Podczas gdy światowi liderzy prześcigają się w deklaracjach o „zielonej transformacji”, rzeczywistość maluje się w znacznie ciemniejszych barwach. Najnowsza aktualizacja bazy danych Carbon Majors rzuca światło na to, kto realnie stoi za postępującym ociepleniem klimatu. Wyniki są jednoznaczne: zaledwie 57 podmiotów odpowiada za aż 80% globalnych emisji CO2 wygenerowanych od czasu podpisania porozumienia paryskiego.
Iluzja zmiany?
Kto pociąga za sznurki?
- Przedsiębiorstwa państwowe (State-owned entities): To one dominują w zestawieniu, szczególnie w sektorze wydobycia ropy i gazu.
- Spółki giełdowe (Investor-owned companies): Choć często chwalą się strategiami „Net Zero”, ich realny wkład w emisje pozostaje ogromny.
- Państwowe monopole węglowe: Odpowiadają za gigantyczne ilości CO2, szczególnie w gospodarkach azjatyckich.
Azja i węgiel – powrót do przeszłości
Dlaczego to ma znaczenie?
- Pociąganie korporacji do odpowiedzialności przed sądami (tzw. climate litigation).
- Weryfikowanie obietnic klimatycznych – teraz każdy może sprawdzić, czy deklaracje firmy o ekologii pokrywają się z twardymi danymi o wydobyciu.
- Wywieranie presji na rządy, by skuteczniej regulowały działalność państwowych monopoli.
Czas na transparentność
Richard Heede, twórca bazy Carbon Majors, podkreśla: „To badanie pokazuje, że za kryzys klimatyczny nie odpowiadają abstrakcyjne siły, ale konkretne zarządy i konkretni politycy”. Bez radykalnej zmiany kursu przez te 57 podmiotów, globalne cele klimatyczne pozostaną jedynie zapisem na papierze.