<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Świat według prekariusza	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=swiat-wedlug-prekariusza</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Apr 2012 23:29:23 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Bartłomiej Kozek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/#comment-1233</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartłomiej Kozek]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 15:33:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=3615#comment-1233</guid>

					<description><![CDATA[&quot;Pracy jest mnóstwo&quot;? Popatrzmy na badania Eurostatu: aktualny poziom bezrobocia wg metody BAEL 10% (powiedzmy, że wysoki, ale nie szokujący), a poziom zatrudnienia w wieku 15-64? W 2010 unijna średnia wyniosła 64,1%, w krajach skandynawskich, Austrii czy Holandii potrafiła wynieść ponad 70%. W Polsce? 59,3%. No ale wystarczy porównać poziom polityki społecznej, w tym polityki rynku pracy w tych krajach i nad Wisłą, by uzyskać odpowiedź na pytanie, czemu tak jest i czy wina leży bardziej po stronie młodych, czy polityki państwa.

Osobiście nie spotkałem osoby, która oczekiwałaby pełnego realizowania swoich zainteresowań w pracy. Co więcej, obserwuję na ile kompromisów, związanych nie tylko z pracą, ale i z jakością życia (czasem wolnym, jakością nauki, dostępem do kultury) są gotowe podjąć, żeby... no cóż, raczej utrzymać się na powierzchni niż mieć jakieś perspektywy na rozwój.

Alternatywa &quot;roszczeniowy-odpowiedzialny&quot; jest dla takich osób już nie tylko krzywdząca - jest zwyczajnie obraźliwa. Tak jakby nie można było od instytucji publicznych - do których osoby młode również się dokładają - oczekiwać pomocy we właściwie najtrudniejszym momencie ich życia - przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość. Myślę, że wiele osób nie umierałoby za etat, gdyby miało perspektywę sięgającą dalej niż praca w kawiarni po kilku latach intelektualnego wysiłku, który w ten sposób się marnuje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Pracy jest mnóstwo&#8221;? Popatrzmy na badania Eurostatu: aktualny poziom bezrobocia wg metody BAEL 10% (powiedzmy, że wysoki, ale nie szokujący), a poziom zatrudnienia w wieku 15-64? W 2010 unijna średnia wyniosła 64,1%, w krajach skandynawskich, Austrii czy Holandii potrafiła wynieść ponad 70%. W Polsce? 59,3%. No ale wystarczy porównać poziom polityki społecznej, w tym polityki rynku pracy w tych krajach i nad Wisłą, by uzyskać odpowiedź na pytanie, czemu tak jest i czy wina leży bardziej po stronie młodych, czy polityki państwa.</p>
<p>Osobiście nie spotkałem osoby, która oczekiwałaby pełnego realizowania swoich zainteresowań w pracy. Co więcej, obserwuję na ile kompromisów, związanych nie tylko z pracą, ale i z jakością życia (czasem wolnym, jakością nauki, dostępem do kultury) są gotowe podjąć, żeby&#8230; no cóż, raczej utrzymać się na powierzchni niż mieć jakieś perspektywy na rozwój.</p>
<p>Alternatywa &#8222;roszczeniowy-odpowiedzialny&#8221; jest dla takich osób już nie tylko krzywdząca &#8211; jest zwyczajnie obraźliwa. Tak jakby nie można było od instytucji publicznych &#8211; do których osoby młode również się dokładają &#8211; oczekiwać pomocy we właściwie najtrudniejszym momencie ich życia &#8211; przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość. Myślę, że wiele osób nie umierałoby za etat, gdyby miało perspektywę sięgającą dalej niż praca w kawiarni po kilku latach intelektualnego wysiłku, który w ten sposób się marnuje.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: klakson		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/#comment-1232</link>

		<dc:creator><![CDATA[klakson]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 15:06:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=3615#comment-1232</guid>

					<description><![CDATA[Zarówno w tekście artykułu, jak i w komentarzach:
zdumiewa mnie brak poczucia realizmu u piszących.

Proszę nie traktować tego jako przytyk. Mam 35 lat i pamiętam, jak niewiele wiedziałem o funkcjonowaniu państwa i gospodarki, kiedy kończyłem studia.

Pracy jest mnóstwo, miejsc/stanowisk do obsadzenia jeszcze więcej. Nie ma jednak szans, aby:
1. pracować tam, gdzie można realizować 1:1 swoje zainteresowania. Trzeba iść na kompromis.
2. studia doktoranckie: po co tylu doktorów, skoro studentów będzie coraz mniej? z drugiej strony: jeśli jesteś w czymś dobry, to rób to -świat to doceni. Pieniądze się pojawią, z czasem

Polecam zmianę mentalności: z roszczeniowej (punkt widzenia pracownika) na odpowiedzialną za swoje życie.
To odświeżające doświadczenie... choć jak napisałem na początku: trudne w wieku ok. 23-24 lat.

Szkoła, wychowanie, studia: niestety, tam nie dostaniesz innych wskazówek niż to, że &quot;liczy się papier i etat&quot;.
Nie o to chodzi w życiu moim zdaniem. Szczęśliwym życiu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zarówno w tekście artykułu, jak i w komentarzach:<br />
zdumiewa mnie brak poczucia realizmu u piszących.</p>
<p>Proszę nie traktować tego jako przytyk. Mam 35 lat i pamiętam, jak niewiele wiedziałem o funkcjonowaniu państwa i gospodarki, kiedy kończyłem studia.</p>
<p>Pracy jest mnóstwo, miejsc/stanowisk do obsadzenia jeszcze więcej. Nie ma jednak szans, aby:<br />
1. pracować tam, gdzie można realizować 1:1 swoje zainteresowania. Trzeba iść na kompromis.<br />
2. studia doktoranckie: po co tylu doktorów, skoro studentów będzie coraz mniej? z drugiej strony: jeśli jesteś w czymś dobry, to rób to -świat to doceni. Pieniądze się pojawią, z czasem</p>
<p>Polecam zmianę mentalności: z roszczeniowej (punkt widzenia pracownika) na odpowiedzialną za swoje życie.<br />
To odświeżające doświadczenie&#8230; choć jak napisałem na początku: trudne w wieku ok. 23-24 lat.</p>
<p>Szkoła, wychowanie, studia: niestety, tam nie dostaniesz innych wskazówek niż to, że &#8222;liczy się papier i etat&#8221;.<br />
Nie o to chodzi w życiu moim zdaniem. Szczęśliwym życiu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Bartek Kozek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/#comment-815</link>

		<dc:creator><![CDATA[Bartek Kozek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 20:05:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=3615#comment-815</guid>

					<description><![CDATA[Tekst siłą rzeczy jest spojrzeniem subiektywnym - tym bardziej, że nie oczekuję po swojej wiedzy o kulturze kokosów i nie marudzę, że nie dorobiłem się po 3 latach studiowania BMW. Moim marzeniem jest zostać na studiach doktoranckich i podjęcie pracy naukowej, a w tym państwo - chociażby ułatwiając cięcia w stypendiach naukowych - wcale nie ułatwia sprawy, niestety.

Bez polityki rynku pracy za kilka lat zresztą i dzisiejsze przedmioty premiowane, mogą okazać się produkować bezrobotnych - już dziś, jak możemy wyczytać raport &quot;Młodzi 2011&quot;, bezrobocie wśród osób po kierunkach ścisłych wynosi już dziś 20%. Ale to temat na inny artykuł, podobnie jak i wiele ciekawych wątków, poruszonych w dwóch powyższych komentarzach :)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tekst siłą rzeczy jest spojrzeniem subiektywnym &#8211; tym bardziej, że nie oczekuję po swojej wiedzy o kulturze kokosów i nie marudzę, że nie dorobiłem się po 3 latach studiowania BMW. Moim marzeniem jest zostać na studiach doktoranckich i podjęcie pracy naukowej, a w tym państwo &#8211; chociażby ułatwiając cięcia w stypendiach naukowych &#8211; wcale nie ułatwia sprawy, niestety.</p>
<p>Bez polityki rynku pracy za kilka lat zresztą i dzisiejsze przedmioty premiowane, mogą okazać się produkować bezrobotnych &#8211; już dziś, jak możemy wyczytać raport &#8222;Młodzi 2011&#8221;, bezrobocie wśród osób po kierunkach ścisłych wynosi już dziś 20%. Ale to temat na inny artykuł, podobnie jak i wiele ciekawych wątków, poruszonych w dwóch powyższych komentarzach :)</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: jjj		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/#comment-813</link>

		<dc:creator><![CDATA[jjj]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 02 Oct 2011 19:32:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=3615#comment-813</guid>

					<description><![CDATA[moim zdaniem faworyzujace pracodawcow zmiany sa tu istotnym, ale nie glownym czynnikiem. to, jak w przypadku wspomnianych - upraszczajac - popegieerowskich ziem, strukturalne niedopasowanie absolwentow do wymagan dzisiejszej gospodarki. I tego niewygodnego dla prekariusza faktu po prostu nie wolno przemilczac. Oczywiscie jest to glownie wina panstwa - Menis a takze innych organow zwiazanych ze szkolnictwem wyzszym, ktore w odpowiednim czasie nie zareagowaly na coraz intensywniejsze zjawisko tworzenia niezliczonych miejsc na kierunkach, powiedzmy, przyjemniejszych od tych, na ktore istnialo i mialo istniec realne zapotrzebowanie.
Ale nalezy podkreslic rowniez niski poziom swiadomosci kandydujacych, ktorzy to rok po roku powinni byli byc bardziej zorientowani jak wyglada sytuacja absolwentow.


    A u nas niestety przystapiono do liczenia studentow i chelpienia sie najszybciej w europie rosnaca rzesza magistrow.
tak wiec to nie tylko &#039;czynniki zewnetrzne&#039; i tanie koszty. moze troche braku rozsadku i szczescia. Marne pocieszenie, ze nie tylko w Polsce jestesmy swiadkami tworzenia sie takiej przymusowej xxi-wiecznej bohemy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>moim zdaniem faworyzujace pracodawcow zmiany sa tu istotnym, ale nie glownym czynnikiem. to, jak w przypadku wspomnianych &#8211; upraszczajac &#8211; popegieerowskich ziem, strukturalne niedopasowanie absolwentow do wymagan dzisiejszej gospodarki. I tego niewygodnego dla prekariusza faktu po prostu nie wolno przemilczac. Oczywiscie jest to glownie wina panstwa &#8211; Menis a takze innych organow zwiazanych ze szkolnictwem wyzszym, ktore w odpowiednim czasie nie zareagowaly na coraz intensywniejsze zjawisko tworzenia niezliczonych miejsc na kierunkach, powiedzmy, przyjemniejszych od tych, na ktore istnialo i mialo istniec realne zapotrzebowanie.<br />
Ale nalezy podkreslic rowniez niski poziom swiadomosci kandydujacych, ktorzy to rok po roku powinni byli byc bardziej zorientowani jak wyglada sytuacja absolwentow.</p>
<p>    A u nas niestety przystapiono do liczenia studentow i chelpienia sie najszybciej w europie rosnaca rzesza magistrow.<br />
tak wiec to nie tylko 'czynniki zewnetrzne&#8217; i tanie koszty. moze troche braku rozsadku i szczescia. Marne pocieszenie, ze nie tylko w Polsce jestesmy swiadkami tworzenia sie takiej przymusowej xxi-wiecznej bohemy</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: lysaczi		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/zw/swiat-wedlug-prekariusza/#comment-807</link>

		<dc:creator><![CDATA[lysaczi]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 28 Sep 2011 08:39:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=3615#comment-807</guid>

					<description><![CDATA[ładny tekst, poza jednym stwierdzeniem: &quot;jest się biednym nie z własnej winy, lecz z powodu wieloletniego, absurdalnego stawiania na gospodarkę tanich kosztów pracy&quot;

nie stygmatyzowałbym wieloletniego stawiania na gospodarkę tanich kosztów pracy - to pozwoliło Polsce (dysponującej praktycznie zerowym doświadczeniem rynkowym i będącej gigantycznie zacofanej technologicznie we wczesnych latach 90.) ściągnąć zagraniczny kapitał, nauczyć się funkcjonować w nowych warunkach gospodarczych, a także wypracować własne środki kapitałowe do prowadzenia biznesu. Bez tanich kosztów pracy niewiele byłoby zachęt do inwestowania.

Co nie zmienia faktu, ze ten konieczny krok wpędził część ludzi w biedę czy też szerzej rozumiany prekariat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>ładny tekst, poza jednym stwierdzeniem: &#8222;jest się biednym nie z własnej winy, lecz z powodu wieloletniego, absurdalnego stawiania na gospodarkę tanich kosztów pracy&#8221;</p>
<p>nie stygmatyzowałbym wieloletniego stawiania na gospodarkę tanich kosztów pracy &#8211; to pozwoliło Polsce (dysponującej praktycznie zerowym doświadczeniem rynkowym i będącej gigantycznie zacofanej technologicznie we wczesnych latach 90.) ściągnąć zagraniczny kapitał, nauczyć się funkcjonować w nowych warunkach gospodarczych, a także wypracować własne środki kapitałowe do prowadzenia biznesu. Bez tanich kosztów pracy niewiele byłoby zachęt do inwestowania.</p>
<p>Co nie zmienia faktu, ze ten konieczny krok wpędził część ludzi w biedę czy też szerzej rozumiany prekariat.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
