Podejście państw europejskich do otaczających je wód wpisane było jak do tej pory w logikę kolonizacji – podbijania nowych terenów w imię interesu narodowego. (więcej…)
Nowy raport ujawnia, że największe banki zainwestowały setki miliardów w wydobycie najbrudniejszych paliw kopalnych.
Nowy raport opublikowany 14 czerwca przez Rainforest Action Network (RAN), BankTrack, Sierra Club i Oil Change International, będący pierwszą od momentu podpisania Porozumienia Klimatycznego w Paryżu oceną finansowania przez banki wydobycia paliw kopalnych, pokazuje, że największe światowe banki napędzają zmianę klimatu, pompując setki miliardów dolarów w wydobycie najbrudniejszych paliw kopalnych.
Siódme wydanie dorocznego raportu, Shorting the Climate: Fossil Fuel Finance Report Card 2016, zawiera ocenę strategii i zaangażowania 25 banków z USA, Europy I Kanady w wydobycie najbrudniejszych paliw kopalnych – powodujące największe emisje gazów cieplarnianych, najbardziej ryzykowne pod względem finansowym i niebezpieczne dla środowiska podsektory przemysłu wydobywczego. Obejmują one eksploatację węgla, energetykę węglową, ropę niekonwencjonalną (piaski bitumiczne, ropę arktyczną, wiercenia na bardzo dużych głębokościach) i eksport północnoamerykańskiego gazu ciekłego.
Raport, który oceniał również banki pod względem polityki w odniesieniu do praw człowieka, pokazuje, że wypadły one słabo we wszystkich ocenianych dziedzinach. Zaangażowanie w sektor paliw kopalnych było duże, banki pożyczały przedsiębiorstwom rozwijającym „ekstremalne źródła energii” dziesiątki lub setki miliardów dolarów, skazując świat na dalsze podążanie ścieżką prowadzącą do poważnej niestabilności klimatu. Okazuje się również, że ogromna większość banków nie ma żadnych poważnych strategii na rzecz wycofania się z finansowania najbrudniejszych paliw kopalnych.
„W świecie finansów „krótka sprzedaż” (short-selling) oznacza transakcję, w wyniku której inwestor zarabia, jeżeli przedsiębiorstwo lub aktywa tracą na wartości. Oznacza to stawianie na porażkę. Po paryskim Porozumieniu Klimatycznym, finansowanie „ekstremalnych źródeł energii” równa się krótkiej sprzedaży klimatu. Inwestycje te odbywają się również kosztem najbardziej narażonych społeczności żyjących na „obszarach spisanych na straty” na całym świecie. Potrzebujemy teraz pomocy banków w przestawieniu gospodarki z paliw kopalnych na energię odnawialną dla dobra planety i zamieszkujących ją ludzi” – powiedział Jason Opeña Disterhoft z Rainforest Action Network.
„Przed COP21 i po zakończeniu szczytu wiele banków ogłosiło, że wycofuje się z węgla, lecz większość z nich miała na myśli jedynie górnictwo węglowe. Nasz raport pokazuje, że mają one jeszcze dużo do zrobienia, żeby rzeczywiście wycofać się z tego przemysłu, a jeszcze więcej, jeśli chodzi o sektor niekonwencjonalnych paliw kopalnych. Żaden z tych banków nie ma prawa twierdzić, że popiera Porozumienie Paryskie, chce utrzymania ocieplenia klimatu poniżej 2°C i walczy ze zmianami klimatu – jak to zbyt często czytamy w ich raportach na temat zrównoważonego rozwoju – dopóki finansują te niszczycielskie sektory” – zauważył koordynator kampanii klimatycznej organizacji Banktrack, Yann Louvel.
W czasie gdy państwa z całego świata doszły do porozumienia w sprawie ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia Celsjusza, aby uniknąć najbardziej katastrofalnych skutków zmiany klimatu, czołowe instytucje finansowe kontynuują „business as usual” inwestując w paliwa kopalne, co jest całkowicie sprzeczne z globalnym consensusem. W ciągu ostatnich 3 lat banki te zainwestowały 42 miliardy dolarów w górnictwo węglowe, 154 miliardy w dwudziestu największych producentów energii opartej na spalaniu węgla, 306 miliardów w przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem ropy niekonwencjonalnej i 282 miliardy w firmy budujące infrastrukturę służącą do eksportu ciekłego gazu ziemnego. Jeśli rządy wywiążą się z deklaracji przyjętych w Paryżu i ograniczą emisje, inwestycje te mogą przynieść poważne straty.
Autorzy raportu odnotowują zmianę nastawienia banków do górnictwa węglowego – dziesięć z największych amerykańskich i europejskich banków zobowiązało się w zeszłym roku do redukcji środków finansowych przeznaczonych dla sektora węglowego. Wziąwszy pod uwagę szybką zmianę postawy wobec węgla w ciągu zaledwie jednego roku, można sądzić, że banki są w stanie dokonać krytycznego wyboru i zaprzestać finansowania ekstremalnych źródeł energii, opartych na paliwach kopalnych. Nie tylko mogą to zrobić – ma to decydujące znaczenie dla spełnienia obietnic poczynionych w Paryżu w celu ustabilizowania klimatu.
Komunikat prasowy Rainforest Action Network, BankTrack, Sierra Club i Oil Change International, 14 czerwca 2016 roku
Tłumaczenie : Jan Skoczylas
Źródło: Rainforest Action Network
16 czerwca Komisja Europejska ogłosiła, że wszczęła postępowanie przeciwko polskiemu rządowi w związku z przyjęciem przez ministra Szyszko dokumentu, który pozwala na zwiększenie wycinki w Puszczy Białowieskiej. Ministerstwo ma miesiąc na odpowiedź.
Podstawą prawną wszczęcia postępowania jest możliwe naruszenie dyrektyw siedliskowej i ptasiej. Organizacje pozarządowe informowały o tym zagrożeniu ministra w listach, a Komisję w skardze, którą wysłały w kwietniu.

Foto: Frank Vassen/Flickr/Creative Commons
„Dzisiejszy komunikat Komisji ostatecznie kończy dezinformację prowadzoną przez Ministra Środowiska odnośnie do tego, czy zwiększona wycinka służy chronionym przez unijne dyrektywy gatunkom i siedliskom. Jest już jasne, że Komisja podziela naszą opinię, że decyzja o zwiększeniu wyrębu narusza prawo” – mówi Agata Szafraniuk z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
„Po raz kolejny obalone zostały półprawdy i nieprawdy ministra Szyszki, który nie tylko szkodzi polskiej przyrodzie, ale niszczy wizerunek Polski na świecie. W jednym minister ma rację – sytuacja jest analogiczna do Doliny Rospudy. Wówczas także zapewniał, że podejmuje decyzje zgodnie z prawem, co w kolejnych instancjach obalała Komisja Europejska i polskie sądy” – komentuje Robert Cyglicki z Greenpeace Polska.
„Kilka lat temu Komisja interweniowała już w sprawie nadmiernej wycinki w Puszczy. Udało się wtedy wypracować kompromis pomiedzy gospodarką leśną, zabezpieczeniem potrzeb lokalnej ludności na drewno a ochroną tego wyjątkowego na skalę Europy lasu. Efektem tego kompromisu były limity pozyskania drewna w Puszczy, które obecnie minister Szyszko podwyższył” – mówi Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska.
Komisja wszczęła postępowanie nie tylko na podstawie analizy dokumentów otrzymanych od Ministerstwa Środowiska oraz organizacji pozarządowych, ale również po wizycie terenowej w Puszczy. Przedstawiciele Komisji odwiedzili Białowieżę w ostatni piątek, gdzie spotkali się z pracownikami ministerstwa, leśnikami oraz ekspertami organizacji pozarządowych. „Ta wizyta pokazuje, jak poważnie Komisja traktuje całą sprawę. Tego typu misje nie są stałym elementem postępowania Komisji” – dodaje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Dziś rozpoczął się etap przedsądowy, w którym Komisja wezwała Ministerstwo Środowiska do usunięcia naruszenia prawa. Gdy ten etap zawiedzie, Komisja rozpocznie postępowanie sądowe, kierując sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. „Minister Szyszko ma cały czas szansę na wycofanie się z tej kontrowersyjnej decyzji. I o to nadal apelujemy. Pozostańmy przy kompromisie wypracowanym w poprzednich latach” – komentuje Dariusz Gatkowski z WWF Polska.
„Puszcza Białowieska jest najcenniejszym polskim skarbem przyrodniczym. Szokujące jest to, że dostrzega to polska i międzynarodowa opinia publiczna, a nie polskie władze. To skandal, że polskiej przyrody przed polskim ministrem muszą bronić międzynarodowe instytucje” – uważa Przemysław Chylarecki z Fundacji Greenmind. „Puszcza Białowieska jest doceniana na całym świecie, co potwierdziły głosy płynące z różnych krajów, apelujące o zachowanie Puszczy w jak najmniej zmienionym stanie” – dodaje Dorota Ochocińska z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.
źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Druga część rozmowy o Romach w Europie Środkowej. Jak skończyć z ich dyskryminacją? (więcej…)
Sejm przyjął projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Mimo poparcia dla systemu taryf gwarantowanych w poprzedniej kadencji Sejmu, 10.06. posłowie i posłanki PiS w głosowaniu odrzucili ten mechanizm. Ta oraz pozostałe zmiany w ustawie mogą pogłębić patologie narosłe w sektorze energetyki odnawialnej i zahamować jej rozwój w Polsce.
Taryfy gwarantowane to system wsparcia dla prosumentów, czyli osób produkujących energię w najmniejszych (głównie przydomowych) instalacjach OZE, polegający na zakupie po stałej cenie energii w nich produkowanych. W ramach nowelizacji zastąpiono je tzw. opustem – za każdą kilowatogodzinę energii wprowadzonej do sieci prosument będzie mógł otrzymać rabat na kupowaną energię. Właściciele mikroinstalacji o mocy do 10 kW będą korzystać z rabatu w wysokości 80% na kupno energii, a posiadaczom instalacji o mocy między 10 a 40 kW będzie przysługiwać rabat w wysokości 70%. Wytworzone w mikroinstalacji nadwyżki energii będą oddawane za darmo koncernom energetycznym, które tę energię mogą odsprzedać innym o dbiorcom końcowym. Poprawka przywracająca system taryf gwarantowanych, złożona przez Klub Poselski PSL, została odrzucona.
System taryf gwarantowanych, przyjęty w ubiegłym roku głównie dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości, był systemem umożliwiającym zakup przydomowych mikroinstalacji również osobom mniej zamożnym. Rabat na energię dla prosumentów znacząco sytuacji nie poprawi. Mechanizm ten będzie faworyzował osoby zamożne. Zyskają głównie koncerny energetyczne, które będą odsprzedawać uzyskaną za darmo energię. Propozycje zawarte w projekcie będą hamować rozwój rozproszonej energetyki opar tej na OZE – powiedziała Anna Ogniewska, ekspertka Greenpeace ds. energetyki odnawialnej.
Zastrzeżenia budzą też inne zapisy projektu. Nowelizacja rozszerza kontrowersyjne wsparcie dla spalania węgla z biomasą. Komisja Europejska rozpatruje skargę na niewłaściwe stosowanie pomocy publicznej i nadmiernego wsparcia dla współspalania. W latach 2007-2012 do koncernów energetycznych wpłynęło z tego tytułu ponad 7,4 mld zł. Eksperci twierdzą, że z tej kwoty ok. 5 mld zł nie miało uzasadnienia ekonomicznego. Jeżeli Komisja uzna zasadność zarzutów w tym zakresie, na Polskę mogą zostać nałożone znaczące kary za naruszenie zasad konkurencji.
Komisja Europejska może się też zainteresować innym zapisem nowelizowanej ustawy o OZE, a konkretnie podwyższeniem tzw. opłaty przejściowej. Miała ona stanowić rekompensatę dla zakładów energetycznych za rozwiązanie kontraktów długoterminowych i zgodnie z założeniami miała ulegać obniżeniu, by z czasem zniknąć. Tymczasem przy okazji nowelizacji uległa ona zwiększeniu. Dla gospodarstw domowych opłata wzrośnie z 3,87 zł do 8 zł brutto.
Ubiegłoroczne analizy dowodziły, że wprowadzenie systemu taryf gwarantowanych może podwyższyć rachunki gospodarstw domowych o ok. 40-50 groszy miesięcznie. Zdaniem przedstawicieli ministerstwa energii ta kwota zbyt obciążyłaby rachunki obywateli za energię. Jednocześnie ministerstwo nie widzi problemu w tym, by nasze rachunki wzrosły o 4 zł miesięcznie. Prawo i Sprawiedliwość odwróciło się plecami do polskich rodzin i udowodniło, że przedkłada interesy koncernów energetycznych nad dobro polskich rodzin.
Informacja: Greenpeace Polska
Zielony Magazyn Europejski pyta Bartłomieja Kozka o brytyjskie referendum w sprawie pozostania lub wyjścia z Unii Europejskiej. (więcej…)
Jak wykluczenie społeczne odczuwają mieszkający w Europie Romowie? (więcej…)

Foto: efwp/Flickr/Creative Commons
Komisji Europejskiej nie udało się przeforsować propozycji tymczasowego „technicznego przedłużenia” zezwolenia na stosowanie kontrowersyjnego herbicydu, glifosatu – zabrakło poparcia wymaganej większości rządów krajów członkowskich.
Jak podaje portal Politico, na odbywającym się wczoraj posiedzeniu Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz, którego celem było podjęcie decyzji w sprawie tymczasowego przedłużenia wygasającej 30 czerwca autoryzacji na użycie glifosatu, 20 krajów głosowało za poparciem propozycji KE, lecz wspólnie stanowią one jedynie 52, 91% populacji całej Unii Europejskiej, podczas gdy wymagana jest zgoda rządów reprezentujących 65% ludności krajów członkowskich. Niemcy, Francja, Włochy, Grecja, Austria, Portugalia i Luksemburg, stanowiące 47,01% bloku, wstrzymały się od głosu. Tylko Malta głosowała przeciwko.
Była to już trzecia nieudana próba przeforsowania przedłużenia zezwolenia na glifosat, poprzednio Komisja Europejska proponowała autoryzację na kolejne 15 lat, tym razem poszła na kompromis występując o 15 do 18 miesięcy tymczasowego przedłużenia, do czasu przeprowadzenia dalszych badań naukowych. Komisja ma nadzieję, że badania prowadzone obecnie przez Europejską Agencję Chemiczną uspokoją obawy dotyczące zagrożeń zdrowotnych.
Glifosat jest najpowszechniej stosowanym rolniczym preparatem chemicznym na świecie, głównym składnikiem Roundupu firmy Monsanto, przynoszącego tej amerykańskiej korporacji 5 miliardów dochodu rocznie. W zeszłym roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem Światowej Organizacji Zdrowia oficjalnie ogłosiła, że glifosat „jest prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi”.
Rzecznik Europejskich Zielonych ds. środowiska i bezpieczeństwa żywności, Bart Staes powiedział:„Witamy z zadowoleniem decyzje tych rządów europejskich, które konsekwentnie odmawiają autoryzacji kontrowersyjnego toksycznego herbicydu. Istnieją uzasadnione obawy co do zagrożeń zdrowotnych ze strony glifosatu, zarówno dotyczące jego właściwości rakotwórczych, jak powodowanych przezeń zaburzeń funkcjonowania układu hormonalnego. Co więcej, glifosat ze względu na niszczący wpływ na bioróżnorodność powinien już dawno zostać zabroniony”.
„Po trzeciej porażce Komisja musi zaprzestać dalszych prób wymuszenia zezwolenia na stosowanie glifosatu. Następny tego rodzaju ruch spowodowałby powstanie poważnych wątpliwości, co do zgodności procesu podejmowania decyzji w UE z podstawowymi zasadami demokracji. Proces wycofywanie glifosatu i innych toksycznych herbicydów i pestycydów musi rozpocząć się już teraz, i oznacza to reorientację Wspólnej Polityki Rolnej UE w kierunku bardziej zrównoważonego rolnictwa”.
Zdaniem komentatorów, znajdująca pod silną presją potężnego przemysłu agrochemicznego Komisja Europejska, może teraz skierować swoją propozycję do komitetu odwoławczego przedstawicieli politycznych 28 krajów członkowskich. Jeśli ponownie nie uda się uzyskać wystarczającego poparcia, Komisja może sama przyjąć własną propozycję.
Jan Skoczylas na podstawie: theguardian.com, greens-efa.eu
4 czerwca 2016, po 5 latach oddolnej i wolnej od formalnych rygorów aktywności w ogólnopolskiej sieci Kongres Ruchów Miejskich, aktywiści i aktywistki powołali do życia Związek Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich (czyli federację).
Pięć lat aktywnej działalności wielu inicjatyw i organizacji, zajmujących się poprawą jakości życia mieszkanek i mieszkańców polskich miast przyniosło trwałe zmiany w krajobrazie miejskim. Tematy wcześniej uważane za stricte branżowe, więc hermetyczne, jak polityka przestrzenna, problemy mieszkaniowe, niewydolny transport, zieleń w mieście, dostępnośc usług publicznych czy stan czystości powietrza, weszły do powszechnego obiegu codziennych wiadomości z życia miast. Termin „partycypacja społeczna” to priorytet – przynajmniej deklaratywny – większości publicznych władz miejskich w Polsce.
Te zmiany to efekt pracy u podstaw tysięcy już miejskich aktywistek i aktywistów w Polsce. Są wśród nas zarówno miłośnicy swojej dzielnicy czy osiedla, zainteresowani poprawą estetyki w najbliższym otoczeniu, ogólnopolscy eksperci tematyki miejskiej, jak i politycy oraz urzędnicy samorządów miejskich.
Pierwszy Kongres Ruchów Miejskich odbył się w 2011 r. w Poznaniu, potem były kolejne: w Łodzi (2012), na którym opracowaliśmy społeczną recenzję projektu Krajowej Polityki Miejskiej, w Białymstoku (2013) i w Gorzowie Wielkopolskim. Na tym ostatnim, we wrześniu 2015 r., przyjęliśmy 15 Tez Miejskich (poniżej) oraz rezolucję o sformalizowaniu oddolnej sieci współpracy ruchów miejskich w ciało o osobowości prawnej, zdolnej do szerokich działań formalnych. To znacznie zwiększy naszą sprawność działania i poszerza możliwości, poczynając od własnej siedziby z adresem, a na wystąpieniach do sądów wcale nie kończąc.
W sobotę, 4 czerwca br. na zaproszenie Stowarzyszenia Czas Mieszkańców i Pracowni Zrównoważonego Rozwoju w toruńskim ośrodku „Domkultury! BYDGOSKIE PRZEDMIEŚCIE” przedstawiciele 14 organizacji z 10 miast podjęli uchwały o założeniu Związku Stowarzyszeń pod nazwą „Kongres Ruchów Miejskich” z siedzibą w Poznaniu. Lista członków-założycieli poniżej.
Delegaci oraz goście przez blisko 7 godzin pracowali nad ostateczną wersją statutu – celów, sposobów działania i struktur wewnętrznych federacji KRMu. Na koniec dnia jednogłośnie przyjęto wypracowany partycypacyjnie statut, wybrano też Zarząd Kongresu Ruchów Miejskich i Komisję Rewizyjną.
Prezesem zarządu KRM został Lech Mergler, wydawca i publicysta, współinicjator Kongresu Ruchów Miejskich w Poznaniu, wiceprezes Stow. Prawo do Miasta (Poznań), które w wyborach miejskich 2014 poparło prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka.
Na wiceprezeski KRMu wybrano: Martę Bejnar-Bejnarowicz, z zawodu architektkę, radną Miasta Gorzów Wielkopolski oraz prezeskę Stowarzyszenia Ludzie dla Miasta. Oraz Lidię Makowską, kulturolożkę i germanistkę, członkinię Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk oraz radną Dzielnicy Wrzeszcz Górny.
Do Komisji Rewizyjnej wybraliśmy Marcina Jarzynowskiego (Stow. Miasto Jest Nasze, Warszawa), Pawła Kołacza (Stow. Czas Mieszkańców, Toruń) i Katarzynę Szczepańską (Komitet Inicjatyw Lokalnych, Gdańsk Wrzeszcz)
Wykonaliśmy pierwszy, ale najważniejszy krok na drodze instytucjonalizacji KRM. Kolejnym zadaniem będzie rejestracja Związku Stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowym oraz przygotowanie Walnego Zebrania i kolejnego Kongresu Ruchów Miejskich. Po formalnej rejestracji możliwe będzie przyjmowanie do federacji stowarzyszeń zwykłych, nierejestrowanych w sądzie, w których działa większość z nas, oraz innych organizacji. Zainteresowanych przyłączeniem się do struktury KRM jest, na początek, kilkadziesiąt mniejszych i większych organizacji i ruchów miejskich z całego kraju. Warunkiem podstawowym przyjęcia do związku jest akceptacja przez organizację 15 Tez Miejskich (poniżej).
Kongres Ruchów Miejskich przyjął w statucie zapis, że członkowie władz federacji nie mogą być członkami żadnej partii politycznej, żeby nie powstawał konflikt lojalności. KRM jest gotów współpracować z wszystkimi partiami demokratycznymi na zasadzie „zdystansowanego partnerstwa”. Działalność KRM będzie finansowana ze składek członkowskich i darowizn, siedziba federacji będzie zlokalizowana przy Stowarzyszeniu Prawo do Miasta w Poznaniu.
Lista organizacji założycielskich Związku Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich:
- Stowarzyszenie Czas Mieszkańców (Toruń)
- Fundacja Zielone Światło (Warszawa)
- Stowarzyszenie Mieszkańcy Dla Sopotu
- Fundacja Dialog – Fundacja Inicjatyw Obywatelskich (Łomianki)
- Fundacja Pracownia Zrównoważonego Rozwoju (Toruń)
- Stowarzyszenie Lepszy Gdańsk
- Stowarzyszenie Rowerowe Katowice
- Stowarzyszenie Ludzie Dla Miasta (Gorzów Wielkopolski)
- Stowarzyszenie Prawo do Miasta (Poznań)
- Stowarzyszenie Kooperacja Miejska (Warszawa)
- Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze (Warszawa)
- PSAL Pomorskie Stowarzyszenie Aktywni Lokalnie (Pruszcz Gdański)
- Fundacja Komitet Inicjatyw Lokalnych (Gdańsk Wrzeszcz)
- Stowarzyszenie Nowa Łódź
15 TEZ O MIEŚCIE Kongresu Ruchów Miejskich
Gorzów Wielkopolski, 18 września 2015
Powołaliśmy w 2011 r. Kongres Ruchów Miejskich, by wspólnie pokonywać przeszkody, których nie mogliśmy przezwyciężyć, działając lokalnie w naszych miastach – przeszkody w postaci niedoboru potrzebnych miastom krajowych regulacji prawnych, państwowych polityk, instytucji i procedur. Miasta potrzebują mądrej, dalekowzrocznej polityki miejskiej i dobrego prawa, dobrych praktyk i standardów. Potrzebują ich, by żyło się w nich lepiej i by wyzwalał się skupiony w nich potencjał zrównoważonego rozwoju i aktywności obywatelskiej.
Kongres Ruchów Miejskich skupia organizacje, działaczki i działaczy miejskich podzielających przekonania na temat miast i ich rozwoju. Przekonania te stanowią nasz wspólny „miastopogląd”. Wartości, na których jest on oparty, to:
- Rozwój zrównoważonyw duchu Karty Lipskiej z 2007 r. – trwały, chroniący przestrzeń, przyrodę i inne zasoby, nastawiony na jakość życia ludzi.
- Partycypacyjna demokracja miejskazapewniająca podmiotowość mieszkańcom i mieszkankom, obok woli większości oparta na prawach człowieka i ochronie mniejszości.
- Społeczna solidarność strzegąca równości szans, sprawiedliwych relacji społecznych i gwarantująca słabszym wsparcie miejskiej społeczności.
TEZY MIEJSKIE rozwijają te wartości w odniesieniu do różnych obszarów życia miasta. To stwierdzenia dla nas najważniejsze, pod którymi podpisujemy się i którymi kierujemy się w naszych działaniach.
- Mieszkańcy i mieszkanki mają niezbywalne prawo do miasta.
Jest nim prawo do korzystania z zasobów miasta i prawo do współdecydowania o najważniejszych sprawach miasta oraz mieszkanek i mieszkańców. Tych praw nie można nas pozbawić. Miasto jest dla mieszkanek i mieszkańców, bo stanowi środowisko naszego życia, a biznes, władza i polityka winny służyć nam i miastu.
- Demokracja miejska to dla nas nie tylko wybory, lecz ciągła partycypacja mieszkańców w realnym podejmowaniu decyzji o mieście, oparta na edukacji obywatelskiej.
By partycypacyjna demokracja miejska mogła dobrze działać, konieczne jest wypracowanie i wdrożenie potrzebnych narzędzi proceduralnych takich jak referenda lokalne, inicjatywa uchwałodawcza mieszkańców, panele i sądy obywatelskie, planowanie partycypacyjne, konsultacje społeczne, budżet partycypacyjny i in.
- Budżet miasta musi trafnie wyrażać potrzeby i aspiracje mieszkańców, które określają oni w trakcie ciągłego, obywatelskiego dialogu.
Obok budżetów partycypacyjnych (zwanych także obywatelskimi) dotyczących niewielkiej części finansów miejskich mieszkańcy powinni mieć znaczący wpływ na decyzje o dużych wydatkach inwestycyjnych oraz długoterminowe plany finansowe miasta.
- Podstawową powinnością wspólnoty miejskiej jest opieka nad słabszymi jej członkiniami i członkami, zgodna z zasadami społecznej sprawiedliwości.
W szczególności: przeciwdziałanie biedzie, wykluczeniu, bezdomności, wspieranie mieszkańców będących w potrzebie z innych powodów, chronienie mniejszości zagrożonych dyskryminacją.
- Miasto ma wspierać lokalny biznes, który nie zawsze może konkurować z globalnymi korporacjami.
Energia gospodarcza mieszkańców, zwłaszcza ta realizująca się w handlu i usługach, sprzyja lokalnej akumulacji kapitału, rozwojowi i zamożności miasta oraz tworzeniu stabilnych więzi gospodarczych.
- Dość umów śmieciowych – praca finansowana z miejskich środków publicznych powinna być wzorcowa pod względem warunków pracy i płacy.
Pozwalają na to klauzule społeczne stosowane w przetargach – ich wdrażanie to obowiązek władz.
- Miasto ma zapewniać mieszkania dostępne dla najliczniejszej grupy przeciętnie zamożnych mieszkanek i mieszkańców – lokale komunalne oraz lokale w budynkach prywatnych.
Polityka mieszkaniowa ma gwarantować mieszkania socjalne najuboższym, obronę praw lokatorek i lokatorów, zaangażowanie miasta w powstawanie dostępnych mieszkań na wynajem i podnoszenie jakości istniejącego zasobu komunalnego. Dość monopolu komercyjnego budownictwa deweloperskiego mieszkań na sprzedaż na kredyt, ograniczającego dostęp do mieszkania dużym grupom ludności.
- Jakość życia mieszkanek i mieszkańców zależy od zakresu, dostępności i poziomu usług publicznych, które ma zapewnić miasto – często nie sprzyja temu ich prywatyzacja lub komercjalizacja.
Usługi publiczne obejmują systemy transportu i inne usługi komunalne, edukację, służbę zdrowia, usługi opiekuńcze, opiekę społeczną, sport masowy i rekreację, kulturę i rozrywkę, i in.
- Rozwój zrównoważony wymaga ochrony środowiska, zwłaszcza środowiska przyrodniczego, którego stan jest istotnym czynnikiem kształtującym warunki życia w mieście.
Podstawowymi wyzwaniami dla „miejskiej ekologii” są hałas, zanieczyszczenie powietrza i wody, emisyjna i marnotrawna energetyka i transport, rabunkowa gospodarka ziemią i wodą, zajmowanie terenów zieleni pod inwestycje, ubytek drzew, nadprodukcja niesortowanych i nieprzetwarzanych odpadów.
- Transport zrównoważony musi opierać się na wysokiej jakości systemie powszechnie dostępnej komunikacji publicznej oraz ruchu pieszym i rowerowym, zmniejszając rolę transportu samochodowego.
Tylko wzmocnienie systemu komunikacji publicznej w integracji z ruchem pieszym i rowerowym, tworzy warunki sprawnego przemieszczania się w obrębie miast i obszarów metropolitalnych.
- Dość chaosu! Ład przestrzenny warunkuje sprawne funkcjonowanie miasta, minimalizując konflikty interesów w przestrzeni, a troska o estetykę przestrzeni sprzyja dobrostanowi i atrakcyjności miasta.
Ład przestrzenny nie powstaje w wyniku niezależnych, jednostkowych decyzji inwestycyjnych konkurujących podmiotów biznesowych – przeciwnie, one go degradują na dużą skalę. Jest on efektem kompleksowej, świadomej polityki przestrzennej, miejskiej i krajowej.
- Rewitalizacja zdegradowanych i historycznych obszarów miejskich to jedno z głównych wyzwań, przed którym stoją polskie miasta. Od sprostania mu zależy ich rozwój i podtrzymanie tożsamości.
Jest ona publicznym, zintegrowanym działaniem podejmowanym we współpracy z lokalną społecznością i w jej interesie, mającym kompleksowy charakter, nieograniczonym do remontów, obejmującym wymiar społeczny (nacisk na funkcję mieszkaniową), ekologiczny, gospodarczy i urbanistyczno-architektoniczny.
- Kultura jest podstawą i źródłem miejskiego sposobu życia.
Misją miasta jest uczynienie wartości kultury dostępnymi dla ogółu mieszkanek i mieszkańców, nie tylko elit, także w zakresie przygotowania mieszkanek i mieszkańców do udziału w kulturze przez powszechną edukację. Powszechne uczestnictwo w kulturze czyni nasze życie lepszym, a miasto – atrakcyjnym.
- Potrzebna jest długofalowa dekoncentracja kraju, zwłaszcza instytucji publicznych, sprzyjająca rozwojowi całości jego obszaru.
Dekoncentracja polega na lokalizowaniu instytucji krajowych w różnych miastach, poza stolicą, a instytucji regionalnych także poza miastami wojewódzkimi. Ma wymiar społeczny, gospodarczy i kulturalny.
- Suburbanizacja – żywiołowe rozlewanie się strefy zurbanizowanej daleko poza miasto – to destrukcyjny, patologiczny proces, który należy powstrzymywać systemowo.
Suburbanizacja niszczy wieś i miasto, łamie zasady zrównoważonego rozwoju, jest sprzeczna z wizjami „miasta zwartego” i „miasta krótkich dróg”. Powoduje znaczne straty środowiskowe, ekonomiczne i społeczne – przez nadmiarową konieczność ciągłego przemieszczania się ludzi po wielkich obszarach oraz przesyłania towarów, transportowania wody, ścieków, opału, energii, odpadów, i in.
Źródło: Kongres Ruchów Miejskich (informacja prasowa)
W Sejmie prowadzone są prace nad kontrowersyjną nowelizacją Ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Zmiany zakładają między innymi poszerzenie i tak wysokiego wsparcia dla współspalania węgla z biomasą w konwencjonalnych elektrowniach oraz odebranie tysiącom rodzin taryf gwarantowanych na energię produkowaną w przydomowych mikroelektrowniach OZE. Oliwy do ognia dodała zgłoszona 31 maja na posiedzeniu Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, poprawka dotycząca drewna energetycznego. Część posłów nazywa ją w kuluarach „poprawką kornikową” – nawiązując bezpośrednio do decyzji ministra środowiska w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

Foto: Greenpeace Polska/Flickr/Creative Commons
Poprawka dotycząca drewna energetycznego otwiera furtkę do spalania lasów w elektrowniach węglowych. Jest ona tak samo nieprecyzyjna jak nieprawdziwe jest jej uzasadnienie. Drzewo, które pochodzi z wiatrołomów, czy też zostało zaatakowane przez korniki, utrzymuje przez długi czas wartość produkcyjną zarówno w przemyśle tartacznym, jak i papierniczym. Jeżeli Sejm przyjmie zgłoszoną poprawkę to nic nie stanie na przeszkodzie, żeby drzewa z Puszczy Białowieskiej trafiły do spalenia w elektrowniach węglowych – komentuje Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace w Polsce.
Projekt nowelizacji ustawy był wielokrotnie krytykowany między innymi przez ruch Więcej niż Energia, skupiający 140 podmiotów, w tym urzędy gmin, urzędy miast, instytucje naukowe, organizacje branżowe i pozarządowe. Greenpeace wielokrotnie podkreślał, że rozwój odnawialnych źródeł energii nie będzie możliwy, jeśli wsparcie zamiast do rodzin produkujących energię w przydomowych mikroelektrowniach OZE trafiać będzie do koncernów energetycznych.
Zmiany w ustawie są bulwersujące. W efekcie ich wprowadzenia energetyka odnawialna w Polsce zostanie zmarginalizowana, a polska gospodarka pozostanie uzależniona od skansenu energetycznego, do którego zwykli ludzie będą musieli coraz więcej dopłacać. Tym bardziej szokujący jest fakt, że przedstawiciele ugrupowania, które w ubiegłym roku stanęło murem za wsparciem dla obywateli, rodzin, rolników, w tym roku się od nich odwróciło – dodała Anna Ogniewska, ekspertka Greenpeace ds. energetyki odnawialnej.
źródło: Greenpeace Polska
Skąd wziął się lęk przed prezentowaniem wizji otwartych granic? Dlaczego nie muszą oznaczać wielkich fal migracji? Druga część rozmowy o przyszłości Europy. (więcej…)
Rada Ministrów przyjęła nowelę do ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, która przewiduje, że stawka 12 zł za godzinę pracy na umowach-zlecenie oraz samozatrudnionych będzie obowiązywała od 1 stycznia 2017 r.
Stawka minimalna ma zmusić pracodawców do zastępowania umów śmieciowych umowami o pracę, gdyż całkowite koszty zatrudnienia pracownika na umowie-zlecenie i umowie o pracę będą do siebie zbliżone. Obecnie nie ma regulacji tego dotyczących i zdarzają się przypadki opłacania pracowników na poziomie 3-4 zł za godzinę pracy.
Rząd zapowiadał nowelizację przepisów wcześniej na marzec i lipiec 2016.
Niektórzy związkowcy zwracają uwagę na fakt, że minimalne wynagrodzenie za pracę ucywilizuje umowy śmieciowe, ale nie zmieni ich niestabilnego charakteru.
Za złamanie przepisów ma grozić kara grzywny od tysiąca do 30 tys. złotych.
Łukasz Markuszewski