Po spotkaniu zarządu Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU), jej liderka i jednocześnie kanclerz Niemiec, Angela Merkel, zapowiedziała, że dążyć należy do „drastycznego ograniczenia liczby imigrantów przybywających do Niemiec”.
Ugięła się w ten sposób przed opinią publiczną i własnym ugrupowaniem, którego kongres odbędzie się niedługo w Karlsruhe. Wcześniej liderka chadeków obstawała przy zdaniu, że trzeba pomóc migrantom bez względu na ich liczbę.
Jednocześnie Merkel nie użyła słowa „limit”, co zauważyła telewizja ARD. Kanclerz Niemiec jest przeciwniczką ustalania limitów przyjęć imigrantów. Głównym sposobem na zmniejszenie liczby uchodźców ma być współpraca z Turcją w walce z przemytnikami ludzi, poprawa sytuacji w obozach dla uchodźców w Syrii, Turcji, Libanie i Jordanii oraz uszczelnianie zewnętrznych granic Unii Europejskiej.
Z najnowszych prognoz wynika, że tylko w tym roku granicę Niemiec przekroczy ponad 1 mln uchodźców. W okresie od stycznia do października tego roku w Niemczech zarejestrowano ok. 760 tys. imigrantów ubiegających się o azyl w tym kraju.
Dodał: Łukasz Markuszewski, na podstawie forsal.pl
La Via Campesina, European Coordination Via Campesina, Confédération Paysanne – komunikat prasowy

Foto: viacampesina.org
(Paryż, 12 grudnia 2015 roku) Po dwóch tygodniach obrad, z próbującymi uspokoić swoje sumienia głowami państw na głównej scenie, COP21 zakończył się porozumieniem, które jak można się było spodziewać, nie przyniesie nic dobrego dla narodów świata. Jego ustalenia nie są wiążące dla państw, deklaracje redukcji emisji poszczególnych krajów kierują nas na ścieżkę ku globalnemu ociepleniu o ponad 3°C – a głównymi beneficjentami są międzynarodowe korporacje. Był to zasadniczo medialny cyrk. Rządy państw nie mają natomiast żadnych problemów z podejmowaniem wiążących zobowiązań w przypadku podpisywania umów o wolnym handlu. Umowy te zagrażają demokratycznemu funkcjonowaniu państw, ponieważ służą interesom międzynarodowych korporacji. Ponownie okazuje się, że to pieniądze dyktują prawo, mają pierwszeństwo nawet przed przyszłością ludzkości.
„Pomimo wielu prób uciszenia nas w ciągu ostatnich kilku tygodni, głos ruchów społecznych można było dzisiaj usłyszeć” – powiedział przywódca chłopski z Peru, Antolin Huascar. „Przyszłość planety jest w rękach zwykłych ludzi” – dodał.
Rolnicy z całego świata, z organizacji członkowskich Via Campesiny, zgromadzili się, aby przekazać ostrzeżenie, że sektor rolniczy jest poważnie zagrożony. Są strażnikami zmieniającego się klimatu, jednak rolnictwo przemysłowe zagraża ich dalszemu istnieniu. Jednocześnie COP21 jeszcze szerzej otwiera drzwi dla spekulacji finansowych na dobrach natury, industrializacji rolnictwa i przyspieszenia grabieży zasobów.
„My, rolnicy z całego świata, wrócimy na nasze tereny i farmy, aby z jeszcze większą determinacją kontynuować naszą walkę o suwerenność żywnościową dla wszystkich narodów świata” – zakończył Huascar.
Maskarada może się skończyła, ale chłopski opór będzie trwał i stanie się jeszcze mocniejszy.
Tłumaczenie: Jan Skoczylas
Źródło: La Via Campesina
przeczytaj także: Rolnictwo, klimat i kapitalizm
Krakowscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o pobicie pary gejów. Do zdarzenia doszło na krakowskim Kazimierzu w nocy z 3 na 4 października, gdy Daniel ze swoim partnerem Hubertem wracali do domu z parapetówki. Pod sklepem zostali zaczepieni i pobici przez dwóch młodych mężczyzn. Gdy wezwali policję, napastnicy uciekli z miejsca przestępstwa.
Sprawa była szeroko opisywana przez media, zwłaszcza po wpisie na portalu społecznościowym, w którym Daniel wstawił zdjęcie swojej pobitej twarzy oraz publikacji przez niego filmiku z krakowskiego komisariatu policji.
Zatrzymani mężczyźni nie przyznają się do winy, ich wiarygodność zbada sąd.
Dodał: Jakub Krzyżanowski
W Paryżu przyjęto dzisiaj porozumienie klimatyczne. Podpisało się pod nim blisko 200 państw, które wzięły udział w szczycie COP21. Jest to pierwsza w historii umowa klimatyczna o tak dużym zasięgu.
W porozumieniu znalazło się wezwanie do ograniczenia globalnego ocieplenia do maksymalnie 2 st. C (w stosunku do temperatur sprzed rewolucji przemysłowej) oraz kontynuowanie działań zmierzających do ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 st. C. W drugiej połowie wieku gospodarka światowa powinna być przestawiona na zeroemisyjność.
Dodatkowo sygnatariusze porozumienia będą co pięć lat pokazywali w jaki sposób redukują emisję CO2 oraz odnawiali swoje cele redukcyjne.
Potwierdzono też powołanie funduszu klimatycznego, zasilanego kwotą 100 mld dolarów przez państwa rozwinięte, którego celem jest wsparcie państw rozwijających się w walce ze zmianami klimatu. Do funduszu nie będzie dokładać się Polska.
W dokumencie uznano, że państwom rozwijającym się, ze względu na poziom rozwoju gospodarki, dojście do celów emisyjnych może zająć więcej czasu. Z porozumienia wykreślono też termin „dekarbonizacja”, o co szczególnie zabiegał polski rząd.
Dodał: Jakub Krzyżanowski
Na 14 grudnia planowany jest protest pracowników Polskiego Busa. Będzie to pierwsze takie wystąpienie pracowników tej firmy, odkąd zaczęła ona działać na polskim rynku w czerwcu 2011 roku. Protest odbędzie się w Warszawie, pod siedzibą spółki Souter Holdings, która jest właścicielem Polskiego Busa.
Bezpośrednią przyczyną sprzeciwu pracowników są utrudnienia w działalności związkowej oraz niskie płace. Protest związany jest z represjami, jakim zostali poddani członkowie związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza, którego komisja powstała w Polskim Busie we wrześniu z inicjatywy pracowników z województwa podkarpackiego. Od tego czasu właściciel firmy zwolnił już cztery osoby należące do tego związku. Problemy, jakie zgłaszane są Inicjatywie Pracowniczej to, poza niskimi płacami, wątpliwości w przestrzeganiu przez Polski Bus zasad BHP.
Firma nie zgadza się z zarzutami pracowników.
Przypomnijmy, że właścicielem spółki Souter Holdings jest kontrowersyjny szkocki biznesmen Brian Souter, który w swojej ojczystej Wielkiej Brytanii słynie z homofobii.
Dodał: Jakub Krzyżanowski
COP 21: negocjacjach, toczących się w Paryżu, chodzi przede wszystkim o Sprawiedliwość Klimatyczną, albo – przynajmniej – powinno. Jest to kwestia moralności, solidarności, odpowiedzialność i powstrzymania klimatycznego ludobójstwa.
COP21 – 21-sza konferencja, w której światowi przywódcy dyskutują, jak złagodzić skutki Zmian Klimatycznych, spowolnić je i ewentualnie zatrzymać. Druzgocące efekty Zmian Klimatycznych można obserwować już od jakiegoś czasu, a zmiany te są już nieodwracalne.
Ok. Liderzy będą próbowali rozwikłać następujące kwestie:
Co robić?
Jakie wyznaczyć cele?
Jak i kto ma to zrobić?
Kto za to zapłaci?
Niemal na pewno, konferencja zakończy się wielkim fiaskiem:
Cele za mało ambitne.
Brak wiążących zobowiązań.
Brak decyzji, kto i jak ma finansować działania wobec Zmian Klimatycznych.
To nie sprawiedliwość. Co zatem?
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby dotyczyć krajów i korporacji, które są historycznie odpowiedzialne za emisje dwutlenku węgla, które doprowadziły to katastrofy klimatycznej. One powinny płacić tym, którzy nie mieli nic z tym wspólnego.
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby dotyczyć krajów i korporacji, które obecnie produkują największe ilości dwutlenku węgla. One powinny płacić tym, którzy nie emitują go niemal wcale.
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby dotyczyć krajów i korporacji, które posiadają pieniądze, infrastrukturę, instytucje, technologie, wysoko wyspecjalizowanych ekspertów, i inne środki, które mogłyby służyć łagodzeniu Zmian Klimatycznych. One powinny płacić tym, którym brakuje powyższych atutów.
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby dotyczyć krajów, które są najmniej dotknięte przez Zmiany Klimatyczne. One powinny płacić tym, którzy już ponoszą największe straty z tego powodu i będą cierpieć jeszcze bardziej.
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby oznaczać nadanie statusu uchodźców, wszystkim tym, którzy uciekają przed suszami, powodziami i innymi klęskami naturalnymi, uciekają przed ubóstwem i przemocą spowodowaną i wzmożoną przez Zmiany Klimatyczne.
Sprawiedliwość Klimatyczna mogłaby oznaczać to wszystko i o wiele więcej.
Nie trudno zauważyć, że kraje, które historycznie są najbardziej odpowiedzialne, obecnie emitują najwięcej dwutlenku węgla, mają środki aby Zmianom Klimatycznym zaradzić i są najmniej dotknięte… to mniej więcej te same kraje. Większość z nich to tak zwana Globalna Północ.
Te, które nie są historycznie odpowiedzialne, obecnie niemal nie produkują dwutlenku węgla, mają ograniczone środki przeciwdziałania Zmianom Klimatycznym, a jednocześnie są przez nie najbardziej dotknięte… to są kraje tak zwanego Globalnego Południa.
Północ powinna zapłacić Południu.
A Północ nie zapłaci.
Korporacje nie zapłacą.
Ubodzy już płacą.
500? 1 000? 2 000? Ile ludzi dziennie umiera z powodu Zmian Klimatycznych?
Niezależnie od liczby, jest to przemoc, jest to ludobójstwo.
Niezależnie od liczby, przekroczyła ona ilość ofiar Auschwitz-Birkenau.
Niezależnie od liczby, to najubożsi, którzy umierają.
Globalna Północ dokonuje ludobójstwa, i nie zaprzestanie.
W negocjacjach, które toczących się w Paryżu, chodzi przede wszystkim o Sprawiedliwość Klimatyczną, albo – przynajmniej – powinno.
Artykuł ukazał się pierwotnie na łamach strony internetowej: DNS-Tvind: Działak, Piotr – I say Climate, you say Justice [EN]
W 1992 roku, kiedy w Rio de Janeiro odbywał się pierwszy Szczyt Ziemi, miałem 5 lat i prawo do beztroskiej teraźniejszości. Pięć lat wcześniej ukazał się słynny Raport Brundtland, a w globalnej debacie publicznej pojawił się termin zrównoważony rozwój. Wyobrażam sobie, że delegaci, którzy zjechali do Rio ze 172 krajów, podobnie jak cała światowa opinia publiczna, byli pełni nadziei. Po raz pierwszy tak oczywiste stało się, że nie możemy dłużej wyzyskiwać środowiska, że potrzebna jest nam holistyczna alternatywa. Zapewne już wtedy wizje przyszłości były bardzo różne, ale spoiwem była wiara w zmianę na lepsze, wiara w możliwość wykonania wspólnie wielkiego kroku naprzód. Wiele lat później usłyszałem od jednego z działaczy polskiego ruchu ekologicznego, że w tamtym czasie w jego grupie pojawił się szalony pomysł. To Polska – kraj na progu wielkiej transformacji – miała stać się laboratorium zrównoważonego rozwoju, miejscem, do którego ściągną aktywiści z całego świata, żeby w praktyce realizować alternatywę. Cóż, wizje przyszłości mogły być szalone, ale wiara w zmianę była realna.
Gdzie dotarliśmy w ponad dwie dekady później? Też szykujemy się do wielkiego spotkania, tym razem do konferencji klimatycznej w Paryżu. Znów w jednej sali pojawią się delegaci ze wszystkich zakątków globu, zjadą się aktywiści, a światowa opinia publiczna będzie przyglądać się obradom. Ale czy jesteśmy pełni nadziei na to, że stajemy u progu lepszej rzeczywistości? Czy wierzymy, że pojawi się tam porywająca wizja przyszłości? Spotykamy się przecież w cieniu coraz bardziej realnego globalnego zagrożenia. Zmiany klimatyczne już powodują wymieranie gatunków, zanikanie całych ekosystemów, przyczyniają się do wojen i wielkich fal migracyjnych, zaostrzają rywalizację o coraz bardziej ograniczone zasoby. Spotykamy się mając w pamięci kilkanaście poprzednich konferencji klimatycznych – poirytowani ich niemocą, porażeni krótkowzrocznością lub hipokryzją oficjeli. Także tych z Polski, od lat beznadziejnie zaangażowanych w obronę paliw kopalnych i powtarzających mantrę o braku jakiejkolwiek alternatywy.
Spotykamy się w świecie coraz dalszym od wzniosłych haseł zrównoważonego rozwoju, mimo zawrotnej kariery samego terminu. Motorem zmian jest bowiem wciąż wiara w zbawienną rolę wzrostu gospodarczego. Nawet jeśli, jak Unia Europejska w swojej strategii, nazywamy go wzrostem zrównoważonym. Jako reprezentanci i reprezentantki Globalnej Północy nie umiemy powiedzieć: mamy już wystarczająco dużo. Tym bardziej nie usłyszymy tego od elit politycznych, zbyt zajętych wpychaniem nas w wir bezustannej konsumpcji.

Foto: Colectivo Desazkundea/Flickr.com/Creative Commons
Na tę niemoc reaguje postwzrost (ang. degrowth, fr. décroissance), głośno kwestionując potrzebę dalszego wzrostu i piętnując nasze całkowite od niego uzależnienie. Pierwszą funkcją postwzrostu jest zatem podważenie założenia tak wszechobecnego i oczywistego, że aż często niewidocznego. Stąd pomysł na nazwę/slogan – mający trafić w podstawowy dogmat obecnego systemu, sprowokować do myślenia. Tak, by w opowiadanej nam przez rzeczników status quo wizji rzeczywistości powstała wyrwa, czyli przestrzeń do wypełnienia nową treścią.
Interdyscyplinarna opowieść o bolączkach świata uzależnionego od wzrostu to drugi element postwzrostu. Trudno byłoby ją tu zmieścić, więc postaram się wymienić kilka najważniejszych według mnie tez, w podziale na cztery grupy. Po pierwsze, nie zawsze tak było. Świat oparty na wzroście to tylko krótki epizod w historii cywilizacji, jedna z nowinek XIX-wiecznej rewolucji przemysłowej. Co więcej, przypisywane nam cechy homo oeconomicusa są raczej produktem (a w pewnym stopniu fantazją) ery wzrostu, niż jej przyczyną. Po drugie, to nie jest dobra recepta. Wraz z przykazem zwiększania PKB kolejne sfery życia podlegają utowarowieniu, co dewastuje przyrodę i relacje międzyludzkie. Tylko na wczesnym etapie rozwoju PKB koreluje się z poprawą warunków bytowych, choć i tak nic nie mówi nam o sprawiedliwej dystrybucji i szczęściu mieszkańców. Po trzecie, tak dalej być nie może. Nieskończony wzrost gospodarczy na planecie o ograniczonej ilości zasobów jest fizycznie niemożliwy. Opowieści o krajach odnoszących sukcesy w rozdzieleniu wzrostu od zużycia zasobów przemilczają fakt wyprowadzki sektora produkcji do Azji. Także większa efektywność wykorzystania zasobów nie pomaga, skoro zaoszczędzone dzięki usprawnieniom środki przeznaczane są zwykle na zwiększenie konsumpcji. Po czwarte, inny świat jest możliwy. Jego zalążki już tu są, w ruchach oddolnych na całym świecie. Do połączenia rozsianych inicjatyw-alternatyw potrzebna jest jednak wspólna opowieść o problemie i debata o wizji przyszłości.
W ten sposób teoretyczna część postwzrostu tworzy ramy koncepcyjne, czyli ideowy parasol, pod którym mogą spotkać się i połączyć siły grupy praktykujące alternatywę na różnych polach. Ruch społeczny to trzeci i kluczowy element postwzrostu. Od kooperatyw spożywczych, przez banki czasu, po permakulturowe gospodarstwa i wiele, wiele innych. To sojusz marginesów na czas schyłku centrum. Wraz z narastaniem kryzysów trawiących obecny system potrzeba znalezienia alternatywnych rozwiązań będzie się nasilać. Rolą postwzrostu jest wypracowanie takich rozwiązań zawczasu – odpowiadających na prawdziwe źródła kryzysu, opartych na zasadach sprawiedliwości społecznej i demokracji, bazujących na istniejących ruchach oddolnych i lokalnych – oraz sprawienie, by świat o nich usłyszał. Byśmy nie musieli przez kolejne dwadzieścia lat spoglądać z gasnącą nadzieją na to, jak kolejne wzniosłe hasła utykają w meandrach wielkiej gry interesów. Postwzrost przywraca wiarę w nasze własne sprawstwo. Zamiast skłaniać nas, byśmy oddali przyszłość w ręce osób nie potrafiących wyjść poza beztroskę teraźniejszości.
Jakub Rok
Jakub Rok – członek Kooperatywy Spożywczej „Dobrze”, pracuje na Uniwersytecie Warszawskim, lubi las.
przeczytaj także: Więcej niż sklep – wywiad z Nią Józefiną Bąk i Jakubem Rokiem z Kooperatywy „Dobrze”
Już w sobotę i niedzielę (12.-13. grudnia) odbędzie się Maraton Pisania Listów Amnesty International. Jak co roku bywa on ukoronowaniem Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka (10. grudnia). Organizatorzy ogłaszają, że podczas tegorocznego Maratonu będzie można napisać symboliczne listy w ponad 600 miejscach na terenie kraju oraz tym samym pomóc dziesięciu osobom z całego świata, których prawa zostały w różny sposób pogwałcone.
Scena Główna Maratonu ma mieścić się w lokalu państwomiasto (ul. Andersa 29) w Warszawie.
Więcej informacji i szczegółowe sylwetki bohaterów akcji na stronie internetowej http://amnesty.org.pl/maraton/

http://amnesty.org.pl/
Martyna Nowak

Foto: Archiwum Pracowni na rzecz Wszystkich Istot
Komentarz Greenpeace Polska, Greenmind, Pracowni na rzecz Wszystkich Istot i WWF Polska
Zakończyły się konsultacje społeczne dokumentów, które określać będą, w jaki sposób prowadzona będzie wycinka drzew na obszarze Puszczy Białowieskiej w latach 2012-2021. Według organizacji pozarządowych przedstawione przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku zmiany proponują przekształcenie Puszczy w zwykłą plantację drzew.
Zatwierdzany przez ministra środowiska aneks do Planu Urządzenia Lasu (tzw. PUL) Nadleśnictwa Białowieża wraz z aneksem do Prognozy oddziaływania planu na środowisko, jest tworzony raz na 10 lat i zawiera m.in. dane inwentaryzacyjne lasu, analizę dotychczasowej gospodarki leśnej na danym obszarze, program ochrony przyrody jak również konkretne plany zabiegów gospodarczych. Niestety, jeśli minister środowiska zaakceptuje proponowane zmiany, Puszcza poza obszarem Parku Narodowego zmieni się w zwykły las gospodarczy, w którym będzie można prowadzić nawet tzw. zręby zupełne. Oznacza to przyzwolenie na wyręby prowadzące do całkowitego zniszczenia ekosystemu leśnego: wycięcie wszystkich drzew na określonej powierzchni, mechaniczne usuwanie pniaków, a następnie zaoranie i ponowne zagospodarowanie danego terenu. Dotychczas leśnicy deklarowali, że takie praktyki na terenie Puszczy nie będą miały miejsca. Wg proponowanych zmian różnego rodzaju cięcia mogą objąć nawet 58% powierzchni nadleśnictwa.
Przyjęcie nowej wersji PUL zaszkodzi nie tylko Puszczy i jej mieszkańcom, ale również wizerunkowi Lasów Państwowych i samej Polsce. Przyjmując proponowane zmiany, złamane zostaną zobowiązania wobec UNESCO oraz warunki ugody z Komisją Europejską, na podstawie której KE zamknęła postępowanie przeciwko naszemu państwu o nieskuteczną ochronę obszaru Natura 2000.
7 grudnia 2015 r. odbyło się spotkanie konsultacyjne w Białowieży, podczas którego Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku nie odniosła się do uwag przesłanych przez organizacje pozarządowe. W efekcie, dyskusja zainteresowanych stron nie przyniosła merytorycznych rezultatów. Niestety, uczestnicy nie zostali poinformowani, czy i w jakim zakresie nadesłane wcześniej uwagi zostaną uwzględnione.
Puszcza Białowieska powinna być w całości objęta ochroną. Jest narodowym bogactwem, które trzeba chronić i zrobić wszystko, by zachować je w nienaruszonym stanie dla przyszłych pokoleń.
Uwagi zgłoszone przez organizacje pozarządowe
Kontakt:
- Greenpeace Polska, Robert Cyglicki, 501 101 769, robert.cyglicki@greenpeace.org lub Marianna Hoszowska, 664 066 372, marianna.hoszowska@greenpeace.org
- Fundacja Greenmind, Przemysław Chylarecki, pch@miiz.waw.pl
- Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Adam Bohdan, 532 284 313, adam.bohdan@wp.pl
- WWF Polska, Paweł Średziński, 604 631 633, psredzinski@wwf.pl
źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Zamówienia publiczne są niedocenianym elementem polskiej gospodarki, w bezpośredni sposób wpływającym na nas wszystkich. (więcej…)
Jak podaje Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) w komunikacie prasowym z 25 listopada, rok 2015 będzie najprawdopodobniej najcieplejszy rokiem w historii pomiarów, a wzrost średniej globalnej temperatury przekroczy 1°C w stosunku do ery przedprzemysłowej. Ale to nie koniec złych wieści. Lata 2011-2015 „były najcieplejszym okresem pięcioletnim w historii pomiarów, z wieloma ekstremalnymi zdarzeniami pogodowymi – szczególnie falami upałów – w konsekwencji zmiany klimatu”.
Naukowcy informują również, że w bieżącym roku odnotowano również rekordowe poziomy stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze, na wiosnę na półkuli północnej średnie globalne trzymiesięczne stężenie CO² przekroczyło po raz pierwszy barierę 400 ppm (cząsteczek na milion).
„Są to złe wiadomości dla planety” – powiedział Sekretarz Generalny WMO, Michel Jarraud. „Jesteśmy w stanie kontrolować emisje gazów cieplarnianych, które powodują zmiany klimatu. Posiadamy wiedzę i narzędzia do działania. Mamy wybór. Przyszłe pokolenia nie będą go miały”.
na podstawie: World Meteorological Organization
Wielu ludziom łatwiej wyobrazić sobie koniec świata, a nawet koniec kapitalizmu, niż odejście od wzrostu gospodarczego. (więcej…)