Manewry miejskie

Redakcja
6 lutego 2012

Artykuł redakcyjny otwierający 7 nr „Zielonych Wiadomości”
Oburzeni i Occupy Wall Street, arabska wiosna i rosyjska zima – na świecie rok 2011 zapisał się jako czas protestów. Ludzie zajmowali własnymi ciałami przestrzeń miasta, wychodzili na ulice i place, rozbijali namioty i żądali rzeczywistej demokracji.

U źródeł wszystkich tych protestów tkwi poczucie ludzi, że rządzący się z nimi nie liczą, że władze są gotowe przerzucić na nich koszty kryzysu, nie pytając ich o zdanie. A demokracja – jeśli w ogóle jest – nie broni ludzi przed tym, a więc wymaga gruntownej naprawy. Żądanie lepszej demokracji rozległo się zresztą także w krajach, które same siebie uważały dotąd za wzorcowo demokratyczne. Tymczasem głos obywatelek i obywateli burzy to samozadowolenie: w odczuciu ludzi rządy dbają bardziej o interes banków i rynków finansowych. O tym wszystkim trzeba rozmawiać, więc ludzie upomnieli się właśnie o przestrzeń miasta jako miejsce publicznej debaty.

A w Polsce? Do niedawna trwał błogi spokój, ale ostatnio także u nas na ulice wylewa się walka o większą demokrację, o wolny internet, o prawo do miasta. Czerwcowy Kongres Ruchów Miejskich w Poznaniu pozwolił „policzyć się” i spotkać działaczkom i działaczom lokalnych inicjatyw, walczących o większą demokrację na poziomie lokalnym. Ruchy miejskie nie zajmują na razie ulic i placów, ale komentują projekty ustaw i pracują nad własnymi. Prawo budowlane, ustawa rewitalizacyjna, projekt ustawy o zwiększeniu roli mieszkańców we władzy lokalnej… Przesłanie jest jasne: Umiemy czytać ustawy i nie zawahamy się posłużyć tą wiedzą!

Równolegle rozlewa się po Polsce fala oddolnych inicjatyw na rzecz zdemokratyzowania zarządzania kulturą: Bydgoszcz, Lublin, Katowice… Wraz z kolejnymi lokalnymi paktami na rzecz kultury głód demokracji będzie się rozszerzał. Nie mniej donośnie brzmią żądania demokratyzacji w zarządzaniu oświatą.

Ostatni rok to także zaostrzenie konfliktów wokół prawa do mieszkania. Z jednej strony nowe osiedla kontenerów, eksmisje na bruk i tajemnicza śmierć Jolanty Brzeskiej, z drugiej – konsolidacja ruchu lokatorskiego i poważna debata o budownictwie mieszkaniowym.

Co przyniesie nowy rok? Czeka nas dalszy wzrost kosztów życia, w tym podwyżki opłat za usługi komunalne, w celu łatania miejskich budżetów. Dalsze plany zamykania szkół. Zaś po Euro 2012 nie będzie już można udawać, że mistrzostwa pozostawiły w Polsce coś więcej niż te kilka stadionów. Będą nowe powody do buntu, ale czy wybuchnie bunt? To zależy od sprytu rządzących i determinacji rządzonych. Krytyczna wiedza o tym, co dzieje się w miastach, tak czy inaczej się przyda.

Zapraszamy do lektury nowego numeru!

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *