ISSN 2657-9596

Min. Środ. nakazuje parkom narodowym wystrzelanie dzików

20 sierpnia 2017

Na naradzie dyrektorów parków narodowych 11 sierpnia 2017 r., dyrektorom wszystkich parków przekazano polecenie Ministerstwa Środowiska, by do listopada „zredukować” zagęszczenia dzików w poszczególnych parkach, w  całej Polsce, do poziomu nie większego niż 1 szt./1000 ha na wschód od Wisły (w tym w parkach karpackich), a 5 szt./1000 ha na zachód od Wisły. Rzeź dzików mają wykonać w ramach obowiązków służbowych pracownicy parków posiadający odpowiednie uprawnienia.

Dyrektorom przekazano konkretne liczby dzików, które pod rygorem odpowiedzialności służbowej dyrektora mają być zastrzelone. Liczby te wyliczone zostały przy biurku w MŚ na podstawie pomnożenia przez 2 raportowanej przez Parki wiosennej liczebności dzików (przyjęto że przyrost zrealizowany wynosi wszędzie 100%) i odjęcia zakładanego „stanu docelowego” wynikającego z powierzchni parku. Żądana przez Ministerstwo hekatomba dzików to w skali kraju ponad 7000 osobników. Najwięcej dzików ma być zabitych w Drawieńskim Parku Narodowym (1500), Kampinoskim (1113),  Wielkopolskim (918), Gór Stołowych (762), Magurskim (581), Ujściu Warty (546). Tylko parki: Biebrzański (który wiosną podał Ministerstwu że ma zaledwie 40 dzików) i Białowieski (który… nie podał wiosennej liczebności, co MS przyjęło jako zero) nie otrzymały liczby dzików do wymaganego odstrzelenia. W parkach, zdaniem MŚ, pozostać może przeciętnie po najwyżej kilkadziesiąt dzików na park (od 3 w Babiogórskim i 4 w Pienińskim, przez przykładowo 19 w Magurskim i 60 w Drawieńskim, po 338 w Kampinoskim Parku Narodowym).

Tym samym, odstrzały mają zostać wykonane  także w tych parkach, w których założenia ochrony zakładały dotąd zupełny brak polowań na jakiekolwiek zwierzęta (Bieszczadzki, Narwiański, Słowiński, Świętokrzyski, Tatrzański), w parkach których założenia ochrony zakładały nieingerencję w populację dzika (Magurski, Gorczański, Babiogórski, Bory Tucholskie, Gór Stołowych), bądź w parkach w których opracowania eksperckie wykonane dotąd w ramach opracowania planów ochrony wskazywały, że dzików nie należy redukować (Drawieński, Ujście Warty).

Planowana rzeź dzików w parkach narodowych uzasadniana jest zwalczaniem afrykańskiego pomoru świń (ASF) – zakaźnej choroby wirusowej trzody chlewnej (niegroźnej dla zdrowia ludzi, ale powodującej straty gospodarcze). Przypadki ASF odnotowano dotychczas tylko na wschodzie kraju: http://www.wetgiw.gov.pl/719—asf-w-polsce

Mimo istnienia nowo wprowadzonych mechanizmów prawnych, umożliwiających weterynarzowi powiatowemu, wojewodzie lub ministrowi rolnictwa, w razie wystąpienia lub zagrożenia chorobą zakaźną zwierząt, nakazywanie odstrzałów dzikiej zwierzyny, co znosi przepisy ochronne form ochrony przyrody, mechanizm ten nie ma być wykorzystany. Odstrzału w parkach narodowych nie nakazują służby weterynaryjne. Jest to inicjatywa Ministerstwa Środowiska, które chce, by wystrzelanie dzików zrealizować jako „ochronę przyrody” (w ramach działań ochronnych i na koszt parków narodowych), a nie jako nadzwyczajne działanie zoo-sanitarne (z przepisów ustawy o ochronie zdrowia zwierząt, w ramach kosztów zwalczania epizoocji).

16 sierpnia Andrzej Szweda-Lewandowski, pełniący funkcję Głównego Konserwatora Przyrody, skierował do parków narodowych pismo nakazujące przygotowanie projektów zmian zadań ochronnych, w których należy ująć żądany odstrzał dzików jako „działanie ochronne” w poszczególnych parkach. Nakazał także cotygodniowe raportowanie działań i postępów – liczby odstrzelonych dzików, liczby osób wykonujących odstrzały, liczby wyjść na łowiska. Projekty zmian zadań ochronnych mają być przedłożone Ministerstwu w nadzwyczajnym trybie i tempie (do 22 sierpnia).
_______________________________________________
Źródło: informacja prasowa Klubu Przyrodników

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Min. Środ. nakazuje parkom narodowym wystrzelanie dzików

  • 20 sierpnia 2017 o 17:05
    Permalink

    Czy dziki stały się “kornikiem” Polskiego Związku Łowieckiego? Bezduszna, nieracjonalnie prowadzona walka z “afrykańskim pomorem świń”, czyli chorobą ASF, wzięła na celownik dziki – jeden z najinteligentniejszych gatunków ssaków żyjących na wolności (jednoznaczne stanowisko w kwestii dzików i ASF wydała, w reakcji na decyzję min. rolnictwa odstrzału 40.000 dzików w pasie wschodnim, poprzednia Państwowa Rada Ochrony Przyrody, zanim minister Szyszko z pomocą posłów z PIS nie zmienił prawa i nie wyrzucił jej 32 z 39 członków). Bo przyczyną epidemii nie są dziki tylko “przemysłowa hodowla świń”, tzn. zmasowanie tych bardzo inteligentnych, czujących i myślących zwierząt w nieludzkich warunkach, ściśniętych lub unieruchomionych, bez wybiegu, bez zabawy dla młodych, bez możliwości nawiązywania normalnych relacji i możliwości ruchu. Do tego karmionych paszami z soi genetycznie modyfikowanej importowanej zza oceanu. Ale zmiast zwalczać przyczynę, gwarantujemy stały, całoroczny zarobek z kieszeni podatnika 120 tysiącom myśliwych, którzy najpierw dziki dokarmiają w sposób zaburzający równowagę hormonalną samic i prowadzący do nadmiernego ich rozrodu (czytamy o tym w stanowisku dawnej PROP), a potem ciągną z budżetu pieniądze podatników na ich całoroczny odstrzał, nawet młodych i ciężarnych matek. Lasy Państwowe też na tym zarobią, bo przecież “jak przeżyć” z 7800zł średniej pensji, ok. 4000 zł minimalnej? Dla dalszego wzrostu wynagrodzeń leśników rusza sieć firmowych sklepów LP z dziczyzną. Tam się znajdą, w kawałkach, ciała naszych mądrych leśnych przyjaciół. Z drobinami bardzo toksycznego ołowiu w mięsie, bo walka ekologów o zakaz używania amunicji ołowianej to jak walka z wiatrakami – lobby myśliwych jest silne i tu obowiązuje solidarność ponad podziałami. Myśliwi-posłowie PIS z myśliwymi-posłami PO trzymają odwieczną sztamę. Tu nie ma “gorszego i lepszego sortu”. Drodzy mieszkańcy miast, możecie być pewni, że w najblizszych miesiącach ilość dzików na waszych ulicach, w parkach i na nieużytkach miejskich zasadniczo wzrośnie, na wiosnę szczególnie matek z małymi, bo gdy te mądre zwierzęta się przekonają, że w lasach nie mają ani chwili wytchnienia i spokoju, zmęczone stałym stresem przyjdą tam gdzie nie ma myśliwych, bo aut potrwafią tak jak i my unikać. A pożywienia dla nich w naszych miastach nie brakuje.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.