<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Czego uczy nas Festiwal Wisły?	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czego-uczy-nas-festiwal-wisly</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Mon, 02 Oct 2017 16:17:57 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Marcin		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130055</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Sep 2017 19:34:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130055</guid>

					<description><![CDATA[Z tymi elektrowniami to nie do końca jest tak. Robek jest optymistą. Duże elektrownie, takie jak Solina, produkują 7% naszej krajowej energii. Poza nimi istnieje jednak cała masa MEW (mała elektrownia wodna). Przykładowo MEW na Warcie są mniej więcej co 20km. MEWki produkują 3-3,5% naszej elektrowni.
 Jeśli postąpimy elokogicznie i zlikwidujemy elektrownie wodne, żeby znaturalizować rzeki (to brzmi rodem jak z Seksmisji), to stracimy 10% naszego bilansu mocy. Ostrożna analiza pokazuje, że gdybyśmy w 2015 nie mieli EW pracujących nawet na pół gwizdka - zamknięcie firm, nie trwało by tydzień, tylko miesiąc.
 Do tego, większość węglówek pracuje na obiegu otwartym, lub półzamkniętym. Każda ma próg spiętrzający wodę. Bez progów - tracimy około 60% bilansu mocy. To już nie jest utrudnienie, tylko katastrofa, bo ilość energii nie wystarczy do utrzymania infrastruktury państwa, i bezpieczną konserwację przemysłu (o utrzymaniu ruchu nie ma nawet co marzyć).
Naturalizacja rzek oznacza że będziemy w de. I to takiej całkowitej. Chyba że ktoś podejmie męską decyzję i pójdziemy w atom.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z tymi elektrowniami to nie do końca jest tak. Robek jest optymistą. Duże elektrownie, takie jak Solina, produkują 7% naszej krajowej energii. Poza nimi istnieje jednak cała masa MEW (mała elektrownia wodna). Przykładowo MEW na Warcie są mniej więcej co 20km. MEWki produkują 3-3,5% naszej elektrowni.<br />
 Jeśli postąpimy elokogicznie i zlikwidujemy elektrownie wodne, żeby znaturalizować rzeki (to brzmi rodem jak z Seksmisji), to stracimy 10% naszego bilansu mocy. Ostrożna analiza pokazuje, że gdybyśmy w 2015 nie mieli EW pracujących nawet na pół gwizdka &#8211; zamknięcie firm, nie trwało by tydzień, tylko miesiąc.<br />
 Do tego, większość węglówek pracuje na obiegu otwartym, lub półzamkniętym. Każda ma próg spiętrzający wodę. Bez progów &#8211; tracimy około 60% bilansu mocy. To już nie jest utrudnienie, tylko katastrofa, bo ilość energii nie wystarczy do utrzymania infrastruktury państwa, i bezpieczną konserwację przemysłu (o utrzymaniu ruchu nie ma nawet co marzyć).<br />
Naturalizacja rzek oznacza że będziemy w de. I to takiej całkowitej. Chyba że ktoś podejmie męską decyzję i pójdziemy w atom.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: robek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130043</link>

		<dc:creator><![CDATA[robek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Sep 2017 18:57:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130043</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130037&quot;&gt;Iza&lt;/a&gt;.

Udostępnienie do rekreacji jest super, tylko nie zrobi się za darmo. W Sosnowcu aktualnie są budowane przystanie na Białej Przemszy. Sponsorami nie są jednak firmy zarabiające na kajakach, tylko Urząd Miasta. Gotówka idzie z podatków, podatki są pobierane zarówno od osób prywatnych jak i od firm. Wisła ma 800 kilometrów. Jeśli infrastruktura ma być przyzwoita oznacza to około stu przystani które trzeba za coś utrzymać. 
Mając doświadczenia w Polsce i w reszcie Europy, widzę różnicę. U nas położono na tym lagę, a teraz podejmuje się jakieś akcje adhoc -&quot;twarzą do Wisły&quot;. Nie słyszałem jeszcze o żadnej akcji wychodzącej poza obręb jednego miasta. Na zachodzie jakoś jedno z drugim pożenili. Mają śluzy, windy, kanały i przepławki dla ryb. Wszystkim to jakoś pasuje. 
Przy okazji, przepraszam że czynię wtręt osobisty. Proszę uzupełnić wiedzę z zakresu hydroinżynierii. Zbiornik retencyjny czy zaporowy, ma kilka-kilkanaście metrów głębokości. Barka i pchacz potrzebują 180 cm. Wahania wynikające z opadów, nie czynią tu żadnej różnicy. Problemy wynikają z czego innego - prawie każda śluza jest zbocznikowana elektrownią. Bez tej śluzy, elektrownia nie będzie działać. Elektrownie wodne to 5% naszego bilansu mocy. No i jest to energia ekologiczna. Jeżeli wody w zalewie jest mało, to operatorzy śluz nie chcą przepuszczać cząstkowego obłożenia, bo obniżą moc na elektrowni.
Na ten moment, powrót do dzikiej rzeki Wisły i Odry+ciepłe lato = 27 stopień zasilania.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130037">Iza</a>.</p>
<p>Udostępnienie do rekreacji jest super, tylko nie zrobi się za darmo. W Sosnowcu aktualnie są budowane przystanie na Białej Przemszy. Sponsorami nie są jednak firmy zarabiające na kajakach, tylko Urząd Miasta. Gotówka idzie z podatków, podatki są pobierane zarówno od osób prywatnych jak i od firm. Wisła ma 800 kilometrów. Jeśli infrastruktura ma być przyzwoita oznacza to około stu przystani które trzeba za coś utrzymać.<br />
Mając doświadczenia w Polsce i w reszcie Europy, widzę różnicę. U nas położono na tym lagę, a teraz podejmuje się jakieś akcje adhoc -&#8222;twarzą do Wisły&#8221;. Nie słyszałem jeszcze o żadnej akcji wychodzącej poza obręb jednego miasta. Na zachodzie jakoś jedno z drugim pożenili. Mają śluzy, windy, kanały i przepławki dla ryb. Wszystkim to jakoś pasuje.<br />
Przy okazji, przepraszam że czynię wtręt osobisty. Proszę uzupełnić wiedzę z zakresu hydroinżynierii. Zbiornik retencyjny czy zaporowy, ma kilka-kilkanaście metrów głębokości. Barka i pchacz potrzebują 180 cm. Wahania wynikające z opadów, nie czynią tu żadnej różnicy. Problemy wynikają z czego innego &#8211; prawie każda śluza jest zbocznikowana elektrownią. Bez tej śluzy, elektrownia nie będzie działać. Elektrownie wodne to 5% naszego bilansu mocy. No i jest to energia ekologiczna. Jeżeli wody w zalewie jest mało, to operatorzy śluz nie chcą przepuszczać cząstkowego obłożenia, bo obniżą moc na elektrowni.<br />
Na ten moment, powrót do dzikiej rzeki Wisły i Odry+ciepłe lato = 27 stopień zasilania.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Iza		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130037</link>

		<dc:creator><![CDATA[Iza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Sep 2017 08:18:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130037</guid>

					<description><![CDATA[A co do zbiorników Pogoria, to są zalane wyrobiska, a nie zbiorniki na rzekach. Oczywiście, retencjonują wodę i są fajne, ale tutaj jest mowa o zupełnie czym innym: o przegradzaniu rzeki tamami i tworzeniu zbiorników zaporowych takich jak Zalew Włocławski. To oznacza totalną demolkę rzecznych ekosystemów (z Wisły znikną ptaki związane z łachami i wyspami, a zostaną same kormorany, o reintrodukcji certy, łososia i jesiotra będzie można zapomnieć na dobre, itd.).  To raz. 
Druga rzecz - jesli te zbiorniki mają służyć żegludze, to nie będą miały funkcji przeciwpowodziowej, bo żegluga potrzebuje ich pełnych (żeby była stale zapewniona wymagana dla barek głębokość), a ochrona przed powodziami wymaga, żeby były puste lub częściowo puste, tj. miały miejsce na przejęcie fali wezbraniowej. Przy czym w ogóle przeciwdziałanie powodziom za pomocą zbiorników to jest przestarzała koncepcja - teraz stanowisko nauki i inżynierii jest takie, że skuteczniej (i ekonomicznie efektywniej) jest zostawiać rzekom przestrzeń do wylewania i zachowywać retencję dolinową (co przy okazji dobrze wpływa na poziom wód gruntowych, który nam w Polsce się ciągle obniża).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A co do zbiorników Pogoria, to są zalane wyrobiska, a nie zbiorniki na rzekach. Oczywiście, retencjonują wodę i są fajne, ale tutaj jest mowa o zupełnie czym innym: o przegradzaniu rzeki tamami i tworzeniu zbiorników zaporowych takich jak Zalew Włocławski. To oznacza totalną demolkę rzecznych ekosystemów (z Wisły znikną ptaki związane z łachami i wyspami, a zostaną same kormorany, o reintrodukcji certy, łososia i jesiotra będzie można zapomnieć na dobre, itd.).  To raz.<br />
Druga rzecz &#8211; jesli te zbiorniki mają służyć żegludze, to nie będą miały funkcji przeciwpowodziowej, bo żegluga potrzebuje ich pełnych (żeby była stale zapewniona wymagana dla barek głębokość), a ochrona przed powodziami wymaga, żeby były puste lub częściowo puste, tj. miały miejsce na przejęcie fali wezbraniowej. Przy czym w ogóle przeciwdziałanie powodziom za pomocą zbiorników to jest przestarzała koncepcja &#8211; teraz stanowisko nauki i inżynierii jest takie, że skuteczniej (i ekonomicznie efektywniej) jest zostawiać rzekom przestrzeń do wylewania i zachowywać retencję dolinową (co przy okazji dobrze wpływa na poziom wód gruntowych, który nam w Polsce się ciągle obniża).</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Iza		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130036</link>

		<dc:creator><![CDATA[Iza]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Sep 2017 08:03:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130036</guid>

					<description><![CDATA[@Robek 
Przecież autorowi własnie o to chodzi, żeby rzeki bardziej udostępnić małej żegludze, rowerzystom, kajakarzom, spacerowiczom itd. Przed festiwalem w Ciechocinku specjalnie zbudowano pomost i plażę miejską na Wisłą - takie wykorzystanie rzek jest jak najbardziej ok. Ale jest różnica między wykoszeniem kilkudziesięciu metrów brzegu i zrobieniem drewnianego pomostu oraz boiska do siatkówki, a budową kaskady zapór.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>@Robek<br />
Przecież autorowi własnie o to chodzi, żeby rzeki bardziej udostępnić małej żegludze, rowerzystom, kajakarzom, spacerowiczom itd. Przed festiwalem w Ciechocinku specjalnie zbudowano pomost i plażę miejską na Wisłą &#8211; takie wykorzystanie rzek jest jak najbardziej ok. Ale jest różnica między wykoszeniem kilkudziesięciu metrów brzegu i zrobieniem drewnianego pomostu oraz boiska do siatkówki, a budową kaskady zapór.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: robek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130031</link>

		<dc:creator><![CDATA[robek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Sep 2017 04:43:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130031</guid>

					<description><![CDATA[Ośmielę się nie zgodzić. Pływałem i pływam po europejskich szlakach wodnych i najbardziej wymarła jest niestety Odra. Im dalej na zachód- tym gęściej.  A infrastruktury Niemcom, możemy tylko pozazdrościć. Płynąc Odrą przez Polskę, jedynymi miejscami gdzie można w miarę wygodnie wyjść na brzeg są śluzy. Poza tym brzeg jest bagnisto-trawiasto-nieprzystępny. Średnio się nadaje nawet do uprawiania turystyki. Przepływając za granicę, od razu mam dostęp do marin i bindug, najczęściej za darmo. Rzeki nie ożyją, jeżeli nie będzie się do nich dało wejść i wyjść.
 Podobnie sytuacja wygląda na Wiśle - płynąc małą jednostką, godzinami szuka się brzegu do którego można przybić i po prostu na niego wyjść. Na odcinku Goczałkowice-Kraków (100km) są dwa miejsca gdzie można to w miarę wygodnie zrobić. Poniżej Krakowa jest nieco lepiej, ale szukanie noclegu trzeba rozpoczynać o 16 żeby się do 19 wyrobić. 
Proszę też zwrócić uwagę jak na zachodzie przy ich wyprostowanych rzekach wygląda powódź, a jak przy naszych na wpół dzikich wygląda to u nas. To naprawdę dwa różne światy. 
Industrializacja rzeki nie oznacza że cała jest wybetonowana, wystarczą odpowiednio zrobione stopnie wodne, śluzy odpowiednich gabarytów i mosty wysoko nad wodą. Brzeg może pozostać dziki.
Jeżeli przywrócimy nasze rzeki do stanu dzikości, to przyszłe pokolenia nie podziękują nam za to. Zwłaszcza Kraków, który w szybkim tempie straci Wawel. No i nie za bardzo widzę jak pozbywamy się elektrowni wodnych które są u nas Bardzo rozpowszechnione.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ośmielę się nie zgodzić. Pływałem i pływam po europejskich szlakach wodnych i najbardziej wymarła jest niestety Odra. Im dalej na zachód- tym gęściej.  A infrastruktury Niemcom, możemy tylko pozazdrościć. Płynąc Odrą przez Polskę, jedynymi miejscami gdzie można w miarę wygodnie wyjść na brzeg są śluzy. Poza tym brzeg jest bagnisto-trawiasto-nieprzystępny. Średnio się nadaje nawet do uprawiania turystyki. Przepływając za granicę, od razu mam dostęp do marin i bindug, najczęściej za darmo. Rzeki nie ożyją, jeżeli nie będzie się do nich dało wejść i wyjść.<br />
 Podobnie sytuacja wygląda na Wiśle &#8211; płynąc małą jednostką, godzinami szuka się brzegu do którego można przybić i po prostu na niego wyjść. Na odcinku Goczałkowice-Kraków (100km) są dwa miejsca gdzie można to w miarę wygodnie zrobić. Poniżej Krakowa jest nieco lepiej, ale szukanie noclegu trzeba rozpoczynać o 16 żeby się do 19 wyrobić.<br />
Proszę też zwrócić uwagę jak na zachodzie przy ich wyprostowanych rzekach wygląda powódź, a jak przy naszych na wpół dzikich wygląda to u nas. To naprawdę dwa różne światy.<br />
Industrializacja rzeki nie oznacza że cała jest wybetonowana, wystarczą odpowiednio zrobione stopnie wodne, śluzy odpowiednich gabarytów i mosty wysoko nad wodą. Brzeg może pozostać dziki.<br />
Jeżeli przywrócimy nasze rzeki do stanu dzikości, to przyszłe pokolenia nie podziękują nam za to. Zwłaszcza Kraków, który w szybkim tempie straci Wawel. No i nie za bardzo widzę jak pozbywamy się elektrowni wodnych które są u nas Bardzo rozpowszechnione.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: jr		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130021</link>

		<dc:creator><![CDATA[jr]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Sep 2017 20:57:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130021</guid>

					<description><![CDATA[Piętrzenie rzek i prostowanie łuków to murowany (betonem) przepis na częstsze i bardziej dotkliwe powodzie. Przekonali się o tym zwłaszcza Niemcy, którzy od 30 lat prowadzą prace renaturyzacyjne na swoich rzekach, w wielu przypadkach rezygnując z samoistnie zamierającej żeglugi. Roczniki statystyczne (można sprawdzić w internecie) nie zostawiają wątpliwości; mimo istniejącej infrastruktury, pomimo oddania kilkanaście lat temu do użytku połączenia Ren-Men-Dunaj i szeregu nowych podnośni, przyspieszających pokonywanie różnic poziomów - żegluga kurczy się i zamiera, kolejne szlaki pustoszeją. Nasi przyjaciele, którzy w r. 2015 przepłynęli z Krakowa do Orleanu, całymi tygodniami płynęli znakomicie utrzymanymi, niemieckimi kanałami śródlądowymi, nie spotykając po drodze żadnych innych jednostek. Mrzonki na temat rzekomych perspektyw rozwoju żeglugi śródlądowej są kompletnie pozbawione krzty realizmu...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Piętrzenie rzek i prostowanie łuków to murowany (betonem) przepis na częstsze i bardziej dotkliwe powodzie. Przekonali się o tym zwłaszcza Niemcy, którzy od 30 lat prowadzą prace renaturyzacyjne na swoich rzekach, w wielu przypadkach rezygnując z samoistnie zamierającej żeglugi. Roczniki statystyczne (można sprawdzić w internecie) nie zostawiają wątpliwości; mimo istniejącej infrastruktury, pomimo oddania kilkanaście lat temu do użytku połączenia Ren-Men-Dunaj i szeregu nowych podnośni, przyspieszających pokonywanie różnic poziomów &#8211; żegluga kurczy się i zamiera, kolejne szlaki pustoszeją. Nasi przyjaciele, którzy w r. 2015 przepłynęli z Krakowa do Orleanu, całymi tygodniami płynęli znakomicie utrzymanymi, niemieckimi kanałami śródlądowymi, nie spotykając po drodze żadnych innych jednostek. Mrzonki na temat rzekomych perspektyw rozwoju żeglugi śródlądowej są kompletnie pozbawione krzty realizmu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: robek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130018</link>

		<dc:creator><![CDATA[robek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Sep 2017 19:24:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130018</guid>

					<description><![CDATA[Dodam jeszcze jedną rzecz. To że ktoś planuje na 100lat naprzód tego typu inwestycje, to tylko chwała mu. Serio. Takich rzeczy nie robi się w rok czy pięć lat. Pogoria 4 była w planach od lat 60 ubiegłego stulecia - już wtedy było wiadomo że powstanie Pojezierze Dąbrowskie. Docelowo Pogorii ma być siedem. Miejsce pod jedną z nich jest aktualnie kopalnią w ruchu, w innym miejscu kopalnia ruszy za 20 lat, za 80 lat się wyczerpie za 100 lat ją zaleją.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dodam jeszcze jedną rzecz. To że ktoś planuje na 100lat naprzód tego typu inwestycje, to tylko chwała mu. Serio. Takich rzeczy nie robi się w rok czy pięć lat. Pogoria 4 była w planach od lat 60 ubiegłego stulecia &#8211; już wtedy było wiadomo że powstanie Pojezierze Dąbrowskie. Docelowo Pogorii ma być siedem. Miejsce pod jedną z nich jest aktualnie kopalnią w ruchu, w innym miejscu kopalnia ruszy za 20 lat, za 80 lat się wyczerpie za 100 lat ją zaleją.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: robek		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-130017</link>

		<dc:creator><![CDATA[robek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Sep 2017 19:20:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-130017</guid>

					<description><![CDATA[Jak pokazuje przykład współczesnej Europy, nie wszyscy mogą zarabiać na usługach, jak marzy się to autorowi. Mariny, festiwale, turystyka - wszystko pięknie, ale to działalność która nie generuje dochodu, tylko przesuwa pieniądze z miejsca na miejsce. Turyści muszą najpierw zarobić, a najlepiej jak się okazało zarabia się na przemyśle. Stąd od 2016 Francja i Niemcy próbują przenieść firmy z Chin na swoje terytorium.
 Transport drogowy, piękna rzecz. Szczególnie TIRy pędzące przez miasto, bo nie oszukujmy się ale poza dużymi aglomeracjami nie ma obwodnic. Wprawdzie kiedyś udało się &#039;ocalić&#039; dolinę Rospudy, ale nikt potem się nie zajmował jakim kosztem się to odbyło.
 To że nie przeniesiono większości na kolej, to jeden wstyd i sromota. To że odżegnujemy się od wykorzystania dróg wodnych - które już istnieją, tylko są zaniedbane - to inny rodzaj wstydu.
 Wykorzystanie rzek, oznacza że stocznie nie muszą się gnieździć na wybrzeżu, gdzie brak stalowni (te nadal są na Śląsku). Oznacza też, że można łatwo przewozić nadgabaryty bez blokowania ruchu, demontażu infrastruktury drogowej (która potem jest partacko przywracana) i bez setek zezwoleń i opłat. Rzeki pozwalają też wozić ładunki ciężkie, a warto zauważyć że spora część naszych mostów drogowych ma ograniczenie do 12 ton. 
 Do tego ostatnia rzecz. Rzeki można zostawić dzikie i co roku płakać z powodu powodzi. Dziesięć lat temu, wybudowano zbiornik retencyjny Pogoria IV - i nagle problemy z przelewaniem się Czarnej Przemszy zniknęły. A przy okazji zbiornik stał się mekką wodniaków w promieniu 20km. 
Niekoniecznie więc trzeba wracać, do stanu pierwotnej dzikości i liczyć że wyżyjemy ze sprzedaży amuletów. Można się rozwijać, byle robić to z sensem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak pokazuje przykład współczesnej Europy, nie wszyscy mogą zarabiać na usługach, jak marzy się to autorowi. Mariny, festiwale, turystyka &#8211; wszystko pięknie, ale to działalność która nie generuje dochodu, tylko przesuwa pieniądze z miejsca na miejsce. Turyści muszą najpierw zarobić, a najlepiej jak się okazało zarabia się na przemyśle. Stąd od 2016 Francja i Niemcy próbują przenieść firmy z Chin na swoje terytorium.<br />
 Transport drogowy, piękna rzecz. Szczególnie TIRy pędzące przez miasto, bo nie oszukujmy się ale poza dużymi aglomeracjami nie ma obwodnic. Wprawdzie kiedyś udało się 'ocalić&#8217; dolinę Rospudy, ale nikt potem się nie zajmował jakim kosztem się to odbyło.<br />
 To że nie przeniesiono większości na kolej, to jeden wstyd i sromota. To że odżegnujemy się od wykorzystania dróg wodnych &#8211; które już istnieją, tylko są zaniedbane &#8211; to inny rodzaj wstydu.<br />
 Wykorzystanie rzek, oznacza że stocznie nie muszą się gnieździć na wybrzeżu, gdzie brak stalowni (te nadal są na Śląsku). Oznacza też, że można łatwo przewozić nadgabaryty bez blokowania ruchu, demontażu infrastruktury drogowej (która potem jest partacko przywracana) i bez setek zezwoleń i opłat. Rzeki pozwalają też wozić ładunki ciężkie, a warto zauważyć że spora część naszych mostów drogowych ma ograniczenie do 12 ton.<br />
 Do tego ostatnia rzecz. Rzeki można zostawić dzikie i co roku płakać z powodu powodzi. Dziesięć lat temu, wybudowano zbiornik retencyjny Pogoria IV &#8211; i nagle problemy z przelewaniem się Czarnej Przemszy zniknęły. A przy okazji zbiornik stał się mekką wodniaków w promieniu 20km.<br />
Niekoniecznie więc trzeba wracać, do stanu pierwotnej dzikości i liczyć że wyżyjemy ze sprzedaży amuletów. Można się rozwijać, byle robić to z sensem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Ewa Sufin-Jacquemart		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/miasto-2/czego-uczy-nas-festiwal-wisly/#comment-129656</link>

		<dc:creator><![CDATA[Ewa Sufin-Jacquemart]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Aug 2017 03:31:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=17586#comment-129656</guid>

					<description><![CDATA[Brawo, to jest przyklad dobrego  wykorzystania Wisly, w przeciwienstwie do surrealistycznych planow rzadu budowy 10 zapor na Dolnej Wisle, zeby uczynic z niej E40, miedzynarodowa autostrade rzeczna IV klasy. Autor uczestniczy w Koalicji Ratujmy Rzeki. Warto sie zapoznac z jej deklaracja.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Brawo, to jest przyklad dobrego  wykorzystania Wisly, w przeciwienstwie do surrealistycznych planow rzadu budowy 10 zapor na Dolnej Wisle, zeby uczynic z niej E40, miedzynarodowa autostrade rzeczna IV klasy. Autor uczestniczy w Koalicji Ratujmy Rzeki. Warto sie zapoznac z jej deklaracja.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
