<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Trudna demokracja i &#8222;gorące cząstki&#8221;	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=trudna-demokracja-i-gorace-czastki</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Thu, 31 Oct 2013 12:50:42 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Wojciech Klosowski		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-1204</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wojciech Klosowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Dec 2011 00:15:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-1204</guid>

					<description><![CDATA[Dziękuję za zainteresowanie moim tekstem opublikowanym już jakiś czas temu. To dla mnie ważne, że moje materiały są czytane i wywołują dyskusję. Doceniam to tym bardziej, że znalazł Pan czas na opublikowanie komentarza wczesnym rankiem w Wigilię. 
Artykuł &quot;Carcinogenic risk of hot-particle exposures&quot;, na który się Pan powołuje, został zamieszczony w &quot;Journal of Radiological Protection&quot; (oficjalnym biuletynie brytyjskiego Towarzystwa Ochrony Radiologicznej) w 2003 roku, a więc jednak dość dawno, w każdym razie PRZED Fukushimą. Nie znam pełnego tekstu artykułu, ale w streszczeniu do którego podesłał Pan link, czytam: 

&quot;Niektóre z ostatnich eksperymentów in vitro dotyczących zmian złośliwych dostarczają dowodu na wzrost zmian komórkowych w przypadku ekspozycji na &quot;gorące cząstki&quot;, ale jeśli przyjąć właściwą interpretację, efekt jest nieznaczny&quot; (&quot;Some recent in vitro malignant transformation experiments provide evidence for an enhanced cell transformation for hot-particle exposures but, properly interpreted, the effect is modest&quot;). 

Byłbym BARDZO ciekaw, jaka to &quot;właściwa interpretacja&quot; zmienia nowotwory w coś nieistotnego, ale nie mam wglądu w cały artykuł. Czy Pan dysponuje może tekstem? Chętnie spróbowałbym razem z Panem zgłębić temat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za zainteresowanie moim tekstem opublikowanym już jakiś czas temu. To dla mnie ważne, że moje materiały są czytane i wywołują dyskusję. Doceniam to tym bardziej, że znalazł Pan czas na opublikowanie komentarza wczesnym rankiem w Wigilię.<br />
Artykuł &#8222;Carcinogenic risk of hot-particle exposures&#8221;, na który się Pan powołuje, został zamieszczony w &#8222;Journal of Radiological Protection&#8221; (oficjalnym biuletynie brytyjskiego Towarzystwa Ochrony Radiologicznej) w 2003 roku, a więc jednak dość dawno, w każdym razie PRZED Fukushimą. Nie znam pełnego tekstu artykułu, ale w streszczeniu do którego podesłał Pan link, czytam: </p>
<p>&#8222;Niektóre z ostatnich eksperymentów in vitro dotyczących zmian złośliwych dostarczają dowodu na wzrost zmian komórkowych w przypadku ekspozycji na &#8222;gorące cząstki&#8221;, ale jeśli przyjąć właściwą interpretację, efekt jest nieznaczny&#8221; (&#8222;Some recent in vitro malignant transformation experiments provide evidence for an enhanced cell transformation for hot-particle exposures but, properly interpreted, the effect is modest&#8221;). </p>
<p>Byłbym BARDZO ciekaw, jaka to &#8222;właściwa interpretacja&#8221; zmienia nowotwory w coś nieistotnego, ale nie mam wglądu w cały artykuł. Czy Pan dysponuje może tekstem? Chętnie spróbowałbym razem z Panem zgłębić temat.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Krzysztof Kosiński		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-1200</link>

		<dc:creator><![CDATA[Krzysztof Kosiński]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 04:10:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-1200</guid>

					<description><![CDATA[&quot;promieniowanie alfa nie uśrednia się jak gamma, tylko jest skoncentrowane w makrodrobinach, które spadają dość rzadko, ale za to jak dostaną się do czyjegoś organizmu, prawie na pewno wywołają zmianę nowotworową&quot;

Teoria gorących cząstek została odrzucona, ponieważ nie potwierdzają jej dane z badań na zwierzętach ani ludzi narażonych na aerozole plutonu.
http://iopscience.iop.org/0952-4746/23/1/301]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;promieniowanie alfa nie uśrednia się jak gamma, tylko jest skoncentrowane w makrodrobinach, które spadają dość rzadko, ale za to jak dostaną się do czyjegoś organizmu, prawie na pewno wywołają zmianę nowotworową&#8221;</p>
<p>Teoria gorących cząstek została odrzucona, ponieważ nie potwierdzają jej dane z badań na zwierzętach ani ludzi narażonych na aerozole plutonu.<br />
<a href="http://iopscience.iop.org/0952-4746/23/1/301" rel="nofollow ugc">http://iopscience.iop.org/0952-4746/23/1/301</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W.A.M.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-228</link>

		<dc:creator><![CDATA[W.A.M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 10:50:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-228</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-226&quot;&gt;panda&lt;/a&gt;.

@Panda,
To nie panstwo decyduje. To p. prof. Popczyk (jak i eksperci IEA, oraz promotorzy systemow ETS) proponuja obciazenie podatkami/akcyza energetyki &quot;konwencjonalnej&quot;; panstwo ma byc egzekutorem. Sukces proponowanej &quot;demokracji energetycznej&quot; jest dosyc watpliwy bez ingerencji panstwa w procesy ekonomiczne. Ingerencji, ktora ma byc oparta na watlych podstawach naukowych, technicznych czy ekonomicznych; moja pobiezna lista pytan (pewnie naiwnych nieco) pokazuje, ze jacys osobnicy z technicznym wyksztalcenieem moga nie wszystko widziec w tak optymistycznych proporcjach.

Nie wszystko, co duze, musi byc koniecznie zle.
 Duze samoloty sa bardziej ekonomiczne i przyjazne dla srodowiska niz male, podobnie duze kontenerowce. Transport towarow wykorzystujacy 40t TIRy jes lepszy niz ten sam transport z 5-tonowymi ciezarowkami. Kilkaset tysiecy palenisk weglowych w Gdansku jest chyba gorsze od dwoch czy trzech elektrocieplowni, zas te z kolei nie musza byc leprze od ekonomicznych piecow gazowych w domach i mieszkaniach Gdanska.

Energia jest energii nierowna, niestety. Licza sie festosc energii (ile powierzchni/objetosci potrzeba na skladowanie czy produkcje jednostki energii) i moc owej energii (ile mozna jej dostrczyc w jednostce czasu).
Wiatraki maja mala gestosc energii. Moc wiatrakow i paneli slonecznych bywa czasem rowna zero (cisza/sztorm czy noc).

Ogromna elektrownia na biomase (200MW) jest pewnie gorszym rozwiazaniem niz kilkadziesiat mniejszych jednostek (jesli chodzi o logistyke), natoniast nie wiem jak z remontami, sprawnoscia, zdolnoscia dolaczania sie do sieci zewnetrznej, etc.

Doprawdy trudno mi poprzec proponowane rozwiazania, jak dom energetyczny czy biomasa. To rozwiazania autarkii, pododo sytuacji sprzed kilkuset lat, gdzie wszystko produkowalo sie w gospodarstwie domowym. Nie przyjmuje za bardzo argumentu, ze mamy teraz nowe technologiie, bo te technologie (w tych zastosowaniach) to ciagle duze koszty i mala niezawodnosc. To dopasowanie rozwiazan do aksjomatu &quot;male jest lepsze&quot;, ktory to aksjomat niekoniecznie wytrzyma krytyke oparta na fizyce i ekonomii.

Reasumujac, bylbym za takimi zmaianami w polskiej energetyce:
- wprowadzenie gazu do polskich domow i mieszkan do celow grzewczych (likwidacja wegla i koksu w domach),
- technologiee energooszczedne w budowie i remontach domow (cos, co zrobiono w latach &#039;90 z wielka plyta - docieplenia, plus nowe okna, plus regulatory na kaloryferach),
- modernizacja sieci przesylowych energii elektrycznej,
- eksploatacja polskiego gazu - dla odbiocow indywidualnych, dla energetyki i dla przemyslu
- budowa energetyki opartej na gazie, w ramach modernizacji duzych blokow energetycznych,
- lokalna energetyka oparta na gazie ziemnym (nowoczesne systemy zastepujace elektrocieplownie weglowe)
- modernizacja czesci energetyki weglowej bazujaca na czystych technologiach spalania wegla (kotly fluidalne, scrubbing, zadnego tam CCS)
- gdyby nam dalej mialo brakowac mocy, to przymiarka do energetyki jadrowej w dluzszym terminie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-226">panda</a>.</p>
<p>@Panda,<br />
To nie panstwo decyduje. To p. prof. Popczyk (jak i eksperci IEA, oraz promotorzy systemow ETS) proponuja obciazenie podatkami/akcyza energetyki &#8222;konwencjonalnej&#8221;; panstwo ma byc egzekutorem. Sukces proponowanej &#8222;demokracji energetycznej&#8221; jest dosyc watpliwy bez ingerencji panstwa w procesy ekonomiczne. Ingerencji, ktora ma byc oparta na watlych podstawach naukowych, technicznych czy ekonomicznych; moja pobiezna lista pytan (pewnie naiwnych nieco) pokazuje, ze jacys osobnicy z technicznym wyksztalcenieem moga nie wszystko widziec w tak optymistycznych proporcjach.</p>
<p>Nie wszystko, co duze, musi byc koniecznie zle.<br />
 Duze samoloty sa bardziej ekonomiczne i przyjazne dla srodowiska niz male, podobnie duze kontenerowce. Transport towarow wykorzystujacy 40t TIRy jes lepszy niz ten sam transport z 5-tonowymi ciezarowkami. Kilkaset tysiecy palenisk weglowych w Gdansku jest chyba gorsze od dwoch czy trzech elektrocieplowni, zas te z kolei nie musza byc leprze od ekonomicznych piecow gazowych w domach i mieszkaniach Gdanska.</p>
<p>Energia jest energii nierowna, niestety. Licza sie festosc energii (ile powierzchni/objetosci potrzeba na skladowanie czy produkcje jednostki energii) i moc owej energii (ile mozna jej dostrczyc w jednostce czasu).<br />
Wiatraki maja mala gestosc energii. Moc wiatrakow i paneli slonecznych bywa czasem rowna zero (cisza/sztorm czy noc).</p>
<p>Ogromna elektrownia na biomase (200MW) jest pewnie gorszym rozwiazaniem niz kilkadziesiat mniejszych jednostek (jesli chodzi o logistyke), natoniast nie wiem jak z remontami, sprawnoscia, zdolnoscia dolaczania sie do sieci zewnetrznej, etc.</p>
<p>Doprawdy trudno mi poprzec proponowane rozwiazania, jak dom energetyczny czy biomasa. To rozwiazania autarkii, pododo sytuacji sprzed kilkuset lat, gdzie wszystko produkowalo sie w gospodarstwie domowym. Nie przyjmuje za bardzo argumentu, ze mamy teraz nowe technologiie, bo te technologie (w tych zastosowaniach) to ciagle duze koszty i mala niezawodnosc. To dopasowanie rozwiazan do aksjomatu &#8222;male jest lepsze&#8221;, ktory to aksjomat niekoniecznie wytrzyma krytyke oparta na fizyce i ekonomii.</p>
<p>Reasumujac, bylbym za takimi zmaianami w polskiej energetyce:<br />
&#8211; wprowadzenie gazu do polskich domow i mieszkan do celow grzewczych (likwidacja wegla i koksu w domach),<br />
&#8211; technologiee energooszczedne w budowie i remontach domow (cos, co zrobiono w latach &#8217;90 z wielka plyta &#8211; docieplenia, plus nowe okna, plus regulatory na kaloryferach),<br />
&#8211; modernizacja sieci przesylowych energii elektrycznej,<br />
&#8211; eksploatacja polskiego gazu &#8211; dla odbiocow indywidualnych, dla energetyki i dla przemyslu<br />
&#8211; budowa energetyki opartej na gazie, w ramach modernizacji duzych blokow energetycznych,<br />
&#8211; lokalna energetyka oparta na gazie ziemnym (nowoczesne systemy zastepujace elektrocieplownie weglowe)<br />
&#8211; modernizacja czesci energetyki weglowej bazujaca na czystych technologiach spalania wegla (kotly fluidalne, scrubbing, zadnego tam CCS)<br />
&#8211; gdyby nam dalej mialo brakowac mocy, to przymiarka do energetyki jadrowej w dluzszym terminie</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W.A.M.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-227</link>

		<dc:creator><![CDATA[W.A.M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 09:49:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-227</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-225&quot;&gt;panda&lt;/a&gt;.

@Panda
Dziekuje za uwagi :)
Wlasnie teksty takie jak Laponcheá sa czytane przez ludzi patrzacych nieco dalej poza czubek wlasnego nosa, ale, nie majacych czasu, przygotowania czy ochoty do siegniecia do &quot;glebszych&quot; opracowan i danych. I na podstawie takich tekstow wyrabiane sa poglady spoleczne i polityczne. Jak napisalem, to tekst bardzo silny politycznie, kierujacy czytelnika w okreslonym kierunku, i nie dajacy czytelnikowi podstaw do merytorycznej oceny proponowanych rozwiazan/polityki. Czyli, mocno ideologiczny. I szkoda, ze szczegowowe teksty maja czytac &quot;dziwacy&quot; (moje slowa, nie Twoje), jak ja. Ja nie udzielam si w ruchach roznorakich, nie ksztaltuje opinii, i nie mam takich ambicji. Prof. Lapoche ma. Dotarcie z prosta narracja, i ludzie popieraja oburacz. Niekoniecznie zdajac sobie sprawe, ze moze fizyka i ekonomia stawiaja owe rozwiazania w nieco mniej rozowym swietle.

Podalem linki do kilku ksiazek, warto je przeczytac. I moj wielki bol, to praktyczna rezygnacja z nauczania fizyki w naszym sytemie szkolnym (mamy za to duzo metafizyki); tak jak i pozostalych nauk przyrodniczych. Gdyby nie to, to latwiej by sie owe nieco bardziej szczegolowe raporty czytalo.

Znajac od podszewki polskie (i nie tylko) wyzsze uczelnie, i sposob opracowywania zamawianych raportow, to watpie w powstanie &quot;tiger teams&quot;. Za wielkie ega, za duzo przekonan a priori o wartosci wlasnych rozwiazan, bias (tzw. agenda) u zamawiajacych. Na pewno powinno to funkcjonowac na poziomie formulowania polityki rzadowej, na pewno na poziomie kreow planow strategicznych przedsiebiorstw (i chyba czesto tam wlasnie to dziala).
Jedno mozna stwierdzic z duzym prawdopodobienstwem: w kapitalochlonnych dziedzinach, wymagajacych duzych nakladow i wplywajacych na funkcjonowanie duzych obszarow, bledy na etapie planowania i decyzji staja sie bardzo kosztowne; zabieraja srodki z innych dziedzin. Takim bledem byla decyzja Gomolki z 1958r. o rozwoju energetyki opartej calkowicie na weglu.
Podobnie decyzja o duzym udziale elektrowni wiatrowych i slonecznych moze spowodowac calkiem spore koszty, zabierajac srodki z innych dziedzin, jak i z budzetow domowych wskutek podrozenia energii.

O potencjale polskich rzek pisalem, bo p. prof. Popczyk napisal, ze moze to byc istotny skladnik nowych rozwiazan energetyki rozproszonej.

Co do biomasy, wiatru i slonca - to pisalem komentarze n/t opracowania p. profesora.
W opracowaniach IEA podkresla sie, ze podatek na CO2 da szanse nowym technologiom, by byc konkurencyjnymi. Po polsku: jesli akcyza podniesie sie cene energii ze zrodel &quot;konwencjonalnych&quot;, to energetyka niekonwencjona stanie sie oplacalna ekonomicznie - dla dostawcow energii; natomiast co bedzie z naszymi kieszeniami?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-225">panda</a>.</p>
<p>@Panda<br />
Dziekuje za uwagi :)<br />
Wlasnie teksty takie jak Laponcheá sa czytane przez ludzi patrzacych nieco dalej poza czubek wlasnego nosa, ale, nie majacych czasu, przygotowania czy ochoty do siegniecia do &#8222;glebszych&#8221; opracowan i danych. I na podstawie takich tekstow wyrabiane sa poglady spoleczne i polityczne. Jak napisalem, to tekst bardzo silny politycznie, kierujacy czytelnika w okreslonym kierunku, i nie dajacy czytelnikowi podstaw do merytorycznej oceny proponowanych rozwiazan/polityki. Czyli, mocno ideologiczny. I szkoda, ze szczegowowe teksty maja czytac &#8222;dziwacy&#8221; (moje slowa, nie Twoje), jak ja. Ja nie udzielam si w ruchach roznorakich, nie ksztaltuje opinii, i nie mam takich ambicji. Prof. Lapoche ma. Dotarcie z prosta narracja, i ludzie popieraja oburacz. Niekoniecznie zdajac sobie sprawe, ze moze fizyka i ekonomia stawiaja owe rozwiazania w nieco mniej rozowym swietle.</p>
<p>Podalem linki do kilku ksiazek, warto je przeczytac. I moj wielki bol, to praktyczna rezygnacja z nauczania fizyki w naszym sytemie szkolnym (mamy za to duzo metafizyki); tak jak i pozostalych nauk przyrodniczych. Gdyby nie to, to latwiej by sie owe nieco bardziej szczegolowe raporty czytalo.</p>
<p>Znajac od podszewki polskie (i nie tylko) wyzsze uczelnie, i sposob opracowywania zamawianych raportow, to watpie w powstanie &#8222;tiger teams&#8221;. Za wielkie ega, za duzo przekonan a priori o wartosci wlasnych rozwiazan, bias (tzw. agenda) u zamawiajacych. Na pewno powinno to funkcjonowac na poziomie formulowania polityki rzadowej, na pewno na poziomie kreow planow strategicznych przedsiebiorstw (i chyba czesto tam wlasnie to dziala).<br />
Jedno mozna stwierdzic z duzym prawdopodobienstwem: w kapitalochlonnych dziedzinach, wymagajacych duzych nakladow i wplywajacych na funkcjonowanie duzych obszarow, bledy na etapie planowania i decyzji staja sie bardzo kosztowne; zabieraja srodki z innych dziedzin. Takim bledem byla decyzja Gomolki z 1958r. o rozwoju energetyki opartej calkowicie na weglu.<br />
Podobnie decyzja o duzym udziale elektrowni wiatrowych i slonecznych moze spowodowac calkiem spore koszty, zabierajac srodki z innych dziedzin, jak i z budzetow domowych wskutek podrozenia energii.</p>
<p>O potencjale polskich rzek pisalem, bo p. prof. Popczyk napisal, ze moze to byc istotny skladnik nowych rozwiazan energetyki rozproszonej.</p>
<p>Co do biomasy, wiatru i slonca &#8211; to pisalem komentarze n/t opracowania p. profesora.<br />
W opracowaniach IEA podkresla sie, ze podatek na CO2 da szanse nowym technologiom, by byc konkurencyjnymi. Po polsku: jesli akcyza podniesie sie cene energii ze zrodel &#8222;konwencjonalnych&#8221;, to energetyka niekonwencjona stanie sie oplacalna ekonomicznie &#8211; dla dostawcow energii; natomiast co bedzie z naszymi kieszeniami?</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: panda		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-226</link>

		<dc:creator><![CDATA[panda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 21:06:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-226</guid>

					<description><![CDATA[WAM, jeszcze jedno. Piszesz: dziwne, że prof. Popczyk jest za demokracją energetyczną, a jednocześnie polega na silnym państwie. W moim pojęciu te dwie rzeczy wcale nie są ze sobą sprzeczne. Zwolennik państwa, które nie wycofuje się ze swoich funkcji koordynacyjnych, niekoniecznie musi obstawać przy scentralizowanych systemach energetycznych, skoro dostrzega określone przewagi rozproszonych. W ogóle pytanie &quot;ile państwa, ile rynku&quot; musi być za każdym razem rozstrzygane w odniesieniu do konkretnej sytuacji. I odpowiedź za każdym razem może być inna. 

A co do chińskiej &quot;demokracji metalurgicznej&quot;...:) Ja nie wiem, czemu to Chinom nie wyszło. Może dlatego, że nie da się uzyskać dobrej jakości stali w domowym czy podwórkowym piecyku? A dobrej jakości energię w domowym wiatraku czy panelu - można. Jakość i suma energii w systemie jest zawsze ta sama, obojętne czy pochodzi z jednego dużego źródła, czy kilkudziesięciu małych. 

Dochodzą kwestie transportu: rudy, wytopionej stali... W przypadku energii nie ma tego problemu: sieci przesyłowe raz zbudowane po prostu są, wystarczy się podłączyć.  

Tak że mam wrażenie, że i w sprawie celowości rozwiązań rozproszonych nie da się niczego powiedzieć raz na zawsze, w odniesieniu do wszystkich dziedzin. To tak - okiem zainteresowanego laika:)
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>WAM, jeszcze jedno. Piszesz: dziwne, że prof. Popczyk jest za demokracją energetyczną, a jednocześnie polega na silnym państwie. W moim pojęciu te dwie rzeczy wcale nie są ze sobą sprzeczne. Zwolennik państwa, które nie wycofuje się ze swoich funkcji koordynacyjnych, niekoniecznie musi obstawać przy scentralizowanych systemach energetycznych, skoro dostrzega określone przewagi rozproszonych. W ogóle pytanie &#8222;ile państwa, ile rynku&#8221; musi być za każdym razem rozstrzygane w odniesieniu do konkretnej sytuacji. I odpowiedź za każdym razem może być inna. </p>
<p>A co do chińskiej &#8222;demokracji metalurgicznej&#8221;&#8230;:) Ja nie wiem, czemu to Chinom nie wyszło. Może dlatego, że nie da się uzyskać dobrej jakości stali w domowym czy podwórkowym piecyku? A dobrej jakości energię w domowym wiatraku czy panelu &#8211; można. Jakość i suma energii w systemie jest zawsze ta sama, obojętne czy pochodzi z jednego dużego źródła, czy kilkudziesięciu małych. </p>
<p>Dochodzą kwestie transportu: rudy, wytopionej stali&#8230; W przypadku energii nie ma tego problemu: sieci przesyłowe raz zbudowane po prostu są, wystarczy się podłączyć.  </p>
<p>Tak że mam wrażenie, że i w sprawie celowości rozwiązań rozproszonych nie da się niczego powiedzieć raz na zawsze, w odniesieniu do wszystkich dziedzin. To tak &#8211; okiem zainteresowanego laika:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: panda		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-225</link>

		<dc:creator><![CDATA[panda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Jul 2011 19:46:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-225</guid>

					<description><![CDATA[WAM, taki uważny i wnikliwy czytelnik jak ty jest niezwykle cenny. Twoje komentarze kwalifikują się na prezentację w gronie ekspertów:) 

Piszesz: &quot;Zamiast widoku z „lotu ptaka”, przygladać sie detalom, ktore zwykle sa calkiem wazne&quot;. Słusznie! Ale zależy, do kogo skierowana jest wypowiedź. Tekst Laponche&#039;a przeznaczony był dla &quot;zwykłego&quot; czytelnika (który zbyt wielu szczegółów i tak by nie przyswoił) i miał za zadanie raczej ukazywać perspektywę, niż wchodzić głęboko w zagadnienia techniczne. 

Takie teksty są jak najbardziej potrzebne. Dla żądnych szczegółów - są inne. Np. wspomniana publikacja kończy się linkiem do analizy polskiego projektu atomowego w świetle doświadczeń francuskich (tego samego autora). To może być coś dla ciebie.

Zapewne masz rację, że różne idee w zakresie EE i OZE są jeszcze niedopracowane. Nic dziwnego - one są jeszcze &quot;w procesie&quot;. I &quot;tiger team&quot; do rozszarpywania pomysłu jest jak najbardziej na miejscu. 

Nie będąc ekspertką, nie mogę odnieść się do podanych przez Ciebie szczegółów, zwłaszcza że to czasochłonne. Jedynie co do potencjału energetycznego polskich rzek: o ile mi wiadomo, uważa się, że został on już w znacznym stopniu wykorzystany i wiele stąd wycisnąć się nie da. Zieloni są zresztą przeciwni wielkim zaporom, które istotnie mocno ingerują w środowisko przyrodnicze (i ludzkie). Polskie zasoby OZE to przede wszystkim biomasa, biogaz, wiatr i słońce (wg szacunków uczelni niemieckich i austriackich, prezentowanych w książce &quot;ERENE - Europejska Wspólnota Energii Odnawialnej&quot;).

Pozdrawiam:)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>WAM, taki uważny i wnikliwy czytelnik jak ty jest niezwykle cenny. Twoje komentarze kwalifikują się na prezentację w gronie ekspertów:) </p>
<p>Piszesz: &#8222;Zamiast widoku z „lotu ptaka”, przygladać sie detalom, ktore zwykle sa calkiem wazne&#8221;. Słusznie! Ale zależy, do kogo skierowana jest wypowiedź. Tekst Laponche&#8217;a przeznaczony był dla &#8222;zwykłego&#8221; czytelnika (który zbyt wielu szczegółów i tak by nie przyswoił) i miał za zadanie raczej ukazywać perspektywę, niż wchodzić głęboko w zagadnienia techniczne. </p>
<p>Takie teksty są jak najbardziej potrzebne. Dla żądnych szczegółów &#8211; są inne. Np. wspomniana publikacja kończy się linkiem do analizy polskiego projektu atomowego w świetle doświadczeń francuskich (tego samego autora). To może być coś dla ciebie.</p>
<p>Zapewne masz rację, że różne idee w zakresie EE i OZE są jeszcze niedopracowane. Nic dziwnego &#8211; one są jeszcze &#8222;w procesie&#8221;. I &#8222;tiger team&#8221; do rozszarpywania pomysłu jest jak najbardziej na miejscu. </p>
<p>Nie będąc ekspertką, nie mogę odnieść się do podanych przez Ciebie szczegółów, zwłaszcza że to czasochłonne. Jedynie co do potencjału energetycznego polskich rzek: o ile mi wiadomo, uważa się, że został on już w znacznym stopniu wykorzystany i wiele stąd wycisnąć się nie da. Zieloni są zresztą przeciwni wielkim zaporom, które istotnie mocno ingerują w środowisko przyrodnicze (i ludzkie). Polskie zasoby OZE to przede wszystkim biomasa, biogaz, wiatr i słońce (wg szacunków uczelni niemieckich i austriackich, prezentowanych w książce &#8222;ERENE &#8211; Europejska Wspólnota Energii Odnawialnej&#8221;).</p>
<p>Pozdrawiam:)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W.A.M.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-224</link>

		<dc:creator><![CDATA[W.A.M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Jul 2011 17:11:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-224</guid>

					<description><![CDATA[Panie Wojciechu,

Bardzo zywo Pan opisal wyizolowanie &quot;goracej czastki&quot; po wypadku w Czernobylu.
Mam pytanie: czy zna Pan dane anatomopatologiczne, laczace smierc na raka z owymi czastkami? Czy w organizmach ludzi, ktorzy zmarli na raka, znaleziono owe czastki? Jesli nie, to chyba jest to tylko Panska hipoteza.

Ilosc promieniowania (i moc) takiej czasteczkii warto by porownac z wartosciami na jakie wystawiony jest ktos, kto przechodzi zabieg diagnostyki radioizotopowej (np, w koncu lat 80 badano u mnie mozliwosc przecieku miedzykomorowego - wstrzykujac mi roztwor radioizotopow i sledzac ich przeplyw przez serce; dzis raczej stosuje sie USG, bo prostsze i dokladniejsze).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Wojciechu,</p>
<p>Bardzo zywo Pan opisal wyizolowanie &#8222;goracej czastki&#8221; po wypadku w Czernobylu.<br />
Mam pytanie: czy zna Pan dane anatomopatologiczne, laczace smierc na raka z owymi czastkami? Czy w organizmach ludzi, ktorzy zmarli na raka, znaleziono owe czastki? Jesli nie, to chyba jest to tylko Panska hipoteza.</p>
<p>Ilosc promieniowania (i moc) takiej czasteczkii warto by porownac z wartosciami na jakie wystawiony jest ktos, kto przechodzi zabieg diagnostyki radioizotopowej (np, w koncu lat 80 badano u mnie mozliwosc przecieku miedzykomorowego &#8211; wstrzykujac mi roztwor radioizotopow i sledzac ich przeplyw przez serce; dzis raczej stosuje sie USG, bo prostsze i dokladniejsze).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W.A.M.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-222</link>

		<dc:creator><![CDATA[W.A.M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 00:39:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-222</guid>

					<description><![CDATA[@Panda
Jeszcze o potencjale generowania energii przez polskie rzeki

Wyobrazmy sobie Wisle, jako elektrownie szczytowo pompowa
Maksymalna moc przeplywu to spadek_hydrauliczny*natezenie_przeplywu = H*Q

P - maksymalna moc przeplywu [MW]
Q - to natezenie przeplywu przy ujsciu [m3/s]
H - roznica poziomu poczatek rzeki-ujscie

Wiecej mocy nie da sie wyciagnac z dorzecza calej rzeki, tak naprawde, to szacowanie w gore, bo doplywy plyna z obszaru o wysokosci mniejszej niz H. Takze, mamy straty na tarcie wody w korycie, na prace nad rumowiskiem, etc.

Instalacja elektrowni nie moze wykorzystac calej mocy rzeki P - mamy sprawnosc mechaniczna urzadzen przeksztalcajacych energie przeplywu w prace mechaniczna dostarczana do generatorow.

Wisla:
H = 300m
Q = 1080m3/s do 2680m3/s (minimalny max przeplyw i sredni max przeplyw, rejestrowane w okolicach Zolaw)

Moc (idealna) rzeki Wisly P jest w granicach [3,000 MW-8,000 MW]

Wysokosc H pewnie mozna smialo zredukowac do 150m, czyli polowa podanych wartosci P

W kazdym razie, nigdy nie dostaniemy z calego dorzecza wisly wiecej niz 3-8 GW (a to na pewno jest za wysokie oszacowanie), to gorny limit wynikajacy z prawa zachowan energii. Bardziej realne gorne oszacowanie to 1-3GW, jako moc rzeki do ew wykorzystania. I teraz jeszcze sprawnosc elektrowni wodnej - 0.4? 0.5? Wychodzi, ze mozemy liczyc na 0.5-1.5GW.
Dodamy dorzecze Odry? Mniejsza rzeka....

Moc zainstalowana w polskich elektrowniach to 30GW, glownie cieplnych.
To tyle o ultraniskospadkowych elektrowniach wodnych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@Panda<br />
Jeszcze o potencjale generowania energii przez polskie rzeki</p>
<p>Wyobrazmy sobie Wisle, jako elektrownie szczytowo pompowa<br />
Maksymalna moc przeplywu to spadek_hydrauliczny*natezenie_przeplywu = H*Q</p>
<p>P &#8211; maksymalna moc przeplywu [MW]<br />
Q &#8211; to natezenie przeplywu przy ujsciu [m3/s]<br />
H &#8211; roznica poziomu poczatek rzeki-ujscie</p>
<p>Wiecej mocy nie da sie wyciagnac z dorzecza calej rzeki, tak naprawde, to szacowanie w gore, bo doplywy plyna z obszaru o wysokosci mniejszej niz H. Takze, mamy straty na tarcie wody w korycie, na prace nad rumowiskiem, etc.</p>
<p>Instalacja elektrowni nie moze wykorzystac calej mocy rzeki P &#8211; mamy sprawnosc mechaniczna urzadzen przeksztalcajacych energie przeplywu w prace mechaniczna dostarczana do generatorow.</p>
<p>Wisla:<br />
H = 300m<br />
Q = 1080m3/s do 2680m3/s (minimalny max przeplyw i sredni max przeplyw, rejestrowane w okolicach Zolaw)</p>
<p>Moc (idealna) rzeki Wisly P jest w granicach [3,000 MW-8,000 MW]</p>
<p>Wysokosc H pewnie mozna smialo zredukowac do 150m, czyli polowa podanych wartosci P</p>
<p>W kazdym razie, nigdy nie dostaniemy z calego dorzecza wisly wiecej niz 3-8 GW (a to na pewno jest za wysokie oszacowanie), to gorny limit wynikajacy z prawa zachowan energii. Bardziej realne gorne oszacowanie to 1-3GW, jako moc rzeki do ew wykorzystania. I teraz jeszcze sprawnosc elektrowni wodnej &#8211; 0.4? 0.5? Wychodzi, ze mozemy liczyc na 0.5-1.5GW.<br />
Dodamy dorzecze Odry? Mniejsza rzeka&#8230;.</p>
<p>Moc zainstalowana w polskich elektrowniach to 30GW, glownie cieplnych.<br />
To tyle o ultraniskospadkowych elektrowniach wodnych.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: W.A.M.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/trudna-demokracja-i-gorace-czastki/#comment-221</link>

		<dc:creator><![CDATA[W.A.M.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jul 2011 22:14:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=2654#comment-221</guid>

					<description><![CDATA[@ Panda
Ladna nazwa - demokracja energetyczna. U Mao to byla demokracja metalurgiczna, zapewne. Moze lepiej nie uzywac &quot;catch-words&quot;, a mowic o faktach. Zamiast widoku z &quot;lotu ptaka&quot;, przygladanie sie detalom, ktore zwykle sa calkiem wazne.
Nie zgadzam sie z Twoim komentarzem, ze obecne technologie energetyczne sa przestarzale, i naleza do przeszlosci.
Zgadzam sie, powinnismy myslec, wymyslac - a potem oceniac realnosc rozwiazan. A takze stawiac realizowalne, ambitne cele, ale fizycznie i ekonomicznie mozliwe. Pewne pomysly sa utopia, pewne pomysly pojawiaja sie przedwczesnie, pewne po prostu trzeba realizowac.

Poczytalem raport prof. Popczyka, finansowany przez fundacje zaangazowana w promocje dzialan zwiazanych z Climate Change Programme.

Pare uwag, z polowy raportu.
Program zaklada budowe energetyki rozproszonej, gotowej dostarczyc 200TWh energii (ponad 25% tego, co obecnie produkujemy w Polsce). Glownie ma sie to odbywac przez biogaz i energetyke rolnicza.
Finansowanie - na poziomie 130mld PLN. Nie wiadomo skad, a raczej wiadomo - s. 34, tabela 3 - z akcyzy na energie (ETS).
Nie unikniemy takze subsydiowania (podatkow) i przymusu uzywania &quot;zielonej&quot; energii.

Jesli nie przejdziemy na energetyke rozproszona, to bedziemy musieli importowac energie elektryczna z UE (pewnie czechy) badz z Kaliningradu (s.15). Jesli to bedzie tania energia....? Takie zle? Uwazam, ze niezbyt dobre, jesli odbedzie sie to kosztem polskiej energetyki (tyle, ze moze ciagle jeszcze &quot;tradycyjnej&quot;). Dodam, ze uwazam CCS za poroniony i kosztowny pomysl, niemniej, wynikajacy z aksjomatu o szkodliwosci CO2 (co do ktorego prof. Popczyk nie ma watpliwosci, tylko proponuje inne rozwiazania zmniejszania emisji owego CO2).

Blackout w energetyce jadrowej? francuzi maja 80% energii z reaktorow, i jakos nie czytamy o blackoutach we francji.

Co do energetyki rolniczej mam sporo pytan (z tej &quot;realnej strony&quot;) - istnieja sprawdzone technologie? jak z efektyem skali? ile obszaru na to potrzeba? co z transportem biomasy? co z odpadami? co z obciazeniem srodowiska nawozami sztucznymi? co z kosztami utrzymania/konserwacji? co z niezawodnoscia i systemami zapasowymi? co z integracja z cala siecia  energetyczna? co z dostepnoscia energii 24/7/365?

Co do energetyki jadrowej. Na pewno jest zmonopolizowana, na pewno duza kontrola panstwa. Zgadzam sie, ze nalezy stosowac mikroreaktory - na pewno w wiekszym zakresie (niz obecne zastosowanie wylacznie militarne). Pisze tez o tym prof. Muller. W USA powoli proponowane sa mikroreaktory - ale najbardziej bliski wprowadzenia na rynek bedzie produkowany przez firme specjalizujaca sie w produkcji reaktorow dla US Navy (co nie jest takie zle, jesli pomyslimyy o bezpieczenstwie). Moze Hindusi zbuduja reaktor na tor (Th). I tak &quot;wielcy&quot; beda tutaj grali pierwsze skrzypce. Osobiscie czekam na energie termojadrowa - szkoda, ze projekt ITER nie jest finansowany tak, jak finansowano Projekt Manhattan czy program Apollo (ciekawe - skalowalna technologia energetyczna z energia prawie za darmo, i z zerowym obciazeniem CO2 :), a jest sekowana w UE?).

Na ETS zarabiac beda przede wszystkim banki i instytucje finansowe (banki i domy inwestycyjne).
s. 22 - Ceny zyta (2009) - chyba teraz nieco wyzsze, co na pewno zmienia nieco rachunek ekonomiczny.
s.22 - Prof. podaje przyklad lancucha energetycznego EGR. Gdzies to istnieje w ilosci wiekszej inz instalacja doswiadczalna? Z dzialajacym samochodem elektrycznym? Bez subsydiow i oplat z ETS? Tutaj rolnik (? przedsiebioorca energetyczny?) ma byc i rolnikiem, i producentem energii. Jakies wyksztalcenie do tego jest potrzebne? Kto bedzie konserwoawal te urzadzenia/naprawial/instalowal/certyfikowal? ile wtedy wyniosa koszty takiego wsparcia? Co z odpadami z produkcji biogazu? Mamy wystarczajacy poziom technologiczny wsi dla obslugi/zarzadzania takimi systemami?
Patrzac na przyklad #2 (disaster) elektrowni 190MW, przeskalujmy go w dol, do EGR z przykladu #1. Potrzebujemy ok 400 takich &quot;malych&quot; gospodarstw, 8,000ha (moc elektryczna 50kW). Spory obszar. Takze ciekawym jest, czy da sie z tego korzystac caly rok, gdy przyjda mrozy (-15C).
Przyklady #2 i #3 pokazuja mala gestosc energii z biomasy - potrzeba duzego obszaru upraw dla wyprodukowania 50-200MW mocy, zwiazane z tym problemy logistyczne i transportowe, pewnie i skladowania.
W przykladie #4 stawia sie hipoteze, ze z 2 mln ha mozna wyprodukowac 150-200TWh energii. To sa wyliczenia, nie przetestowane w tej skali w zadnym miejscu, czyli &quot;wielki skok&quot; (to ponad 25% energii produkowanej w Polsce).
Jesli te 2 mln ha podzieli sie na EGR, to wyjdzie nam 100,000 gospodarstw (a 20ha), spora liczba. Na s. 36 prof. Popczyk pisze, ze jednak jednostka produkcyjna bedzie miala moc 1.2MW, czyli gospodarstwo bedzie mialo ok. 250 ha; juz tutaj widac, ze chyba jednak trzeba myslec w wiekszej skali. W kazdym razie, rozbieznosc.

Teminal LNG i CCS - uwazam, jak profesor, ze to bledy. Wynikajace z decyzji politycznych (LNG - nie polaczono sie z siecia UE, kupiono superdrogi gaz z Kataru, nie wykorzystano gazu krajowego), jak i z wlaczenia sie w badania nad technologiami &quot;slepego toru&quot; - CCS jest z definicji i niebezpieczne, i energochlonne, i wodochlonne; ale jesli chce sie skorzystac z ETS, to i na CCS nalezy popatrzec laskawiej (sarkazm).

Ciekawym jest, ze prof. Popczyk jest za demokracja energetyczna, a jednooczesnie polega na silnym panstwie i wielkich instytucjach finansowych - popierajac ECS, popieracjac podatki energetyczne. Dodatkowo pytanie, jak male/srednie EGR maja sie obronic przed monopolistami odbierajacymi ich energie (przyklad handlu artykulami rolnymi pokazuje, ze i tak duze instytucje finansowe rzadza i narzucaja ceny); nie przewiduje procesu konsolidacji kapitalu?

Samochod elektryczny - latwo uzywa sie tego slowa. Ile dzisiaj kosztuje? Ile kosztuja silniki, baterie? Uzaleznienie od producentow metali ziem rzadkich? Infrastruktura zasilajaca? Czas ladownania takiego samochodu? Koszt zastepczych baterii? Wieksze moce silnikow? Dzialanie/niezawodnosc na mrozie, w terenie? Jak do tej pory na skale masowa budowane sa samochody na gaz ziemny (Iran)

s.31 - Ciekawe pojecie &quot;kosztow uniknietych&quot;. Jak je szacowac, skoro ich nie znamy? Bedziemy ustalali komisyjnie, by wyszlo to, co sobie zalozylismy (np. oplacalnosc ogniw woltaicznych)? Jesli czegos nie uzywamy, to koszt tego spada, bo popyt maleje. Albo tez czegos nie uzywamy, bo cena wzrosla (bo za duzy popyt, badz ktos narzucil akcyze), w ktorym przypadku mozemy mowic o &quot;prawdziwych&quot; kosztach uniknietych? Sasiad szacuje swojego kota na 2 mln PLN, nie kupilem go od niego, i w ten sposob uniknalem wielkich kosztow, na ktore mnie nie stac.

s.32 - w scenariuszu Bussines as usual - szacunki wydaja mi sie OK, choc pewnie z biogazem nieco optymistyczne.

s.32 - deficyt mocy w Kaliforni w 2000 - to skutek zmiany regulacji w energetyce, oplacalo sie importowac energie z innych stanow. decyzja byla polityczna. I zdaje sie ENRON tez tam paluszki maczal.

s.34 - Tabela 3 - TAK, tutaj widac, o co chodzi w czekajacej nas transformacji. Podatki - ETS. I teraz panstwo ma zebrac te podatki, i nominowac &quot;zwyciezce&quot;. i tych, ktorzy pracuja dla &quot;zwyciezcy&quot;. Dodatkowo zarobia firmy certyfikujace, i handlujace certyfikatami, i cala administracja do nadzoru emisji (byly niedawno jakies skandale w Chinach, co?).

s.22-s.36 - jakies niescislosci dotyczace EGR. Tutaj szacuje sie, ze EGR wyprodukuje 1.2MWel. Czyli gospodartwo(a) bedzie mialo okolo 250ha. To juz farmer....
Sprawdzamy, 2mln ha, ok. 10,000 biogazowni, wychodzi 200ha/biogazownie. Calkiem sporo. I pytanie: czy te sieci beda ze soba polaczone? Co z niezawodnoscia? Co robic, gdy cos sie zepsuje? Co z konserwacja?

s.37 - Potencjal rolnictwa na potrzeby EGR - o jakiej skali mowimy? W 2002 w Polsce bylo 18mln ha uzytkow, na zasiewy uzywano 10,8mln ha. Prof. Popczyk uwaza,ze mozemy przeznaczyc na biomase 2mln ha, ponoc nieuzytkow. Nie wiem, czy tyle nieuzytkow mamy, ceny ziemi rosna. Jakie beda skojarzone koszty wzrostu cen zywnosci?

s.37 - Ponoc mamy rezerwe z tego, zo zjadaly konie. Podany przyklad z 1951 roku, ponad 2.8mln koni, a areal na ich wyzywienie to 4.3mln ha; poniewaz obecnie koni jest 300 tys, to mamy te &quot;wolne&quot; 2mln ha, i co najwazniejsze, produkcja biomasy nie spowooduje wzrostu cen zywnosci wskutek przeznaczenia tych 2mln ha na owa biomase. Ile wynosila populacja Polski w 1951? Ile wynosi dzisiaj? Ile miesa, mleka produkowano wtedy, ile dzisiaj? Mamy konsumowac miesa tyle, co za wczesnego Gomulki? Moze jednak wykorzystujemy uzytki rolne dla produkcji zboz i pasz? Tak wiec wielkim pytaniem jest, o ile przyrosna koszty utrzymania (zywnosci) w Polsce po wprowadzeniu planu prof. Popczyka?

s.37 - Biopaliwa w USA rozwijaja sie wskutek subsydiowania i wskutek administracyjnego nakazu EPA o mozliwosci wlaczenia do 15% biopaliw do paliw na stacjach benzynowych (czyli, rynek jest tworzony i nakazowo - &quot;masz pic tran bo to zdrowe&quot;, i poprzez subsydia - nie jakies tam mechanizmy rynkowe). USA sa takze wielkim eksporterem biopaliw, ale niech tam sobie subsydiuja docelowych odbiorcow.
 
s.37 - Trudno mi sie zgodzic z teza &quot;przestać pytać, ile potrzeba odbiorcom energii i jakie straty ponoszą, gdy
energii nie otrzymują;&quot;. Uwazam, ze obowiazkiem rzadu (kreujacego polityke energetyczna) jest stworzenie warunkow, by odbiorcom nie zabraklo energii, i by droga energia nie obnizala poziomu zycia ludzi. Nie uwazam, ze przemysl jest pytany &quot;ile potrzebujecie&quot; - raczej szacuje sie poziom potrzeb (w oparciu o przewidywalne technologie i przewidywalne ich zmiany), by w racjonalny sposob planowac naklady inwestycyjne i cale procesy inwestycyjne. Brak energii moze zadlawic gospodarke (zreszta prof. Popczyk podaje przyklady blackoutow).

s.38 - dyskusja o technologiach do stosowania w nowej energetyce
Zgadzam sie na 100% z propozycjami:
#1 - kolektory sloneczne
#3 - pompy cieplne
#13 - mikrozrodla jadrowe (ninireaktory); dodalbym jeszcze cos o ich technologiach - PBR, reaktor torowy, moze malutki ITER.

Pewne watpliwosci mam co do biogazowni, ale to nie wynika z samej technologii, co z koniecznosci produkcji biomasy, utrzymania tych systemow, kosztow stowarzyszonych.

Problemy mam z: 

s.38 - #2 - mikrowiatraki: Sprawnosc mikrowiatraka? Co to jest? Wspolczynnik wykorzystania mocy? Jak z 30% (duzy wiatrak) osiagnac 70% (maly wiatrak)? Tutaj to czysta fizyka sie klania. Jesli rzeczywiscie profesor uwaza, ze mikrowiatrak ma sprawnosc 70%, to lepiej zastapic turbiny parowe w elektrowniach cieplnych mikrowiatrakami, jesli takie sprawne. Dziwne, ze ZWIEKSZA sie wymiary wiatrakow, szczegolnie tych instalowanych offshore. Powod - wyzsza sprawnosc aerodynamiczna (czyli przetwarzania energii wiatru na energie mechaniczna ruchu skrzydel wiatraka)
#4 - dom pasywny - energooszczednosc jak najbardziej, ale czy ktos to widzial, jak to wyglada - malutkie okienka, brak wentylacji, duze zuzycie materialow budowlanych (o ile nie wykorzystamy drewna i jego pochodnych)

#5 - samochod elektryczny. Powiedzialbym, science fiction, i utopia, jesli mowimy o skali masowej. Koszt produkcji? Koszt baterii? Infrastruktura do ladowania? Co z ciezarowkami? Profesor proponuje &quot;co zapewne będzie wymagać działań na rzecz autoograniczeń
społeczeństwa globalnego&quot; - czyli racjonowanie samochodow; to juz bylo w latach nie tak dawno minionych; chyba jest nadal w Korei Pln. Ciekawe, komu spoleczenstwo zezwoli na wylaczenie sie z tych ograniczen (sarkazm)?

#9 - minirafineria lignocelulozowa - Te technologie juz istnieja przemyslowo? Ile wynosi koszt produkcji gazu/alkoholu? Jakie sa technologiczne mozliwosci zmniejszenia tego kosztu? Zdaje sie, ze jest to na razie obietnica, i czekanie na osiagniecia biotechnologii (celulosic alcohol jest nieco drogi w produkcji)

#10 - ogniwa woltaiczne - Notuje sie znaczny postep technologiczny, ale sa ciagle bardzo drogie. Korzystaja z ziem rzadkich. Zasadnicze pytanie - jak magazynowac energie? Jaj wprowadzac zmagazynowana energie z powrotem do obiegu? Przeciez to dodatkowe koszty.

#12 - elektrownia wodna ultraniskospadowa: Tutaj fizyka sie klania. Jakie sa przeplywy i spadki hydrauliczne w naszych rzekach? Przeciez wiecej energii sie w godzine nie wyciagnie niz natezenie_przeplywu*spadek_hydrauliczny_realizowany_na_dystansie_1h_przeplywu*1godzina. Gdy sie popatrzy na nasze rzeki, to malo jest tej energii. Koszta instalacji takich elektrowni? Co z ograniczeniami dla zeglugi? Co z sedymentacja? Co z utrzymaniem tej infrastruktury?

s.42 - dom energetyczny - mikrozrodlo wiatrakowe 2kW: nad kazdym domem w osiedlu bedzie sobie stal wiatrak? Co z wartwa przyscienna (turbulencja atmosfery) - nie obnizy zalozonej sprawnosci (podpowiem - wiatrak trzeba bedzie umiescic wysoko, jakies 10m nad posiomem dachu wlasnego i sasiadow, minimum). co z halasem rotorow? co z infradzwiekami? co z konserwacja takich systemow? Ubezpieczeniami (a nuz cos sie urwie, i sasiadowi do ogrodka wpadnie)?
Smaochod lektryczny - wie pan, ile kosztyuje taki samochod, i ile kosztuja baterie? Kto to ma sfinansowac? Wlasciciel z pracy rak? Czy dla wybranych sfinansujemy wszyscy przez ulgi podatkowe (a my bedziemy sie samoograniczali)?
Gdie gromadzic nadmiar produkowanej energii? (jak ladowac ow samochod)? jesli korzystamy z sieci istniejacej, to musimy sie synchronizowac, dodatkowo zabezpieczac. Koszta takich rozwiazan? Co robic przy braku wiatru i gdy jest ciemnawo?
Pisze pan profesor, ze koszty beda na poziomie 190tys PLN, juz, zaraz, do zainwestowania. Pozyczki? Subsydia? I to sa koszta bez samochodu elektrycznego.

Reasumujac, EGR i wiele proponowanych rozwiazan technologicznych (w tym ow dom energetyczny) to pomysly chyba niedopracowane, i nieprzetestowane w wiekszej skali. a przynajmniej nie przeanalizowane przez tzw. &quot;Tiger Team&quot; - zespol do rozszarpania pomyslu, by wykazac jego niedociagniecia, co umozliwi korekty badz spowoduje odlozenie pomyslu do lamusa historii.
Prosze zwrocic uwage, ze krytyka nie oznacza zlej woli. Moje projekty sa nalaizowane i szarpane przez kolegow, bez zlej woli - produkt koncowy ma byc dobry.

To tak sobie o fizyce i realnym zyciu pobeblali.
Ale, pozytywnie: piramidy tez kiedys budowano, i Egipt starozytny byl mocarstwem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@ Panda<br />
Ladna nazwa &#8211; demokracja energetyczna. U Mao to byla demokracja metalurgiczna, zapewne. Moze lepiej nie uzywac &#8222;catch-words&#8221;, a mowic o faktach. Zamiast widoku z &#8222;lotu ptaka&#8221;, przygladanie sie detalom, ktore zwykle sa calkiem wazne.<br />
Nie zgadzam sie z Twoim komentarzem, ze obecne technologie energetyczne sa przestarzale, i naleza do przeszlosci.<br />
Zgadzam sie, powinnismy myslec, wymyslac &#8211; a potem oceniac realnosc rozwiazan. A takze stawiac realizowalne, ambitne cele, ale fizycznie i ekonomicznie mozliwe. Pewne pomysly sa utopia, pewne pomysly pojawiaja sie przedwczesnie, pewne po prostu trzeba realizowac.</p>
<p>Poczytalem raport prof. Popczyka, finansowany przez fundacje zaangazowana w promocje dzialan zwiazanych z Climate Change Programme.</p>
<p>Pare uwag, z polowy raportu.<br />
Program zaklada budowe energetyki rozproszonej, gotowej dostarczyc 200TWh energii (ponad 25% tego, co obecnie produkujemy w Polsce). Glownie ma sie to odbywac przez biogaz i energetyke rolnicza.<br />
Finansowanie &#8211; na poziomie 130mld PLN. Nie wiadomo skad, a raczej wiadomo &#8211; s. 34, tabela 3 &#8211; z akcyzy na energie (ETS).<br />
Nie unikniemy takze subsydiowania (podatkow) i przymusu uzywania &#8222;zielonej&#8221; energii.</p>
<p>Jesli nie przejdziemy na energetyke rozproszona, to bedziemy musieli importowac energie elektryczna z UE (pewnie czechy) badz z Kaliningradu (s.15). Jesli to bedzie tania energia&#8230;.? Takie zle? Uwazam, ze niezbyt dobre, jesli odbedzie sie to kosztem polskiej energetyki (tyle, ze moze ciagle jeszcze &#8222;tradycyjnej&#8221;). Dodam, ze uwazam CCS za poroniony i kosztowny pomysl, niemniej, wynikajacy z aksjomatu o szkodliwosci CO2 (co do ktorego prof. Popczyk nie ma watpliwosci, tylko proponuje inne rozwiazania zmniejszania emisji owego CO2).</p>
<p>Blackout w energetyce jadrowej? francuzi maja 80% energii z reaktorow, i jakos nie czytamy o blackoutach we francji.</p>
<p>Co do energetyki rolniczej mam sporo pytan (z tej &#8222;realnej strony&#8221;) &#8211; istnieja sprawdzone technologie? jak z efektyem skali? ile obszaru na to potrzeba? co z transportem biomasy? co z odpadami? co z obciazeniem srodowiska nawozami sztucznymi? co z kosztami utrzymania/konserwacji? co z niezawodnoscia i systemami zapasowymi? co z integracja z cala siecia  energetyczna? co z dostepnoscia energii 24/7/365?</p>
<p>Co do energetyki jadrowej. Na pewno jest zmonopolizowana, na pewno duza kontrola panstwa. Zgadzam sie, ze nalezy stosowac mikroreaktory &#8211; na pewno w wiekszym zakresie (niz obecne zastosowanie wylacznie militarne). Pisze tez o tym prof. Muller. W USA powoli proponowane sa mikroreaktory &#8211; ale najbardziej bliski wprowadzenia na rynek bedzie produkowany przez firme specjalizujaca sie w produkcji reaktorow dla US Navy (co nie jest takie zle, jesli pomyslimyy o bezpieczenstwie). Moze Hindusi zbuduja reaktor na tor (Th). I tak &#8222;wielcy&#8221; beda tutaj grali pierwsze skrzypce. Osobiscie czekam na energie termojadrowa &#8211; szkoda, ze projekt ITER nie jest finansowany tak, jak finansowano Projekt Manhattan czy program Apollo (ciekawe &#8211; skalowalna technologia energetyczna z energia prawie za darmo, i z zerowym obciazeniem CO2 :), a jest sekowana w UE?).</p>
<p>Na ETS zarabiac beda przede wszystkim banki i instytucje finansowe (banki i domy inwestycyjne).<br />
s. 22 &#8211; Ceny zyta (2009) &#8211; chyba teraz nieco wyzsze, co na pewno zmienia nieco rachunek ekonomiczny.<br />
s.22 &#8211; Prof. podaje przyklad lancucha energetycznego EGR. Gdzies to istnieje w ilosci wiekszej inz instalacja doswiadczalna? Z dzialajacym samochodem elektrycznym? Bez subsydiow i oplat z ETS? Tutaj rolnik (? przedsiebioorca energetyczny?) ma byc i rolnikiem, i producentem energii. Jakies wyksztalcenie do tego jest potrzebne? Kto bedzie konserwoawal te urzadzenia/naprawial/instalowal/certyfikowal? ile wtedy wyniosa koszty takiego wsparcia? Co z odpadami z produkcji biogazu? Mamy wystarczajacy poziom technologiczny wsi dla obslugi/zarzadzania takimi systemami?<br />
Patrzac na przyklad #2 (disaster) elektrowni 190MW, przeskalujmy go w dol, do EGR z przykladu #1. Potrzebujemy ok 400 takich &#8222;malych&#8221; gospodarstw, 8,000ha (moc elektryczna 50kW). Spory obszar. Takze ciekawym jest, czy da sie z tego korzystac caly rok, gdy przyjda mrozy (-15C).<br />
Przyklady #2 i #3 pokazuja mala gestosc energii z biomasy &#8211; potrzeba duzego obszaru upraw dla wyprodukowania 50-200MW mocy, zwiazane z tym problemy logistyczne i transportowe, pewnie i skladowania.<br />
W przykladie #4 stawia sie hipoteze, ze z 2 mln ha mozna wyprodukowac 150-200TWh energii. To sa wyliczenia, nie przetestowane w tej skali w zadnym miejscu, czyli &#8222;wielki skok&#8221; (to ponad 25% energii produkowanej w Polsce).<br />
Jesli te 2 mln ha podzieli sie na EGR, to wyjdzie nam 100,000 gospodarstw (a 20ha), spora liczba. Na s. 36 prof. Popczyk pisze, ze jednak jednostka produkcyjna bedzie miala moc 1.2MW, czyli gospodarstwo bedzie mialo ok. 250 ha; juz tutaj widac, ze chyba jednak trzeba myslec w wiekszej skali. W kazdym razie, rozbieznosc.</p>
<p>Teminal LNG i CCS &#8211; uwazam, jak profesor, ze to bledy. Wynikajace z decyzji politycznych (LNG &#8211; nie polaczono sie z siecia UE, kupiono superdrogi gaz z Kataru, nie wykorzystano gazu krajowego), jak i z wlaczenia sie w badania nad technologiami &#8222;slepego toru&#8221; &#8211; CCS jest z definicji i niebezpieczne, i energochlonne, i wodochlonne; ale jesli chce sie skorzystac z ETS, to i na CCS nalezy popatrzec laskawiej (sarkazm).</p>
<p>Ciekawym jest, ze prof. Popczyk jest za demokracja energetyczna, a jednooczesnie polega na silnym panstwie i wielkich instytucjach finansowych &#8211; popierajac ECS, popieracjac podatki energetyczne. Dodatkowo pytanie, jak male/srednie EGR maja sie obronic przed monopolistami odbierajacymi ich energie (przyklad handlu artykulami rolnymi pokazuje, ze i tak duze instytucje finansowe rzadza i narzucaja ceny); nie przewiduje procesu konsolidacji kapitalu?</p>
<p>Samochod elektryczny &#8211; latwo uzywa sie tego slowa. Ile dzisiaj kosztuje? Ile kosztuja silniki, baterie? Uzaleznienie od producentow metali ziem rzadkich? Infrastruktura zasilajaca? Czas ladownania takiego samochodu? Koszt zastepczych baterii? Wieksze moce silnikow? Dzialanie/niezawodnosc na mrozie, w terenie? Jak do tej pory na skale masowa budowane sa samochody na gaz ziemny (Iran)</p>
<p>s.31 &#8211; Ciekawe pojecie &#8222;kosztow uniknietych&#8221;. Jak je szacowac, skoro ich nie znamy? Bedziemy ustalali komisyjnie, by wyszlo to, co sobie zalozylismy (np. oplacalnosc ogniw woltaicznych)? Jesli czegos nie uzywamy, to koszt tego spada, bo popyt maleje. Albo tez czegos nie uzywamy, bo cena wzrosla (bo za duzy popyt, badz ktos narzucil akcyze), w ktorym przypadku mozemy mowic o &#8222;prawdziwych&#8221; kosztach uniknietych? Sasiad szacuje swojego kota na 2 mln PLN, nie kupilem go od niego, i w ten sposob uniknalem wielkich kosztow, na ktore mnie nie stac.</p>
<p>s.32 &#8211; w scenariuszu Bussines as usual &#8211; szacunki wydaja mi sie OK, choc pewnie z biogazem nieco optymistyczne.</p>
<p>s.32 &#8211; deficyt mocy w Kaliforni w 2000 &#8211; to skutek zmiany regulacji w energetyce, oplacalo sie importowac energie z innych stanow. decyzja byla polityczna. I zdaje sie ENRON tez tam paluszki maczal.</p>
<p>s.34 &#8211; Tabela 3 &#8211; TAK, tutaj widac, o co chodzi w czekajacej nas transformacji. Podatki &#8211; ETS. I teraz panstwo ma zebrac te podatki, i nominowac &#8222;zwyciezce&#8221;. i tych, ktorzy pracuja dla &#8222;zwyciezcy&#8221;. Dodatkowo zarobia firmy certyfikujace, i handlujace certyfikatami, i cala administracja do nadzoru emisji (byly niedawno jakies skandale w Chinach, co?).</p>
<p>s.22-s.36 &#8211; jakies niescislosci dotyczace EGR. Tutaj szacuje sie, ze EGR wyprodukuje 1.2MWel. Czyli gospodartwo(a) bedzie mialo okolo 250ha. To juz farmer&#8230;.<br />
Sprawdzamy, 2mln ha, ok. 10,000 biogazowni, wychodzi 200ha/biogazownie. Calkiem sporo. I pytanie: czy te sieci beda ze soba polaczone? Co z niezawodnoscia? Co robic, gdy cos sie zepsuje? Co z konserwacja?</p>
<p>s.37 &#8211; Potencjal rolnictwa na potrzeby EGR &#8211; o jakiej skali mowimy? W 2002 w Polsce bylo 18mln ha uzytkow, na zasiewy uzywano 10,8mln ha. Prof. Popczyk uwaza,ze mozemy przeznaczyc na biomase 2mln ha, ponoc nieuzytkow. Nie wiem, czy tyle nieuzytkow mamy, ceny ziemi rosna. Jakie beda skojarzone koszty wzrostu cen zywnosci?</p>
<p>s.37 &#8211; Ponoc mamy rezerwe z tego, zo zjadaly konie. Podany przyklad z 1951 roku, ponad 2.8mln koni, a areal na ich wyzywienie to 4.3mln ha; poniewaz obecnie koni jest 300 tys, to mamy te &#8222;wolne&#8221; 2mln ha, i co najwazniejsze, produkcja biomasy nie spowooduje wzrostu cen zywnosci wskutek przeznaczenia tych 2mln ha na owa biomase. Ile wynosila populacja Polski w 1951? Ile wynosi dzisiaj? Ile miesa, mleka produkowano wtedy, ile dzisiaj? Mamy konsumowac miesa tyle, co za wczesnego Gomulki? Moze jednak wykorzystujemy uzytki rolne dla produkcji zboz i pasz? Tak wiec wielkim pytaniem jest, o ile przyrosna koszty utrzymania (zywnosci) w Polsce po wprowadzeniu planu prof. Popczyka?</p>
<p>s.37 &#8211; Biopaliwa w USA rozwijaja sie wskutek subsydiowania i wskutek administracyjnego nakazu EPA o mozliwosci wlaczenia do 15% biopaliw do paliw na stacjach benzynowych (czyli, rynek jest tworzony i nakazowo &#8211; &#8222;masz pic tran bo to zdrowe&#8221;, i poprzez subsydia &#8211; nie jakies tam mechanizmy rynkowe). USA sa takze wielkim eksporterem biopaliw, ale niech tam sobie subsydiuja docelowych odbiorcow.</p>
<p>s.37 &#8211; Trudno mi sie zgodzic z teza &#8222;przestać pytać, ile potrzeba odbiorcom energii i jakie straty ponoszą, gdy<br />
energii nie otrzymują;&#8221;. Uwazam, ze obowiazkiem rzadu (kreujacego polityke energetyczna) jest stworzenie warunkow, by odbiorcom nie zabraklo energii, i by droga energia nie obnizala poziomu zycia ludzi. Nie uwazam, ze przemysl jest pytany &#8222;ile potrzebujecie&#8221; &#8211; raczej szacuje sie poziom potrzeb (w oparciu o przewidywalne technologie i przewidywalne ich zmiany), by w racjonalny sposob planowac naklady inwestycyjne i cale procesy inwestycyjne. Brak energii moze zadlawic gospodarke (zreszta prof. Popczyk podaje przyklady blackoutow).</p>
<p>s.38 &#8211; dyskusja o technologiach do stosowania w nowej energetyce<br />
Zgadzam sie na 100% z propozycjami:<br />
#1 &#8211; kolektory sloneczne<br />
#3 &#8211; pompy cieplne<br />
#13 &#8211; mikrozrodla jadrowe (ninireaktory); dodalbym jeszcze cos o ich technologiach &#8211; PBR, reaktor torowy, moze malutki ITER.</p>
<p>Pewne watpliwosci mam co do biogazowni, ale to nie wynika z samej technologii, co z koniecznosci produkcji biomasy, utrzymania tych systemow, kosztow stowarzyszonych.</p>
<p>Problemy mam z: </p>
<p>s.38 &#8211; #2 &#8211; mikrowiatraki: Sprawnosc mikrowiatraka? Co to jest? Wspolczynnik wykorzystania mocy? Jak z 30% (duzy wiatrak) osiagnac 70% (maly wiatrak)? Tutaj to czysta fizyka sie klania. Jesli rzeczywiscie profesor uwaza, ze mikrowiatrak ma sprawnosc 70%, to lepiej zastapic turbiny parowe w elektrowniach cieplnych mikrowiatrakami, jesli takie sprawne. Dziwne, ze ZWIEKSZA sie wymiary wiatrakow, szczegolnie tych instalowanych offshore. Powod &#8211; wyzsza sprawnosc aerodynamiczna (czyli przetwarzania energii wiatru na energie mechaniczna ruchu skrzydel wiatraka)<br />
#4 &#8211; dom pasywny &#8211; energooszczednosc jak najbardziej, ale czy ktos to widzial, jak to wyglada &#8211; malutkie okienka, brak wentylacji, duze zuzycie materialow budowlanych (o ile nie wykorzystamy drewna i jego pochodnych)</p>
<p>#5 &#8211; samochod elektryczny. Powiedzialbym, science fiction, i utopia, jesli mowimy o skali masowej. Koszt produkcji? Koszt baterii? Infrastruktura do ladowania? Co z ciezarowkami? Profesor proponuje &#8222;co zapewne będzie wymagać działań na rzecz autoograniczeń<br />
społeczeństwa globalnego&#8221; &#8211; czyli racjonowanie samochodow; to juz bylo w latach nie tak dawno minionych; chyba jest nadal w Korei Pln. Ciekawe, komu spoleczenstwo zezwoli na wylaczenie sie z tych ograniczen (sarkazm)?</p>
<p>#9 &#8211; minirafineria lignocelulozowa &#8211; Te technologie juz istnieja przemyslowo? Ile wynosi koszt produkcji gazu/alkoholu? Jakie sa technologiczne mozliwosci zmniejszenia tego kosztu? Zdaje sie, ze jest to na razie obietnica, i czekanie na osiagniecia biotechnologii (celulosic alcohol jest nieco drogi w produkcji)</p>
<p>#10 &#8211; ogniwa woltaiczne &#8211; Notuje sie znaczny postep technologiczny, ale sa ciagle bardzo drogie. Korzystaja z ziem rzadkich. Zasadnicze pytanie &#8211; jak magazynowac energie? Jaj wprowadzac zmagazynowana energie z powrotem do obiegu? Przeciez to dodatkowe koszty.</p>
<p>#12 &#8211; elektrownia wodna ultraniskospadowa: Tutaj fizyka sie klania. Jakie sa przeplywy i spadki hydrauliczne w naszych rzekach? Przeciez wiecej energii sie w godzine nie wyciagnie niz natezenie_przeplywu*spadek_hydrauliczny_realizowany_na_dystansie_1h_przeplywu*1godzina. Gdy sie popatrzy na nasze rzeki, to malo jest tej energii. Koszta instalacji takich elektrowni? Co z ograniczeniami dla zeglugi? Co z sedymentacja? Co z utrzymaniem tej infrastruktury?</p>
<p>s.42 &#8211; dom energetyczny &#8211; mikrozrodlo wiatrakowe 2kW: nad kazdym domem w osiedlu bedzie sobie stal wiatrak? Co z wartwa przyscienna (turbulencja atmosfery) &#8211; nie obnizy zalozonej sprawnosci (podpowiem &#8211; wiatrak trzeba bedzie umiescic wysoko, jakies 10m nad posiomem dachu wlasnego i sasiadow, minimum). co z halasem rotorow? co z infradzwiekami? co z konserwacja takich systemow? Ubezpieczeniami (a nuz cos sie urwie, i sasiadowi do ogrodka wpadnie)?<br />
Smaochod lektryczny &#8211; wie pan, ile kosztyuje taki samochod, i ile kosztuja baterie? Kto to ma sfinansowac? Wlasciciel z pracy rak? Czy dla wybranych sfinansujemy wszyscy przez ulgi podatkowe (a my bedziemy sie samoograniczali)?<br />
Gdie gromadzic nadmiar produkowanej energii? (jak ladowac ow samochod)? jesli korzystamy z sieci istniejacej, to musimy sie synchronizowac, dodatkowo zabezpieczac. Koszta takich rozwiazan? Co robic przy braku wiatru i gdy jest ciemnawo?<br />
Pisze pan profesor, ze koszty beda na poziomie 190tys PLN, juz, zaraz, do zainwestowania. Pozyczki? Subsydia? I to sa koszta bez samochodu elektrycznego.</p>
<p>Reasumujac, EGR i wiele proponowanych rozwiazan technologicznych (w tym ow dom energetyczny) to pomysly chyba niedopracowane, i nieprzetestowane w wiekszej skali. a przynajmniej nie przeanalizowane przez tzw. &#8222;Tiger Team&#8221; &#8211; zespol do rozszarpania pomyslu, by wykazac jego niedociagniecia, co umozliwi korekty badz spowoduje odlozenie pomyslu do lamusa historii.<br />
Prosze zwrocic uwage, ze krytyka nie oznacza zlej woli. Moje projekty sa nalaizowane i szarpane przez kolegow, bez zlej woli &#8211; produkt koncowy ma byc dobry.</p>
<p>To tak sobie o fizyce i realnym zyciu pobeblali.<br />
Ale, pozytywnie: piramidy tez kiedys budowano, i Egipt starozytny byl mocarstwem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
