Kobiety przeciwko atomowi

Atom: kosztowny, przestarzały, niebezpieczny

Katarzyna Dmochowska
4 sierpnia 2011

Kto chce wspierać rozwój energii ze źródeł odnawialnych, powinien być przeciwny budowie nowych EJ czy przedłużaniu okresów eksploatacji funkcjonujących obecnie. Wystąpienie Katarzyny Dmochowskiej na konferencji „Kobiety przeciwko atomowi”.

Jako reprezentantka „Zielonych Wiadomości” chciałabym przedstawić niektóre zebrane przez nas argumenty przemawiające przeciwko rozwijaniu EJ w Polsce. Na łamach naszego pisma zainteresowani znajdą obszerną argumentację co do nieefektywności ekonomicznej EJ, braku systemowego bezpieczeństwa tej technologii, w tym zagrożeń zdrowotnych, ogromnych kosztów społecznych i środowiskowych, szczególnie w krajach surowcowych, a wreszcie – nieprzystawania tej technologii do potrzeb demokratycznego społeczeństwa wiedzy. Spróbuję krótko omówić niektóre z tych zagadnień.

Brak systemowego bezpieczeństwa

Mit o bezawaryjności technologii jądrowej („jedna awaria na milion lat”) warto zestawić z rzeczywistością: w ciągu ostatnich 25 lat na świecie miało miejsce co najmniej kilkaset awarii i incydentów jądrowych, w tym dwie awarie o maksymalnym, siódmym stopniu zagrożenia w skali INES. Wśród przyczyn awarii – obok niebezpiecznych eksperymentów technicznych (Czarnobyl) i katastrof naturalnych (Fukushima) – są błędy projektowe, nieprzestrzeganie procedur bezpieczeństwa, obniżanie przez inwestorów kosztów budowy i eksploatacji elektrowni, co skutkuje obniżeniem poziomu bezpieczeństwa, a także nietypowe i nieprzebadane wystarczająco starzenie się materiałów w warunkach wieloletniego, wysokiego promieniowania. Elektrownie atomowe mają bardzo często niewystarczające zabezpieczenia systemów chłodzących. Powołam się tu na autorytet prof. Władysława Mielczarskiego, który dokładnie przeanalizował przypadek Fukushimy: okazuje się, iż wprawdzie pośrednią przyczyną katastrofy było tsunami, ale bezpośrednią – niewłączenie się awaryjnego zasilania systemu chłodzenia, co może się w przyszłości powtórzyć także z wielu innych przyczyn.

Nie pierwszy to przypadek, gdzie przy poważniejszym zakłóceniu cały system nie zdaje egzaminu.

Kilka lat temu w szwedzkiej elektrowni atomowej Forsmark zdarzył się podobny przypadek. Na skutek 10-minutowej przerwy w dostawie prądu reaktor zaczął się niebezpiecznie przegrzewać, a automatyka zabezpieczeń nie zadziałała i nie włączyły się generatory zasilające pompy awaryjnego systemu chłodzenia. W przypadku Forsmark na szczęście operator zdążył zauważyć awarię i włączyć pompy ręcznie.

Następstwa zdrowotne katastrof

Negatywne skutki zdrowotne wiążą się nie tylko z ekspozycją na promieniowanie gamma, ale także z wchłanianiem radionuklidów drogą oddechową czy poprzez skażenie łańcucha pokarmowego. Niezależne raporty naukowe[1] wyliczają przy zastosowaniu bardzo klarownej metodologii (różnica zachorowalności między terenami skażonymi i nieskażonymi o możliwie zbliżonych pozostałych cechach), że liczba śmiertelnych ofiar katastrofy czarnobylskiej sięga miliona, z czego 125 tys. to bezpośrednie ofiary wśród osób zabezpieczających teren elektrowni po katastrofie (tzw. likwidatorów)[2]. Z cytowanego raportu Jabłokowa i Nesterenki, opartego na ponad 5 tys. publikacji naukowych z kilkunastu krajów, można wyczytać, że w wyniku Czarnobyla[3] znacznie wzrosły zachorowania na choroby układu krążenia, układu nerwowego, pokarmowego i oddechowego, a także na choroby układu moczowego. Częstsze stały się choroby endokrynologiczne i onkologiczne, zaburzenia układu odpornościowego, i rzecz jasna – zaburzenia genetyczne. Najczęstsze schorzenia to nowotwory, tj. najczęściej występujący rak tarczycy oraz białaczka.

Tymczasem okazuje się, iż nawet globalne, szanowane na świecie organizacje nie są niezależne od przemysłu energetycznego. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) na mocy porozumienia z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej z 1959 r. nie publikuje danych o skutkach katastrof jądrowych bez zgody MAEA! Toteż raport WHO, MAEA i Banku Światowego Chernobyl Legacy (2005) publikuje dane ponad 100-krotnie niższe.

Koszty środowiskowe

Przy szacowaniu kosztów EJ powinny być brane pod uwagę także koszty środowiskowe: od wydobycia surowców, przez wzbogacanie paliwa, jego transport, produkcję prądu w elektrowni, zamykanie wyeksploatowanych obiektów i składowanie odpadów. Te koszty to emisja CO2 przy wydobyciu rudy uranowej, jej przerobie na paliwo (na poziomie 1/3 ilości wytwarzanej przez elektrownię węglową tej samej mocy co jądrowa), promieniotwórcze odpady eksploatacyjne oraz odpady rozbiórkowe o średniej i niskiej radioaktywności.

Składowanie odpadów nuklearnych jest wciąż nierozwiązanym problemem na całym świecie.

Nie powstało dotąd ani jedno oficjalne stałe składowisko zużytego paliwa jądrowego. Obecnie składuje się je na składowiskach tymczasowych na terenie samych elektrowni jądrowych. Niestety, są to rozwiązania doraźne i – jak pokazał przypadek Fukushimy – skrajnie niebezpieczne, podczas gdy szkodliwe działanie wysoce radioaktywnych odpadów trwa ponad 100 000 lat (a więc 10-krotnie dłużej, niż cała dotychczasowa historia cywilizacji ludzkiej)!

Już teraz w basenie przeciętnej EJ w Stanach Zjednoczonych przechowuje się nawet ponad 1000 ton paliwa. Według niektórych wstępnych szacunków koszty wybudowania stałego składowiska odpadów nuklearnych mogłyby wynieść nawet 100 mld dolarów. Pierwsze stałe składowisko, którego budowę rozpoczęto w Finlandii, ma być gotowe… po 2105 r., a więc za blisko 100 lat.

Nieopłacalność ekonomiczna

Energia atomowa w porównaniu z energią ze źródeł odnawialnych (OZE) czy konwencjonalnymi elektrowniami cieplnymi jest najdroższa. Lobbyści na rzecz atomu, twierdząc, że jest to najtańsza energia, nie biorą pod uwagę wszystkich kosztów, „od kołyski po grób”. A zatem: kosztów finansowania (gwarancje, ubezpieczenia kredytu, odsetki), kosztów budowy i eksploatacji, kosztu wydobycia i transportu paliwa, składowania odpadów jądrowych oraz rozbiórki elektrowni po zakończeniu eksploatacji. Przy wzięciu pod uwagę wszystkich tych elementów (budowa, zarządzanie, paliwo) energia atomowa okazuje się zdecydowanie najdroższa. I tak – oszacowany przez ekspertów średni koszt wytworzenia 1 MWh energii elektrycznej ze źródeł konwencjonalnych wynosi około 200 zł, z odnawialnych źródeł energii – 400 do 540 zł, a z EJ – około 600 zł. Po katastrofie w Fukushimie koszt EJ jeszcze bardziej wzrośnie, ze względu na oczekiwane przez rynki radykalne podwyższenie standardów bezpieczeństwa i kontroli.

Sam koszt budowy elektrowni jądrowej, podawany przez rząd Polski, wynosi 28 mld zł i jest prawdopodobnie mocno zaniżony. Już teraz wydawane są pieniądze na promocję rządowego programu rozwoju energetyki atomowej, ustanowionego do 2020 r., a planowana kwota wynosi 790 377 mln zł. Te pieniądze zostaną wydane ze środków publicznych. Dla porównania – koszt EJ w fińskim Olkiluoto w trakcie budowy wzrósł na razie z planowanych pierwotnie 3 do 5,4 mld euro, chociaż nie zrealizowano jeszcze nawet stanu surowego! Inny przykład to EJ Belene w Bułgarii: stale rosnący koszt realizacji – obecnie szacuje się go na 6,4 mld euro – doprowadził do wycofania się inwestorów zagranicznych i zawieszenia budowy z braku publicznych środków na jej dokończenie.

Również banki, na skutek protestów społeczeństwa, zaczęły się wycofywać z inwestycji. Realny koszt prądu z EJ to także koszty likwidacji skutków katastrofy. Proszę zwrócić uwagę, iż na energetyce atomowej wzbogacają się producenci, inwestorzy, operatorzy, dystrybutorzy, natomiast w razie katastrofy pieniądze są pobierane ze środków publicznych! Odpowiedzialność cywilna operatorów jest ograniczona raptem do kwoty 2,5 mld euro, czyli bardzo niewielkiej części rzeczywistych kosztów nawet drobnego wypadku. Już teraz TEPCO zbankrutowało i rząd japoński musi pokrywać odszkodowania z budżetu. Katastrofa w Czarnobylu pochłonęła w niektórych latach – w przypadku Białorusi – do 25% całego budżetu, w przypadku Ukrainy – do 5%, w przypadku Rosji – do 1%. W sumie „czarnobylskie” wydatki tylko tych krajów wyniosły w ciągu 25 lat ponad 550 mld dolarów.

Koszty społeczne w Polsce i skutki dla kobiet

Olbrzymie jawne i ukryte subsydia publiczne dla EJ są faktem. Szacuje się, że w Niemczech poziom dotychczasowych dotacji do budowy i eksploatacji EJ ze środków publicznych wyniósł 100 miliardów euro.

Można się domyślać, że w Polsce nie będzie inaczej.

Jednak konieczność subsydiowania EJ oznacza odpływ z budżetu środków, które mogłyby być przeznaczone na inne zadania publiczne: na politykę społeczną (w tym ochronę zdrowia) czy edukację. Kiedy państwo wycofuje się ze swoich funkcji opiekuńczych, odpowiedzialność za opiekę przechodzi na gospodarstwa domowe, a zatem – w większości przypadków na barki kobiet. Nasuwa się tutaj prosty wniosek: dofinansowanie energetyki jądrowej oznacza niedofinansowanie ludzi.

Alternatywą dla EJ są odnawialne źródła energii (OZE), które generują znacznie więcej trwałych miejsc pracy w społecznościach lokalnych niż elektrownie atomowe. Do 2020 r. Polska zobowiązała się produkować 15% energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Dzięki temu powstanie 350 tys. nowych miejsc pracy. W przypadku energii jądrowej liczba wakatów będzie około 10 razy mniejsza – 35 tys. Ponadto społeczności lokalne utracą potencjalne dochody z turystyki czy z rolnictwa, okoliczne własności gruntów stanieją, a społeczności i gminy lokalne nie będą mieć korzyści w postaci trwałych miejsc pracy. Np. w Japonii 88% wszystkich pracowników zatrudnionych przez firmę TEPCO to pracownicy tymczasowi (około 73 tysięcy), którzy wykonują najgorsze prace za najniższą stawkę, a dawka promieniowania pochłoniętego jest 16 razy wyższa niż w przypadku pracowników stałych (według badań przeprowadzonych przez japońską Agencję Bezpieczeństwa w Przemyśle i Energetyce Jądrowej).

Twierdzenie, że energia atomowa i źródła odnawialne uzupełniają się, jest mitem. Konkurują one bowiem ze sobą o ograniczony kapitał inwestycyjny i obecność w sieciach energetycznych. Kto chce wspierać rozwój energii ze źródeł odnawialnych, powinien być przeciwny budowie nowych EJ czy przedłużaniu okresów eksploatacji funkcjonujących obecnie.

Szerszą argumentację przeciwko lokalizacji EJ w Polsce można znaleźć na www.zielonewiadomosci.pl,

PRZYPISY

1. A. W. Jabłokow, W. B. Nesterenko, A. W. Nesterenko: Czarnobyl. Skutki katastrofy dla ludzi i środowiska. Sankt Petersburg 2007
2. Liczba ta nie dotyczy poronień i martwych narodzin, którą niemiecki badacz H. Scherb szacuje odrębnie na kilkaset tysięcy.
3. Do Polski dotarło około 1% szkodliwych substancji z Czarnobyla (jeśli wziąć pod uwagę cez-137. Nie ma map skażenia Polski innymi radionuklidami oprócz cezu-137. A takie skażenie radionuklidami – jodem-131, tellurem-132, cezem-134 i innymi – było). O stopniu skażenia radioaktywnego w Polsce znacząco i obrazowo mówi pewne zdarzenie: w czerwcu 1987 r. Bangladesz zwrócił Polsce 1600 ton mleka w proszku ze względu na jego niebezpieczną radioaktywność.

Wypowiedź pochodzi z publikacji „Kobiety przeciwko atomowi”, przygotowanej jako efekt konferencji, która odbyła się 18 czerwca 2011 r. w Sali Kolumnowej Sejmu RP w Warszawie. Debata została zainicjowana przez Porozumienie Kobiety dla Pomorza, grupujące pomorskie parlamentarzystki, radne, przedstawicielki organizacji pozarządowych, partii politycznych, kobiety sztuki, kultury oraz nauki, które ponad podziałami politycznymi działają na rzecz praw kobiet na Pomorzu. Na początku kwietnia 2011 r. w liście otwartym Porozumienie wyraziło sprzeciw wobec bezrefleksyjnych planów rozwoju energetyki jądrowej i zwróciło się do władz i mediów o uczciwą i otwartą debatę publiczną na temat polityki energetycznej, m.in. oceny rozwoju energetyki jądrowej pod kątem perspektywy równości płci.

Debata „Kobiety przeciwko atomowi” była kolejnym działaniem kobiet na rzecz zrównoważonej energetyki w Polsce. Odbyła się przy wsparciu Fundacji im. Heinricha Bölla, Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim i Zielonego Instytutu. Do udziału przyłączyły się także organizacje z całej Polski: Fundacja Nasza Ziemia, Fundacja Przestrzenie Dialogu, Grupa Inicjatyw Genderowych, Porozumienie Kobiet Euroregionu, SLD–Frakcja Kobieca, Zielone Wiadomości, Zieloni 2004. Dzięki uprzejmości klubu poselskiego SLD debata odbyła się w Sali Kolumnowej Sejmu RP.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

20 thoughts on “Atom: kosztowny, przestarzały, niebezpieczny

  • 11 października 2011 at 00:29
    Permalink

    Śmiechu warte! Podany przez was „niezależny raport” nie stosuje „bardzo klarownej metodologii”, tylko metodologię z rażącymi, elementarnymi błędami! Na poczet Czarnobyla zalicza absolutnie wszystko, nawet choroby absolutnie niezwiązane z promieniowaniem. W literaturze specjalistycznej został on całkowicie zdyskredytowany i zignorowany.

    Porównanie w trzecim przypisie pokazuje tylko jedną rzecz: normy promieniotwórczości dla żywności są nienaukowo niskie, bo są oparte na założeniu, że osoba konsumująca wyłącznie najbardziej skażony produkt przez cały rok (całkowicie nierealne założenie) nie może dostać więcej niż 1 mSv – mimo że rutynowo wykonywana tomografia komputerowa wiąże się z dawką do 10 mSv.

    „Tymczasem okazuje się, iż nawet globalne, szanowane na świecie organizacje nie są niezależne od przemysłu energetycznego” – ciekawe w takim razie dlaczego raporty WHO jasno mówią o wielkiej szkodliwości zdrowotnej spalania węgla, mimo że firmy wydobywające paliwa kopalne są wielokrotnie bogatsze od firm zajmujących się energetyką jądrową!

    „średni koszt wytworzenia 1 MWh energii elektrycznej ze źródeł konwencjonalnych wynosi około 200 zł, z odnawialnych źródeł energii – 400 do 540 zł, a z EJ – około 600 zł” – jacy to eksperci? Nie ma żadnego cytowania, więc pewnie z Greenpeace, bo wszystkie inne analizy wskazują na koszt 1 MWh prądu EJ jako porównywalny z energią wiatrową.

    Wojna ekologów z energią jądrową, która jest kluczowa dla redukcji emisji CO2, szkodzi nam wszystkim – przez was ludzie uważają, że skoro wasza kampania o EJ jest bzdurna, to wszystko co mówicie to bzdury – i stwierdzają że globalne ocieplenie to mit. Przez was Niemcy jedną głupią decyzją zaprzepaściły wszystko, co Europa zrobiła dla obniżenia emisji CO2 przez ostatnie 10 lat. Brawo!

    Reply
  • 11 października 2011 at 10:32
    Permalink

    Tweenk, daj spokój. Nie chodzi tylko o liczbę ofiar Czarnobyla, która może być sporna – w zależności od tego, kto szacuje i jakie założenia wyjściowe stosuje.
    Chodzi o całokształt problemów związanych z EJ (autorka je wyliczyła), a także o to, że istnieją lepsze – tańsze, nowocześniejsze i bezpieczniejsze – rozwiązania problemów energetycznych.
    Polecam np. raport „Alternatywna polityka energetyczna Polski do r. 2030”, opracowany przez zespół ekspertów Instytutu na rzecz Ekorozwoju. Łatwo znaleźć w sieci.

    Reply
  • 11 października 2011 at 10:34
    Permalink

    Ze wspomnianego opracowania wynika, że najlepszym scenariuszem dla Polski jest ten oparty na EE (efektywność energetyczna) i OZE (źródła odnawialne).

    Reply
  • 11 października 2011 at 19:32
    Permalink

    Beata namówiła mnie, żebym odpowiedział na wpis Tweenka. Robię to z niechęcią, bo walka z trollami internetowymi nie jest moim ulubionym zajęciem, ale – czego się nie robi dla Serdecznych Przyjaciół. No więc, Tweenku: JAKIE błędy zawiera raport Jabłokowa/Nesterenki? KTÓRZY to specjaliści go kwestionują? Podaj przykład jakiegoś błędu, albo nazwisko jakiegoś specjalisty. To chyba nie jest wygórowana prośba, prawda?

    Reply
  • 12 października 2011 at 14:46
    Permalink

    Trzymajmy się tego że Polska jest tradycyjnie wolnym krajem od Atomu a gdy by był nam tak potrzebny jak to niektórzy mówią to już komuniści by zbudowali Elektrownie nie pytając się o niczyje zdanie z tanią technologią prosto z ZSSR

    Tyle lat jesteśmy czyści to poco to zmieniać , przecież to tak ładnie brzmi ” Polska nie ma Elektrowni Atomowej ”
    a przecież stać nas na nią .

    My Polacy porostu miłujemy naturę i takie tam .
    Przyjeżdżajcie Turyści z Europy i Świata na nasze czyste nie skarżone Atomem ziemie.

    Tak to niestety żart stan naszego ekosystemu jest w fatalnym stanie , ale to da się naprawić jeśli ludzie będą
    wchodzić w Eko Turystyke , szczególnie na terenach wschodnich gdzie powinna się najszybciej rozwijać , a ogromnym ciosem dla tej branży będzie Elektrownia Atomowa.

    Wtedy jedyną prawdziwa szansa jaka Polska Wschodnia ma na rozwój czyli Eko Turystyka zostanie zaprzepaszczona bo nikt nie przyjedzie do kraju gdzie jest Elektrownia Atomowa na Eko Wakacje z naturą , bo Atom odstrasza i nikt na to nic nie poradzi .

    Jeśli wybudują tą Elektrownie to kosztem rozwoju Polski Wschodniej.
    Czyli jak zwykle biedni będą jeszcze bardziej biedni a bogaci bardziej bogać , ale to nie wszystko bo biedni nie będą mieli szansy na godziwe życie na swoim terenie ,i w Tradycji w której zawsze żyli.

    Kultura zostanie zniszczona , natura zapomina a zwycięży konsumpcja bez opamiętana , tak jak w każdym Demokratycznym kraju gdzie istnieje Elektrownia Atomowa

    Reply
  • 2 listopada 2011 at 06:36
    Permalink

    Czytając wypowiedzi przeciwników energii atomowej, węgla mam wrażenie ze autorzy mocno bujają w obłokach. To co można osiągnąć z energii odnawialnej to 15-20 % zapotrzebowania.
    Elektrownie wiatrowe mogą zaspokoić 5% . Ich sprawność jest w granicach 30%. Wady to wpływ na zmiany lokalnego klimatu, hałas i zagrożenie dla ptaków. Duże koszty budowy. Protesty mieszkańców.
    Energia słoneczna. Niska sprawność spowodowana zmienności pogody. Do budowy używa się pierwiastków toksycznych. Duże koszty.
    Energia geotermalna. Polska ma duże złoża wody powyżej 70 stopni C. Duże koszty wydobycia. Może być wykorzystywana lokalnie. Produkt uboczny to toksyczne gazy
    Energia wodna. Możemy podzielić na duże i małe. Male o mocy zainstalowanej 5MW. Niska sprawność. Naruszenie równowagi biologicznej. Wysokie koszty budowy. Niestabilność dostaw prądu.
    Elektrownie wodne duże. Nie ma zgody ekologów.
    Elektrownie atomowe. Z niewielkiej ilości paliwa otrzymuje się duże ilości energii- 1 kg uranu równoważy 3000 ton węgla. Niskie koszty eksploatacji. Przyjazne dla środowiska. Wady koszty budowy i problem ze składowaniem odpadów.
     Biogaz. Paliwo przyszłości. Z 100m3 biogazu można wyprodukować 600KWh. Zawartość metanu do 70%., W wielkich farmach w Stanach, RPA, Niemczech metan używany jest do generatorów prądu. Biogaz otrzymuje się z gnojowic, odpadów komunalnych. Do produkcji metanu można tez wykorzystywać odchody ludzkie. W przyszłości zlikwiduje problem ścieków. Wada jest zawartość CO2 i siarkowodoru.
    Biomasy. Pozyskuje się z rolnictwa ,leśnictwa , sadownictwa i odpadów przemysłu drewna.. Używana jest głownie na cele energetyczne. Wartość energetyczna jest dwa razy niższa niż dobrej jakości węgiel. Zasadnicza wada w rolnictwie to ograniczone obszary które można przeznaczyć na uprawę biomasy.. W Argentynie i Brazylii wycina drzewa a teren pozyskany przeznacza się na uprawę. Wada tez jest cena. Tona biomasy kosztuje tyle lub więcej co tona węgla. Dużo gospodarstw wraca do węgla.
    CO2 . 20% produkują wulkany. Nie dawno obchodziliśmy urodziny 7 bilionowego mieszkańca Ziemi. Do roku 2100 ma być 11 bilionów. Każdy człowiek produkuje ok 30 l/h CO2. Do tego dodajmy zwierzęta, samochody a szczególnie te stojące w korkach /prośba do ekologów nie blokujcie budowy dróg,/miliony gospodarstw domowych, zjawiska zachodzące w kosmosie i ten nieszczęsny przemysł. Oczywiście, że kopci ale i to znikomy procent. Na topnienie lodowców ma zasadniczy wpływ zanieczyszczenia atmosfery.
    Zmiany klimatu nie są zależne od człowieka. Ocieplenie czy oziębienie są zjawiskami cyklicznymi.
    Paliwa przyszłości:
    Lokalne elektrownie atomowe Trwają prace
     Biogaz
    Energia słoneczna

    Reply
  • 2 listopada 2011 at 07:59
    Permalink

    anie Rafale.
    Myślę ze Pana wypowiedz jest żartem. W Europie tylko nieliczne kraje nie maja elektrowni atomowych. Nie znam turysty , który by zrezygnował z wyjazdu do Francji czy Hiszpanii z powodu elektrowni atomowej. Po prostu większość ludzi jedzie tam gdzie mogą mu zapewnić komfort wypoczynku i zwiedzania.
    Obecnie elektrownie atomowe w Europie budowane są w czterech państwach a kilka następnych są w planach. Energia atomowa jest najtańsza. I są szansa na zmniejszenia emisji CO2. Dlatego protesty ekologów są dla mnie niezrozumiale. Albo walczymy z CO2 albo udajemy.
    Jacek

    Reply
  • 24 grudnia 2011 at 03:54
    Permalink

    „JAKIE błędy zawiera raport Jabłokowa/Nesterenki? KTÓRZY to specjaliści go kwestionują?”

    Przykład: recenzja autorstwa M. I. Balonova, członka New York Academy of Science, czyli tej samej organizacji, która tą książkę opublikowała. Link „Review of Volume 1181 by M. I. BALONOV” na tej stronie: http://www.nyas.org/publications/annals/Detail.aspx?cid=f3f3bd16-51ba-4d7b-a086-753f44b3bfc1

    Najlepszy cytat, strona 2 mniej więcej w połowie: „Wartość tego opracowania nie jest zerowa, tylko ujemna, ponieważ jego stronniczość jest oczywista tylko dla specjalistów, zaś niedoświadczeni czytelnicy mogą zostać wprowadzeni w poważny błąd.”

    Kolejna recenzja, równie krytyczna: http://wonkythinking.org/wp-content/uploads/2011/04/Charles-review.pdf

    Trzecia: http://ehp03.niehs.nih.gov/article/fetchArticle.action?articleURI=info%3Adoi%2F10.1289%2Fehp.118-a500

    Jedyna pozytywna recenzja tego tekstu jaką znam jest autorstwa Iana Fairlie, który jest znanym aktywistą antyjądrowym.

    Reply
  • 24 grudnia 2011 at 03:58
    Permalink

    „Turystyka zostanie zaprzepaszczona bo nikt nie przyjedzie do kraju gdzie jest Elektrownia Atomowa”
    We Francji jest najwięcej elektrowni jądrowych w Europie, więc nikt nie powinien tam jeździć. Zaraz zaraz, coś jest nie tak, przecież jest to najchętniej odwiedzany kraj na świecie. Chyba twoja teoria nie trzyma się kupy.
    http://en.wikipedia.org/wiki/World_Tourism_rankings

    Reply
  • 24 grudnia 2011 at 20:49
    Permalink

    Prof. Jabłokov mówi tak: Bezpośrednią przyczyną powstania naszej książki była wcześniejsza publikacja IAEA i WHO („Forum Czarnobylskie”, 2005), w której prawdę o katastrofie wypaczono do takiego stopnia, że wraz z profesorem Wasilijem Nesterenko z Mińska, byłym dyrektorem Instytutu Energetyki Jądrowej, który po katastrofie w Czarnobylu w całości poświęcił się ratowaniu białoruskich dzieci, postanowiliśmy zebrać w jednej publikacji naukowe dowody mówiące o prawdziwych skutkach katastrofy. Podstawą książki była analiza około pięciu tysięcy publikacji, wydawanych przede wszystkim w językach słowiańskich, mało lub w ogóle nieznanych na Zachodzie.”
    Miło mi powitać „team”. Jak rozumiem autobus atomowy ruszył w Polskę i na fora internetowe.
    Witamy serdecznie. Za tę kasę duzo mozna napisac.

    Reply
  • 27 grudnia 2011 at 09:36
    Permalink

    Nie zrozumiała dla mnie jest akcja ekologów przeciwko energii atomowej. Najczystszej energii i zarazem najtańszej. Ceny dla odbiorców są niższe niż z energii pozyskanej metoda tradycyjnej czy lansowane przez ekologów której koszty są najwyższe. Powołujecie się państwo na katastrofy EJ. O ile wiem to Czarnobyl stworzony został dla celów wojskowych i miał inne rozwiązania niż klasyczna EJ. Fukushima to niedbalstwo ludzi którzy nie potrafili prawidłowo zadziałać w ekstremalnych warunkach. Powyższy artykuł jest mocno tendencyjny i grzeszy naiwnością. EJ samo zło. Zastanawia mnie dlaczego ruchy ekologiczne nie widza zalet i nie dążą do kompromisów. Dziwne.
    W tym czasie zdarzyła się potężna katastrofa w Zatoce Meksykańskiej czy w Nigerii gdzie wylało się milionowy ton ropy. Ciągle katastrofy statków. Nie słyszałem protestów ekologów przeciwko wydobyciu ropy. Dziwne ale tego nie ma.
    Energia odnawialna lansowana przez ruchy ekologiczne nie ma przyszłości -za droga a poza tym nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania kraju. W Polsce 15-20% a co dalej? Ciemno widzę przyszłość lansowana przez ruchy ekologiczne.
    PS. Oglądałem kilka dyskusji w TV na temat EJ. Niestety argumenty wytoczone przez ekologów nie przekonały mnie. Powoływali się na wysokie koszty budowy. Podobał mi się argument ze w razie awarii polowe kraju nie będzie miało prądu. Itd.

    Reply
  • 30 grudnia 2011 at 20:30
    Permalink

    Mamy gotowa date referendum w gminie Mielno, a tematem jeeeest!!! Tak, my nie chcemy elektrowni atomowej na naszym pieknym wybrzezu!!!

    Reply
  • 2 stycznia 2012 at 14:42
    Permalink

    Droga Pani.
    Jest Pani o przeciwniczka energii atomowej. Nie jestem zwolennikiem atomu. Boje się go tak jak piorunów czy zjawisk których nie rozumiem. Tylko jest jedno ale. Energia zwana odnawialna może zaspokoić zapotrzebowanie w 15-20% i co dalej? Na żadnym forum ekologów nie znalazłem odpowiedzi. Zostało jeszcze 80% . Energia odnawialna jest droga. 20-30% od węglowej i ok. 50% od z EJ. Wiatraki bardziej szkodzą przyrodzie niż EJ.
    O zaletach dla ekologii EJ każdy kto się tym problemem interesuje powinien wiedzieć. Pisałem już o tym. Państwa sprzeciw jest doprawdy dziwny. Nie ma rzeczowej dyskusji a argumenty jakie padają są bardzo dziwne a właściwie wszystko sprowadza się nie bo nie.

    W swoich programach wyrażacie Państwo troskę o biednych ludzi a tymczasem dzięki wam /walka z CO2/ mamy coraz droższy prąd i węgiel. To przekłada się na masowe wycinanie drzew. Biedny człowiek tez musi opalać swój dom.
    Trochę o przyszłości. Może to ekologów zainteresuje. W co wątpię. Czym bardziej zagłębiam się w pomysły ekologów tym więcej mam wątpliwości. .
    1.Amerykanie testują małe EJ które będą dawały energię miastom. Myślę ze to jest to ciekawa oferta.
    2.U nas widzę przyszłość w gazie łupkowym , który zastąpi węgiel. W Stanach dzięki gazowi łupkowemu znacznie spadły ceny gazu dla odbiorców .
    3.Duże nadzieje są w nowo odkrytym materiale jakim jest grafem który potrafi absorbować energie.
    4.Przyszłość należy tez do wodoru i metanu. Ten ostatni staje się coraz bardziej popularny. Dostarcza energii małym miasteczkom, dużym farmom.
    5.No i węgiel ,który odgazowany może być ekologicznym paliwem. Kiedyś Niemcy mieli duże sukcesy.
    Boje się ze wszystkie wynalazki , które radykalnie ogranicza zużycie ropy zostaną zablokowane.. Tak się stało z silnikami samochodowymi po pierwszej jak i po drugiej wojnie światowej. Było dużo dobrych pomysłowy ale niestety prace zostały przerwane. Tak się dzieje do dnia dzisiejszego. Wystarczy sięgnąć do starych pomysłów a problem paliwa zostałby rozwiązany.

    Reply
  • 2 stycznia 2012 at 15:13
    Permalink

    Po Czarnobylu wiele lat mówiono, że do katastrofy doszło tylko dlatego, że zdarzyło się to w kraju komunistycznym … w wysoko rozwiniętych krajach takich jak np. Japonia taka katastrofa jest niemożliwa…

    Reply
  • 2 stycznia 2012 at 18:02
    Permalink

    W Czarnobylu nie było klasycznej EJ. Tam odbywała się produkcja materiałów rozczepianych dla celów wojskowych. Do katastrofy doszło wskutek błędu człowieka tak jak w Japonii. Czarnobyl pochłonął dużo ofiar i tylko dlatego ze to się działo w kraju komunistycznym gdzie podejmowano błędne decyzje.
    Trzeba pamiętać ze najgorszym ogniwem jest człowiek.
    We Francji do tej pory pracują reaktory produkcji radzieckiej i jak na razie nie ma problemów z nimi.

    Reply
  • 1 kwietnia 2012 at 16:31
    Permalink

    @Desperate Housewife: jaki to wygodny sposób bronienia swojej wizji świata. Jeśli ktoś się z tobą nie zgadza, to jest opłacany.

    Fakty są takie, że wśród tych 5000 publikacji Jabłokow nie uwzględnił wielu ważnych, a powyciągał kiepskiej jakości prace opublikowane w małych wschodnich czasopismach po rosyjsku. Zalecam jednak przeczytanie zacytowanych przeze mnie recenzji.

    Teoria spiskowa Jabłokowa jest błędna od samego początku, ponieważ raport stanowiący konsensus naukowy nie został opublikowany przez IAEA i WHO, tylko przez Chernobyl Forum, które jest kolaboracją 8 agencji ONZ oraz rządów Rosji, Białorusi i Ukrainy.

    Reply
  • Pingback: Czarnobyl, 26 kwietnia. Trzy dekady od wybuchu. JĄDROWEGO. | W y s z p e r a n e

  • Pingback: Czarnobyl, 26 kwietnia. Trzy dekady od wybuchu. JĄDROWEGO. 30 lat ciągłego kłamstwa, ukrywania zbrodni – i jej skutków. | W y s z p e r a n e

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *