Fakty i mity o wiatrakach

Artur Wieczorek
18 kwietnia 2016

Energetyka wiatrowa jest wciąż technologią nową – nie tylko w Polsce. W związku z tym budzi wiele obaw – często słusznych, często niesłusznych.

Niepokoimy się co do jej wpływu na środowisko naturalne, zdrowie ludzi i rozwój lokalnych społeczności. Wiele podnoszonych argumentów jest słusznych i wymaga zaadresowania, zwłaszcza w kontekście trwających obecnie prób prawnego uregulowania rozwoju elektrowni wiatrowych.

W debacie publicznej rozpowszechnia się jednak także wiele mitów i przekłamań na temat energetyki wiatrowej – zwłaszcza w kontekście wpływu elektrowni wiatrowych na środowisko naturalne i zdrowie ludzi. Spróbujmy się im przyjrzeć.

FAKT: Potrzebujemy regulacji

Ponieważ farmy wiatrowe są w Polsce zjawiskiem nowym, zarówno prawo jak i orzecznictwo w zakresie ich lokalizacji nie jest precyzyjne i przyczynia się do licznych kontrowersji. W efekcie braku precyzyjnych regulacji wiele zależy od indywidualnych uzgodnień inwestorów z gminami i rolnikami.

Raport NIK z 2014 roku wskazał na szereg problemów związanych z inwestycjami wiatrowymi, w tym lokalizowanie ich na obszarach cennych przyrodniczo i ich potencjalnie korupcjogenny charakter. Taka sytuacja wywołała liczne protesty społeczności lokalnych. Na portalu www.stopwiatrakom.eu zarejestrowano protesty w kilkuset miejscowościach na łączną liczbę ponad 8000 wiatraków.

Polska nie jest zresztą w tym odosobniona. 4 października 2008 r. w Paryżu kilka stowarzyszeń z 4 krajów zarejestrowało Europejską Platformę Przeciwników Farm Wiatrowych (EPAW – European Platform Against Windfarms). Obecnie EPAW zrzesza 474 organizacji z 22 państw.

Stowarzyszenie złożyło skargę do instytucji europejskich, wnioskując o moratorium w sprawie wszystkich nowych projektów farm wiatrowych oraz na budowę wszystkich tych, które zostały zatwierdzone.

Komisja Europejska odrzuciła wniosek. Pokazuje on jednak, że inwestycje wiatrowe, jak każda inna duża inwestycja, wywołują kontrowersje w całej Europie i konieczna jest nie tylko regulacja, ale też dobra współpraca między inwestorami a społecznościami lokalnymi.

MIT: Wiatraki stanowią zagrożenie dla ptaków

Wiele kontrowersji wzbudziły doniesienia o tym, że elektrownie wiatrowe są niebezpieczne dla ptaków, zwłaszcza zaś dużych ptaków drapieżnych.

Istotnie, zdarzają się zderzenia ptaków z turbinami wiatrowymi, jednak nie przekraczają one ilości wypadków jakie mają miejsce w zderzeniach z masztami telekomunikacyjnymi i są znacznie mniejsze niż zderzenia z samochodami czy budynkami.

Również zwierzęta domowe – zwłaszcza koty – są dużo groźniejsze dla ptaków od turbin wiatrowych. To koty domowe odpowiadają za większość związanych z działalnością człowieka śmierci dzikich ptaków.

Istnieją wyniki badań pokazujących, że ptaki uczą się omijać farmy wiatrowe w swoich wędrówkach. Istnieją także przypadki zakładania gniazd przez ptaki na gondolach turbin wiatrowych, co dowodzi że ptaki potrafią zaadaptować się do nowego elementu krajobrazu.

Duże ptaki drapieżne są szczególnie narażone na zderzenia, ponieważ ich populacje są mniejsze, a częstotliwość rozmnażania dużo rzadsza niż u mniejszych gatunków. Dlatego na etapie oceny oddziaływania na środowisko należy zadbać by inwestycje nie powstawały w rejonie siedlisk dużych ptaków drapieżnych.

FAKT: Inwestycje wiatrowe mogą zagrażać terenom cennym przyrodniczo

Raport NIK z lipca 2014 roku stwierdzał, że brak jednoznaczności przepisów, rzecznictwa i doktryny „prowadził np. do lokalizacji elektrowni wiatrowych na obszarach o istotnych walorach krajobrazowych i przyrodniczych.

Przepisy zezwalały inwestorom na lokalizowanie elektrowni wiatrowych w takich miejscach (np. na obszarze chronionego krajobrazu), pomimo że wzbudzało to wiele kontrowersji i protestów. W efekcie turbiny wiatrowe na wiele lat staną się elementem krajobrazu m.in. pojezierza suwalskiego (w tym Doliny Rospudy) czy też Goplańsko-Kujawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu (Babiak)”.

MIT: Wiatraki powodują poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi

Brakuje niestety kompleksowych, długofalowych badań nad wpływem wiatraków na zdrowie żyjących w ich sąsiedztwie ludzi. Ponieważ takowych brakuje, wiele osób podpiera się wadliwymi metodologicznie i mało wiarygodnymi badaniami, które mają być dowodem w sprawie.

Dużo rozgłosu zyskała praca dr Niny Pierpoint, w której wprost mówi ona o istnieniu „Syndromu Turbin Wiatrowych”. Z badań dr Pierpoint wynika, że hałas i drgania niskiej częstotliwości wywołane przez turbiny wiatrowe wpływa na zaburzenia snu, rozdrażnienie i powoduje cały zespół dolegliwości, w tym tachykardię, problemy z koncentracją, zawroty głowy czy nudności.

Badania te zostały jednak poddane krytyce przez wielu ekspertów ze względu na metodologię (próba miała tylko 38 arbitralnie wybranych osób, członków jednej społeczności, nie było grupy kontrolnej) a objawy przypominają te jakie występują także w innych społecznościach ludzi żyjących w stresie.

FAKT: Nie możemy na 100% stwierdzić, że wiatraki nie powodują żadnych skutków zdrowotnych

Najczęściej stawianym zarzutem przeciwko budowie farm wiatrowych jest wytwarzanie przez turbiny monotonnego hałasu o niskim natężeniu dźwięku, co może mieć niekorzystny wpływ na ludzką psychikę. Także tutaj brakuje rzetelnych badań.

Jak stwierdza raport NIK, „przepisy regulujące metodologię pomiaru emisji hałasu nie gwarantowały miarodajnej oceny uciążliwości tego typu urządzeń. Wykonywanie pomiarów mogło odbywać się bowiem – zgodnie z obowiązującymi wymogami – tylko w warunkach niskiej wietrzności (<5 m/s).

Tymczasem elektrownie wiatrowe generują największe natężenie hałasu dopiero przy optymalnej dla nich prędkości wiatru, wynoszącej 10-12 m/s, ale w takich warunkach pomiary nie były już dokonywane”.

Warto jednak pamiętać, że choć przeciętny wiatrak produkuje tyle decybeli co ruchliwa autostrada, to nikt nie postuluje budowania autostrad w odległości 2 km od zabudowań. Dokonywane pomiary (jakkolwiek niedoskonałe) wskazują, że w odległości powyżej 500 metrów ani dźwięki, ani infradźwięki, ani oddziaływania magnetyczne nie przekraczają oddziaływań tła i jakichkolwiek dopuszczalnych norm.

Nie ulega wątpliwości, że dla bezpieczeństwa lepiej ustalić za dużą niż za małą odległość od zabudowań. Jednak odległość w okolicach 1km wydaje się być wystarczająca.

TRUDNO POWIEDZIEĆ: Efekt stroboskopowy i infradźwięki

Często wskazuje się na negatywne oddziaływania odblasków światła słonecznego od łopat wirnika (efekt stroboskopowy), czy też migotania cienia rzucanego łopaty wirnika. Mogą one być on szczególnie groźne dla osób podatnych na migotanie światła, np. chorych na padaczkę.

Tutaj również brakuje rzetelnych badań. Przepisy prawa nie definiują dopuszczalnych norm dotyczących infradźwięków oraz efektów stroboskopowych. Z tego powodu uprawnione instytucje nie wykonują we wskazanym zakresie badań oddziaływania farm wiatrowych.

FAKT: Stres może wpływać niekorzystnie na zdrowie

Wiele wskazuje na to, że obecność niechcianych wiatraków może istotnie negatywnie wpływać na samopoczucie mieszkańców lokalnych społeczności – tak jak negatywnie wpływałaby na nie każda inna, niepożądana inwestycja.

Inwestycje takie wywołują frustracje, podnoszą poziom niezadowolenia i stresu wśród osób przeciwnych lokalizacji inwestycji. Wysoki poziom stresu może powodować z kolei pogorszenie stanu zdrowia.

FAKT: Energetyka wiatrowa ma także korzystne efekty zdrowotne

Warto jednak pamiętać o korzystnych efektach zdrowotnych elektrowni wiatrowych. Inwestycje w OZE pozwalają na redukcję emisji do atmosfery szkodliwych dla zdrowia i klimatu gazów, w tym CO2, SO2, NOx oraz pyłów zawieszonych.

Jak podaje prof. Kazimierz Pająk, „farma wiatrowa zbudowana z 20 największych turbin wiatrowych i wytwarzająca taką samą ilość energii jak bieżące źródła zasilane paliwem kopalnym, w każdym roku swojego działania pozwoliłaby zredukować emisję gazów cieplarnianych w ilości równej wykluczeniu z ruchu drogowego 27 000 samochodów”.

MIT: Wiatraki też powodują emisje

Energetyka wiatrowa, tak jak inne niskoemisyjne źródła energii, nie powoduje emisji CO2 na etapie wytwarzania prądu. Nie jest natomiast wolna od kosztów związanych z wyprodukowaniem i instalacją generatorów – ich produkcja wymaga rzadkich metali oraz wielu ton stali i betonu.

Wciąż jednak elektrownie wiatrowe emitują najmniej CO2 na 1MW wyprodukowanej energii w całym cyklu życia.

FAKT: Inwestycje wiatrowe są potencjalnie korupcjogenne

NIK wskazuje także na potencjalnie korupcjogenny charakter inwestycji wiatrowych i niedemokratyczny charakter podejmowania decyzji o ich lokalizacji.

Jak stwierdza NIK: „Żadna ze skontrolowanych gmin, nawet w sytuacji licznych protestów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych, nie zdecydowała się na zorganizowanie referendum w tej sprawie, mimo że taką formę rozstrzygnięcia dopuszczały przepisy ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym”.

Zauważa przy tym że w wielu przypadkach (1/3 skontrolowanych inwestycji) osoby podejmujące decyzje (wójtowie, radni) miały w tym osobisty interes – inwestycja miała być zlokalizowana na ziemi należącej do nich lub ich krewnych, co mogło rodzić potencjalny konflikt interesów.

Ponadto w żadnym z głosowań osoby, które miały osobisty interes nie wyłączyły się ani nie zostały wyłączone przez prowadzącego z podejmowania decyzji. Potrzebujemy zatem jasnych regulacji, które przeciwdziałałyby tego typu sytuacjom i wprowadzały element społecznej kontroli nad podejmowanymi decyzjami.

Bibliografia:

– Kancelaria Senatu RP (red.) Energetyka Wiatrowa a Społeczności Lokalne – opracowanie tematyczne OT-600, Warszawa 2011.
– Najwyższa Izba Kontroli, Informacja o wynikach kontroli: budowa i lokalizacja farm wiatrowych, Warszawa 2014.
– Pierpoint, N., Syndrom Turbin Wiatrowych: Sprawozdanie w sprawie naturalnego eksperymentu, 2009.
– Stowarzyszenie Energii Odnawialnej, Energetyka wiatrowa: Fakty i mity, Warszawa 2012.
– Wuczyński, A., Wpływ farm wiatrowych na ptaki. Rodzaje oddziaływań, ich znaczenie dla populacji ptasich i praktyka badań w Polsce, Notatki Ornitologiczne 2009, 50 : 206-227.
– http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0960148111002254

Zdj. Farma wiatrowa w Koszwałach, Andrzej Otrębski na licencji CC BY-SA 3.0

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

2 thoughts on “Fakty i mity o wiatrakach

  • 18 kwietnia 2016 at 08:01
    Permalink

    Oglądałam reportaż francuski o osobach cierpiących na rodzaj alergii na fale elektromagnetyczne telefonii komórkowej. Jest to straszna choroba, gdyż zbliżenie się do danej osoby na odległość mniejszą niż 200 a nawet 300 m osoby z telefonem komórkowym, powoduje u takiej osoby straszny ból głowy. Takie osoby są skazane na życie na odludziu, bez telefonu komórkowego, wychodzą ze swoich oddalonych od zabudowań (i anten przesyłowo-nadawczych) domów wcześnie rano na targ zrobić zakupy, opatulone w specjalny skafander przykrywający im praktycznie całe ciało, łącznie z głową, który nie jest stuprocentową ochroną, ale pozwala na ograniczenie do minimum bolesnych objawów. Takich osób jest statystycznie niewiele, ale są. I nie pomyśleliśmy na razie, aby zmuszać gminy i miasta do stworzenia „stref bez fal” do życia dla takich, nadwrażliwych jednostek, a już tym bardziej, aby w całym kraju, albo całej Unii zakazać stawiania anten i używania telefonów komórkowych.
    Podobnie z infradźwiękami. Wydaje się, że istnieją osoby o wielkiej nadwrażliwości na infradźwięki, dla których bliskie sąsiedztwo dużego wiatraka może być koszmarem. Są to pojedyncze przypadki, ale oczywiście, gdy taka osoba odkrywa swoją przypadłość dopiero wtedy, gdy stanie przy jej domu wiatrak , jest to dla niej wielki problem. Takie pojedyncze przypadki powinny prowadzić do wypłaty przez inwestora odszkodowania, aby ułatwić danej osobie przeprowadzkę w inne miejsce, najlepiej od razu w takie, gdzie nie istnieją korzystne warunki dla energetyki wiatrowej. Ale nie może się to stać powodem zakazu rozwoju dla całego sektora energetyki wiatrowej, szczególnie jako źródło zaspokajania potrzeb energetycznych i zapewniania autonomii energetycznej dla lokalnych społeczności, w formie spółdzielni i wspólnot energetycznych.

    Reply
  • 22 sierpnia 2016 at 08:51
    Permalink

    Brak wiedzy autora i błądzenie po obrzeżasz stwierdzeń lobbystów wiatrowych i lekkie napomknięcia o szkodliwych i uciążliwych tematach elektrowni wiatrowych. No coś tam jest ale nie ma badań i autostrad nie buduje się 2 km od domów, koty zabijają więcej… Ble ble ble

    Założenie hipokryzją trącące, że jak inni kradną dużo to my też możemy kraść…

    Może trzeba trochę się pouczyć i rozejrzeć w temacie a nie pleść androny… Żałosne wypociny!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *