ACTA i patenty na zdrowie

Jędrzej Niklas
23 stycznia 2012

W grudniu 2011 r. Rada Unii Europejskiej przyjęła ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) – umowę międzynarodową regulującą kwestie dotyczące prawa własności intelektualnej. Wcześniej została już przyjęta m.in. przez USA, Australię, Kanadę i Japonię. Polski rząd zobowiązał się do podpisania porozumienia 26 stycznia.

Negocjacjom w sprawie ACTA towarzyszyły liczne kontrowersje. Główne zarzuty dotyczą groźby ograniczenia dostępu do dóbr kultury i informacji umieszczanych w internecie oraz faktu, że treść porozumienia była podczas negocjacji ukrywana przed opinią publiczną. Rzadziej zwraca się uwagę na to, że przyjęcie ACTA znacząco wpłynie na globalną politykę zdrowotną.

Zdrowie biednych

W krajach słabo i średnio rozwiniętych wciąż pozostaje problemem dostęp do leków podstawowych. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że ponad 30% światowej populacji wymaga leczenia ratującego życie. Dostępność leków zależy od wielu skomplikowanych procesów. W grę wchodzą zależności i relacje między przemysłem farmaceutycznym, rządami, instytucjami międzynarodowymi oraz sektorem społecznym. Najważniejszą sprawą wciąż pozostaje cena określonych medykamentów. W przypadku istnienia patentów koncerny farmaceutyczne mogą ją kształtować dowolnie, zgodnie ze swoimi interesami.

Leczenie może być tańsze, a przede wszystkim bardziej dostępne w najbiedniejszych rejonach świata dzięki pojawieniu się leków generycznych (czyli odpowiedników lekarstw oryginalnych zawierających tę samą substancję czynną). Można to zauważyć na podstawie leków antyretrowirusowych, których cena spadła z 10 tys. do 100 USD. Dzięki temu w ostatnich latach udało się doprowadzić do globalnego spadku zachorowalności na AIDS, zwłaszcza w Afryce Subsaharyjskiej. Jednak firmy produkujące leki generyczne pozostają często w bardzo skomplikowanych sporach prawnych z producentami leków oryginalnych. Spory te dotyczą praw patentowych, nazw leków, a nawet grafiki opakowań. Obecnie jednym z największych dostarczycieli generyków dla Trzeciego Świata są Indie. Dzięki niskiej cenie produktów małe indyjskie firmy stały się bardzo ważnym elementem systemu ochrony zdrowia, szczególnie w najuboższych krajach świata. Dostępność leków generycznych w danym kraju zależy w znacznej mierze od kształtu prawa ochrony własności intelektualnej. Prawo to, a szczególnie jego egzekwowanie wygląda bardzo różnie w wielu państwach. Istnieją jednak działania zmierzające do ujednolicenia standardów w tym zakresie. Duży wpływ na kształtowanie się tych przepisów mają korporacje farmaceutyczne. Mali producenci leków generycznych nie mogą wywierać specjalnego nacisku.

Organizacje i korporacje

Warto zauważyć nowe zagrożenia i szanse dotyczące dostępności do leków. Organizacja Medicines Patent Pool (MPP) próbuje sprawić, że leki spowalniające AIDS będą tańsze oraz bardziej dostępne w najbiedniejszych krajach. Podstawą jej działalności jest dobrowolna donacja patentów przez firmy farmaceutycznych. Jedną z najważniejszych donacji w ramach MPP jest donacja Gilead Sciences, która dotyczy bardzo skutecznych leków. Ustalenia tej donacji są przykładem bardzo niebezpiecznego trendu widocznego ostatnio w polityce firm farmaceutycznych. Otóż kraje średnio zamożne (np. Egipt, Chiny, Turkmenistan) nie będą zyskiwać dotychczasowych preferencji cenowych. Według Lekarzy bez granic najwięksi producenci przestali oferować takim państwom zniżki, domagają się również prowadzenia negocjacji ofert pojedynczo. Do tej pory państwa takie grupowo mogły prowadzić rozmowy z korporacjami farmaceutycznymi, zyskując tym samym lepszą pozycję. W efekcie rządy średnio zamożnych krajów będą musiały płacić jeszcze więcej za leki ratujące życie.

Według amerykańskiej organizacji Public Citizen wielkie korporacja farmaceutyczne znajdują nowe coraz bardziej agresywne metody walki o utrzymanie swoich monopoli. Odbywa się to głównie w trakcie negocjowania międzynarodowych umów gospodarczych. Oczywiście rozchodzi się o umocnienie praw patentowych i ochrony własności intelektualnej. Pokazuje to przykład chociażby Transpacyficznego Układu Ekonomicznego – nowej umowy o wolnym handlu między krajami położonymi nad Oceanem Spokojnym, w tym USA, Japonii, Australii. W lipcu 2011 r. wyciekł zarys propozycji negocjacyjnych, w których Waszyngton proponuje daleko idące ograniczenia mające w sposób szczególny godzić w producentów generyków.

„Podrabianie” leków

W podobnym duchu ACTA będzie prawdopodobnie wpływało na światowy dostęp do leków. Istnieje uzasadniona obawa, że porozumienie rozszerzy swoje działanie na kraje, które nie są jego sygnatariuszami, ograniczając dostępność do leków w krajach rozwijających się, które są uzależnione od tanich i dostępnych leków generycznych. ACTA przewiduje m.in. zajęcie przewożonych produktów, które tylko w kraju tranzytu (a nie produkcji czy konsumpcji) narusza przepisy własności intelektualnej. Porozumienie może prowadzić też do poszerzenia zakresu odpowiedzialności cywilnej oraz karnej podmiotów dostarczających produkty czy usługi dla producentów leków generycznych. Przepisy te mogą doprowadzić do wytworzenie się bardzo niekorzystnej presji psychologicznej, co wpłynie na produkcję oraz międzynarodowy handel generyków.

Na przestrzeni lat ochrona patentów i znaków towarowych została w znaczący sposób umocniona. Porozumienie TRIPS-plus, zawarte w ramach Światowej Organizacji Handlu, wprowadziło nowe standardy dotyczące własności intelektualnej. Wpłynęły one niekorzystnie na rynek leków generycznych w krajach rozwijających się, tym samym hamując dostęp do możliwej terapii. Zapisy ACTA są jeszcze dalej idące. Można spodziewać się też, że porozumienie nie będzie ograniczała się tylko do Europy, USA i innych oryginalnych sygnatariuszy. Nowe standardy zostaną prawdopodobnie narzucone krajom słabo lub średnio rozwiniętym, albo przez włączenie zapisów do nowych układów handlowych albo przez wytworzenie presji na przyłączenie się do ACTA.

Samo porozumienie wprowadza dwie grupy zapisów, które szczególnie dotyczą zdrowia. Po pierwsze definicja pojęcia „podrabiania” poszerza się o działania naruszające własność intelektualną, które według dotychczasowej klasyfikacji nie były powiązane z procesem podrabiania. Po drugie wprowadzone zostają narzędzia egzekwowania praw, które mogą w istotny sposób zahamować przepływ, produkcję oraz sprzedaż leków generycznych.

W przypadku podrabiania należy zauważyć dwa rodzaje problemów: naruszenia przepisów dotyczących znaków towarowych oraz patentów. Leki generyczne często mają nazwy podobne do oryginalnych, w związku z wykorzystaniem międzynarodowych nazw nie podlegających własności (lista ta jest publikowana przez WHO). Generyki są bioekwiwalentne w stosunku do leków oryginalnych. W związku z tym producenci zamienników często używają podobnych kolorów, kształtów, opakowań. Powstałe na takim gruncie spory są i powinny nadal pozostać domeną procesów cywilnych. ACTA tymczasem wprowadza pewne pomieszanie w tej materii. Stosowanie przepisów porozumienia prowadzić będzie do wykorzystywania procedury karnej w sporach o własność intelektualną.

Według pomysłodawców wprowadzenie powyższych narzędzi ma prowadzić do ochrony konsumentów przed produktami niebezpiecznymi. Jednakże takie założenie wydaje się błędne. Ochrona własności intelektualnej nie jest najlepszą metodą do rozwiązania problemu bezpieczeństwa leków. Logicznym wydaje się raczej wzmocnienie mechanizmów nadzoru farmaceutycznego. Warto zaznaczyć, że niebezpieczne produkty lecznicze często w ogóle nie naruszają w jakimkolwiek stopniu prawa własności intelektualnej.

Leki „aresztowane”

Zapisy ACTA w sposób znaczący mogą wpłynąć na handel i transport leków generycznych. Wydaje się, że przypadki przetrzymywania leków generycznych w trakcie tranzytu staną się częstsze. Już teraz w związku z unijnym rozporządzeniem dotyczącym działań organów celnych skierowanych przeciwko towarom podejrzanym o naruszenie praw własności intelektualnej doliczono się ponad 20 przypadków takiego „aresztowania” leków, w tym specyfików ratujących życie. Znana stała się sprawa zatrzymania 3 mln tabletek Amoxicillianu, ważnego leku stosowanego w infekcjach bakteryjnych. Producent – indyjska firma miała dostarczyć je do Vanuatu poprzez Frankfurt. Niemieckie władze uznały, że może istnieć podejrzenie złamania unijnych przepisów dotyczących prawa własności intelektualnej. Cała procedura wyjaśniania trwała ponad miesiąc, pomimo że nie doszło do złamania prawa ani w miejscu produkcji, ani potencjalnej konsumpcji. Jak wynika z ACTA, towary będą mogły zostać „zatrzymane” w wypadku, gdy istnieje podejrzenie złamania przepisów patentowych lub dotyczących ochrony znaków towarowych w miejscu tranzytu. Bardzo niekorzystne wydają się też zapisy, które kreują nowe podstawy dla odpowiedzialności cywilnej oraz karnej podmiotów trzecich, które są związane z producentami leków generycznych. Może to dotyczyć nie tylko innych przedsiębiorców, ale chociażby takich organizacji jak Lekarze bez granic, które dostarczają leki do pacjentów w krajach rozwijających się.

Obok samej treści przepisów ACTA warto jeszcze parę słów poświęcić procesowi negocjacji nad porozumieniem. Właściwie jest on symptomatyczny. Wszystkie międzynarodowe umowy handlowe, gospodarcze, dotyczące własności intelektualnej są negocjowane przez ministrów ds gospodarki. Mimo że ich zapisy dotykają polityki lekowej, organy zajmujące się zdrowiem nawet nie wydają opinii w tym zakresie. Tak też wyglądała praca w Parlamencie Europejskim, gdzie komisja ds. zdrowia publicznego nie chciała wypowiedzieć się w sprawie ACTA.

Kurczowa obrona prawa własności intelektualnej nie przystaje do wyzwań dzisiejszego świata. Według raportu Hargreaves’a, sporządzonego dla rządu Wielkiej Brytanii w 2010 r., z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, innowacyjności oraz kosztów społecznych znacznie większe znaczenie ma dostęp do określonych dóbr aniżeli kurczowa ochrona własności intelektualnej. Niestety mimo tych głosów, na przykładzie chociażby ACTA można zauważyć, że zmiany prawne na poziomie międzynarodowym idą w zupełnie odwrotnym kierunku. Gdy zaczyna to dotykać zdrowia, koszty ludzkie mogą być bardzo wysokie.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

19 thoughts on “ACTA i patenty na zdrowie

  • 24 stycznia 2012 at 11:17
    Permalink

    Ciekawy artykuł. Przepisy ACTA zostały stworzone żeby chronić prawa autorskie. Oczywiście jest to zagrożenie dla ludzi nieuczciwych którzy tworzą teorie o zagrożeniem wolności w tym wypadku autor jest obrońca leków które stosują obce patenty. Czy stajemy w obronie handlarzy którzy przypinają metki znanych firm? Czy protestowaliśmy jak pracownicy ZAIKS wkraczali na wesela i żądali zapłacenia praw autorskich? Uważam protest internautów jak artykuł pana jest niemoralny.

    Reply
  • 25 stycznia 2012 at 05:33
    Permalink

    Co innego ochrona praw autorskich do unikalnych dzieł, co innego tępienie konkurencji która doszła własnym kosztem i inną drogą do podobnego efektu , ale nie miała pieniędzy by to opatentować. ACTA chroni te drugie sytuacje, tworzy konkurencję nierówną i niezależną od wkładu pracy, a zależną od wyścigu do urzędu patentowego. Przykładem patenty jakie duża korporacja informatyczna uzyskała na rozwiązanie opracowane przez niezależnych twórców Linuxa. Dostali patent na opracowanie , którego nie zrobili dlatego że twórca go nie opatentował przed nimi. To jest moralne ?

    Reply
  • 25 stycznia 2012 at 08:44
    Permalink

    A ja myślę, że pewnego dnia mnóstwo ludzi w Polsce obudzi się z ręką w nocniku, gdy przy okienku aptecznym dwie się, że brak tańszych zamienników leków produkowanych również w naszym kraju.

    Reply
  • 25 stycznia 2012 at 08:54
    Permalink

    Panie jacek:
    Niemoralne to jest sprzedawanie opakowania tabletek na miesiąc za 35 tysiecy złotych osobie cierpiącej na rzadką (mało „rentowną” z punktu widzenia koncernu farmaceutycznego) chorobę. Tu jest mowa o lekach a nie utworach!!! Acta to interes koncernów, tworzenie monopolu. Czarny rynek bedzie kwitł….

    Reply
  • 25 stycznia 2012 at 08:59
    Permalink

    W chwili obecnej minister zdrowia (czy tam zus) refunduje wlasnie generyki, bo na oryginały nas nie stać!!!

    Reply
  • 25 stycznia 2012 at 19:22
    Permalink

    Niektórzy szanowni przedmówcy mylą pojęcia. Patent czy prawa autorskie należna do do wynalazcy i to jest jego własność. Czy nam się podoba czy nie. Takie jet prawo. A korzystanie bez zgody to zwykła kradzież. Żaden uczciwy człowiek nie powinien negować tego.
    Uważam, że lekarstwa jak i sprzęt medyczny nie powinien podlegać opatentowaniu. Powinno to być dobro ogólnoświatowe. Dziwie się, że nikt tego nie chce zmienić.
    Każdy patent można legalnie obejść. Dlatego bym nie robił z tego problemu. W aptekach można kupić zamienniki opatentowanych lekarstw. Zamienniki też mają patent. Kiedyś coś wymyśliłem i opatentowałem. Nawet miałem korzyści z tego. Chińczycy coś pozmieniali i weszli na rynek z produktem lepszym i tańszym. Niby to samo ale omija patent.

    Reply
  • 26 stycznia 2012 at 01:20
    Permalink

    Panie Jacku. Skoro każdy patent da się obejść to niech Pan zważy, że czasem rzeczy zupełnie trywialne też są patentowane. A takich rzeczy po raz drugi wymyśleć się nie da! Przykładem absurdalności systemu patentowego niech będzie uzyskanie patentu na koło zgłoszone przez pewnego Australijczyka http://wojtek-m.blogspot.com/2010/01/patent-na-koo.html . Jeżeli wypowiada się Pan tak kategorycznie o kradzieżach proszę również wziąć pod uwagę, że idea interfejsu najpopularniejszego systemu operacyjnego (okienka) została również skradziona i nie protestuje pan korzystając z niego codziennie. Ryzykujemy sytuację, że kiedyś nie powstanie nowe przedsięwzięcie na miarę Google’a czy Facebooka bo jakiś gigant informatyczny lub troll patentowy zgłosi sprzeciw i wykorzysta mechanizmy umowy międzynarodowej ACTA (takie zachowanie psa ogrodnika, tyle że na światową skalę).

    Reply
  • 26 stycznia 2012 at 09:22
    Permalink

    Przeczytałem Pański artykuł i nie bardzo wiem czy dobrze Pana zrozumiałem. Mam wrażenie ze nie przeczytał pan przepisów ACTA. ACTA ma uregulować prawa własności. No i słusznie. Nie należy popierać złodziejstwa.
    Piesze Pan o Afryce. O ile pamiętam to był poligon doświadczalny dla koncernów farmaceutycznych. Można było kupić za małe pieniądze lekarstwa które jeszcze nie weszły na rynek europejski. Duże ilości lekarstw dostawały organizacje lekarskie. Naprawdę było tego dużo i za darmo. Myślę ze ci którzy podrabiaj lekarstwa będą to robili w dalszym ciągu. Po prostu ACTA nie ma prawa wykonawczego to dopiero czyni prawo danego państwa.
    Pisze pan o lekarstwach z Indii. W większości są to produkty mające własne patenty.
    Nie dziwie się Niemcom ze to kontrolują. Stosowanie obcych wynalazków jest przestępstwem. Szkoda ze nie pisze Pan jak ta kontrola się skończyła.
    Trochę zaskoczony jestem ze jako prawnik nie wie Pan ze można opatentować opakowanie, butelkę, nazwę itd. Po to płaci się urzędom patentowym żeby chroniły nasze dobra. Każdy kto to podrabia jest złodziejem.
    Nie rozumiem dlaczego ACTA ma ograniczyć dostęp do zamienników. Zamienniki to tez są lekarstw. Często tańsze ale mogą być droższe. Zależy co lekarz zapisze. Żeby ominąć patent zmienia się nazwę i to coś w skalnikach. Przykład aspiryna i polopiryna. O są procedury legalne.
    Pozdrawiam

    Reply
  • 26 stycznia 2012 at 10:06
    Permalink

    Jeżeli może Pan skonkretyzować swoje argumenty to z chęcią na nie odpowiem – trudno mi jednak polemizować z tezą, że ACTA nie przeczytałem, albo nie wiem, iż można opatentować butelkę, nazwę.

    Reply
  • 26 stycznia 2012 at 21:30
    Permalink

    ACTA, Art. 2 ust. 2 „Każda Strona przyznaje swoim organom sądowym prawo zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony,…” i tego podobne rygory były przygotowywane w tajemnicy przed tymi których mają dotyczyć, z pominięciem praw człowieka do wolności, godności, sprawiedliwego sądu. Odbywa się to z pominięciem procedur obowiązujących we współczecnym świecie cywilizowanym. Tworzenie z prawa własności bożka ponad wszystkimi prawami jest aktem prymitywnym, pozbawionym wyobraźni.

    Reply
  • Pingback: Stop ACTA – na uboczy akcji: nie dla ACTA « Kefir 2010: polityka, informacje, NWO, szczepionki

  • 27 stycznia 2012 at 09:01
    Permalink

    ACTA coraz mniej rozumiem. Autor powyższego artykułu napisał ze ACTA „prawdopodobnie wpłynie na światowy dostęp do leków” a następnie ze wpływ ma prawo poszczególnych państw. Tak i to jest prawda. Zatrzymanie lekarstw w Niemczech było zgadnie z Niemieckim prawem. Pytałem Pana jak to się skończyło bo sam miałem podobny problem.
    Nie docenia Pan przemysłu farmaceutycznego Indii. Obok informatyki jest to największa i najszybciej rozwijającą się gałąź przemysłu. Indie maja własne opracowania lekarstw. Duże sukcesy odnoszą w produkcji lekarstw genetycznych. To nie są już małe fabryczki tylko duże koncerny.
    „Jak wynika z ACTA, towary będą mogły zostać „zatrzymane” w wypadku, gdy istnieje podejrzenie złamania przepisów patentowych lub dotyczących ochrony znaków towarowych w miejscu tranzytu” Przeczytałem ponownie ACTA i nie doszukałem się funkcji sprawczej. Najpierw każde państwo ma ratyfikować a później utworzyć przepisy wykonawcze. Zgodnie z prawem które obowiązuje obecnie w Polsce jest ochrona patentu i znaków towarowych. /naloty na bazary gdzie policja zabiera podróbki/. Nie ma nic wspólnego z ACTA.
    Kradzież patentów , znaków towarowych jest godna potępienia a nie aprobaty. Dziwie . Mnie inaczej uczono.
    Zgadzam się z szanownymi przedmówcami ze niektóre artykuły są już przestarzale. Dotyczy to wartości intelektualnych a z prawami własności nie zgadzam . Mam duże przywiązanie do tego co posiadam i nie lubię się dzielić.

    Reply
  • 27 stycznia 2012 at 15:08
    Permalink

    NO W KOŃCU KONKRETY, bez ciągłego ględzenia o cenzurowaniu internetu i szukaniu piratów wśród zwykłych obywateli. Ktoś jasno napisał do czego tak naprawdę służy ACTA.

    Reply
  • 29 stycznia 2012 at 21:44
    Permalink

    Widzę że co chwila pojawia się kolejny wątek związany z ACTA. Mam wrażenie, że ACTA stanie się pewnego rodzaju (używając nazewnictwa hakerskiego) „Back Door – tylnymi drzwiami” do opanowania nie tylko rynku leków ale również rynku żywności co za tym idzie przejęcia i uzyskanie pełnego wpływu na nasze zdrowie. Mówiąc inaczej ACTA która została stworzona przeciw piractwu sam stanie pirackim wytrychem. Tutaj zaprezentowałem inne spojrzenia na temat ACTA z pomocą świetnego artykułu zamieszczonego na eioba.pl

    http://zdrowieikondycja.blogspot.com/2012/01/acta-swiatowa-zywnosc.html

    Reply
  • 30 stycznia 2012 at 12:26
    Permalink

    Witam, a czy uwazacie Panstwo, ze ACTA ma sie jakos do ochrony opatentowanych nasion GMO?czy w sferze rolnictwa ACTA tez moze obowiazywac. Pojawiaja sie takie glosy, przyznam, ze nie do konca jestem pewna. Ale skoro zahacza o pzremysl farmaceutyczny z ichnimi patentami, to dlaczego ma nie dotyczyc rolnictwa GMO?pozdrawiam, Joanna

    Reply
  • 31 stycznia 2012 at 08:47
    Permalink

    ACTA jeszcze raz. Dopiero po ratyfikacji i przyjęciu ustaw wykonawczych przez nasz sejm wchodzi w życie. Uchwalane prawo musi być zgodne z nasz konstytucja.
    Obecnie obowiązuje nasze prawo które jest mocniej restrykcyjne niż te które zaleca ACTA.
    Nie rozumiem na czym polega ograniczenie wolności przez ACTA. Rozdział drugi konstytucji zapewnia wolność i to jest niepodważalne. Myślę ze cały ten protest jest wielka manipulacja. Staje w obronie ludzi którzy robią duże pieniądze na kradzieży czyjeś dóbr a później nam indywidualnym odbiorca sprzedają.
    Panie Tomaszu nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi. Czyżby Pan zobaczył w ACTA Diabla który władny jest wtargnąć w każdą dziedzinę życia. Pani Joanna pisze o GMO. Ja twierdze z zwiększy bezrobocie. Nie dajmy się zwariować.
    Pani Joanno wszystko co ma patent jest chronione i to przez nasze prawo. Tak samo jak Pani praca magisterska. Za skopiowanie grozi kara.
    ACTA porządkuję to co się dzieje w Internecie. Ogranicza bezprawie które tam panuje. Przypominaj mi się czasy kiedy było można kupić na bazarach kradzione oprogramowanie i gry. Kiedy próbowano to zlikwidować padały podobne głosy o ograniczeniu wolności.
    Nauczmy się szanować cudza własność bo kiedyś może ktoś nam ją ukraść w imię wolności. Co trzeci komputer w Polsce ma kradzione oprogramowanie i czego my bronimy?

    Reply
  • 2 lutego 2012 at 07:10
    Permalink

    67% internautów pobiera nielegalne pliki /czyli kradnie/, co trzeci komputer ma nielegalne oprogramowanie . W tej niechlubnej tabeli zajmujemy czołowe miejsce.

    Reply
  • 6 lutego 2012 at 22:42
    Permalink

    Panie Jacku – w moich oczach ACTA to nie jest jakiś tam diabeł. Zgadzam się z Panem, że czas najwyższy nauczyć się szanować cudzą własność intelektualną, jednakże w moim rozumieniu czym innym jest ochrona tej własności a czymś zupełnie innym staranie się wszelkimi możliwymi sposobami zabezpieczenie interesów ogromnym korporacjom (chociażby farmaceutycznym), dla których jesteśmy tylko nośnikiem pieniędzy (czy jednostkami nabywającymi leki – w odniesieniu do farmacji). Tym bardziej jeśli My jako te jednostki i nasze zdanie jest całkowicie pomijane w całym tym cyrku. Zgadzam się, że w niektórych kwestiach nasze obecne prawo jest bardziej rygorystyczne niż to idące w ślad za ACTA, mamy przepisy, dzięki którym spokojnie można by ścigać piractwo internetowe i nie tylko. Ale skoro tak to po co nam ACTA? Natomiast wprowadzenie tej umowy w życie, otworzy możliwości jakich dotychczas u nas nie było. Prosty (może dość mocno uproszczony) przykład: od sąsiada przewieje trochę pyłków GMO, które zmutują z moim zbożem a mnie pozwą o piractwo własności intelektualnej. Cały kłopot z ACTA właśnie polega na tym, że jest tak ogólnikowa, iż będzie można pod te przepisy wstawić niemal wszystko. A jak dodamy do tego przyzwolenie na pełną inwigilację, to po prostu kłania nam się Orwell w pełnej krasie.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *