błąd rządu Szwed uznał nadmierną troskę o bezpieczeństwo energetyczne, z którym Polska nie ma problemu, kosztem ignorowania branku konkurencji na rynku energetycznym i potrzeby zrównoważonego rozwoju. „Czy mamy politykę energetyczną Polski, czy politykę energetyczną koncernów działających w Polsce?”, pytał, wskazując na utrudnianie przez rządzących rozwoju w Polsce energetyki odnawialnej, niewykorzystywanie potencjału, jaki niosą ze sobą inwestycje w efektywność energetyczną oraz zamiar budowy elektrowni atomowej.

Szwed przekonywał, że widzi dla górników i ekologów pole współpracy w działaniach na rzecz powstrzymania polskiego programu atomowego, zaprzestania „skandalicznego marnowania węgla w Polsce” w wyniku niskiej efektywności energetycznej, nagłośnienia „wielkiego szwindlu”, jakim jest współspalanie węgla i biomasy i przeformułowania polskiej energetyki tak, by realizowała interesy społeczeństwa (pracownicze, konsumenckie) i respektowała potrzeby środowiska, a nie służyła przede wszystkim wielkim koncernom energetycznym, w których interesie jest blokowanie zmian.

„Elektrownia atomowa nie jest w Polsce nikomu potrzebna. My mówimy: węgiel plus efektywność energetyczna plus odnawialne źródła energii, a nie węgiel plus atom. Górnicze związki zabiegają o utrzymanie miejsc pracy w kopalniach. Należy też pomyśleć o potrzebie tworzenia nowych miejsc pracy. Namawiamy, by w większym stopniu włączyć się w tworzenie nowych miejsc pracy w dziedzinie zielonej energii. Trzeba przeprowadzać termoizolację budynków, racjonalnie korzystać z bogactw naturalnych, poprawiać efektywność wykorzystania węgla, słowem oszczędzać. Te racje nas łączą. Stwórzmy wspólny zielono-czarny front” – zaapelował Szwed.

Marta Śmigrowska: rząd nie wspiera zielonych przedsiębiorców

Dziennikarka Marta Śmigrowska, prowadząca w telewizji Polsat News program „Eko Reporter”, przytoczyła historię byłego górnika z Bytomia, który po zaprzestaniu pracy „na dole”, został zatrudniony w fabryce kolektorów słonecznych w Sosnowcu. Bohater jej reportażu przyznał, że chociaż zielone miejsca pracy nie wiążą się z tak wysokimi wynagrodzeniami jak praca w kopalni, to są przyjemniejsze i bezpieczniejsze dla zdrowia, a czasem nawet życia.

Śmigrowska wskazała, że istnieje potencjał przekwalifikowania górników, ale powodzenie tego przedsięwzięcia zależy od tego, czy zostanie w pełni wykorzystany. Rząd powinien wspierać polskich przedsiębiorców działających w zielonych sektorach, czego dziś nie robi. „Tak naprawdę, zieloni przedsiębiorcy działają dziś wbrew polskiemu rządowi” – mówiła. Śmigrowska uznała, że sojusz ekologów i górników w społecznym interesie byłby pożądany – zielona transformacja daje bowiem szansę na wykreowanie nowych polskich marek, które mogłyby liczyć się za granicą i na stworzenie setek tysięcy nowych miejsc pracy.

Marcin Popkiewicz: nie obniżajmy akcyzy

Redaktor portalu ziemianarozdrozu.pl Marcin Popkiewicz poświęcił swoje wystąpienie perspektywom transportu w Polsce w kontekście rosnących cen ropy na rynkach światowych. Chociaż drożyzna na stacjach benzynowych pozostaje realnym problemem, ponieważ dotyka nie tylko kierowców, ale wpływa na ceny wszystkich innych produktów, to postulaty dotyczące obniżki akcyzy są tak naprawdę populistyczne i prowadzą donikąd: „Obniżka akcyzy spowodowałaby tylko, że zużywalibyśmy jeszcze więcej ropy, a to znów wpłynęłoby na dalszy wzrost jej cen”.

Popkiewicz przedstawił przekonujące wykresy ilustrujące stały cen wzrost ropy w ostatnich kilkunastu latach, aż do kryzysu gospodarczego, który wybuchł w 2008 r. Ceny rosną, ponieważ stale wzrasta zapotrzebowanie na ropę, a nowych źródeł odkrywa się coraz mniej – ponadto są to źródła trudno dostępne, kosztowne w eksploatacji, albo znajdujące się w niestabilnych politycznie regionach, czy będące niskiej jakości. „Od lat 80. zużywamy więcej ropy niż odkrywamy – dzisiaj proporcja ta wynosi 3:1” – mówił. W związku z tymi trendami za niezbędny uznał zwrot w stronę zrównoważonego transportu, zużywającego mniej paliw kopalnych.

Efektywność energetyczna po polsku

Drugą część konferencji zainaugurowało wystąpienie radnej Sejmiku Województwa Śląskiego dr Małgorzaty Tkacz-Janik (Zieloni 2004), która mówiła o konieczności uwzględniania w polityce potrzeb grup marginalizowanych. W tym kontekście skupiła się szczególnie na potrzebach kobiet, które, jej zdaniem, są na Górnym Śląsku spychane na plan dalszy. Wydatki budżetowe, projektowanie przestrzeni, tworzenie miejsc pracy itp. są realizowane przede wszystkim w interesie mężczyzn. Zielona transformacja gospodarki stanowi szansę na lepsze wykorzystanie potencjału kobiet w regionie.

Naczelniczka Urzędu Miejskiego w Częstochowie Bożena Herbuś, nawiązując do wystąpienia Tkacz-Janik, przyznała, że gdy kilka lat temu została zatrudniona przez miasto na stanowisku, na którym miała odpowiadać za poprawę efektywności energetycznej w publicznych placówkach, spotykała się ze złośliwymi komentarzami: „Pytali: jak kobieta ma się zajmować czymś takim?”. W wyniku jej działań Częstochowa może pochwalić się znacznymi oszczędnościami w zakresie zużycia energii i wody w placówkach publicznych. Herbuś podkreślała, że w Polsce nie docenia się potencjału, jaki niesie ze sobą poprawa efektywności energetycznej, a jest w tym zakresie wiele do zrobienia. Także dla samorządów, które nie zdają sobie dziś sprawy, ile tracą poprzez brak własnej polityki energetycznej.

Wątek ten kontynuował w swoim wystąpieniu Szymon Liszka, prezes Fundacji Na Rzecz Efektywnego Wykorzystania Energii z Katowic. Liszka pokazywał, jak wiele tracimy na tym, że nasze budynki są nieefektywne energetycznie. Przedstawił także różne scenariusze dla rynku pracy związane z rozwojem sektora efektywności energetycznej.

Żeby nie musieć termomodernizować budynków, można je od razu budować w efektywnym standardzie energetycznym – przekonywał z kolei dr Ludomir Duda, zajmujący się na co dzień projektem „Autonomiczny Dom Dostępny”. Duda wskazywał, że w interesie dewelopera, który buduje dom, nie jest zadbanie o jego wysoki standard energetyczny, dlatego trzeba zwiększać świadomość nabywców nieruchomości, by nie dawali się oszukiwać, przez co płacą w przyszłości wyższe rachunki za energię, marnując ją.

Z kolei dr Włodzimierz Sokół z Głównego Instytutu Górnictwa zaprezentował jeszcze jeden niedoceniany dziś sposób na osiągnięcie unijnego celu 3×20 (ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 20%, wzrost efektywności energetycznej o 20%, udział produkcji energii ze źródeł odnawialnych na poziomie 20% do 2020 r.), jakim może stać się współpraca międzynarodowa i zintegrowane zarządzanie środowiskowe.

Czarno-zielony sojusz?

W części trzeciej przedstawiciele branży górniczej, w tym przewodniczący ZZG w Polsce Andrzej Chwiluk i wiceprzewodniczący Wacław Czerkawski, wyrażali zadowolenie z owoców, jakie przyniósł dialog przy „okrągłym stole” i deklarowali gotowość do dalszej współpracy z ekologami: „Są kwestie, które nas zdecydowanie dzielą, ale po tym spotkaniu mam już pewność, że tak wiele nas łączy, że szkoda byłoby nie wykorzystać tego do współpracy” – powiedział Chwiluk. ZZG w Polsce nie uważa, by renegocjacja unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego, której żądają niektóre środowiska, była dobrym rozwiązaniem. Zdaniem Chwiluka trzeba powstrzymać budowę elektrowni atomowej w Polsce, a zamiast niej zwiększać efektywność energetyki konwencjonalnej i równocześnie rozwijać energetykę odnawialną, której górnicy nie są przeciwni.

Czy rząd będzie musiał niedługo stawić czoła pogodzonym ze sobą górnikom i ekologom? Skoro jedna i druga strona ma z rządem na pieńku, nic dziwnego, że próbują połączyć siły. Czyżby strategia „dziel i rządź”, wzajemne napuszczanie na siebie górników i ekologów, już nie działała? Za wcześnie, by głosić tak śmiałą nowinę, ale wydaje się, że czarno-zielony dialog zmierza w obiecującym kierunku.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *