Demokracja europejska: przebudzenie mocy

10 lutego 2016

Do inicjatorów i inicjatorek ruchu DiEM 2025, do przyjaciół demokracji i Europy nastawionej na obywatelki i obywateli,
Drogi Janisie,

You have a dream – masz marzenie. To jest również nasze marzenie.

Ożywia nas pewna wizja Europy. Europy otwartej, ponadnarodowej i suwerennej. Wielkiej europejskiej demokracji, zmobilizowanej, oddolnej i inkluzywnej. A jednak widzimy, jak z każdym dniem nasz kontynent pogrąża się coraz bardziej w politycznej i moralnej niemocy. Przypływ skrajnej prawicy, nawroty ksenofobii i braku solidarności – nie możemy już znieść rozrywania naszego europejskiego marzenia przez egoistyczne ruchy i przez rządy zaprzedane interesom nielicznych.

Mówimy o innej Europie. O Europie żyjącej na miarę wartości, które głosi. Szanującej wszystkich swych obywateli i obywatelki i gościnnie przyjmującej tych, którzy szukają w niej schronienia. Marzymy o Europie obywatelskiej, zbudowanej na dzieleniu się suwerennością między parlamentami krajowymi i regionalnymi a Parlamentem Europejskim jako forum wspólnego decydowania o naszej wspólnej przyszłości. O kontynencie zjednoczonym w różnorodności i solidarności, gdzie wspólny budżet i ponadnarodowe instytucje wyrastają z odczuwanej wspólnoty losu.

Tak, chcemy uwolnić demokrację z mrocznych zakamarków, w których zamyka ją Rada Europejska (a więc państwa członkowskie). Wszędzie w Europie i poza Europą zielona polityka niesie ze sobą wizję „demokracji jako projektu”. Uważamy demokratyczną odnowę Europy za konieczny, choć niewystarczający, warunek wydobycia się z dzisiejszych kryzysów. Jesteśmy przekonani o potrzebie ściślejszego zjednoczenia, a więc i powołania Europejskiej Konstytuanty.

Nie jesteśmy naiwni. Widzimy, jak w imię pewnej wizji integracji europejskiej prowadzona jest polityka, która wtrąca w poddaństwo zarówno obywatelki i obywateli, jak i samą ideę Europy. Ale jesteśmy realistami. Niczego solidnego nie zbuduje się na ruinach. Za nami jest sześć dekad pokoju, wzajemnego zbliżenia, dzielenia się dobrobytem i postępującego zjednoczenia kontynentu, który tak mocno podzielony był przez nieustające wojny i gry atomowych supermocarstw. Nie zapominajmy o tych, którzy i które od dawna działają na rzecz tego, by zmieniać Europę. To prawda, że w sercu jej instytucji siedzą dziś zimni technokraci i neoliberalni polityce zaprzedani ponadnarodowym korporacjom. Ale nie mylimy Europy jako wspólnoty politycznej z konkretnymi decyzjami europejskich polityków.

Jeśli niektórzy z nas pojawili się w Berlinie na inauguracji ruchu DiEM25, to właśnie dlatego, że – na co dzień walcząc o demokrację, ekologię, solidarność i tolerancję – dostrzegamy, iż potrzebna jest pogłębiona alternatywa. Jesteśmy przekonani i przekonane, że odpowiedź na liczne kryzysy – społeczne i gospodarcze, demokratyczne i moralne, klimatyczne i energetyczne – wymaga uruchomienia radykalnie nowej polityki. Niezbędna solidarność między Europejczykami i między pokoleniami wymaga tego, aby równolegle z wprowadzaniem demokratycznej reformy uwolnić się od mitów nieskończonego wzrostu i konsumeryzmu. Zmiana klimatyczna zmusza do ponownego przemyślenia wszystkiego na małą i wielką skalę – od energii po żywność, od długu po migracje, od mobilności po podział bogactwa, od polityki zagranicznej po strategie handlowe. Pora, byśmy w końcu wkroczyli w XXI wiek.

Aby te nowe idee stały się własnością i namiętnością jak największej liczby ludzi, potrzebują oparcia w konkretnych projektach, wyrastających z realiów „pola walki”: dochód podstawowy, płaca maksymalna, waluty lokalne i waluty komplementarne wobec euro, odnawialne źródła energii, agroekologia, dobra wspólne, kooperatywy, edukacja, kultura… – tematów nie brakuje! Przede wszystkim musimy przemyśleć na nowo nasze polityczne tożsamości, odrzucić wczorajsze, przedawnione etykiety. Liczy się nie to, skąd przychodzimy, lecz to, dokąd pragniemy wspólnie dojść.

Europa to wy, my to my wszyscy, nawet ci i te, które wciąż preferują ciepły komfort i fałszywe pewniki państwa narodowego. Niezbędne jest przekroczenie naszych lęków i fantazji, aby przeobrazić nasze społeczeństwa i napisać wspólnie nową kartę historii. Europa to przyszłość naszej zbiorowej i wielorakiej suwerenności, to przyszłość trwałego i sprawiedliwego dobrobytu.

Drodzy przyjaciele demokracji, drodzy przyjaciele Europy, drodzy inicjatorzy ruchu DiEM25 – macie rację, myśląc, że bieg rzeczy można zmienić. Biorąc pod uwagę i różnice między nami, i to, co nas łączy – spróbujmy!

Niech żyje demokracja! Niech żyje Europa! Niech żyje europejska demokracja!

  • Florent Marcellesi (rzecznik hiszpańskiej zielonej partii EQUO w Parlamencie Europejskim)
  • Karima Delli (europosłanka, Francja)
  • Julien Bayou (rzecznik partii Europa Ekologia – Zieloni, Francja)
  • Michel Reimon (europoseł, Austria)
  • Rui Tavares (były europoseł, Portugalia)
  • Vedran Horvat (Chorwacja)
  • Adam Ostolski (przewodniczący Partii Zieloni, Polska)
  • Laura Carlier (rzeczniczka Federacji Młodych Zielonych Europejskich, Belgia)
  • Teo Comet (rzecznik Federacji Młodych Zielonych Europejskich, Finlandia)
  • Zakia Khattabi (współprzewodnicząca partii Ecolo, Belgia)
  • Patrick Dupriez (współprzewodniczący partii Ecolo, Belgia)
  • Zdj. Robert Crc na licencji Copyleft Free Art

    Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

    3 thoughts on “Demokracja europejska: przebudzenie mocy

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *