Czy TTIP otwiera drzwi dla GMO?

Corporate_Europe Observatory
15 października 2014

Trwają negocjacje w sprawie nowego porozumienia handlowego znanego jako Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (TTIP). Planuje się stworzenie największego na świecie obszaru wolnego handlu, aby „chronić” inwestycje i harmonizować regulacje po obu stronach Atlantyku.

Podczas gdy dla wielkiego biznesu jest to atrakcyjne, umowa ta stanowi poważne zagrożenie dla zwykłych obywateli w Europie i Ameryce, ponieważ może oznaczać osłabienie standardów pracowniczych, bezpieczeństwa socjalnego, ochrony środowiska i konsumentów. Jedno z największych zagrożeń dotyczy determinacji negocjatorów amerykańskich do użycia umowy handlowej w celu otwarcia rynku Unii Europejskiej na uprawy i żywność GMO.

Negocjacje dotyczą wszystkiego

Program negocjacji jest bardzo szeroki. Zgodnie ze znaną z przecieku roboczą wersją mandatu UE dotyczą one „towarów i usług, a także przepisów związanych z kwestiami handlu i inwestycji, ze szczególnym naciskiem na usunięcie niepotrzebnych barier regulacyjnych” w celu promocji „niewykorzystanego potencjału prawdziwie transatlantyckiego rynku”. W zasadzie oznacza to zajęcie się tym wszystkim, co Biuro Przedstawiciela Handlowego USA (USTR) uznaje za „bariery techniczne dla handlu”, włączając w to obowiązujące w Unii Europejskiej ograniczenia dotyczące GMO.

W sercu tych negocjacji jest założenie, że zarówno UE, jak i USA powinny uznawać wzajemnie swoje zasady i uregulowania prawne, co w praktyce może zredukować regulacje do najniższego wspólnego mianownika. W języku oficjalnym mówi się o „wzajemnym uznaniu” standardów, lub tzw. redukcji barier pozataryfowych. Jednak dla UE może to oznaczać zaakceptowanie amerykańskich standardów w wielu dziedzinach, w tym żywności i rolnictwa, które są niższe niż w Europie.

Przedstawiciele administracji amerykańskiej przy każdej nadarzającej się okazji mówią bardzo wyraźnie, że ich celem jest zniesienia wszelkich tzw. barier dla handlu, w tym wysoce kontrowersyjnych przepisów takich jak te służące ochronie rolnictwa, żywności i danych osobowych. Liderzy Senackiej Komisji ds. Finansów w liście do Przedstawiciela Handlowego USA Rona Kirka dali jasno do zrozumienia, że jakakolwiek umowa musi również zmniejszyć restrykcje Unii Europejskiej dotyczące upraw modyfikowanych genetycznie, kurczaków odkażanych chlorem i wołowiny produkowanej z użyciem hormonów.

Gratka dla wielkiego biznesu

Przedmiot negocjacji jest tak szeroki, że w lobbing w tej sprawie zaangażowane są grupy reprezentujące szeroki wachlarz organizacji – od Toyoty i General Motors, po przemysł farmaceutyczny i IBM, nie mówiąc o Izbie Handlowej USA, jednej z najpotężniejszych korporacyjnych grup lobbistycznych w Ameryce.

Na początku 2012 r. Business Europe, główna organizacja reprezentująca europejskich pracodawców, opracowała swoją własną strategię w kwestii partnerstwa handlowego, i jej sugestie zostały w znacznej części włączone do roboczego stanowiska UE.

Jeśli chodzi o rolnictwo, ich żądania zawierają „ambitną liberalizację barier rolniczych z tak małą liczbą wyjątków, jak to tylko możliwe”. Podobnie Food and Drink Europe, grupa lobbistyczna reprezentująca największe przedsiębiorstwa żywnościowe (Unilever, Kraft, Nestlé itp.), z zadowoleniem przyjęła rozpoczęcie negocjacji, a jednym z ich głównych żądań jest zliberalizowanie przepisów dotyczących obecności niewielkich ilości nieautoryzowanych upraw roślin modyfikowanych genetycznie. Ten lansowany od wielu lat program wspierają również giganty paszowe i nasienne, w tym Cargill, Bunge i ADM, a także grupa lobbingowa rolnictwa wielkoprzemysłowego COPA-COGECA. Jednocześnie przemysł biotechnologiczny po obu stronach oceanu oferuje swoje „wsparcie i pomoc, gdy UE i USA dążą do rozszerzenia swojego partnerstwa handlowego”.

Nie ulega wątpliwości, że to porozumienie handlowe stanowi wyjątkową okazję na osiągnięcie – poprzez nieprzejrzyste negocjacje za zamkniętymi drzwiami – celów, które były jak do tej pory niemożliwe do zrealizowania w sposób jawny i demokratyczny. Częścią taktyki używanej do otwarcia Europy na GMO było zaangażowanie amerykańskiej dyplomacji, co zostało ujawnione w raporcie Food and Water Europe. TTIP oferuje znakomity sposób na obejście potężnego sprzeciwu obywateli UE wobec GMO, potwierdzonego przez wszystkie badania opinii społecznej w Europie.

Według pewnego zawodowego lobbisty „Negocjacje pomiędzy UE a USA dają wielu amerykańskim przedsiębiorstwom drugą szansę na skuteczne zrealizowanie swoich interesów w Europie. Dzięki temu procesowi dla różnych sektorów gospodarki walczących od dziesięcioleci o zmianę, w ciągu krótkiego okresu czasu koło fortuny może obrócić się o 180 stopni.” I oczywiście, „Amerykańskie przedsiębiorstwa nasienne, które od dekady toczą walkę o przełamanie impasu w kwestii autoryzacji swoich nasion GMO, będą teraz obecne z niebywałą szansą na zmianę całego procesu, tak by odpowiadał ich potrzebom”.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronie Corporate Europe Observatory, jest dostepny na licencji CC BY-NC-SA. Przeł. Jan Skoczylas, polski przekład pochodzi ze strony Ekobuddyzm.pl. Obywatelski protest przeciwko porozumieniom TTIP i CETA można podpisać tu: Stop TTIP.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Komentarze do “Czy TTIP otwiera drzwi dla GMO?

  • 15 października 2014 at 18:01
    Permalink

    11 października odbyły się setki wydarzeń w różnych krajach Unii Europejskiej w ramach dnia protestu przeciw TTIP, CETA (porozumienie o wolnym handlu UE-Kanada)i TISA (przygotowywane multilateralne porozumienie o liberalizacji usług, a w internecie aż huczało od #StopTTIP. Równocześnie rozpoczęła się kampania zbiórki podpisów pod „oddolną Europejską Inicjatywą Europejską StopTTIP”. Oddolną, gdyż Komisja Europejska nie zarejestrowała ECI „StopTTIP”, gdyż „nie ma uprawnień” do wstrzymania negocjacji TTIP. Organizacje, które zainicjowały tę inicjatywę z jednej strony postanowiły złożyć skargę na KE do ETS, a równolegle zbierać podpisy pod „oddolną” ECI StopTTIP. Sukces jest jak na razie zawrotny: w ciągu pierwszych zaledwie 5 dni zebrano 500.000 podpisów elektronicznych, papierowych nawet nie policzono. Akcja trwa, 1000.0000 podpisów w 7 krajach, spełniających kryteria ECI to dopiero minimum: im bardziej masowe oburzenie zamanifestują Europejczycy, tym łatwiej będzie powstrzymać ten wyjątkowy i „ostateczny” atak elit światowego biznesu na demokrację, z próbą zniewolenia i podporządkowania mas, czyli nas, zwykłych obywateli, zniszczenia definitywnie naszego europejskiego modelu socjalnego, zasady przezorności i innych wielkich zdobyczy chroniących biologiczne warunki naszego życia. Trzeba koniecznie podpisać i rozesłać wszystkim znajomym i wszystkimi możliwymi kanałami tę ważną petycję: http://stop-ttip.org/podpis/.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.