Większość osób ze środowisk „ekologicznych” podziela wrażenie, że ekologia stała się w tym roku „passe” i ludzie wydają się nią zmęczeni. Jakie są możliwe przyczyny tego zjawiska ?
Kampania prezydencka, zarówno ta w Polsce, jak i rok wcześniej w USA, odbywała się z ewidentnym udziałem putinowskich służb, masowo inwigilujących media społecznościowe. Moskwa, co jest dla wszystkich oczywiste, jest żywotnie zainteresowana podtrzymywaniem popytu na węglowodory w Europie i zupełnie jej nie w smak rewolucja OZE.
Ekologia, i w Polsce i w Europie, to również polityka. Przekonaliśmy się o tym, natychmiast po wyborach, gdy nowy prezydent zmarnował szansę na rozwój energetyki wiatrowej w Polsce, która mogła stanowić doskonałe uzupełnienie fotowoltaiki, mało wydajnej w okresie jesienno – zimowym.
Wiatraki, w odległości postulowanych 500 metrów od domów nie generują praktycznie żadnego hałasu, a już na pewno mniejszy niż samochody. A chyba mało kto z nas może się cieszyć luksusem mieszkania w takiej odległości od ulicy czy drogi.
Mity o tym, że wyprodukowanie wiatraka generuje więcej CO2 na jednostkę jego przyszłej nominalnej mocy niż analogiczna inwestycja w elektrownię cieplną są tylko mitami, a ich wyznawcy zdają się ignorować, że po uruchomieniu, wiatrak nie emituje już CO2, podczas gdy elektrownia węglowa dopiero zaczyna się rozkręcać i to na ogromną skalę.
Szkoda, że ceny prądu nie mogą być selektywne w zależności od preferencji wyborczych – każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoje wybory i skutki, które dotykają wszystkich. W tym przypadku za ceny prądu w zimie, gdy mogłoby go być więcej z OZE i tym samym po niższych cenach.
Promocja przydomowych wiatraków „do 12m wysokości” to chyba zabieg medialno – kosmetyczny i trochę nieporozumienie, bo takie instalacje mogą mieć znaczenie wyłącznie hobbystyczne, podobne do fotowoltaiki balkonowej. Takie instalacje mogą wesprzeć nasz domowy budżet energetyczny „kwotą” rzędu 100 – 200 kWh rocznie czyli pokryć 10% potrzeb. Oczywiście każda kilowatogodzina z wiatru i słońca (zamiast węgla) bardzo cieszy, ale to ilości marginalne.
Kolejna przyczyna spadku zapału do ekologii, to systematyczne obrzydzanie Polakom idei fotowoltaiki, spowodowane nieustannym manipulowaniem przy zasadach jej rozliczania przez rodzime korporacje energetyczne.
Programy wspierające fotowoltaikę, przy jednoczesnym braku elektrowni szczytowo – pompowych (ESP) w Polsce, które magazynowały by tę energię za dnia i oddawały wieczorem, gdy popyt jest największy, doprowadziły do jej nieopłacalności i nadprodukcji w słoneczne dni. Łączna moc paneli w Polsce (ok.30 GW) znacznie przekracza potrzeby energetyczne kraju (ok. 20GW).
Już w PRL planowano budowę kilkunastu dużych ESP, a powstały tylko dwie. Trzecia będzie gotowa dopiero w roku 2030-tym, w Młotach. Ten problem próbuje się rozwiązywać teraz, promując inwestowanie w domowe magazyny energii, co powinno od samego początku iść w parze z promowaniem fotowoltaiki.
Dotując fotowoltaikę, zapomniano jednocześnie o zwykłych kolektorach – panelach solarnych do podgrzewania wody, które w polskich warunkach pozwalają oszczędzać gaz, węgiel czy nawet prąd przez 8 miesięcy w roku. Dotacje na technikę solarną, dużo mniejsze niż te na foto – panele, mogłyby mieć największą efektywność ekonomiczną w ograniczaniu prywatnej konsumpcji węgla i gazu w polskich warunkach a tym samym emisji pyłów i CO2.
Instalacje solarne są znacznie, nawet 5-cio krotnie tańsze od fotowoltaicznych i zwracają się już po kilku sezonach. Znowu należy postawić pytanie, dlaczego kolejne rządy RP oraz sama UE ignoruje je od dekad? Czy to wpływy rosyjskich eksporterów węgla i gazu? Sądząc po trzęsieniach ziemi w niemieckiej polityce ostatnich lat, prawdopodobnie tak.
Zastanawiające jest też, dlaczego Polacy ulegają „owczym” pędom, instalując fotowoltaikę na potęgę i pomijając solarne podgrzewanie wody. Łączna moc cieplna kolektorów słonecznych w Polsce jest kilkanaście razy mniejsza niż foto paneli (wynosi zaledwie ok. 2.5 GW). Kompletna instalacja ze zbiornikiem do podgrzanej wody to koszt 6-8 tys zł, z montażem około 10 tys zł. Warto porównać taką inwestycję z rocznymi rachunkami za gaz.
Masowe wsparcie dla kolektorów solarnych, które mogłoby być realizowane w Polsce od przynajmniej 20-tu lat spowodowałoby istotną redukcję importu gazu z Rosji w przeszłości oraz USA i Skandynawii obecnie. Przeliczmy – ok. 4 miliony gospodarstw podgrzewa gazem wodę, zużywając około 500 m3 gazu rocznie, czyli razem 2 mld m3, 10% rocznego zużycia gazu w Polsce (razem z przemysłem).
Rozpowszechnienie kolektorów solarnych na taką skalę, jaką cieszy się fotowoltaika, pozwoliłoby zredukować zużycie gazu przez gospodarstwa domowe o połowę, czyli o 1 mld m3. Może warto to zrobić, zamiast kupować gaz za granicą ? O ile oczywiście mamy odwagę przeciwstawić się lobbingowi – kiedyś rosyjskiemu, a obecnie amerykańskiemu, skąd pochodzi obecnie ponad 40% naszego gazu. Samodzielnie wydobywamy tylko 15%.
Warto rozmawiać o polityce przy okazji ekologii – przecież głównym celem unijnego programu RepowerEU jest uniezależnienie Europy od źródeł energii ze wschodu. To w ramach tego programu rozwijamy w tym roku projekt ZieloneGodziny.pl Przy tej okazji zapraszamy do ściągnięcia aplikacji Zielonych Godzin i wzięcia udziału w naszym ekologicznym konkursie słonecznego prania.

W obliczu kryzysu klimatycznego i rosnących cen energii coraz więcej społeczności lokalnych bierze sprawy w swoje ręce. Powstają spółdzielnie energetyczne, które pozwalają mieszkańcom wspólnie produkować energię odnawialną, zarządzać nią i z niej korzystać. To nie tylko sposób na obniżenie kosztów energii i czystsze powietrze, ale też realny krok w stronę niezależności i sprawiedliwej transformacji energetycznej.
Energia przestaje być towarem kontrolowanym przez wielkie koncerny, a staje się dobrem wspólnym zarządzanym przez ludzi tworzących społeczności lokalne.
Zgodnie z art. 2 pkt 33a uOZE przez spółdzielnię energetyczną rozumie się spółdzielnię, której przedmiotem działalności jest wytwarzanie energii elektrycznej, biogazu lub ciepła w instalacjach odnawialnego źródła energii i równoważenie zapotrzebowania energii elektrycznej, biogazu lub ciepła wyłącznie na potrzeby własne spółdzielni energetycznej i jej członków, przyłączonych do zdefiniowanej obszarowo sieci dystrybucyjnej elektroenergetycznej o napięciu znamionowym niższym niż 110 kV, sieci dystrybucyjnej gazowej lub sieci ciepłowniczej.
W związku z tym celem spółdzielni energetycznej jest wytwarzanie energii elektrycznej i cieplnej na potrzeby własne jej członków. Wspólnota ta dąży do samowystarczalności i pełnej autokonsumpcji. Korzysta z tańszej energii, unikając kosztów rynkowych, przesyłowych i handlowych. Zużycie energii w spółdzielniach energetycznych odbywa się wyłącznie za pomocą odnawialnych źródeł energii (w skrócie OZE), czyli słońca, biomasy, wiatru i wody. Wykorzystanie OZE w produkcji energii zapewnia zmniejszenie emisji CO2 i innych zanieczyszczeń, przyczyniając się do redukcji śladu węglowego i ochrony środowiska naturalnego. Spółdzielnie energetyczne wspierają transformację energetyczną, przynosząc jednocześnie korzyści pod względem zarówno ekonomicznym, społecznym, jak i środowiskowym.
Wzmocnienie społeczności lokalnej to pośredni efekt tworzenia spółdzielni energetycznej i jednocześnie wartość dodana przedsięwzięcia. To własność zbiorowa – wszelkie zyski, decyzje i ewentualne konsekwencje pozostają w rękach mieszkańców, członków spółdzielni. Wszyscy członkowie mają prawo głosu, mogą razem podejmować decyzje i wspierać się, a potem wspólnie odnosić sukcesy. Powstawanie spółdzielni energetycznych sprzyja wzrostowi świadomości ekologicznej i zaangażowaniu obywatelskiemu, m.in. jej członkowie poszerzają wiedzę w zakresie odnawialnych źródeł energii. Kolejnym, ważnym elementem działania spółdzielni jest lepsze wykorzystanie zasobów lokalnych. Wspólnota umożliwia zagospodarowanie odpadów rolnych do produkcji biogazu, wykorzystuje lokalne tereny do instalacji fotowoltaicznych, minimalizuje straty przemysłu, gdyż energia zużywana jest blisko miejsca jej wytworzenia. Pod względem ekonomicznym za niewątpliwą korzyść uznać można tworzenie nowych miejsc pracy w obsłudze instalacji, zarządzaniu nią i administracji. Oszczędności z wytworzonej energii można wykorzystać np. na wspieranie lokalnych inicjatyw czy inwestycji.
Najważniejszym, bezprecedensowym aspektem założenia spółdzielni energetycznej jest niezależność energetyczna. Zmniejszenie uzależnienia od dużych koncernów energetycznych i importu paliw jest wartością dodaną. W sytuacji napięć zbrojnych w Ukrainie bezpieczeństwo energetyczne w sytuacjach kryzysowych nabiera większego znaczenia.
W Polsce jest już 198 spółdzielni energetycznych (dane do 12 listopada 2025 r.). Przykładem dobrze prosperującego podmiotu energetycznego jest Lądecka Spółdzielnia Energetyczna, której prezesem jest Daniel Raczkiewicz. Jednostka ta posiada farmę fotowoltaiczną o mocy początkowej 1 MW, uruchomioną we wrześniu 2023 r. Lądecka Spółdzielnia Energetyczna zasila infrastrukturę publiczną, przynosi znaczne oszczędności i aktywnie dzieli się wiedzą.
Spółdzielnie energetyczne w Polsce stają się realną siłą, choć wciąż są na początku swojej drogi. Jest jeszcze przed nimi mnóstwo wyzwań. Zmieniające się prawo energetyczne, zbyt restrykcyjne przepisy, brak środków finansowych czy też trudności w pozyskiwaniu dofinansowania to tylko niektóre problemy. Na te i inne wyzwania odpowiada Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Energetycznych (KRZSE), założony w Minikowie 4 lipca 2025 r. Jej prezes Łukasz Pałucki informuje, że związek wychodzi naprzeciw potrzebom spółdzielni energetycznych. Pomaga w dostosowaniu się do zmieniających się warunków i regulacji. KRZSE będzie też edukować i uświadamiać społecznie. Związek Rewizyjny ma pełnić funkcję reprezentacyjną całej branży spółdzielni energetycznych. Nieformalna grupa zawiązana w celu powołania Związku dokonała już udanych interwencji, doprowadziła m.in. do wycofanie projektu tzw. ustawy wiatrakowej, której zapisy zakazują gminom posiadania instalacji fotowoltaicznych powyżej 50 kWp. W skład grupy odpowiedzialnej za zorganizowanie zjazdu założycielskiego i rejestrację wchodzili: Krzysztof Solarz (SE „Sudecka Energia”), Maciej Proszak (SE Energia Gminy Komorniki), Łukasz Pałucki (Hrubieszowskie Spółdzielnie Energetyczne). Zainteresowane spółdzielnie mogą już ubiegać się o członkostwo w Związku Rewizyjnym zgodnie z obowiązującymi zasadami przyjmowania nowych członków.
Nadzieją dla rozwoju spółdzielni energetycznych jest dopracowanie regulacji, lepsze finansowanie, budowa kompetencji lokalnych oraz wzmocnienie sieci wspomagających takich jak Ogólnopolskie Forum Spółdzielni Energetycznych (OFSE), działające w Minikowie koło Bydgoszczy. Platforma OFSE, której celem jest wymiana doświadczeń i dobrych praktyk między istniejącymi oraz planowanymi spółdzielniami energetycznymi w Polsce, działa od 2024 r. pod adresem https://forumse.kpodr.pl/. Idea Forum jest oparta na modelu peer-to-peer learning, czyli równorzędnej współpracy uczestników w zakresie doświadczeń, legislacji, finansowania i organizacji.
***
Wizja przyszłości Polski bezpiecznej energetycznie – niezależnej od węgla, gazu i geopolitycznych szantaży – dzięki istnieniu spółdzielni energetycznych staje się realna. Polska sprawiedliwa społecznie – słuchająca głosu i spełniająca oczekiwania społeczności lokalnych. Polska zielona i czysta – zmierzająca do zeroemisyjności i inteligentnego gospodarowania odpadami. Polska demokratyczna i aktywna – oddająca władzę w ręce ludzi to filary transformacji energetycznej i zapewnienie nowej, lepszej perspektywy przyszłości.
Już 16 lipca 2025 roku w Ziębickim Inkubatorze Przedsiębiorczości odbędzie się wyjątkowe spotkanie informacyjne poświęcone spółdzielniom energetycznym. Wydarzenie organizowane jest przez Fundację Zielone Światło we współpracy z Gminą Ziębice. Początek o godzinie 12:00.
Energia z własnego podwórka – czy to się opłaca?
W dobie rosnących cen energii coraz więcej osób zastanawia się, jak można obniżyć rachunki za prąd i jednocześnie zadbać o środowisko. Odpowiedzią mogą być spółdzielnie energetyczne – lokalne inicjatywy, dzięki którym mieszkańcy mogą wspólnie inwestować w odnawialne źródła energii i korzystać z wyprodukowanego prądu na preferencyjnych warunkach.
Produkowanie energii na własne potrzeby jest podobnie korzystne, jak gotowanie w domu zamiast jedzenia na mieście – po prostu taniej ! Podczas spotkania uczestnicy dowiedzą się, jak w praktyce założyć spółdzielnię energetyczną, korzystać z OZE oraz jak realnie obniżyć swoje rachunki nawet o połowę lub więcej.
Program i atrakcje spotkania
- Wprowadzenie do idei spółdzielczości w energetyce
- Praktyczne kroki zakładania spółdzielni energetycznej
- Przykłady inwestycji w OZE, takich jak fotowoltaika, biogaz czy wiatraki
- Omówienie korzyści ekonomicznych, społecznych i ekologicznych
- Prezentacja kolorowego komiksu edukacyjnego wyjaśniającego działanie odnawialnych źródeł energii i spółdzielni
Spotkanie poprowadzi Łukasz Pałucki – ekspert ds. spółdzielni energetycznych oraz wiceprezes Hrubieszowskich Spółdzielni Energetycznych, który odpowie na pytania uczestników i podzieli się praktycznymi doświadczeniami.
Dlaczego warto przyjść?
To doskonała okazja, aby dowiedzieć się, jak lokalna społeczność może wspólnie inwestować w zieloną energię, dzielić się nią i czerpać z tego wymierne korzyści. Każdy uczestnik otrzyma także kolorowy komiks edukacyjny oraz będzie mógł podzielić się swoją opinią na temat przygotowanych materiałów.
Szczegóły wydarzenia
- Data: 16 lipca 2025 (środa)
- Godzina: 12:00
- Miejsce: Ziębicki Inkubator Przedsiębiorczości, ul. Kościuszki 15A, 57-220 Ziębice
Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych – mieszkańców, przedsiębiorców, przedstawicieli instytucji oraz osoby, które chcą mieć realny wpływ na swoją energię, środowisko i lokalną społeczność.
Razem możemy więcej!

Energetyka jądrowa nie jest odpowiedzią na zmianę klimatu. W porównaniu z energią ze słońca i wiatru jest zbyt droga, a nowe instalacje buduje się zbyt długo. To jedne z kluczowych wniosków ukazującego się dziś polskiego tłumaczenia fragmentów Raportu o stanie światowego przemysłu jądrowego.
Jego inauguracji towarzyszy wizyta w Warszawie Mycle Schneidera, międzynarodowego eksperta ds. energetyki i wiodącego autora publikacji. Polskie tłumaczenie raportu ukazuje się w wyniku współpracy Przedstawicielstwa Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie i Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Skrupulatny przegląd stanu wszystkich reaktorów na świecie przeprowadzony w Raporcie prowadzi do interesujących wniosków. Udział energetyki jądrowej w globalnej produkcji energii elektrycznej systematycznie spada – z najwyższego poziomu 17,5% w 1996 r. do 10,15% w roku 2018. Od sześciu lat na całym świecie spada także liczba jednostek w budowie, od 68 reaktorów na koniec 2013 r. do 46 w połowie 2019 r., z czego 10 w Chinach. W związku z tym flota reaktorów jądrowych starzeje się. Średnia wieku reaktorów wynosi dziś ponad 30 lat.
– Energetyka jądrowa najlepsze czasy ma dawno za sobą. 40 lat temu budowano na świecie ponad 230 reaktorów. Dziś niewiele więcej niż 1/5 tej liczby. Obecnie lepsze i bezpieczniejsze perspektywy rysują się przed firmami, które zajmują się rozbiórką reaktorów i zarządzaniem radioaktywnymi odpadami niż przed tymi, które reaktory budują – powiedział w Warszawie na spotkaniu z dziennikarzami Mycle Schneider.
Wobec obserwowanych już gołym okiem skutków kryzysu klimatycznego, w niektórych krajach powróciło pytanie o rolę energetyki jądrowej. W USA koszt megawatogodziny energii elektrycznej wytworzonej z nowej elektrowni atomowej jest od 2 do 5 razy większy niż energii z paneli fotowoltaicznych i od 2 do 6 razy większy niż energetyki wiatrowej na lądzie. Trendy wskazują, że energetyka odnawialna i magazyny energii będą tanieć, a energetyka jądrowa wręcz przeciwnie. W ciągu ostatniej dekady uśrednione koszty produkcji energii słonecznej w skali przemysłowej spadły o 88%, wiatrowej o 69%, podczas gdy koszty produkcji energii jądrowej wzrosły o 23%.
Ponadto w kontekście ochrony klimatu coraz istotniejszym czynnikiem staje się czas. Wg danych zaprezentowanych w Raporcie, budowa nowej elektrowni jądrowej trwa od 5 do 17 lat dłużej niż budowa elektrowni słonecznej lub wiatrowej na lądzie. – Zastępowanie elektrowni węglowych i gazowych drogim oraz powolnym w budowie atomem, a nie szybką i tanią energią odnawialną oznacza, że koniec końców więcej CO2 dostanie się do atmosfery – dodaje Schneider.
Wnioski z raportu mają również znaczenie dla polskiej dyskusji o ochronie klimatu. – Konsekwencje Porozumienia Paryskiego są takie, że kraje wysoko rozwinięte, w tym Polska, muszą odejść od węgla do 2030 roku. Nawet według nazbyt optymistycznych założeń rządu pierwszą elektrownię jądrową uruchomimy w 2033 roku. Program jądrowy w Polsce trwa od 2009 roku. Bez rezultatów. Dalsze łudzenie się fatamorganą energetyki jądrowej w Polsce to prosta droga do dłuższej zależności od węgla – wnioskuje dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Ukazujący się co roku Raport liczy ponad 300 stron i jest uznawany za jedno z najlepszych źródeł wiedzy o sytuacji w cywilnym przemyśle jądrowym. Bazuje na wiedzy autorów i autorek z trzech kontynentów. W Polsce po raz pierwszy publikowane jest tłumaczenie jego obszernych fragmentów. O najnowszej edycji pisały już m.in. Reuters, AFP, Bloomberg, Le Figaro, Spiegel Online i HuffPost. – Publikacja trafia do czytelników i czytelniczek w Polsce w szczególnym momencie dyskusji o przyszłości polskiej energetyki. Coraz większa część społeczeństwa zdaje sobie sprawę z groźby katastrofy klimatycznej. Inwestowanie w węgiel dawno przestało się opłacać. Europejski Zielony Ład prowadzi nas prostą drogą do odejścia od paliw kopalnych. Niektórzy postrzegają atom jako alternatywę, a tak naprawdę z wielu powodów nią nie jest. Niniejsza publikacja, analizując w sposób kompleksowy światowe trendy w energetyce jądrowej, pozwala odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących atomu i mamy nadzieję, że tym samym przyczyni się do fachowej dyskusji na ten temat – wyjaśnia Joanna Maria Stolarek, dyrektorka biura Fundacji im. Heinricha Bölla w Warszawie.
To nie upały, lecz wieloletnie zaniedbania i blokowanie rozwoju energetyki odnawialnej są przyczyną kłopotów z dostawami energii. (więcej…)
Z Tomaszem Koprowiakiem, byłym burmistrzem Kisielic, pierwszej samowystarczalnej energetycznie gminy w Polsce rozmawia Weronika Bloch. (więcej…)
Czy południe Polski jest ekologiczną pustynią? A może już dziś widać tu przebłyski nowego myślenia o gospodarce? Bartłomiej Kozek rozmawia z Patrykiem Białasem z Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum. (więcej…)