<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Matki migrują za chlebem	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=matki-migruja-za-chlebem</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Sun, 31 Mar 2019 09:38:53 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Toja		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-127483</link>

		<dc:creator><![CDATA[Toja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Feb 2017 14:13:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-127483</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo ciekawy artykuł- brawo za otwartość umysłu i nieszablonowe podejście. Jednak z doświadczenia uważam, że ów logiczne podejście nijak się ma do rzeczywistości, a spustoszeń pozostawionych w całych rodzinach nie da się przeanalizować metodą ilościową, ani żadną inną.

Ja sama jestem &quot;sierotą migracyjną&quot;. Moja Matka wyjechała do USA gdy miałam 11 lat- początkowo na 6 miesięcy, które zamieniły się w dotychczas już 17 lat. Zostałam z braćmi (7,8 lat straszymy) i ojcem, oraz siostrami mojej Mamy. 
Wmawiano mi od lat, że to wspaniałe poświęcenie dla mojego dobra. W moim odczuciu i w wielkim skrócie- wyjazd za gotówką i za lepszym życiem jest najtchorzliwszym podejściem z możliwych. Dzieci wymagają miłości i obecności rodziców- nawet, gdy ci pracują po godzinach- oni są i być powinni. Ta obecność daje tak wiele, ile żadne rachunki budżetowe nie są w stanie doścignąć. W najgorszej biedzie, ale razem. To już tylko marzenie dla mnie. Proszę ważyć słowa, gdyż artykuły takie jak ten zachęcają do patologii, które powstają w sercach dzieci, matek i całych rodzin w skutek rozbicia rodzin. Pewnych pomyłek nie da się już naprawić! Nie życzę tego nikomu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawy artykuł- brawo za otwartość umysłu i nieszablonowe podejście. Jednak z doświadczenia uważam, że ów logiczne podejście nijak się ma do rzeczywistości, a spustoszeń pozostawionych w całych rodzinach nie da się przeanalizować metodą ilościową, ani żadną inną.</p>
<p>Ja sama jestem &#8222;sierotą migracyjną&#8221;. Moja Matka wyjechała do USA gdy miałam 11 lat- początkowo na 6 miesięcy, które zamieniły się w dotychczas już 17 lat. Zostałam z braćmi (7,8 lat straszymy) i ojcem, oraz siostrami mojej Mamy.<br />
Wmawiano mi od lat, że to wspaniałe poświęcenie dla mojego dobra. W moim odczuciu i w wielkim skrócie- wyjazd za gotówką i za lepszym życiem jest najtchorzliwszym podejściem z możliwych. Dzieci wymagają miłości i obecności rodziców- nawet, gdy ci pracują po godzinach- oni są i być powinni. Ta obecność daje tak wiele, ile żadne rachunki budżetowe nie są w stanie doścignąć. W najgorszej biedzie, ale razem. To już tylko marzenie dla mnie. Proszę ważyć słowa, gdyż artykuły takie jak ten zachęcają do patologii, które powstają w sercach dzieci, matek i całych rodzin w skutek rozbicia rodzin. Pewnych pomyłek nie da się już naprawić! Nie życzę tego nikomu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: matka		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-120370</link>

		<dc:creator><![CDATA[matka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Oct 2015 23:23:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-120370</guid>

					<description><![CDATA[Ja tak żyje od kilkunastu lat.Żyłam w biedzie były mąż nie płacił nie było mnie stać na nic nawet dzieciom nie mogłam kupić lizaka...podjęłam decyzję...wyjechałam...chciałam ściągnąć dzieci...nie mogłam ,bo były mąż który wcześniej się nimi nie interesował nie zgodził się na ich wywóz ...mało tego on i jego rodzina zrobili dzieciom tzw.&quot;pranie mózgu&quot;,uniemożliwił kontakty nie tylko ze mi ale i mojej rodzinie,ze mnie zrobił najgorszą...sam nie był święty ale po próbach jakie robiłam w sądzie powiedziano że ojciec dzieci nie zgadza się na ich wywóz za granicę i ma prawo do tego chyba ,powiedziano mi że każde inne miejsce w Polce ale nie za granicami...Nikt nie wie przez co przeszłam ani przez co przechodzę z dziećmi mam słaby kontakt , nie chcą mnie znać ,mówią że je porzuciłam ...Ciągle wysyłam pieniądze i w bólu czekam że coś jednak się mieni...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja tak żyje od kilkunastu lat.Żyłam w biedzie były mąż nie płacił nie było mnie stać na nic nawet dzieciom nie mogłam kupić lizaka&#8230;podjęłam decyzję&#8230;wyjechałam&#8230;chciałam ściągnąć dzieci&#8230;nie mogłam ,bo były mąż który wcześniej się nimi nie interesował nie zgodził się na ich wywóz &#8230;mało tego on i jego rodzina zrobili dzieciom tzw.&#8221;pranie mózgu&#8221;,uniemożliwił kontakty nie tylko ze mi ale i mojej rodzinie,ze mnie zrobił najgorszą&#8230;sam nie był święty ale po próbach jakie robiłam w sądzie powiedziano że ojciec dzieci nie zgadza się na ich wywóz za granicę i ma prawo do tego chyba ,powiedziano mi że każde inne miejsce w Polce ale nie za granicami&#8230;Nikt nie wie przez co przeszłam ani przez co przechodzę z dziećmi mam słaby kontakt , nie chcą mnie znać ,mówią że je porzuciłam &#8230;Ciągle wysyłam pieniądze i w bólu czekam że coś jednak się mieni&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: mama		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-15768</link>

		<dc:creator><![CDATA[mama]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Nov 2013 12:44:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-15768</guid>

					<description><![CDATA[To wszystko co tutaj przeczytaĺam doprowadzilo mnie do ĺez. Pracuje za granicą już 3 lata, w Polsce zostal mój największy skarb, moja córeczka.  Jak wyjeżdżałam miala 13 lat. Zostala z moją mamą, nie chciała uczyc sie w obcym kraju, prosiła zebym dała jej szansę na wykształcenie. Wyjechalam do pracy, z wielkim bólem i rozdartym sercem. Dlaczego Nas matki spotyka taki los, dlaczego Państwo Polskie pozwala na coś takiego??? . Eurosieroty! TAK istnieją, to dzieci ktore kochają swoich rodzicow najbardziej na świecie a ich rodzice z tesknoty za nimi latami, powoli obumieraja wewnetrznie. Za chlebem, za leprzym życiem dla naszych dzieci,uciekamy na obce ziemie gdzie znosimy upokorzenia tylko dlatego,że w ojczyźnie nie ma dla nas miejsca. W 21 wieku, linczuje sie nas za miłość :) dobrze, że stosów nie palą !]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To wszystko co tutaj przeczytaĺam doprowadzilo mnie do ĺez. Pracuje za granicą już 3 lata, w Polsce zostal mój największy skarb, moja córeczka.  Jak wyjeżdżałam miala 13 lat. Zostala z moją mamą, nie chciała uczyc sie w obcym kraju, prosiła zebym dała jej szansę na wykształcenie. Wyjechalam do pracy, z wielkim bólem i rozdartym sercem. Dlaczego Nas matki spotyka taki los, dlaczego Państwo Polskie pozwala na coś takiego??? . Eurosieroty! TAK istnieją, to dzieci ktore kochają swoich rodzicow najbardziej na świecie a ich rodzice z tesknoty za nimi latami, powoli obumieraja wewnetrznie. Za chlebem, za leprzym życiem dla naszych dzieci,uciekamy na obce ziemie gdzie znosimy upokorzenia tylko dlatego,że w ojczyźnie nie ma dla nas miejsca. W 21 wieku, linczuje sie nas za miłość :) dobrze, że stosów nie palą !</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Jagoda		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-15636</link>

		<dc:creator><![CDATA[Jagoda]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Sep 2013 16:21:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-15636</guid>

					<description><![CDATA[Myślę, że niewiele matek wyjeżdża za granicę z lekkim sercem, dla większości to niełatwa decyzja. Sama wyjechałam,zostawiając syna 13letniego z eks- mężem, gdyż musze spłacić część domu, po podziale majątku po rozwodzie. Postanowiłam spóbować zarobić pieniądze na spłatę, aby nie sprzedawać domu, który jest moim domem rodzinnym i zabezpieczeniem dla mnie i syna na przyszłośc. W Polsce byłam bez pracy przez około 2 lata. Przy rozwodzie nie miałam szans na to, aby syn pozostał przy mnie, no bo przecież byłam bezrobotna- takie jest polskie prawo. W każdym innym kraju otrzymałabym pomoc i nie musiałabym tułać się, i pracować poniżej kwalifikacji, aby przezyć i aby wspomagać syna finansowo. 
Pracuję za granicą około 4-6 tygodni a potem przyjeżdżam do Polski na 2-3 tygodnie. Praca oczywiście w opiece. Straszna jest tęsknota, nawet rozmowy na Skype niewiele pomagają, gdyż w domu, będac przy dziecku liczy się sama obecnośc a nie rozmowa twarzą w twarz, samo bycie razem, bycie w jednym pokoju, rzucanie kilku słów, objęcie się, usmiech - tego Skype nie da. 
Poczucie winy jest ogromn,e w czym nie pomaga ani eks-mąz według którego ja sobie po prostu &quot;wyjechałam&quot;, a on musi się samotnie borykac z wychowaniem nastolatka. Rodzina męża mnie wyklnęła, nie odzywają się do mnie ani słowem, jestem pariasem, który porzucił dziecko, według niektórych powinnam zostać w Polsce i utrzymywac się z zasiłku z Opieki Społecznej plus alimentów. Patrzę nieraz na matki tutaj idące z dziećmi na zakupy i zazdroszczę im, ze mogą być razem, mimo, iż wiele z nich nie ma pracy. Straszne są polskie realia. Pani artykuł nie traktuje, nas matek na emigracji szablonowo, wykazuje się pani dużym zrozumieniem. Dziękuję.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę, że niewiele matek wyjeżdża za granicę z lekkim sercem, dla większości to niełatwa decyzja. Sama wyjechałam,zostawiając syna 13letniego z eks- mężem, gdyż musze spłacić część domu, po podziale majątku po rozwodzie. Postanowiłam spóbować zarobić pieniądze na spłatę, aby nie sprzedawać domu, który jest moim domem rodzinnym i zabezpieczeniem dla mnie i syna na przyszłośc. W Polsce byłam bez pracy przez około 2 lata. Przy rozwodzie nie miałam szans na to, aby syn pozostał przy mnie, no bo przecież byłam bezrobotna- takie jest polskie prawo. W każdym innym kraju otrzymałabym pomoc i nie musiałabym tułać się, i pracować poniżej kwalifikacji, aby przezyć i aby wspomagać syna finansowo.<br />
Pracuję za granicą około 4-6 tygodni a potem przyjeżdżam do Polski na 2-3 tygodnie. Praca oczywiście w opiece. Straszna jest tęsknota, nawet rozmowy na Skype niewiele pomagają, gdyż w domu, będac przy dziecku liczy się sama obecnośc a nie rozmowa twarzą w twarz, samo bycie razem, bycie w jednym pokoju, rzucanie kilku słów, objęcie się, usmiech &#8211; tego Skype nie da.<br />
Poczucie winy jest ogromn,e w czym nie pomaga ani eks-mąz według którego ja sobie po prostu &#8222;wyjechałam&#8221;, a on musi się samotnie borykac z wychowaniem nastolatka. Rodzina męża mnie wyklnęła, nie odzywają się do mnie ani słowem, jestem pariasem, który porzucił dziecko, według niektórych powinnam zostać w Polsce i utrzymywac się z zasiłku z Opieki Społecznej plus alimentów. Patrzę nieraz na matki tutaj idące z dziećmi na zakupy i zazdroszczę im, ze mogą być razem, mimo, iż wiele z nich nie ma pracy. Straszne są polskie realia. Pani artykuł nie traktuje, nas matek na emigracji szablonowo, wykazuje się pani dużym zrozumieniem. Dziękuję.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Monia		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-15213</link>

		<dc:creator><![CDATA[Monia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 May 2013 09:22:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-15213</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-11650&quot;&gt;oa&lt;/a&gt;.

Witam,jestem za granicą już 8 miesięcy. W Polsce mam dwóch synów siedem i dziesięć lat. Zostały pod opieką męża i dziadków. Niestety to w jakich warunkach musiałam znosić każdy dzień nawet mając pracę w Polsce. Codziennie wracałam z pracy na nogach 5-6 km, najczęściej około północy bo tak kończyłam pracę. Do pracy również szłam na nogach, czasem na rowerze. Pomimo, że dawaliśmy z siebie wszystko z mężem, często obiadem dla dzieci było po prostu jajko sadzone z ryżem. Dziś mogą zjeść przynajmniej jakieś owoce i mięso. Tęsknie za nimi i nie nigdy nie zrozumiem tego kraju.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-11650">oa</a>.</p>
<p>Witam,jestem za granicą już 8 miesięcy. W Polsce mam dwóch synów siedem i dziesięć lat. Zostały pod opieką męża i dziadków. Niestety to w jakich warunkach musiałam znosić każdy dzień nawet mając pracę w Polsce. Codziennie wracałam z pracy na nogach 5-6 km, najczęściej około północy bo tak kończyłam pracę. Do pracy również szłam na nogach, czasem na rowerze. Pomimo, że dawaliśmy z siebie wszystko z mężem, często obiadem dla dzieci było po prostu jajko sadzone z ryżem. Dziś mogą zjeść przynajmniej jakieś owoce i mięso. Tęsknie za nimi i nie nigdy nie zrozumiem tego kraju.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Rettler		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-15164</link>

		<dc:creator><![CDATA[Rettler]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 May 2013 09:47:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-15164</guid>

					<description><![CDATA[Trudno się nie z autorką zgodzić, ale razi dualistyczna czy też feministyczna wizja świata oraz liczba stereotypów i uogulnień, które towarzyszą opisywaniu istotnego problemu, który dotyka ludzi bez względu na płeć]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trudno się nie z autorką zgodzić, ale razi dualistyczna czy też feministyczna wizja świata oraz liczba stereotypów i uogulnień, które towarzyszą opisywaniu istotnego problemu, który dotyka ludzi bez względu na płeć</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Sylwia Urbańska		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-11719</link>

		<dc:creator><![CDATA[Sylwia Urbańska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Feb 2013 18:36:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-11719</guid>

					<description><![CDATA[Ogromnie dziękuję OA, że napisała Pani o swojej sytuacji! List bardzo mnie poruszył… Tak bardzo brakuje w sferze publicznej głosów kobiet, które przechodzą przez to piekło. A Pani list dojmująco pokazuje to piekło braku wyboru, braku wsparcia ekonomicznego, instytucjonalnego, czy braku zwyczajnego ludzkiego zrozumienia dla milionów! kobiet, dzieci, rodzin w Polsce. I nie tylko, bo np. migrantki z Ukrainy, które pracują w Polsce, mają podobne doświadczenia.

Prowadząc badania, rozmawiałam z wieloma migrantkami, ich dziećmi, rodzinami, które przeżywały to samo, co Pani. Sama też doświadczyłam podobnych emocji, gdyż wychowałam się w rodzinie na odległość, rozłączonej migracją zarobkową mamy. To co mogę powiedzieć na podstawie obserwacji, tych osobistych i tych badawczych, to że życie na odległość nie prowadzi automatycznie – jak chcieliby tzw. eksperci rodzinni – do rozpadu więzi. A takie przekonanie można nabyć czytając opinie pedagogów czy psychologów, które ukazują się w prasie. Choć migracja nie jest sielanką (cenny komentarz Pani Sufin-Jacquemart wyżej), to proszę mi wierzyć, poznałam rodziny, które „rozłąka” wzmocniła; rozmawiałam z dziećmi migrantek i migrantów, które dzięki migracji matki czy ojca uczyły się dojrzałości i odpowiedzialności za innych. I znam też wiele rodzin, które choć mieszkają razem pod jednym dachem, są sobie w zasadzie obce. Dzisiaj odległość geograficzna nie stanowi już takiej bariery, jaką stanowiła jeszcze kilka lat temu. Jeśli jest wola i zaangażowanie, można mieć stały kontakt ze sobą; łatwiej też sprowadzić dzieci, rodzinę do siebie.

Z pewnością matki wyjeżdżające za granicę nie są „patologią”. Patologiczne są za to nieludzkie sposoby działania tzw. ekspertów i instytucji pomocy rodzinie - moralistyczne i kompletnie oderwane od realiów życia!

Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za list!
Kontakt do mnie: urbanskas@is.uw.edu.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ogromnie dziękuję OA, że napisała Pani o swojej sytuacji! List bardzo mnie poruszył… Tak bardzo brakuje w sferze publicznej głosów kobiet, które przechodzą przez to piekło. A Pani list dojmująco pokazuje to piekło braku wyboru, braku wsparcia ekonomicznego, instytucjonalnego, czy braku zwyczajnego ludzkiego zrozumienia dla milionów! kobiet, dzieci, rodzin w Polsce. I nie tylko, bo np. migrantki z Ukrainy, które pracują w Polsce, mają podobne doświadczenia.</p>
<p>Prowadząc badania, rozmawiałam z wieloma migrantkami, ich dziećmi, rodzinami, które przeżywały to samo, co Pani. Sama też doświadczyłam podobnych emocji, gdyż wychowałam się w rodzinie na odległość, rozłączonej migracją zarobkową mamy. To co mogę powiedzieć na podstawie obserwacji, tych osobistych i tych badawczych, to że życie na odległość nie prowadzi automatycznie – jak chcieliby tzw. eksperci rodzinni – do rozpadu więzi. A takie przekonanie można nabyć czytając opinie pedagogów czy psychologów, które ukazują się w prasie. Choć migracja nie jest sielanką (cenny komentarz Pani Sufin-Jacquemart wyżej), to proszę mi wierzyć, poznałam rodziny, które „rozłąka” wzmocniła; rozmawiałam z dziećmi migrantek i migrantów, które dzięki migracji matki czy ojca uczyły się dojrzałości i odpowiedzialności za innych. I znam też wiele rodzin, które choć mieszkają razem pod jednym dachem, są sobie w zasadzie obce. Dzisiaj odległość geograficzna nie stanowi już takiej bariery, jaką stanowiła jeszcze kilka lat temu. Jeśli jest wola i zaangażowanie, można mieć stały kontakt ze sobą; łatwiej też sprowadzić dzieci, rodzinę do siebie.</p>
<p>Z pewnością matki wyjeżdżające za granicę nie są „patologią”. Patologiczne są za to nieludzkie sposoby działania tzw. ekspertów i instytucji pomocy rodzinie &#8211; moralistyczne i kompletnie oderwane od realiów życia!</p>
<p>Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za list!<br />
Kontakt do mnie: <a href="mailto:urbanskas@is.uw.edu.pl">urbanskas@is.uw.edu.pl</a></p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: oa		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-11650</link>

		<dc:creator><![CDATA[oa]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 05 Feb 2013 05:23:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-11650</guid>

					<description><![CDATA[bardzo Pani Urbańskiej dziękuję za opinie.od wielu dni przeczesuję net,zastanawiając się,czy nie zrezygnować z wyjazdu, pomimo wszystkiego dopiętego na ostatni guzik.mam dwoje dzieci,jestem samotną matką i bardzo kocham moje dzieci.syn jest już na studiach,córka ma 11 lat.kocham i wyjeżdżam?dotychczas czytałam,że jestem patologią i tak się zaczęłam identyfikować.moja decyzja jest&quot;przegadana&quot; z dziećmi,ze szczególnym zwróceniem uwagi na odczucia córki.jadę,biorę pod uwagę,że się uda i córka do mnie dołączy,ale biorę pod uwagę,że jeśli będzie źle znosiła rozłąkę,wrócę.córka zostaje z babcią,która z nami mieszka.boję się,cierpię,nie śpię.nie jadę po złote klamki,tylko po pieniądze na studia syna,wakacje dla córki i parę(naście) innych kwestii,które dadzą moim dzieciom godne życie.do grudnia pracowałam po 12 godz na dobę,szefowa zniknęła tydzień przed świętami,zostawiając pracowników na lodzie w przenośni i dosłownie.tak,czy inaczej jest mi bardzo ciężko.pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>bardzo Pani Urbańskiej dziękuję za opinie.od wielu dni przeczesuję net,zastanawiając się,czy nie zrezygnować z wyjazdu, pomimo wszystkiego dopiętego na ostatni guzik.mam dwoje dzieci,jestem samotną matką i bardzo kocham moje dzieci.syn jest już na studiach,córka ma 11 lat.kocham i wyjeżdżam?dotychczas czytałam,że jestem patologią i tak się zaczęłam identyfikować.moja decyzja jest&#8221;przegadana&#8221; z dziećmi,ze szczególnym zwróceniem uwagi na odczucia córki.jadę,biorę pod uwagę,że się uda i córka do mnie dołączy,ale biorę pod uwagę,że jeśli będzie źle znosiła rozłąkę,wrócę.córka zostaje z babcią,która z nami mieszka.boję się,cierpię,nie śpię.nie jadę po złote klamki,tylko po pieniądze na studia syna,wakacje dla córki i parę(naście) innych kwestii,które dadzą moim dzieciom godne życie.do grudnia pracowałam po 12 godz na dobę,szefowa zniknęła tydzień przed świętami,zostawiając pracowników na lodzie w przenośni i dosłownie.tak,czy inaczej jest mi bardzo ciężko.pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: eryk		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-4672</link>

		<dc:creator><![CDATA[eryk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Oct 2012 19:38:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=5281#comment-4672</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-4393&quot;&gt;Ilo&lt;/a&gt;.

Dokładnie Ilo. To nie Państwo jest winne. Wg mnie - obecny model &#039;do siebie&#039;. Zarobiłem (lub udało mi się) - to buduję dom, grodzę go i żyję sobie &#039;śledząc informację ze kraju i świata&#039; ( i oczywiście denerwując się na bezduszność systemu). Dopóki ludzie nie będą łączyć się w grupy, dopóty każdy będzie samemu sobie sterem. Jednym się uda, a inni będą ledwo wiązać koniec z końcem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://zielonewiadomosci.pl/tematy/feminizm/matki-migruja-za-chlebem/#comment-4393">Ilo</a>.</p>
<p>Dokładnie Ilo. To nie Państwo jest winne. Wg mnie &#8211; obecny model 'do siebie&#8217;. Zarobiłem (lub udało mi się) &#8211; to buduję dom, grodzę go i żyję sobie 'śledząc informację ze kraju i świata&#8217; ( i oczywiście denerwując się na bezduszność systemu). Dopóki ludzie nie będą łączyć się w grupy, dopóty każdy będzie samemu sobie sterem. Jednym się uda, a inni będą ledwo wiązać koniec z końcem.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
