Przewodniczący Partii Zieloni Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski razem z Magdaleną Gałkiewicz – kandydatką Zielonych do Parlamentu Europejskiego z woj. łódzkiego, wieloletnią działaczką ruchów na rzecz praw zwierząt, podpisali deklarację “Eurogroup for Animals”, której celem jest zadbanie w przyszłej kadencji Parlamentu Europejskiego o prawa zwierząt domowych, dzikich i hodowlanych.
Wszyscy kandydaci i kandydatki Partii Zieloni na listach Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego złożyli zobowiązanie pod deklaracją na rzecz dobrostanu zwierząt stworzoną przez “Eurogroup for Animals”, zobowiązując się do realizacji wszystkich 21 działań w niej zawartych. Są dotychczas jedyną partią w Polsce, której wszyscy kandydaci i kandydatki podjęli takie zobowiązanie.
Dobrostan zwierząt jest jednym z kluczowych tematów w wyborach europejskich w 2019 roku. Wybory te określają priorytety polityczne Europy na następne pięć lat, dlatego postęp polityczny na rzecz dobrostanu zwierząt zależy od zaangażowanych parlamentarzystów. Z tego powodu “Eurogroup for Animals” – organizacja zrzeszająca organizacje pozarządowe walczące o prawa i dobrostan zwierząt w tym m.in. “Otwarte Klatki” – stworzyła deklarację na rzecz dobrostanu zwierząt. Podpisując ją kandydaci i kandydatki na posłów do Parlamentu Europejskiego, zobowiązując się do 21 działań na rzecz praw zwierząt.
– Zbliżające się wybory do Parlamentu Europejskiego są wielkim wyborem. Zdecydują, jakiej Europy i Polski chcemy. Dla nas Zielonych jest oczywistością, że chcemy Europy i Polski szanującej prawa zwierząt i dbającej o dobrostan wszystkich zwierząt – hodowlanych, dzikich i domowych. Wrażliwość na sytuację zwierząt łączy nas wszystkich, niezależnie od narodowość, czy też poglądów politycznych. Europejczycy i Europejki oraz Polki i Polacy chcą, aby politycy w Brukseli oraz w Warszawie podjęli działania, które ostatecznie zakończą łamanie praw zwierząt oraz poprawią dobrostan zwierząt gospodarskich. To jest alternatywa dla okrucieństwa hodowli masowej i tortur transportu zwierząt na duże odległości. Europosłowie i europosłanki z grupy Zieloni/Wolny Sojusz Europejski w Parlamencie Europejskim walczą o to od lat – powiedziała na konferencji prasowej przewodnicząca Partii Zieloni Małgorzata Tracz.
– Dla Zielonych prawa zwierząt oraz walka o poprawę ich dobrostanu nie jest tylko pustym hasłem podnoszonym w czasie kampanii wyborczej w celu ocieplenia wizerunku. Wielu z nas od lat działa w obronie ich praw w organizacjach pozarządowych, jesteśmy ze społecznościami walczącymi z fermami futrzarskimi, stajemy w obronie dzikich zwierząt przed odstrzałami oraz okrucieństwem myśliwych, protestowaliśmy przeciwko ubojowi rytualnemu, mamy najbardziej kompleksowy program wyborczy w tej kwestii. Jesteśmy wiarygodni, poprzez nasze czyny, a nie tylko słowa. – podkreślała Magdalena Gałkiewicz, kandydatka Partii Zieloni do Parlamentu Europejskiego z list Koalicji Europejskiej w okręgu łódzkim.
– Cieszę się i jestem bardzo dumny z tego, że jesteśmy pierwszą, i dotychczas jedyną, partią w Polsce, której wszyscy kandydaci i wszystkie kandydatki podpisali to jakże ważne zobowiązanie na rzecz dobrostanu zwierząt. Nie było w tej sprawie żadnych wątpliwości. Jesteśmy tu wiarygodni, jak żadna inna partia. Jesteśmy wiarygodni, bo nasi członkowie i nasze członkinie są w walkę o prawa zwierząt zaangażowani i zaangażowane od lat. Tak jak nasza kandydatka Magdalena Gałkiewicz, tak jak nasza przewodnicząca Małgorzata Tracz. Temat praw zwierząt to ważna kwestia poruszana także w Parlamencie Europejskim – to tam powstają dyrektywy i uregulowania, które mogą poprawić ich los. Jako Zieloni będziemy przez całą nadchodzącą kampanię wyborczą ten temat poruszać. – powiedział Marek Kossakowski, przewodniczący Partii Zieloni.
– W Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej uznano, że zwierzęta są istotami zdolnymi do odczuwania (art. 13 Tytuł II), chcemy dopilnować aby było to uwzględniane we wszystkich istotnych wnioskach ustawodawczych i inicjatywach politycznych przedstawianych w Parlamencie Europejskim, a nade wszystko chcemy promować i wspierać wprowadzanie lepszych standardów w zakresie dobrostanu zwierząt. Ponadto chcemy wezwać Komisję do zapewnienia skutecznego egzekwowania i wdrażania przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt we wszystkich państwach członkowskich oraz do do powołania komisarza ds. dobrostanu zwierząt. Tematy, które w Parlamencie europejskim są w tym obszarze dla nas szczególnie ważne to:
– wycofanie z użycia wszystkich klatek wykorzystywanych w hodowli
– ograniczenia do minimum transportu żywych zwierząt
– dopilnowanie aby dobrostan zwierząt gospodarskich stał się priorytetem we wdrażaniu wspólnej polityki rolnej
– zakończenie praktyki przymusowego tuczu kaczek i gęsi wykorzystywanych do produkcji „foie gras”
– wprowadzenie zakazu uboju bez ogłuszania [dzisiaj w niektórych krajach są odstępstwa ze względów kulturowych lub religijnych]
– wprowadzenie nowych zasad mających na celu ochronę dobrostanu ryb
– ograniczenie transportu egzotycznych zwierząt, które mogą być przedmiotem handlu i hodowli w UE
– przyjęcie unijnego zakazu wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach
– promowanie dobrostanu koni i odpowiedzialną nad nimi opiekę
– wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra
– wprowadzenie kompatybilnych systemów identyfikacji i rejestracji psów i kotów na szczeblu UE w celu zapewnienia skuteczniejszej identyfikowalności tych zwierząt, a przez to zapobiegania bezdomności i nielegalnego handlu tymi zwierzętami
– przyjęcie kompleksowej strategii UE, w celu odejścia od wykorzystywania zwierząt do celów badań, doświadczeń i edukacji
– ponadto zapewnienie, aby przywóz produktów pochodzenia zwierzęcego z krajów trzecich był w pełni zgodny ze standardami UE w zakresie dobrostanu zwierząt
Każdy kandydat lub kandydatka może też zadeklarować się, że po wybraniu do PE dołączy do Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. Dobrostanu i Ochrony Zwierząt – powiedziała Magdalena Gałkiewicz.
– Deklarację “Eurogroup for Animals” podpisało także kilkoro kandydatów i kandydatek spoza Zielonych, a startujących z list Koalicji Europejskiej, np. europoseł Michał Boni, poseł Andrzej Halicki. Będziemy zachęcać wszystkich kandydatów i kandydatki Koalicji Europejskiej do poparcia apelu i aktywnego działania na rzecz dobrostanu zwierząt w przyszłym Parlamencie Europejskim. Do tej pory apelu nie podpisał nikt z kandydatów czy kandydatek innych komitetów: PiS, Wiosny czy Lewicy Razem. Mamy nadzieję, że przemyślą kwestię praw zwierząt w ich postulatach wyborczych i zdecydują się na udzielenie poparcia inicjatywie – zakończyła Małgorzata Tracz
Treść deklaracji na rzecz dobrostanu zwierząt oraz listę kandydatów i kandydatek do Parlamentu Europejskiego, którzy ją podpisali, można odnaleźć na stronie internetowej www.voteforanimals2019.eu/pl/home/.
Zieloni startują do Parlamentu Europejskiego ze wspólnych list Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni. Wystawiają kandydatów w każdym z 13 okręgów wyborczych, 7 kobiet i 6 mężczyzn. Z okręgu obejmującego województwo łódzkie startuje z czwartego miejsca na liście Magdalena Gałkiewicz – przewodnicząca łódzkiego koła Partii Zieloni, wolontariuszka w fundacji Viva – Akcja dla zwierząt!, działaczka w ruchu Polska dla zwierząt oraz Łódzkiego Ruchu Antyłowieckiego, członkini zarządu Stowarzyszenia Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom.
Serdecznie zapraszamy na spotkanie inaugurujące kampanię na rzecz zorganizowania ogólnopolskiego panelu obywatelskiego, którego celem będzie rozstrzygnąć, co możemy zrobić, aby chronić klimat.
Czym jest panel obywatelski? Panel obywatelski to nowa forma demokracji, która polega na tym, że do zajęcia się danym tematem zaprasza się losowo wyłonioną, reprezentatywną grupę obywateli. Ta grupa zapoznaje się z tematem słuchając wystąpień ekspertów, przedstawicieli urzędów, instytucji i organizacji pozarządowych, a następnie omawia go, szukając najlepszych możliwych rozwiązań. Doświadczenia z organizowaniem paneli obywatelskich na świecie, między innymi z Irlandii, Australii, a ostatnio także z Polski (na poziomie miasta), pokazują, że panele pozwalają na podejmowanie wysokiej jakości decyzji.
Jak może działać panel obywatelski w skali ogólnopolskiej? Dlaczego warto go zorganizować w kwestii ochrony klimatu? O tym będzie można posłuchać już 5 kwietnia 2019 (piątek) w kawiarni Stół Powszechny, przy ul. Jana Zamoyskiego 20 w Warszawie. W planie spotkania jest przewidziany także czas na dyskusję. Zaczynamy o godz. 18:00!
Wystąpienia otwierające:
– Edwin Bendyk
– Monika Sadkowska
Prezentacje:
– Marcin Popkiewicz – „Ochrona klimatu: czy, co i jak z tym zrobić?”
– Marcin Gerwin – „Ogólnopolski panel obywatelski dla klimatu”
Prowadzenie spotkania: Edwin Bendyk.
Więcej informacji:
Wydarzenie w serwisie Facebook
Citizens’ Assemblies
Według autorów nowego raportu opublikowanego 25 marca przez Nyeleni Europa i Platformę Azji Centralnej na rzecz Suwerenności Żywnościowej, drobne zrównoważone rolnictwo powinno znaleźć się w centrum polityki rolnej Unii Europejskiej [1]. Nowa, dobrze udokumentowana publikacja ukazała się na krótko przed kluczowym głosowaniem w Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego, które odbędzie się na początku kwietnia, i reprezentuje stanowisko paneuropejskiej koalicji rolników, chłopów, pasterzy, rybaków, ludów tubylczych i organizacji ekologicznych ws. Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej (WPR).
Raport podkreśla alarmującą sytuację na obszarach wiejskich i w systemie żywnościowym Unii Europejskiej:
- W latach 2005-2016 ilość gospodarstw o wielkości poniżej 50 hektarów zmniejszyła się o 29,4%. Ponad 4 miliony gospodarstw zniknęło w ciągu zaledwie dziesięciu lat.
- Coraz większa liczba sezonowych pracowników, często imigrantów, cierpi z powodu przerażających warunków pracy i życia.
- Skażenie środowiska na skutek używania substancji agrochemicznych ma negatywny wpływ na zdrowie publiczne – pozostałości środków chemicznych są wykrywane w żywności, związki azotu i fosforu zanieczyszczają gleby i wodę.
- Używanie dużej ilości antybiotyków w hodowli zwierząt prowadzi do oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe.
- Przemysłowy system żywnościowy odpowiada za marnotrawienie około 88 milionów ton żywności rocznie
- Na skutek obecnej WPR Unia Europejska stała się ekstremalnie zależna od taniego importu z regionów o niższych standardach ekologicznych i społecznych.
Aktywistka na rzecz suwerenności żywnościowej z Friends of the Earth Europe, Stanka Becheva powiedziała: „W świecie stojącym w obliczu wielorakich kryzysów ekologicznych i społecznych, z których wiele ma bezpośredni związek ze sposobem, w jaki zapewniamy sobie pożywienie, politycy unijni powinni wysłuchać drobnych, gospodarujących w sposób zrównoważony rolników, którzy mogą pomóc w rozwiązaniu kryzysu klimatycznego i kryzysu związanego z załamanien naturalnych ekosystemów. Tworzone przez nich systemy żywnościowe zapewniają konsumentom zdrową, dostępną cenowo, lokalną żywność, szanują naturę i klimat oraz tworzą bezpieczne i godne miejsca pracy”.
Przedstawiając część raportu poświęconą zmianom w WPR koniecznym dla skutecznego przejścia europejskiego systemu żywnościowego na bardziej zrównoważony model, rolniczka i przedstawicielka European Coordination Via Campesina, Genevieve Savigny powiedziała: „WPR musi zapewnić drobnym, stosującym zrównoważone metody rolnikom potrzebne im odpowiednie wsparcie polityczne, ekonomiczne i społeczne. Oznacza to sprawiedliwe ceny, ustalenie górnych limitów dla dopłat bezpośrednich i redystrybucję pomocy. Obecnie mniej niż 2% beneficjentów WPR otrzymuje 30% całości budżetu przeznaczonego na płatności bezpośrednie. Musi się to zmienić. Należy przeznaczyć więcej pieniędzy na rozwój obszarów wiejskich i kolektywne projekty, które promują agroekologię chłopską. A jeśli chodzi o młodych? Kluczowe znaczenie ma wsparcie dla nowych rolników przez pierwsze pięć lat ich działalności”.
„Ten raport pokazuje również korzyści ekologiczne i społeczne nowych, lokalnych inicjatyw łączących rolników i konsumentów. Ukazuje się w odpowiednim czasie aby pokazać, że nowy kontrakt pomiędzy producentami jest pilnie potrzebny i niecierpliwie oczekiwany” – powiedziała Judith Hitchman z międzynarodowej sieci ruchów Rolnictwa Wspieranego przez Społeczność (URGENCI).
Koalicja Nyeleni Europa i Azja Centralna apeluje do Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego o poparcie spójnej WPR, która będzie korzystna dla ludzi i środowiska. Oznacza to głosowanie za ograniczeniem płatności dla dużych gospodarstw i maksymalnym zwiększeniem redystrybucji wsparcia bezpośredniego do małych i średnich gospodarstw: ruch, który byłby jasnym sygnałem, że koncentracja gruntów i ekspansja wielkich gospodarstw nie są własciwą drogą.
Cały raport w formacie pdf (język angielski): tutaj
Kontakt:
Andoni Garcia: European Coordination Via Campesina, garciaarriola@gmail.com; +34 636 4515 69
Stanka Becheva: Friends of the Earth Europe, stanka.becheva@foeeurope.org; +32 2 893 10 25
[1] Organizacje aktywne w sieci the Nyeleni Europa i Centralna Azja: European Coordination Via Campesina (ECVC), World Forum of Fisher People (WFFP), URGENCI, Community Supported Agriculture Network, Centre for Support of Indigenous peoples of the North (CSIPN), European Shepherds’ Network (ESN/WAMIP), Friends of the Earth Europe (FoEE), FIAN European Sections and Coordinations (FIAN) and the Transnational Institute (TNI).
źródło: komunikat prasowy European Coordination Via Campesina
za: Nyeleni Polska
Partia Zieloni przedstawiła na konferencji prasowej nazwiska 13 kandydatek i kandydatów startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list Koalicji Europejskiej. Zgodnie z porozumieniem wynegocjowanym w ramach Koalicji Europejskiej Partia Zieloni wystawi po jednej osobie na liście w każdym okręgu wyborczym. Dzięki temu wyborcy i wyborczynie będą mogli zagłosować na Zielonych w całym kraju.
– Dzisiaj przedstawiamy sylwetki naszych kandydatów i kandydatek, których w poniedziałek jednogłośnie zaakceptowała Rada Krajowa Partii Zieloni. To mocna i kompetentna drużyna do Parlamentu Europejskiego. Już teraz skupiają się na pracy w swoich okręgach, a wkrótce planujemy wydarzenie, na którym wszyscy kandydaci i kandydatki będą osobiście – zapowiedział Marek Kossakowski, przewodniczący Partii Zieloni.
Na listach Koalicji Europejskiej Zieloni wystawiają siedem kandydatek i sześciu kandydatów. Najstarszy kandydat ma 62 lata, najmłodsza kandydatka – 27 lat. Czworo z nich ma tytuł naukowy doktora.
– Nasi kandydaci i kandydatki idą do wyborów ze wspólnym programem Koalicji Europejskiej. Jesteśmy zadowoleni, że już w pierwszej deklaracji o utworzeniu KE, podpisanej przez liderów i liderki 5 partii w lutym, znalazły się zobowiązania do wspólnej walki o czyste powietrze, pokonanie smogu, walki ze zmianami klimatu oraz odchodzenia od paliw kopalnych. Te punkty programowe będziemy teraz rozwijać. Zależy nam szczególnie na dążeniu do osiągnięcia 50 proc. udziału energii odnawialnej w polskim miksie energetycznym do roku 2035. Musimy postawić na tanią energię z wiatru, ze słońca, odchodzić od paliw kopalnych – skomentowała przewodnicząca Zielonych Małgorzata Tracz.
– Oczywiście zieloni kandydaci i kandydatki będą reprezentować również nasz wspólny dla wszystkich Partii Zielonych w Europie program. Wspólny program Europejskiej Partii Zieloni to 12 priorytetów, które dają kompleksową odpowiedź na najważniejsze wyzwania, jakie czekają Europę, ale również i Polskę w najbliższych latach. Tą odpowiedzią na wyzwania ekologiczne, społeczne i gospodarcze jest Zielony Nowy Ład. To program, który daje Europie i Polsce gospodarkę przyjazną dla środowiska, a jednocześnie zapewniającą rozwój gospodarczy korzystny dla wszystkich. – zapowiedziała Małgorzata Tracz.
– Dokonamy tego poprzez działania na polu walki ze zmianami klimatu, transformacji energetycznej, transportu, badań i edukacji, walki o czyste powietrze oraz o bardziej ekologiczne rolnictwo. Jednocześnie zieloni kandydaci i kandydatki dalej będą walczyć o otwarte, równe i wrażliwe społeczeństwo, w którym nikogo nie dotyka dyskryminacja ze względu na płeć, zamożność, narodowość lub orientację seksualną, a okrucieństwo wobec zwierząt jest potępiane. – dopowiedział Marek Kossakowski.
Kandydaci i kandydatki byli wybierani w demokratycznej procedurze wewnątrz partii. Każda członkini lub członek Zielonych mógł zgłosić chęć kandydowania. Kandydaci i kandydatki mieli szansę zaprezentować się przed kołami w poszczególnych okręgach i zyskać ich akceptację. Na tej podstawie Zarząd partii przedstawił listę kandydatów Radzie Krajowej, która następnie ją zaakceptowała.
– Zieloni są zawsze tam gdzie trzeba. Byliśmy pod Trybunałem konstytucyjnym, gdy PiS w pierwszych dniach swojej kadencji zaczynał prowadzić jego demontaż. Byliśmy z Polkami na czarnych protestach i strajkach, kiedy skrajna prawica chciała pozbawić je podstawowych praw reprodukcyjnych. Byliśmy wspólnie z Polkami i Polakami na demonstracjach w obronie wolnych sądów. Dziś wiemy, że Zieloni również są tam gdzie trzeba – w Koalicji Europejskiej. –podsumowała Małgorzata Tracz.
Kandydaci i kandydatki Partii Zieloni w wyborach do Parlamentu Europejskiego:
Okręg 1 – woj. pomorskie, miejsce nr 7
dr Magdalena Popowska – Gdańsk, 48 lat, doktorka nauk ekonomicznych i pracownica naukowo-dydaktyczna na Wydziale Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej. Aktualnie pełni też funkcję pełnomocniczki dziekana ds. międzynarodowych
Okręg 2 – woj. kujawsko-pomorskie, miejsce nr 6
Sylwester Jankowski – Toruń, 49 lat, ekolog, z wykształcenia i z zamiłowania leśnik, absolwent Wydziału Leśnego AR w Poznaniu. Lokalny działacz zajmujący się problematyką zieleni miejskiej oraz przystosowaniem miast do zmian klimatycznych (były menedżer w firmie zajmującej się zielenią na terenie Poznańskiego Szybkiego Tramwaju). Propagator aktywnej ochrony przyrody w ramach akcji Biegam Dobrze dla WWF. Coach.
Okręg 3 – woj. warmińsko-mazurskie i podlaskie miejsce nr 7
dr Tadeusz Nowak – Łomża, 62 lata, doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, nauczyciel akademicki zajmujący się dydaktycznie i naukowo problematyką dotyczącą bezpieczeństwa państwa i systemów politycznych. Działa społecznie na rzecz ekologi, pacyfizmu i demokracji. Przewodniczący koła Ziemi Łomżyńskiej Partii Zieloni.
Okręg 4 – Warszawa, miejsce nr 6
Urszula Zielińska – Warszawa, 41 lat, aktywistka i członkini zarządu Partii Zieloni, przewodnicząca Zielonych w Warszawie, koordynatorka grupy ds. energii. Z wykształcenia i zawodowo specjalizuje się w zarządzaniu i marketingu.
Okręg 5 – woj. mazowieckie, miejsce nr 6
Wojciech Kubalewski – Warszawa, 60 lat, przewodniczący Zielonych w Warszawie, absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Gdańskiego oraz Uniwersytetu Technicznego w Wiedniu. Zarządzał firmą informatyczną.
Okręg 6 – woj. łódzkie, miejsce nr 4
Magdalena Gałkiewicz – Łódź, 39 lat, przewodnicząca łódzkiego koła Partii Zieloni, wolontariuszka w fundacji Viva – Akcja dla zwierząt!, członkini zarządu Stowarzyszenia Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom. Z wykształcenia programistka i romanistka, aktywistka społeczna działająca na rzecz praw kobiet, praw zwierząt, promocji weganizmu oraz minimalizacji wytwarzania śmieci.
Okręg 7 – woj. wielkopolskie, miejsce nr 4
dr Miłosława (Miłka) Stępień – Konin, 40 lat, sekretarzyni Partii Zieloni, ekspertka w zespole ds. energii, aktywistka ruchów miejskich, prezeska Stowarzyszenia Akcja Konin i wiceprezeska Fundacja Pełnym Głosem, współzałożycielka Komitetu Wyborczego Zmieniamy Konin. Współorganizatorka wydarzeń lokalnych dotyczących transformacji energetycznej, których celem jest pomoc w przygotowaniu Wielkopolski Wschodniej do nadchodzących zmian. Zawodowo zajmuje się tłumaczeniami i redakcją językową tekstów naukowych. Publikuje artykuły i recenzje naukowe i publicystyczne oraz teksty literackie.
Okręg 8 – woj. lubelskie, miejsce nr 4
Artur Mazur – Chełm, 40 lat, przewodniczący lubelskich Zielonych, absolwent UJ i AGH. Specjalista ds. sprzedaży, marketingu handlowego, CSR oraz sponsoringu kultury. Doświadczenie zawodowe zdobywał zarówno w instytucjach kultury, międzynarodowych korporacjach, jak również stowarzyszeniach i fundacjach. Zarządza polskim oddziałem dystrybutora win. Po pracy żegluje i uczy nowych adeptów żeglarstwa jako instruktor.
Okręg 9 – woj. podkarpackie, miejsce nr 4
Maciej Józefowicz – Krosno, 34 lata, członek Zarządu Krajowego Partii Zieloni, rzecznik prasowy i szef grupy koordynatorów ds. międzynarodowych. Absolwent stosunków międzynarodowych i amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Pracuje w sektorze fintechowym.
Okręg 10 – woj. małopolskie i świętokrzyskie, miejsce nr 4
Ewa Sufin-Jacquemart – Włoszczowa, Kraków, 60 lat, socjolożka, ekolożka, była konsulka RP w Luksemburgu, zarządza Fundacją Strefa Zieleni. Członkini zarządu Green European Foundation. Wykorzysta doświadczenie 25 lat spędzonych we Francji.
Okręg 11 – woj. śląskie, miejsce nr 6
Grażyna Kulik – Piekary Śląskie, 49 lat, specjalistka do spraw księgowości, od 22 lat pracuje w branży energetycznej. Żona, matka, babcia.
Okręg 12 – woj. dolnośląskie i opolskie, miejsce nr 5
Julia Rokicka – Wrocław, 27 lat, przewodnicząca Zielonych we Wrocławiu. Studiowała politologię na Uniwersytecie Wrocławskim i Uniwersytecie Brukselskim. Współzałożycielka i członkini zarządu stowarzyszenia Biorecykling. Pracowała m.in. w instytucjach Unii Europejskiej, a obecnie zarządza projektami oraz nieruchomościami.
Okręg 13 – woj. zachodniopomorskie i lubuskie, miejsce nr 6
dr Tomasz Aniśko – Ośno Lubuskie, 56 lat, przewodniczący Zielonych w Ośnie. Architekt krajobrazu, naukowiec i wykładowca uniwersytetów w Polsce i Stanach Zjednoczonych, kurator kolekcji botanicznych, podróżnik, łowca roślin i autor. Działacz lubuskich stowarzyszeń kulturalnych.
Zdjęcia: Arek Gmurczyk
„Ogromna skala, na jaką światowe banki nadal pompują miliardy dolarów w przemysł paliw kopalnych, jest w oczywisty sposób nie do pogodzenia z nadającą się do życia przyszłością”.
Opublikowany 20 marca raport organizacji BankTrack, Rainforest Action Network, Indigenous Environmental Network, Oil Change International, Sierra Club i Honor the Earth ujawnia, że od czasu podpisania Porozumienia Paryskiego pod koniec 2015 r., największe światowe banki pożyczyły firmom przemysłu paliw kopalnych co najmniej 1,9 biliona dolarów i od 2016 r. suma ta z każdy rokiem rośnie. Ogólnie raport pokazuje, że wsparcie finansowe banków dla sektora paliw kopalnych po podpisaniu Porozumienia zamiast się zmniejszać, wzrasta: w 2016 r. wyniosło 612 miliardów dolarów, w 2017 r. – 646 miliardów, a w 2018 r. – 654 miliardy.
Pierwszą dziesiątkę niechlubnego rankingu otwierają cztery banki amerykańskie: JPMorgan Chase, Wells Fargo, Citi i Bank of America, a kolejne miejsca zajmują: Royal Bank of Canada, brytyjski Barclays, japoński MUFG, TD Bank, Scotiabank i Mizuho. Na 12 i 13 miejscu uplasowały się amerykańskie banki Morgan Stanley i Goldman Sachs, a na 14 europejski HSBC. Największym pożyczkodawcą dla sektora wydobycia węgla i energetyki węglowej okazał Bank of China.
Raport ocenia również strategie 33 największych światowych banków dotyczące przyszłości w odniesieniu do poszczególnych sektorów paliw kopalnych i ogólnie wszystkich tego rodzaju źródeł energii. Pod względem restrykcji na finansowanie rozwoju przemysłu paliw kopanych żaden z banków nie uzyskał oceny powyżej C (w skali ocen od A do D), a większość banków została oceniona na na D. Żaden z banków nie podjął zobowiązania do stopniowego wycofywania się z finansowania paliw kopalnych, które byłoby zgodne z zawartą w Porozumieniu Paryskim deklaracją o dążeniu do ograniczenia ocieplenia klimatu do 1,5º stopnia C, pomimo że liczne banki i wielu bankierów – w tym prezes JP Morgan – deklarowało swoje poparcie dla tego Porozumienia.
Raport analizuje również skandalicznie niskie wyniki banków w dziedzinie przestrzegania praw człowieka, szczególnie praw ludów tubylczych w związku z negatywnymi konsekwencjami poszczególnych projektów przemysłu paliw kopanych oraz ogólnie zmian klimatu.
Zawarte w raporcie studia konkretnych przypadków – począwszy od sprzeciwu ludów tubylczych wobec budowy rurorociągów służących do transportu ropy z piasków bitumicznych i delikatnego, zagrożonego odwiertami, położonego na Alasce rezerwatu przyrody the Arctic National Wildlife Refuge, po plany niemieckiego RWE dotyczące powiększenia kopalni odkrywkowych węgla brunatnego kosztem zniszczenia liczącego sobie 12 000 lat lasu Hambach – pokazują, że banki nie mają efektywnych strategii w dziedzinie energetyki i praw człowieka, które mogłyby je powstrzymać przed finansowaniem tych wysoce problematycznych projektów i stojących za nimi przedsiębiorstw.
Oświadczenia przedstawicieli organizacji ekologicznych
Alison Kirsch, starszy analityk ds. klimatu i energii w Rainforest Action Network:
„Alarmujący to za mało powiedziane. Ten raport to „czerwony alarm” – stan najwyższego zagrożenia. Ogromna skala, na jaką światowe banki nadal pompują miliardy dolarów w przemysł paliw kopalnych jest w oczywisty sposób nie do pogodzenia z nadającą się do życia przyszłością. To, że od czasu przełomowego Porozumienia Klimatycznego z Paryża wsparcie finansowe dla paliw kopalnych wciąż rośnie, jest obrazą zdrowego rozsądku i zniewagą dla nauki i ludzkości. Jeśli banki nie zaczną natychmiast wycofywać się z finansowania paliw kopalnych, załamanie na skalę planetarną jest nie tylko prawdopodobne – jest ono nieuniknione”.
Johan Frijns, dyrektor BankTrack:
„Stoimy w obliczu wciąż narastających katastrofalnych konsekwencji zmiany klimatu na całym świecie, a ostatni raport IPCC podaje 2030 rok, jako ostateczny termin na radykalne ograniczenie emisji CO2, jeśli chcemy uniknąć całkowitego załamania klimatu. Mimo to banki nadal przekazują miliardy dolarów na wsparcie paliw kopalnych, jednocześnie ogłaszając tu i tam kosmetyczne zmiany strategii i podjęcie ostatnich bezskutecznych inicjatyw „odpowiedzialnego finansowania”. Można się zastanawiać, co do cholery mogłoby sprawić, żeby ostatecznie zmieniły kierunek i opuściły sektor paliw kopalnych. Tego właśnie będą domagać się aktywiści na nadchodzących dorocznych walnych zgromadzeniach akcjonariuszy, wyposażeni w szokujące dane z tego raportu”.
Tom Goldtooth, naczelny dyrektor Indigenous Environmental Network:
„Te banki finansują przyszłość kosztem dobrostanu następnych siedmiu generacji życia i dalej. Przepowiednie narodów rdzennych spotykają się z prognozami naukowymi. Matka Ziemia i Ojciec Niebo pozostają w nierównowadze. Zarówno wiedza tubylcza, jak zachodnia nauka, jasno żądają natychmiastowego zaprzestania inwestycji w paliwa kopalne, aby uniknąć całkowitej katastrofy klimatycznej. Jakakolwiek instytucja finansowa, która odmawia podjęcia działania, powinna zostać pozbawiona przyzwolenia społecznego na dalsze funkcjonowanie i pociągnięta do odpowiedzialności za swoje inwestycje”.
Tara Houska, dyrektor kampanii w Honor The Earth:
„Instytucje finansowe finansują zniszczenie naszej planety. Kryzys klimatyczny jest rzeczywistością, którą będą dzieliły wszystkie żyjące istoty – potrzebujemy zmiany, potrzebujemy jej teraz. Jest to kwestia naszego wspólnego przetrwania, na którą banki muszą odpowiedzieć. Nie możemy pić pieniędzy”.
Opracował Jan Skoczylas na podstawie BankTrack, DeSmog
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Jeżeli /chciałabyś/chciałbyś nam pomóc, kliknij tutaj: Chcę wesprzeć Zielone Wiadomości.
Stanowisko Rady Krajowej Partii Zieloni dotyczące artykułów 15 i 17 Dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.
Na posiedzeniu 25-28 marca, 4 kwietnia bądź 15-18 kwietnia obędzie się głosowanie Parlamentu Europejskiego nad przyjęciem finalnej wersji Dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Cieszymy się, iż Unia Europejska wprowadza standardy ochrony twórców oryginalnych treści w internecie oraz usług w nim się znajdujących. Niestety nie zawsze aktualizacje prawa, pomimo dobrych intencji, wychodzą społeczeństwu na dobre. Przykładem mogą być Artykuł 15 i 17 (wcześniej Art. 11 i 13; 21 marca 2019 r. zmieniono numer artykułuów) ws. Dyrektywy. Propozycje te spowodują ograniczenie kreatywności i wolności przekazu osób korzystających z internetu, a także zaburzą sposób funkcjonowania takich usług, jak portale społecznościowe, serwisy do publikacji treści audio i wideo, jak też agregatory informacji znacząco poza wszelkie uzasadnienie. Dlatego Partia Zieloni sprzeciwia się wprowadzeniu Dyrektywy w obecnej formie i apeluje, by zagłosowano za ponownym rozpatrzeniem i przeredagowaniem Artykułów 15 i 17 lub odrzuceniem ich w całości.
Dyrektywa ma na celu wdrożenie wielu korzystnych i wyczekiwanych regulacji, gwarantujących, że artyści, zwłaszcza muzycy, wykonawcy i autorzy scenariuszy, a także wydawcy wiadomości i dziennikarze otrzymają wynagrodzenie za swoją pracę. Wprowadza również nowe obligatoryjne wyjątki od ochrony praw autorskich w dziedzinie badań naukowych i edukacji w zakresie tzw. eksploracji tekstu i danych (ang. text and data mining). Niestety Dyrektywa posiada również ciemne strony, takie jak fakt, iż proces weryfikacji treści, z powodu ich ogromu, musiałby zostać zautomatyzowany, co przy sugerowanej nadmiernej szczegółowości i rozdrobnieniu może doprowadzić do wykluczenia wartościowych treści i ich twórców z cyfrowego rynku.
Artykuł 15
Artykuł 15 zakłada stworzenie nowego prawa pozwalającego wydawcom prasowym na występowanie o wynagrodzenie za korzystanie z ich publikacji online. Zmiana ta nie ogranicza wolności słowa, ale może spowodować, że agregatory treści usuną materiały pochodzące z mniejszych redakcji i spowodują jeszcze większe problemy dla tych twórców niż bezkarne kopiowanie ich treści w obecnym stanie prawnym. Małe redakcje i wydawnictwa, osoby niezależnie zajmujące się dziennikarstwem, czy małe platformy newsowe mogą potencjalnie upaść. Wydarzyło się to już w Niemczech, które wprowadziły rozwiązania, na których bazuje obecna propozycja.
Artykuł 17
Artykuł 17 (dawniej Artykuł 13) w brzmieniu przyjętym w lutym 2019 r. jest głównym powodem sprzeciwu wobec Dyrektywy. Wnosi on obowiązek wprowadzenia środków monitorowania treści zamieszczanych w internecie. Specjalne technologie filtrujące mogą spowalniać lub uniemożliwiać swobodne funkcjonowanie platform, które pozwalają na bezpośrednią wymianę i dzielenie się danymi, np. YouTube, Facebook czy Wykop.pl. Artykuł nie określa, do jakiego stopnia treści mają być filtrowane i wymusza zbyt wielki poziom szczegółowości. Wiele treści chronionych prawem autorskim jest rzeczywiście nielegalnie umieszczanych na tych serwisach, ale walka z piractwem na podstawie tego zapisu jest jak strzelanie z armaty do muchy. Szkodzi serwisom nastawionym na udostępnianie nielegalnych treści, ale trafia także w serwisy oparte na treściach legalnych, a przede wszystkim w kreatywność i działania twórców. Parodie, materiały satyryczne, recenzje filmowe, memy i inne materiały powstające w oparciu o treści chronione prawem autorskim, będą filtrowane. Propozycja wyłączenia konieczności filtrowania treści w takich przypadkach została usunięta z projektu mimo, iż wcześniejsze prace doprowadziły do uzgodnienia akceptowalnego konsensusu podczas prac. To powoduje sprzeciw wobec obecnego brzmienia Artykułu 17.
Prawo powinno być ochroną i wsparciem twórców. Zaproponowane zapisy są natomiast karykaturą, która obraca się przeciwko tym twórcom, ale również w sposób nieuzasadniony tworzy utrudnienia w wykonaniu prawa przez podmioty funkcjonujące w przestrzeni internetu. Może to dodatkowo uderzyć w małych twórców i podważyć zasadę wolnej konkurencji – podstawową zasadę wspólnego rynku Unii Europejskiej. Chcemy się cieszyć z wolności i twórczości kreatywnych członków i członkiń naszych społeczności. a nie narzucać im niezrozumiałe i niepotrzebne ograniczenia w ich działalności. Nie możemy pozwolić, by zaproponowane rozwiązania prawne ze względów ekonomicznych stały się przyczyną dalszego wzrostu znaczenia dużych platform, które jako jedyne będą w stanie udźwignąć ciężar finansowania zaleceń tej dyrektywy.
Społeczność internetowa pozwala na nieograniczoną kreatywność. Bez niej nigdy światła dziennego nie ujrzałaby twórczość wielu niesamowitych ludzi, którzy inspirują nas co dzień. Tą siłę powinniśmy wspierać, a nie niszczyć i ograniczać.
W ocenie Partii Zieloni ustawa w obecnej formie nie powinna zostać uchwalona w całości, ponieważ przyniesie to długofalowe szkody. Artykuły powinny zostać ponownie rozpatrzone i przeredagowane w taki sposób, by ograniczenia wspomagały kreatywność i nie utrudniały korzystania z treści w internecie, z korzyścią dla ich autorów w formie adekwatnej gratyfikacji bądź promocji.
Ponadto uważamy, że Parlament Europejski powinien przeprowadzić wysłuchanie publiczne w sprawie samowolnej decyzji podjętej przez Komisję, zmieniającej wypracowany kompromis już po głosowaniu nad rzeczonym kompromisem, co obecnie może się przyczynić do odrzucenia potrzebnego aktu prawnego.
Rada Krajowa Partii Zieloni
Wraz z pierwszą rewolucją przemysłową i towarzyszącym jej w ostatnich 200 latach wzrostem populacji ludzkiej istotnie wzrósł również nacisk człowieka na środowisko.
Przejście na tory zrównoważonego rozwoju wymagać od nas będzie nowych wzorców produkcji i konsumpcji. Zmiany te siłą rzeczy będą mieć wpływ zarówno na politykę ekonomiczną, jak i społeczną.
Zrównoważony rozwój to – wedle najpopularniejszej definicji, zaprezentowanej w latach 80. XX wieku w raporcie „Nasza wspólna przyszłość” Komisji Brundtland – rozwój, w którym zaspokajanie potrzeb obecnie żyjącego na ziemi pokolenia, nie ogranicza szans przyszłych pokoleń na cieszenie się analogiczną jakością życia.
Holistyczne podejście
W politycznej praktyce oznacza to m.in. odejście od silosowego podejścia do świata i dostrzeżenie fundamentalnych powiązań między kwestiami ekonomicznymi, społecznymi i ekologicznymi. Tak, jak realizacja aktywnej polityki społecznej umożliwia rozwój gospodarki i ograniczanie negatywnych zjawisk, takich jak nierówności społeczne, tak dobrostan ziemskich ekosystemów jest niezbędny do funkcjonowania dwóch pozostałych systemów.
Dbałość o środowisko nie jest zatem czymś dodatkowym, na co stać wyłącznie najbogatsze kraje świata. Jest fundamentem rozwoju lokalnych i globalnej gospodarki oraz społeczeństwa, a jego lekceważenie koniec końców kończy się ponoszeniem dodatkowych, niemałych kosztów społecznych i ekonomicznych – od inwestowania w walkę ze smogiem w Chinach po ponad 45 tysięcy przedwczesnych zgonów, związanych z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce.
Świadomość tego faktu kieruje m.in. działaniami Organizacji Narodów Zjednoczonych. W 2015 na jej Zgromadzeniu Ogólnym przyjęta została Agenda 2030, wraz z zawartymi w niej Celami Zrównoważonego Rozwoju.
17 celów kierować ma działaniami rządów na całym świecie, prezentując szeroką paletę pomysłów na budowę bardziej przyjaznego dla ludzi i środowiska świata. Na równej stopie postawiono tam działania na rzecz ochrony zdrowia, wspierania dostępu do wysokiej jakości edukacji, równości płci, budowy środowiska innowacji na rzecz walki z klimatem czy ochrony bioróżnorodności.
Reformy czy rewolucja?
Realizacja polityki zrównoważonego rozwoju w praktyce mierzyć się musi z szeregiem wyzwań, związanych ze sprawiedliwym społecznie i ekologicznie przekształceniem wzorców produkcji i konsumpcji. Ograniczenie emisji gazów cieplarnianych wymaga przyjrzenia się temu, w jaki sposób podróżujemy, jak bardzo „zielona” jest trafiająca do nas energia, a nawet temu, co jemy, jako że ślad ekologiczny produktów roślinnych jest z reguły znacząco niższy niż mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego.
Myślenie w tego typu kategoriach inspiruje szeroką gamę rozważań o relacjach człowieka ze środowiskiem. Dla niektórych niezrównoważone używanie zasobów naturalnych możliwe jest do korekty za pomocą narzędzi rynkowych, regulacji bądź podatków. Dla innych dotychczasowy, oparty na wzroście gospodarczym model gospodarczy jest niemożliwy do pogodzenia z ograniczeniami ekosystemowymi, co wymagać od nas będzie porzucenia paradygmatu wzrostu jako takiego.
Zauważalna – szczególnie po wybuchu na przełomie roku 2007 i 2008 globalnego kryzysu ekonomicznego – praca intelektualna na rzecz łączenia kwestii ekologicznych ze społecznymi oraz gospodarczymi powoli przynosić zaczyna rosnącą świadomość tego, że sprawiedliwość społeczna i ekologiczna muszą iść ze sobą w parze i że jedna nie jest ważniejsza od drugiej.
Pierwszym tego przykładem była – rozkwitła niedawno na nowo w Stanach Zjednoczonych – idea Zielonego Nowego Ładu, czyli inwestowania w ekologiczną transformację gospodarki poprzez m.in. stawianie na odnawialne źródła energii, transport publiczny czy efektywne energetycznie budownictwo. Z koncepcją tą powiązane jest tworzenie wysokiej jakości, lokalnych, zielonych miejsc pracy.
Wyzwania na lata
W wypadku dalszej integracji polityki ekologicznej ze społeczną i gospodarczą pojawiają się również pytania o jej redystrybucyjny charakter. Ważnym postulatem ruchów ekopolitycznych przez lata było przesuwanie środka ciężkości z opodatkowania pracy na podatki od kapitału i konsumpcji. Szczególnie w tej ostatniej kwestii kluczowe staje się jednak pytanie o to, w jaki sposób przeprowadzić tego typu reformę, by jej kosztami obarczyć trucicieli, a nie najsłabszych członków społeczeństwa.
Istotną rolę odgrywać tu może aktywna polityka społeczna, nakierowana na poprawianie jakości życia, walkę z nierównościami oraz obniżanie kosztów życia.
Eksperymenty z taryfami socjalnymi za energię czy darmowym transportem publicznym są przejawami przechodzenia do myślenia o polityce społecznej i ekologicznej jako sposobie na dekomodyfikację dóbr wspólnych są tu przykładem na integrowanie tych dwóch polityk – podobnie, jak inwestycje w termomodernizację budynków, poprawiające jakość powietrza, zmniejszające koszty systemu zdrowotnego oraz generujące nowe miejsca pracy.
Idea dóbr wspólnych (commons) staje się dla niektórych inspiracją o myślenia o bardziej partycypacyjnym charakterze usług publicznych – jego przejawem są dziś ruchy na rzecz rekomunalizacji sieci ciepłowniczych czy wodociągów, domagające się udziału reprezentantów lokalnej społeczności w organach decydujących o polityce lokalnych spółek i instytucji czy promowanie partnerstw publiczno-społecznych w miejsce partnerstw publiczno-prywatnych.
Kierunek? Przyszłość!
Wspomniane działania na rzecz budowy zielonej gospodarki będą szczególnie ważne dla dawnych i obecnych regionów przemysłowych – w szczególności rejonów wydobycia nieodnawialnych paliw kopalnych. Ich transformacja wymagać będzie żywego dialogu z lokalnymi społecznościami, dostarczania im wiedzy oraz środków na rzecz rozwijania innowacyjnego, zielonego przemysłu czy wysokiej jakości usług publicznych.
Tego typu pakiet działań daje również szansę na rozwój obszarów wiejskich dzięki powstawaniu spółdzielni energetycznych, stawiających na źródła odnawialne, czy inwestowanie w transport zbiorowy, zapobiegające ich wykluczeniu komunikacyjnemu.
Ważnym pytaniem na najbliższe lata – również pod kątem wyzwań, związanych z rosnącą cyfryzacją i robotyzacją – staje się kwestia minimalnego dochodu gwarantowanego, a więc powszechnego świadczenia, wypłacanego każdej i każdemu z nas, które może być finansowane m.in. z podatku węglowego. Ma ono dać nam wszystkim poczucie bezpieczeństwa, zapewnić pewien podstawowy poziom życia, a także umożliwić realizację bliskiej ekopolitycznemu punktowi widzenia zasady autonomii i samostanowienia.
Wspomniane powyżej kwestie – w związku z dynamicznym rozwojum sektora zielonej gospodarki z jednej, a także coraz krótszym czasem na zapobieżenie wymknięciu się globalnego klimatu spod naszej kontroli z drugiej strony – przestają być jedynie teoretycznymi zagadnieniami. Istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że będą one istotnymi elementami politycznych sposób w zbliżającej się dekadzie.
Świadomość tego faktu może pomóc zarówno politykom społecznym, jak i środowiskom ekologicznym w tworzeniu spójnej wizji zmian, w których sprawiedliwość społeczna i ekologiczna realnie – a nie tylko deklaratywnie – iść będą ze sobą ramię w ramię.
Artykuł powstał na potrzeby spotkania, poświęconego relacji między zrównoważonym rozwojem a polityką społeczną, zorganizowanego przez Fundację ICRA.
Dziękujemy Fundacji za zgodę na wykorzystanie materiału i zapraszamy na dyskusję, która odbędzie się 28 marca o 18.00 w warszawskim Centrum Szkoleniowym Sienna (Sienna 73).
Zmiany klimatu niosą dla Polski coraz wyższe ryzyko długich okresów suszy i nagłych wezbrań rzek. Z tego powodu konieczne staje się poszukiwanie nowych rozwiązań w dziedzinie gospodarowania zasobami wodnymi, które pozwolą skutecznie ochronić ludzi przed skutkami powodzi i suszy, rozsądnym kosztem i bez powodowania szkód w przyrodzie.
Rozwiązania wykorzystujące naturalne zjawiska i procesy przyrodnicze (nature-based solutions) są coraz częściej postrzegane jako optymalnie łączące skuteczność, efektywność kosztową i pozytywny wpływ na przyrodę. Działania takie jak renaturyzacja rzek i potoków czy przywracanie mokradeł umożliwiają zatrzymywanie wód opadowych w górnych częściach zlewni, ograniczając ryzyko niszczycielskich wezbrań i powodzi na głównych rzekach. Pozwalają także wykorzystać zdolności retencyjne dolin rzecznych i bagien, znacznie przewyższające potencjalną pojemność sztucznej infrastruktury retencyjnej, umożliwiając odnawianie się zasobów wód podziemnych i zapewniając dostępność wody pitnej oraz wody dla rolnictwa.
Działania te są również bardziej efektywne ekonomicznie – można dzięki nim osiągnąć odpowiedni poziom ochrony przeciwpowodziowej i skutecznie łagodzić skutki suszy dużo niższym kosztem niż w przypadku budowy infrastruktury hydrotechnicznej. Ich ogromną przewagą jest też korzystny wpływ na przyrodę – rozwiązania naturalne nie tylko nie wiążą się z degradacją przyrody, ale umożliwiają odtwarzanie ekosystemów rzecznych i bagiennych z ich bogactwem dzikiego życia.
Podczas wrocławskiej konferencji będzie można uzyskać odpowiedź na pytania o to, na czym polegają naturalne rozwiązania w obszarze ochrony przed skutkami powodzi i suszy, jak je projektować i wdrażać, i jakie będzie ich miejsce w negocjowanym właśnie przyszłym budżecie Unii Europejskiej. Konferencja jest adresowana przede wszystkim do przedstawicieli władz publicznych odpowiadających na różnych szczeblach za gospodarkę wodną oraz do wszystkich osób zainteresowanych tematyką gospodarki wodnej i ochrony wód.
* W pierwszym dniu wydarzenia zaplanowana jest serii mini-wykładów prezentujących obecny stan wiedzy naukowej na temat skutecznych sposobów ochrony przeciwpowodziowej i łagodzenia skutków suszy, a także dyskusja panelowa z udziałem przedstawicieli nauki oraz władz publicznych odpowiedzialnych za zarządzanie zasobami wodnymi w Polsce.
* W drugim dniu odbędą się warsztaty dla przedstawicieli władz samorządowych i instytucji odpowiedzialnych za zarządzanie zasobami wodnymi, obejmujące prezentację przykładów już wdrożonych rozwiązań oraz możliwości finansowania podobnych działań z funduszy unijnych w ramach przyszłego budżetu UE.
Szczegółowe informacje o konferencji oraz formularz rejestracyjny można znaleźć pod adresem: www.zielonasiec.pl/konferencja
Konferencja jest współorganizowana przez Przedstawicielstwo Regionalne Komisji Europejskiej we Wrocławiu, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu oraz Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć.
Komentarze:
Jacek Wasik, dyrektor Przedstawicielstwa Regionalnego KE we Wrocławiu:
Polityka klimatyczna, obejmująca także adaptację do zmian klimatu, jest od dwóch dekad jednym z głównych priorytetów Unii Europejskiej. Innym ważnym priorytetem jest ochrona środowiska naturalnego, w tym bioróżnorodności, ekosystemów i wód. Chciałbym, by wrocławska konferencja stała się okazją do rozmowy o tym, jak można te dwa priorytety połączyć i wzmocnić, oraz o unijnym wsparciu działań w tym obszarze.
Prof. Bożena Ryszawska, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu:
Uczelnia, na której pracuję, jest mocno zaangażowana w działania służące ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych i ochronie klimatu. Nasze doświadczenia pokazują, że działanie na rzecz klimatu przynosi również wymierne ekonomiczne i społeczne korzyści ludziom. W obszarze adaptacji do zmian klimatu jest podobnie: działając w zgodzie z przyrodą, a nie przeciwko niej, można nie tylko skutecznie chronić ludzi przed skutkami powodzi i suszy, ale również poprawiać jakość środowiska, w którym żyją, oraz integrować i aktywizować lokalne społeczności.
Joanna Furmaga, prezes Związku Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć:
Przebieg negocjacji przyszłego budżetu UE wskazuje, że po 2020 r. czeka nas przesunięcie akcentów w polityce spójności. Dostępnych będzie więcej środków unijnych na walkę ze zmianami klimatu i adaptację do nich, a jednocześnie preferowane będą działania sprzyjające przyrodzie, bez szkodliwego wpływu na środowisko. Naturalne rozwiązania w dziedzinie ochrony przeciwpowodziowej i łagodzenia skutków suszy doskonale się w to wpisują, dlatego warto zwrócić na nie uwagę.
Źródło: Informacja prasowa Polskiej Zielonej Sieci
www.zielonasiec.pl/konferencja
Opublikowany w tym tygodniu przez Unię Europejską raport – kolejny z serii badań na temat jakości życia – tradycyjnie już spotkał się z krytyką ministerialnych gabinetów oraz konserwatywnych publicystów.
Sceptycy ignorują to, w jaki sposób funcjonujące od 15 lat narzędzie zmieniało rzeczywistość do roku 2049 a także to, jakie wartości za nim stoją.
Tak jak co roku, tak i w wypadku badania z roku 2049 kraje UE sklasyfikowane zostały w formie sygnalizacji świetlnej pod kątem 25 wskaźników, obejmujących warunki materialne oraz komfort zamieszkiwania w nich. Podobnie jak w roku 2047 i 2048 rząd Rumunii musi wziąć sobie do serca wysoki wskaźnik zadłużenia gospodarstw domowych – długofalowy problem, związany z masowymi zwolnieniami wynikłymi z robotyzacji w latach 30. XXI wieku.
W wypadku Luksemburga czerwone światło zapaliło się przy warunkach mieszkaniowych, jako że gwałtowny wzrost ludności poskutkował ciasnotą oraz czynszami sięgającymi 60% przeciętnego wynagrodzenia. Zaskoczyła z kolei podobna ocena, przyznana Szkocji z powodu pogarszających się subiektywnych ocen stanu zdrowia – trend, który odnotowano po raz pierwszy w 25-letniej historii niepodległego kraju, inwestującego swą zieloną dywidendę w wydatki społeczne.
Rządy rzadko lubią słyszeć o tym, co dzieje się źle na ich podwórku. Niektórzy reprezentanci państw członkowskich zdążyli już skrytykować nowe badania, próbując uczepić się anachronicznej wizji odizolowanych od świata brukselskich biurokratów – nieaktualnej z powodu likwidacji dużej części dyscyplinujących narzędzi Unii.
Badania opinii publicznej wskazują na utrzymujące się poparcie dla przyjętego w roku 2034 Europejskiego Paktu na rzecz Jakości Życia, doceniając znaczenie, jakie przykłada do często pomijanych w codziennej debacie publicznej kwestii społecznych. Jego krytycy zapominają, że nie ma on funkcji karzącej, ani nawet karcącej. Jego zadaniem jest mobilizowanie na rzecz zmiany.
Kraje, którym przy jakimś wskaźniku zapali się czerwone światło, mogą liczyć na niskooprocentowane pożyczki z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, uzupełniające standardowe granty na rzecz poprawy jakości życia, które UE wypłacała już w ostatnich latach. Unia zarządza obecnie środkami rzędu 130 miliardów euro, pozyskanych dzięki wdrożeniu Międzynarodowej Inicjatywy na rzecz Sprawiedliwości Podatkowej, przyjętej przez 145 krajów w roku 2029.
Wydatkowanie tych pieniędzy na podnoszenie jakości życia jest solą w oku dla krytyków Paktu. Część z nich uważa, że źródło jego finansowania – podatek od transakcji finansowych w wysokości 0,1% – powinien zostać przeznaczony na wydatki obronne. Dla innych priorytetem powinno być jego wykorzystanie do obniżenia podatków osobistych. Nie brak i sfrustrowanych faktem, że w ogóle opodatkowano transakcje tego typu.
Kraje Unii postanowiły jednak przeznaczyć swoją porcję zysków z globalnej inicjatywy podatkowej – która przyczyniła się do wydatnej stabilizacji światowej gospodarki – właśnie na jakość życia.
Koncept dobrostanu, mimo jego nieprecyzyjnego charakteru, został wyniesiony na sztandary dlatego, że w latach 10. i 20. powszechne było poczucie, że sposób mówienia o ekonomii przez polityków nie ma wiele wspólnego z doświadczaną przez ludzi rzeczywistością.
Z tej perspektywy śmiesznie jest wspominać o tym, jaką rangę miały przedtem pewne wskaźniki gospodarcze. W wypadku Europy zarządzanie abstrakcyjnymi systemami realizowane było za pomocą odesłanych do lamusa narzędzi, takich jak Pakt Stabilności i Wzrostu. Pakt ten, którego realizacja nadzorowana była przez instytucje unijne, wymuszał na zmagających się z problemami regionach Europy cięcia wydatków służące osiąganiu redukcji poziomu deficytu, uzasadniane założeniem, że dzisiejsze cięcia w sektorze publicznym to jutrzejsze inwestycje sektora prywatnego.
Za kluczowe mierniki sukcesu uznawano szczególnie dwie liczby – produkt krajowy brutto (PKB) oraz wskaźnik bezrobocia. Do roku 2019 PKB przestało jednak z automatu kojarzyć się z postępem społecznym. Dobrze nadawało się do opisu rzeczywistości we wcześniejszej epoce przemysłowej, zawodziło jednak w kwestiach, takich jak brak uwzględniania kosztów ekologicznych czy relacji o niepieniężnym charakterze. W latach 10. i 20. obietnica napędzanego analizą danych rozwoju technologicznego okazała się mirażem. Wzrost produktywności wyhamował, a wiarygodność wzrostu gospodarczego jako uniwersalnego miernika ekonomicznego zmalała.
Również i stopa bezrobocia zaczęła tracić na wiarygodności jako wskaźnik dobrobytu. Od lat 70. XX wieku rządy zaczęły rezygnować z realizowania celu pełnego zatrudnienia, zostawiając tworzenie coraz bardziej niestabilnych miejsc pracy w rękach samoregulującego się rynku. We wskaźnikach zatrudnienia mieszały się ze sobą osoby nie z własnej woli pracujące na niepełnym etacie, zmuszone do pracy w kilku miejscach oraz wciąż cieszące się dobrą posadą. Fakt ten coraz mocniej podważać zaczął wiarę w ich znaczenie.
Zwrot w stronę kwestionowania tego typu wskaźników miał swoją awangardę. W latach 80. XX wieku akademicy zaczęli opracowywać nowe miary rozwoju. Choć organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, wykorzystywały bardziej zaawansowane wskaźniki, to ich wpływ na działania polityczne przez długie lata pozostawał ograniczony. W roku 2009 instytucje unijne rozpoczęły działania na rzecz przyjęcia podejścia wykraczającego poza PKB, ale zrezygnowały z ich kontynuowania wkrótce po wybuchu pierwszego kryzysu w strefie euro.
W roku 2016 nawet ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego zaczęli wskazywać, że neoliberalne polityki, mające przyczynić się do wzrostu gospodarczego, tak naprawdę prowadziły do wzrostu nierówności wewnętrznych i międzynarodowych, długofalowo szkodząc tym samym ludzkiemu dobrostanowi. W okresie tym debatę na jego temat ciągnęli naprzód głównie naukowcy i aktywiści, ale prawdziwą zmianę przyniósł dopiero demokratyczny zwrot przeciwko technokratycznemu zarządzaniu w drugiej połowie lat 20. XXI wieku, następujący po okresie wzrostu prawicowego populizmu w poprzedniej dekadzie.
Spadek wiarygodności pojedynczych statystyk stanowił podłoże do przejścia na myślenie o jakości życia – potrzebne to tego było również jednak i zerwanie.
Wkrótce po drugim kryzysie strefy euro, który miał miejsce na początku lat 20., władzę objęty dwa, gotowe do zmian rządy. Progresywna koalicja w Niemczech ogłosiła dobrostan i neutralność klimatyczną swymi głównymi celami. Kwestie zahamowania prekaryzacji oraz działań na rzecz ochrony klimatu zdominowały kampanię wyborczą.
Niemal dokładnie w tym czasie nowy, czerwono-zielony rząd Włoch ogłosił szeroko zakrojone inwestycje w miejską infrastrukturę oraz energetykę odnawialną, wyłączając je z wyliczeń dotyczących stosunku długu publicznego do PKB. Z początku doszło do paniki na giełdach. Zadłużenie publiczne w latach 2022-2025 stanowiło istotny problem dla gospodarki, ale jasne poparcie zmian przez niemiecki urząd kanclerski uspokoiło inwestorów, doceniających szczegółowość propozycji oraz ich poparcie przez ekonomistów.
Ten nietypowy sojusz zaangażował się w proces renegocjacji traktatów unijnych, którego jednym z rezultatów stał się Europejski Pakt na rzecz Jakości Życia. Rozpoczęta na serio w roku 2029 rozprawa z unikaniem opodatkowania, czyli Międzynarodowa Inicjatywa na rzecz Sprawiedliwości Podatkowej, była niezbędnym elementem układanki, umożliwiającej skończenie z prymatem myślenia w kategoriach wzrostu, długu i konkurencyjności.
Wielkim zwycięzcą okazała się odzyskująca ogromne środki Afryka. Dawne karaibskie raje podatkowe otrzymały sowitą rekompensatę. Pieniądze te dały Europie przestrzeń do zreformowania wspólnej waluty. Fundusz na rzecz jakości życia, finansowany ze środków z nowego, globalnego podatku, okazał się najlepszą metodą dzielenia się korzyściami z jego wprowadzenia.
Krytycy skupiającego się na dobrostanu podejścia mają rację stwierdzając, że używane do jego mierzenia wskaźniki są bardziej zaawansowane, niż te znane i używane w przeszłości. Kryje się za nimi również więcej treści, odzwierciedlając szerszą demokratyzację gospodarki, jaka miała miejsce w latach 30. XXI wieku. W roku 2049 wciąż mierzymy tak PKB, jak i poziomy zadłużenia, a stopa bezrobocia nadal ma znaczenie. Wskaźniki te nie są już jednak traktowane jako opis jakości naszego życia. Teraz – także w statystykach – liczą się przede wszystkim ludzie.
Artykuł „From Global Taxdodging to Worldwide Wellbeing” ukazał się na łamach Zielonego Magazynu Europejskiego. Tłumaczenie: Bartłomiej Kozek
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny jest wyrazem tego, że młodzież żąda innego świata, lepszego świata i lepszej przyszłości dla nas wszystkich. Jesteśmy pokoleniem klimatu i uświadomiliśmy sobie, że musimy wymagać od ludzi u władzy i korporacji podjęcia działań zmierzających do powstrzymania zmian klimatu.
Już w 2015 roku, podczas paryskiego COP21, 50 tysięcy osób w ponad 100 krajach zdecydowało się opuścić zajęcia szkolne, aby zażądać czystej energii i powstrzymania wydobycia paliw kopalnych. Była to jednak jednorazowa akcja. Obecne strajki rozpoczęła Greta Thunberg w sierpniu 2018 roku. Greta – ostatnio nominowana do pokojowej Nagrody Nobla – stanęła pod szwedzkim parlamentem z tabliczką „Szkolny strajk dla klimatu”. Kontynuowany przez nią protest zainspirował młode osoby z całego świata do protestów.
Masowe strajki rozpoczęły się w listopadzie 2018, początkowo były nieduże, lecz w styczniu gromadziły już dziesiątki tysięcy osób na całym świecie. Strajk 15 marca odbędzie się w 1769 miejscach w 112 krajach na wszystkich kontynentach, w tym 23 polskich miastach. Wszędzie młodzież wie już, że to politycy i korporacje mają największy wpływ na kondycję naszej planety i należy się od nich domagać realnych działań. Na sztandarach będą żądania obniżenia emisji, ale też zwiększenia świadomości społecznej dotyczącej zmian klimatu czy dawanie dobrego przykładu przez szkoły np. poprzez zwykłą segregację śmieci.
Sama Greta Thunberg stała się symbolem walki młodzieży o prawo do decydowania o sobie i otaczającym jej świecie. Zawstydziła wielokrotnie polityków, choćby znakomitymi przemówieniami na COP24 i Forum Ekonomicznym w Davos, czy jasnym i wymownym żądaniem od Jeana-Claude’a Junckera obniżenia emisji CO2. Na niektórych protestach jednym z postulatów jest obniżenie wieku uprawniającego do głosowania. Skoro dorośli zawiedli, głos należy dać młodym – pokoleniu klimatu. Wśród postulatów znajduje się wiele kwestii związanych przecież z klimatem, a ignorowanych przez polityków. Na przykład Młodzieżowy Strajk Klimatyczny w Łodzi żąda niższych cen komunikacji miejskiej czy uszczelnienia okien w łódzkich szkołach.
Jesteśmy pokoleniem klimatu i wreszcie mamy głos!
My, młodzi, martwimy się naszą przyszłością i nie możemy akceptować bycia niesłyszanym. Kryzys klimatyczny jest największym zagrożeniem w historii ludzkości, a ignorowanie tego jest protestem przeciwko ustaleniom nauki, przeciwko naszej przyszłości, przeciw nam samym.
„Młodzi ludzie nie spoczną, zanim nie doczekamy sprawiedliwości klimatycznej – czy dorośli tego chcą, czy nie.”
***
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
Jeżeli /chciałabyś/chciałbyś nam pomóc, kliknij tutaj: Chcę wesprzeć Zielone Wiadomości.
9. marca kończy się Karnawał w Rio, wydarzenie, które dla wielu stanowi o wizerunku Brazylii. Jednak to kolorowe, roztańczone oblicze traci dziś swój blask a przybiera mroczny odcień.
Od stycznia 2019 roku urząd prezydenta Brazylii, kraju, w którym mieści się ok. 60% Puszczy Amazońskiej, sprawuje Jair Bolsonaro, który w kampanii wyborczej zapowiadał dalszą wycinkę, wsparcie dla rolnictwa i górnictwa kosztem ochrony przyrody, czy przeprowadzenie drogi przez środek Amazonii. Już po objęciu urzędu Bolsonaro podjął szereg inicjatyw mających odebrać prawa rdzennej ludności Amazonii i społecznościom afro-brazylijskim (mieszkańcom tzw. quilombos) i ograniczyć przepisy chroniące środowisko.
Wszyscy w pewnym stopniu jesteśmy odpowiedzialni za sytuację w Brazylii – puszcza wycinana jest m.in. pod plantacje soi na paszę, palmy olejowej, pastwiska dla bydła. Wołowina, drewno i olej palmowy z Brazylii trafia również do Europy. Możemy zredukować swój wkład w dewastację Puszczy unikając konsumpcji tych produktów.
Organizatorzy złożyli w ambasadzie Brazylii list protestacyjny, w którym domagają się respektowania praw człowieka oraz wstrzymania eksploatacji pozostałości najcenniejszych lasów deszczowych.
Prezydent Duda szczyci się dobrymi relacjami z prezydentem Bolsonaro i zaprosił go do naszego kraju. Organizatorzy akcji sprzeciwiają się wizycie Bolsonaro, zapowiadają protesty i uważają, że powinien być traktowany jako persona non grata w Polsce do czasu zmiany jego podejścia do lasów deszczowych. (Fot. Delegacja z listem, w tle Ambasada Brazylii)
Organizacje wezwały również instytucje UE min. do sankcji politycznych i gospodarczych wobec Brazylii, ograniczenia bądź wstrzymania importu produktów z tego kraju. UE wydaje się traktować temat poważnie, gdyż ostatnio prowadziła konsultacje społeczne dotyczące polityki Unii wobec eksploatacji lasów na świecie[1].
Na czele pochodu, który przejdzie z Ronda Waszyngtona pod ambasadę Brazylii, staną środowiska brazylijskie związane ze Grupo de Capoeira Angola Zimba Warszawa (od 2012 r jako osoba prawna: Stowarzyszenie Zimba), jedna z grup (nucleo) tworzących światową grupę capoeira angola Zimba do Rio z Salvadoru, Brazylia Bahia. Grupa warszawska powstała w 2008 r. zajmuje się tradycyjną odmianą capoeira – capoeira angola, w której obok umiejętności fizycznych niezwykle ważne są aspekty społeczne i kulturowe wywodzące się z afro-brazylijskiej tradycji. Na tę synkretyczną całość powstałą dzięki połączeniu zjawisk z wielu kultur: afrykańskich, portugalskich i rdzennych indiańskich składa się taniec, walka, teatr, muzyka i śpiew na żywo. Oprawę Karnawału zapewni też Lucky People Center – teatr ognia. Już pod mostem przy ambasadzie Brazylii na ul. Bajońskiej odbędzie się elektro–fiesta poprowadzona przez grupę MESTIÇO, organizatorów demonstracji w październiku przed drugą turą brazylijskich wyborów prezydenckich.
Z ostatnich raportów i publikacji naukowych na temat Puszczy Amazońskiej wyłania się bardzo ponury obraz obecnej sytuacji i przyszłości tego regionu oraz konsekwencji dla globu. Brazylia zajmuje niechlubne, pierwsze miejsce w wylesianiu lasów tropikalnych – w latach 1982-2016 ubyło 385,000 km2 Puszczy. Naukowcy ostrzegają, że przy wylesieniu około 20-25% Amazonii może nastąpić punkt zwrotny dla cyklu hydrologicznego wywołany wylesianiem. W centralnej, południowej i wschodniej Amazonii znacznie zmniejszą się opady, wydłuży pora sucha, miejsce Puszczy zastąpi sawanna. Do atmosfery zostaną uwolnione ogromne ilości gazów cieplarnianych – mówi Adam Bohdan z Fundacji Dzika Polska.
Dr Miłosława Stępień (Partia Zieloni) komentuje: – W tym trudnym momencie historii świata, kiedy stoimy przed wielkim wyzwaniem ochrony klimatu, musimy ratować „płuca ziemi”. Musimy walczyć o każdą puszczę, szczególnie taką, jak lasy deszczowe w Brazylii, a w Europie znaleźć sposoby na udzielenie wsparcia finansowego i politycznego dla wszelkich projektów, które umożliwią ludzkości zachowanie naturalnych lasów świata, jak ONZowski program REDD.
Jeszcze przed dojściem Bolsonaro do władzy rdzenni mieszkańcy – najwięksi obrońcy przyrody – byli obiektem przemocy, a już pierwszego dnia po objęciu urzędu prezydent uchwalił dekrety pozwalające naruszać terytorium rezerwatów rdzennej ludności i zwiększył kontrolę państwa nad organizacjami pozarządowymi. Jak mówił jeszcze przed wyborami: „Nie ma tubylczego terytorium, na którym nie ma minerałów. Złoto, cyna i magnez znajdują się na tych ziemiach, zwłaszcza w Amazonii, najbogatszym obszarze świata. Nie zamierzam wchodzić w te bzdury obrony ziemi dla Indian.”
Jak mówi antropolożka praw człowieka ludności tubylczych Amazonii dr Magdalena Krysińska-Kałużna: – Terytorium, na którym żyje, nie kontaktując się ze społeczeństwem, 255 grup indiańskich, chroniło prawo brazylijskie i agencja rządowa FUNAI. Teraz, gdy agencja przekazana została pod kontrolę Ministerstwa ds. Kobiet, Rodziny i Praw Człowieka, jej możliwości działania zostaną znacznie zredukowane. Na czele ministerstwa stanęła Damares Alves, protestancka pastorka, od lat zaangażowana w ewangelizowanie brazylijskich Indian. Zmiany dotyczą również Ministerstwa Środowiska, które co prawda ocaleje, ale jego rola i kompetencje także zostaną mocno ograniczone. Nowy minister, Ricardo Salles, rekomendowany na swoje stanowisko przez lobby rolne i przemysłowe, uważa m.in., że globalne ocieplenie jest sprawą drugorzędną.
KARNAWAŁ DLA AMAZONII
Protest i fiesta
9 marca, sobota
godz. 17:00
START: Stadion Narodowy
KONIEC: ul. Bajońska, Ambasada Brazylii
Trasa:
Warszawa, Rondo Waszyngtona (od strony Stadionu Narodowego) – Francuska – Paryska – Ambasada Brazylii, ul. Bajońska 15 (za Mostem Łazienkowskim)
PUSZCZE ŚWIATA ŁĄCZCIE SIĘ!
ORGANIZATORZY I PARTNERZY:
AfryKamera
Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA
Fundacja Dzika Polska
Fundacja Strefa Zieleni
Lucky People Center – https://www.facebook.com/LuckyPeopleCenterLPC
MESTIÇO – https://www.facebook.com/Mesticopl https://soundcloud.com/mesticopl
Obóz dla Puszczy
Partia Zieloni
Siostry Rzeki
Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków
Stowarzyszenie Ekologiczno – Kulturalne „Wspólna Ziemia”
Stowarzyszenie Nigdy Więcej
Stowarzyszenie Ostra Zieleń
Stowarzyszenie Zimba
Strajk dla Ziemi
Zielone Wiadomości
Fundacja Zielone Światło
[1] https://ec.europa.eu/info/law/better-regulation/initiatives/ares-2018-6516782/public-consultation_pl?fbclid=IwAR0yOAvYekbLIAAcPFtgOcbPqJ_Tl7l4mFqEpdmenUBFQqBnHoBkwJjryO4
List otwarty do Ambasadora Brazylii w Polsce
J.E. Alfredo Leoni
Ambasador Federacyjnej Republiki Brazylii w Polsce
Ekscelencjo,
W imieniu polskich organizacji i ruchów ekologicznych i klimatycznych wzywamy za Pana pośrednictwem prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro do odstąpienia od polityki przyzwalającej na wycinki i wyniszczanie puszczy Amazońskiej, jaką prezydent zapowiedział w kampanii wyborczej.
Amazonia jest największym lasem tropikalnym na świecie, o wielkim znaczeniu dla klimatu Ziemi. Naukowcy ostrzegają, że może nastąpić punkt zwrotny dla degradacji cyklu hydrologicznego wywołany wylesianiem. Pokazują, że przy wylesieniu około 20-25% Amazonii, w centralnej, południowej i wschodniej Amazonii znacznie zmniejszyłyby się opady i pora sucha byłaby dłuższa, co skutkowało by wysychaniem puszczy, której miejsce zacznie zajmować sawanna[1]. Brazylia zajmuje niechlubne, pierwsze miejsce w wylesianiu lasów tropikalnych – w latach 1982-2016 ubyło 385,000 km2 czyli 8% powierzchni[2].
Naukowcy twierdzą też, że przekształcanie lasów tropikalnych z naturalnych na zmodyfikowane przez człowieka ma poważne negatywne konsekwencje dla magazynowania dwutlenku węgla i ochrony różnorodności biologicznej na skalę planetarną. Ofiarami nieodpowiedzialnej polityki w Brazylii są więc nie tylko Brazylijczycy, ale mieszkańcy globu. Oprócz bezpośrednich strat, niezrównoważone wycinki i niekontrolowane rozczłonkowanie powierzchni lasów tropikalnych zwiększają prawdopodobieństwo pożarów, stanowiących dodatkowe zagrożenie dla klimatu.
Niepokoi nas również atmosfera przyzwolenia dla zjawisk przemocy, a nawet zabójstw wobec aktywistów rdzennych mieszkańców broniących swoich praw do ziemi i chroniących puszczę Amazońską przed zagrabianiem i wycinką przez hodowców bydła, producentów soi, producentów węgla drzewnego na potrzeby hut stali i przemysłu drzewnego. Tylko w 2017 roku w Brazylii zabito 57 aktywistów sprzeciwiających się wyrębom lasów, w bieżącym roku notowane są kolejne zabójstwa[3].
W trosce o renomę międzynarodową i ochronę dziedzictwa kulturowego i środowiskowego Brazylii, apelujemy do rządu brazylijskiego o:
- Zapewnienie skutecznej i pełnej ochrony lasów pierwotnych czego wskaźnikiem powinno być zachowanie niepomniejszonej powierzchni i niepogorszonego stanu nieprzekształconych obecnie lasów deszczowych.
- Odebranie ministerstwu rolnictwa prawa do wyznaczania granic terytoriów tubylczych.
- Wstrzymanie wszelkich inicjatyw górniczych na terenach lasów pierwotnych.
- Przywrócenie kompetencji Rządowej Agencji ds. Indian (FUNAI), uniezależnienie Agencji od ministerstwa rolnictwa, oddanie jej ponownie pod kierownictwo ministerstwa sprawiedliwości i zapewnienie jej rzeczywistej niezależności politycznej;
- Zapewnienie równej ochrony praw człowieka dla quilombos, dla ludności tubylczej i dla rodzin żyjących z wykorzystywania darów puszczy bez jej niszczenia.
- Aktywne i skuteczne zwalczanie nielegalnej i pozorowanej na legalną wycinki drzew przez handlarzy drzewem, w celu hodowli przemysłowej bydła, wielkoskalowych upraw soi czy produkcji węgla drzewnego na potrzeby hutnictwa.
- Zapewnienie pełnej przejrzystości i dostępu do informacji dla konsumentów, aby mogli bojkotować produkty, których produkcja jest powiązana z wycinką Puszczy Amazońskiej.
- Rezygnacji z budowy drogi przez środek Puszczy Amazonii.
- Zagwarantowanie wszystkim mieszkańcom Brazylii należytą ochronę praw człowieka, zapobiegając w szczególności zastraszaniu i licznym zabójstwom lokalnych aktywistów broniących Puszczy Amazońskiej przed wycinką i surowo karząc sprawców i zlecających te zabójstwa.
- Promowanie zmiany w kulturze brazylijskiej – rezygnację z priorytetowego traktowania wielkoskalowego przemysłowego agrobiznesu nad ochroną przyrody i wszystkimi innymi celami gospodarczymi i społecznymi.
Wierzymy, że realizacja powyższych postulatów ułatwi wprowadzenie przełomowych międzynarodowych narzędzi kompensacyjnych typu REDD+, co będzie także z korzyścią dla Brazylii oraz przyczyni się do poprawy wizerunku Brazylii na arenie międzynarodowej.
Zwracamy się do Pana Ambasadora o przekazanie naszego apelu prezydentowi Brazylii.
Z poważaniem
Organizacje i partnerzy „Karnawału dla Amazonii” w Warszawie w dniu 9 marca 2019 roku:
AfryKamera, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Fundacja Dzika Polska, Fundacja Strefa Zieleni, Fundacja Zielone Światło, Lucky People Center, MESTIÇO, Obóz dla Puszczy, Partia Zieloni, Siostry Rzeki, Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków, Stowarzyszenie Ekologiczno – Kulturalne „Wspólna Ziemia”, Stowarzyszenie Nigdy Więcej, Stowarzyszenie Ostra Zieleń, Stowarzyszenie Zimba, Strajk dla Ziemi, Zielone Wiadomości
[1] https://www.researchgate.net/publication/323341184_Amazon_Tipping_Point
[2] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30089903
[3] https://www.salvaleforeste.it/en/blog/72-news-en/eco-justice/4458-attivista-ambientale-torturata-e-uccisa-si-batteva-contro-le-piantagioni-di-eucalipto-2.html?fbclid=IwAR3LTvsQNekdwVVG4c8ceLxOdpjmKDJgTkGxWPQBef19bTXPK61fSqk9E8s
KONTAKT Karnawał dla Amazonii:
Przemysław Stępień, Warszawa, AfryKamera, tel. 515 085 282,
Adam Bohdan, Białystok, Fundacja Dzika Polska, tel. 532 284 313,
Maja Ratyńska, Warszawa, Stowarzyszenie ZIMBA, tel. 501 939 333,
Miłka Stępień, Konin, Partia Zieloni tel. 607 491 322
—————————————————————
POSTULATY KARNAWAŁU DLA AMAZONII WOBEC UNII EUROPEJSKIEJ:
9 marca 2019 roku, z okazji końca Karnawału w Rio ruszamy z pierwszym Karnawałem dla Amazonii. Jako inicjatywa mamy nadzieję pomóc podnieść świadomość o znaczeniu Amazonii dla biosfery, dla klimatu i dla globalnego dziedzictwa naturalnego.
Liczymy, że to będzie pierwszy taki Karnawał i choć my, Polacy, jesteśmy tak oddaleni od Ameryki Łacińskiej, świadomi jesteśmy, że natura to wielkie połączone naczynie i potrzeba globalnych działań, by powstrzymać destrukcję natury i zapaść klimatyczną. Wierzymy, że wraz z innymi bratnimi nam działaniami możemy osiągnąć masę krytyczną, która cofnie świat znad krawędzi.
Tym samym kierujemy tę listę postulatów do wszystkich ugrupowań w Parlamencie Europejskim, do Komisji Europejskiej oraz do wszystkich polskich partii politycznych, a także zachęcamy bratnie organizacje i inicjatywy, by podejmowały podobne akcje w swoich krajach, np. podczas Dnia Niepodległości Brazylii (7.września).
Niniejszym Karnawał dla Amazonii wzywa instytucje Unii Europejskiej do następujących działań:
- Wezwania Brazylii oraz innych krajów Ameryki Łacińskiej do natychmiastowego wstrzymania wyrębu nieprzekształconych dotychczas lasów deszczowych;
- Przyjęcie przez Unię Europejską przewodniej roli w kontekście budowy kompleksowego systemu międzynarodowych mechanizmów kompensacyjnych (np. w ramach UNFF i systemu REDD+), które wynagradzałyby kraje za ochronę lasów pierwotnych, w szczególności w krajach biedniejszych.
- Wprowadzenie przez Unię Europejską i Polskę skutecznych przepisów, które pozwalałyby weryfikować łańcuch dostaw pod względem wylesiania, degradacji lasów i łamanie praw człowieka i od tego uzależnić możliwość importu towarów do Europy. Za punkt odniesienia mógłby tu służyć francuskie prawo Devoir de Vigilance, które wymaga od importu przejście weryfikacji zrównoważonego pochodzenia towarów.
- Rozważenie ceł karnych na produkty szkodliwe dla środowiska, aby promować zrównoważone modele rolne.
- Ukierunkowanie priorytetów wewnętrznej polityki Unii Europejskiej na zapobieganie wylesianiu i degradacji lasów Azji, Afryki i Azji w ramach Europejskiej Akcji przeciwko Wylesianiu i Degradacji Lasów (II połowa 2019 roku). Europejskie inwestycje w krajach trzecich muszą być poprzedzone surową oceną ich wpływu na środowisko i monitorowane, a naruszenia ochrony środowiska i klimatu karane.
- Przyspieszenia wyjścia Unii Europejskiej z importu oleju palmowego i zbóż na biopaliwa – UE jest jednym z kluczowych importerów biopaliw z Brazylii, ale też z innych krajów wycinających lasy pierwotne.
- Wstrzymanie rozmów handlowych Unii Europejskich z Mercosur, dopóki Brazylia nie zadba o należytą ochronę praw ludności tubylczej i ochrony środowiska.
- Wprowadzenie przez Unię Europejską i Polskę sankcji politycznych i gospodarczych w przypadku kontynuacji wyrębu nieprzekształconych dotychczas lasów deszczowych – regulacje UE mówią o sankcjach w przypadku nieprzestrzegania praw człowieka oraz prawa międzynarodowego. Brazylia jest zobligowana do ochrony lasów wieloma przepisami, jak RAMSAR, CITIES, WHC, i inne.
PUSZCZE ŚWIATA ŁĄCZCIE SIĘ!
Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Ziarno i Ekologiczny Uniwersytet Ludowy w Grzybowie serdecznie zapraszają na seminarium „Dobre Żniwa – współpraca w rolnictwie ekologicznym”, które odbędzie się w dniach 16-17 marca w Sali Rafallo w Bończy w gm. Słubice (pow. płocki).
W czasie seminarium oprócz licznych wykładów, prezentacji, warsztatów i dyskusji odbędzie się Wymiana Nasion.
Program Dobrych Żniw XVI: http://ziarno.grzybow.pl/images/Program_DZ_2019.pdf
Udział w seminarium można zgłaszać telefonicznie – tel/fax: 24 277 89 63 lub za pomocą formularza zgłoszeniowego, najpóźniej do 12 marca 2019 roku.
Partnerzy wydarzenia:
Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego
Naturland
Koalicja Żywa Ziemia
Nyeleni Polska
źródło: Nyeleni Polska