Europejski Dyplom Obszarów Chronionych nie dla Puszczy Białowieskiej

25 maja 2016
Foto: Janusz Korbel/pracownia.org.pl
Foto: Janusz Korbel/pracownia.org.pl

Polityka ministra Jana Szyszki, który jest głuchy na argumenty naukowców i uparł się walczyć z kornikiem w Puszczy Białowieskiej za pomocą pilarek, zaprzepaściła szansę Białowieskiego Parku Narodowego na odzyskanie prestiżowej nagrody Rady Europy – Europejskiego Dyplomu Obszarów Chronionych. Może też zagrozić kandydaturze Polski, która chce być gospodarzem sesji Międzynarodowego Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Europejski Dyplom Obszarów Chronionych (EDPA) to wyróżnienie dla najcenniejszych obszarów przyrodniczych, które są zarządzane we wzorowy sposób. Przyznawany od 1965 roku dyplom posiadają 74 obszary; w Polsce tylko Bieszczadzki Park Narodowy. Białowieski Park Narodowy mógł się szczycić prestiżową nagrodą od 1997 do 2007 roku, kiedy Dyplom Rady Europy zawieszono ze względu na brak planu ochrony parku i wycinkę ostatnich starodrzewi w puszczańskich lasach w zagospodarowanej części Puszczy.

BPN starał się odzyskać wyróżnienie. Jesienią 2015 r. odbyła się wizyta ekspertów Rady Europy, po której zamierzali nagrodę przywrócić. Ale zmienili zdanie po tym, jak administracja Lasów Państwowych przeforsowała aneks do PUL zwiększający wycinkę w puszczańskich nadleśnictwach. W świetle nowych faktów eksperci poprosili polskie władze o wyjaśnienia i postanowili odłożyć decyzję ws. dyplomu dla Białowieskiego Parku Narodowego do 2017 roku.

źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

więcej: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

3 thoughts on “Europejski Dyplom Obszarów Chronionych nie dla Puszczy Białowieskiej

  • 25 maja 2016 at 09:15
    Permalink

    To jeszcze jeden mocny dowód, że teoria pana ministra Szyszki, że najlepszą formą ochrony przyrody jest jej eksploatacja i wyciąganie z niej zysków, a kornik to szkodnik, którego trzeba z puszczy usuwać razem z lasem (tak jak w książkach szkolnych do przyrody w ramach edukacji ekologicznej uczy się dzieci, że szkodnikiem jest kret…) to teoria fałszywa i szkodliwa.
    Przyroda ma wartośc samą w sobie i jesteśmy jej częścią. Buddyści, chintoiści i wiele ludów na naszej planecie to wie. W Boliwii jest w konstytucji „prawo Matki Ziemi”. A u nas wciąż obowiązuje „prawo do zysku” jako zasada podstawowa dla ochrony przyrody, bo są „lepsze i gorsze” gatunki dla naszych ludzkich merkantylnych celów, szczegolnie dla tych majacych już i tak więcej, albo nawet bardzo dużo. Tradycyjny katolicyzm niestety taką właśnie głosi filozofię. Papiez Franciszek probuje to korygować w swojej wspaniałej encyklice „Laudato Si”, ale aby zmienić to co przez wieki było dogmatem i ukształtowało naszą europejską filozofię, nasz język i strukturę myslenia (wraz z takimi ‚ewidentnymi prawdami” jak prawo męża do bicia żony, czy też prawo do zabijania i zadawania cierpienia zwierzętom), potrzeba więcej niż jednego wielkiego papieża. O ekologii i wielorakim rozumieniu w filozofii relacji człowieka do natury wspaniale mówiła w Centrum Zielonym „Enty i Rusałki” na VIII Kongresie Kobiet pani profesor Magdalena Środa. Bardzo jej za to dziękujemy. Nagranie już niedługo będzie udostępnione na internecie. Link podam w następnym wpisie.

    Reply
  • 5 czerwca 2016 at 18:39
    Permalink

    czy ktoś chociaż raz może mi wyjaśnić bez emocji, o co chodzi z tym kornikiem, i jak drzewa poradzą sobie same z tym problemem, czy zginą następne jeśli nie usunie się zarażonych, i ile ich zginie bez wycinki, mniej jak z nią, czy więcej?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *