<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Pokolenie samotnych wysp	</title>
	<atom:link href="https://zielonewiadomosci.pl/publikacje/artykuly/pokolenie-samotnych-wysp/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://zielonewiadomosci.pl/publikacje/artykuly/pokolenie-samotnych-wysp/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pokolenie-samotnych-wysp</link>
	<description>ekologia - społeczeństwo - demokracja</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Jun 2014 13:22:49 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Michał E.		</title>
		<link>https://zielonewiadomosci.pl/publikacje/artykuly/pokolenie-samotnych-wysp/#comment-24002</link>

		<dc:creator><![CDATA[Michał E.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2014 13:22:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zielonewiadomosci.pl/?p=11828#comment-24002</guid>

					<description><![CDATA[Przydałaba by się również regulacja rynku, który teraz jest ścianą nie do przebicia ze względu na często zachłanne działania pracodawców. Społeczeństwo rozwarstwiło się już po 89&#039; tak, że teraz, albo Cię stać na mieszkanie, albo nigdy go za własne pieniądze nie kupisz i skazany jesteś, jako młody człowiek, na emigrację zarobkową czy kredyt mieszkaniowy. Oczywiście z tą różnicą, że kredytu już nie dostaniesz, bo nie masz stałej umowy o pracę. Jeśli ktoś stara się wystarczająco mocno, to pracę dostanie (pomijając już jaką), ale czy będzie w stanie utrzymać się samotnie w wynajmowanym mieszkaniu i jednocześnie odkładać na mieszkanie? Sytuacja w Polsce, nie ważne jak bardzo rewitalizacja rynku przyniosła by efekty, będzie dla młodych zła conajmniej przez najbliższą dekadę (gdyby zmiany nastąpiły teraz). Nasza pensja minimalna, to żart dla kraju tworzącego Unię Europejską, to raz. Politycy dowalają nam podatkami z każdej możliwej strony, to dwa. Ceny mieszkań są sztucznie wykreowane przez i dla developerów, to trzy. Rodzime przedsiębiorstwa są przez rząd tłamszone, już przez samo niejasne prawo podatkowe, a zagraniczne firmy, nie płacąc podatków, odprowadzają kapitał poza granice (my oczywiście mamy bić oklaski za to, że dają pracę z wynagrodzeniem minimalnym, często bez świadczeń), to pięć. Można byłoby, niestety, wyliczać bez końca. Nie sama praca się liczy, a poziom zadowolenia z życia obywateli. A ten, miejmy nadzieję, dopiero dla naszych wnuków będzie wyższy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przydałaba by się również regulacja rynku, który teraz jest ścianą nie do przebicia ze względu na często zachłanne działania pracodawców. Społeczeństwo rozwarstwiło się już po 89&#8242; tak, że teraz, albo Cię stać na mieszkanie, albo nigdy go za własne pieniądze nie kupisz i skazany jesteś, jako młody człowiek, na emigrację zarobkową czy kredyt mieszkaniowy. Oczywiście z tą różnicą, że kredytu już nie dostaniesz, bo nie masz stałej umowy o pracę. Jeśli ktoś stara się wystarczająco mocno, to pracę dostanie (pomijając już jaką), ale czy będzie w stanie utrzymać się samotnie w wynajmowanym mieszkaniu i jednocześnie odkładać na mieszkanie? Sytuacja w Polsce, nie ważne jak bardzo rewitalizacja rynku przyniosła by efekty, będzie dla młodych zła conajmniej przez najbliższą dekadę (gdyby zmiany nastąpiły teraz). Nasza pensja minimalna, to żart dla kraju tworzącego Unię Europejską, to raz. Politycy dowalają nam podatkami z każdej możliwej strony, to dwa. Ceny mieszkań są sztucznie wykreowane przez i dla developerów, to trzy. Rodzime przedsiębiorstwa są przez rząd tłamszone, już przez samo niejasne prawo podatkowe, a zagraniczne firmy, nie płacąc podatków, odprowadzają kapitał poza granice (my oczywiście mamy bić oklaski za to, że dają pracę z wynagrodzeniem minimalnym, często bez świadczeń), to pięć. Można byłoby, niestety, wyliczać bez końca. Nie sama praca się liczy, a poziom zadowolenia z życia obywateli. A ten, miejmy nadzieję, dopiero dla naszych wnuków będzie wyższy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
