<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Zielone wyzwania na rok 2013	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/zw/zielone-wyzwania-na-rok-2013/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/zielone-wyzwania-na-rok-2013/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=zielone-wyzwania-na-rok-2013</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Sat, 02 Feb 2013 11:35:07 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Bartłomiej Kozek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/zielone-wyzwania-na-rok-2013/#comment-11521</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartłomiej Kozek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 02 Feb 2013 11:35:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=8542#comment-11521</guid>

					<description><![CDATA[Ewo, nie napisałem, żeby o wyzwaniach cywilizacyjnych nie mówić. Chodzi o to, że są różne narzędzia mówienia o nich. Jeśli coś wydaje się na teraz zbyt abstrakcyjne - warto wykorzystywać współpracę np. z organizacjami pozarządowymi do poszerzania świadomości. Można odwoływać się do ekologii na poziomie lokalnym i wykorzystywać fakt, że będąc bardziej &quot;namacalna&quot; można wykorzystać ją do przemycania przekazu bardziej ogólnego. &quot;Zielone Wiadomości&quot; na przykład nie mają żadnego problemu z poruszaniem różnorodnej tematyki i &quot;poszerzania pola walki&quot;, ale specyfika medium i partii politycznej różni się od siebie. Należy pamiętać o jednym - przy ograniczonych zasobach ludzkich, finansowych i jakichkolwiek innych ważne jest zdecydowanie, o czym się mówi, i pilnowanie tego przekazu.

Co do zmian klimatu jeszcze - nie zgodzę się z tym że Poznań był mniej ważny niż teraz Warszawa. Po pierwsze - klimat społeczny był znacznie bardziej korzystny. Kryzys dopiero mgliście rysował się na horyzoncie, gazety miały znacznie lepiej rozbudowane działy ekologiczne, za rogiem była Kopenhaga, przy której nadzieje na globalny konsensus ws. ograniczania emisji gazów cieplarnianych były ogromne. Nawet to nie spowodowało jakiegoś ekologicznego przebudzenia społecznego - a pamiętam ówczesne nastroje, bo intensywnie wtedy działałem, i były one znacznie bardziej przychylne dla ekologii niż dziś. Nikt np. wtedy jeszcze nie protestował przeciwko unijnej polityce klimatycznej.

Można to zignorować i uznać, że to co się mówi jest ważniejsze od innych tematów - ale można spróbować tak podzielić się zadaniami i narzędziami, że jednocześnie odpowiada się na tematy ważne dla ludzi tu i teraz i stara się ich informować o innych kwestiach. 

Tak zresztą mówili w dyskusjach z Polakami węgierscy Zieloni - w kampanii wyborczej mówili nie o niedźwiedziach polarnych, ale o energetyce i wzmacnianiu lokalnych gospodarek, cały czas mając zmiany klimatu w tyle głowy, ale nie na przedzie wyborczych sztandarów, kiedy ludzi interesował kryzys gospodarczy i korupcja. Mnie nikt do istotności wyzwania klimatycznego przekonywać nie musi - ale polityczny przekaz to już nieco inna kwestia. Patrząc się na dotychczasową działalność Zielonych na pewno nie można im zarzucić, by nie mieli się interesować tematem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ewo, nie napisałem, żeby o wyzwaniach cywilizacyjnych nie mówić. Chodzi o to, że są różne narzędzia mówienia o nich. Jeśli coś wydaje się na teraz zbyt abstrakcyjne &#8211; warto wykorzystywać współpracę np. z organizacjami pozarządowymi do poszerzania świadomości. Można odwoływać się do ekologii na poziomie lokalnym i wykorzystywać fakt, że będąc bardziej &#8222;namacalna&#8221; można wykorzystać ją do przemycania przekazu bardziej ogólnego. &#8222;Zielone Wiadomości&#8221; na przykład nie mają żadnego problemu z poruszaniem różnorodnej tematyki i &#8222;poszerzania pola walki&#8221;, ale specyfika medium i partii politycznej różni się od siebie. Należy pamiętać o jednym &#8211; przy ograniczonych zasobach ludzkich, finansowych i jakichkolwiek innych ważne jest zdecydowanie, o czym się mówi, i pilnowanie tego przekazu.</p>
<p>Co do zmian klimatu jeszcze &#8211; nie zgodzę się z tym że Poznań był mniej ważny niż teraz Warszawa. Po pierwsze &#8211; klimat społeczny był znacznie bardziej korzystny. Kryzys dopiero mgliście rysował się na horyzoncie, gazety miały znacznie lepiej rozbudowane działy ekologiczne, za rogiem była Kopenhaga, przy której nadzieje na globalny konsensus ws. ograniczania emisji gazów cieplarnianych były ogromne. Nawet to nie spowodowało jakiegoś ekologicznego przebudzenia społecznego &#8211; a pamiętam ówczesne nastroje, bo intensywnie wtedy działałem, i były one znacznie bardziej przychylne dla ekologii niż dziś. Nikt np. wtedy jeszcze nie protestował przeciwko unijnej polityce klimatycznej.</p>
<p>Można to zignorować i uznać, że to co się mówi jest ważniejsze od innych tematów &#8211; ale można spróbować tak podzielić się zadaniami i narzędziami, że jednocześnie odpowiada się na tematy ważne dla ludzi tu i teraz i stara się ich informować o innych kwestiach. </p>
<p>Tak zresztą mówili w dyskusjach z Polakami węgierscy Zieloni &#8211; w kampanii wyborczej mówili nie o niedźwiedziach polarnych, ale o energetyce i wzmacnianiu lokalnych gospodarek, cały czas mając zmiany klimatu w tyle głowy, ale nie na przedzie wyborczych sztandarów, kiedy ludzi interesował kryzys gospodarczy i korupcja. Mnie nikt do istotności wyzwania klimatycznego przekonywać nie musi &#8211; ale polityczny przekaz to już nieco inna kwestia. Patrząc się na dotychczasową działalność Zielonych na pewno nie można im zarzucić, by nie mieli się interesować tematem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: AndrzejS		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/zielone-wyzwania-na-rok-2013/#comment-11490</link>

		<dc:creator><![CDATA[AndrzejS]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2013 13:59:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=8542#comment-11490</guid>

					<description><![CDATA[Super analiza.
Ja tak w wąskim temacie rolnictwa i żywności. Co do GMO - to jasne, że konsumenci raczej są przeciwko. Co do sektora rolniczego to niestety już tak różowo nie jest. Producenci omotani PR-em światowych koncernaów ma mieszane zdanie. Z wielu stron słychać, że bez GMO ich produkcja nie będzie konkurencyjna. To ważna sprawa.
GMO niesie wiele zagrożeń, jednym z nich jest niska jakość produktów. I razem z GMO w tym aspekcie można mówić generalnie o chemizacji rolnictwa, nadmiernym użyciem antybiotyków, nadmierną produkcją cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, utwardzaniem tłuszczy, fast-foodami i wysokoprzetworzoną żywnością sprzedawaną w supermarketach.
Wspieranie żywności ekologicznej, produktów regionalnych, fair trade, lokalnej sprzedaży, sprzedaży bezpośredniej, lokalnych specjałów, przetwórstwa w gospodarstwie, ale także gotowania w domu, użycia produktów niskoprzetworzonych, jakości potraw w stołówkach czy nawet chwalenie jadania w restauracjach to jest wyzwanie.
I wilk (konsument) syty i owca (rolnik, producent) cała.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Super analiza.<br />
Ja tak w wąskim temacie rolnictwa i żywności. Co do GMO &#8211; to jasne, że konsumenci raczej są przeciwko. Co do sektora rolniczego to niestety już tak różowo nie jest. Producenci omotani PR-em światowych koncernaów ma mieszane zdanie. Z wielu stron słychać, że bez GMO ich produkcja nie będzie konkurencyjna. To ważna sprawa.<br />
GMO niesie wiele zagrożeń, jednym z nich jest niska jakość produktów. I razem z GMO w tym aspekcie można mówić generalnie o chemizacji rolnictwa, nadmiernym użyciem antybiotyków, nadmierną produkcją cukru i syropu glukozowo-fruktozowego, utwardzaniem tłuszczy, fast-foodami i wysokoprzetworzoną żywnością sprzedawaną w supermarketach.<br />
Wspieranie żywności ekologicznej, produktów regionalnych, fair trade, lokalnej sprzedaży, sprzedaży bezpośredniej, lokalnych specjałów, przetwórstwa w gospodarstwie, ale także gotowania w domu, użycia produktów niskoprzetworzonych, jakości potraw w stołówkach czy nawet chwalenie jadania w restauracjach to jest wyzwanie.<br />
I wilk (konsument) syty i owca (rolnik, producent) cała.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa Sufin-Jacquemart		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/zielone-wyzwania-na-rok-2013/#comment-11480</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa Sufin-Jacquemart]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Feb 2013 11:11:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=8542#comment-11480</guid>

					<description><![CDATA[Dzięki Bartku za twój &quot;manifest&quot;. Właściwie ze wszystkim się zgadzam, poza tym, że nie mamy mówić o zmianach klimatycznych, utracie bioróżnorodności i wyczerpywaniu się zasobów, czyli o &quot;świecie na rozdrożu&quot;. Jak sam piszesz tematy pojawiają się i zyskują posłuch wskutek aktualności medialnych. Nie zapominajmy o UNFCCC COP 19 w Warszawie w grudniu 2013 roku. Jestem pewna, że wydźwięk medialny tej konferencji, biorąc pod uwagę jej wyjątkową stawkę (porozumienie wiążące post-Kioto w 2015 r, od którego zależy szansa na utrzymanie wzrostu temperatur w granicach +2 stopni do końca wieku, a to jest uważane za granicę &quot;prawie pewnego&quot; przystosowania się ludzkości do zmian klimatu) będzie bez porównania większy niż COP 14 w Poznaniu, gdzie stawka była bez porównania mniejsza, a Polska miała za sobą jeszcze tak wielu &quot;veto&quot; wobec europejskiej polityki klimatycznej. Naszym OBOWIĄZKIEM jest o tym mówić przy każdej okazji! Wiem, że świadomość jest dziś niska, ale będzie rosła bardzo szybko gdy media będą o tym mówić, oraz w miarę nasilania się negatywnych objawów zmian klimatu i trudności z tym związanych. Również będzie się to zmieniać w miarę realizowanych projektów przez trzeci sektor w nowej perspektywie budżetowej, a to (zrównoważony rozwój, efektywność energetyczna, niska emisyjność gospodarki i transportu...) są priorytety i na to będą środki, więc wszyscy będą to robić, o czym się przekonacie już wkrótce. A my, jeżeli teraz schowamy głowę w piasek, wtedy nie będziemy wiarygodni i nie będziemy mogli powiedzieć jak przy aborcji czy związkach partnerskich &quot;przecież zawsze to mówiliśmy&quot;. Dzisiejszy świat jest w tak wielkim niebezpieczeństwie, że gra nie może się toczyć tylko w kategoriach taktyk wyborczych na dwa najbliższe lata. Chyba, że polityka nie jest dobrym narzędziem do zmiany rzeczywistości na &quot;lepszą&quot; (w tym wypadku chodzi przecież TYLKO o ratowanie ludzkości i innych organizmów żywych przed zagładą a przynajmniej przed wielkimi katastrofami, masowym wymieraniem i wojnami - nie za tysiące lat, tylko za waszego życia i za życia waszych dzieci! świat bez ropy będzie waszym światem!). Być może aby zmienić rzeczywistość (=uratować świat) trzeba budować ruchy społeczne i przestać głosować na polityków, jak już to robi połowa obywateli, bo politycy nie są w stanie myśleć w kategoriach długofalowych - dla nich liczą się tylko najbliższe wybory. A może  powinniśmy jak Avaaz robić petycje elektroniczne. Oni mają już 17 milionów wspierających ich osób na całym świecie. To chyba daje do myślenia, nie wam?  Proponuję zorganizować debatę z Marcinem Popkiewiczem, promując, obok naszej książki &quot;Gra o Europę&quot; jego książkę &quot;Świat na rozdrożu&quot;, która powinna być naszym wielkim manifestem, inspiracją i narzędziem komunikacyjnym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki Bartku za twój &#8222;manifest&#8221;. Właściwie ze wszystkim się zgadzam, poza tym, że nie mamy mówić o zmianach klimatycznych, utracie bioróżnorodności i wyczerpywaniu się zasobów, czyli o &#8222;świecie na rozdrożu&#8221;. Jak sam piszesz tematy pojawiają się i zyskują posłuch wskutek aktualności medialnych. Nie zapominajmy o UNFCCC COP 19 w Warszawie w grudniu 2013 roku. Jestem pewna, że wydźwięk medialny tej konferencji, biorąc pod uwagę jej wyjątkową stawkę (porozumienie wiążące post-Kioto w 2015 r, od którego zależy szansa na utrzymanie wzrostu temperatur w granicach +2 stopni do końca wieku, a to jest uważane za granicę &#8222;prawie pewnego&#8221; przystosowania się ludzkości do zmian klimatu) będzie bez porównania większy niż COP 14 w Poznaniu, gdzie stawka była bez porównania mniejsza, a Polska miała za sobą jeszcze tak wielu &#8222;veto&#8221; wobec europejskiej polityki klimatycznej. Naszym OBOWIĄZKIEM jest o tym mówić przy każdej okazji! Wiem, że świadomość jest dziś niska, ale będzie rosła bardzo szybko gdy media będą o tym mówić, oraz w miarę nasilania się negatywnych objawów zmian klimatu i trudności z tym związanych. Również będzie się to zmieniać w miarę realizowanych projektów przez trzeci sektor w nowej perspektywie budżetowej, a to (zrównoważony rozwój, efektywność energetyczna, niska emisyjność gospodarki i transportu&#8230;) są priorytety i na to będą środki, więc wszyscy będą to robić, o czym się przekonacie już wkrótce. A my, jeżeli teraz schowamy głowę w piasek, wtedy nie będziemy wiarygodni i nie będziemy mogli powiedzieć jak przy aborcji czy związkach partnerskich &#8222;przecież zawsze to mówiliśmy&#8221;. Dzisiejszy świat jest w tak wielkim niebezpieczeństwie, że gra nie może się toczyć tylko w kategoriach taktyk wyborczych na dwa najbliższe lata. Chyba, że polityka nie jest dobrym narzędziem do zmiany rzeczywistości na &#8222;lepszą&#8221; (w tym wypadku chodzi przecież TYLKO o ratowanie ludzkości i innych organizmów żywych przed zagładą a przynajmniej przed wielkimi katastrofami, masowym wymieraniem i wojnami &#8211; nie za tysiące lat, tylko za waszego życia i za życia waszych dzieci! świat bez ropy będzie waszym światem!). Być może aby zmienić rzeczywistość (=uratować świat) trzeba budować ruchy społeczne i przestać głosować na polityków, jak już to robi połowa obywateli, bo politycy nie są w stanie myśleć w kategoriach długofalowych &#8211; dla nich liczą się tylko najbliższe wybory. A może  powinniśmy jak Avaaz robić petycje elektroniczne. Oni mają już 17 milionów wspierających ich osób na całym świecie. To chyba daje do myślenia, nie wam?  Proponuję zorganizować debatę z Marcinem Popkiewiczem, promując, obok naszej książki &#8222;Gra o Europę&#8221; jego książkę &#8222;Świat na rozdrożu&#8221;, która powinna być naszym wielkim manifestem, inspiracją i narzędziem komunikacyjnym.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
