W elektrowni atomowej w okolicach Sankt Petersburga doszło do awarii – podały wczoraj wieczorem rosyjskie media. Reaktor został wyłączony, gdy z jednej z turbin zaczęła wydobywać się para. W elektrowni pracują, poza uszkodzonym, jeszcze trzy bloki.
Zdarzenie spowodowało panikę w mieście Sosnowy Bór, w którym znajduje się elektrownia. Mieszkańcy zaczęli masowo kupować jodynę i wycofywać pieniądze z banków. Według rosyjskich władz poziom promieniowania utrzymuje się na normalnym poziomie i nie ma powodów do niepokoju.
W elektrowni w Sosnowym Borze pracują reaktory typu RBMK-1000, czyli tego samego rodzaju co w elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Dodał: Jakub Krzyżanowski
Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała swój cykliczny raport Human Development Report, który zawiera listę najlepszych do życia państw. Polska w tegorocznym zestawieniu zajęła 36 miejsce.
Na szczycie stawki znalazły się (od miejsca pierwszego): Norwegia, Australia, Szwajcaria, Dania, Holandia, Niemcy, Irlandia, USA i Kanada. Listę zamykają: Niger, Republika Środkowoafrykańska, Erytrea, Czad, Burundi.
Raport Human Development Report (Raport o Rozwoju Społecznym) prezentuje cztery wskaźniki: HDI, który bierze pod uwagę opiekę zdrowotną, edukację oraz zarobki według parytetu siły nabywczej, IHDI, który obniża wskaźnik HDI, jeśli dystrybucja dóbr w danym państwie jest nierówna, GII, czyli wskaźnik nierówności płci oraz MPI – oparty na ankietach z gospodarstw domowych wskaźnik ubóstwa.
Dodał: Jakub Krzyżanowski
Kupując lokalne produkty ekologiczne, zakładając kooperatywę spożywczą, nie tylko dbasz o swoje zdrowie, ale pomagasz również ratować świat przed katastrofą globalnego ocieplenia.
Główny nurt debaty na temat globalnego ocieplenia i działania indywidualne skupiają się na efektywności energetycznej, ograniczaniu emisji, rozwoju energetyki odnawialnej i nowinkach technologicznych. O rolnictwie wspomina się zazwyczaj jedynie w kontekście konsekwencji ocieplenia klimatu – suszy, pustynnienia obszarów rolniczych, katastrofalnych powodzi i spowodowanych przez te zjawiska niedoborów żywności. Tymczasem obecny globalny system produkcji i dystrybucji żywności jest według ostrożnych szacunków odpowiedzialny za mniej więcej połowę emisji gazów cieplarnianych – jego zmiana ma kluczowe znaczenie dla zahamowania bądź złagodzenia globalnego ocieplenia oraz naszego przetrwania w warunkach ocieplającego się klimatu.
W jaki sposób przemysłowy system żywnościowy przyczynia się do kryzysu klimatycznego
Od 44 do 57% wszystkich emisji gazów cieplarnianych ( GHG) pochodzi z globalnego systemu żywnościowego.
Rolnictwo
Powszechnie przyjmuje się, że sama uprawa roli jest źródłem 11-15% wszystkich emisji GHG. Większość z nich związana jest ze stosowaniem metod przemysłowych, takich jak użycie chemicznych nawozów sztucznych, maszyn rolniczych, a także przemysłową hodowlą zwierząt, która łączy się z wydzielaniem ogromnych ilości metanu.
Dane dotyczące wkładu działalności rolniczej w emisje GHG często nie biorą pod uwagę jej roli w zmianie sposobu użytkowania gruntów i deforestacji, odpowiedzialnych za niemal jedną piątą globalnych emisji. Na całym świecie rolnictwo przemysłowe wkracza na sawanny, mokradła i tereny leśne, zajmując ogromne obszary ziemi. Według FAO ekspansja rolnictwa przemysłowego odpowiedzialna jest za 70-90% globalnego wylesiania, przynajmniej połowa z tego pod uprawy zaledwie kilku roślin eksportowych. Oznacza to, że wkład rolnictwa w deforestację odpowiada za 15-18% globalnych emisji GHG.
Transport, przetwórstwo, pakowanie, chłodzenie i handel detaliczny
Następnym elementem przemysłowego systemu żywnościowego przyczyniającym się w znacznym stopniu do emisji gazów cieplarnianych jest transport. Jak zauważają autorzy raportu organizacji Grain „Food and Climate Change a Forgotten Link”, współczesny system żywnościowy „działa jak globalne biuro podróży[…] duża część naszej żywności, uprawianej metodami przemysłowymi w odległych miejscach, przebywa tysiące kilometrów, zanim dotrze na nasze talerze”. Według Grain, można bezpiecznie oszacować, że transport żywności jest źródłem jednej czwartej emisji związanych z transportem lub 5-6% całości światowych emisji GHG.
Kolejnym ogniwem w łańcuchu przemysłowej produkcji żywności jest przetwórstwo. Jej przetwarzanie w gotowe do spożycia posiłki, przekąski i napoje wymaga ogromnych ilości energii, w większości pochodzącej ze spalania paliw kopalnych. Podobnie jest z ich pakowaniem. Zgodnie z raportem Grain: „Przetwarzanie i pakowanie pozwala przemysłowi spożywczemu na zapełnianie półek sklepowych setkami różnych produktów, lecz również generuje olbrzymie ilości gazów cieplarnianych – od 8 do 10% globalnych emisji”.
Chłodnictwo jest kluczowym elementem globalnych systemów zaopatrzenia nowoczesnych sieci supermarketów i restauracji fast food. Biorąc pod uwagę fakt, że chłodzenie odpowiedzialne jest za 15 procent całego światowego zużycia energii elektrycznej, a wycieki chemicznych substancji chłodzących są ważnym źródłem emisji GHG, można bezpiecznie przyjąć, że chłodzenie żywności odpowiada za 1-2% globalnych emisji. Źródłem następnych 1-2% jest sprzedaż detaliczna produktów żywnościowych.
Przemysłowy system żywnościowy wyrzuca do 50% całej wyprodukowanej przez siebie żywności, w trakcie długiej drogi z gospodarstw do pośredników, przetwórni, w sklepach i restauracjach. Duża część tych odpadów rozkłada się na wysypiskach śmieci, wytwarzając znaczne ilości gazów cieplarnianych. 3,5 – 4,5% globalnych emisji GHG pochodzi z odpadów, a źródłem 90% z nich są materiały wywodzące się z systemu żywnościowego. Tak więc odpady z produkcji i dystrybucji żywności odpowiadają za 3 do 4% globalnych emisji gazów cieplarnianych.
Zagrożenie dla bioróżnorodności

Foto: Peter Blanchard/Flickr/Creative Commons
Intensywne rolnictwo przemysłowe, oparte na uprawach monokulturowych i użyciu nawozów sztucznych oraz chemicznych środków ochrony roślin, prowadzi do spadku żyzności gleb, niszczenia ekosystemów oraz utraty bioróżnorodności, przez co uprawy stają się zdecydowanie mniej odporne na ekstremalne warunki klimatyczne, które zdarzają się coraz częściej i są coraz bardziej gwałtowne. Zmniejsza się również zdolność roślin do adaptacji do zmieniającego się klimatu. Musi to budzić niepokój, stawia bowiem pod znakiem zapytania nasze szanse na przetrwanie w warunkach postępującego globalnego ocieplenia.
Alternatywa: suwerenność żywnościowa i rolnictwo ekologiczne

Foto: www.grain.org
Rozwiązanie kryzysu klimatycznego wymaga zastąpienia modelu rolnictwa przemysłowego alternatywą, która respektuje naturalne ograniczenia planety i wykorzystuje jej zdolności regeneracyjne. Model proponowany przez zrzeszający ponad 200 milionów rolników ruch La Via Campesina opiera się na dwóch bliźniaczych zasadach: suwerenności żywnościowej i agroekologii.
Koncepcja suwerenności żywnościowej zakłada, że w centrum globalnego systemu żywnościowego powinni znajdować się ludzie pracujący na obszarach wiejskich i w miastach, a nie korporacje i interesy rynkowe. Agroekologia, która jest praktyką realizacji zasad suwerenności żywnościowej, stosuje metody ekologiczne, które udowodniły swoją wartość na przestrzeni wielu generacji, z wykorzystaniem nowoczesnej wiedzy o roślinach i ekosystemach.
Idea suwerenności żywnościowej daje priorytet lokalnej produkcji i konsumpcji żywności, co oznacza skrócenie łańcucha systemu żywnościowego i w konsekwencji znaczne zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Zastosowanie metod ekologicznych wiąże się z brakiem lub minimalnym użyciem środków chemicznych, mniejszą mechanizacją, a więc również redukcją emisji GHG, a także przywraca glebie naturalną zdolność do sekwestracji CO², zwiększa też bioróżnorodność, a co za tym idzie zdolności adaptacyjne roślin.
Fałszywe rozwiązania

Foto: Oxfam International/Flickr/Creative Commons
Pomimo coraz większej liczby raportów świadczących o kluczowym znaczeniu drobnego rolnictwa, tradycyjnych metod ekologicznych oraz demokratyzacji systemu żywnościowego dla przeciwdziałania zmianom klimatycznym i nakarmienia zwiększającej się populacji, nie ma woli politycznej do zakwestionowania przeważającego modelu przemysłowego. Propozycje przedstawiane na kolejnych, coraz bardziej zdominowanych przez międzynarodowe korporacje i instytucje finansowe, szczytach klimatycznych, oparte są na założeniach gospodarki neoliberalnej, które leżą u korzeni obecnego kryzysu, więc z natury rzeczy nie mogą go rozwiązać. Jak czytamy w apelu La Via Campesiny przed COP21 w Paryżu: „rynki emisji związków węgla, tzw. mechanizmy czystego rozwoju (CDM), REDD i REDD+, czy proponowany przez agrobiznes pakiet „rolnictwa przyjaznego klimatowi”, […] zamiast rozwiązywać problemy, […] tylko je pogłębią. Zamiast redukcji emisji tworzą sztuczne rynki i umożliwiają największym emitentom gazów cieplarnianych dalsze zanieczyszczanie atmosfery […] forsując interesy wielkiego kapitału i prywatyzację natury, międzynarodowe korporacje narażają życie zwykłych ludzi, drobnych rolników, społeczności wiejskich i tubylczych na jeszcze większe niebezpieczeństwo ”*.
Co możemy zrobić?
Sytuacja nie jest dobra. Bardzo łatwo poddać się poczuciu niemocy, uznać, że przeciwnik jest zbyt potężny. Ale jeżeli rozejrzymy się trochę wokół, może się okazać, że jest wiele rzeczy, które możemy zrobić. Możemy podpisać petycję, wysłać list czy maila do odpowiednich instytucji czy decydentów. Możemy wziąć udział w jednym z wydarzeń organizowanych przez członków La Via Campesiny dla protestu przeciwko zdominowaniu negocjacji klimatycznych przez korporacje. Możemy wspierać organizacje pracujące na rzecz ochrony drobnego, ekologicznego rolnictwa. Na całym świecie dziesiątki milionów ludzi jednoczy się w obronie demokracji i przeciwko wszechwładzy korporacji. Możemy stać się częścią tego wielkiego ruchu.

Foto: viacampesina.org
A przede wszystkim należy zacząć od siebie, zastanowić się w jaki sposób nasze codzienne wybory konsumenckie wpływają na stan świata. Kupować lokalne produkty ekologiczne, zmieniać swoje przyzwyczajenia żywieniowe, biorąc pod uwagę ich wpływ na klimat, środowisko i los ludzi w innych częściach świata. A może mógłbyś, wraz z sąsiadami, założyć kooperatywę spożywczą lub grupę RWS (Rolnictwa Wspieranego przez Społeczność)?
Kupując lokalne produkty ekologiczne, zakładając kooperatywę spożywczą, nie tylko dbasz o swoje zdrowie, ale pomagasz również ratować świat przed katastrofą globalnego ocieplenia.
Jan Skoczylas na podstawie materiałów www.grain.org
*via campesina.org
Jeśli podoba Ci się to, co robimy, prosimy, rozważ możliwość wsparcia Zielonych Wiadomości. Tylko dzięki Twojej pomocy będziemy w stanie nadal prowadzić stronę i wydawać papierową wersję naszego pisma.
W Strasburgu odbyła się oficjalna ceremonia wręczenia Nagrody im. Sacharowa. Otrzymał ją liberalny bloger z Arabii Saudyjskiej Raif Badawi. Nagrodę odebrała żona laureata Haidar Ensaf, on sam nadal przebywa w saudyjskim więzieniu. Bloger został skazany w 2014 roku za ośmieszanie islamu w Internecie na 10 lat pozbawienia wolności, 1000 batów i grzywnę o równowartości 260 tys. dolarów. Wywołało to protesty na całym świecie. Mimo tego, saudyjski Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok.
Raif Badawi ma 31 lat i został aresztowany w 2012 roku. Wcześniej przez cztery lata prowadził internetowe forum wymiany opinii: Liberal Saudi Network. Dominowały tam tematy związane z polityką i religią. Badawi jako bloger promował wolność słowa, opowiadał się za prawami kobiet i mniejszości, nawoływał do wprowadzenia wolności wyznania. Wielokrotnie krytykował strażników moralności. Podczas ceremonii, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ponownie zaapelował do króla Arabii Saudyjskiej Salmana ibn Abd al-Aziz Al Su’uda o natychmiastowe uwolnienie Raifa Badawiego.
oprac. Marcin Wrzos
Przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyznali, że w projekcie ustawy o dofinansowaniu rodzin z dziećmi kwotą 500 zł zawarta będzie klauzula, która uprawnia rodziców do pobierania 500 zł tylko do momentu ukończenia przez pierwsze dziecko wieku osiemnastu lat.
Jeśli rodzina mająca dochód na osobę w rodzinie wyższy niż 800 zł będzie wychowywać dwójkę dzieci, to będzie otrzymywać 500 zł na drugie z nich tak długo, jak pierwsze nie ukończy wieku 18 lat. Do utraty uprawnień dojdzie nawet w sytuacji, w której starsze dziecko będzie się uczyć i będzie pozostawać na utrzymaniu rodziców. W chwili ukończenia 18 lat licealista jest najkrócej pół roku przed maturą, uczeń technikum półtora roku. Nie wliczamy tutaj okresu studiów.
Może to oznaczać, że rodziny, które stać było na utrzymanie dzieci dzięki rządowej pomocy, w chwili ukończenia pełnoletniości przez starsze dziecko, staną na krawędzi bankructwa czy nędzy.
Przypominamy, że „pieniądze na dziecko” będą wliczane do dochodu rodziny, co oznacza, że część z nich utraci prawo do innych zasiłków socjalnych. Trzyosobowa rodzina, która będzie chciała ubiegać się o wsparcie, może mieć dochód miesięczny maksymalnie 2400, czyli wystarczą dwa pełne etaty wynagradzane najniższą krajową, by uprawnienia do 500 zł na dziecko utracić.
Dodał: Łukasz Markuszewski
Komisja Europejska ogłosiła zamiar powołania Agencji ds. Straży Granicznej i Przybrzeżnej, która ma powstać na bazie istniejącej agencji Frontex. Do jej korpusu ma należeć 1500 stałych funkcjonariuszy. Sprzęt jaki będzie dysponować pochodzić ma ze zbiórki funduszy wśród państw unijnych oraz przekazania sprzętu już należącego do krajowych służb granicznych.
KE chce, by służba interweniowała na granicach w wypadku napięć granicznych nawet bez zgody państwa, o którego granicę chodzi. Decyzja ta budzi jednak sprzeciw niektórych członków UE, w tym Polski. Sceptycy obawiają się utraty części decyzyjności nad własnym terytorium. Przedstawiciele Komisji uspokajają, że chodzi o kwestie proceduralne, użycie Agencji może bowiem wymagać szybkiej decyzji, której nie będą mogły podjąć lub przeprocesować władze krajowe.
Dodał: Łukasz Markuszewski
Trzydzieści cztery państwa muzułmańskie zawarły koalicję, na mocy której zobowiązały się do bardziej zdecydowanej walki z tzw. Państwem Islamskim, terrorystyczną organizacją fanatycznych muzułmanów, kontrolującą obszar wschodniej Syrii i północno-zachodniego Iraku.
Walka ma mieć charakter wojskowy, a centrum dowodzenia znajdować się ma w Rijadzie, w Arabii Saudyjskiej.
Do koalicji należą m.in. Arabia Saudyjska, Egipt, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja, Malezja, Pakistan, państwa Zatoki Perskiej i państwa afrykańskie, w tym Czad, Togo, Sudan. Libia, Nigeria i Mali.
Dodał: Łukasz Markuszewski
Jak donosi ośrodek badawczy Pew Resarch Center, po raz pierwszy od czterdziestu lat klasa średnia przestała stanowić połowę amerykańskiego społeczeństwa. W 2015 r. do klasy średniej należało 49,9% obywateli USA. Dla porównania w 1971 r. do klasy średniej zaliczało się ponad 60%.
Wraz z chudnięciem klasy średniej wzrósł procent przedstawicieli klasy niższej (z 16 do 20%) oraz wyższej (z 4 do 9%). Bez zmian pozostał procent aspirujących do klasy średniej (9%) i do klasy wyższej (12% od 1981 r., dekadę wcześniej 10%).
Wzrost nierówności w USA spędza sen z powiek amerykańskim wyborcom, którzy oczekują od polityków zdecydowanych kroków, które doprowadzą do zahamowania i cofnięcia tego procesu. W grupie poszukujących ratunku od pogarszających się warunków życiowych są zwłaszcza młodzi ludzie, obciążeni kredytami studenckimi lub pracujący na bardzo niskich pensjach w niepewnych warunkach zatrudnienia. Według ośrodka Pew Resarch Center, tylko emeryci nie zwiększyli swojego przedstawicielstwa w grupie klasy niższej, w przeciwieństwie do młodych poniżej 30 roku życia, którzy najmocniej stracili na przemianach ekonomicznych ostatnich czterech dekad.
Dodał: Łukasz Markuszewski