ISSN 2657-9596

KFC kontra sumatrzańskie tygrysy

Magdalena Wnukowicz-Rękosiewicz , Andrzej Żwawa
27 czerwca 2012

Po skutecznych akcjach przeciw takim firmom jak Nestle, Mattel (producent lalki Barbie), Unilever i Kroger, Greenpeace wziął się za kolejnego niszczyciela lasów tropikalnych: fastfoodowego giganta Kentucky Fried Chicken. Naukowcy Greenpeace odkryli bowiem, że papier, którego KFC (a także jej spółka dominująca Yum!, właściciel KFC, Pizza Hut i Taco Bell) używa do pakowania fast foodowego jedzenia, zawiera włókna z ginących lasów deszczowych w Indonezji.

Krytycznie zagrożone tygrysy

KFC kupuje papier na jednorazowe opakowania w notorycznie niszczącej lasy tropikalne firmie Asia Pulp & Paper (APP), mającej siedzibę w Singapurze. APP przyczynia się do niszczenia lasów deszczowych w Indonezji w zastraszającym tempie, aby zapewnić dostawy papieru dla KFC. Te bezcenne lasy są m.in. domem dla milionów rzadkich roślin i zwierząt oraz tysięcy społeczności zależnych od lasów. Są też siedzibą ostatnich 400 tygrysów sumatrzańskich. KFC przykłada swą potężną rękę do niszczenia siedlisk sumatrzańskich tygrysów, aby sprzedawać swe charakterystyczne wiaderka z frytkami i chrupiącym kurczakiem. Szybkie jedzenie i… „szybkie opakowania”, lądujące błyskawicznie w śmietniku, trudne do recyklingu ze względu na nasiąknięcie tłuszczem.

Zaledwie 80 lat temu w Indonezji występowały trzy podgatunki tygrysa. Dzisiaj dwa z nich są wymarłe, a ostatni jest w poważnych tarapatach. 400 osobników na wolności to przerażająco niska liczba. Jest on klasyfikowany jako „krytycznie zagrożony” – na krawędzi wymarcia. Tygrys stracił 93% swoich siedlisk za sprawą firm takich jak APP. Bujny las tropikalny zamienia się w jałowe pole. Wskutek tego tygrysy są bardziej narażone na ataki kłusowników, zabijających je, by pozyskać części ich ciał (używane w tradycyjnej medycynie chińskiej). Są też zagrożone przez ludzi przenoszących się na wylesiane tereny. Jeśli nie będziemy działać teraz, to te piękne zwierzęta będą skazane na wyginięcie – odejdą bezpowrotnie, na zawsze. Liczy się więc każdy dzień.

Greenpeace wzywa do wysyłania petycji (także poprzez Facebook) do władz KFC w Kentucky o zaprzestanie współpracy z APP. Wciąż są szanse na uratowanie krytycznie zagrożonego tygrysa, jednak proceder niszczenia dżungli na Sumatrze przez APP musi się skończyć. 70 000 listów z całego świata – z Indonezji i Chin, z Australii i Ameryki, a także z Europy – mówi jednej z największych na świecie korporacji fast-food, że odpowiedzialne firmy nie zamieniają lasów deszczowych na śmieci i że tygrysy nie mogą stać się „uboczną ofiarą” naszej konsumpcji.

Niestety, wydaje się kierownictwo KFC wciąż próbuje ignorować sprawę i postępować tak, jak dotychczas, aby oszczędzić grosze na opakowaniach. KFC nie potwierdziło nawet, że ma problem w swym łańcuchu dostaw, ani tym bardziej nie przedstawiło sposobu jego rozwiązania. Jest to jednak kwestia podaży i popytu. Kiedy klienci oczekują tanich produktów, firmy takie jak KFC muszą odpowiedzieć na to zapotrzebowanie. Sposobem jest obniżanie kosztów, a więc wylesianie. Presja konsumentów na firmy papiernicze takie jak APP może jednak nauczyć je, że niszczenie lasów deszczowych jest złe dla biznesu i spowodować, że zmienią swe postępowanie. Dzięki połączonym wysiłkom konsumentów firmy takie jak Nestle, Kraft, Unilever i Mattel już zmieniły swoją politykę.

KFC wydaje się jednak nie nadążać. Pomimo licznych prób włączenia firmy w dyskusje, nie udało się przekonać kierownictwa KFC, by dostosowało politykę firmy do wartości, jakie rzekomo wyznaje:

KFC jest zaangażowane w ochronę środowiska tak samo, jak dba o swoje produkty spożywcze i o swoich klientów. Jesteśmy dumni z kroków jakie do tej pory podjęliśmy w celu ograniczenia wpływu naszej firmy na środowisko i jako marka zamierzamy zrobić w tym względzie jeszcze więcej.

Powyższy cytat pochodzi ze strony internetowej Kentucky Fried Chicken. KFC wiele mówi o odpowiedzialności względem środowiska, o tradycji i społeczności, i zgadzamy się z nimi co do tych wartości. Jednak działania KFC nie są spójne z ich retoryką.

Amerykańskie lasy w niebezpieczeństwie

Produkcja opakowań KFC przyczynia się do wyniszczania lasów nawet w USA. Podczas gdy niektóre wiodące marki fast food pracują nad wprowadzeniem zrównoważonej polityki dotyczącej opakowań, KFC w dalszym ciągu produkuje swoje słynne papierowe wiaderka z drzew, które wycięto w zagrożonych lasach, m.in. w rezerwacie Green Swamp – jedynym w swoim rodzaju lesie w rejonie Brunswick w stanie Północna Karolina. Tereny Green Swamp są wysoko cenione przez ekologów za ich niespotykanie bogatą różnorodność. Znajdują się tam rozległe obszary otwartych wód i mokradeł. Występują jedne z najbardziej okazałych sawann sosny błotnej w USA. Green Swamp jest także jednym z nielicznych obszarów na świecie, gdzie można zobaczyć wolno rosnącą mięsożerną roślinę muchołówkę amerykańską.

Już od czasów gdy indiańskie plemiona Waccamaw Siouan łowiły ryby w wodach tego rezerwatu, całe pokolenia mieszkańców stanu Północna Karolina doceniały piękno i spokój tych terenów. Obszary te idealnie nadawały się do polowań, łowienia ryb i zrównoważonej wycinki drzew na długo przed tym, zanim założyciel KFC, pułkownik Sanders udoskonalił swój „sekretny przepis”, a i do dziś Amerykanie chętnie tam wędrują, łowią ryby i polują. Jednak to dziedzictwo jest zagrożone przez nieodpowiedzialne praktyki KFC.

A przecież to wcale nie musi tak wyglądać. Wielu z konkurentów KFC poczyniło znaczące kroki, by wprowadzić zrównoważony sposób pakowania – stosując opakowania i pojemniki z papieru z makulatury czy kupując papier z włókien pierwotnych pochodzący z lasów zrównoważonej gospodarki leśnej i tworząc przy okazji innowacyjne gałęzie przemysłu i dobrze płatne miejsca pracy. Owe firmy fast foodowe nie są wcale odosobnionymi przypadkami. Świat biznesu pełen jest myślących przyszłościowo osób na stanowiskach dyrektorskich, które zdają sobie sprawę z tego, że niszczenie naszych zasobów naturalnych i naszego wspólnego dziedzictwa po prostu nie ma sensu.

Oprac. Andrzej Żwawa i Magdalena Wnukowicz-Rękosiewicz na podst. materiałów Greenpeace i strony kentuckyfriedforests.com.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “KFC kontra sumatrzańskie tygrysy

  • 29 kwietnia 2020 o 03:43
    Permalink

    Najrozsądniejszym rozwiazaniem jest opłata za lasy tropikalne. Tamtejsi rolnicy muszą wykarmić rodziny a my każemy im zaprzestać jedynego źródła ich utrzymania. Należą im się pieniądze za ochronę płuc ziemii inaczej to się nigdy nie skończy. Państwa europejskie więcej wydają na głupoty niż oni by poprosili

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.