Rząd przyjął projekt ustawy „Rodzina 500+.” Zakłada on wypłatę świadczenia w wysokości 500 zł na drugie i kolejne dziecko oraz świadczenia w tej samej wysokości także na pierwsze dziecko, jeśli dochód na osobę w rodzinie wynosi nie więcej niż 800 złotych lub 1200 złotych jeśli dziecko jest niepełnosprawne.

Program „500+” jest jedną z obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości. Początkowo miał być wprowadzony od pierwszego stycznia, a świadczenia miały być wypłacane na każde dziecko.

 

Dodał: Jakub Krzyżanowski

Zdecydowanie negatywną opinię w odniesieniu do planowanego zwiększenia wycinki drzew i wzrostu ingerencji gospodarki leśnej na obszarze Puszczy Białowieskiej wyraziła Rada Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. „Zamiar kilkukrotnego podwyższenia poziomu pozyskania drewna, w stosunku do obowiązującego planu urządzenia lasu Nadleśnictwa Białowieża, nie znajduje, naszym zdaniem, uzasadnienia” – napisali naukowcy.

Biolodzy przypominają, że Puszcza Białowieska jest jedynym w Polsce, tak dobrze zachowanym fragmentem mieszanych lasów liściastych strefy umiarkowanej, a także podkreślają, że od lat 90-tych XX wieku społeczeństwo i naukowcy zabiegają o rozszerzenie granic parku narodowego na teren całej puszczy.

więcej: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot – Aktualności: Zdecydowany sprzeciw naukowców wobec planów zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej

„TTIP to bonanza dla korporacji, ale katastrofa dla całej reszty” – twierdzi organizacja War on Want.

Nowa brytyjska koalicja bije na alarm: transatlantyckie partnerstwo w dziedzinie handlu i inwestycji (TTIP), które Unia Europejska negocjuje obecnie ze Stanami Zjednoczonymi, może skazać mniejsze europejskie przedsiębiorstwa na nieuczciwą konkurencję ze strony amerykańskich firm z niższymi kosztami produkcji i standardami.

„Razem z tysiącami przedsiębiorstw w innych krajach Europy obawiamy się, że wiele europejskich firm nie przetrwa nieuczciwej konkurencji ze strony amerykańskich korporacji, jeśli TTIP zostanie podpisane” – czytamy w oświadczeniu założonej w zeszły weekend koalicji Business Against TTIP.

Dalej można przeczytać w nim, że „TTIP umożliwi największym globalnym korporacjom obniżenie standardów unijnych w zakresie polityki społecznej i ochrony środowiska. Dzięki zapisom o ochronie inwestorów umowa ta nada amerykańskim firmom ogromne uprawnienia do pozywania brytyjskiego rządu, jeśli jakiekolwiek nowe prawo zagrozi ich zyskom”.

Biorąc pod uwagę, że „zdecydowana większość brytyjskich firm nie eksportuje niczego do USA”, autorzy oświadczenia przekonują, że „TTIP została stworzona przez wielkie korporacje i ma służyć ich interesom, ponieważ to one eksportują i inwestują w Stanach, w przeciwieństwie do zdecydowanej większości przedsiębiorstw”.

Argumenty te potwierdza opublikowany w niedzielę raport londyńskiej organizacji War on Want „Rough Trade: The Threat of TTIP to Small Businesses in the UK” (Brudny handel: TTIP zagrożeniem dla małych przedsiębiorstw w Wielkiej Brytanii).

Według raportu: „TTIP stanowi zagrożenie dla małych przedsiębiorstw w Europie, ponieważ zmusi je do konkurowania z największymi ponadnarodowymi korporacjami – na nieuczciwych zasadach”. Dalej autorzy stwierdzają, że „amerykańskie firmy mają dużo niższe koszty produkcji wynikające z mniej restrykcyjnych regulacji, niższych standardów pracy i kosztów nakładów, szczególnie energii. Ponadto wielki biznes z USA ma przewagę z powodu ogromnej skali produkcji”.

Autorzy raportu ostrzegają, że z powodu nieuczciwej konkurencji amerykańskie firmy będą oferowały produkty po cenach dużo niższych niż europejskie małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP). Ponadto według wyliczeń War on Want TTIP pozbawi pracy 680 000 Europejek i Europejczyków.

„TTIP nic nie da małym przedsiębiorstwom, a tysiące z nich może upaść, jeśli pozwolimy amerykańskim firmom wejść na nasze rynki bez wymogu przestrzegania europejskich przepisów”, twierdzi Mark Dearn, aktywista i jeden z autorów raportu War on Want. „TTIP to bonanza dla korporacji, ale katastrofa dla całej reszty”.

Nie dziwią wyniki analizy, opublikowane w zeszły weekend przez duńską organizację Platform of Authentic Journalism, które wskazują na bliskie relacje między rzekomo niezależnymi organizacjami eksperckimi, opowiadającymi się za TTIP, a wielkim biznesem, który je sponsoruje.

To nie wszystko. W poniedziałek kolejny raport wypuściły niemiecka organizacja LobbyControl oraz belgijska Corporate Europe Observatory. Autorzy przyglądają się źródłom i skutkom forsowanej w TTIP współpracy regulacyjnej i dowodzą, że „od samego początku główną rolę w tworzeniu tego mechanizmu odgrywał wielki biznes”.

Fragment raportu:

Współpraca regulacyjna i wczesny etap przygotowań do negocjacji TTIP dostarczają twardych dowodów, że powstała potężna koalicja korporacji i biurokratów zajmujących się handlem. Obawy, że TTIP stanie się jej narzędziem do obniżenia standardów są jak najbardziej uzasadnione. Zmiana przepisów może spowodować oddanie pełnej władzy w ręce korporacji”.

Według Amerykańskiej Izby Handlowej współpraca regulacyjna to „róg obfitości”. Spieszymy wyjaśnić, że to obfitości wyłącznie dla korporacji. Dla społeczeństwa jej skutki mogą być opłakane.

Zdaniem Titusa Sharpe’a – prezesa firmy konsultingowej MVF Global, przedsiębiorcy roku 2015 w Wielkiej Brytanii i jednocześnie inicjatora koalicji Business Against TTIP – taki przekaz „odbija się dziś szerokim echem w całej Europie”.

W poniedziałek „The Independent” opublikował artykuł Sharpe’a, w którym stwierdza:

W walce z TTIP jesteśmy w dobrym towarzystwie. Prawie 2 000 niemieckich firm i tyle samo austriackich wspólnie wyraziło sprzeciw wobec partnerstwa. Dołączyły do ponad 3,3 miliona ludzi w całej Europie, którzy domagają się natychmiastowego zerwania negocjacji, do związków zawodowych, artystów, a nawet do 10 niezależnych ekspertów ONZ, którzy uznali umowy handlowe, takie jak TTIP, za potencjalne zagrożenie dla przestrzegania praw człowieka.

Zdecydowana większość małych przedsiębiorstw w Niemczech obawia się, że ich interesy nie są reprezentowane w tajnej umowie, która ma zaspokajać potrzeby największych światowych graczy i zagwarantować im, że europejskie rządy zgodzą się nie wspierać naszych małych firm w konkurencji z amerykańskimi korporacjami. Kiedy Reuters zapytał, czy przedsiębiorstwa te chcą TTIP, odpowiedź była zdecydowana: „Nein Danke”.

Stowarzyszenie UCM, reprezentujące małe i średnie przedsiębiorstwa z francuskojęzycznych rejonów Belgii, uważa, że europejskie firmy „nie tylko nie będą miały żadnych korzyści z TTIP, ale wręcz stanowi ona dla nich zagrożenie.

Z kolei jeszcze inny raport z początku tego miesiąca dowodzi, że TTIP ma sprzyjać wielkiemu przemysłowi rolniczemu, a nie małym europejskim rolnikom.

Deirdre Fulton, Common Dreams

Tłumaczenie: Robert Reisigová-Kielawski

Źródło: Common Dreams 

Artykuł  opublikowany na podstawie licencji  Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0

Adaptacja do zmian klimatu powoli zaczyna przysłaniać kwestię zapobiegania im. Wiążące porozumienie z paryskiego COP21 – jeśli do niego dojdzie – może okazać się mało ambitne. Nawet, jeśli zostanie zawarte znajdą się powody, żeby nie realizować części postanowień.

Ekspansja kapitalizmu i obejmowanie logiką rynkową kolejnych wycinków rzeczywistości narzuca konwencję, w której działania zostaną podjęte tylko jeśli będzie to opłacalne, czyli gdy konkurencyjność gospodarki i PKB przy tym nie ucierpią. Rządy i globalne organizacje z Bankiem Światowym na czele dostrzegają katastrofalne skutki podnoszenia się globalnych temperatur. W swym przekazie wykorzystują jednak głównie argumentację ekonomiczną. Podobne analizy zaczęły być też lansowane przez ruch klimatyczny. W świecie zafiksowanym na punkcie ekonomii pozwala to wreszcie na podjęcie debaty. Głównymi mankamentami takiego podejścia są jednak sposób uwzględniania środowiska w analizach, fetyszyzacja PKB oraz ignorowanie naturalnych i społecznych granic wzrostu gospodarczego.

Flora i fauna widziane są przez pryzmat usług ekosystemowych, jakie świadczą ludziom i gospodarkom. Ich wycena opiera się na deklarowanej przez ankietowanych ocenie lub określonemu przez ekonomistę udziałowi tych elementów w gospodarce.

Dużo powszechniejsza jest za to krytyka produktu krajowego brutto (PKB). Zbyt silne przywiązanie do tego sposobu mierzenia świata jest grzechem ekonomii i stanowi jeden z wątków poruszanych przez ruchy dążące do zmian w tej dyscyplinie (zob. Rethinking Economics, ISIPE).

Ekonomiczne opracowania dotyczące skutków zmian klimatu, w tym najsłynniejsza analiza (Raport Sterna), pokazują ich koszt. Z wyliczeń na szczęście wynika, że warto ratować planetę. Humanitarna postawa ma być stabilnym źródłem długookresowego wzrostu zarówno dla krajów bogatych, jak i tych rozwijających się.

Czasem pojawiają się też osobliwe prace. Opublikowana niedawno w „Nature” analiza stwierdza, że w skutek podniesienia się średniej temperatury spadnie produktywność pracowników, a wraz z nią światowe PKB. Jedynie w dotychczas chłodniejszych krajach (np. w Rosji) można spodziewać się poprawy warunków gospodarowania.

Ziemia jest zakładniczką dążenia do jak największego PKB, zysku i wartości dla akcjonariuszy. Amerykański gigant energetyczny ExxonMobil najprawdopodobniej był świadomy zagrożeń związanych ze zmianami klimatu już od końca lat 70. XX wieku. Ukrywał przed inwestorami informacje na temat możliwych ich konsekwencji dla branży. Co więcej, finansował działalność organizacji zaprzeczających istnieniu tego zjawiska.

Trudno podejrzewać by Exxon oraz Volkswagen, który zatajał rzeczywisty poziom emisji azotu oraz dwutlenku węgla silników swoich aut były tutaj wyjątkami.

Jak podkreślają pierwsi alarmiści (m.in. Dennis Meadows, jeden z autorów „Granic wzrostu”) oraz naukowcy posługujący się współczesnymi modelami klimatycznymi, sytuacja jest na tyle poważna, że wzrost temperatury powyżej 2°C jest już właściwie przesądzony. Przyjęcie ekonomicznej argumentacji przez część organizacji ekologicznych można traktować jako sięgnięcie po ostatnią deskę ratunku.

Wizje „zielonej gospodarki” czy „zielonego wzrostu” przynoszą jednak niezamierzone skutki, takie jak utrwalanie troski o gospodarkę i konkurencyjność jako wartości samych w sobie, wzmacnianie zjawiska utowarowienia rzeczywistości, a także pielęgnowanie konsumpcjonizmu w świecie niedostrzegającym naturalnych i społecznych granic wzrostu gospodarczego.

Ekonomiczne uzasadnienie walki ze zmianami klimatu ma sens, jednak długoterminowych rozwiązań należy szukać w szerszych strategiach zakładających zmianę kulturową i przesuwających gospodarczą wyobraźnię poza PKB. W przeciwnym razie wypełnienie przyjmowanych w bólach celów redukcyjnych może okazać się niemożliwe.

Phillip Hammond, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w konserwatywnym rządzie Davida Camerona, zapowiedział, że referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest możliwe już w czerwcu tego roku.

Według niego, wszystko zależy od rozmów brytyjsko-unijnych w sprawie renegocjacji traktatu akcesyjnego. Sprawa ta może zostać załatwiona już w lutym.

Obecnie Wielka Brytania prowadzi negocjacje z Unią w sprawie zmian dotyczących przyznawania zasiłków i mieszkań socjalnych obywatelom z innych krajów UE. Polska, wcześniej oficjalnie się sprzeciwiająca, po zmianie władzy ogłosiła ustami ministra Waszczykowskiego, że jest gotowa do ustępstw w zamian za bazy natowskie na terenie Polski.

Referendum dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i ogólne rozluźnienie więzów z Unią były postulatami lidera torysów w kampanii wyborczej w 2015 r., mającymi odebrać poparcie dla Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, która występowała z podobnymi obietnicami.

Dodał: Łukasz Markuszewski

Minister zdrowia, Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że w planach ministerstwa jest upowszechnienie dostępu do służby zdrowia dla wszystkich obywateli w ciągu dwóch lat.

Opieka zdrowotna miałaby przysługiwać wszystkim obywatelom, zarówno tym płacącym jak i niepłacącym składki. Brakujące środki miałyby trafić do budżetu NFZ z budżetu państwa. Radziwiłł uważa, że w tym celu powinno się podnieść wydatki na lecznictwo z 4 do 6% PKB. Według danych Banku Światowego Polska pod względem wydatków na służbę zdrowia zajmuje 22. miejsce w Unii Europejskiej, za nami są jedynie Bułgaria, Estonia, Rumunia, Litwa, Łotwa i Cypr. Na świecie wyprzedza nas m.in. Dżibuti, Kolumbia czy Serbia.

Według ministra Radziwiłła, wdrożenie planu ma zrealizować konstytucyjne zapisy o równości. Zgodnie z danymi Ministerstwa Zdrowia w Polsce nieubezpieczonych jest 2,5 mln osób. W ostatnich miesiącach w internecie szeroko komentowane były wpisy osób nieubezpieczonych, które zapadły na ciężkie do wyleczenia choroby i których nie stać jest na leczenie.

Postulat obywatelskiego ubezpieczenia, czyli objęcia dostępem do opieki zdrowotnej wszystkich obywateli był jednym ze sztandarowych postulatów Anny Grodzkiej podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2015 r.

Dodał: Łukasz Markuszewski

Frankfurter Allgemaine Zeitung podaje, że media związane z rządem rosyjskim fabrykują informacje w celu wywołania antyimigranckiej paniki wśród niemieckich Rosjan. Przykładem takich manipulacji miałyby być informacje o rzekomym gwałcie islamskich imigrantów na trzynastoletniej Rosjance porwanej w Berlinie. W rzeczywistości do porwania ani gwałtu nie doszło, jednak rodzice dziewczynki w rosyjskiej telewizji opowiedzieli o takich wydarzeniach.

Plotka spowodowała zorganizowanie demonstracji antyimigranckich, na których czele szli Rosjanie z Berlina i działacze nacjonalistycznej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec. Spośród 30 tysięcy mieszkających w Berlinie Rosjan około połowa nie mówi po niemiecku i informacje czerpie jedynie ze źródeł rosyjskojęzycznych.

Co jakiś czasu publikowane są raporty organizacji typu watchdog, które ujawniają powiązania finansowe między europejską skrajną prawicą a Kremlem. Na liście płac Władimira Putina ma być m.in. liderka francuskiego Frontu Narodowego – Marine Le Pen czy Janusz Korwin-Mikke.

Dodał: Łukasz Markuszewski

Naukowcy z Harvardu, Uniwersytetu Cornella, Princeton, Oxfordu, Uniwersytetu Kopenhaskiego planują zgłosić mieszkańców greckich wysp do Pokojowej Nagrody Nobla.

Wyspiarze z Lesbos, Kos, Chios, Samos, Rodos i Leros, włącznie z rybakami, którzy rezygnowali z połowów, by ratować ludzi, będą nominowani przez sławnych i wpływowych akademików z najbardziej prestiżowych uniwersytetów. Uratowali oni prawie milion uchodźców, którzy przybijali do brzegów ich wysp.

W uzasadnieniu autorzy wniosku mają zwrócić uwagę na fakt gotowości do poświęcenia i pomocy w obliczu własnego, bardzo trudnego kryzysu ekonomicznego.

Pomysł ma pełne wsparcie rządu Grecji.

Dodał: Łukasz Markuszewski

Premier Grecji, Aleksis Tsipras ogłosił, że jego rząd zamierza kontynuować serię drakońskich reform, które są wymogiem Europejskiego Banku Centralnego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W zamian za przeprowadzenie sugerowanych zmian, Grecja ma otrzymać 86 mld euro w ramach programu pomocowego.

Podstawą reform jest reforma emerytalna, która obetnie emerytury Greków o 15%, zwiększy znacznie składki emerytalne płacone przez pracowników i pracodawców oraz wolne zawody i rolników.

Tsipras podkreślił, że jego obóz polityczny wziął na siebie historyczną odpowiedzialność i że „zreformują ten system, albo pozwolą mu upaść”. Zaznaczył jednocześnie, że jest dumny z dotychczasowych osiągnięć, zwłaszcza z pozostania Grecji w strefie euro.

Przeciwko reformie protestują marynarze, rolnicy, kolejarze, inżynierowie, prawnicy, notariusze, aptekarze, weterynarze i lekarze. Na 4 lutego ogólnokrajowy strajk generalny zapowiedzieli pracownicy greckiego sektora publicznego.

Dodał: Łukasz Markuszewski

W kwestii zmian klimatu konsensus wydaje się jasny. Niestety, nie wszyscy fakt ten rzetelnie prezentują. (więcej…)

W związku z nową interpretacją przepisów Państwowa Inspekcja Pracy będzie mogła przeprowadzać kontrole bez zapowiedzi. Nowe zasady kontroli dotyczą zarówno branży handlowej i przemysłowej, jak również usługowej.

Do tej pory PIP kierowała się przepisami ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, co wymuszało na niej informowanie przedsiębiorców o planowanej kontroli z siedmiodniowym wyprzedzeniem. W praktyce uniemożliwiało to w wielu przypadkach wykrycie nieprawidłowości w kontrolowanych firmach.

 

Dodał: Jakub Krzyżanowski