Opieka i bunt w neoliberalnej Polsce

Maciej Kassner
21 grudnia 2015

Książka Bunt białych czepków Julii Kubisy przedstawia historię powstania i działalności Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

To frapująca opowieść o polskich przemianach ostatnich dwudziestu lat napisana z perspektywy lewicowej feministki. Kubisa dowodzi, że protesty pielęgniarek i położnych były nade wszystko walką o dowartościowanie pracy opiekuńczej, tradycyjnie wykonywanej przez kobiety i cieszącej się niskim prestiżem społecznym.

Opieka jest pracą

Czym jest praca opiekuńcza? Rozróżnienie na pracę zawodową i zajmowanie się domem sięga początków rewolucji przemysłowej. Doszło wtedy do utożsamienia pracy zarobkowej z zajęciami wykonywanymi w fabryce lub w biurze.

Praca zawodowa była zazwyczaj związana z produkcją dóbr materialnych, podczas gdy opieka polegała na zajmowaniu się innymi ludźmi, którzy sami nie byli w stanie się o siebie zatroszczyć (starcami, dziećmi, osobami chorymi i niepełnosprawnymi).

Jak pisze Kubisa, relacje opiekuńcze są obecne niemal na wszystkich etapach naszego życia. Są tak powszechne, że często ich nie zauważamy. Opieka jest zazwyczaj traktowana jako mniej wartościowa niż praca zawodowa. Tymczasem bez pracy opiekuńczej trudno byłoby wyobrazić sobie przetrwanie społeczeństwa.

Niski prestiż pracy opiekuńczej wiąże się z tym, że w tradycyjnych społeczeństwach opieka była domeną kobiet. Do tej pory, mimo postępów ruchu na rzecz równouprawnienia płci, większość prac domowych, w tym również pracy opiekuńczej, jest wykonywana przez kobiety.

Tradycyjne wyobrażenia związane z pracą opiekuńczą miały wpływ na postrzeganie zawodu pielęgniarek i położnych. Początkowo świadczeniem opieki pielęgniarskiej zajmowały się głównie siostry zakonne. Rozpowszechniona, choć na ogół nielubiana przez pielęgniarki forma zwracania się do przedstawicielek tego zawodu per „siostro”, jest pamiątką po zakonnych tradycjach tego zawodu. Podobnie jak pielęgniarski beret, który przypomina zakonne nakrycie głowy.

Wraz z tradycją zakonną pielęgniarki odziedziczyły cały zestaw stereotypów związanych z wykonywanym przez siebie zawodem. Praca pielęgniarki wiązać się miała z posłuszeństwem, wyrzeczeniami oraz szczególnym poświęceniem. Wszystko to sprawiało, że zawód ten był traktowany jako szczególny rodzaj powołania, nie zaś jako praca wykonywana w trudnych nieraz warunkach i wymagająca profesjonalnych kwalifikacji.

Neoliberalne reformy

Polska służba zdrowia boryka się z problemem zbyt małej liczby pielęgniarek. Liczba aktywnych zawodowo pielęgniarek zmniejsza się od połowy lat dziewięćdziesiątych. Obecnie na 30 pacjentów przypada zaledwie jedna pielęgniarka. W takich warunkach sprawowanie rzetelnej opieki pielęgniarskiej jest niemal niemożliwe. Dla porównania warto wskazać, że uchodzące za wzorcowe prawo stanu Kalifornia przewiduje, że na jedną pielęgniarkę powinno przypadać najwyżej pięciu pacjentów.

W polskich systemie służby zdrowia brak norm regulujących liczbę pielęgniarek w stosunku do liczby pacjentów, co autorka Buntu białych czepków uważa za element prowadzonej z premedytacją polityki władz dążących do oszczędności nawet kosztem jakości opieki medycznej.

Reforma z 1999 roku wprowadziła ubezpieczeniowy system finansowania służby zdrowia. Szpitale i inne zakłady opieki zdrowotnej zawierały kontrakty z kasami chorych, a potem z Narodowym Funduszem Zdrowia. System kontraktów zmuszał kadrę zarządzającą do szukania oszczędności – często kosztem interesów środowiska pielęgniarek i położnych.

Znacznie zwiększyła się intensywność pracy pielęgniarek, czemu nie towarzyszył jednak wzrost wynagrodzeń. Niskie płace zmuszały pielęgniarki do podejmowania dodatkowego zatrudnienia. Umowy o prace coraz częściej zastępowano kontraktami.

Z niedoborem pielęgniarek na rynku próbowano radzić sobie poprzez opóźnienie przechodzenia aktywnych zawodowo pielęgniarek na emeryturę, nie zaś za pomocą stwarzania lepszych warunków dla osób, które mogłyby rozpocząć pracę w zawodzie. Zarządzający szpitalami szukali też oszczędności poprzez skracanie okresu pobytu pacjentów w szpitalu, przenosząc koszty opieki na rodziny chorych.

Związkowe protesty

Pielęgniarki były obok pacjentów tą grupą, która najbardziej straciła na neoliberalnych reformach. Nic dziwnego, że szybko zaczęły się buntować. Związek zawodowy pielęgniarek i położnych powstał w 1991 roku we Włocławku. W krótkim czasie stał się organizacją ogólnopolską.

Kubisa podkreśla, że OZZPiP jest jednym z najbardziej bojowych polskich związków zawodowych. Członkinie związku chętnie odwołują się do takich form protestu jak głodówki, okupacje budynków, blokady uliczne, a nawet strajki polegające na odejściu od łóżek pacjentów. Trzeba podkreślić, że w tym ostatnim przypadku zawsze zostaje wytypowana grupa pielęgniarek gotowych do pomocy w nagłych sytuacjach. Najbardziej spektakularną akcją związku było zorganizowanie obozowiska przez Kancelarią Premiera, które przeszło do historii jako Białe Miasteczko.

Pielęgniarki walczą nie tylko o poprawą warunków pracy i płacy, ale też o nadanie odpowiedniego znaczenia pracy opiekuńczej. Chociaż obecnie pielęgniarki w Polsce muszą posiadać wyższe wykształcenie (tytuł licencjata lub magistra), to ich praca wciąż spotyka się z lekceważeniem i nie jest wystarczająco nagradzana. Zdecentralizowany system zarządzania służbą zdrowia znacząco utrudnia skuteczne prowadzenie protestów.

Mimo to OZZPiP ma na swoim koncie wiele udanych akcji. Związkowi nie raz udawało się wywalczyć podwyżki, których beneficjentami stawały się potem również inne grupy zawodowo związane z służbą zdrowia, zwłaszcza lekarze.

La lutta continua

Walka pielęgniarek i położnych trwa nadal. Działaczki związku nieusatysfakcjonowane propozycjami niewielkich podwyżek zaproponowanych przez rząd zapowiadają strajk na wrzesień tego roku.

Lektura Buntu białych czepków uświadamia nam, że stawką w tej walce nie jest jedynie dobrobyt pielęgniarek i położnych. Autorka podkreśla, że los pielęgniarek – jak chyba żadnej innej grupy zawodowej – jest uwikłany w to, w jaki sposób w naszym społeczeństwie postrzega się kobiety i wykonywaną przez nie pracę. Awans pielęgniarek może przyczynić się nie tylko do dowartościowania pracy opiekuńczej, ale też do poprawy pozycji kobiet w społeczeństwie.

Julia Kubisa, Bunt białych czepków. Analiza działalności związkowej pielęgniarek i położnych, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2015.

Zdj. Dokument Pero Manescu, Wikipedia

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *