<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Rozmowy o środkach i celach	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/rownosc/rozmowy-o-srodkach-i-celach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/rownosc/rozmowy-o-srodkach-i-celach/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rozmowy-o-srodkach-i-celach</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Aug 2013 00:13:17 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: WAM		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/rownosc/rozmowy-o-srodkach-i-celach/#comment-15375</link>

		<dc:creator><![CDATA[WAM]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 2013 13:36:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=9815#comment-15375</guid>

					<description><![CDATA[Coz, wiele dzialan jest niestety zle adresowanych. Ludzie ze szkolnictwa wyzszego probuja odgadnac zyczenia pracodawcow. 

Wydaje sie, ze jesli pracodawcy beda wymagali kwalifikacji i odpowiednio oplacali owe kwalifikacje, to i mlodziez zakasze rekawy, i nauczyciele akademiccy beda wiedzieli jak dopasowywac programy. A i o wspolprace szkoly-pracodawcy bedzie latwiej.
Patrzac na to, kto studiuje na informatyce czy elektronice, i jak tam sie od ludzi wymaga, to mozna stwierdzic, ze model &#039;ssania od pracodawcow&#039; dziala.
Podobnie bywa na kierunkach, ktorych absolwenci sa &#039;rozchwytywani&#039;, a przynajmniej stosunkowo latwo znajduja prace.
Swego czasu General Electric ustami swoich managerow powiedzial nam jakih specjalistow bedzie potrzebowal za kilka lat. Zrobilismy program studiow, calkiem nowatorski. GE zobowiazal sie zapewnic studentom tej specjalnosci praktyki. Potem dostali prace; sa nieco rozrzuceni po swiecie. Pracowali dosyc ciezko na studiach, maja sporo szans dalszego rozwoju zawodowego.
Wg mnie wniosek jest taki - to rzad powinien stworzyc warunki finansowe/podatkowe promujace rozwoj zaawansowanych firm czy centrow uslugowych. Podobnie - z systemem praktyk zawodowych (firmy nie powinny dokladac do opieki nad studentami), ktore zreszta powinny byc dlugie (w Holandii na przyklad, minimum 6 miesiecy przed ostatnim rokiem studiow politechnicznych).

W pelni zgadzam sie z potrzeba wyrownania szans edukacyjnych: mniejsze klasy, zajecia pozalekcyjne (niekoniecznie zorientowane na przygotowanie do udzialu w olimpiadach i konkursach, ale raczej tak dla czystego rozbudzenia ciekawosci). Zajecia wyrownawcze (aby dziekani nie musieli tego organizowac na studiach), fakultety dla wszystkich chetnych.

Co do malych miejscowosci.
Kiedys na Politechnice X zrobiono analize: jak ocena z matematyki na swiadectwie maturalnym koreluje sie z ukonczeniem 1. i 2. semestru (gdzie matematyka jest &#039;killerem&#039;). Zerowa korelacja, jak sie okazalo. Probka miala ze 4.000 osob.
Co sie natomiast okazalo: sa szkoly, ktore tak przygotowuja maturzystow, ze ci nie maja zadnego klopotu z ukonczeniem nawet najtrudniejszych kierunow. I nie musza byc to szkoly zlokalizowane w duzych miastach: z miasteczka Y, z jednego liceum, dostalo sie na studia 10+ osob, wszystkie przeszly 1. i 2. rok (czyli w zasadzie mialy juz dyplom w kieszeni). I tak co rok.

Wniosek - nie oszczedzac na oswiacie - od przedszkola zaczynajac. I promowac rozwoj sensownych firm, gdzie ci &#039;chcacy&#039; znajda prace. Proste.....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coz, wiele dzialan jest niestety zle adresowanych. Ludzie ze szkolnictwa wyzszego probuja odgadnac zyczenia pracodawcow. </p>
<p>Wydaje sie, ze jesli pracodawcy beda wymagali kwalifikacji i odpowiednio oplacali owe kwalifikacje, to i mlodziez zakasze rekawy, i nauczyciele akademiccy beda wiedzieli jak dopasowywac programy. A i o wspolprace szkoly-pracodawcy bedzie latwiej.<br />
Patrzac na to, kto studiuje na informatyce czy elektronice, i jak tam sie od ludzi wymaga, to mozna stwierdzic, ze model 'ssania od pracodawcow&#8217; dziala.<br />
Podobnie bywa na kierunkach, ktorych absolwenci sa 'rozchwytywani&#8217;, a przynajmniej stosunkowo latwo znajduja prace.<br />
Swego czasu General Electric ustami swoich managerow powiedzial nam jakih specjalistow bedzie potrzebowal za kilka lat. Zrobilismy program studiow, calkiem nowatorski. GE zobowiazal sie zapewnic studentom tej specjalnosci praktyki. Potem dostali prace; sa nieco rozrzuceni po swiecie. Pracowali dosyc ciezko na studiach, maja sporo szans dalszego rozwoju zawodowego.<br />
Wg mnie wniosek jest taki &#8211; to rzad powinien stworzyc warunki finansowe/podatkowe promujace rozwoj zaawansowanych firm czy centrow uslugowych. Podobnie &#8211; z systemem praktyk zawodowych (firmy nie powinny dokladac do opieki nad studentami), ktore zreszta powinny byc dlugie (w Holandii na przyklad, minimum 6 miesiecy przed ostatnim rokiem studiow politechnicznych).</p>
<p>W pelni zgadzam sie z potrzeba wyrownania szans edukacyjnych: mniejsze klasy, zajecia pozalekcyjne (niekoniecznie zorientowane na przygotowanie do udzialu w olimpiadach i konkursach, ale raczej tak dla czystego rozbudzenia ciekawosci). Zajecia wyrownawcze (aby dziekani nie musieli tego organizowac na studiach), fakultety dla wszystkich chetnych.</p>
<p>Co do malych miejscowosci.<br />
Kiedys na Politechnice X zrobiono analize: jak ocena z matematyki na swiadectwie maturalnym koreluje sie z ukonczeniem 1. i 2. semestru (gdzie matematyka jest 'killerem&#8217;). Zerowa korelacja, jak sie okazalo. Probka miala ze 4.000 osob.<br />
Co sie natomiast okazalo: sa szkoly, ktore tak przygotowuja maturzystow, ze ci nie maja zadnego klopotu z ukonczeniem nawet najtrudniejszych kierunow. I nie musza byc to szkoly zlokalizowane w duzych miastach: z miasteczka Y, z jednego liceum, dostalo sie na studia 10+ osob, wszystkie przeszly 1. i 2. rok (czyli w zasadzie mialy juz dyplom w kieszeni). I tak co rok.</p>
<p>Wniosek &#8211; nie oszczedzac na oswiacie &#8211; od przedszkola zaczynajac. I promowac rozwoj sensownych firm, gdzie ci 'chcacy&#8217; znajda prace. Proste&#8230;..</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
