Od lat młodzi ludzie z całego świata protestują przeciw rabowaniu naszej planety oraz walczą o demokrację i prawa socjalne. Podczas gdy ruchy te ewoluują od międzynarodowych spontanicznych działań w stronę skoordynowanych inicjatyw, wykraczających poza granice państwowe, debaty i decyzje polityczne nadal odbywają się na szczeblu narodowym.
Dziś – wraz z kryzysem europejskich gospodarek oraz państw narodowych – widać coraz wyraźniej, że ponadnarodowa przestrzeń debaty politycznej jest nie tylko możliwa, ale wręcz konieczna. Zamiast jednak działać na rzecz prawdziwej europejskiej demokracji, polityczni liderzy zdecydowali się na stworzenie „federalizmu władzy wykonawczej”. Wiodąca rola przypada w nim rządom państw członkowskich, poza demokratyczną kontrolą parlamentów i opinii publicznej.
Zaczyna być oczywiste, że ten historyczny moment wymaga rewolucyjnego ruchu ludzi młodych. Ruchu walczącego o wzmocnienie europejskiej demokracji, zdolnego zainicjować debatę na temat praw socjalnych i obywatelskich.
Patrząc się na globalne wyzwania praktycznie w każdej dziedzinie potrzeba nam dziś ponownego wzmocnienia fundamentalnych dla naszych społeczeństw wartości. Jedynie ponadnarodowa, europejska debata będzie w stanie doprowadzić do poddania efektywnym regułom gry rządy oraz korporacje. Całymi latami wielkie grupy interesów używały otwarcie rynków oraz granic na kontynencie do omijania narodowej legislacji dotyczącej praw socjalnych i obywatelskich, opodatkowania oraz regulacji. Proces ten doprowadził nas do rzeczywistości dnia dzisiejszego: osłabionych instytucji publicznych, prywatyzacji i deregulacji dóbr wspólnych, niemożności egzekwowania narodowych standardów w dziedzinie polityki społecznej oraz praw obywatelskich. Staje się jasne, że wzmocnienie demokratycznych decyzji może nadejść jedynie dzięki silnemu ruchowi na rzecz europejskich standardów oraz ścisłego przestrzegania zasad demokracji na szczeblu unijnym.
By taki ruch ujrzał światło dzienne, musimy zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze: Europa to nasza przyszłość! Oznacza to, że nie powinniśmy kurczowo trzymać się narodowych debat i wzywać do działania rządów państw członkowskich. Zamiast tego powinniśmy zapoczątkować dyskusje na temat wspólnych europejskich rozwiązań, wzywając do działania na szczeblu unijnym.
Jako że europejskie prawodawstwo zawsze oznacza kompromisy oraz potrzebę otwarcia się na nowe reguły, nie powinniśmy być przeciwko europejskim rozwiązaniom tylko dlatego, że te na szczeblu narodowym wydają się dziś lepsze. W zglobalizowanym świecie być może lepiej będzie pogodzić się z lekko osłabionymi standardami socjalnymi, za to rzeczywiście wdrażanymi na terenie całej Unii, niż cieszyć się dobrym samopoczuciem na szczeblu krajowym, rozbijając się raz po raz o niemożność wyegzekwowania przepisów i realia rynków.
Po drugie: lepiej by 50 osób dyskutowało przez 2 godziny niż 2 osoby przez 50 godzin. W czasach kryzysu demokracji oraz letargu sędziwych polityków, niezdolnych do myślenia po europejsku, musimy skupić się na rozpoczęciu ogólnoeuropejskiej debaty na temat najważniejszych wyzwań, nie zaś na jej utrzymywaniu w granicach poszczególnych państw członkowskich. Ponieważ chcemy szybko wprowadzić wspólne europejskie standardy, omawianie ich najpierw na szczeblu krajowym, a potem dopiero unijnym wydaje się niemal stratą czasu i robieniem wszystkiego od zera. Jako że każdy ruch stoi przed decyzją o kierunku spożytkowania swojej energii, nalegałbym na skupienie jej na stworzeniu ponadnarodowego ruchu na rzecz unijnych regulacji w dziedzinie praw socjalnych i obywatelskich.
Ruch ten musi połączyć walkę o prawa na szczeblu unijnym z wzmacnianiem europejskiej demokracji oraz przestrzeni publicznej debaty na kontynencie. Możemy osiągnąć cel tej walki tylko wtedy, gdy aktywiści i partie polityczne będą przenosić tematy europejskich debat na wszystkie inne szczeble polityczne. Zielone partie polityczne w Europie nadal mają wiele do zrobienia w tej dziedzinie. Jako młodzi Zieloni musimy nalegać, by proces ten miał miejsce w naszych propozycjach i programach.
Artykuł „The Need for a European Youth Movement” ukazał się w publikacji Federacji Młodych Europejskich Zielonych „Reclaim the Future!”. Przeł. Bartłomiej Kozek.
„Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą… Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie” (John Donne, 1572-1631).
Czy jesteśmy straconym pokoleniem? Twierdzenie to pojawia się w wypowiedziach polityków i naukowców, gdy opisują problemy, jakich doświadczają dziś młode Europejki i Europejczycy. Bezrobocie, coraz bardziej asymetryczna globalizacja, presja na konkurencyjność, niestabilność na rynku pracy, rosnące koszty kształcenia. Nasza przyszłość wydaje się beznadziejna.
Nikt nie jest samotną wyspą?
Poczucie beznadziei istotnie towarzyszy wielu z nas. Dekady indywidualizmu oraz rosnącej konkurencji – zarówno o miejsca pracy, jak i wykształcenie – wywierają dramatyczny wpływ na kondycję psychiczną naszego pokolenia. Znaczny wzrost zapotrzebowania na pomoc psychologiczną oraz rosnące zużycie leków antydepresyjnych każą zapytać, czy nasze pokolenie zostało pozostawione samemu sobie. Rosnąca liczba przypadków zaburzeń odżywiania, stresu oraz depresji skłania do udzielenia odpowiedzi twierdzącej.
Dorastaliśmy w czasach boomu gospodarczego, kiedy to roztaczano przed nami obraz nieograniczonych możliwości, stojących przed tymi, którzy chcieli z nich skorzystać, wykazywali inicjatywę i ciężko pracowali. Zapewniano nas, że wszystkie nasze sny oraz nieskończone pragnienia i potrzeby mogą się spełnić dzięki nowemu światu, jaki stanął przed nami – młodymi, bystrymi głowami – otworem w wyniku globalizacji oraz wzrostu gospodarczego. Gdy uderzył kryzys, deklaracje te okazały się iluzją. Wielu z nas jest dziś NINJA – nie mamy dochodów, pracy ani nagromadzonego majątku (No Income, No Jobs and No Assets). Naszą izolację, upodabniającą nas do samotnych wysp, pogłębia niemożność wbicia się na rynek pracy.
Dla pokolenia wychowanego w wierze, że sukces jest kwestią indywidualną, nadejście kryzysu oznaczało spore problemy psychologiczne. Za niepowodzenie w poszukiwaniu pracy obwinia się samych siebie, a wraz ze wzrostem niepewności i samotności pogłębiają się negatywne psychologiczne skutki życia na bezrobociu. Kształcenie się tylko po to, by przekonać się na własnej skórze o braku zapotrzebowania na umiejętności, które się zdobywało, może wytrącić z równowagi nawet największego twardziela.
Depresja w gospodarce i w naszych głowach
Kryzys 2008 roku to największe załamanie gospodarcze od czasów Wielkiego Kryzysu – i oba spowodowane zostały przez spekulacje na rynkach finansowych. Konsekwencją obu były również koszty społeczne, dotykające grupę znacznie szerszą niż jedynie osoby dokonujące ryzykownych inwestycji. Wiedza o tym, w jaki sposób kryzysy wpływają na zdrowie psychiczne, nie jest niczym nowym. Już w latach 30. XX w. badano skutki, jakie dla młodych ludzi miało pozostawanie na bezrobociu. Tak jak zapomnieliśmy jednak o tym, w jaki sposób zderegulowane rynki finansowe mogą spowodować kryzys, tak samo z naszej pamięci zbiorowej zniknęła wiedza o skutkach, jakie taki kryzys powoduje w umysłach młodych ludzi.
Zarówno dorośli jak i młodzi mają takie samo doświadczenie bezrobocia – poczucie zbędności oraz obniżenie ambicji. Ponieważ jednak osoby młode dotyka ono w czasie wchodzenia w dorosłość oraz prób znalezienia sobie miejsca na ziemi, jego skutki są dla nich trwalsze.
Kryzys finansowy szczególnie uderzył w osoby młode. Osoby z najmniejszym doświadczeniem na rynku pracy najciężej doświadczają bezrobocia, polityka cięć i zaciskania pasa przyczyniła się do wzrostu opłat za studiowanie oraz zmniejszenia nakładów na edukację. Brak dostępu do rynku pracy ogranicza nasze możliwości wchodzenia w samodzielne, dorosłe życie. Nie pozostaje to bez wpływu na nasze relacje społeczne i kondycję psychiczną.
Koło ratunkowe
Jednym ze sposobów na wsparcie osób młodych może być danie im gwarancji, że w ciągu 4 miesięcy od rejestracji na bezrobociu otrzymają ofertę pracy, dalszego kształcenia bądź szkolenia zawodowego. Działania na rzecz tworzenia nowych miejsc pracy mogą ruszyć z kopyta dzięki wydatkom publicznym – część z nich może uzyskać wsparcie z funduszy unijnych. Unia Europejska powinna również zwiększyć swoje inwestycje w infrastrukturę, energetykę oraz badania i rozwój, przyczyniając się do wzrostu zatrudnienia w tych sektorach.
Tego typu wsparcie dla europejskiej młodzieży jest ważne nie tylko dla osób doświadczających skutków kryzysu. przyniosłoby również korzyści ekonomiczne pożądane z punktu widzenia polityków niezależnie od barw partyjnych. Koszt bezrobocia wśród osób młodych w Unii Europejskiej szacuje się dziś na olbrzymią kwotę 100 mld euro rocznie – to 1% unijnego PKB. Musimy pamiętać, że doświadczenie bezrobocia w tej grupie wpływa na to, że później jest ona bardziej oddalona od rynku pracy, co zwiększa ryzyko przyszłego bezrobocia oraz zmniejsza poziom osiąganych dochodów. Dla myślących polityków fakt ten powinien dostatecznie mocno uzasadniać podjęcie działań w tej materii.
Stworzenie bezpiecznych ram finansowych, umożliwiających młodym wejście na rynek pracy oraz zakorzenienie się w swej lokalnej społeczności, stanowiłoby pierwszy krok w tworzeniu świadomych obywatelek i obywateli, którymi możemy i chcemy być. Musimy jednak sprzeciwić się panującemu w ostatnich latach indywidualizmowi, który kształtował nasze wyobrażenia o świecie i zachęcał do mierzenia się z problemami w swojej głowie, zamiast liczyć na wsparcie społeczne.
Musimy również zbudować system edukacyjny, który sprzyjać będzie integracji społecznej oraz temu, by wszystkie uczennice i uczniowie mogli liczyć na wsparcie ze strony nauczycielek i nauczycieli. Powinien on ograniczyć konkurencję wewnątrz klas i zwiększyć poczucie bycia częścią większej społeczności. Musimy również skończyć z traktowaniem tematu zdrowia psychicznego w szkołach jako tabu i zapewnić każdej osobie z takimi problemami dostęp do pomocy.
Nikt nie jest samotną wyspą – my, młodzi, potrzebujemy pomocy w przejściu przez ten kryzys. Wzajemne powiązania sprawiają, że nie da się wyjść z niego poprzez działania w pojedynczym kraju czy tym bardziej indywidualne starania. Potrzebujemy Europejskiej Gwarancji dla Młodych, która odsunie ryzyko stworzenia straconego pokolenia. Wspólnie musimy stawić czoło bezrobociu wśród młodych.
Przyznanie, że kwestie ekonomiczne oraz zdrowie psychiczne są ze sobą powiązane, stanowi pierwszy krok na drodze do znalezienia odpowiednich rozwiązań. Przyznać musimy, że problemów tych nie da się rozwiązywać jednostkowo, lecz wymagają zainteresowania polityków, naszych szkół oraz społeczności, w których żyjemy.
Dzisiejsza młodzież ma siłę i inicjatywę – chce iść do przodu. Kwestia odejścia od polityki cięć i zaciskania pasa i od dominacji indywidualizmu jest kluczowa dla przyszłości naszego pokolenia. Czy staniemy się pokoleniem samotnych wysp, czy może w aktywny sposób będziemy mogły i mogli kształtować przyszłość społeczeństw, w których żyjemy? Obyśmy poszli w tym drugim kierunku!
Artykuł „No young person is an island” ukazał się w publikacji Federacji Młodych Europejskich Zielonych „Reclaim the Future!”. Przeł. Bartłomiej Kozek.
61 milionów – tyle jest mniej więcej młodych w Unii Europejskiej. Czy powinniśmy mówić o ich trudnym położeniu, czy o ich sile? Czy powinniśmy odnieść się do faktu, że co czwarty nie ma pracy, a w niektórych krajach na południu Unii bezrobocie wśród młodych przekroczyło 50%? A może powinniśmy zatrzymać się nad faktem, iż jest to zapewne najlepiej wykształcone młode pokolenie w dziejach Europy, o wielkim potencjale zmiany?
Oczywiście musimy uporać się z obecnymi sprzecznościami. Z jednej strony mamy ogromne, pozbawiające złudzeń bezrobocie wśród młodych: „Europa socjalna” wydaje się być czczą obietnicą lub wręcz oszustwem. Nawet gdy żyjący w swoim świecie europejscy przywódcy wreszcie zaczynają zdawać sobie z tego sprawę i uzgadniają to, co nieco szumnie nazywa się „gwarancją dla młodych” – obietnicę pracy lub oferty szkolenia bądź dalszej edukacji dla bezrobotnych młodych w ciągu czterech miesięcy – w tej obietnicy ukryte jest pewne kłamstwo, skoro nie idzie za tym gotowość wyasygnowania realnych funduszy, niezbędnych, aby wprowadzić prawdziwą europejską gwarancję dla młodych.
Z drugiej strony – młodzi działają. Mamy dziś w Europie dawno niewidziane ożywienie ruchów młodzieżowych. Młodzi domagają się, aby ich głos były słyszany. Łączą się z rówieśnikami z całego kontynentu, nie ograniczając się do działania w regionach, skąd pochodzą. W istocie stają się Europejczykami i Europejkami w stopniu większym niż starsze pokolenia, nawet jeśli mają powody, by wątpić, czy europejskie obywatelstwo pozwoli im realnie kształtować przyszłość Europy – czy będzie ona ich Europą.
Żadna transformacja demokratyczna, społeczna, kulturowa czy ekologiczna nie powiodła się bez podstaw w istniejących instytucjach, bez znalezienia sposobów wykorzystania i/lub tworzenia nowych instytucji, mających reprezentować nowe własne cele i perspektywy. Dlatego właśnie europejscy młodzi muszą też wziąć pod uwagę instytucje europejskie, odnaleźć sposoby używania ich oraz metody promowania zmiany instytucjonalnej, aby utorować drogę urzeczywistnieniu własnych aspiracji.
Europejscy Zieloni chcą, aby instytucje europejskie zwracały więcej uwagi na sprawy młodych, były wobec nich bardziej odpowiedzialne, pozwalały na szerszy udział młodych i tworzyły płaszczyznę dla bardziej ukierunkowanego podążania za interesami młodych. Zaprezentuję tu pomysły instytucjonalnych reform omawiane w łonie Europejskiej Partii Zielonych, szczególnie w ramach grupy ds. polityki młodzieżowej, z silnym zaangażowaniem Federacji Młodych Zielonych Europejskich.
Po pierwsze: Gwarancja dla Młodych
Gwarancja dla Młodych została niedawno przyjęta przez Radę Europejską. Aby zapewnić wszystkim młodym w wieku do 25 lat dobrą ofertę pracy, kontynuacji edukacji lub staż w ciągu czterech miesięcy od stania się bezrobotnym lub od ukończenia formalnej edukacji, musi być ona odpowiednio finansowana. Sfinansowania jej realizacji nie można pozostawić krajom członkowskim, ponieważ tym, które najbardziej jej potrzebują, najtrudniej będzie znaleźć odpowiednie środki. Dlatego musi to być wspólny wysiłek całej Unii.
To jednak nie wszystko. Gwarancja dla Młodych powinna zapewniać włączenie w inkluzywny rynek pracy. Oferty pracy i programy edukacji i szkoleń powinny być dopasowane indywidualnie do poszczególnych osób – w tym tych o szczególnych potrzebach. Przedsiębiorstwa społeczne zatrudniające takie osoby powinny otrzymać dodatkowe wsparcie.
My, Zieloni, chcemy aby projekt Gwarancji dla Młodych dawał zrównoważone i długoterminowe rozwiązania dla tworzenia miejsc pracy. Gwarancja dla Młodych powinna również dawać dodatkowe wsparcie w razie, gdyby młodzi chcieli rozpocząć własne projekty. Tworzenie przedsiębiorstw społecznych, nowych firm i pozarządowych organizacji non profit powinno cieszyć się równym wsparciem.
Po drugie: Fundusz Młodych
Budżet Unii Europejskiej jest oczywiście głównym narzędziem zmiany polityki europejskiej wobec młodych. Ich sprawy muszą być systemowo uwzględniane przy tworzeniu perspektywy budżetowej UE. Zmniejszanie środków na badania, rozwój i innowacje negatywnie odbija się na dzisiejszych młodych, ale też na przyszłych pokoleniach. Wszelkie publiczne inwestycje muszą być oceniane również pod kątem swojego wpływu na młodych.
W obecnym kryzysie konieczny jest też szczególny i bezpośredni wysiłek zmierzenia się z problemem bezrobocia wśród młodych. Dlatego żądamy utworzenia specjalnego Funduszu Młodych. Musi on być częścią budżetu unijnego, która umożliwi poszerzenie istniejących programów dla młodych. Powinien obejmować finansowanie przedsiębiorczości młodych (szczególnie przedsiębiorczości społecznej), silne narzędzia wspierania mobilności młodzieży nieakademickiej, a także finansowanie Europejskiego Korpusu Pokoju oraz aktywności społeczeństwa obywatelskiego.
Po trzecie: Europejski Korpus Pokoju
W apelu „Jesteśmy Europą! Manifest na rzecz oddolnej przebudowy Europy” wielu znanych obywateli i przywódców europejskich wezwało do ogłoszenia Europejskiego Roku Wolontariatu dla Wszystkich w odpowiedzi na kryzys europejski. Pomysł ten uzasadniano następująco: „Potrzebujemy europejskiego społeczeństwa obywatelskiego i wizji dla młodszych pokoleń, jeżeli mamy rozwiązać istotne kwestie współczesności. […] Europejski Roku Wolontariatu dla Wszystkich […] tworzy samopomocową organizację kreatywnego nieposłuszeństwa, równoważącą siłę europejskich i narodowych elit usadowionych w polityce i biznesie”.
Jako Zieloni popieramy tę inicjatywę. Tak naprawdę już zaproponowaliśmy coś podobnego w 1999 r., w raporcie Garthona dla Parlamentu Europejskiego.
Wierzymy, że stworzenie Europejskiego Korpusu Pokoju, złożonego z wolontariuszy w różnym wieku, z różnych klas społecznych i z różnych środowisk, pomoże zainicjować nową debatę nad tym, co Europa oznacza dla swoich obywatelek i obywateli. Korpus Pokoju będzie współorganizowany przez instytucje europejskie i europejskie społeczeństwo obywatelskie. Każda obywatelka i obywatel Unii Europejskiej powinien mieć możliwość uczestniczenia w wolontariacie na poziomie europejskim.
Aktywiści mogą wykorzystać ten pomysł do budowania sieci kontaktów w całej Europie, i dzięki temu bezpośrednio przeciwdziałać wielu narodowym, a nawet szowinistycznym podziałom, które powiększają się wskutek europejskiego kryzysu. Mogą wykorzystać to jako okazję, by organizować się jako młoda europejska siła, zdolna do skutecznego udziału w zmaganiach politycznych, ekonomicznych i demokratycznych.
Po czwarte: Konwencja Młodych
Zieloni od dawna popierają ideę nowej Konwencji Europejskiej. Chodzi o to, by demokratycznie promować konieczne dalsze kroki politycznej integracji europejskiej. W celu lepszego uwzględnienia głosów młodych w ramach tego procesu proponujemy także utworzenie Konwencji Młodych Unii Europejskiej. W jej ramach ludzie w wieku do 30 lat, reprezentowani przez zorganizowaną i niezorganizowaną młodzież, pracowaliby wspólnie nad tym, jak tworzyć instytucjonalną przyszłość Unii Europejskiej.
Wyniki działań tej Konwencji Młodych powinny być formalnie włączone w dyskusje toczące się w ramach ogólnej Konwencji Europejskiej, w instytucjach europejskich i w krajach członkowskich.
Po piąte: „test młodych” w polityce UE
.Konwencja Młodych byłaby idealnym sposobem zaangażowania młodych w proces kształtowania instytucji europejskich. Konieczne jest jednak także poświęcenie więcej uwagi problemom młodych w codziennym działaniu Unii Europejskiej. Dlatego proponujemy dwa nowe rozwiązania.
Po pierwsze, „test młodych” (Youth Proofing. Aby uczynić wpływ ustawodawstwa Unii Europejskiej na młodych bardziej widocznym, żądamy, aby wszystkie środki regulacyjne i administracyjne na poziomie europejskim były oceniane pod tym kątem. W proces ten powinny być zaangażowane organizacje młodzieżowe.
Po drugie, chcemy lepiej wykorzystywać semestr europejski (zainicjowane przez Komisję Europejską narzędzie na rzecz poprawy koordynacji ekonomicznej państw członkowskich – przyp. red.). Wzmocnienie emancypacji młodych powinno być stałym elementem rekomendacji dla poszczególnych krajów. Państwa członkowskie muszą być zobligowane do aktywnego włączania organizacji młodzieżowych w w budowanie własnych programów działania w ramach semestru europejskiego. Jako Zieloni proponujemy, żeby Parlament Europejski regularnie organizował dodatkowe wysłuchania dla młodych w tym kontekście.
Po szóste: zmiany w edukacji
Jednym z sektorów, w których bardzo ważna jest zmiana instytucjonalna, jest edukacja. Musimy otworzyć system edukacyjny. Należy całkowicie zreformować system formalnej edukacji. Obecnie jest on zorganizowany w sposób liniowy i jednokierunkowy, pozostawiając niewielkie – lub żadne – możliwości wkroczenia do niego na późniejszych etapach. Domagamy się większego otwarcia systemów edukacji, stworzenia wielu punktów wejścia i wyjścia, unikania dyplomów stanowiących „ślepe zaułki” oraz zapewnienia możliwości poziomej mobilności między edukacją bardziej teoretyczną i ogólną a bardziej zawodowymi ścieżkami kształcenia.
Zdajemy sobie sprawę, że język angielski stał się lingua franca współczesności. Dlatego popieramy nauczanie języka angielskiego w formalnym programach kształcenia od najwcześniejszego wieku w całej Europie, nie umniejszając wartości kulturowej innych języków.
Wzywamy do demokratyzacji instytucji edukacyjnych przez pokonanie obecnego elitarnego modelu akademickiego. Uznawanie doświadczenia zawodowego i nieformalnych procesów nauczania powinno umożliwić mobilność między różnymi ścieżkami nauczania zawodowego z jednej, zaś akademickiego i profesjonalnego z drugiej strony.
Popieramy dualny system nauczania zawodowego i edukacji. W kwestiach takich jak redukcja bezrobocia, płace czy kształcenie nowych umiejętności dualny system nauczania zawodowego i edukacji jest najbardziej sprawdzonym rozwiązaniem w Europie. Systemy łączące edukację szkolną ze stażami i szkoleniem zawodowym w miejscu pracy dają dużo słabsze wyniki, ponieważ nie uwzględniają tego, że kształcenie umiejętności zawodowych i zatrudnienie młodych jest odpowiedzialnością społeczną gospodarek i firm. W ramach partnerstwa społecznego, państwo, firmy i związki zawodowe powinny współpracować w procesie kształcenia umiejętności zawodowych. Wprowadzeniu tego dualnego systemu szkolenia zawodowego i edukacji musi towarzyszyć stworzenie na nowo systemu partnerstwa społecznego i odpowiedzialności społecznej firm.
Artykuł „The 61 million question” ukazał się w publikacji Federacji Młodych Europejskich Zielonych „Reclaim the Future!”. Przeł. Tomasz Szustek.