Koalicja Żywa Ziemia zaprasza na webinar poświęcony wprowadzaniu żywności ekologicznej do szkół i przedszkoli, który odbędzie się 24 kwietnia 2025 roku w godzinach 10:00-13:00. Podczas wydarzenia eksperci przedstawią główne wnioski i rekomendacje dotyczące tego ważnego tematu.

Dlaczego żywność ekologiczna jest kluczowa dla zdrowia dzieci

Żywność ekologiczna charakteryzuje się wysoką jakością i jest produkowana bez użycia sztucznych nawozów i pestycydów. To znacząco ogranicza ryzyko wystąpienia chemicznych pozostałości, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie dzieci. Badania potwierdzają, że wprowadzenie żywności ekologicznej do placówek edukacyjnych przynosi wymierne korzyści zdrowotne.

FAKT: Produkty ekologiczne zawierają więcej przeciwutleniaczy i witamin, a jednocześnie są wolne od szkodliwych pozostałości pestycydów.

Sprawdzone rozwiązania z Europy

W wielu krajach UE funkcjonują już skuteczne systemy wspierające włączanie żywności ekologicznej do wyżywienia w szkołach i przedszkolach. Przykładem jest program „Diet for a Green Planet” wdrożony w Szwecji, dzięki któremu placówki edukacyjne kupują produkty ekologiczne bezpośrednio od lokalnych rolników.

Podczas webinaru dr inż. Urszula Sołtysiak z Polskiej Izby Żywności Ekologicznej oraz Ewa Sufin ze Strefy Zieleni przedstawią szczegółowo rozwiązania z innych państw UE, które mogłyby zostać zaadaptowane w Polsce.

Wyzwania dla polskich samorządów

W Polsce wciąż istnieją liczne bariery hamujące wprowadzenie żywności ekologicznej do placówek edukacyjnych. Koalicja Żywa Ziemia zdiagnozowała te przeszkody i wskaże kierunki zmian, aby samorządy mogły włączyć kryterium wyboru żywności ekologicznej do zamówień publicznych.

Prof. Renata Kazimierczak (SGGW) i dr inż. Agata Szczebyło (WWF) zaprezentują wyniki badań dotyczących możliwości i zainteresowania samorządów tym tematem, bazując na studiach przypadków z Polski i badaniach ilościowych.

Ekonomiczne i prawne aspekty zmian

Jednym z głównych argumentów przeciwko wprowadzaniu żywności ekologicznej do szkół są wyższe koszty. Prof. Sylwia Żakowska-Biemans (SGGW) omówi ekonomiczne aspekty takich zmian, wskazując, że zrównoważone zamówienia publiczne mogą wspierać lokalnych producentów i przyczyniać się do rozwoju gospodarczego regionu.

Mecenas Aleksandra Bieniek i mecenas Magdalena Świąder przedstawią analizę przepisów prawnych oraz wskażą bariery prawne dotyczące wprowadzenia żywności ekologicznej do szkół i przedszkoli.

Raport i przyszłe działania

Koalicja Żywa Ziemia kończy pracę nad raportem „Wprowadzenie żywności ekologicznej do szkół i przedszkoli w Polsce„, który zostanie opublikowany w maju 2025 roku. Dokument zawiera szczegółową analizę aspektów zdrowotnych, ekonomicznych, prawnych i organizacyjnych oraz przykłady dobrych praktyk z innych krajów UE.

Po publikacji raportu planowana jest kontynuacja debaty publicznej, której celem będzie wypracowanie systemowych rozwiązań umożliwiających władzom samorządowym, szkołom i przedszkolom zamawianie żywności ekologicznej, najlepiej pochodzącej z produkcji lokalnej lub krótkich łańcuchów dostaw.

Program webinaru

Webinar odbędzie się 24 kwietnia 2025 roku (10:00-13:00) i obejmie następujące tematy:

  1. Rozwiązania dotyczące wprowadzania żywności ekologicznej do szkół i przedszkoli w UE

  2. Możliwości i zainteresowanie samorządów wprowadzeniem żywności ekologicznej

  3. Aspekty ekonomiczne wprowadzenia żywności ekologicznej do zamówień publicznych

  4. Wpływ żywności ekologicznej na zdrowie człowieka

  5. Analiza barier prawnych i propozycje zmian

  6. Debata z możliwością zadawania pytań

Jak dołączyć do webinaru?

Link do webinaru: https://fb.me/e/2XTycEztu

Zachęcamy wszystkich zainteresowanych tematem zdrowego żywienia dzieci do udziału w wydarzeniu. Wspólnie możemy wypracować rozwiązania, które przyczynią się do poprawy jakości posiłków w placówkach edukacyjnych i zdrowszej przyszłości naszych dzieci.

Zdjęcia: Koalicja Żywa Ziemia

Idzie nowe. Kolejny rok będzie rokiem wyzwań w edukacji. (więcej…)

O jedzeniu mówi się dużo. W mediach przewijają się tematy dotyczące prostego, szybkiego i zdrowego żywienia. Zamożniejsi rozmawiają o tym, gdzie dobrze zjeść. Od czasu do czasu pojawi się kolejna kampania społeczna, która ma skłonić do wsparcia finansowego biednych dzieci. Akcje te docierają jednak do stosunkowo wąskiej grupy odbiorców. Panuje pogląd, że problem niedożywienia dotyka tylko dzieci z biednych rodzin.

Warto więc zastanowić się, kogo nazywamy „biednymi dziećmi”. Są one często postrzegane dosyć stereotypowo. Biedne dziecko to takie, które ma niedoprany dres, a jego lub jej rodzice są alkoholikami. Wydaje mi się, że wiele osób uważa za oczywiste, iż każdy (poza bezdomnymi, którzy jakoby „sami są sobie winni”, oraz rodzinami patologicznymi) ma co jeść. Może nie wszystkich stać na żywienie się na mieście, ale z pewnością każdy je codziennie ciepły posiłek. Przecież żyjemy w rozwiniętym, zmodernizowanym kraju. Tym trudniej dopuścić myśl o tym, że w Warszawie (i jej okolicach) mogą żyć pracujący, „normalni” ludzie, którym nie wystarcza na jedzenie. A tak się właśnie dzieje. Co więcej, są tu także głodne dzieci.

Chcę zwrócić uwagę na to, jak duże problemy mogą wiązać się z jedzeniem (a raczej jego brakiem) dla dzieci w wieku (przed)szkolnym. Jedzenie jest jednym z podstawowych warunków biologicznego przetrwania. Dla dzieci jest to również czynnik niezbędny do prawidłowego rozwoju i skupienia się na nauce. Brak odpowiedniego pożywienia niesie ze sobą liczne konsekwencje, nie tylko związane z potrzebami fizjologicznymi. To, czy dziecko je obiad w zerówce czy nie, albo czy przynosi ze sobą dodatkowe jedzenie, ma również duże znaczenie społeczne. Wykupienie obiadu albo posiadanie dodatkowego jedzenia łączy się z nierównościami społecznymi. Na pozycję dzieci wpływa to czy i jakie przynoszą ze sobą jedzenie. Natomiast niezaspokojenie podstawowej potrzeby, to znaczy niezjedzenie obiadu, stygmatyzuje.

Prowadzone przeze mnie badanie (obserwacja nierówności między dziećmi w zerówce przy zespole szkół w podwarszawskiej miejscowości) wskazuje, że dzieci przynoszące słodycze do szkoły zyskują uznanie w grupie. Posiadanie ciastek zwiększa szanse na to, by stać się liderem. Natomiast ich brak obniża pozycję dziecka oraz znacząco utrudnia stanie się gwiazdą w grupie. Gdy przedszkolak posiada smakołyki, zainteresowanie jego osobą bardzo szybko rośnie. Może również dobierać sobie dzieci, z którymi ma ochotę się bawić. Można zatem sformułować jedną z zasad życia społecznego przedszkolaków: „Masz cenne jedzenie, masz władzę”. Rozmowy dzieci potwierdzają, że to silnie ugruntowana zasada:

D: Nie dam Ci [ciastek]!
N: Bo Ty zawsze przynosisz coś do jedzenia! Jesteś słaby!
D: A ja Ci i tak nic nie dam!
N: To ja się nie będę z Tobą bawił!
D: To nie! Nie jesteś mi potrzebny!

Bycie „niepotrzebnym” z pewnością zostaje przez dziecko zapamiętane. Pytanie, czy jedzenie posiłków może jeszcze bardziej utrudnić życie przedszkolakowi? Odpowiedź jest prosta: może. Jak już wspomniałam, z żywieniem zerówkowiczów łączy się bardziej podstawowa kwestia, jaką jest spożywanie głównego posiłku. Spędzając w zerówce pory obiadowe zauważyłam, że dzieci siadają przy różnych stolikach. Osoby, które mają wykupiony obiad siedzą wspólnie, a dwójka dzieci bez obiadów wybiera osobny stolik. Ten podział nie jest inicjowany przez nauczycielkę, stanowi coś oczywistego. Pokuszę się zatem o stworzenie drugiej zasady: „Nie jesz, to nie powinieneś (nie powinnaś) siedzieć z nami”.

I tak się właśnie dzieje. W czasie obiadu dziewczynka bez wykupionego posiłku je kanapki, natomiast drugie dziecko krząta się między przedszkolanką (która zajada się własną porcją) a stolikiem i mówi, że jest głodne. A na to wszystko spogląda znad swoich talerzy reszta dzieci.

W pierwszym miesiącu mojej obecności w zerówce dzieci jadły posiłki w szkolnej stołówce. Jednak w trakcie trwania roku szkolnego rozpoczął się remont kuchni, a na ten okres obiady zaczęła dostarczać firma cateringowa. Głęboko zmieniło to stosunki między dziećmi. Na stołówce szkolnej każde dziecko dostaje pierwsze danie (niezależnie od tego, czy rodzice opłacają obiady). Siedząc przy jednym, długim stole i wspólnie jedząc, dzieci bardziej się integrują. Natomiast porcje przywiezione przez zewnętrznego dostawcę są ściśle wydzielone. Są rozdawane po kolei dzieciom, które wykupiły posiłki (przedszkolaki siedzą przy swoich stolikach w sali, w której przez cały dzień mają zajęcia). To prowadzi do sytuacji, w której dzieci niejedzące obiadów są wyraźnie wykluczone z grupy.

Osoby sprzeciwiające się prywatyzacji szkolnych stołówek podnoszą najczęściej takie argumenty jak tańsze obiady, lepszej jakości jedzenie czy pozostawienie miejsc pracy dla kucharek. W placówce, w której prowadziłam badania, jedzenie cateringowe faktycznie było o kilka złotych droższe od posiłków przygotowywanych w kuchni w szkole. Ta suma w skali miesiąca staje się dla niektórych rodziców znacząca. Jednak argumenty ekonomiczne nie są jedynymi. Oprócz kosztów ważny jest też sposób organizowania posiłków. Obiady przygotowywane w szkolnych kuchniach pozwalają skupić się bardziej na wspólnym przebywaniu, a w mniejszym stopniu na samym posiłku. Stołówki szkolne bardziej sprzyjają tworzeniu egalitarnej społeczności. Gdy więc mówimy o organizacji żywienia w placówkach edukacyjnych, powinniśmy pamiętać o tym, jakich ludzi chcemy wychować.

Dziś nie chodzi o to, aby wskazywać jak ważna jest edukacja. Rząd już to wie. Chodzi o to, aby wzywać do realizacji celów edukacyjnych za pomocą sektora publicznego. Przemysław Sadura o 4 latach PO w dziedzinie edukacji. (więcej…)