Migracje zielonym okiem

Bartłomiej Kozek
14 października 2016

W jaki sposób Europa powinna radzić sobie z kryzysem uchodźczym? Zielona Fundacja Europejska postanowiła porównać stanowiska sił ekopolitycznych na kontynencie.

Temat migracyjny nie schodzi z medialnych czołówek – i to pomimo faktu, że sam napływ uciekających przed wojną i niedostatkiem uległ znaczącemu zmniejszeniu.

Europa na rozdrożu

Porozumienie na linii Bruksela-Ankara nadal jednak trzeszczy w szwach. Turcy oskarżają Unię Europejską o nieprzekazywanie obiecanych pieniędzy, impas w negocjacjach akcesyjnych oraz wprowadzaniu ruchu bezwizowego.

Unia z kolei odpowiada, że realizuje swe obietnice, a brak pośpiechu w znoszeniu wiz wynikać ma przede wszystkim z niechęci tureckiego rządu do ograniczenia skali tamtejszych regulacji antyterrorystycznych.

Zmniejszenie napływu uchodźców oraz imigrantów do Europy nie przeszkodziło rozgrywać politycznie tego tematu m.in. na Węgrzech, gdzie na początku października odbyło się referendum w sprawie kwot migracyjnych, proponowanych państwom członkowskim przez Unię Europejską.

Viktorowi Orbanowi udało się zdobyć poparcie 98% głosujących dla sprzeciwu wobec obligatoryjności wspomnianych kwot, nie udało mu się jednak – pomimo niezwykle kosztownej kampanii propagandowej – przekonać do oddania ważnego głosu co najmniej połowy uprawnionych.

Zielone odpowiedzi?

Jak w takiej rzeczywistości odnajdują się partie ekopolityczne? Jak idzie im obrona ważnych dla siebie zasad, takich jak możliwie otwarte granice czy afirmacja wielokulturowości? Czym różnią się od innych ugrupowań – i od siebie samych w różnych kontekstach społecznych i politycznych?

Na te pytania odpowiedzi można szukać w wydanej przez Zieloną Fundację Europejską broszurze „Paving the way for a Green debate on Refugee, Asylum & Migration”. Podsumowuje ona wyniki ankiety, rozesłanej do partii z całej Europy, porównując je z dokumentami, rezolucjami oraz stanowiskami, przyjmowanymi na szczeblu europejskim.

Nieoczekiwane kontrowersje

Co z tego porównania wychodzi?

Okazuje się, że choć na poziomie Europejskiej Partii Zielonych czy grupy w Parlamencie Europejskim widać mocne poparcie dla systemu kwot i relokacji (nawet w bardziej ambitnej niż Komisja Europejska formie) to już część partii członkowskich takiego entuzjazmu wobec tego pomysłu nie wykazuje.

Widać to było chociażby przy okazji wspomnianego referendum na Węgrzech, kiedy to zieloni z LMP zostawili decyzje samym wyborcom, niechętni do poparcia mechanizmu kwotowego niezależnego od woli narodowego parlamentu.

Choć mechanizm ten ma cieszyć się poparciem większości partii członkowskich EPZ to jednak sceptycy wobec tego pomysłu odwołują się nie do znanych z prawej strony sceny politycznej argumentów takich jak kontrola granic, ale wręcz przeciwnie – wyrażają wątpliwość co do tego, czy w dostateczny sposób gwarantuje on prawa i wolności uchodźców.

Jeśli już miałby on funkcjonować to powinien on w jak największym stopniu uwzględniać preferencje samych uchodźców, uwzględniając więzi społeczne i rodzinne.

Punkty zbieżne i rozbieżne

Jakie niż mechanizm kwotowy działania uznawane są za priorytetowe – i niezbyt kontrowersyjne? To m.in. niechęć do pomysłu na wprowadzanie odgórnego limitu ilości przyjmowanych uchodźców i odsyłania osób, które nie zmieściły się w ramach wspomnianych limitów.

Zamiast tego zwiększeniu powinny ulec środki, przeznaczane na politykę migracyjną przez Unię Europejską oraz państwa członkowskie. Powinny one być nakierunkowane na dostarczanie informacji, edukację oraz integrację nowoprzybyłych do Europy.

Tematów do dyskusji wewnątrz zielonej rodziny jednak nie brakuje. Dla jej części nie ma np. potrzeby dość intensywnie dyskutowanej dalszej integracji polityki granicznej na poziomie europejskim.

Innym niełatwą sprawą jest przyznanie uchodźcom prawa do swobodnego poruszania się na terenie całej Unii Europejskiej.

To kolejna kwestia, w której widać podział między zwolennikami bardziej otwartych granic a tymi, dla których punktem odniesienia w kwestiach migracji i integracji pozostają państwa członkowskie, domagając się (przynajmniej czasowego) ograniczenia swobody przemieszczania się po kontynencie.

Wyzwanie za wyzwaniem

Jak widać nawet po tym krótkim wyliczeniu uspójnienie postulatów poszczególnych formacji ekopolitycznych nie będzie sprawą łatwą. Tym bardziej, że poza powyższymi punktami otwarte pozostają również inne, zaprezentowane w broszurze kwestie.

Jak zauważają jej autorzy obszarami wymagającymi szczególnie dużo pracy są m.in. kwestie związane ze zróżnicowanymi odsetkami uchodźców, których wnioski azylowe rozpatrywane są pozytywnie w poszczególnych państwach członkowskich.

Sytuacja osób, których wnioski rozpatrzono negatywnie również wymagać będzie opracowania politycznej odpowiedzi, której na dziś dzień brakuje.

Innym ważnym pytaniem jest to związane z kwestiami bezpieczeństwa. Zamachy terrorystyczne i akty przemocy wykorzystywane są przez populistyczną prawicę do podsycania nastrojów antyimigranckich – kończenie dyskusji na wytykaniu ksenofobii nie przerywa jednak wzrostu znaczenia tego typu, dalekich od zielonych ideałów formacji.

Kryzys do przezwyciężenia?

Problem migracji, zarówno z powodu trwających obecnie konfliktów, jak i nasilenia się skutków zmian klimatu, nie zniknie. Powstałe przy ich okazji napięcia w Europie grożą dalszym podmywaniem poparcia dla projektu integracji europejskiej.

Ani UE, ani Zielonych na bierne patrzenie się na taki rozwój wypadków zwyczajnie już nie stać.

#BijąNaszych. Warszawa przeciwko rasizmowi i przemocy – zapraszamy na demonstrację na Plac Defilad.

Sobota, 15 października, godz. 16.00-19.00.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *