Refleksje Tomasza Bućki wokół „Męczenników” Grzegorza Jarzyny.
I
Największą tragedią człowieka nie jest brak boga. Bohaterowie „Męczenników” mimo próby porozumienia się z otoczeniem, czy to krzykiem, czy negocjacją i dialogiem, są niesłyszalni. Ludzkie: „Teraz mówię ja!” – nie ma żadnej mocy, a nawet jeśli potrafimy artykułować swoje potrzeby, to nikt nas nie usłyszy. W liberalnym porządku nie ma miejsca na zrozumienie, ponieważ nasz głos stracił siłę. Wszyscy zostajemy na lodzie, ponieważ wszyscy jesteśmy dla siebie samych.
II
Tekst Mariusa von Mayenburga jest bronią idealną – wybucha i dosięga wszystkich, żarzy się i jest gotowy w każdym momencie obrócić się przeciwko swojemu twórcy. Broń musi znaleźć swój cel, posiadacz musi mieć jakiegoś wroga. Kim on jest u Grzegorza Jarzyny?
III
Jeśli głos nie działa pozostaje nam męczeństwo dnia codziennego? Czy musimy dojść do ściany radykalizmu, byśmy zostali wysłuchani? Na tym ma polegać dzisiaj sprzeciw i bunt? Inną formą sprzeciwu może okazać się ponowne wysłuchanie i wsłuchanie się w siebie nawzajem. Usłyszenie tych, którzy są ignorowani, nie mają niczego oprócz ksiąg, ograniczonej możliwości poruszania się w społeczeństwie i wydobywającego się głosu z krtani i ciała.
IV
Po powrocie z pokazu prasowego, zobaczyłem zdjęcia z kontrmanifestacji podczas tegorocznej Manfiy – grupa ludzi trzymająca transparent z hasłami pro-life wymierzona przeciwko in vitro. Jak jedna z bohaterek „Męczenników”, Erika Roth, możemy stwierdzić, że to tylko prowokacja, że problem leży gdzieś indziej, niż nam się wydaje, że nie musimy brać na serio tego, co się mówi (zignorować i odejść na palcach jak najszybciej) i liczy się przede wszystkim edukacja. Ale edukacja, tak jak siła głosu, nie ma żadnej mocy. Edukację w każdym momencie możemy podważyć, ponieważ jest podejrzana tak samo jak słowo święte – może jest to nieracjonalne, ale czy nie mamy prawa do kierowania się nieracjonalnymi pobudkami? Jak przekonać nieprzekonanych? Jak uciszyć ich serca i ich uspokoić?
V
Najłatwiej jest odejść na palcach i zignorować coś, co może nas wprawić w zakłopotanie. Musimy zdawać sobie sprawę, że słowa wiszą w przestrzeni, tak jak słowa Biblii – z jednej strony pełne wrogości do „innowierców” i kobiet, z drugiej strony, pełne miłosierdzia i zrozumienia dla człowieka. Czy bohaterka Grzegorza Jarzyny usłyszy boga dobrego i wyrozumiałego? Usłyszeć może tylko siebie samą, ponieważ taki porządek. Próba porozumienia się z kimkolwiek w dramacie Mayenburga kończy się farsą lub tragedią, ewentualnie niesmacznymi szowinistycznymi żartami (które mogłyby robić za podręcznikowy przykład, jak się nie mówi do pracownic i pracowników jakiegokolwiek zakładu pracy czy instytucji). To nie znaczy, że nie ma możliwości zanegowania konfliktu, nie ma tylko takiej możliwości w rzeczywistości, którą budowały nasze matki i nasi ojcowie po transformacji.
VI
Nowy spektakl Grzegorza Jarzyny ma przypominać o tym, że teatr może stać się miejscem dyskusji i edukacji, a z tym krucho w ostatnich czasach. Przez ograniczenia sceniczne, jakie narzucił reżyser, nie oglądamy, tylko słuchamy bohaterów, a wsłuchać się warto, ponieważ jest to zawsze dobre ćwiczenie z wyobraźni. Ataki, jakie przeprowadza Mayenburg, tak jak ostrze fanatyzmu, nie oszczędzają niewinnych. Ponieważ w świecie „Męczenników” nigdy nie żyliśmy w „miękkich czasach”. Epoka żelaza trwa, ponieważ nigdy się nie skończyła i nigdy nie będziemy w stanie kierować się empatią i zrozumieniem – dlatego jesteśmy winni, dlatego nie słuchamy, dlatego akceptujemy nieludzki porządek nastawiony na produktywność i efektywność, porządek, który zaprzecza trosce i miłosierdziu. Dlatego tak aktualnie brzmi hasło spektaklu: „nie bójcie się!”. Nie bójmy się podważać, rozmawiać, dyskutować, a przede wszystkim mówić i krzyczeć. Nie bójmy się rozumieć, kochać, angażować się. Nie bójmy się być sobą i nie bójmy się iść nieutartymi ścieżkami. Brzmi to paradoksalnie banalnie, ale najłatwiej zapominać o banałach, tak jak bohaterowie spektaklu, których możemy już oglądać na deskach TR Warszawa.
Marius von Mayenburg, „Męczennicy”, reż. Grzegorz Jarzyna, TR Warszawa.