Rzeki i jeziora jako podmioty prawa: kanadyjski sukces Magpie i Rice Lake
W Kanadzie zapadają dziś konkretne decyzje, które uznają rzeki i jeziora za podmioty prawa, a nie tylko zasoby. To efekt skutecznej współpracy rdzennych społeczności i prawników, coraz częściej wspieranych przez lokalne władze.
Uznawanie osobowości prawnej rzek i jezior przestaje być niszową ideą prawną, a staje się praktycznym narzędziem ochrony przyrody – tworzonym przez społeczności najbardziej związane z danym miejscem, wspierane przez ekspertów i włączane w decyzje publiczne. Dwa przykłady są szczególnie wyraziste: rzeka Magpie (Muteshekau-shipu) w Quebecu oraz jezioro Rice Lake w Ontario. Coraz ważniej wybrzmiewa też wątek uznania osobowości prawnej rzeki Św. Wawrzyńca, który sugeruje, że w Kanadzie może się dopiero rozkręcać szerszy proces.
Te historie są istotne nie tylko lokalnie. Kwestie uznania praw natury stają się tematem globalnym i coraz częściej wracają w międzynarodowych rozmowach – także na poziomie ONZ.
Magpie (Muteshekau-shipu): rzeka z prawami
W 2021 roku rzeka Magpie stała się pierwszą rzeką w Kanadzie, której przyznano osobowość prawną. Kluczowe było tu połączenie dwóch ścieżek decyzyjnych: decyzji rdzennej społeczności Innu oraz władz regionalnych. To ważny sygnał – uznanie praw natury nie musi być wyłącznie inicjatywą i deklaracją aktywistów. W tym przypadku stało się formą lokalnej polityki ochrony środowiska.
W rezolucjach uznających prawa rzeki Magpie (w języku polskim – rzeki Sroki) zapisano katalog praw rzeki – obejmujący m.in. prawo do istnienia, przepływu, zachowania integralności i bioróżnorodności, ochrony przed zanieczyszczeniem oraz regeneracji. Równocześnie powołano opiekunów (guardians), którzy mogą działać w imieniu rzeki. To właśnie ten element zmienia najwięcej w praktyce: rzeka przestaje być wyłącznie „przedmiotem ochrony”, a zyskuje reprezentację i głos w procesach decyzyjnych.

W tle była też bardzo konkretna stawka. Rzeka Magpie była narażona na scenariusz znany z innych projektów hydroenergetycznych w regionie – szczególnie z rzeki Romaine, na której wcześniej zbudowano elektrownie, poważnie przekształcając i degradując jej ekosystem. Lokalna społeczność wskazywała, jakie konsekwencje może mieć „odebranie wody rzece” – i że w takim przypadku traci się nie tylko krajobraz, ale cały system życia. Uznanie praw Magpie stało się więc narzędziem wzmocnienia ochrony przed rozwiązaniami, które mogłyby zniszczyć ten unikatowy ekosystem.Dla mnie ten przykład ma wymiar osobisty. W Quebecu, nad Magpie, odbyłem poruszające rozmowy z liderami lokalnych ruchów obywatelskich i przedstawicielami rdzennej społeczności stojącymi za tą decyzją. To były spotkania, które pokazywały, że prawa natury nie biorą się z mody na nowe pojęcia. W tym przypadku wyrastały z wielopokoleniowej relacji z miejscem.
Niezwykłym dopełnieniem tej perspektywy były spotkania nad rzeką podczas zdjęć do filmu „Do ostatniej kropli” w reż. Ewy Ewart. Wędrówki wzdłuż brzegów Magpie i rozmowy z rdzennymi mieszkańcami tych terenów przypominały, że rzeka jest dla nich równocześnie przestrzenią życia, pamięcią i zobowiązaniem. Prawo, jeśli ma być skuteczne, musi nauczyć się tę relację chronić.
Jezioro Rice (Rice Lake): drugi przełom
W listopadzie 2025 roku Alderville First Nation przyjęła rezolucję uznającą osobowość prawną Rice Lake. To drugi tak wyraźny krok w Kanadzie po Magpie i jednocześnie sygnał, że idea praw natury nie dotyczy tylko rzek – sprawdza się także w przypadku dużych jezior, które zmagają się z presją zanieczyszczeń, zmianami w ekosystemach i konfliktem różnych interesów użytkowników.
Uznanie osobowości prawnej Rice Lake ma przede wszystkim wzmocnić realną ochronę jeziora: ułatwić reagowanie na zanieczyszczenia, degradację siedlisk i presje inwestycyjne oraz poprawić egzekwowanie odpowiedzialności tam, gdzie dotychczasowe narzędzia okazywały się zbyt słabe lub rozproszone. Chodzi równocześnie o stworzenie skutecznych i przede wszystkim trwałych ram zarządzania, zapewniających dobry stan tego ekosystemu. Decyzje dotyczące jeziora mają więc uwzględniać nie tylko bieżące potrzeby użytkowników, lecz także kondycję wód, bioróżnorodność i odporność całego systemu w perspektywie kolejnych pokoleń. Podczas tegorocznych obchodów Dnia Ziemi w siedzibie ONZ miałem okazję rozmawiać o tym z Taynarem Simpsonem- wodzem Alderville First Nation, który stoi na czele tej inicjatywy. Podczas rozmowy i całego spotkania bardzo wyraźny i poruszający był sposób, w jaki rdzenni mieszkańcy postrzegają Rice Lake: jako relację, część tożsamości i zobowiązanie wobec kolejnych pokoleń, a nie jako obiekt administracyjny czy „zasób do wykorzystania”.
Rzeka Św. Wawrzyńca: sygnał skalowania
Jeśli Magpie i Rice Lake pokazują siłę działań lokalnych, to wątek rzeki Św. Wawrzyńca sugeruje możliwy kolejny etap. Rozważa się nadanie rzece formalnego statusu prawnego i wzmocnienie jej ochrony.
Co ciekawe, wątek rzeki Św. Wawrzyńca rozwija się dziś trzema równoległymi ścieżkami, które warto od siebie odróżnić. Pierwszą jest ścieżka rdzenna: rezolucja Assembly of First Nations Quebec–Labrador uznająca osobowość prawną rzeki, osadzona w perspektywie praw natury i odpowiedzialności wspólnot za ekosystem. Po drugie, działa ścieżka społeczno-ekspercka: inicjatywy i zaplecze prawne zapewnione przez International Observatory of Nature’s Rights oraz St. Lawrence River Alliance, które wzmacniają tę argumentację i tworzą praktyczne ramy ochrony rzeki. Trzecia, to ścieżka legislacyjna na poziomie federalnym – projekt Bill C-271, który miałby nadać rzece osobowość prawną i wprowadzić formalny model ochrony. Razem te trzy kierunki pokazują, że przypadek rzeki Św. Wawrzyńca może stać się kolejnym przykładem skalowania praw natury w Kanadzie i wzorem dla innych krajów.

To ważne dlatego, że rzeka Św. Wawrzyńca, zwana Bramą do Wielkich Jezior, jest systemem o ogromnym znaczeniu społecznym i gospodarczym. Jeśli uznanie praw natury może skutecznie zadziałać w tak złożonym układzie, stanowiłoby to sygnał, że Kanada potrafi przenieść tę logikę z poziomu precedensu regionalnego do dużych systemów wodnych o znaczeniu krajowym.
Rola International Observatory of Nature’s Rights
Wspólnym mianownikiem tych trzech kanadyjskich wątków jest wsparcie prawne International Observatory of Nature’s Rights (OIDN). To organizacja, która pomaga przekładać lokalne dążenia do uznania praw natury na spójne rozwiązania prawne i instytucjonalne. Jak widać, z dużą skutecznością.
Ważne jest też to, że dwie polskie organizacje – Fundacja Code For Green oraz Fundacja Osoba Odra – zostały zaproszone do OIDN i są w niej aktywne. Dzięki temu polskie doświadczenia i perspektywa są włączane do międzynarodowej sieci ekspertów wspierających działania na rzecz uznania praw natury, a jednocześnie my w Polsce możemy korzystać z wiedzy i praktycznych doświadczeń OIDN w rozwijaniu skutecznych narzędzi ochrony rzek.
Kanadyjskie przykłady są częścią większej układanki. Prawa natury stają się globalnym tematem, bo odpowiadają na wyraźne napięcie współczesności: tempo degradacji środowiska jest szybsze niż tempo zmian prawa i zmian instytucjonalnych. Jeśli prawo ma chronić systemy życia skuteczniej, musi umieć opisać ich wartość nie tylko jako „korzyść dla człowieka”, ale jako wartość samą w sobie.
Dlatego, również w ONZ, coraz częściej pojawia się nurt, który szuka języka i narzędzi dla bardziej ekocentrycznego podejścia do przyrody. Jednocześnie same dyskusje pokazują, że temat jest politycznie trudny: prawa natury kwestionują część przyzwyczajeń gospodarczych i dotykają pytania o granice eksploatacji.
Co możemy z tego wziąć dla siebie?
Najmocniejsza lekcja z Magpie i Rice Lake jest zaskakująco prosta. Możemy uczyć się od ludzi najsilniej związanych z naturą, którzy w czasie kryzysu klimatycznego i środowiskowego coraz wyraźniej i efektywniej pokazują, że realne bezpieczeństwo i dobrostan wynikają z utrzymywania relacji z przyrodą, a nie z jej zrywania. To nie jest romantyczna opowieść. To praktyczna strategia przetrwania i odbudowy – bo jesteśmy częścią tych samych systemów życia, od których zależy nasza przyszłość.
Kanada pokazuje, że gdy tę relację uda się przełożyć na język prawa – poprzez osobowość prawną, konkretne prawa ekosystemu i model opiekunów – powstaje narzędzie, które wzmacnia lokalne wspólnoty i może realnie chronić rzeki oraz jeziora. A jednocześnie staje się czytelnym sygnałem dla świata i dla ONZ: prawa natury nie są modą, lecz odpowiedzią na epokę kryzysów, w której potrzebujemy nowych, bardziej uczciwych i skutecznych ram współistnienia z przyrodą.
Piotr Nieznański – dyrektor programów środowiskowych w Fundacji Code For Green. Zaangażowany w działania Rewilding Europe – od 2024 w Zarządzie Rewilding Oder Delta. Ekspert i praktyk w zakresie inicjowania i wdrażania działań na rzecz ochrony przyrody, w tym renaturyzacji rzek i ich dolin. Inicjator i lider projektów z zakresu ochrony wód, ekologicznie ukierunkowanej ochrony przeciwpowodziowej, tworzenia i zarządzania obszarami chronionymi, a także innowacyjnej i sprawczej edukacji środowiskowej. Współzałożyciel Koalicji; Czas na Odrę; oraz Koalicji Ratujmy Rzeki. Współautor programu edukacji o wodzie i rozwoju zielonych kompetencji ; Code For Blue”. Współtwórca filmu ;Do ostatniej kropli; w reżyserii Ewy Ewart, nagrodzonego Złotą Nimfą na Festiwalu Filmowym w Monte Carlo oraz Grand Prix Green Film Festival. Członek Komitetu Nauk o Wodzie przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. Od czerwca 2024 roku powołany przez Ministra Infrastruktury do Państwowej Rady Gospodarki Wodnej.
Więcej: Piotr Nieznanski | LinkedIn https://www.linkedin.com/in/naturerights/
Jeśli nie zaznaczono inaczej, materiał nie może być powielany bez zgody redakcji.






