Miasta potrzebują mokradeł – a płazy potrzebują nas
Płazy są jednym z najczulszych wskaźników kondycji środowiska. Tam, gdzie znikają, zwykle znika także bioróżnorodność i woda w krajobrazie. Dlatego ochrona zbiorników wodnych i dzikich fragmentów przyrody powinna być dziś jednym z priorytetów polityki lokalnej.
Wczesną wiosną, kiedy noce robią się wilgotne, a temperatura zaczyna przekraczać kilka stopni powyżej zera, w wielu miejscach w Polsce rozpoczyna się niezwykłe zjawisko. Setki, a czasem tysiące płazów wyruszają w swoją doroczną wędrówkę, czyli migrację do miejsc rozrodu. Ropuchy, żaby, grzebiuszki, traszki i kumaki przemieszczają się często dokładnie tą samą trasą co rok, kierując się do macierzystych stawów, oczek wodnych i mokradeł, w których przyszły na świat. Niestety na trasie tej wędrówki coraz częściej znajdują się drogi, zabudowa i różnego typu infrastruktura. Dlatego ochrona płazów stała się dziś jednym z ważniejszych wyzwań ochrony przyrody w krajobrazie przekształconym przez człowieka.
Płazy należą do najstarszych grup kręgowców lądowych. Ich biologia jest wyjątkowa, ponieważ łączy dwa środowiska życia wodę i ląd. Większość gatunków potrzebuje obu tych światów, aby przejść pełny cykl życiowy. Wiosną dorosłe osobniki spotykają się w zbiornikach wodnych, gdzie dochodzi do rozrodu. Samiec obejmuje samicę w charakterystycznym uścisku zwanym ampleksusem. W zależności od gatunku może on mieć różną formę najczęściej pachową lub pachwinową. Samica składa jaja w wodzie, a samiec zapładnia je zewnętrznie.
Jaja otoczone są galaretowatą substancją, czyli skrzekiem. Chroni on jaja przed uszkodzeniami mechanicznymi, drapieżnikami oraz pomaga utrzymać wilgoć i odpowiednie warunki rozwoju podnosząc w nim temperaturę. W jednym skrzeku może znajdować się od kilkuset do kilku tysięcy jaj. Ropucha szara składa zazwyczaj około trzech do sześciu tysięcy jaj, a niektóre gatunki żab nawet ponad dziesięć tysięcy. Z tej ogromnej liczby tylko niewielka część doczeka dorosłości.
Z jaj rozwijają się larwy, czyli znane wszystkim kijanki. Oddychają one skrzelami, odżywiają się głównie pokarmem roślinnym i przez kilka miesięcy żyją w wodzie. W tym czasie przechodzą niezwykle złożony proces przemiany, czyli metamorfozę. Organizm kijanki stopniowo zmienia się w postać dorosłą. Rozwijają się kończyny, zanikają skrzela, pojawiają się płuca, zmienia się także sposób odżywiania, a ogon ulega procesowi resorpcji, czyli wchłonięciu. Małe żabki opuszczające zbiornik wodny mają zwykle około jednego do dwóch centymetrów długości i nazywane są przez specjalistów tegolatkami. W sprzyjających warunkach ze zbiornika może wyjść nawet kilka lub kilkanaście tysięcy takich młodych osobników. Większość z nich nie przeżyje jednak pierwszych miesięcy życia. Do rozrodu przystąpią dopiero po kilku sezonach życia najczęściej po dwóch do czterech latach w zależności od gatunku i warunków środowiskowych.
Życie płazów jest silnie związane z wilgocią i temperaturą. Są zwierzętami zmiennocieplnymi, co oznacza, że temperatura ich ciała zależy od temperatury otoczenia. W chłodniejszych miesiącach zapadają w stan hibernacji. Zimują w norach, szczelinach w glebie, zagrzebane w ziemi czasem nawet na głębokość ponad jednego metra, pod korzeniami drzew lub na dnie zbiorników wodnych często w mule, gdzie temperatura pozostaje bardziej stabilna.
Płazy kryją w sobie wiele fascynujących biologicznych rozwiązań. Nie piją wody tak jak ssaki. Pobierają ją głównie przez skórę. Szczególnie ważny jest obszar w tylnej części ciała przez, który woda może być szybko wchłaniana z wilgotnego podłoża. Pęcherz moczowy u wielu gatunków pełni funkcję swoistego zbiornika na wodę co pomaga im przetrwać okresy suszy. Płazy nie przeżuwają pokarmu. Połykają go w całości a podczas połykania gałki oczne cofają się lekko do wnętrza czaszki i pomagają przesunąć pokarm w kierunku przewodu pokarmowego. Potrafią także oddychać przez skórę. Ropuchy wytwarzają substancje toksyczne oraz związki o działaniu bakteriobójczym i grzybobójczym co pomaga im bronić się przed patogenami.
Choć płazy często pozostają niezauważone ich rola w ekosystemie jest ogromna. Dorosłe osobniki zjadają ogromne ilości owadów w tym wielu uciążliwych dla ludzi między innymi komary czy mszyce. Zjadają także ślimaki, pajęczaki i inne drobne bezkręgowce. Same z kolei stanowią ważne ogniwo łańcucha pokarmowego i są pokarmem dla wielu ptaków, ssaków czy gadów. Ze względu na cienką i przepuszczalną skórę są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia środowiska, dlatego uznaje się je za jedne z najlepszych bioindykatorów. Można powiedzieć, że są swoistym papierkiem lakmusowym kondycji środowiska.
Niestety na całym świecie także w Polsce obserwuje się szybkie zanikanie populacji wielu gatunków płazów. Największym zagrożeniem jest utrata siedlisk. Osuszanie mokradeł, zasypywanie oczek wodnych, intensywne rolnictwo, urbanizacja oraz wprowadzanie ryb drapieżnych do niewielkich zbiorników powodują, że miejsca rozrodu znikają lub przestają być bezpieczne. Poważnym problemem są również drogi przecinające szlaki migracji, zabudowa, ogrodzenia, fragmentaryzacja siedlisk oraz stosowanie pestycydów i herbicydów.
W wielu miejscach w Polsce w okresie wiosennych migracji organizowane są akcje aktywnej ochrony płazów. Wolontariusze ustawiają tymczasowe płotki, wzdłuż dróg które kierują zwierzęta do specjalnych pojemników. Następnie płazy są przenoszone na drugą stronę jezdni w kierunku zbiorników wodnych. Dzięki takim działaniom można uratować tysiące zwierząt w ciągu jednego sezonu. Choć jest to działanie doraźne w wielu miejscach okazuje się absolutnie niezbędne.
Najskuteczniejszą metodą ochrony jest jednak zachowanie i odtwarzanie siedlisk. Małe zbiorniki wodne w krajobrazie mają ogromne znaczenie. Wbrew pozorom to właśnie niewielkie płytkie oczka wodne bez ryb są dla płazów najlepszym miejscem rozrodu. Dlatego tak ważne jest zachowanie istniejących stawów i mokradeł oraz tworzenie nowych zbiorników wodnych.
Warto również czy to w projektach obywatelskich czy podczas uzgodnień z władzami samorządowymi zabiegać o pozostawianie w miastach fragmentów dzikiej przyrody. Niewielkie strefy z naturalną roślinnością, martwym drewnem, liśćmi czy kamieniami mogą stać się schronieniem dla wielu gatunków zwierząt. Tworzenie nowych zbiorników wodnych, ochrona już istniejących oraz zatrzymywanie wody w krajobrazie poprzez retencję to działania, które pomagają nie tylko płazom, ale całym ekosystemom.
Również w ogrodach możemy zrobić wiele dobrego. Ażurowe ogrodzenia lub niewielkie przejścia w podmurówkach umożliwiają małym zwierzętom swobodne przemieszczanie się między siedliskami. Ograniczenie koszenia trawników i pozostawienie fragmentów ogrodu w bardziej naturalnej formie tworzy schronienie dla wielu organizmów. Jeśli jednak decydujemy się na koszenie warto robić to od środka działki w kierunku jej obrzeży, aby dać drobnym zwierzętom szansę ucieczki.
Warto także pamiętać, że nawozy sztuczne i środki ochrony roślin zubożają ekosystemy. Ginie wtedy wiele pożytecznych organizmów a toksyczne substancje trafiają do gleby, wody i powietrza. Rezygnując z oprysków i chemii w ogrodach pomagamy nie tylko płazom, ale całej przyrodzie.
Od kilku lat jestem jedną z współtwórczyń akcji ochrony płazów w Otrębusach powołaną przez Stowarzyszenie Mała Wspólnota oraz mieszkańców miejscowości. W ciągu zaledwie dwóch sezonów na odcinku drogi liczącym kilkaset metrów udało się w niecałe osiem tygodni uratować ponad osiemnaście tysięcy płazów. Dla zobrazowania skali, gdyby ustawić je w jednym rzędzie byłaby to długość porównywalna z czterokrotną wysokością Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Oprócz samej ochrony prowadzimy również działania edukacyjne. Podczas warsztatów przekazaliśmy wiedzę kilkuset osobom, organizujemy także coroczne spotkania dla dzieci ze szkół i opowiadaliśmy o płazach w mediach.
Dziś w Otrębusach i okolicznych miejscowościach niemal każde dziecko wie czym są płazy i jak ważną rolę pełnią w przyrodzie.
Płazy są jednymi z najbardziej niedocenianych mieszkańców naszych krajobrazów. Nie są tak spektakularne jak duże ssaki ani tak widoczne jak ptaki a jednak odgrywają ogromną rolę w funkcjonowaniu ekosystemów. Ich obecność świadczy o zdrowiu środowiska a ich zanik jest sygnałem alarmowym. Ochrona mokradeł, małych zbiorników wodnych i dzikich fragmentów przyrody w naszych miastach to działania, które przynoszą korzyść nie tylko płazom, ale całym ekosystemom a ostatecznie także nam samym.
Koordynatorka inicjatyw społecznych i edukacyjnych związanych z ochroną przyrody oraz współistnieniem człowieka i dzikiej przyrody.
Współpracuje z samorządami, organizacjami społecznymi i ekspertami przy projektach dotyczących ochrony środowiska i bioróżnorodności. Współinicjatorka akcji czynnej ochrony płazów w Otrębusach oraz działań edukacyjnych dla mieszkańców i szkół. Zaangażowana w popularyzację wiedzy przyrodniczej i budowanie lokalnych inicjatyw na rzecz ochrony przyrody.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.






