Foto: gmwatch.org

Dramatyczna klęska bawełny GMO w Indiach

Redakcja
21 października 2017

Opublikowany w tym miesiącu raport organizacji Soil Association, pokazuje, jak zmodyfikowana genetycznie bawełna (GMO) niemal całkowicie zdominowała produkcję bawełny w Indiach, a następnie obiecywany sukces GMO gwałtownie zamienił się w klęskę, z katastrofalnymi, czasami śmiertelnymi, konsekwencjami dla niektórych z najuboższych rolników na świecie.

Bawełna GMO została wprowadzona do Indii w 2002 roku przez Mahyco Monsanto (India) Ltd. Początkowo obiecująca wydajność bawełny modyfikowanej genetycznie okazała się krótkotrwała, gdy uprawy doświadczyły potężnych ataków szkodników. Koszty produkcji wzrosły trzykrotnie na skutek konieczności zastosowania droższych pestycydów niezbędnych dla poradzenia sobie z problemem owadów i powszechnego nieurodzaju.

Doprowadziło to do ogromnego zadłużenia drobnych hodowców bawełny, którzy stanowią większość jej indyjskich producentów. Nastąpiła seria samobójstw. W jednym tylko regionie prowincji Maharashtra, czynniki związane z uprawą bawełny GMO były przyczyną samobójstw 7 992 rolników w latach 2006-2011. Jeden z ministrów odpowiedzialnych za wprowadzenie w Indiach bawełny modyfikowanej genetycznie powiedział niedawno: W latach dziewięćdziesiątych sprowadziłem do Indii bawełnę GMO. 20 lat później, żałuję… Jestem odpowiedzialny za samobójstwa tysięcy uprawiających ją rolników.

Dyrektor ds. polityki w Soil Association, Peter Melchett powiedział: Wielu ludzi sądzi, że uprawy GMO zdziałają cuda, podczas gdy o wiele częściej brutalna rzeczywistość jest taka, że GMO staje się przyczyną koszmarów. Tak dzieje się z bawełną GMO w wielu krajach, a najbardziej w Indiach, które są największym producentem bawełny na świecie. Wielu z najuboższych rolników na świecie zostało poddanych nieudolnemu eksperymentowi, który okazał się katastrofalnie nieudany – i wielu zapłaciło za to swoim życiem. Na szczęście, przy wsparciu indyjskiego rządu, wzrasta produkcja nie-GMO i ekologiczna, która wymaga niższych nakładów i korzystniej wpływa na rozwój rolnictwa, środowisko naturalne i dobro społeczne.

Raport nie pozostawia wątpliwości, że problemy spowodowane przez szkodniki były całkowicie do przewidzenia. Zadaniem modyfikacji genetycznej bawełny GM jest obrona rośliny przed szkodnikami, lecz natura szybko sobie z tym poradziła: zaledwie cztery lata po jej wprowadzeniu w Indiach, słonecznica orężówka, szkodnik przed którym modyfikacja miała chronić, uodporniła się na bawełnę GM w Zachodnich Indiach. Na wielu obszarach, inne szkodniki wykorzystały zachwianie równowagi ekologicznej spowodowane przez uprawy bawełny GM, co doprowadziło do ogromnych strat w zbiorach. W 2015 roku w Pendżabie mączlik zniszczył 2/3 upraw bawełny, straty oszacowano na 629 milionów dolarów. W konsekwencji 15 rolników popełniło samobójstwa.

Nasiona bawełny GMO zdominowały rynek indyjski do takiego stopnia, że zagroziło to produkcji ekologicznej. Jednak wielu rolnikom ekologicznym udało się przetrwać i obecnie dzięki wsparciu rządu i inicjatywom lokalnym historia uprawy bawełny w Indiach zaczyna się zmieniać. Powstały programy poprawy dostępności nasion ekologicznych dobrej jakości i wspierane przez rząd strefy wolne od chemii, gdzie na dużych obszarach drobni rolnicy przyjęli strategie zarządzania gospodarstwami służące maksymalizacji korzyści z zastosowania zrównoważonych praktyk rolniczych.

Bawełna ekologiczna, której 70% uprawia się w Indiach, jest dla rolników rozwiązaniem bardziej stabilnym i długoterminowym. Do produkcji ekologicznej używa się nasion nie-GMO, stosuje się metody naturalne takie jak zmianowanie upraw i wykorzystuje się lokalne zasoby, co pozwala rolnikom na uprawę obok bawełny różnorodnych roślin, zapewniających zarówno pożywienie jak i dochody. Zapotrzebowanie na bawełnę ekologiczną rośnie i w 2015 roku osiągnęło 15,7 miliardów dolarów. Na rynku bawełny ekologicznej obserwuje się ożywienie: producenci z branży tekstylnej i detaliści zwiększają swoje poparcie dla niej, największe firmy na całym świecie stawiają sobie ważne cele zrównoważonego rozwoju, i oczekuje się, że inne międzynarodowe marki ogłoszą wkrótce dalsze zobowiązania.

Raport zatytułowany Niedotrzymane obietnice: wzlot i upadek bawełny GMO w Indiach stanowi ostrzeżenie przed zagrożeniami związanymi z uzależnieniem od technologii GM, lecz daje zarazem powody do nadziei, gdyż metody alternatywne, w tym ekologiczne, stają się coraz bardziej popularne, i tworzą lepszą wizję przyszłości rolnictwa w Indiach i wszędzie indziej.

źródło: Sustainable Pulse

Tłumaczenie: Jan Skoczylas

Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Jeżeli /chciałabyś/chciałbyś nam pomóc, kliknij tutaj: Chcę wesprzeć Zielone Wiadomości.

 

Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.

7 thoughts on “Dramatyczna klęska bawełny GMO w Indiach

  • 22 października 2017 at 20:43
    Permalink

    Czy mogliby Państwo wyjaśnić co dokladnie oznacza termin „bawełna ekologiczna” i w czym jej uprawa różni się od zwykłej uprawy bawełny? Jakie lokalne zasoby uruchamia się przy takich uprawach?

    Reply
    • 30 października 2017 at 01:50
      Permalink

      Domyślam się, że chodzi o zdanie: (…)”Wielu z najuboższych rolników na świecie zostało poddanych nieudolnemu eksperymentowi, który okazał się katastrofalnie nieudany – i wielu zapłaciło za to swoim życiem. Na szczęście, przy wsparciu indyjskiego rządu, wzrasta produkcja nie-GMO i ekologiczna, która wymaga niższych nakładów i korzystniej wpływa na rozwój rolnictwa, środowisko naturalne i dobro społeczne.”
      Moim zdaniem nie chodzi tutaj o bawełnę ekologiczną, a o rolnictwo ekologiczne i bez GMO.
      Pozdrawiam

      Reply
  • 29 października 2017 at 17:17
    Permalink

    To nie żaden raport, ale kampania oszczerstw. Po ostatnim wpisie na FB dotyczącym GMO myślałem, że w końcu zaczynacie traktować naukę poważnie. Widzę jednak, że ideologia przysłania Wam fakty.
    O Waszym „źródle” można poczytać choćby tu:
    https://mediabiasfactcheck.com/sustainable-pulse/
    To nie jest źródło wiedzy, lecz źródło propagandy. A ja chciałem na Was głosować…

    Reply
    • 30 października 2017 at 02:01
      Permalink

      Poprzedni artykuł był o potrzebie kontroli nad eksperymentami z GMO. A omawiany w tym tekście raport podsumowuje kontrolę organizacji społecznej.
      Co do linku, który jest pan uprzejmy cytować, swego czasu negowano tam zmiany klimatu, co w naszych oczach dyskredytuje wiarygodność tych ocen. Ale to tylko opinia, podobnie jak ich. Nie widzimy sensu odnoszenia się do tego źródła.
      Komentarz o głosowaniu pozostawiam bez komentarza :)

      Reply
  • 30 października 2017 at 01:39
    Permalink

    Nie rozumiem, głosować na kogo? Na Zielone Wiadomości? Startują w jakimś konkursie piękności? No właśnie raport jest wynikiem badań :) nad sytuacja ekonomiczną i społeczną po eksperymencie uszczęśliwania bawełną GM

    Reply
  • 3 listopada 2017 at 10:59
    Permalink

    Fanatyczna i zaślepiona wiara w nieomylność i uczciwość nauki to taka sama głupota jak fanatyczna i zaślepiona wiara w nieomylność kapłanów. Nauka nie jest święta. Nauka podlega korupcji w takim samym stopniu jak każda inna dziedzina działalności ludzkiej. Wystarczy poczytać o grantach na badania naukowe, a włosy stają na głowie z przerażenia.

    W GMO nie chodzi o naukę. To jest wręcz przestępcza antynauka. Tu chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze z patentów! Żywych organizmów ani DNA nie można opatentować, bo autorem tego wynalazku jest Matka Natura, a nie inżynierowie od biotechnologii. Dlatego robi się oszustwo podmieniając coś w genach i na to już można uzyskać patent.

    Kto kontroluje żywność (lub szerzej: nasiona) ten ma władzę nad całym światem i ludzkością. Biotechnologom zamarzyło się, żeby pobierać opłaty patentowe za wszystko, co wysiewa się na polach. To własnie dlatego wymyślono GMO. Wszystko co się uprawia ma być objęte prawem autorskim i każdy, kto zechce wysiać cokolwiek będzie musiał zapłacić właścicielom tych praw. Kto się sprzeciwi umrze z głodu, bo nie dostanie nasion, a jeśli je sam „skombinuje” z innego źródła zostanie potraktowany jak złodziej patentu / prawa autorskiego i wsadzony do więzienia.

    A co do bawełny ekologicznej – sprawa jest oczywista. Chodzi nie tylko o to, że jest ona nie-GMO. To bawełna uprawiana bez użycia jakichkolwiek środków chemicznych: bez sztucznych nawozów i środków ochrony roślin. To bawełna, którą można stosować w pieluszkach i ubraniach dla niemowląt bez obawy, że jakiekolwiek toksyny zaszkodzą dziecku.

    Każdy, kto chce poznać obiektywną prawdę o GMO musi jej szukać z źródłach niezależnych. Nie u biotechnologów, bo ci tworzą jedynie prospekty reklamowe zachwalające ich towar, nie na uczelniach, bo uczelnie otrzymują granty od biotechnologów i nie w mediach, bo te opłacane są przez przemysł farmaceutyczny i biotechnologiczny. Najwięcej reklam w TV dotyczy leków, a farmacja i biotechnologia są tym samym.

    Reply
  • Pingback: Dramatyczna klęska bawełny GMO w Indiach | GMO - Wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *