Deklaracja Międzynarodowego Forum na rzecz Agroekologii
Nyéléni, Mali
27 lutego 2015
Jesteśmy delegatkami i delegatami reprezentującymi różnorodne organizacje i ruchy międzynarodowe drobnych producentów żywności i konsumentów, w tym chłopów, ludy tubylcze, myśliwych i zbieraczy, rolników rodzinnych, pracowników rolnych, pasterzy i hodowców, rybaków uprawiających tradycyjne rybołówstwo przybrzeżne oraz mieszkańców miast. Społeczności reprezentowane przez nasze organizacje produkują wspólnie około 70% żywności konsumowanej przez gatunek ludzki. Są głównymi globalnymi inwestorami w sektorze rolniczym, jak również największym źródłem miejsc pracy i środków niezbędnych do życia.
Spotkaliśmy się tutaj w Nyéléni Center w Sélingué w dniach od 24 do 27 lutego, aby wypracować naszą wspólną wizję Agroekologii, jako kluczowego elementu w budowie Suwerenności Żywnościowej, i opracować strategie w celu promocji Agroekologii i obronienia jej przed zawłaszczeniem przez korporacje. Jesteśmy wdzięczni mieszkańcom Mali za przyjęcie nas w tym pięknym kraju. Nauczyli nas oni na swoim przykładzie, że dialog pomiędzy różnymi formami naszej wiedzy opiera się na pełnym szacunku słuchaniu i kolektywnym formułowaniu wspólnych decyzji. Solidaryzujemy się z naszymi malijskimi siostrami i braćmi, które/którzy walczą – często poświęcając własne życie – aby obronić swoje terytoria przed ostatnią falą zawłaszczania ziemi, która dotyka tak wiele naszych krajów. Agroekologia oznacza, że stoimy razem w kole życia, a to znaczy, że musimy także wspólnie walczyć przeciwko zawłaszczaniu ziemi i kryminalizacji naszych ruchów.
BUDOWANIE NA PRZESZŁOŚCI, PATRZENIE W PRZYSZŁOŚĆ
Nasze narody, grupy, organizacje i społeczności zaszły już bardzo daleko w określeniu Suwerenności Żywnościowej, jako sztandaru wspólnej walki o sprawiedliwość, a także szerszej podstawy dla Agroekologii. Nasze przekazywane z pokolenia na pokolenie systemy produkcji rozwijały się przez tysiąclecia, i w ostatnich 30-40 latach zostało to nazwane Agroekologią. Obejmuje ona skuteczne praktyki i produkcję, uczenie się od siebie nawzajem, zarówno poprzez wymianę wiedzy pomiędzy indywidualnymi rolnikami, jak i terytoriami, ośrodki szkoleniowe; wymaga również zaawansowanych konstrukcji teoretycznych, technicznych i politycznych.
W roku 2007 wielu i wiele z nas zebrało się tutaj w Nyéléni na Forum na rzecz Suwerenności Żywnościowej, aby wzmocnić sojusze oraz poszerzyć i pogłębić zrozumienie Suwerenności Żywnościowej, poprzez kolektywne dzielenie się wiedzą pomiędzy naszymi różnorodnymi regionami. Podobnie, spotykamy się tutaj na Forum Agroekologii 2015, aby wzbogacić Agroekologię poprzez dialog pomiędzy różnymi grupami producentów żywności, jak również konsumentami, społecznościami miejskimi, kobietami, młodzieżą i innymi. Dzisiaj nasze ruchy, zrzeszone globalnie i regionalnie w Międzynarodowej Komisji Planowania na rzecz Agroekologii (International Planning Committee for Food Sovereignty – IPC), zrobiły nowy, historyczny krok.
Różnorodne, oparte na Agroekologii formy drobnej produkcji żywności, generują lokalną wiedzę, promują sprawiedliwość społeczną, pielęgnują tożsamość i kulturę oraz wzmacniają gospodarki obszarów wiejskich. Jako drobni producenci rolni, wybierając metody agroekologiczne, bronimy swojej godności.
PRZEZWYCIĘŻANIE LICZNYCH KRYZYSÓW
Agroekologia jest odpowiedzią na pytanie, w jaki sposób zmienić i naprawić nasz system żywnościowy i życie obszarów wiejskich, które zostały zniszczone przez rolnictwo przemysłowe oraz tak zwane Zielone i Niebieskie Rewolucje. Uważamy agroekologię zza kluczową formę oporu wobec systemu gospodarczego, który przedkłada zyski ponad ludzi.
Model korporacyjny produkuje w nadmiarze żywność, która nas zatruwa, wyjaławia gleby, jest odpowiedzialny za deforestację obszarów wiejskich, skażenie wody i niszczenie łowisk. Podstawowe zasoby naturalne uległy utowarowieniu, a wzrastające koszty produkcji zmuszają nas do opuszczania naszej ziemi. Nasiona rolników są przywłaszczane i sprzedawane z powrotem po zawrotnych cenach, w odmianach, które wymagają stosowania drogich, trujących substancji agrochemicznych. Przemysłowy system żywnościowy jest główną przyczyną licznych kryzysów: klimatycznego, żywnościowego, ekologicznego, zdrowia publicznego i innych. Umowy o wolnym handlu i korporacyjne porozumienia inwestycyjne, umowy w sprawie rozstrzygania sporów pomiędzy inwestorami a państwami oraz fałszywe rozwiązania, takie jak rynki emisji związków węgla, a także postępująca „finansjalizacja” ziemi i żywności, wszystkie z nich powodują dalsze pogłębianie się tych problemów. Agroekologia w ramach Suwerenności Żywnościowej oferuje nam wspólną ścieżkę do przezwyciężenia wymienionych wyżej kryzysów.
AGROEKOLOGIA NA ROZDROŻU
Na skutek swoich wewnętrznych sprzeczności – takich jak degradacja gleb, chwasty odporne na herbicydy, przetrzebione łowiska, monokultury spustoszone przez szkodniki i choroby, oraz coraz bardziej oczywiste negatywne konsekwencje: emisje gazów cieplarnianych; kryzys zdrowotny spowodowany spożywaniem dużych ilości przemysłowego i śmieciowego jedzenia: niedożywienie, otyłość, cukrzyca, zespół jelita drażliwego i rak – przemysłowy system żywnościowy zaczyna wyczerpywać swój potencjał produkcyjny i zdolność przynoszenia zysków.
Powszechne naciski sprawiły, że międzynarodowe instytucje, rządy, uniwersytety i centra badawcze, niektóre organizacje badawcze, korporacje i inni, doceniły w końcu wartość „Agroekologii”. Jednak próbują one przedefiniować ją, jako zestaw technologii mogących posłużyć do złagodzenia kryzysu związanego z brakiem zrównoważenia przemysłowej produkcji żywności, bez zmieniania istniejących struktur władzy. To przejęcie Agroekologii w celu dostrojenia przemysłowego systemu żywnościowego, i jednoczesne gołosłowne deklaracje w dyskursie ekologicznym, przyjmują różne nazwy, takie jak „rolnictwo przyjazne klimatowi” (climate smart agriculture), „zrównoważona-” albo „ekologiczna intensyfikacja”, przemysłowa monokulturowa produkcja żywności „ekologicznej” itp. Dla nas nie są one Agroekologią: odrzucamy je, i będziemy walczyć, aby ujawnić i zablokować te podstępne próby zawłaszczenia Agroekologii.
Dostosowanie do modelu przemysłowego nie przyniesie prawdziwych rozwiązań kryzysów: klimatycznego, związanego z niedożywieniem i innych. Musimy ten model przekształcić i zbudować nasze własne, lokalne systemy żywnościowe, które stworzą nowe związki pomiędzy wsią a miastem, oparte na prawdziwie agroekologicznej produkcji żywności przez rolników, tradycyjnych rybaków, pasterzy, ludy tubylcze, rolników miejskich itd. Nie możemy pozwolić, aby Agroekologia stała się narzędziem przemysłowego modelu produkcji żywności: postrzegamy ją jako podstawową alternatywę dla tego modelu, i środek służący do przekształcenia sposobu, w jaki wytwarzamy i konsumujemy żywność, tak by lepiej służył ludzkości i naszej Matce Ziemi.
NASZE WSPÓLNE FILARY I ZASADY AGROEKOLOGII
Agroekologia jest sposobem życia i językiem Natury, którego uczymy się jako jej dzieci. Nie jest to po prostu zbiór technik i sposobów produkcji. Nie może być wprowadzana wszędzie w ten sam sposób. Oparta jest na zasadach, które, jakkolwiek mogą być podobne na naszych wszystkich zróżnicowanych terytoriach, mogą być i są wprowadzane w życie na wiele różnych sposobów, gdzie każdy sektor dodaje własne barwy do ich lokalnej rzeczywistości i kultury, jednocześnie szanując zawsze Matkę Ziemię i nasze wspólne wartości.
Praktyki produkcyjne Agroekologii (takie jak uprawa międzyplonów, tradycyjne rybołówstwo, pasterstwo wędrowne, połączenie upraw z leśnictwem, hodowlą zwierząt i rybołówstwem, nawożenie, kompostowanie, stosowanie lokalnych nasion i paszy itd.) oparte są na zasadach ekologicznych, takich jak wspomaganie życia biologicznego w glebie, recykling składników odżywczych, dynamiczne zarządzanie bioróżnorodnością i oszczędność energii bez względu na skalę. Agroekologia drastycznie zmniejsza poziom nakładów zewnętrznych, łączących się z koniecznością zakupów od przedsiębiorstw przemysłowych. Nie używa się chemicznych środków ochrony roślin, sztucznych hormonów, GMO i innych nowych niebezpiecznych technologii.
Terytoria są fundamentalnym filarem Agroekologii. Narody i społeczności mają prawo do zachowania swoich własnych materialnych i duchowych związków z zamieszkiwanymi przez siebie ziemiami. Są uprawnione do zabezpieczania, rozwijania, kontrolowania i rekonstrukcji właściwych im zwyczajowo struktur społecznych i administrowania własnymi ziemiami i terytoriami, w tym łowiskami, zarówno pod względem społecznym, jak i politycznym. Oznacza to pełne uznanie ich praw, tradycji, zwyczajów, systemów praw własności i instytucji, i stanowi o uznaniu prawa narodów do samostanowienia i autonomii.
Zbiorowe prawa i dostęp do Dóbr Wspólnych są głównymi filarami Agroekologii. Dzielimy dostęp do terytoriów, które są domem dla różnych grup ludzi, i mamy rozbudowane zwyczajowe systemy w celu regulacji tego dostępu oraz unikania konfliktów, i chcemy je zachować i wzmocnić.
Różnorodna wiedza i sposoby poznawania właściwe dla naszych narodów są fundamentem agroekologii. Rozwijamy nasze sposoby poznawania poprzez dialog pomiędzy nimi (diálogo de saberes). Nasze procesy uczenia się oparte są na powszechnej edukacji, są horyzontalne i polegają na bezpośredniej wymianie wiedzy (peer-to-peer). Odbywa się ona w naszych własnych ośrodkach szkoleniowych i lokalnie (rolnicy uczą rolników, rybacy rybaków itd., i zachodzi również pomiędzy pokoleniami, wiedzą wymieniają się ludzie młodzi i starsi). Agroekologia rozwija się dzięki innowacjom, badaniom, selekcji upraw i inwentarza żywego, oraz hodowli.
Istotą naszej wizji kosmosu jest niezbędna równowaga pomiędzy naturą, wszechświatem a istotami ludzkimi. Uznajemy fakt, że jako ludzie jesteśmy tylko częścią natury i wszechświata. Dzielimy związek duchowy z naszymi ziemiami i z całą siecią życia. Kochamy nasze ziemie i nasze narody, wiemy, że bez tej miłości nie będziemy w stanie obronić Agroekologii, walczyć o nasze prawa ani nakarmić świata. Odrzucamy przekształcanie w towar jakichkolwiek form życia.
Rodziny, społeczności, kolektywy, organizacje i ruchy społeczne są żyzną glebą, na której rozkwita Agroekologia. Kolektywna samoorganizacja i działanie są tym, co umożliwia rozpowszechnienie Agroekologii, budowanie lokalnych systemów żywnościowych i skuteczny opór wobec korporacyjnej kontroli naszego systemu żywnościowego. Kluczowym elementem jest solidarność pomiędzy narodami oraz mieszkańcami wsi i miast.
Autonomia Agroekologii eliminuje kontrolę globalnych rynków i umożliwia samorządność społeczności. Oznacza to, że minimalizujemy użycie środków kupowanych na zewnątrz. Wymaga to przekształcenia rynków tak, by opierały się na zasadach ekonomii solidarnościowej i etyce odpowiedzialnej produkcji i konsumpcji. Sprzyja powstawaniu bezpośrednich i sprawiedliwych łańcuchów dystrybucji. Implikuje przejrzyste relacje pomiędzy producentami a konsumentami, i opiera się na solidarnym dzieleniu ryzyka i korzyści.
Agroekologia jest polityczna, wymaga ona od nas zakwestionowania i przekształcenia struktur władzy w społeczeństwie. Musimy oddać kontrolę nad nasionami, bioróżnorodnością, ziemią i terytoriami, wodą, wiedzą, kulturą i innymi dobrami wspólnymi w ręce ludzi, którzy karmią świat.
Kobiety i ich wiedza, wartości, wizje i przywództwo mają kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju. Migracje i globalizacja powodują, że kobiety coraz więcej pracują, jednak mają o wiele gorszy od mężczyzn dostęp do zasobów. Zbyt często, ich praca nie jest dostrzegana ani uznawana. Aby Agroekologia mogła osiągnąć swój pełny potencjał, musimy doprowadzić do równej dystrybucji władzy, zadań, podejmowania decyzji i wynagrodzenia.
Ludzie młodzi, wraz z kobietami, stanowią jedną z dwóch głównych społecznych podstaw ewolucji Agroekologii. Agroekologia może zapewnić młodym przestrzeń dla włączenia się w radykalną transformację społeczną i ekologiczną, która rozpoczęła się w wielu naszych społeczeństwach. Na młodych spoczywa odpowiedzialność za przeniesienie w przyszłość kolektywnej wiedzy, której nauczyli się od swoich rodziców, starszyzny i przodków. Są oni sługami Agroekologii dla przyszłych pokoleń. Agroekologia musi wytworzyć dynamikę społeczną i terytorialną, która stworzy możliwości dla młodzieży wiejskiej i doceni przywództwo kobiet.
STRATEGIE
Budujemy, wzmacniamy Agroekologię i bronimy jej wraz z innymi. Nasze ewoluujące strategie obejmują:
I. Promocję produkcji agroekologicznej poprzez polityki, które:
1. Są terytorialne w swoim podejściu do kwestii społecznych, gospodarczych i dotyczących zasobów naturalnych.
2. Zabezpieczają dostęp do ziemi i zasobów naturalnych w celu ułatwienia długoterminowych inwestycji dla drobnych producentów żywności.
3. Zapewniają całościowe i odpowiedzialne podejście do zarządzania zasobami, produkcją żywności, polityką zamówień publicznych, miejską i wiejską infrastrukturą oraz planowaniem urbanistycznym.
4. Promują prawdziwie demokratyczne procesy planowania wraz z odpowiednimi władzami lokalnymi.
5. Promują odpowiednie przepisy zdrowotne i sanitarne, które nie dyskryminują drobnych producentów żywności i przetwórców praktykujących Agroekologię.
6. Promują politykę integracji zdrowotnych i odżywczych aspektów Agroekologii oraz tradycyjnych leków.
7. Zapewniają pasterzom dostęp do, i kontrolę nad pastwiskami, trasy migracyjne oraz źródła wody, jak również usługi mobilne, takie jak służba zdrowia, edukacja i usługi weterynaryjne, które są oparte na, i zgodne z tradycyjnymi praktykami.
8. Zapewniają zwyczajowe prawa do Dóbr Wspólnych. Zapewniają polityki nasienne gwarantujące rolnikom wspólne prawa do używania, wymiany, hodowli, selekcji i sprzedaży własnych nasion.
9. Zachęcają młodych ludzi do podjęcia agroekologicznej produkcji żywności i wspierają ich w tym, poprzez zwiększenie dostępu do ziemi i zasobów naturalnych, zapewnienie sprawiedliwych dochodów oraz wymianę i przekazywanie wiedzy.
10. Wspierają agroekologiczną produkcję żywności na terenach miejskich i podmiejskich.
11. Chronią prawa społeczności, które uprawiają chwytanie zwierząt, polowania i zbieractwo na swoich tradycyjnych obszarach – i wspomagają przywracanie ich do poprzedniego stanu ekologicznej i kulturowej obfitości.
12. Wdrażają strategie zapewniające prawa społeczności rybackich.
13. Wdrażają dobrowolne wytyczne dotyczące tytułów prawnych do ziemi, łowisk i lasów (Voluntary Guidelines on the Tenure of Land, Fisheries and Forests ) Komisji ds. Bezpieczeństwa Żywnościowego na Świecie oraz dobrowolnych wytycznych w sprawie ochrony drobnego rybołówstwa (Voluntary Guidelines on Securing Small-scale Fisheries) FAO.
14. Rozwijają i wprowadzają w życie strategie i programy, które gwarantują prawo do godnego życia pracownikom rolnym, w tym prawdziwą reformę rolną i szkolenia w dziedzinie Agroekologii.
II. Dzielenie się wiedzą
1. Wymianę horyzontalną (pomiędzy rolnikami, rybakami, pasterzami, konsumentami a producentami itd.) oraz wymianę pomiędzy różnymi pokoleniami, jak również tradycjami, włącznie z nowymi ideami. Kobiety i młodzież muszą być traktowani priorytetowo.
2. Kontrolę społeczną nad programami badawczymi, celami i metodologią.
3. Usystematyzowanie doświadczeń w celu uczenia się z, i działania w oparciu o pamięć historyczną.
III. Uznanie kluczowej roli kobiet
1. Walkę o równe prawa dla kobiet w każdej sferze Agroekologii, w tym o prawa pracownicze, dostęp do Dóbr Wspólnych, bezpośredni dostęp do rynku i kontrolę nad dochodami.
2. Programy i projekty muszą na wszystkich etapach, od wstępnego opracowania poprzez planowanie i wdrażanie, angażować kobiety na stanowiskach decyzyjnych.
IV. Budowanie lokalnych gospodarek
1. Promocję lokalnych rynków dla lokalnych produktów.
2. Wspieranie i rozwój alternatywnej infrastruktury finansowej, instytucji i mechanizmów wspierających zarówno producentów, jaki konsumentów.
3. Zmieniane rynków żywnościowych poprzez nowe relacje pomiędzy producentami a konsumentami, oparte na solidarności.
4. Tam gdzie jest to właściwe, tworzenie powiązań z doświadczeniami ekonomii solidarnościowej i systemami gwarancji opartymi na uczestnictwie (participatory guarantee systems).
V. Dalszy rozwój i popularyzację naszej wizji Agroekologii
1. Stworzenie planu komunikacji dla naszej wizji Agroekologii.
2. Promocję żywieniowych i zdrowotnych aspektów agroekologii.
3. Promocję terytorialnego podejścia Agroekologii.
4. Promocję praktyk umożliwiających młodym kontynuację procesu ciągłego odradzania się naszej agroekologicznej wizji.
5. Promocję Agroekologii jako kluczowego sposobu na zmniejszenie marnowania żywności i strat w całym systemie żywnościowym.
VI. Budowanie sojuszy
1. Konsolidację i wzmocnienie istniejących przymierzy, takich jak partnerstwo z Międzynarodowym Komitetem Planowania na rzecz Suwerenności Żywnościowej (International Planning Committee for Food Sovereignty – IPC).
2. Rozszerzenie naszych przymierzy na inne ruchy społeczne i publiczne organizacje oraz instytucje badawcze.
VII. Ochronę bioróżnorodności i zasobów genetycznych
1. Ochronę, poszanowanie i zapewnienie odpowiedniego gospodarowania bioróżnorodnością.
2. Odzyskanie kontroli nad nasionami i materiałem reprodukcyjnym i wprowadzenie przepisów gwarantujących prawa producentów do używania, sprzedaży i wymiany swoich własnych nasion i paszy dla zwierząt.
3. Zapewnienie społecznościom rybackim głównej roli w kontrolowaniu morskich i śródlądowych dróg wodnych.
VIII. Ochłodzenie planety i adaptację do zmiany klimatu
1. Doprowadzenie do uznania Agroekologii, w formie zdefiniowanej w tym dokumencie, nie zaś „rolnictwa przyjaznego dla klimatu” (climate-smart-agriculture) czy innych fałszywych wersji Agroekologii, przez międzynarodowe instytucje i rządy za główne rozwiązanie, mające na celu radzenie sobie z, i adaptację do zmian klimatu.
2. Identyfikację i udokumentowanie dobrych doświadczeń lokalnych inicjatyw na rzecz ochrony klimatu oraz dzielenie się nimi.
IX. Potępienie korporacyjnych i instytucjonalnych prób zawłaszczenia Agroekologii i walkę z nimi.
1. Walkę z korporacyjnymi i instytucjonalnymi próbami przejęcia Agroekologii, w celu wykorzystania jej jako środka do promocji GMO i innych fałszywych rozwiązań oraz niebezpiecznych technologii.
2. Ujawnianie korporacyjnych interesów kryjących się za technicznymi modyfikacjami, takimi jak „rolnictwo przyjazne klimatowi”, zrównoważona intensyfikacja i doskonalenie przemysłowej akwakultury.
3. Walkę z utowarowieniem i finansjalizacją korzyści ekologicznych z Agroekologii.
Zbudowaliśmy Agroekologię poprzez wiele inicjatyw i zmagań. Mamy prawo do dalszego jej rozwijania w przyszłości. Decydentom nie wolno kształtować jej bez nas. Muszą oni szanować i wspierać nasze agroekologiczne procesy, zamiast nadal wspomagać siły, które nas niszczą. Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o przyłączenie się do nas w kolektywnym zadaniu współtworzenia Agroekologii, jako części ludowego ruchu na rzecz budowy lepszego świata, świata opartego na wzajemnym szacunku, sprawiedliwości społecznej, równości, solidarności i harmonii z naszą Matką Ziemią.
Międzynarodowe Forum na rzecz Agroekologii zostało zorganizowane w Nyeleni Center w Mali, od 24 do 27 lutego 2015 roku przez następujące organizacje: Coordination Nationale des Organisations Paysannes du Mali (CNOP Mali) jako przewodniczący; La Via Campesina (LVC), Movimiento Agroecológico de América Latina y el Caribe (MAELA), Réseau des organisations paysannes et de producteurs de l’Afrique de l’Ouest (ROPPA) , World Forum of Fish Harvesters and Fishworkers (WFF), World Forum of Fisher Peoples (WFFP), World Alliance of Mobile Indigenous Peoples (WAMIP), More and Better
Deklaracja w języku angielskim: foodsovereignty.org (pdf)
Tłumaczenie: Jan Skoczylas
Przy okazji kolejnych rocznic Porozumień Sierpniowych 1980 roku czy stanu wojennego z 13 grudnia 1981 roku wiele się mówi o historii NSZZ Solidarność. Wstydliwie pomijane są jednak społeczne postulaty związkowców. Ich walkę sprowadzono do protestu „przeciwko komunie”, w obronie religii oraz narodowych wartości. W rzeczywistości chodziło o coś zupełnie innego. Robotników nie porwały hasła religijne, lecz walka o społeczne postulaty, które większość kapitalistów uznałaby za „niebezpieczny populizm”.
17 sierpnia 1980 roku Międzyzakładowy Komitet Strajkowy ogłosił 21 postulatów opracowanych przez protestujących robotników. Niemal wszystkie z nich miały podłoże ekonomiczne i społeczne, a nie polityczne. Domagano się, poza swobodą tworzenia niezależnych związków zawodowych, na przykład zniesienia przywilejów partyjnej oligarchii oraz MO. Postulowano również obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do lat 50 i 55 lat dla mężczyzn.
Wśród postulatów strajkujących w roku 1980 znalazło się wiele takich, które przyprawiłyby o ból głowy współczesnych kapitalistów. Robotnicy domagali się między innymi wprowadzenia urlopu macierzyńskiego płatnego przez okres trzech lat na wychowanie dziecka. Chcieli również zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących oraz poprawy stanu służby zdrowia tak, aby objęła wszystkich ludzi pracy.
Strajk toczył się także o demokratyzację polityki gospodarczej. Nie chodziło o dopuszczenie do podejmowania decyzji nowych ekspertów związanych z opozycją, ale „umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform”. Z pewnością postulat ten byłby przez współczesnych, głównonurtowych ekonomistów uznany za populistyczne dążenie do psucia gospodarki.
Ku rzeczpospolitej samorządnej
Porozumienia z 31 sierpnia 1980 roku doprowadziły do legalizacji NSZZ „Solidarność” oraz rozwoju tego związku zawodowego. Kierunek działania organizacji pracowniczych był wówczas zdecydowanie prospołeczny oraz demokratyczny. Podczas I Zjazdu NSZZ Solidarność, 7 października 1981 roku, uchwalono program Samorządna Rzeczpospolita. O ile treść 21 postulatów jest w miarę znana, to treść programu NSZZ „Solidarność” jest całkowicie pomijana przy okazji rocznic, ponieważ stanowi jeszcze większy wyrzut sumienia dla obecnej postsolidarnościowej klasy politycznej. Już we wstępie autorzy programu Samorządnej Rzeczpospolitej pisali: Złączył nas protest przeciwko traktowaniu obywatela przez państwo jako swojej własności, przeciwko pozbawieniu ludzi pracy prawdziwej reprezentacji w konfliktach z państwem.
Znamienne jest też inne zdanie ze wstępu do programu: Chcemy rzeczywistego uspołecznienia systemu zarządzania i gospodarowania. Dlatego dążymy do Polski samorządnej. Związkowcy z ówczesnej Solidarności dążyli do udziału pracowników w zarządzaniu zakładami. Przebudowa państwa i gospodarki, przez wielu współczesnych polityków wywodzących się z tak zwanej „demokratycznej opozycji” określana jako dążenie do likwidacji realnego socjalizmu, była w rzeczywistości propozycją przebudowy systemu, a nie jego zmiany w kapitalizm. Podstawową propozycją było wprowadzenie sieci zarządzanych społecznie przedsiębiorstw, w których dyrektorzy współrządziliby z załogami. Dyrektorzy mieli być także wyłaniani w ramach konkursów i w pełni odwoływalni przez pracowników. Co więcej nawet planowanie gospodarcze miało podlegać społecznej debacie. W tym celu autorzy programu domagali się nawet społecznej kontroli nad danymi zbieranymi przez Główny Urząd Statystyczny. Chcieli również, aby społeczne projekty były obowiązkowo poddawane debacie publicznej.
„Samorządna Rzeczpospolita” zawierała liczne zapisy o pomocy dla osób najbiedniejszych oraz zarządzaniu produkcją przez samorządy pracownicze, tak aby dobra trafiały w pierwszym rzędzie do najbardziej potrzebujących, a dopiero później były wykorzystywane komercyjnie.
Za bardzo ważne robotnicy uznawali utrzymywanie produkcji dóbr konsumpcyjnych. Postulowali w tym celu między innymi ograniczenie do niezbędnego minimum wydatków zbrojeniowych.
Przeciwko kryzysowi
Na uwagę zasługuje również proponowany system chronienia ludzi pracy przed skutkami kryzysu. Związek proponował między innymi stworzenie listy podstawowych towarów i usług, których wzrost cen powinien być rekompensowany. Postulował także podwyższanie progów dochodów uprawniających do pobierania zasiłków, stypendiów i innych świadczeń. Są to propozycje diametralnie odmienne od zawartych we współczesnych, kapitalistycznych „pakietach antykryzysowych”.
Dużą rolę w postulatach związkowców odgrywało zrównywanie płac. Postulowali na przykład ustanowienie płacy minimalnej na poziomie połowy płacy średniej, nie niższej niż minimum socjalne. Dodatkowo proponowali wariant polegający na opodatkowaniu nadmiernie wysokich płac, co dotyczyłoby głównie zarządów oraz wyższej kadry dyrektorskiej.
Program „Samorządna Rzeczpospolita” można uznać za rewolucyjny w zakresie postulowanych regulacji prawa pracy. NSZZ „Solidarność” domagała się między innymi uzyskania inicjatywy ustawodawczej przez Związek w zakresie stosunków pracy i ubezpieczeń społecznych. Postulowała, aby związek miał prawo zgłaszania sprzeciwu w stosunku do projektów przepisów prawnych z zakresu stosunków pracy i ubezpieczeń społecznych.
Walka toczyła się również o zmiany sposobów pomocy rodzinie, na przykład: Przyznawanie zasiłku macierzyńskiego i wychowawczego wszystkim matkom, nie tylko pracującym, na okres przynajmniej 3 lat.
W dziedzinie polityki mieszkaniowej proponowano szersze wspieranie spółdzielczości. Zarządy regionalne związku miały także zająć się społecznym nadzorem nad realizacją polityki mieszkaniowej oraz prawidłowością planów zagospodarowania przestrzennego.
Postulaty ekonomiczne i społeczne przeniknęły również do politycznej części programu NSZZ „S”. Na przykład pojawia się w niej postulat oparcia przyszłej samorządności politycznej na samorządności pracowniczej. Można to uznać za pewne nawiązanie do tradycji rewolucyjnej, anarchosyndykalistycznej.
Związek w programie „Samorządna Rzeczpospolita” dużą wagę przywiązywał do wewnętrznej demokracji, poszanowania zdania mniejszości oraz prawa każdego członka organizacji do krytyki jej władz.
Od samorządności ku kapitalizmowi
„Samorządna Rzeczpospolita” była zbiorem bardzo rewolucyjnych postulatów, o wiele bardziej prospołecznych niż propozycje władz, i krytyką polityki państwa z lewej strony. Pomimo kilkakrotnych odwołań do chrześcijaństwa oraz encyklik Jana Pawła II, program w swojej treści stanowił lewicową odpowiedź na działania PZPR.
Program „Samorządnej Rzeczpospolitej” obowiązywał bardzo krótko. Po 13 grudnia 1981 roku i wprowadzeniu stanu wojennego, tak zwana I Solidarność została rozbita. Większość struktur zakładowych rozpadła się, a postulaty ekonomiczne odeszły w niepamięć.
Odrodzenie Solidarności rozpoczęło się na fali strajków w sierpniu 1988 roku, kiedy to głównie górnicy i hutnicy zaczęli domagać się ponownej legalizacji związku. Działo się to w momencie, gdy pod koniec lat 80 skutki kryzysu ekonomicznego stawały się coraz bardziej dotkliwe. Dlatego postulatom politycznym towarzyszyły między innymi płacowe czy dotyczące poprawy zaopatrzenia w sklepach. Solidarność z końca lat 80 było już jednak innym ruchem, opartym nie o struktury pracownicze, lecz polityczne. Kluczowe znaczenie uzyskali liderzy tacy jak Lech Wałęsa oraz ich doradcy ekonomiczni, często będący już pod wpływem ideologii wolnorynkowej. Zarówno oni, jak i przedstawiciele władz, zdawali się wówczas akceptować neoliberalne dogmaty. W grudniu 1988 roku została uchwalona tzw. „Ustawa Wilczka”, skrajnie deregulująca gospodarkę. O spełnieniu postulatów samorządności pracowniczej nie było już wówczas mowy. Temat ten nie pojawił się podczas obrad okrągłego stołu. Nawet współautorzy koncepcji „Samorządnej Rzeczpospolitej”, tacy jak Bronisław Geremek, przestali się do niej przyznawać.
Zalegalizowana po porozumieniach Okrągłego Stołu z 3 kwietnia 1989 roku Solidarność, była ruchem politycznym, który za cel postawił sobie zdobycie mandatów w pierwszych częściowo wolnych wyborach parlamentarnych. Tak zaczęła się degeneracja związku i stopniowe odchodzenie od prospołecznych postulatów. NSZZ „S” roztoczyła na kolejne lata parasol ochronny nad nowymi władzami. W okresie przejściowym, gdy wprowadzane były pierwsze reformy tzw. Planu Balcerowicza, powstrzymywała ludzi przed protestami i promowała rządową propagandę o konieczności „zaciskania pasa”. Działała tym samym wbrew swemu wcześniejszemu programowi.
Musiało to doprowadzić w końcu do społecznego wybuchu, i w roku 1992 miały miejsce pierwsze bardziej masowe protesty rolników oraz hutników przeciwko nowej „demokratycznej” władzy. Co ciekawe wybuchały one często wbrew stanowisku władz NSZZ „Solidarność”.
Koniec przygody
Przemiana Solidarności i droga, jaką przeszła między rokiem 1980 a 1989, to jeden z najbardziej wyraźnych przykładów zdrady interesów ludzi pracy, tego jak prospołeczne postulaty doprowadziły do realizacji antyspołecznej polityki, sprzecznej z intencjami ogromnej większości ludzi pracy walczących o zmiany.
Historia strajków z lat 80 pokazuje również, że gdy pracownicy występowali radykalnie, ze zdecydowanymi żądaniami ekonomicznymi, byli w stanie wywalczyć poprawę swojej sytuacji. W momencie, w którym w latach 1988-1989 NSZZ „Solidarność” skupił się na postulatach politycznych oraz łagodził formy protestu rozpoczął się upadek ruchu pracowniczego w Polsce. Politycy nie tylko nie byli w stanie zapewnić realizacji robotniczych żądań, ale wręcz sprzeniewierzyli się swoim wcześniejszym obietnicom. Opanowana przez doradców politycznych Solidarności „Gazeta Wyborcza” i inne media tworzone w zamyśle jako głos ludzi pracy, bardzo szybko stały się tubami kapitalistycznej propagandy.
Artykuł po raz pierwszy opublikowany w broszurce: ABC Kapitalizmu: Zeszyt Drugi
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Książki kucharskie przybierają dziś formy modowych żurnali. Żywność jest modna, rolnicy mniej. W szale mody na organic, bio, vegan, gluten-free i fair trade, mało kto dostrzega mechanizmy działania branży spożywczej.
Produkcja i dystrybucja żywności poddana jest tym samym regułom kapitalistycznej gry, co inne sektory gospodarki (kumulacja kapitału, prywatyzacja zysków, uspołecznienie kosztów i eksploatacja środowiska). Tym co ją wyróżnia, jest stosunkowa łatwość uchwycenia zmian i ich wpływu na wszystkie grupy społeczne w Polsce po 1989 roku. W końcu wszyscy coś jemy. Codziennie.
Coraz trudniej jest kupić nieprzetworzoną, świeżą i zdrową żywność za przystępną cenę – to fakt. Widzimy to niezależnie od tego, w jak dużym mieście mieszkamy i jaki mamy budżet. Produkcja i dystrybucja żywności podlega dynamicznym zmianom, wynikającym z podporządkowania mechanizmom globalnego rynku. Mechanizmom szkodliwym dla ludzi i środowiska, w którym żyją. Powszechność tych zjawisk daje szansę mobilizacji grup dotąd nie utożsamiających się z działaniami kontestującymi neoliberalny porządek.
Miasto
Polska jest jednym z nielicznych państw w Unii Europejskiej, które nie regulują rozwoju sektora handlu wielkopowierzchniowego, zwłaszcza tzw. dyskontów. Tą sferą rządzi „niewidzialna ręka”, czyli budżety ponadnarodowych koncernów. Jak okazało się niedawno koncerny te były też bezpośrednio wspierane przez pieniądze publiczne (Bank Światowy i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju przyznały się, że udzielały pożyczek na finansowanie ekspansji sieci LIDL i KAUFLAND w Europie Środkowej (1)). Z taką konkurencją niezależne, rodzime sklepy błyskawicznie tracą klientów. Są wypychane z rynku artykułów spożywczych oraz drobnej chemii gospodarczej, bo w sprzedaży tych właśnie towarów specjalizują się sieci dyskontowe.
Konsekwencje tego procesu są typowe dla kapitalizmu – wyzysk pracowników(2), maksymalizacja zysków kosztem kontrahentów i przede wszystkim kreatywna księgowość pozwalająca uniknąć opodatkowania. Oferta takich sklepów przyczynia się także do „od-lokalnienia” codziennych zakupów, bowiem przy tak dużej skali działalności koszty transportu są mało istotne w porównaniu z kosztami produkcji. Na półkach dominują towary od dużych dostawców, zunifikowane, często wysoce przetworzone lub wzbogacone w konserwanty ułatwiające ich przechowywanie i transport.
Droga żywności od producenta jest długa i nieprzejrzysta. Konsumenci są nieświadomi społecznych i środowiskowych konsekwencji kupowania importowanej i przemysłowo produkowanej żywności, nie mówiąc już o znajomości kalendarza plonów. Przyzwyczajeni do dumpingowo niskich cen, nie rozumieją zwyżki cen związanej z klęskami naturalnymi (susza 2015). Brak kontaktu między rolnikami, a mieszkańcami miast nie tworzy podstaw do budowy zaufania i wspierania się, kiedy to potrzebne. Przypomnijmy – wiosną 2015r., w czasie gdy mieszkańcy stolicy odwiedzają kolejne eko targi i bazary w poszukiwaniu zdrowej żywności, pod Kancelarią Premiera protestują rolnicy domagający się m.in. zakazu spekulacji ziemią i regulacji umożliwiających sprzedaż bezpośrednią produktów wytwarzanych w ich gospodarstwach. Poparcie czy choćby zainteresowanie protestem ze strony mieszkańców miast jest znikome. Solidarność jawi się jako jakieś abstrakcyjne pojęcie.
Wieś
Na wsi postępuje uprzemysłowienie rolnictwa i upadek małych gospodarstw. Wraz z rosnącym udziałem dużych sieci handlowych na polskim rynku, wzrasta znaczenie producentów żywności działających na tak dużą skalę, by móc stać się ich partnerem. Ten rodzaj gospodarowania opiera się na intensywnym wykorzystaniu maszyn i agrochemii, co skutkuje zanieczyszczeniem środowiska, pogorszeniem jakości wytwarzanej żywności, czy niekorzystnymi zmianami w krajobrazie. Mniejsze gospodarstwa, wykorzystujące bardziej przyjazne dla środowiska metody gospodarowania, nie są w stanie sprostać wymogom pośredników i narzucanym przez nich warunkom (m.in. odroczona płatność, wielkość dostaw itp.). Dodatkowo, łatwość transportu i dominacja wielkich sieci powoduje, że konkurencja w rolnictwie staje się globalna. Trudności małych gospodarstw chcących utrzymywać się ze sprzedaży żywności są potęgowane przez stopniowe zanikanie skupów produktów rolnych oraz słabą kondycję rolniczej spółdzielczości. W efekcie obserwujemy masowy odpływ młodych mieszkańców z polskiej wsi, a w wielu miejscach kraju – zanikanie specyficznej kultury związanej z wsią rolniczą. Pamiętam rozmowę z Marcinem, jednym z rolników z Zielonego Miasteczka. Pochodzi z zachodnio-pomorskiego. „W moim regionie kiedyś było 2000 gospodarstw, teraz jest 100. Gdzie mamy pracować? Jak byłem dzieckiem w podstawówce, było nas 30 osób w klasie rolniczej – dzieci rolników. Dzisiaj zostało nas trzech. Reszta wylądowała na zmywaku w Irlandii”.
BIO
W dużych miastach zauważalny staje się rozwój sektora „ekologicznego”, oferującego żywność uprawianą bez nawozów sztucznych, ograniczającą opryski, produkowaną z poszanowaniem środowiska, zwykle bogatszą w wartości odżywcze i smakowe. Niestety jest ona pozycjonowana na rynku jako luksusowa, a zatem niedostępna dla większości osób ze względu na wysoką marżę (dodawaną do i tak relatywnie wysokiego kosztu produkcji). Zawyżona cena nie tylko ogranicza dostęp do takiej żywności dla konsumentów, ale przyczynia się także do tworzenia bariery popytowej dla rozwoju rolnictwa ekologicznego w Polsce. W rezultacie mniej rolników – napotykających opisane przez nas wcześniej problemy – może wzmocnić swoją pozycję na rynku, dzięki przestawieniu się na ekologiczne metody produkcji. Szansą na przełamanie tej sytuacji jest nawiązanie bezpośrednich relacji między producentami i konsumentami oraz zwiększenie świadomości tej drugiej grupy.
Zalążki współpracy Miasto-wieś
Budowanie świadomości i odpowiedzialności konsumenckiej poprzez nawiązywanie bezpośrednich relacji (także handlowych) między rolnikami i konsumentami staje się ważną płaszczyzną aktywizmu społecznego. W ten sposób, podstawowa potrzeba biologiczna (dostęp do zdrowej żywności) łączy się z działaniem obywatelskim (współdziałanie na rzecz realizowania ważnej potrzeby społecznej).
Kooperatywy Spożywcze
Kooperatywny model współdziałania pozwala konsumentom wziąć odpowiedzialność za sposób zaspokajania swojej potrzeby, a przy tym wspiera sprawiedliwą wymianę handlową (domestic fair trade). Dodatkowo część kooperatyw odwołując się do wartości spółdzielczych, kładzie nacisk na zasady demokratycznej samoorganizacji i współpracy, a także próbuje odzyskać i nadać znaczenie pojęciu wspólnoty.
Ponad 5,5 roku temu grupa warszawskich aktywistów założyła Warszawską Kooperatywę Spożywczą, pierwszą taką inicjatywę żywnościową w Polsce. Jej celem było omijanie pośredników. Od tego czasu w całym kraju powstało kilkanaście podobnych grup, które poprzez wspólne zakupy chcą odzyskać kontrolę nad łańcuchem dostaw. Poza kooperatywami powstało kilkadziesiąt grup zakupowych oraz kilka systemów RWS (rolnictwa wspieranego przez społeczność). Aktywizm „żywnościowy” stał się regularną praktyką społeczną i sposobem na omijanie patologii obecnego rynku dla kilkunastu/kilkudziesięciu społeczności w Polsce. Choć nadal jest nurtem niszowym, to obiecująco przybiera na sile.
Obserwujemy w Polsce różne kierunki rozwoju kooperatyw. Aby były skuteczne w realizacji swojego podstawowego celu – odbudowywania partnerskich relacji na linii miasto-wieś, muszą one przybrać formę sprawnie działających organizacji ze stosunkowo dużą siłą nabywczą. Skala zamówień żywności jest bowiem podstawą do tego, aby stać się partnerem w relacjach z rolnikami uprawiającymi ziemię w sposób zrównoważony, gdyż koszty wytwarzania takiej żywności są wysokie. Między innymi dlatego Kooperatywa Spożywcza „Dobrze” w sierpniu 2014 r. otworzyła pierwszy w Polsce oddolny sklep spółdzielczy.
Założyliśmy społecznościowy sklep, który obok zaopatrywania w lokalną żywność, tworzy wspólnotę praktykującą demokrację bezpośrednią. Po roku funkcjonowania sklepu stowarzyszamy i zaopatrujemy w żywność blisko 150 gospodarstw domowych*, i mamy niemal drugie tyle klientów. Stale współpracujemy bezpośrednio z ok. 15 gospodarstwami rolnymi, głównie z województwa mazowieckiego. Nasza Kooperatywa działa skutecznie i rozwija się m.in. dlatego, że za warunek funkcjonowania uznała stworzenie miejsc pracy dla najbardziej zaangażowanych członków i członkiń. Dzisiaj na płatnych stanowiskach udaje nam się zatrudniać 5 osób należących do „Dobrze”. Dodatkowym czynnikiem umożliwiającym nam działanie jest finansowa i fizyczna kontrybucja wszystkich członków i członkiń kooperatywy.
| *Sklep Kooperatywy „Dobrze” jest zarządzany i prowadzony przez członków i członkinie zrzeszone w stowarzyszeniu o tej samej nazwie. Jego działanie opiera się na finansowym i „czasowym” zaangażowaniu członków i członkiń. Wszyscy w Kooperatywie pracują min. 3 godziny w miesiącu (praca wolontariacka), wykonując rozmaite czynności związane z funkcjonowaniem sklepu lub Kooperatywy. Wypełnienie „dyżuru” w danym miesiącu jest warunkiem uzyskania zniżki członkowskiej w miesiącu kolejnym. Wszyscy w Kooperatywie płacimy składki członkowskie (min. 150zł/6miesięcy, uzależnione od wielkości gospodarstwa). Dzięki temu udaje nam się obniżyć koszty prowadzenia sklepu, a przez to i ceny produktów, które członkom i członkiniom sprzedawane są po cenie producenckiej plus koszty transportu i strat. Jasno określone reguły i konsekwencje za niestosowanie się do nich sprawiają, że udaje nam się utrzymać wysokie zaangażowanie członków i członkiń (na poziomie 90-95%). Sklep Kooperatywy jest otwarty także dla „zwykłych” ludzi, niezrzeszonych. Klienci i klientki sklepu kupują żywność po cenach wyższych, z marżą. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy prowadzić przedsiębiorstwo (tak! przedsiębiorstwo społeczne) w sposób bezpieczny, utrzymując płynność dzięki składkom członkowskim i zarabiając na swoje koszty dzięki sprzedaży dla klientów. Model ten choć niełatwy, daje możliwość ciągłego rozwoju, a przede wszystkim dla wielu osób tworzy praktyczną alternatywę wobec wszechobecnych sieciówek. |
RWS
Nieco nowszym i stale rozwijającym się sposobem na wsparcie drobnego rolnictwa jest system Rolnictwo Wspierane przez Społeczność (RWS). Zakłada on kontraktowanie upraw bezpośrednio u rolników/ek oraz współuczestnictwo w kosztach związanych z prowadzeniem gospodarstwa. W RWS-ie płaci się jakoby nie tylko za żywność, ale również za rolnictwo.
RWS to model współpracy między konsumentami i producentami żywności, który tworzy dogodne warunki działalności dla drobnych gospodarstw rolnych. Relacja między obiema grupami, zwykle zapośredniczona przez rynek, na którym główną motywacją jest zysk, zmienia się w osobisty, oparty na zaufaniu kontakt, w którym szacunek i obustronna opieka wypierają logikę rynkową. W RWS-ie konsumenci płacą rolnikom z góry na początku sezonu pewną ustaloną na podstawie budżetu kwotę. Dzięki takiemu rozwiązaniu rolnik zna swój roczny przychód, i niezależnie od urodzaju czy wahań cen rynkowych z powodzeniem prowadzi gospodarstwo. Płatności dokonywane wczesną wiosną dają gospodarstwu środki niezbędne do zakupu nasion i drobnego sprzętu, co pozwala uniknąć pożyczek, a tym samym zależności od kaprysów systemu bankowego.
Dodatkową zaletą RWS-u jest oszczędność czasu rolników. Wielu z nich, szczególnie jeśli produkują ekologicznie, sprzedaje swe produkty na targach. Dostarczając wszystkie produkty tylko raz w tygodniu, nie muszą tracić czasu na targowisku, szukać nowych odbiorców, ani spędzać czasu na reklamowaniu swoich warzyw.
Jest to system bez wątpienia korzystny najbardziej dla rolników, a jednakowoż jak do tej pory, niewiele gospodarstw zdecydowało się na taki model. Dla odbiorców model ten jest gwarancją lokalnego pochodzenia oraz walorów zdrowotnych żywności. Znaczną wadą jest jednak jego sezonowość. Jak dotąd powstało w Polsce około 5 grup RWS (3).
Zakończenie
Jedną z wyraźnie widocznych w Polsce przemian jest dynamiczny rozwój sieci handlowych. Według badań CBOS z 2013 roku, już 88% Polaków większość swoich zakupów spożywczych realizuje w dyskontach, marketach lub supermarketach.
Nic dziwnego, że w kraju niskich zarobków i umów śmieciowych króluje dumpingowa i równie śmieciowa żywność. Jeszcze długo na ekologiczną żywność nie będzie stać większości społeczeństwa. Jednak dla tych, którzy chcą i mogą wspierać sprawiedliwy handel i zrównoważone rolnictwo, pojawia się coraz więcej alternatyw. Zdecentralizowany i swobodny rozwój „spożywczego aktywizmu” sprawił, że w całej Polsce istnieje kilkanaście-kilkadziesiąt modeli bezpośredniej współpracy na linii miasto-wieś. Każdy z nich jest niepowtarzalny.
Przypisy
(1) http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18508862,w-lidlu-zwiazkow-zawodowych-nie-bedzie.html
(2) http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18508862,w-lidlu-zwiazkow-zawodowych-nie-bedzie.html
(3) http://rws.waw.pl
Artykuł opublikowany po raz pierwszy w broszurce: ABC kapitalizmu – zeszyt drugi
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.